Dzien bez krawata a greckie szyje

02.06.09, 09:29
Dzis ponoc dzien bez krawata. Czy Wasi greccy panowie nosza
krawaty??? Na codzien, od swieta, na wlasnych i cudzych slubach?

Moj notorycznie nie.
Krawat=klotnia choc ja generalnie wyrozumiala jestem wink Najbardziej
mnie dziwi widok pana mlodego (nagminny widok na greckich imprezach
na ktorych bylam) bez krawata. W koszuli "saute" i garniturze- dla
mnie nie do przyjecia.

A jak tam u Was?
    • koxanaki Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 02.06.09, 10:38
      no u mnie bezkrawata smilena slubach sie zaparlam i mial, ale juz na
      weselu nie smile twierdzi, ze on nie moze, bo go pija w szyje, bo w
      ogole ma takie miesnie karku, ze nawet koszule sie nie dopinaja tongue_out
      ja uwazam, ze jak sie kupilo za male w szyi koszule to nie moga sie
      dopinac i czasem w Polsce go przymuszam to zakupu koszuli w
      odpowiednim numerze i sie maz potem dziwi, ze sie mozna dopiac pod
      szyje i oczka nie wychodza smile))
    • bebiak Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 02.06.09, 20:00
      Jak zauważyłam warszawscy Grecy, kiedy tylko mogą nie zakładają
      krawatów. Oczywiście: praca, oficjalne spotkania, protokóły,
      dyplomacja itp... cóż, siła wyższa, ale jak tylko bliżej
      porozmawiać: krawaty to jakieś nieszczęście.

      Kilka lat temu gościł u nas jaden z greckich pisarzy i w czasie
      oficjalnego spotkania był w koszuli rozpiętej pod szyją i w jakiejś
      marynarce (dość przyzwoicie wyglądał - ja tutaj widziałam już tabuny
      różnistych Greków ...echh....). Obok przy wielkim stole siedział
      tłumacz - młody chłopak, Polak, w jakiejś fajnej koszuli i w
      krawacie. Dla mnie nie było w tym nic szczególnego, ale wysłałam
      zdjęcia z tego spotkania do znajomych Greków do Aten i pierwsze co
      usłyszałam to pytanie Greka: "dlaczego ten mężczyzna siedzący obok
      pisarza był w krawacie? I czy w Polsce tłumacz tak MUSI?". A to
      przecież nie było naprawdę niczym szczególnym w naszych warunkach.
      Wtedy po raz pierwszy się dowiedziałam, że to musi być wielka
      uroczystość aby Grek założył krawat (najczęściej są to pewnie
      pogrzeby, bo śluby się tu nie łapią absolutnie).
      Ja osobiście nie rozumiem tej niechęci (może z klimatu wynika?):
      mnie się podobają faceci w krawatach, no, może niekoniecznie tacy w
      oficjalnych sztywnych garniturach i takichż koszulach, ale w letnich
      lekko sportowych, z krótkimi rękawkami czy w sportowej sztruksowej
      marynarce - i do tego krawat?

      Jak zauważyłam w Warszawie: wymóg zawodowy tak (z ubolewaniem!!! a
      ta wymuszona akceptacja też zależy od pełnionego stanowiska), w
      pozostałych przypadkach krawatom mówimy "OCHI".
    • sylwialew Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 02.06.09, 22:46
      A co to jest krawat???? wink
    • bachula_gr Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.06.09, 08:38
      No wlasnie.....
      Widze, ze nie tylko mnie to mierzi. Zwlaszcza te pany mlode wink w
      rozchelstanych koszulach i bez krawata, jeszcze przed ceremonia.
      Kwestia klimatyczna mi przeszla przez glowe ale to chyba jednak
      wymowka. Wszak nie wszystkie ceremonie sie odbywaja w samo poludnie
      na plazy. Moj sie wykpil na wlasnym slubie i nie mial krawata
      ALE...mial takie cos fajnego pod szyja, co to tylko on pamieta jak
      sie nazywa a nie byla to muszka. Stwierdzil przy tym, ze i tak
      wszyscy patrza na panne mloda wiec co za problem!

      Mnie najbardziej smieszy, ze na takim slubie pan mlody wyglada jak
      wyglada z ta gola szyja a wokol kreci sie kilku lub kilkunastu
      paniczykow w wieku w wieku od zera do kilku lat, w garniturkach i
      krawatach z Myszka M. np
    • synnefianka Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.06.09, 10:40
      I moj jest takim bezkrawatowym typem. Na weselu swojej siostry
      wystapil oczywiscie 'bez'. Na weselu mojej wprawdzie spakowal do
      walizki odswietny egzemplarz sporu, ale ze na postawione mi pytanie
      czy chce aby zalozyl krawat, wyrozumiale odpowiedzialam, ze chce aby
      czul sie swobodnie, totez z nieskrywana radoscia blyskawicznie
      zapakowal go spowrotem, rozpial guzik przy szyji i.. zawinal
      mankiety.. Ehhhh..
      Ale to jego tekstylne wyluzowanie przejawia nie tylko
      na "krawatowej" plaszczyznie.
      Kiedys przyuwazylam jak o 7 rano (!!) latal w pizamowych gaciach po
      barierce tarasu z wlosem jeszcze nieujarzmionym malujac sufit...
      A ja przecieralam oczy i nie wiedzialam czemu sie bardziej dziwic,
      temu ze moj mezczyzna wstal razem z greckimi skowronkami ,zeby
      zawijac pedzlem po suficie balkonu o mocno porannej porze, czy to ze
      robi to beztrosko w pizamowych gaciach prezentujac sasiadom
      najnowsza wersje slonikow na bokserkach.. smile
      • bachula_gr Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 04.06.09, 08:37
        synnefianka napisała:
        .......totez z nieskrywana radoscia blyskawicznie
        > zapakowal go spowrotem, rozpial guzik przy szyji i.. zawinal
        > mankiety.. Ehhhh..

        Lo matko. Dokladnie to, to, to.....
        A widok fajnych bokserek o poranku mnie tak nie mierzi. Wyrobilam
        sie chyba w tej Grecji wink
        • morita11 Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.07.09, 00:04
          eeeeee lepiej ogladac sloniki niz slonia, ktory sie schyla i mu owlosione
          poldoopki wystaja z gaci... bleeee

          Moj m na nasz slub zalozyc biala koszule, bezowe gacie, odpial guzik i podwinal
          rekawy wink Ja bylam w letniej, bezowej sukience wiez zesmy sie zgrali. A jakby
          zalozyc krawat to bym pekla ze smiechu big_grin
        • annielika Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.07.09, 07:32
          No no, moj ma TO SAMO!!! myslalam, ze to jego taka fanaberia z tymi
          podwijanymi rekawami, ale nie... znow grecka nalecialosc!!! Mojemu
          mowie, zeby kupil sobie na lato z krotkimi rekawkami koszule, to
          mowi, ze "(...) tylko nosza takie koszule" (w nawiasie jest jedna z
          niezbyt lubianych nacji). Ja mu zawsze powtarzam, ze oni duzo lepiej
          wygladaja, niz on z tymi podwinietymi i od nich powinien sie
          uczyc... no ale nie dziala narazie. Odpina na szczescie jeden, dwa
          guziki i na CALE SZCZESCIE torsu nie pokazuje, co zauwazylam, ze tez
          sie zdarza... dosc czestowink ehheheheh... no i do tego buty! Zawsze
          zakryte! I dlugie spodnie! Nawet jak dochodzi do 40 stopni w
          cieniu...

          Booosz, a myslalam, ze on taki nietypowy jestwink ehheheheheheheheh
          • bachula_gr Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.07.09, 09:30
            annielika napisała:
            > Booosz, a myslalam, ze on taki nietypowy jestwink ehheheheheheheheh

            Nietypowy bo grecki smile)))

            Morita, o ile Twoj zestaw faktycznie mogl sie zgrac (letnia sukienka
            i letni outfit lubego) to zestawienie wyfioczonej na maksa panny
            mlodej w strojnej sukience, fryzurze na wysoki polysk etc etc z
            podwinietymi rekawami nierzadko lnianej (!!!) koszuli oblubienca
            jest dla mnie ohydnie_nie_do_ przyjecia.

            W naszej wsi sluby czesto odbywaja sie w uroczym kosciolku w parku
            miejskim smile ktory jednoczesnie w czesci pelni funkcje zacienionego
            placu zabaw. Tak wiec bywam z racji dzieci i podgladam. Najpierw
            przemarsz pary mlodej do swiatyni w w/w zestawie ubraniowym a potem
            czas na sesje zdjeciowa. Park niezwykle fotogeniczny, tyle, ze
            odwiniete na potrzeby sesji (fotograf nasz pan) rzeczone rekawki juz
            tak fotogenicznie sie nie prezentuja.....
            • morita11 Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.07.09, 09:50
              Basia a ja do kompletu jeszcze bylam w 7 msc ciazy wiec juz calkiem luzik wink
              Jak bym miala cierpiec w sztywnej sukni slubnej i jakims koku to moj chlop tez
              by sie musial w krawacie meczyc tongue_out
          • synnefianka Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 03.07.09, 12:58
            Nie no ja jestem tolerancyja, przezyje bezkrawacie, wzdychajac nawet
            zawiniete rekawki przelkne, ale golego torsu..NIGDY(!).. noooooo
            chyba ze okolicznosci sa INNE...ale to nie w tym watku winkwink
            • annielika Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 06.07.09, 07:30
              No co ty synnefianka, greckiego torsu nie lubisz??????? surprised
              • synnefianka Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 16.07.09, 09:06
                Jak widze to watek sie dosc mocno rozerotyzowal (Morita o
                poldoopkach, Bebiak o lydkach, a Annielika o nagim torsie wink )..

                annielika napisała:
                > No co ty synnefianka, greckiego torsu nie lubisz??????? surprised

                ...zatem Annie moja, odpowiadam, alez ja lubie, bardzo.. nawet mam
                taki jeden ulubiony, ale wszak zwracam uwage na te osobliwe
                okolicznosci, ktore sprzyjaja zachwytom nad rzeczonym torsem, np.
                jakas plaza , albo.. zasloniete rolety sypialni... wink
                Niestety z niesamkiem zauwazylam ze agro-moda z pobliskich wiosek
                przeniosla sie na ulice Larissy. I tak na ulicach mozna spotkac
                rozpiete koszule z wygladajacym meskim wlosiem... no dla mnie dramat.
                • annielika Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 16.07.09, 10:46
                  heheheh, no dobre dobre, agro-moda... jak juz jestesmy przy tych
                  owlosionych torsach... czy ktoras z was oglada agro-matchmaker, czy
                  moze agro-reality? To, gdzie panowie z wiosek szukaja sobie zon?

                  Agro-moda szturmuje telewizje!!!
                • bebiak Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 16.07.09, 10:56
                  synnefianka napisała:

                  > Niestety z niesamkiem zauwazylam ze agro-moda z pobliskich wiosek
                  > przeniosla sie na ulice Larissy. I tak na ulicach mozna spotkac
                  > rozpiete koszule z wygladajacym meskim wlosiem... no dla mnie
                  >dramat.

                  No to ja dodam....Mamma Mia! Na allaha! I inne takie...
                  Wczoraj ok. 16.30 w Alei Waszyngtona w Warszawie (całkiem spora
                  aleja - tu pracuję) przy przejściu dla pieszych stałam obok faceta:
                  półbuty + skarpetki + spodnie do kolan + ... łańcuszek na szyi...

                  Chryste Panie!
                  Przecież to się okopać idzie!!!
                  Wyobrażacie to sobie? To już nawet nie wystający spod rozchełstanej
                  koszuli męski tors, to facet bez jakiejkolwiek koszuli... I te
                  spodenki i te półbuty... bosz.... masakra!
                  Ja rozumiem, że upały, rozumiem, że slońce, że park w pobliżu ale do
                  cholery jasnej...
                  Wyć się chce z beszsilności - coś takiego powinno być zwyczajnie
                  karanesad
                  • annielika Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 16.07.09, 11:43
                    Bebiak, trzeba mu bylo zdjecie pstryknac!!!
    • bebiak Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 06.07.09, 22:37
      Mnie na tzw stare lata (stwierdzenie mojej koleżanki tutejszej) tak się
      poprzestawiało, że już od jakichś kilkunastu lat drażnią mnie męskie łydki --->
      czytaj: nie lubię krótkich (żadnych, nawet takich do tzw pół-łydki) spodenek
      jako ubranka męskiego w mieście (tu lekko tylko wybaczę turystom w ciągu dnia
      przy upale szwędanie się), albo wieczorem czy w miejscach typu tawerna, samolot
      i takie podobne.
      I notuję w tym zakresie w Warszawie upadek obyczajów - nie tak dawno jak wczoraj
      siedziałam w "swojej" herbaciarni a wystrój tam śliczny a jaka piękna porcelana
      (Annie zauważyła to już kiedyś) a większość panów w okolicach godz. 19-20tej w
      takich właśnie spodenkach... Cholercia, karykatury to jakieś jak nic - jeśli do
      tego jeszcze podkoszulka (podkoszulek???) na ramiączka... Tragedia jakaśsad

      Myślicie, że mi się poprzestawiało czy rzeczywiście panom totalnie zaczyna
      wisieć jak ich postrzega płeć przeciwna?
      • morita11 Re: Dzien bez krawata a greckie szyje 07.07.09, 13:14
        Nie wiem co sie komu poprzestawialo ale panow w koszulkach na ramiaczkach nie
        trawilam nigdy. Nie podoba mi sie ten widok w zadnym miejscu, ani w herbaciarni
        ani na ulicy.
Pełna wersja