No i przyszlo mi wyjechac:-(((((((

27.03.08, 08:01
Z Polski wrocilismy calo i zdrowo.Podroznik zachwycony,mimo przebojow w
podrozy (opoznienie pociagu-ponad 2-godzinne,brak potem sensownego polaczenia
z lotniskiem-strajki),byl ciagle usmiechniety.A w Polsce i naszym polskim
jedzeniu zakochany po uszy.Calej rodzinie zostal przedstawiony,cierpliwie
znosil wszelkie wizyty,siedzac i wysluchujac nasze szczz jak on to mowi....A
Grecja przywitala mnie brakiem sensownych ofert pracy na sezon.Sposrod
nadeslanych maili tylko jedna praca mnie zaciekawila.Ale jest na
Santorini.Lece jutro i pobede tam do konca pazdziernika.Obawiam sie jak tam mi
bedzie,ale bardziej chyba obawiam sie tej cholernej rozlaki.A moze moj Pan
przygrucha sobie inna,albo inna przygrucha jegosad(((Kurcze,mam paskudny
nastroj,zle sie z tym czuje,ale nie dam rady przesiedziec kolejnych wakacji w
domu na czterech literach,nic nie robiac.
Alez sie rozpisalam,to tak ze zlosci chybasmile
Pozdrawiam i trzymajcie kciuki,chyba tylko to pozostalo.
    • slatkisa Re: No i przyszlo mi wyjechac:-((((((( 27.03.08, 12:59
      Chyba dzis jest jakies cisnienie albo to przez wiart ale ja tez mam
      kiepski dzien...a tak szczerze to jestem prze wsciekla i jak dzis
      kogos nie kopne to pogryze!! jak wygladaja wasze stosunki z szefami?
      bo moje wydaja mi sie co nieco chore! w mojej firmie panuje
      wszechobecne wykorzystywanie pracownika! jak sie uspokoje to wam
      nieco wiecej napisze..grrr!!
      • koukla Re: No i przyszlo mi wyjechac:-((((((( 28.03.08, 00:02
        U mnie dzien takze do d... Dlatego probuje poprawic sobie nastroj popijajac
        polskim piwkiem i przgladajac glupie i smieszne strony na necie.
        Agatko uszy do gory ! Wiem cos o rozlace ( u nas najdluzsza trwala ponad 6
        miesiecy) i teraz z perspektywy czasu wiem ze bylo warto.I ze czas szybko leci.
        A swojemu facetowi powiedz ze jak sobie kogos przygrucha podczas twojej
        nieobecnosci to bedzie mial do czynienia ze wszystkim Polkami z tego forum (ja
        tam bic sie nie umiem ale nosze buty na wysokiej i cienkiej szpilce...wink.
        Pozdrawiam cieplo
    • flisvos Re: No i przyszlo mi wyjechac:-((((((( 27.03.08, 13:35
      agat nie ma sie co zadreczac, bo to i tak nic nie pomoze; szkoda ze nie
      znalazlas jakies ciekawej pracy na miejscu, wtedy byloby latwiej, ale ja wierze
      ze wszystko bedzie dobrze, w koncu jestescie razem szczesliwi wiec skad te
      obawy? milosc przetrwa rozlake, a nawet ja wzmocni, zobaczysz.
      • filakia1 Re: No i przyszlo mi wyjechac:-((((((( 27.03.08, 15:35
        głowa do góry, będzie dobrze smile dobrze wiem, ze rozłąki sa cieżkie,
        okropne, niepewne...ale jak też Flis pisała, miłość potrafi
        przetrwać wiele, naprawdę.my przetrwaliśmy nawet prawie dwuletnią
        rozłąkę, oj było ciężko ale... a rozłaki na kilka miesięcy to juz u
        nas normalka, z czasem przyzwycziłam się, ale i tak poczatkowo
        popadam w czarną rozpacz, a potem jakoś leci...praca-dom,praca-dom i
        potem znowu juz jestesmy razem.

        pozdrawiam
    • sylwialew Re: No i przyszlo mi wyjechac:-((((((( 27.03.08, 22:27
      Kochana będzie dobrze przecież Santorini to nie koniec świata nie ma co się
      martwic.Trzymam kciuki
    • magdusijaa Re: No i przyszlo mi wyjechac:-((((((( 27.03.08, 23:26
      nio cos z ta pogoda bylo nie tak... ja stwierdzialm dzis ze jestem nieprzydatna
      dla swiata i w ogole wszystko bez sensu... luby zabral mnie na kolacje zeby mi
      poparawic humorek, zamowilam talerz "smieci z morza" i na widok braku
      osmiorniczki rozplakalam sie. i tu stwierdzialm ze chyba cos ze mna jest nie tak
      wiec wypilam prawi duszkiem pol KILO winka i jakos ladniej swiat wygladasmile

      "A moze moj Pan
      > przygrucha sobie inna,albo inna przygrucha jegosad((("
      e tam, przygruchac to mozna sobie jakas fajniejsza od obecnej, a przeciez takiej
      nie ma, nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja