mamalal-ka Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 00:18 hmmmm...mam trochę mieszane uczucia co do tego artykułu.. ..."Polka Marianna, która wyszła za Greka i Greczynka Lukia."-prowadzą to biuro, hmmm ....a może nasze ateńskie panie znają w/w pośredniczki?Ciekawe ile w tym wszystkim prawdy?!? Odpowiedz Link
ana_mama_patrycji Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 09:33 To moze byc prawda. Niestety ale i tu w Grecji takie rzeczy sie dzieja. Kilkakrotnie przychodzily do nas Panie brudne, zmeczone bez srodkow do zycia, bez pieniedzy na powrot. prosily o pomoc. Zawsze odsylamy do Konsulatu. Ale prawda niestety jest taka, ze maja to na wlasne zyczenie. Slyszalam tez o niejakiej Krystynie ktoira tutaj w Atenach sciaga ludzi do "pracy". Kilka tygodni temu uciekly dwie Panie ktore trafily poprostu do burdelu. Niestety ale opisywac bym mogla dlugo. Przykre jest to w jaki sposob ludzie sie traktuja. Odpowiedz Link
mikrula Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 13:14 przykre jest to, co spotkało te dziewczyny. sama zaczynając moją przygodę z Grecją, z kilkoma groszami w kieszeni napotkałam na polki oszukane..zwłaszcza jedna mi pozostała w pamięci... Odpowiedz Link
flisvos Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 15:43 oczywisce wszedzie dzieje sie takie rzeczy,ale to jakby prosic sie o to; jak mozna jechac do pracy za granice i nie sprawdzic czy dane biuro ma pozwolenie? jak jechac skoro nie chca podac ani nazwy ani adresu dla mnie to idiotyzm; przykro mi, wspolczuje ludziom ktorych to spotkalo, ale trzeba tez miec troche rozumu.... Odpowiedz Link
morita11 Re: czytałyście ten artykuł.... 03.12.08, 20:53 Ja je chyba znam!!!! Tzn. na 1500% znam Lukije co ma biuro w Atenach, ktoras z ulic odchodzacych od Omoni. Tyle,ze mnie na te wiezienne prace przywiozla pani Wioleta z Zabrza. Jutro Wam opisze bo teraz musze usypiac mala. Odpowiedz Link
ikarinka Re: czytałyście ten artykuł.... 04.12.08, 10:25 A ja miałam do czynienia z Polką która prowadzi biuro przy Ag.Konstantinou przy Omonii,biuro znane i reklamowane w polskiej prasie,imienia tej pani nie pamiętam,ale opis tej osoby i tego jak załatwiają sprawy bardzo mi pasuje. Z drugiej strony,dziwie się,że w dzisiejszych czasach,po tym jak nagłaśniany w mediach jest temat handlu żywym towarem można wpakowac się w takie kłopoty... Kiedyś na promie kursującym do Grecji z Włoch poznałam młodą Polke.Jechała do pracy przez agencje,przewrażliwiona pod tym względem zaczęłam pytać,dziewczyna nie znała ani nazwy,ani adresu biura które pośredniczyło,nie wiedziała do jakiej pracy zostanie wysłana,za ile pieniędzy i na jakich warunkach.Uprzedziłam ją,dałam swój numer telefonu,ale nigdy nie zadzwoniła.Do dzisiaj myśle co się z nią stało... Odpowiedz Link
koukla Re: czytałyście ten artykuł.... 04.12.08, 23:00 Kilka lat temu takze poznalam pewna Polka, ktora wybierala sie do pracy do Grecji,gdzies w okolicach Larissy.Bez znajomosci jezyka (nawet angielskiego,nie mowiac juz o greckim),ani ludzi, do ktorych jedzie,ani warunkow czy miejsca pracy. Jedyne, co posiadala to swistek papieru z wypisanym adresem. Straszne co? Na szczescie ludzie,podrozujacy wtedy z nami, na wiesc o jej sytuacji od razu zaoferowali pomoc,czyli ze ja dowioza na miejsce i zorientuja sie,gdzie trafila i ze zajma sie nia. Jedyne, co mi utkwilo wtedy w pamieci to kompletna bezmyslnosc tej kobiety. Tak, jak by sobie nie zdawala zupelnie sprawy, ze cos moze jej grozic. A byla to pani grubo po 40-stce... Rozumiem desperacje ludzi,ktorzy w poszukiwaniu pracy, decyduja sie na kazdy,nawet najbardziej drastyczny krok. ale z drugiej strony wyjazd na zarobek to nie jest zabawa typu "uda sie albo nie". Decydujac sie na wyjazd "w ciemno", ryzykuje sie takze utrate zdrowia, a nawet zycia... Wiecie, co mnie uderza we wszystkich tego typu historiach?Ze za takimi nieuczciwymi praktykami stoja zwykle Polacy i to,ze potrafia zgotowac swoim rodakom taki los. To chyba najbardziej mnie przeraza...Glosne ostatnio byly obozy pracy we Wloszech, potem w Hiszpani i co sie okazalo? Ze za wszystkim stali wlasnie Polacy. Jesli juz swoim rodakom nie mozemy ufac to komu? Odpowiedz Link
mikrula Re: czytałyście ten artykuł.... 05.12.08, 12:50 zgadzam się po części.co jest absurdalne ale prawdziwe. w obcym kraju spotkało mnie więcej złego ze strony rodaków niż ze strony greków. I to jest absurd! pamiętam taką sytuację, jak z mężem dojechaliśmy autokarem do Aten. Godzina ok 12 w nocy... ciemno, niemiło na tym parkingu koło hotelu Candia, ludzie się rozchodzą. Zostaje chłopak. młody, wystraszony. Zrobiło mi się go szkoda. pytam co się stało. czekał na pośredniczkę. ale jej nie było.każe mu zadzwonić do niej na jej komórkę - nie miał nic na koncie w telefonie!!!!!!! Daje mu mój. Babka nie mówi po polsku, tylko łamany grecki z rosyjskim. biedny chłopak nic nie rozumiał.kazała mu wziąść taksówkę i jechać na dana ulicę gdyż o tej porze nie miała chęci po niego wyjść. podała mu ulicę? łatwo jej było powiedzieć. każdy wie jak niektóre nazwy są długie i trudne do wymówienia.do tego jak miał sobie ta taksówke zamówić? nie znał ani greckiego ani angielskiego!!!!!! na migi? nawet nie umiał napisać nazwy tej ulicy...do tego jego mama była i pracowała w Grecji!!! gdzie była jak on biedy sam tam stał!!!!!! nadal widzę go przed oczami jak się cały trzęsie z nerwów, ten ogromny strach w oczach... Pomogłam mu, podałam adres taksówkarzowi...wytłumaczyłam co i jak.. nieraz myślę czy wszystko z nim ok.... Odpowiedz Link
morita11 Re: czytałyście ten artykuł.... 08.12.08, 15:39 Wiecie co, dziwie sie ludziom, ktorzy jada tak w slepo. Ale ja, ktora dla asekuracji wzielam kolezanke ze soba tez wpadlam. Ta pani Wioleta, o ktorej Wam pisalam, zapraszala nas do siebie do odmu kilka razy. Raz nawet jechalysmy z rodzicami kolezanki bo chcieli babke poznac. Kobita ma/ miala niewiarygodny talent. Na wzystko miala super odpowiedzi, raj na ziemi w tej Grecji. A my, glupie, nie dosc,ze jej musialysmy oplacic podroz!! Musialysmy jej dac 150$ za posrednictwo to jeszcze kazala nam dac 250$ na biuro. A tymi 250$ sie podzielily pani Lukija i Wioleta. Ja wyladowalam u sadystki na Kierkirze. Mialo byc slodko, samotna matka z dzieckiem dziecko mialo 3 lata wazylo chyba ze 100 kg, tluklo mnie czym sie dalo, spac chodizlam o 1-2 a wstawalam o 7. Wiecznie wsyztsko bylo zle a na dodatek zabrala mi paszport i trzymala na sile bo jak chcialam wyjechac to mi powiedziala,ze mi paszportu nie da. Kolezanka wcale nie dostala pracy a tez nibyna nia czekala. Tak wiec pozory myla. Panie otumaniaja tak,ze wlasny rodzic wierzy,ze wszystko bedzie ok a pozniej?? suprica Kilka kolezanke mojej tecsiowej przywozily do mnie Polki z zbiur, ktore slowa po grecku nie umialy... tragedia, biedne takie wystraszone, nic nie rozumieja a biura to w doopie maja, byle prowizje wzieli. Odpowiedz Link
olga917 Re: czytałyście ten artykuł.... 03.01.09, 19:39 W lipcu gdy jechałam 1 raz d Grecji byłam przestarszona i to nie przez biuro pośrednicze ale przez koleżanke. jej mama miała mnie odebrać z lotniska co sie okazało stałam na lotnisku 3 godziny czekałąm i nic dopiero po 5 godzinach przyszlli po mnie z tłumaczemiem że moja koleżanka nie powiedzioaął im że przyjeżdzam teraz to już nie mam czym sie dosrtać na wyspe i dopiero jutro moge pojechac. rano wsadzili mnie w autobus i radz sobie sama. Gdy dojechałam do portu miałam sie przesiąść na prom naszczęście jakoś sobie poradziłam Gdy dopłynałem na wyspe musiałam wsiąść w takxówke i pojechać do pracy sie zameldowac miałm pracować sama w cafeteri okazało sie naszczęście że 3 dni wczierśniej przyszła jeszce jedna polka do pracy która znała perfekt grecki Bardzo dużo mi pomagała i jestem jej strasznie wdzięczna...Dziękuje Aniu bez Ciebie bym sobie nie poradziła.. Odpowiedz Link
bachula_gr Re: czytałyście ten artykuł.... 04.01.09, 16:56 A ja sie nadziwic nie moge, ze w czasach otwartego rynku, dostepu do informacji, mozliwosci pracy legalnej tyle ludzi wciaz podchodzi do sprawy jak by sie- korzystajac z aktualnej frazeologii- z choinki urwalo. Naiwnosc ludzka nie zna granic. Co nie zmienia faktu, ze szczerze wspolczuje przezyc. Odpowiedz Link