koral-dwa
08.01.08, 21:08
W poludnie dzwoni nauczycielka synusia(8lat)zaczynajac:tylko prosze
sie nie denerwowac...upadl i sie troszke potlukl,prosze przyjsc.No
to polecialam,policzek rozciety,luk brwiowy,skron.Wsio w glebokim
fiolecie z bogatymi odcieniami purpury...Obylo sie bez szycia,a ja
chyba bede leczyc stan lekko przedzawalowy.No, ale na szczescie bez
urazu glowy,wiec sie uspokoilam (W miare).Synek wyglada jak
mlodociany bokser po ostrej walce.