Honorowi krwiodawcy

31.10.09, 10:24
Przed wybuchem choroby sporadycznie honorowo oddawałem krew.
Nie tak dawno zorientowałem się że moja borelioza zaczęła się duzo wcześniej niż początkowo sądziłem i że w zeszłym roku oddałem krew będąc juz chory. Co więcej, w tym roku w dniach kiedy choroba wybuchała już na dobre, nieświadomy jeszcze niczego poszedłem ponownie oddac krew. Wszystkie wyniki były zasadniczo dobre, nie zakwalifikowano mnie jedynie ze względu na lekko obniżony poziom leukocytów (choć wciąż w normie dla zdrowego człowieka). W dwa tygodnie później był juz pełny obraz neuroboreliozy.

Dlatego ostatnio udałem się do stacji krwiodawstwa w Krakowie i poprosiłem o rozmowe z lekarzem aby to wszystko zgłosić.
Długo rozmawiałem z panią dr bo była bardzo zainteresowana tematem. Zostawiłem wszystkie materiały które miałem przy sobie i obiecałem następne.


Moja sugestia do krwiodawców którzy tego jeszcze nie zrobili: zgłaszajcie chorobę zakaźną w stacji krwidawstwa, nawet jeśli ostatnio nie oddawaliście krwi.
W sytuacji kiedy odziały zakaźne nie chcą widzieć problemu, krwiolecznictwo jest następnym w kolejności podmiotem który powinien być żywo zainteresowany tematem.
    • grizac Re: Honorowi krwiodawcy 31.10.09, 11:10
      Honorowi krwiodawcy dostrzegają ten problem i chwała im za to (drugi news od
      góry): SHDKRP
    • marzena1963 Re: Honorowi krwiodawcy 01.11.09, 00:34
      Mnie ten temat od dawna już nurtuje. Mój syn miał transfuzję w pierwszej dobie życia. Czy się wtedy już zaraził? Chociaż raczej mógł ją mieć wrodzoną, bo i ja nie wiedziałam do niedawna, że chorowałam przez prawie całe swoje życie. Było to w 1987 roku, gdy jeszcze nie mówiono o badaniach na HIV, a tym bardziej o bereliozie. Teraz leczy boreliozę z babeszjozą. A obawiał się już, że ma stwardnienie rozsiane.

      Zastanawiam się też często, czy obecnie - miałam dwa rumienie, w testach wyszła mi jedynie bartonella (która dla zakaźników jakby nie istnieje), leczę sie ponad "standardowy" miesiac, bo już ponad rok, czyli wg zakaźnikow jestem w ich schemacie "wyleczona" - czy mogłabym zostać honorowym krwiodawcą?

      I czy lekarze wzięliby odpowiedzialność za moją krew i przekazali komuś innemu?
      Może to zmusiałoby ich do zastanowienia się chociaż nad tematem?
      Przecież wg ich schematu jestem już wyleczona! Mam bartonellę, której istnienia nie przyjmują do wiadomości. ELISA wyszła mi negatywna. Wszystko wg oficjalnych wytycznych przemawia za tym, ze jestem już "czysta".
      Ciekawe, czy któryś z nich podałby moją krew sobie albo swojemu dziecku?

      Zatem... "krew darem życia", ale czy zawsze tylko ten piękny dar niesie ze sobą?

      A może kiedyś stanie się naszym argumentem?
      • ewa475 Re: Honorowi krwiodawcy 01.11.09, 09:31
        Miałam transfuzję po operacji na tarczycę.Od wtedy mam bóle głowy,objawy
        kardiologiczne,itd.
        Ja też pofatygowałam się do ambulansu do pobierania krwi,to nie było miłe
        doświadczenie.Pani doktor z bożej łaski nie chciała słyszeć o moich
        wątpliwościach,nawet zabroniła pielęgniarce wydania kwestionariusza.Ale i tak
        dostałam go sposobem,nic w nim nie ma o boreliozie,o koinfekcjach nie wspomnę.
        Nawet Ci,którzy mają i solidne objawy i plusa mogą krew oddawać.
        Oprócz przekazywania bakterii we krwi jest jeszcze sprawa przeszczepów.
        Był cały duży artykuł na ten temat w Nexusie nr 5.
        "Niebezpieczeństwo związane z transfuzją krwi"- dra Jamesa A.Howenstine.


        • dx771 Re: Honorowi krwiodawcy 01.11.09, 09:38
          "Staropolskie" przysłowie mówi:

          Lepsza kiła niż mogiła.

          Jak jest zagrożone życie to przysłowie pasuje jak ulał do transfuzji
        • raf.99 Re: Honorowi krwiodawcy 01.11.09, 10:04
          Oczywiście jak zawsze jest kwestia indywidualnego podejścia danego lekarza.
          Dlatego piszę żeby rozmawiali sami dawcy bo oni są dobrym "materiałem
          poglądowym" na zagrożenie chorobą - wiadomo że ten ludzik niedawno jeszcze był
          zdrowy jak koń...

          Ja trafiłem na bardzo fajną młodą panią dr która była żywo zainteresowana
          tematem i wdzięczna za materiały których nie ma u nich w obiegu.

          Mój sposób na to, jak ktoś nie chce słuchać to nie drążę tematu. Natomiast
          większość jednak jest mniej lub bardziej otwarta, zadaje pytania i chce uzyskać
          wiedzę której nie ma pod ręką.
          Niektórym też trzeba czasu. Jednej pani dr trzeba było 3 miesiące żeby mnie w
          końcu zapytać o szczegóły smile
      • raf.99 Re: Honorowi krwiodawcy 01.11.09, 09:35
        Warto przypomnieć ten wątek: Borelioza_a_dawcy_krwii_Dziennik_Lodzki


        W kwestionariuszu dla dawcy krwi jest pytanie o przebyte choroby zakaźne, więc świadomy człowiek powinien tam zadeklarować np. "przebytą" boreliozę, natomiast dalej wszystko zależy od lekarza który go kwalifikuje.
        Jak napisano w artykule (w linku), borelioza nie jest "imiennie" zapisana jako przeciwwskazanie do bycia dawcą, liczy się więc ostatecznie zdanie lekarza który może mimo wszystko zakwalifikować osobę "podejrzaną".

        Btw, to jest pytanie które należałoby zadać kiedyś publicznie np. panu konsultantowi zakaźnictwa: czy nie widzi przeciwwskazań do oddania krwi.
        • marzena1963 Re: Honorowi krwiodawcy 01.11.09, 21:40
          Ciekawe jak zachowałby się pan konsultant, gdyby musiał zaopiniować przydatność naszej krwi w przypadku osób leczących się wg ILASD, ale już "wyleczonych standardowo" z tzw "zespołem poboreliozowym" - i gdyby chodziło o krew np. 10 osób, albo 20, albo 30?
          Taka ilość zmusiłaby chyba kogoś chyba do zajęcia konkretnego stanowiska.
          I przjęcia odpowiedzialności z pobraną krew. Publicznie.
          • rege2 Re: Honorowi krwiodawcy 04.11.09, 21:45
            ciekawe
            • starydzwon Re: Honorowi krwiodawcy 11.11.09, 14:20
              Re: Honorowi krwiodawcy
              grizac 31.10.09, 11:10 Odpowiedz
              Honorowi krwiodawcy dostrzegają ten problem i chwała im za to (drugi news od
              góry): SHDKRP

              ------------

              Inicjatorem artykułu do którego odsyła SHDKRP jest mój znajomy. Ma problemy z zapisaniem się na forum, więc poprosił mnie o wklejenie tu tego, co dziś wysłał do SHDKRP.

              List Piotra:

              Witam

              W waszej zakładce aktualności jest artykuł o krwiodawstwie i boreliozie.

              Link odsyła do artykułu zamieszczonego na forum borelioza, ale powinien też prowadzić do strony gazety, która zamieściła powyższy link.

              polskatimes.pl/dzienniklodzki/stronaglowna/137807,wraz-z-krwia-oddaja-chorobe,id,t.html#material_2

              Pragnę dodać, że jestem pomysłodawcą tego artykułu. Gdy dowiedziałem się o problemie, powiadomiłem wiele mediów, na maile ogólne i personalne. Ze smutkiem stwierdzam, że wszystkie media i powiadomieni dziennikarze (wysłałem kilkadziesiąt maili!) temat zlekceważyli.

              Wszystkie, poza jedną gazetą - Dziennikiem Łódzkim. Reporterka Dziennika Łódzkiego wykazała należną odwagę wobec tak trudnego i kontrowersyjnego tematu. Gazeta z pewnością naraziła się na krytykę ze strony wielu lekarzy. Artykuł był przecież niepoprawny politycznie. Łatwo było narazić się na zarzut, że artykuł spowoduje spadek chętnych do oddawania krwi.
              Przyznanie przez Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi RP, iż temat jest mało znany, iż brak jest procedur, i odesłanie zainteresowanych do tego artykułu wskazuje, że decyzja o publikacji artykułu podjęta przez Dziennik Łódzki była słuszna.
              Pragnę Państwa powiadomić o kulisach tej sprawy z prośbą o opublikowanie mojego listu na Waszej stronie.
              Dlaczego? Dlatego, aby uzmysłowić innym redakcjom i dziennikarzom, że temat jest ważny, i mimo, że może się wydawać kontrowersyjny, warto go podjąć, dla dobra nas wszystkich, w tym chorych potrzebujących krwi.

              Z poważaniem
              Piotr Nowak
Pełna wersja