Dodaj do ulubionych

Witam i błagam o pomoc ( 1,5 roczne dziecko)

20.06.10, 20:08
Witam
Mam totalny mętlik w głowie, nie wiem co dalej robić. Mojego 19 mies. synka
dwa tygodnie temu ugryzł komar. Mały źle reaguje na komary, ale tym razem było
prawie dobrze ( niewielka opuchlizna), tyle, że po 11 dniach wokół ugryzienia
pojawiła się drobna wysypka ( kilka skupisk takich małych grudek-krostek)
Posmarowałam tormentiolem a to rozlało się wokół ugryzienia. na drugi dzień
grudki zniknęły a w tym miejscu dookoła ugryzienia wystąpił rumień, po
krostkach- wysypce nie było nawet sladu. Rumień prawie dokładnie taki jak ten
3 na górze w FAQ docs.google.com/Doc?id=dfs9jh96_2dtvkm7ff ( nie
wędrujący tzn. bez białego środka)
Pojechaliśmy z małym do szpitala zakaźnego, tam kazali obserwować rumień i
zgłosić się na następny dzień. Rumień miał ok. 4 cm średnicy. Posmarowaliśmy
go fenistilem i na drugi dzień rano był już dużo bledszy i mniejszy o jakieś
0,5 cm. Lekarz obejrzał i na tej podstawie wykluczył boreliozę. Dzisiaj jest
trzeci dzień istnienia rumienia i widać jak blednie i się zmniejsza, jednak
mimo tego szaleję z niepokoju.

Moje pytania
1. Czy nieleczony rumień w boreliozie może tak szybko znikać? ( smarujemy
cały czas fenistilem)

2.W jaki sposób wykluczyć boreliozę. Przeczytałam FAQ i dużo innych stron i
wiem, że nie ma super testu. Czy test PRC real time jest najwiarygodniejszy?
Chciałabym zaoszczędzić dziecku stresu i zrobić od razu najbardziej
wiarygodny. Wydaje mi się, że to ten, ale może się mylę.
3. Jak wygląda materiał do pobrania próbki, który przesyła laboratorium w
Poznaniu? Chodzi mi o zachowanie odpowiedniej temp. krwi podczas przesyłania.
Jak to zrobić?
4. Czy przy pobraniu krwi trzeba być na czczo i czy tej krwi dużo się pobiera?
Można np. z paluszka czy koniecznie trzeba z żyły?
Obserwuj wątek
        • milajo Re: Witam i błagam o pomoc ( 1,5 roczne dziecko) 22.06.10, 09:36
          Witam,

          Miałam bardzo podobną sytuację tydzień temu - mam gdzieś zrobione zdjęcia
          naszego rumienia, to prześlę jak znajdę aparat wink
          U nas wyglądało to tak, że Krysia ( 16miesięcy) miała kleszcza w prawej stópce
          między palcami, a na lewej nodze na łydce ugryzienia komarów - tak mi się zdawało.
          Jednak jeden ze śladów po komarze zaczął się zmieniać i wyglądał na moje oko tak
          samo jak Wasz rumień. Poleciałam do pierwszego lekarza - diagnoza - borelioza
          100%,antybiotyk 3 tygodnie. POnieważ ja z tych drążących, poleciałam do drugiego
          lekarza, żeby nie dawać dziecku antybiotyku jeśli nie jest to 100 procent
          pewnośći. Ale drugi lekarz potweirdził diagnozę i mordujemy się już kilka dni z
          antybiotykiem, co przy tak małym dziecku nie jest łatwe - zresztą chyba w każdym
          wieku dziecko nie bardzo chce łykać takie świństwo.

          Daj znać jak u Ciebie sprawa się rozwiązała - ciekawa jestm bardzo.

          Pozdrowienia i zdrowia,

          Zuzia
                • venla Re: milajo 22.06.10, 17:15
                  Czy w takim razie dziecko ugryzł kleszcz zarażając je boreliozą w
                  jednym miejscu a w innym miejscu pojawił się rumień? Czy to
                  przypadek, że właśnie tam, gdzie ugryzł je komar? Czy może wg was,
                  to komar zaraził boreliozą? Czytałam, że komar też może to zrobić,
                  ale czy to możliwe? Przepraszam, jezeli moje pytaie jest głupie, ale
                  zastanawia mnie to.
                  • milajo Re: milajo 22.06.10, 20:44
                    Jeśli chodzi o nas, to Krysia miała kleszcza w prawej nóżce, a rumień pojawił
                    się na lewej , w miejscu gdzie miała kilka ugryzień komarow i byłąm przekonana,
                    że to też komar. Jednak lekarka powiedziała, że zapewne nie zauważyłam kleszcza
                    i "sciągnęłam" go razem ze skarpetką. DO mnie bardziej przemawia opcja, że
                    rumień wystąpił w innym miejscu niż był kleszcz, bo ciężko mi uwierzyć, że nie
                    zauwazyłabym kleszcza na nodze w widocznym miejscu, w momencie kiedy było ciepło
                    i Krysia latała samej koszulce itd. Szczególnie, żę jestem wyczulona na to,
                    oglądam dzieci dokładnie bo mieszkamy "w lesie".

                    A jeśli chodzi o autorkę postu - to jej synek nie miał kleszcza, tylko ugryzienie.

                    Pozdrowienia,

                    Zuzia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka