mamalal-ka
25.08.08, 20:18
..hmmm zastanawiałam się czy warto rozwlekać ten temat...postanowiłam jednak
podzielić się z Wami moimi ostatnimi dość niemiłymi wrażeniami! O mamie mojego
męża zawsze mówiłam ,że jest "spoko", taka wykształcona, życzliwa,
pomagająca...jednym słowem skarb!Wiele osób jednak w pewien sposób starało się
przekazać mi,że nie jest do końca tak jak myślę...zawsze stawałam po jej
stronie i mówiłam,że przesadzają
Od jakiegoś czasu..zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem się nie pomyliłam?
Zapytacie dlaczego tak sądzę?!? Odpowiedź jest prosta..moje dzieci już dorosły
na tyle, że wiele rozumieją i...co najważniejsze wiele mi przekazują!No
właśnie to co mi przekazują jest przerażające...babcia neguje wiele moich
postanowień i opowiada dzieciom zupełnie coś innego...czyli ja jestem mądra a
mamusia głupia(w bardzo inteligentny sposób oczywiście)!
Czy tak powinno być !?! Długo nad tym myślałam, parę razy mnie zatkało ale aby
nie robić tego samego i nie obrażać babci obracałam kota ogonem! Następny mój
krok to rozmowa z mężem, który oczywiście się zbulwersował i przyznał mi
rację!!!Obiecał ,że wyjaśni ,porozmawia ,zgani...Minął jakiś czas i dziś znów
wybuchła bomba ...między wierszami dzieci opowiedziały mi o paru sprawach.
NO I CO WY NATO?!?CZY POWINNAM WKROCZYĆ DO AKCJI I JĄ USPOKOIĆ?!?Mój prosił
aby dać mu jeszcze jedną szanse i ,że z nią jeszcze pogada itp...Ja już jednak
mu nie wierzę, chyba wybiorę się do xorio i załatwię sprawę po swojemu!!!Ale
się rozpisałam!!!... trochę mi ulżyło ,że komuś o tym opowiedziałam...