mamalal-ka 11.11.08, 17:38 ...wszystkie trzy chłopa u mnie w domu z wielkim zainteresowaniem i otwartą gębą oglądały transmisję z obchodów naszego Narodowego Święta Niepodległości!!! ...zawsze to coś nowego....obchodów tego typu tu nie doświadczą! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mamalal-ka Re: patriotycznie... 11.11.08, 21:15 ..czy wy oglądacie ten wspaniały koncert!!! Ja już odlatuję... Odpowiedz Link
mamalal-ka Re: patriotycznie... 11.11.08, 21:19 oczywiście wariatka z tego entuzjazmu zapomniałam wspomnieć ,że chodzi mi o koncert na tvp 1...ale jazda Odpowiedz Link
bachula_gr Re: patriotycznie... 12.11.08, 07:40 No przyznam, ze widzialam kawalek i sie niechecilam ;-( Trafilam na M. Kozuchowska, ktora jak zwykle pieknie wygladala, bardzo dostojnie i w ogole ale jakos tym spiewaniem o Jasienku mnie zmusila do zabawy pilotem i juz potem nie wrocilam na tvp1. Odpowiedz Link
mamalal-ka Re: patriotycznie... 12.11.08, 17:43 ...no to rzeczywiście miałaś pecha bo jakbyś trafiła ma Marylkę , Zakopower lub Santorkę z piosenką "powrócisz tu" to może rozkleiłabyś się tak jak ja..... Odpowiedz Link
bachula_gr Re: patriotycznie... 12.11.08, 18:16 Moze i tak. Ale cos ostatnio mam przesyt pt Kozuchowska. Mam wrazenie, ze jak otworze lodowke to tez tam bedzie, blondynka lub brunetka. A na Marylke bym nie wpadla w takim patriotycznym repertuarze- co spiewala? Odpowiedz Link
bebiak Re: patriotycznie... 12.11.08, 11:32 Patriotycznie? Ja nader i aż za nadto chyba Około południa pognałam na paradę na naszą reprezentacyjną ulicę, czyli Nowy Świat (główne uroczystości, w tym uroczystą zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza i jakieś przemówienie Wielkich - sobie odpuściłam). Obejrzałam paradę konstatując, że prawie taka sama jak rok temu, ale niech będzie – można obejrzeć Potem podumałam co by tu patriotycznie porobić skoro miasto przypomina jeden wielki korek (bo i mieszkańcy wylegli gremialnie – świetna pogoda, a straż miejska z policją co chwila coś zamykała, bo Pierwsi Europy się na patriotyczną galę prezydencką zjeżdżali przecież) i nie bardzo miałam ochotę ryzykować niemożliwość powrotu o czasie do centrum – patriotycznie polazłam w dół nad Wisłę pogapić się na pomnik naszej Syrenki i pochodzić po Moście Świętokrzyskim patrząc na oba brzegi Wisły. Następnie patriotycznie wdrapałam się na górę ulicą Tamka, połaziłam po tzw. tyłach Nowego Światu odkrywając, że my mamy nie tylko ulicę o wdzięcznej nazwie Kubusia Puchatka ale całe „Osiedle Kubusia Puchatka” – ot, odkrycie: kurczę, ulicę znałam, ale osiedle całe? Zbudowano je na przełomie lat 40- tych i 50-tych - nawet tablica wisi a ja gamoń patriotyczny, echh.. Doszłam tak do placu Powstanców Warszawy gdzie jest dla mnie niebezpiecznie, bo ul. Szpitalna tuż tuż a tam… Niestety, patriotycznie musiałam wejść do pijalni czekolady Wedla a jak czekolada to i deser.. orzechowy.… Wrr…. – wkurzam się na siebie! Ba, to jedno z niewielu dziś miejsc gdzie na dodatek zawsze trzeba odstać w kolejce czekając na stolik – patriotycznie odstałam (niestety). Ja się zasyciłam – poszłam do nieodległej Filharmonii: tu miałam zaproszenie na przepiękny i podniosły koncert Kilara, który rozpoczęto hymnem państwowym, bo ofkors koncert zorganizowano z uwagi na rocznicę i to było bardzo patriotyczne. Po tym koncercie a było już przed 20-tą, przypuściłam szturm na namiot przy Placu Zamkowym, bo tam z kolei patriotyczny koncert Możdżera i jego kolegów (a ja Możdżera bardzo lubię), ale niestety: nie było szans aby się załapać na wejście - trochę postałam przed telebimem ale wiało i tak chłodno się zrobiło, że dałam spokój. No to patriotycznie i grzecznie stanęłam w kolejce do wejścia na wystawę niepodległościową do Zamku Królewskiego – ogon całkiem spory, od Wisły wiało, w końcu wpuszczono nas na dziedziniec Zamku a tam.. A tam kolejka druga taka sama jak przed Zamkiem… Już patriotycznie zrezygnowałyśmy z wystawy rozstając się w pokoju Przeszłam piechotą do Nowego Światu robiąc zdjęcia pod nazwą: „Moje miasto nocą”, załapałam, że minęła 21-sza i absolutnie skonana dałam sobie sygnał powrotu domu (nie powiem ile patriotycznie zjadłam jak wróciłam – głodna byłam jak diabli bo przecież nawet śniadania nie zdążyłam zjeść, bo parada…. Tak obchodziłam rocznicę dnia, w którym odzyskaliśmy niepodległość Pozdrawiam. B. Odpowiedz Link