raf.99
31.10.09, 10:24
Przed wybuchem choroby sporadycznie honorowo oddawałem krew.
Nie tak dawno zorientowałem się że moja borelioza zaczęła się duzo wcześniej niż początkowo sądziłem i że w zeszłym roku oddałem krew będąc juz chory. Co więcej, w tym roku w dniach kiedy choroba wybuchała już na dobre, nieświadomy jeszcze niczego poszedłem ponownie oddac krew. Wszystkie wyniki były zasadniczo dobre, nie zakwalifikowano mnie jedynie ze względu na lekko obniżony poziom leukocytów (choć wciąż w normie dla zdrowego człowieka). W dwa tygodnie później był juz pełny obraz neuroboreliozy.
Dlatego ostatnio udałem się do stacji krwiodawstwa w Krakowie i poprosiłem o rozmowe z lekarzem aby to wszystko zgłosić.
Długo rozmawiałem z panią dr bo była bardzo zainteresowana tematem. Zostawiłem wszystkie materiały które miałem przy sobie i obiecałem następne.
Moja sugestia do krwiodawców którzy tego jeszcze nie zrobili: zgłaszajcie chorobę zakaźną w stacji krwidawstwa, nawet jeśli ostatnio nie oddawaliście krwi.
W sytuacji kiedy odziały zakaźne nie chcą widzieć problemu, krwiolecznictwo jest następnym w kolejności podmiotem który powinien być żywo zainteresowany tematem.