czytałyście ten artykuł....

02.12.08, 22:46
www.dz.com.pl/?tekst,801
    • mamalal-ka Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 00:18
      hmmmm...mam trochę mieszane uczucia co do tego artykułu..

      ..."Polka Marianna, która wyszła za Greka i Greczynka Lukia."-prowadzą to biuro,
      hmmm ....a może nasze ateńskie panie znają w/w pośredniczki?Ciekawe ile w tym
      wszystkim prawdy?!?
      • ana_mama_patrycji Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 09:33
        To moze byc prawda. Niestety ale i tu w Grecji takie rzeczy sie
        dzieja. Kilkakrotnie przychodzily do nas Panie brudne, zmeczone bez
        srodkow do zycia, bez pieniedzy na powrot. prosily o pomoc. Zawsze
        odsylamy do Konsulatu. Ale prawda niestety jest taka, ze maja to na
        wlasne zyczenie. Slyszalam tez o niejakiej Krystynie ktoira tutaj w
        Atenach sciaga ludzi do "pracy". Kilka tygodni temu uciekly dwie
        Panie ktore trafily poprostu do burdelu. Niestety ale opisywac bym
        mogla dlugo. Przykre jest to w jaki sposob ludzie sie traktuja.
        • mikrula Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 13:14
          przykre jest to, co spotkało te dziewczyny. sama zaczynając moją przygodę z
          Grecją, z kilkoma groszami w kieszeni napotkałam na polki oszukane..zwłaszcza
          jedna mi pozostała w pamięci...
          • flisvos Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 15:43
            oczywisce wszedzie dzieje sie takie rzeczy,ale to jakby prosic sie o
            to; jak mozna jechac do pracy za granice i nie sprawdzic czy dane
            biuro ma pozwolenie? jak jechac skoro nie chca podac ani nazwy ani
            adresu dla mnie to idiotyzm; przykro mi, wspolczuje ludziom ktorych
            to spotkalo, ale trzeba tez miec troche rozumu....
            • morita11 Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 20:53
              Ja je chyba znam!!!! Tzn. na 1500% znam Lukije co ma biuro w Atenach, ktoras z
              ulic odchodzacych od Omoni. Tyle,ze mnie na te wiezienne prace przywiozla pani
              Wioleta z Zabrza. Jutro Wam opisze bo teraz musze usypiac mala.
              • ikarinka Re: czytałyście ten artykuł.... 04.12.08, 10:25
                A ja miałam do czynienia z Polką która prowadzi biuro przy
                Ag.Konstantinou przy Omonii,biuro znane i reklamowane w polskiej
                prasie,imienia tej pani nie pamiętam,ale opis tej osoby i tego jak
                załatwiają sprawy bardzo mi pasuje.
                Z drugiej strony,dziwie się,że w dzisiejszych czasach,po tym jak
                nagłaśniany w mediach jest temat handlu żywym towarem można wpakowac
                się w takie kłopoty...
                Kiedyś na promie kursującym do Grecji z Włoch poznałam młodą
                Polke.Jechała do pracy przez agencje,przewrażliwiona pod tym
                względem zaczęłam pytać,dziewczyna nie znała ani nazwy,ani adresu
                biura które pośredniczyło,nie wiedziała do jakiej pracy zostanie
                wysłana,za ile pieniędzy i na jakich warunkach.Uprzedziłam ją,dałam
                swój numer telefonu,ale nigdy nie zadzwoniła.Do dzisiaj myśle co się
                z nią stało...
                • koukla Re: czytałyście ten artykuł.... 04.12.08, 23:00
                  Kilka lat temu takze poznalam pewna Polka, ktora wybierala sie do pracy do
                  Grecji,gdzies w okolicach Larissy.Bez znajomosci jezyka (nawet angielskiego,nie
                  mowiac juz o greckim),ani ludzi, do ktorych jedzie,ani warunkow czy miejsca
                  pracy. Jedyne, co posiadala to swistek papieru z wypisanym adresem. Straszne co?
                  Na szczescie ludzie,podrozujacy wtedy z nami, na wiesc o jej sytuacji od razu
                  zaoferowali pomoc,czyli ze ja dowioza na miejsce i zorientuja sie,gdzie trafila
                  i ze zajma sie nia. Jedyne, co mi utkwilo wtedy w pamieci to kompletna
                  bezmyslnosc tej kobiety. Tak, jak by sobie nie zdawala zupelnie sprawy, ze cos
                  moze jej grozic. A byla to pani grubo po 40-stce...
                  Rozumiem desperacje ludzi,ktorzy w poszukiwaniu pracy, decyduja sie na
                  kazdy,nawet najbardziej drastyczny krok. ale z drugiej strony wyjazd na zarobek
                  to nie jest zabawa typu "uda sie albo nie". Decydujac sie na wyjazd "w ciemno",
                  ryzykuje sie takze utrate zdrowia, a nawet zycia...
                  Wiecie, co mnie uderza we wszystkich tego typu historiach?Ze za takimi
                  nieuczciwymi praktykami stoja zwykle Polacy i to,ze potrafia zgotowac swoim
                  rodakom taki los. To chyba najbardziej mnie przeraza...Glosne ostatnio byly
                  obozy pracy we Wloszech, potem w Hiszpani i co sie okazalo? Ze za wszystkim
                  stali wlasnie Polacy. Jesli juz swoim rodakom nie mozemy ufac to komu?
                  • mikrula Re: czytałyście ten artykuł.... 05.12.08, 12:50
                    zgadzam się po części.co jest absurdalne ale prawdziwe. w obcym kraju spotkało
                    mnie więcej złego ze strony rodaków niż ze strony greków. I to jest absurd!
                    pamiętam taką sytuację, jak z mężem dojechaliśmy autokarem do Aten.
                    Godzina ok 12 w nocy... ciemno, niemiło na tym parkingu koło hotelu Candia,
                    ludzie się rozchodzą. Zostaje chłopak. młody, wystraszony.
                    Zrobiło mi się go szkoda. pytam co się stało. czekał na pośredniczkę.
                    ale jej nie było.każe mu zadzwonić do niej na jej komórkę - nie miał nic na
                    koncie w telefonie!!!!!!! Daje mu mój. Babka nie mówi po polsku, tylko łamany
                    grecki z rosyjskim. biedny chłopak nic nie rozumiał.kazała mu wziąść taksówkę i
                    jechać na dana ulicę gdyż o tej porze nie miała chęci po niego wyjść. podała mu
                    ulicę? łatwo jej było powiedzieć. każdy wie jak niektóre nazwy są długie i
                    trudne do wymówienia.do tego jak miał sobie ta taksówke zamówić? nie znał ani
                    greckiego ani angielskiego!!!!!! na migi? nawet nie umiał napisać nazwy tej
                    ulicy...do tego jego mama była i pracowała w Grecji!!! gdzie była jak on biedy
                    sam tam stał!!!!!!
                    nadal widzę go przed oczami jak się cały trzęsie z nerwów, ten ogromny strach w
                    oczach...
                    Pomogłam mu, podałam adres taksówkarzowi...wytłumaczyłam co i jak..
                    nieraz myślę czy wszystko z nim ok....
                    • morita11 Re: czytałyście ten artykuł.... 08.12.08, 15:39
                      Wiecie co, dziwie sie ludziom, ktorzy jada tak w slepo. Ale ja, ktora dla
                      asekuracji wzielam kolezanke ze soba tez wpadlam. Ta pani Wioleta, o ktorej Wam
                      pisalam, zapraszala nas do siebie do odmu kilka razy. Raz nawet jechalysmy z
                      rodzicami kolezanki bo chcieli babke poznac. Kobita ma/ miala niewiarygodny
                      talent. Na wzystko miala super odpowiedzi, raj na ziemi w tej Grecji. A my,
                      glupie, nie dosc,ze jej musialysmy oplacic podroz!! Musialysmy jej dac 150$ za
                      posrednictwo to jeszcze kazala nam dac 250$ na biuro. A tymi 250$ sie podzielily
                      pani Lukija i Wioleta.
                      Ja wyladowalam u sadystki na Kierkirze. Mialo byc slodko, samotna matka z
                      dzieckiem smile dziecko mialo 3 lata wazylo chyba ze 100 kg, tluklo mnie czym sie
                      dalo, spac chodizlam o 1-2 a wstawalam o 7. Wiecznie wsyztsko bylo zle sad a na
                      dodatek zabrala mi paszport i trzymala na sile bo jak chcialam wyjechac to mi
                      powiedziala,ze mi paszportu nie da. Kolezanka wcale nie dostala pracy a tez
                      nibyna nia czekala.
                      Tak wiec pozory myla. Panie otumaniaja tak,ze wlasny rodzic wierzy,ze wszystko
                      bedzie ok a pozniej?? suprica suspicious
                      Kilka kolezanke mojej tecsiowej przywozily do mnie Polki z zbiur, ktore slowa po
                      grecku nie umialy... tragedia, biedne takie wystraszone, nic nie rozumieja sad a
                      biura to w doopie maja, byle prowizje wzieli.
                    • olga917 Re: czytałyście ten artykuł.... 03.01.09, 19:39
                      W lipcu gdy jechałam 1 raz d Grecji byłam przestarszona i to nie
                      przez biuro pośrednicze ale przez koleżanke. jej mama miała mnie
                      odebrać z lotniska co sie okazało stałam na lotnisku 3 godziny
                      czekałąm i nic dopiero po 5 godzinach przyszlli po mnie z
                      tłumaczemiem że moja koleżanka nie powiedzioaął im że przyjeżdzam
                      teraz to już nie mam czym sie dosrtać na wyspe i dopiero jutro moge
                      pojechac. rano wsadzili mnie w autobus i radz sobie sama. Gdy
                      dojechałam do portu miałam sie przesiąść na prom naszczęście jakoś
                      sobie poradziłam Gdy dopłynałem na wyspe musiałam wsiąść w takxówke
                      i pojechać do pracy sie zameldowac miałm pracować sama w cafeteri
                      okazało sie naszczęście że 3 dni wczierśniej przyszła jeszce jedna
                      polka do pracy która znała perfekt grecki Bardzo dużo mi pomagała i
                      jestem jej strasznie wdzięczna...Dziękuje Aniu bez Ciebie bym sobie
                      nie poradziła..
    • bachula_gr Re: czytałyście ten artykuł.... 04.01.09, 16:56
      A ja sie nadziwic nie moge, ze w czasach otwartego rynku, dostepu do
      informacji, mozliwosci pracy legalnej tyle ludzi wciaz podchodzi do
      sprawy jak by sie- korzystajac z aktualnej frazeologii- z choinki
      urwalo. Naiwnosc ludzka nie zna granic.

      Co nie zmienia faktu, ze szczerze wspolczuje przezyc.
Pełna wersja