mamalal-ka
03.07.09, 11:59
No i otom jest "wieśniaczka" całą parą!!!hehehe
To była moja druga noc w nowym - starym domu (BO TEŚCIOWEJ...jak zresztą wiecie)!
...najpierw pół nocy szczekały psy a później od samego świtu rozdzwoniły się
telefony do teściowej i trzeba było informować ,że mieszka teraz w domu swojej
matki itp...KOSZMAR JEDNYM SŁOWEM!
CIEKAWE ILE POTRWA AŻ SIĘ WSZYSCY PRZYZWYCZAJĄ !
...oczywiście mój małżonek uśmiechnięty od ucha do ucha
bo przecież to jego klimaty, dom w którym się wychował!
No i do roboty ma teraz rzut beretem!
Oczywiście są też pozytywy tej zadymy !
Ptaszki śpiewają, cisza dookoła, dzieci śmigają po podwórku na rowerach, grają
w piłkę...pełnia szczęścia !
Muza leci głośno żadnych sąsiadów ...nikomu nie przeszkadza fasaria!
...myślę , że jakoś to przeżyje!
POZDRAWIAM WAS KOCHANE Z MOICH WIECZNYCH AGROWCZASÓW !