Bartosz w Atenach ---> do Atenianek:)

24.06.08, 22:34
Dziewczyny moje kochane,
mam problemik malutki - problemik a nie problem, nie martwcie się aż
tak he he smile
Dziecko moje, student po IV właśnie świetnie zakończonym roku,
wpadło na pomysł, że sobie na cały wrzesień pojedzie ze swoją
dziewczyną do Aten. Proszę bardzo, nie mam nic przeciw: mieszkać w
Atenach gdzie mają, plaża niedaleko jest, góry też, kupię bilet i
ubezpieczenie ale na resztę mnie nie bardzo obecnie stać.

I pomyślałam, że może by sobie młodzież w dzień popracowała i
zarobiła na żarcie i pobyt w tych Atenach (nie wiem: bilety wstępu
tu i tam, jakieś kafejki itp). Młodzież jest tzw normalna, nie ma
przewalone w główkach, jedynie dziewczyna syna zastrzega, że odrzuca
ją od robaczków i takich innych stworówsmile
Może byście dały znać gdybyście coś słyszały o takiej dorywczej
pracy na wrzesień dla nader przyzwoitej dwójki młodych ludzi?
Pomyślicie o mnie? Czy to w ogóle możliwe załatwienie czegoś
takiego?
Aaaa greckiego ofkors nie znają, Bartosz zna angielski (i rozmawia
częstawo), Patrycja - znała ale od lat nie mówiła więc w sumie..
sama nie wiem ale tego się chyba nie zapomina do licha w
dzisiejszych czasach (to muszę ustalić czyli ewentualnie z nią
pogadać) .
Uściski. B.
Pełna wersja