Dodaj do ulubionych

Smiech to zdrowie

06.08.09, 19:51
www.thebluething.com/games/files/funny-italian-english.swf
Obserwuj wątek
      • morita11 Re: Smiech to zdrowie 06.11.09, 17:32
        Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie
        z oknami skierowanymi na Ścianę Płaczu.
        Każdego dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą
        żarliwie się modlącego. Ponieważ jest to dobry temat na wywiad,
        dziennikarka wyczekuje, kiedy mężczyzna skończy modlitwę i pyta:
        - Przychodzi pan każdego dnia do Ściany Płaczu. Od jak dawna pan to
        robi i o co się pan modli ?
        Mężczyzna odpowiada:
        - Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę
        się o pokój na świecie i o braterstwo ludzi.
        Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o
        wyeliminowanie chorób i nędzy z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo
        ważne: modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i
        Palestyńczykami.
        Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
        - I co pan czuje, przychodząc tutaj każdego dnia przez 25 lat i
        modląc się o te wspaniałe, tak ważne i istotne dla nas wszystkich rzeczy ?
        Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
        - Jakbym, kurwa, gadał do ściany...


        Ukarainiec na cięzkim kacu zabiera sie do dojenia krowy
        krowa patrzy na niego z politowaniem i pyta :
        - coooo , cięzko ci ??
        - noooooo
        - to trzymaj cycuszki ja będę podskakiwać
    • bachula_gr tabletki anty 04.10.09, 14:30
      Jak działaja pigułki antykoncepcyjne:

      1. Kobieta bierze pigułki, a następnie wydala je wraz z moczem.
      2. Żaby w wodzie wchłaniają te hormony i w następstwie nie mają
      potomstwa.
      3. Bociany nie znajdują żab na polach więc giną z głodu...
      4. ... i nie ma kto przynosić dzieci.
    • kalanitka Re: Smiech to zdrowie 14.10.09, 09:00
      Dopiero początek roku szkolnego a wiadomo każdy uczeń czeka już na
      koniec. A my rodzice oczekujemy dobrego świadectwa smile Jak takie nie
      jest widaje się że to koniec świata smile Tak się nam tylko
      wydaje .........

      Koniec roku szkolnego. Pod wieczór matka zagląda do pokoju córeczki
      i znajduje na łóżku następujący liścik:

      Droga Mamo!
      Nareszcie koniec szkoły. Dla mnie już na zawsze. Jestem od dawna
      zakochana i postanowiliśmy z moim chłopakiem się wreszcie "urwać".
      Wiem, że Tobie się to nie spodoba ale on jest taki słodki!
      Te jego tatuaże i piercing na każdym kawałku ciała...A ten jego
      motocykl!
      Ali ( tak nazywa się mój miły) twierdzi, że jazda na jego motocyklu
      w kasku to grzech.
      Ali jest kompletnie na moim punkcie zwariowany. Mówi, że go
      uratowałam, bo ten alkohol by go w końcu zabił... Aha, i
      najważniejsze. Będziesz miała wnuka!
      Tak się cieszę! Kolega Alego ma gdziś w lesie drewnianą chatkę.
      Trzeba ją wyremontować i nie ma w niej światła ani wody ale to
      będzie nasz nowy dom.
      Nie martw się!
      Będziemy mieli z czego żyć. Ali ma kapitalny pomysł. Będziemy
      uprawiać marihuanę i sprzedawać ją w mieście. Ma być z tego kupa
      forsy. Tak się cieszę! I nie martw się proszę. Wkrótce będę miała 14
      lat i naprawdę mogę na siebie sama uważać. Mam tylko nadzieję, że
      szybko pojawi się ta szczepionka przeciwko AIDS. Alemu bardzo by to
      pomogło...
      Twoja ukochana córeczka.
      P.S.
      To Wszystko bzdura! Jestem u Krychy i oglądamy telewizję. Chciałam
      Ci tylko uświadomić, że są gorsze rzeczy niż to świadectwo, które
      znajdziesz na nocnym stoliku. Buziaczki

    • bachula_gr Milionerzy 28.10.09, 20:58
      Wprawdzie o Albanczyku ale rownie dobrze mozna by podmienic na Greka
      z procedura telefonowania smile

      Telewizja albańska, teleturniej "Milionerzy". Altin odpowiada na
      pytanie za kilkaset tysięcy.
      Jaka jest stolica Albanii?
      a) Apollonia
      b) Berat
      c) Tirana
      d) Durres
      Altin myśli,myśli,po czym mówi:
      - Czy mogę skorzystać z telefonu do przyjaciela Arbena?
      - Oczywiście,zadzwonimy w takim razie do pańskiego przyjaciela.
      Słychać wybieranie numeru i połączenie zostaje rozpoczęte,jak
      wiadomo trwać będzie zaledwie 30 sekund:
      - Halo,Beni? Tu Altin ,jak sie masz bracie? Dobrze bracie? Jak żona
      i dzieci? Dobrze bracie?A rodzice? Mama,tata,dobrze?A
      babcia,dziadek,ten co miał zawał,dobrze? A ciotka wujek,dobrze? A
      kuzyn ten co noge złamał,ma się lepiej?Zdrowy już? Dzięki Bogu!

      I tak mija 30sekund, a Altin nie zdążył nawet zadać pytania
      przyjacielowi.
      Wtedy prowadzący program mówi:
      - No dlaczego nie zadał pan pytania przyjacielowi?
      - A po co? Zaznaczam odpowiedź C) Tirana. Chciałem tylko skorzystać
      z okazji,żeby pogadać z kumplem,bo Beni mieszka w Australii...




    • bachula_gr dla mam jedynakow :) 09.01.10, 07:42
      Stefku, a może zdecydujemy się na drugie dziecko? Jaśkowi
      przydałaby siostrzyczka...
      - No co ty, Halina. Nie pamiętasz już? Najpierw podarty ze złości
      test ciążowy i porozbijane talerze, potem stres na badaniu
      prenatalnym, ciągłe gratulacje od rodziny i znajomych, mało snu,
      bóle i wymioty, problemy finansowe!
      - Może masz rację, nie wiem czy chcę przez to jeszcze raz
      przechodzić...
      - Na pewno mam rację. Zwłaszcza, że dla ciebie to też nie był lekki
      okres.
    • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 09.01.10, 10:28
      - Nauczycielka prosi Jasia:
      - Jasiu wytrzyj tablicę.
      - Nie.
      - Jasiu wytrzyj!
      - No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
      - Poszukaj gdzieś w szafce.
      - Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
      - Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
      A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
      - Tu leży ta szmata
      • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 09.01.10, 10:29
        Goła kobieta wieczorem na ulicy zatrzymuje taxi, wsiada i podaje swój adres
        domowy. Kierowca cały czas zerka do lusterka.
        - Co, gołej baby pan nie widział? - pyta kobieta.
        - Widziałem, widziałem, tylko cały czas zastanawiam się, skąd pani wyciągnie
        pieniądze za ten kurs?
          • mikrula Re: Smiech to zdrowie 10.01.10, 17:59
            There was a Greek, a French and an American. The aeroplane was flying over America, and the American goes "Hey we are flying over America", the Greek and the French go "How can you tell?", the American goes "Because I can see the Statue of Liberty"...
            A few hours later the French guy goes "We are flying over France", the American and Greek guy go "How can you tell?", the French guy goes "Because I can see the Eiffel Tower"...
            A couple of hours later, the Greek guy goes "We are flying over Greece", the American and French guy go "How can you tell?" and the Greek guy goes "Because my watch is missing!"
    • penteli Burki na pasach 11.01.10, 23:40

      Taka jakaś ni to zima, ni wiosna, nie wiadomo dokładniej, nawet całkiem mało dokładnie nie wiadomo, ale w przybliżeniu coś to jest, jak zwał tak zwał, tyle, że człowiek sporą część życia (przynajmniej co któryś człowiek) spędza na doskonaleniu nazewnictwa, określnictwa, jakoś dziwnie przekonany, że rzecz lepiej nazwana sama będzie lepsza i czasem chyba nawet tak się dzieje, ale to kwestia zupełnie subiektywnego podejścia do danej rzeczy. Mam też wrażenie, że problemy z porami roku wywołały pewien delikatny mętlik w łysej głowie pewnego G., objawiający się fajerwerkowym wysypem neologizmów, wolnych dywagacji niczemu nie służących, twórczości wykałaczkowej i wszelakiego kreślania. A że coś zawsze początek ma - nie trzeba było szukać daleko, wystarczył kanał sportowy i rozgrywki futbolowe afrykańskiej ligi. Szczegółów nie znam, kto z kim, w jakim celu i o co, fakt, że Burkina Faso też tam występowała. Burkina Faso to takie coś właśnie, z czym nie bardzo wiadomo, co dalej, odmienić czy nie, zostawić w spokoju i zmienić kanał, czy metodycznie rozebrać na czynniki pierwsze na talerzyku, najlepiej nożykiem do jarzyn z ostrzem Gerlach Poland. Burkina faso już z małej litery pisana usiadła przy G. i nie pozwalała mu się wyspać, koniecznie domagała się rozwałkowania. Burki.... się pasą.... pasą się, jak wiadomo, na halach. No bo gdzie się pasą stworzenia? Pasą się, bo głodne, no przecież! Burek, jaki jest, kazdy widzi, ale na wszelki wypadek G. stworzył początek burkologii, genezę i istotę bycia burkiem i słowo daję, różniło się to wszystko dość mocno od hipotetycznej odpowiedzi przeciętnego człowieka poproszonego o podanie definicji burka. Burki, jak się okazuje, to zupełnie osobny gatunek, ba, gromada nawet. Burki burczą, no jasne, są chude i jest ich kilka podgatunków. Te z hal wiecznie chcą zjeść te z pasów. Pasy też niejednorodne, są pasy do spodni, są pasy na zebrze, są pasy do przechodzenia przez jezdnię no i są pasy startowe. Przy okazji nastąpił moment zastanowienia, czym się różnią pasy do startowania od tych do lądowania, ale ta zagadka, póki co, nie została rozwiązana. Wróciliśmy do burków. Góralowi wena wylewała się uszami, lewitował w pozycji kwiatu lotosu, burki się mnożyły, dzieliły, powstawały nowe rasy, odmiany, kasty i klany i po raz kolejny pożałowałam, ze nie wyrobiłam w sobie nawyku trzymania na podorędziu dyktafonu z pustą pamięcią i pełną baterią, bo po prostu nie sposób tego spamiętać było, a co dopiero nadążyć zapisać. Dobrze swoją drogą, że to burki a nie myszy, świetnie wręcz, że nie jestem psychiatrą i w ogóle przepięknie, że można wykluczyć delirium tremens, bo zaczęłabym się obawiać, a tak - wyszło na to, że to takie zwykłe, wieczorne, poświąteczne Góralowe pierniczenie.
      Burki się pasą na pasach, zeszły z hal. Jutro postaram się dowiedzieć więcej. Może nie znormalniejemy. Nie wiem, czy Was to śmieszy, ale i tak pozdrawiam.
      • mamalal-ka Re: Burki na pasach 12.01.10, 18:00
        Czym skutkuje brak wypłaty?


        Mąż pracujący za granicą napisał do żony:
        Kochanie, nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu,
        więc przesyłam 100 całusów.
        Jesteś moim skarbem.
        Twój mąż Maniek

        Jego żona odpowiedziała...

        Mój najukochańszy,
        Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
        1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
        2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach..
        3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi
        codziennie po 2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
        4. Właściciel sklepu nie zgodził się na wyłącznie całusy, więc
        dałam mu jeszcze inne rzeczy............
        5. Inne wydatki - 40 całusów.
        Nie martw się o mnie, Mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi
        wystarczy do końca miesiąca. A jak zabraknie to mam
        przecież jeszcze zupełnie niezłą dupę w zanadrzu wink
        Daj proszę znać jak mam planować następny miesiąc!!!

        Twoja najdroższa Jola
        • mikrula BIESZCZADY- kilka dni z pamiętnika 13.01.10, 19:53
          12 sierpnia.

          Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pęknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

          14 października

          Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

          11 listopada.

          Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.

          2 grudnia

          Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.

          12 grudnia.

          Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

          19 grudnia

          Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

          22 grudnia

          Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

          25 grudnia

          Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

          27 grudnia

          Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

          28 grudnia

          Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

          4 stycznia

          Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

          3 maja

          Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.

          18 maja

          Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach.
          • agniecha313 Na sprzedaz ;) 26.01.10, 13:06

            niezle sie usmialam z drugiego ogloszenia,mam nadzieje ze i wam sie
            humor poprawi

            SPRZEDAM KOBIETĘ:
            Data pierwszej rejestracji: luty 1972r
            Pierwszy właściciel, kolor biały, pochodzenie krajowe, używana,
            brakhamulców, lekko się prowadzi,
            podgrzewane siedzenie, obniżone sportowe zawieszenie,
            automatycznessanie, dwie poduszki powietrzne,
            pełen lifting.
            - NIE BITA!
            Cena do uzgodnienia
            - UWAGA: darmowa jazda próbna

            SPRZEDAM FACETA:
            Data pierwszej rejestracji: styczeń 1968r.
            Egzemplarz okazowy, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony,
            poduszkapowietrzna z przodu, ropniak,
            możliwość jazdy na gazie (zalecane), wrażliwy na pedały,
            drążekergonomiczny położony centralnie - prawie nie widoczny,
            najlepiej posuwa na obwodnicach, na trasie bierze - wszystko jak
            leci.
            - UWAGA: porządnie stuknięty, dużo pali, problem z
            wytryskiem,niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury (zepsuty
            katalizator?).
            Zapas gum gratis
    • bebiak Zima :-) 27.01.10, 13:46
      Zima
      |
      + 20°C |Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
      |
      + 15°C |Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je
      mają).
      |
      + 10°C |Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na
      daczach sadzą ogórki.

      + 5°C |Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają
      |posłuszeństwa. W Norwegii idą się kąpać do jeziora.

      0°C |W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.

      - 5°C |Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.

      - 15°C |Kot upiera się, że będzie spać z tobą w łóżku. W Norwegii
      zakładają swetry.

      - 17,9°C |W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie
      ostatni raz |w sezonie wyjeżdżają na dacze.

      - 20°C |Amerykańskie samochody nie zapalają.

      - 25°C |Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.

      - 30°C |Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.

      - 35°C |Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.

      - 40°C |Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej
      kąpieli.|Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.

      - 42°C |W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na
      ulicy.

      - 45°C |Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś
      dla |bezdomnych.

      - 50°C |Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają
      lufcik podczas kąpieli.

      - 60°C |Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.

      - 70°C |Zamarzło piekło.

      - 73°C |Fińskie służby specjalne ewakuują Świętego Mikołaja z
      Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.

      - 80°C |Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.

      - 114°C |Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkur*****.
      |
      wink
    • bebiak Dworzec Centralny :-) 11.02.10, 15:20
      Opowiadał mi dziś taksówkarz:

      Postój taksówek przy Dworcu Centralnym.
      Do taksówki wsiada pijany w trzy doopy gość.
      - Dokąd jedziemy? - pyta taksówkarz
      - Dworzec Centralny - pada odpowiedź
      - Ale dokąd jedziemy? - powtarza taksówkarz
      - Na Dworzec Centralny
      - Panie - taksówkarz zaczyna się irytować. - Jesteśmy na Dworcu
      Centralnym.
      Gość wyjmuje portfel i daje 50 zł taksówkarzowi mówiąc:
      - Reszty nie trzeba ale na drugi raz nie pędź pan tak k...wa bo to
      niebezpieczne.

      smile
      • graeca-aa podejrzane w necie ... 14.02.10, 15:21
        "Dojsc do porozumienia z wierzycielami i w ratach zaczac systematycznie splacac dlugi.Jezeli sa one bardzo duze i zwiazane z mafia to oni i tak Was odnajda. okazaliscie do siebie dojscie piszac o problemie na forum."

        www.polonos.gr/forum/viewtopic.php?p=11929&sid=799b279585f6ba950b9d31d5d6b19f41#11929

        udanej niedzieli
        <haha>
          • graeca-aa Re: podejrzane w necie ... 14.02.10, 22:00
            Zdrowe,
            ma być zdrowe.

            wyobraźnia przyniosła mi przed oczy spot reklamowy, w którym to np.
            DeVito jako szef włoskiej mafii korzystając z nowych technologii
            odszukuje za pośrednictwem internetu swoich dłużników.

            Śmiech to zdrowie,
            więc na ile komu zdrowie zezwala na tyle sobie pozwala ...
            "rozmowa" nie na temat, przepraszm i już stąd znikam.


            pa
              • graeca-aa Re: podejrzane w necie ... 15.02.10, 23:09

                Dziwnie boso Bolek, dziwnie mama, dziwnie tato,
                dziwnie boso Bobik, bo to dziwne lato,
                dziwnie boso mama, dziwnie boso tata
                i dziwnie motylek w Dziwnowie boso lata.

                Dziwny jest ten świat,
                więc i dziwne może być poczucie poczucia.

                udanego tygodnia

                smile
                  • morita11 Re: podejrzane w necie ... 16.02.10, 07:41
                    HIPPIS STEFAN
                    Stefan siedząc do późna w pracy zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy
                    to codziennie były nowe panienki, narkotyki. Postanowił po 20 latach niepalenia
                    marihuany w końcu zapalić, przypomnieć sobie wspaniałe dobre czasy. Odwiedził
                    dzielnicę, w której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje
                    i sprzedaje. Okazało się, że Heniek całkiem jeszcze dobrze prosperuje.
                    - Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
                    - Stefan, kopę lat...
                    - Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze 20 lat nie paliłem, a chciałbym
                    przypomnieć sobie jak to jest...
                    - Słuchaj Stefan, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem... musisz ten Towar
                    palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
                    - Dobra stary niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął
                    szybciorem do domu. Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, stara chrapie jak
                    niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w kibelku.
                    Usiadł na sedesie, wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się...otwiera oczy,
                    patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
                    - Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało - pomyślał zdumiony Stefan. Po szybkim
                    namyśleniu, drugiego macha pociągnął. Otwiera oczy, ciemno...wypuszcza - jasno.
                    Podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno,
                    wypuszcza dym - jasno.
                    W tym momencie piekielnie silne walenie do drzwi kibelka...
                    - Stefan co Ty tam robisz? - krzyczy strasznie wkurzona żona.
                    Stefan wszystko wrzucił do sedesu i spuścił wodę i podenerwowany odpowiada:
                    - Golę się kochanie!
                    - Stefan, k...! Trzy dni?
    • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 17.02.10, 08:41
      ze strony www.polonos.gr
      Przykład dobrego sprzedawcy

      Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie
      wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden
      dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
      Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
      - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
      - Jedną, szefie.
      - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
      siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały
      dzień? A właściwie to ile pan utargował?
      - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
      Szefa zatkało.
      - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
      - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
      - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
      - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
      Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę.
      Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w
      rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri,
      dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze
      porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce,
      ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie
      biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma
      auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z
      czym sprzedałem mu przyczepę.
      - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie
      kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
      - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
      Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może
      pojechałby przynajmniej na ryby...
        • jojer Re: Smiech to zdrowie 02.03.10, 21:44
          Doktor mówi do pacjenta:
          - No no, jest pan zdrowy jak byk! Wszystkie wyniki w porządku!
          Z seksem też pan chyba nie ma problemów?
          - Cóż, tak ze trzy razy w tygodniu to sobie dogodzę.
          - Trzy razy w tygodniu? Z pana kondycją to i trzy razy dziennie
          można by było.
          - Niby tak, ale pan doktor wie, jaki jest los proboszcza na
          wiejskiej parafii...
        • jojer Re: Smiech to zdrowie 02.03.10, 21:48
          List do Pana Boga...

          Bog@niebo.com

          Drogi Panie Boze,
          ten rok zabral mi ukochanego piosenkarza Michaela Jacksona,
          ulubionego aktora Patrika Swayze oraz ulubionego czlonka zespolu
          Boyzone - Stephena Gately.

          BTW - czy wspominalem juz ze moim ulubionym politykiem jest Lech
          Kaczynski?

          Best Regards...
          XXX
          • izka7790 Re: Smiech to zdrowie 06.03.10, 12:57


            Kolejka w aptece. Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi mu: - 320 złotych proszę. Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu: - 340 złotych. Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu: - 390 złotych. Czwarty facet w kolejce lekko się poddenerwował i mówi: - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej? Mgr odpowiada: - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę ... Facet się zdenerwował i mówi: - Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę? Na recepcie było napisane: CC NWCMJDMCC CC. Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo ... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy: - Cześć Czesiek, Nie Wiem Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek.
    • kalanitka Re: Smiech to zdrowie 06.03.10, 15:16
      Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:  
      - Och, przepraszam pana! 
      - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan,szukam
      gdzieś tu mojej żony...  
      - Ach tak? Ja tez szukam swojej żony.
      A jak pańska żona wygląda?  
      - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami
      podwiniętymi do twarzy. Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży
      biust.Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. 
      A pańska?  
      - Nieważne! Szukajmy pańskiej!

      Dwie koleżanki w sklepie rozglądają się za ciuchami. 
      Podchodzi ekspedientka:
      - W czym mogę pomóc?  
      - Szukam ciekawej sukienki na lato.  
      - Jakie ma pani wymiary?  
      - 170 cm, 50 kg, 90/60/90...  
      Na to koleżanka:No co ty Kaśka?! Nie jesteś na Gadu-Gadu

      Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie.  
      Wolnym krokiem idzie korytarzem do swojego gabinetu. 
      Siada za biurkiem, powoli wypija kawę,  przeciąga się, ziewa, nie
      śpiesząc się włącza megafon i mówi:  
      - No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd skarbowy...
      • rene1231 Tak brzydko i deszczowo:(Czas sie pośmiać :D 28.01.11, 09:04
        W pociągu nagle jeden facet woła:
        - Lekarz! Czy jest tu jakiś lekarz?
        Biegnie facet, przedziera się po walizach
        - Ja jestem lekarzem. O co chodzi?
        - Choroba gardła na sześć liter!?

        Seks to nie szachy... Kończenie w trzech ruchach na nikim nie robi
        wrażenia...

        Żona do męża: - Wiesz, dziś, jak przechodziłam w przedpokoju, to zegar spadł
        tuż za mną.
        Mąż: - Zawsze się, k......a, spóźniał...

        Nic tak nie wyrabia przedsiębiorczości w Polakach, jak konieczność
        zorganizowania flaszki!

        Jeśli góra idzie do ciebie, a ty nie jesteś Mahometem to spierdalaj, bo to
        na 100% jest lawina

        Nie boję się żony! Tylko jak jej to powiedzieć...

        Nowy sport ekstremalny - pielgrzymka z rodziną RadiaMaryja w koszulce TVN.

        Jeśli zamiast bilbordów reklamowych zaczynają się pojawiać jakieś takie ze
        smutnymi mordami - znaczy, że zbliżają się wybory

        Dobrze położony asfalt na remontowanej drodze oznacza, że niedługo będą
        wymieniać rury kanalizacyjne...

        - Jak pójdę na emeryturę, to nic nie będę robił, kompletnie nic. Pierwsze
        parę miesięcy posiedzę w bujanym fotelu...
        - A potem?
        - Potem się może rozhuśtam.
    • lilalo1972 kolejna dawka 11.02.11, 14:40

      Para zakochanych spaceruje po parku:
      - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię...
      - To znaczy?
      - Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloizę...
      - Czyli jak?
      - Jak?! Srak! Czytałeś k....coś w ogóle?
      - Tak! Nasza Szkapę. Ugryźć cię w doopę?
      _________________________________
    • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 25.02.11, 16:10
      Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy
      przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
      -A po co one są ? - Kontynuuje malec.
      -Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z
      kobietą
      -
      odpowiada ojciec.
      -Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki ? - nie daje
      za wygraną chłopczyk.
      -Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w
      piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
      -Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6 ? - pyta synek
      -Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek,
      dwa
      razy
      w sobotę, dwa razy w niedzielę - odpowiedział ojciec.
      -Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12 ? - kontynuuje
      malec.
      -Hmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych
      mężczyzn. Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu...
        • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 25.02.11, 16:11
          Żona do męża w czasie kłótni:
          - Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe! W związku z tym od dzisiaj za seks w pościeli płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.
          Na to mąż:
          - A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.
          W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony, kładzie stówkę na stół i patrzy na nią. Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli. Mąż widząc to odpowiada szybko:
          - Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem!
          • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 25.02.11, 16:14
            Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
            - "Ciągnęłam druta." Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
            - "Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?"
            - "Po Snickersie..."

            big_grin big_grin

            Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam, tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani.

            big_grin big_grin

            Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych zwierzątek zamieszkały w murach kościołów. Członkowie pierwszej parafii uznali to za wole Boga i wiewiórki zostały. W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, ale po trzech dniach wróciły. Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział!

            big_grin big_grin

            Żonaty facet podchodzi do konfesjonału i mówi: - Miałem romans z kobietą... Prawie. - Co masz na myśli mówiąc "prawie"? - pyta ksiądz. - No, rozebraliśmy się, pocieraliśmy się o siebie, ale potem przestałem. - Pocieranie to to samo, co wkładanie. Nie spotkasz się więcej z tą kobietą, zmówisz pięć zdrowasiek i włożysz 50 złotych do skrzynki na ofiarę. Facet odchodzi, siada w ławce, modli się, potem podchodzi do skrzynki. Czeka chwilę, potem zbiera się do wyjścia. Ksiądz, który go obserwował, podbiega do niego i mówi: - Widziałem, że nie włożyłeś pieniędzy do środka! - No, ale potarłem je zamiast tego, przecież ksiądz powiedział, że to jest to samo, co wkładanie!
    • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 25.02.11, 16:21
      Pewien facet wraca do domu z pracy i znajduje zone w przedpokoju z.e spakowana walizka.
      Co tu sie dzieje ? pyta mezczyzna.
      Odkrylam ze moge zarabiac 100 € na dobe robiac to samo ,co z Toba robie za darmo, wiec Cie opuszczam.
      Mezczyzna rusza do sypialni i po jakims czasie takze wychodzi ze spakowana walizka.
      Kobieta ,ktora jeszcze nie opuscila domu ,zwraca sie do meza zaskoczona:
      Po co Ci ta walizka???
      Ide z Toba, jestem ciekawy jak przyzyjesz za 200 € miesiecznie !
    • rene1231 Re: Smiech to zdrowie 25.02.11, 16:25
      Kumpel żali się kumplowi;-O której bym nie wrócił
      do domu,moja żona na Naszej Klasie siedzi.
      -To jeszcze nic. Ja ostatnio wracam do domu,
      a na mojej żonie siedzi jeden z Naszej Klasy!
    • bebiak Re: Smiech to zdrowie 07.03.11, 20:25
      Żona wróciła wcześniej do domu i zastała męża w wyrku z piękną, młodą seksowną dziewczyną.
      - Ty niewierna świnio - wydziera się na całe mieszkanie. Jak śmiesz to robić mnie, matce twoich dzieci ?! Wychodzę, chcę rozwodu.
      Mąż woła za nią:
      - Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było...
      - Nie wiem, w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką od ciebie usłyszę, streszczaj się.
      - Jadąc do domu z pracy zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa, zlitowałem się i zabrałem. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda, obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła od trzech dni. Tak się wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą kolację, której nie zjadłaś bo się odchudzasz. Biedaczka
      pochłonęła ją w dosłownie dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem, czy nie chce się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej ubrania też są brudne i jest w nich pełno dziur więc dałem jej twoje jeansy, których nie nosisz od kilku lat bo w nie
      nie wchodzisz. Dałem jej też koszulkę, którą kupiłem ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz, bo twierdzisz, że "nie mam dobrego gustu". Dałem jej sweter, który dostałaś od mojej siostry na święta a ty go nie nosisz tylko dlatego żeby ją denerwować. Do kompletu dorzuciłem jeszcze buty, które kupiłem ci w drogim sklepie, a ty ich nie nosisz od czasu jak zauważyłaś, że twoja "psiapsióła" ma takie same... Była mi bardzo wdzięczna i kiedy odprowadzałem ją do drzwi zapytała się ze łzami w oczach:

      - Ma pan jeszcze coś, czego żona nie używa ?
      • kalanitka Re: Smiech to zdrowie 26.03.11, 15:01
        Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nieopłacał
        rachunków za gaz,przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez
        kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.
        Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał
        co następuje:
        Szanowny Panie,pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc, gdy otrzymuję
        rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę
        mediów Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na
        pocztę i opłacam.
        Jeżeli pańska instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do
        mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną
        wykluczone z loterii.
        Z poważaniem
        Zdzisław Kwiatkowski
        • kalanitka Re: Smiech to zdrowie 26.03.11, 15:11
          Konferencja, temat: "kariera zawodowa ,a wierność małżeńska", referent
          wygłasza:
          - pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują
          lekarze...te
          nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd...
          - drugie miejsce..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany,
          otoczenie...
          - ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo -
          uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację..
          Z sali odzywa się facet: protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy
          mi się to nie zdarzyło!!!
          Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
          "i właśnie przez takich jak ty mamy trzecie miejsce!!!"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka