Borelioza moje "hobby" od dzisiaj

28.08.10, 17:25
Dzisiaj mam 99,9% pewnosci ,ze jest we mnie bakteria.
Ale moze po kolei. W dziecinstwie tzn. ponad 30l. temu mialam kleszcza nie raz . Czeste wizyty w lesie.
18l. temu z mezem i dziecmi bylismy na Mazurach. Kleszcz na nodze , po ktorym ok.3cm plama. Nie przejmowalam sie tym , tymbardziej , ze mowiono iz borelioza jest latwo uleczalna , nawet przypadkowo.
W sumie zawsze mialam jakies dolegliwosci , jednak wszystko zwalane bylo na nerwice.
Przed 40dziestka zaczely sie skoki cisnienia . Dostalam na jakis czas propranolol , przeszlo .., potem wracalo . Tak wiec od kilku lat leki na cisnienie biore nonstop. Wmowilam sobie , ze to przeciez cecha rodzinna . Jednak teraz sobie mysle czy to czasem nie zaczelo sie zbyt szybko..?
Oczywiscie nawracajace depresje , ale przeciez tez wytlumaczalne ...
trojka dzieci.., kryzys w malzenstwie.., tesciowie nad glowa..
Pamietam kilka lat temu maz musial mnie zawiezc w nocy na pogotowie,
poniewaz mialam straszny bol oka z tylu . Nic nie stwierdzono.
Zreszta na pogotowiu musialam byc nie raz...innym razem jakis wylew w oku ...,a to jakas zapasc...
Oczywiscie problemy z kregoslupem rowniez . W 97r. rentgen wykazal zmiany w kregoslupie , miedzy innymi zwezenie th11-th12.
Od kilku lat przy przy kilkugodzinnej pozycji w pionie pojawiaja sie uciazliwe bole miedzy lopatkami. Przeciez to jest tez wytlumaczalne..
mam zmiany w kregach , wiec kregoslup nie wytrzymuje ...
hmmm...ale niedawno tutaj wyczytalam , ze to jest charakterystyczne dla boreliozy... ??
Rok 2009-lipiec - nieopity malutki kleszcz na biodrze. wyciagnelam bez problemu ,zostala mala swedzaca ,wypukla , mocno czerwona plamka.
Po dwoch dniach uczucie rozbicia , stan podgoraczkowy. Jade do mojej lekarki. Mowi, ze to wyglada podejrzanie . Daje skierowanie na izbe przyjec do zakaznego i jednoczesnie do przychodni zak.
Maz wiezie mnie do szpitala , Pani dr. na izbie przyjec stwierdza, ze te objawy NA PEWNO nie sa od tego ukaszaenia. Do obserwacji.., poniewaz abx profilaktycznie nie daja .
No dobrze... rejestruje sie do przychodni. Po szesciu tyg . test Elisa jak w wiekszosci wyp. ujemny.
Tak wiec jestem spokojna ... na jakis czas.
W tamtym okresie stan rozbicia powtorzyl mi sie jeszcze dwa razy w odstepach 3 i 4 tyg. Poza tym przez jakis czas tamtego lata mialam poty nocne. A ! jeszcze cos o czym wyczytalam tutaj : klucia/bole w roznych miejscach w ciele . Czesto az krzykne z tego bolu .A to zaobserwowalam juz nie wiem kiedy . Po prostu sie przyzwyczailam .., myslalam , ze mam taki organizm i musze tak miec .
Kilka mies. temu przy wstawaniu rano z lozka bole stop. Tlumaczylam , ze stopki male , a musza dzwigac taka duza d... big_grin, wiec po prostu przeciazone.
Czerwiec tego roku ... przeziebilam sie i jakos to dziwnie u mnie przebiegalo.. wtedy znalazlam to forum. O tej chorobie zaczelam myslec powaznie ... jednak gdy czytam jak sie zmagacie z tym diabelstwem , to strasznie Was podziwiam . To leczenie jest dla mnie chyba za trudne .. jeszcze do dzis myslalam , ze moze po prostu bede sie wzmacniac jakimis ogolnymi witaminami ... oczywiscie od kilku lat musze powtarzac aplikowanie sobie co jakis czas preparatow na odpornosc .czeste przeziebienia .., bole uszu ...
Hmm... a dlaczego dzisiaj dostalam natchnienia aby o sobie napisac ..
TAk wiec: w srode wieczorem mialam ochote na drinka . wypilam ok. 100ml. wodki . na drugi dzien jakies lamanie w kosciach , cisnienie podwyzszone ...ogolne rozbicie ... temp. nizsza ( nie raz to zauwazylam ) , wczoraj wieczorem ok. 37 st.
Dzisiaj troche mniej obolala jestem , jednak czuje slabosc w nogach i ogolnie lekkie rozbicie.
Nie wiem , cholender , co z tym robic ...tym bardziej , ze finansowo cienko. Ja nigdy nie pracowalam , wychowalam trojke dzieci , w tym corka ma SM. Jest sprawna , ale ciagle bardzo nerwowa , szuka pracy..
Jeden z synow jak poltora roku temu przerwal studia , tak do dzisiaj siedzi przed kompem (uzaleznienie , depresja..?)i praktycznie "nie zyje". Nie umiemy nic z tym zrobic...Tak wiec takie leczenie jest dla mnie za drogie..
Czytam wciaz informacje w internecie ... wczoraj udalo mi sie znalezc poradnik Doktora Piotra , z czego sie bardzo ucieszylam .
Wydrukowalam .., zaczynam robic notatki min. na temat ziol.
Trudne to wszystko dla mnie ...
Poki co , wygadalam sie smile
Pozdrawiam Was serdecznie .



    • szila2008 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 17:38
      Cześć i niestety witaj w klubie.
      Może faktycznie dobrze pomysleć o ziołach bo to nie świeża sprawa i
      się nie pali a zioła wychodzą taniej od abx.
      Niedługo wyjdzie tłumaczenie książki więc będzie łatwiej.
      Tak sobie myslę czy twoje dzieciaki nie zaraziły się od ciebie
      poprzez łożysko.Zastanawia mnie to SM u twojej córki ale to
      oczywiście gdybanie.
      Samo wygadanie się daje już dużą ulgę.
      Trzymaj się,Wiola.
    • anyx27 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 17:39
      Kochana, myśle, że u ciebie sprawa jest prosta. Ale zaintrygowało mnie to SM
      twojej córki.Czy to aby też nie bb?
      • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 17:56
        no hej smile dzieki za odzew.
        no mysle sobie , ze te kleszcze z dziecinstwa raczej mi nic nie zrobily... mysle bardziej o tych sprzed 18 lat na mazurach , wtedy dzieciaki mialy 8,6 i cztery...
        natomiast corka reaguje na typowe leki na SM , zanim zostala zdiagnozowana miala raczej typowe objawy dla tej choroby i dosyc reguralne rzuty. gdy dostala Copaxone , przez dwa lata nie bylo rzutu, teraz w programie badawczym firmy farmaceutycznej bierze BG12 i tez nie ma dretwien . tak wiec mysle , ze u niej to raczej SM.

        Jezeli chodzi o ksiazke Buhnera , to rzeczywiscie bardzo na nia czekam.

        p.s. przed chwila mierzylam temperature . 37,2.
        • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 17:59
          ..8, 6 i 4 lata oczywiscie .
          a ja mialam kleszcza jednego (i maz jednego tez )
          w ubieglym roku tez mielismy po jednym w odstepie kilku dni , ale tu na pomorzu.
          • mab62 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 18:22
            Kiedyś od mojego lekarza usłyszałam,że każdy kleszcz(nie musi,ale) może nam coś dorzucić.Tak pewnie było i u mnie.Co prawda kleszcza sprzed trzydziestu lat nie pamiętam,ale dużo wskazuje na to,że to sprawa z dzieciństwa.Ostatni i zarazem jedyny kleszcz jakiego widziałam,zaatakował mnie 1,5 roku temu.Tylko,że ja już miałam wtedy,od pól roku poważne objawy neurologiczne,kardiologiczne,endokrynologiczne,laryngologiczne,ginekologiczne,okulistyczne i neuropsychiatryczne.

            Jeśli nie masz poważnych objawów bólowych,to spokojnie przygotuj się do walki.Powoli na pewno wszystko ogarniesz.
            Pewnie,że na to trzeba czasu,ale jesteś w lepszej sytuacji niż większość z nas,bo nie masz zaburzeń neuropsychiatrycznych.
            Korzystaj z tego i czytaj,czytaj...

            I trzymaj się dzielnie,myśl pozytywnie.
            Będzie dobrze.

            Pozdrawiam.
          • anyx27 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 18:24
            Widzisz, a ja nie miałam kleszcza wcale i sama jestem chora i moja córka jest
            prawdopodobnie nosicielem bb i koinfekcji.
            • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.08.10, 18:47
              o wlasnie , wlasnie...
              czytam o tych wszystkich odkleszczowych niespodziankach i....
              az glowa peka . strach zyc .

              przypomnialo mi sie rowniez , ze dwa mies. temu rozrzerzyla mi sie zrenica i przez jakis czas nie reagowala . najpierw szybko pojechalam do okulisty , a ta skierowala mnie do szpitala na izbe .
              bad. okulistyczne , neurologiczne ok. w TK zaniki korowe w placie czolowym. Kilka lat temu w MRI tez wyszly "niewiekie zaniki korowe".
              W ogole to od jakiegos czasu mam wrazenie przymglenia umyslu , jestem spiaca i ciagle zmeczona ... To ja Wam tu zazdroszcze inteligencji i ladnie sformuowanych zdan smile
              Ale staram sie ... dzieki za slowa wsparcia smile
              • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 30.08.10, 11:44
                ..niepokoje sie coraz bardziej.
                w sobote nie pisalam o wszystkich moich objawach , bo nie sposob o wszysttkim od razu napisac.
                wczoraj znow czulam lekkie dretwienie lewej strony twarzy, ktoregos dnia nawet gryzlam sie w warge z tej strony kilka razy.
                zaobserwowalam rowniez mrowienie warg.
                od jakiegos czasu mrowienie w nogach , jeszcze lekkie , dlatego myslalam, ze to dlatego iz od kilku mies. nie bralam diosminy.
                bole nog mialam zawsze , a to gdy sie nachodzilam , a to na zmiane pogody i przed okresem gdy mi krew nie krazyla ...
                detraleks , diosmineks pomaga mi od kilku lat.jednak wydaje mi sie , ze teraz czesciej oczuwam lekkie rwania nog , bole krzyza , bioder.
                do tego jestem przyzwyczajona , ale gdy czytam wasze wypowiedzi , opisy silnych bolow , to naprawde sie boje.
                od kilku lat bolesne miesiaczki, uczucie spinania klamra bezposrednio przed. niedawno przez dluzszy czas bolala mnie bez przerwy jedna piers. od niedawna ustapilo.
                zastanawiam sie ile moge czekac i co we mnie siedzi oprocz borelli?
                czy mozecie mi pomoc w postawieniu sobie diagnozy?
                jak czytam o objawach poszczegolnych koinfekcji , to wydaje mi sie ,ze mam z kazdej po jednym objawie . zreszta juz nawet nie pamietam . w bartonelli bole stop , mialam kilka mies. temu przez jakis czas... nie wiem.
                zadyszka.., palpitacje serca tez ..
                i mysle tez czy nie powinnam jednak zaczac od abx-ow. czy nie isc do zwyklego lekarza ...?
                czy mrowienia to objaw boreliozy czy moze przerodzic sie w niedowlady.
                naprawde nie wiem co robic ... bede wdzieczna za wszystkie podpowiedzi.

                • mab62 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 30.08.10, 13:00
                  Jeśli masz przychylnego lekarza,to poproś o przepisanie antybiotyku na
                  m-c.Reakcja na abx-y była u mnie potwierdzeniem domysłów w sprawie choroby
                  odkleszczowej.Najpierw poczułam się znacznie lepiej,a potem nastąpiło drastyczne
                  pogorszenie.Wtedy już byłam pewna,że to infekcja bakteryjna.
                  Powstało pytanie-Jaka?
                  Diagnostyka w kierunku odkleszczówek zajęła mi kilka miesięcy.Mimo kilku
                  negatywnych testów w kierunku bb i koinfekcji mój upór się opłacił.Do po półtora
                  roku od wystąpienia poważnych objawów,zaczęłam leczenie celowane.
                  Uważam,że było warto.

                  Pozdrawiam.
                  • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 30.08.10, 15:29
                    milo czytac ,ze upor w tej chorobie prowadzi do dobrego.

                    jezeli chodzi o mojego lekarza , to w sumie lekarka rodz. jest na urlopie , a ten do ktorego moge isc wkurzyl mnie ostatnio.
                    to taki stary , malo postepowy lekarz.
                    probowalam sie dodzwonic dzisiaj do por. zakaznej , gdzie w zeszlym roku mialam zalozona karte, wisialam dlugo na telefonie , nie odbieraja . chcialam sie wlasnie dowiedziec ,czy musze miec nowe skierowanie od lek POZ.
                    • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 31.08.10, 20:14
                      juz calkiem z tego wszystkiego glupieje.
                      chcialam dzisiaj pojsc jednak do tego starego doktora pierwszego kontaktu , ale zrezygnowalam . udalo jednak mi sie dodzwonic do por.zak. . nie musze miec nowego skierowania. wizyta za dwa mies.
                      nie wiem jaka strategie obrac . raz mysle tak , za chwile inaczej.
                      to jednak sprowokowac antybiotykiem...? moze tak zrobie.

                      dosyc wyraznie czuje to sztywnienie lewej strony twarzy , przypomnialo mi sie ,ze to juz jakis czas temu czulam, myslalam , ze po prostu od przeciagow...
                      dzisiaj juz sie troche lepiej czuje .
                      • mab62 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 31.08.10, 20:50
                        Nie miałam kontaktu z zakaźnikami,ale z tego co tu piszą inni,prędzej ci pomoże dobry internista.Tylko jak takiego znaleźć?

                        Ja osobiście,usilnie staram się zmienić zdanie na temat specjalistów z NFZ-u,ale nie dają mi oni na to szansy.Przynajmniej na razie.Ale szukam dalej.Może ktoś "douczony" w temacie infekcji odkleszczowych się znajdzie.
                        Cały czas nie tracę nadziei.
                        • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 31.08.10, 20:59
                          no ja wlasnie tez zyje z ta nadzieja ...
                          ale jak widac ciezko idzie ten postep w leczeniu bb.
                          nie moge sie z tym pogodzic . juz mam ochote wydrukowac podstawowe informacje w kilku egzemplarzach i przy najblizszych wizytach u lek. specjalistow ( a mam teraz kilka w pazdzierniku) po prostu ich tym czestowac .
                          • mab62 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 31.08.10, 21:37
                            Fakt.
                            Ale jakieś słuchy o boreliozie docierają i do tych niedouczonych lekarzy.Wczoraj
                            mój endo negujący związek moich problemów z tarczycą,a boreliozą ,zaskoczył mnie
                            swoim spostrzeżeniem.
                            Otóż zauważył,że w tym roku kleszcze są bardziej zainfekowane.
                            Natomiast moją odpowiedź,że to pacjenci są bardziej wyedukowani,zostawił be
                            komentarza.
                            Zresztą bardzo mnie nie lubi,bo zadaje pytania i zajmuję mu więcej niż dwie
                            minuty,które ma na moją wizytę.
                            Zresztą z wzajemnością-też go nie lubię.Ale na razie nie mam wyboru.

                            • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 01.09.10, 09:56
                              tak , tak oni przede wszystkim nie lubia wyedukowanych pacjentow.
                              tez mnie wkurza to jak chcialabym zadac dwa dodatkowe pytania , a lekarz wstaje , bierze moja karte , cos tam skwituje w przelocie i idzie przede mna do dzrwi.
                              pozdrawiam smile
                              • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 02.09.10, 11:21
                                ...rozbicie jakos przeszlo ..., chociaz sil od wielu lat brak ..
                                na razie czuje caly czas sztywnienie /dretwienie lewej strony twarzy . nie jest to zbytnio uciazliwe na szczescie.
                                czytam i wcale nie jestem przekonana do leczenia abx w takich dawkach . chyba ,ze ma sie taka samodyscypline jak Andrzej 1.... moj organizm by tego nie wytrzymal . nie wiem co mnie jeszcze czeka , ale na razie skupie sie na suplementach , ziolach bakteriobojczych i oczyszczajacych . na odpornosc biore betaglukan,ktory odkrylam kilka lat temu za poleceniem znajomej , na prawde dziala na odpornosc. na poczatku bralam przez trzy mies. po jednej kapsulce , teraz od jakiegos czasu po dwie. poza tym magnez ,od kilku dni myalgan, zdrowit. musze pojechac do sklepu zielarskiego..,
                                za 10 dni bedzie moja lek. pierwszego kontaktu.
                                • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 03.09.10, 11:47
                                  ..jednak dzisiaj pojde do tego starego lekarza , niech mi da to skierowanie na elise i recepte na unidox . mam cholera doscc takiego samopoczucia . rano umycie sie , ubranie doprowadza mnie do zadyszki . dom zapuszczony , bo nie moge byc na biezaca ....zaleglosci tym trudniej ogarnac .

                                  zaczne ten unidox , a do tego jakies ziolowe moze ...
                                  musze znow poszperac o laczeniu abx z ziolami... czlowiek niecierpliwy , a tu szukac trzeba , a wiadomosci i watkow duzo...
                                  ciagle mnie nurtuje pytanie co to jest te andrographis (czy jakos tak), co dostepnego u nas mozna w zamian...
                                  • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 03.09.10, 11:54
                                    o ! mam jeszczse jedno pytanie z tej kwestii. czy przed pobraniem krwi na elise brac unidox czy poczekac ? czy ktos mi moze powiedziec?
                                    • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 03.09.10, 16:13
                                      haha , luuudzie , zenada!
                                      bylam u tego starego doktora (jeszcze naleze do osrodka wiejskiego najblizszego mi) i zaczynam mu mowic o tym,ze jestem pewna na 100% , wymieniam kilka objawow a on : hohooo , ja mialem tyyyle kleszczy w zyyciu i nawet rumien mialem i nic z tym nie zrobilem i nic mi nie jeest"
                                      big_grin , no ja zaczynam mu po krotce gadac o odpornosci , ale to bylo bez sensu.
                                      w sumie mial dobre checi , bo poszedl sie spytac do pielegniarki czy moze mi dac skierowanie na podstawowe badanie na borelie . no to mu odpowiedziala ,ze moge zrobic tylko odplatnie .
                                      no to na razie mam to gdzies , jak zrobie prywatnie , to gdzie indziej.
                                      w koncu mu mowie o abx , a on zaczyna myslec , ze cos z penilicyn , a ja ,ze unidox w borelii na poczatek sie daje , haha , i on mi zapisal dwa opakowania !
                                      i jeszcze prosze o odpowiedz na powyzsze pytanie.
                                      pozdrawiam .
                                      • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 13.09.10, 12:02
                                        witam ponownie w moim watku.
                                        napisze co nieco o stanie na dzien dzisiejszy , to zawsze bede mogla tutaj siegnac po ew. dane.
                                        tak wiec mija 9 dni jak biore ten unidox 2x100. wiem , to dawka za mala , ale postanowilam poki co swoj organizm traktowac lajtowo. caly czas mam slabe dolegliwosci , a dwa dni po rozpoczeciu tego unidoxu mialam jakies mocniejsze bole krzyza i nog.
                                        od trzech dni gotuje odwar z rdestu , tez wersja lajt. 3g ziola w szklance wody , pilam dwa razy . poczulam sie jak na tabletce uspokajajacej . wczoraj mialam jakies mocniejsze bole glowy , lekkie rwania w oczach. dzisiaj ugotowalam 4g. zaraz wypije pierwsza dzisiejsza dawke . niestety nie jestem w stanie na chwile obecna traktowac siebie w jakis bardzo rygorystyczny sposob . mam nadzieje , ze moje zdrowie nie pogorszy sie i jakos pociagne z ziolami .
                                        wczoraj bylismy z mezem w lesie , co chwila obtrzepywalam go z ewentualnych kleszczy wink
                                        pozdrawiam wszystkich serdecznie.
                                        • adrian_fenig Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 13.09.10, 13:35
                                          Cześć,
                                          Dobrze, że zaczęłaś antybiotykoterapię. Tylko musisz być konsekwentna w działaniu.
                                          Weź pod uwagę to, że czasami antybiotyki to bilet w jedną stronę. Jak zaczniesz je brać, to możesz zostać zmuszona kontynuować je aż do ostatecznego wyleczenia.
                                          Antybiotyki stosunkowo szybko oczyszczają krew z bakterii, a układ immunologiczny właśnie we krwi szuka obcych organizmów. Jak nie znajduje ich we krwi, to nie wytwarza przeciwciał. Tak więc po zbyt wczesnym skończeniu terapii nie masz ani antybiotyków, ani przeciwciał, ale za to mnóstwo bakterii poukrywanych po największych zakamarkach naszego ciała. Wtedy dopiero może się otworzyć prawdziwa "puszka Pandory".
                                          Ja to przerobiłem na własnej skórze - trzeci dzień po odstawieniu abx to był jeden z gorszych dni w moim życiu.
                                          Życzę wytrwałości i pozdrawiam!
                                          Adrian.
                                          • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 11:54
                                            Czesc smile
                                            Adrian napisałeś:
                                            |"Weź pod uwagę to, że czasami antybiotyki to bilet w jedną stronę. Jak zaczniesz
                                            > je brać, to możesz zostać zmuszona kontynuować je aż do ostatecznego wyleczeni
                                            > a."
                                            i wlasnie ja sie tego boje ....co prawda zaczelam brac abx , ale nie jestem zdecydowana na dlugoterminowe branie i w dodatku kilku na raz . dlatego juz od kilku dni pije ziola .
                                            jak dlugo brales te abx zanim odtawiles i nastapił kryzys ?

                                            dzis po sniadaniu zjadlam ostatnia tabl. unidoksu z 10cio dniowej dawki , a od jutra moge isc do "mojej" lekarki . pilnie potrzebuje isc do niej , a tamten doktor zmusil mnie ,abym znow poszla do niego po abx , poniewaz zapisal mi tylko dwa opak. ech , wkurza mnie to . nie chce mi sie do niego isc.
                                            znow dzisiaj nie wiem co robic , tymbardziej ,ze przed chwila wyciagnelam sobie kleszcza !
                                            wyglada na to , ze nie powinnam wychodzic nawet na ogrod . ale mam ziola !
                                            jakby co , to chyba doba w braniu abx za bardzo nie zaszkodzi ? jak myslicie ?

                                            wczoraj znow czulam wieksze mrowienia w twarzy i rece po lewej stronie.
                                            • adrian_fenig Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 15:01
                                              blusia-1 napisała:

                                              > jak dlugo brales te abx zanim odtawiles i nastapił kryzys ?

                                              8 miesięcy.

                                              Pierwsze cztery miesiące:
                                              Unidox 400g/dz. + Tinidazol 1g/co drugi dz.
                                              Kolejne cztery miesiące:
                                              Unidox 400g/dz. + rifampicyna 600g/dz

                                              Po odstawieniu zrobiło się gorzej niż przed rozpoczęciem terapii.
                                              Po tym incydencie zmieniłem lekarza, leczę się dalej.
                                              • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 15:56
                                                ta bb i jej towarzyszki to straszne diabelstwo!

                                                życze Ci jak najszybszych efektow tego ciezkiego leczenia.
                                              • 0.migotka Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 15:58
                                                Ja bralam 4 mce, odstawilam bo rozpetala sie grzybica, ale z borelioza bylo o niebo lepiej niz przed leczeniem, wiec to pewnie zalezy od organizmu. smile Niedlugo wroce do leczenia, bo calkiem zdrowa nie jestem, ale trzeba dac rade...smileNie trac wiary, powodzenia!!
                                                • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 16:16
                                                  Migotko , a probowalas ziol ?
                                                  Ja wlasnie po Waszych doswiadczeniach boje sie ciezkich zestawow abx.
                                                  Na pewno wielu z Was nie mialo innego wyjscia . Ja poki moge poprobuje ziolami,
                                                  oczywiscie poprosze lekarke jeszcze o recepte na unidox , moze wlacze citrosept
                                                  i do tego ziola , suplementy. poeksperymentuje sama na sobie .
                                                  Mysle ,ze warto stosowac srodki oparte na naturze.
                                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • 0.migotka Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 16:37
                                                    Ja ziol nie probowalam, nie sa chyba latwo dostepne i tanie tez nie, ja postawilam na antybiotyki, ale nie bralam wielu rodzajow, zeby nie przesadzic. Wlasciwie jakby zsumowac czas w ktorym bralam leki, bedzie to ponad 5 miesiecy (mialam krotkie przerwy), teraz, w wakacje, postawilam na dobra diete, picie herbatek ziolowych (z miety, z cynamonu, imbiru), czuje sie calkiem ok. Ale o ziolach na borelioze na pewno pomysle, jesli moje dalsze leczenie mialoby trwac kolejne 5 misiecy... Moj organizm nie wytrzymywal tylu lekow, zdarzalo mi sie zaslabnac, dlatego musze uwazac. smile Pozdrawiam!
                                                  • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 17:17
                                                    rzeczywiscie w protokole Buhnera sa polecane ziola z dalekich krajow i najlatwiej je , i preparaty z nich, dostac w amerykanskich slepach. z tego co zauwazylam troche osob z forum
                                                    sprowadza ziola stamtad . ja na razie rozpoczynam ten temat , udalo mi sie kupic 3 rodz. ziol
                                                    z polskiego sklepu , ale powiem szczerze , troche duzo to wynioslo za taka ilosc .
                                                    od wczoraj jednak jestem pelna nadziei , bo wczoraj moj maz przypadkiem znalazl stanowisko
                                                    rdestu - pierwszego ziola w protokole .
                                                    poza tym mysle , ze przy dlugotrwalym braniu abx tez trzeba wydac troche kasy na suplementy.trzeba sie wzmacniac , odzywiac ...
                                                    niestety , musimy sobie jakos radzic.
                                                    trzymaj sie migotko smile
                                                  • 0.migotka Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 14.09.10, 23:44
                                                    ja niestety nie pracuje jeszcze, na to moge liczyc dopiero po studiach, teraz jestem zmuszona liczyc na pieniadze od rodzicow, ktorym sie nie przelewa niestety... ale musimy dac rade, jak to mowia: zycia stawia przed nami wyzwania na miare naszych mozliwosci-a wiec musimy walczyc o zdrowkosmilepozdrawiam
    • adrian_fenig Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 15.09.10, 11:41
      I nie zapominaj o czosnku. Codziennie jeden ząbek dobrze pogryziony (lub wcześniej zmiażdżony).
      On prawdopodobnie gra dużo większą rolę niż te wszystkie ziółka - ma bardzo silne działanie zarówno bakteriobójcze jak i grzybobójcze i przeciwwirusowe. Tak mi powiedział lekarz.
      Sprawdziłem to na własnej skórze - reakcja organizmu po kilku godzinach od spożycia bardzo przypomina herx'a.
      • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 16.09.10, 11:57
        tak , ja czasem przeziebienie przeganialam czosnkiem , ale kurcze cos ostatnio w czerwcu nic nie chcialo dzialac. bardzo chetnie bym ten czosnek jadla , ale mam dolegliwosci ze strony ukladu pokarmowego . moze jest na to jakas rada ?
        • adrian_fenig Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 16.09.10, 13:27
          Alternatywą jest allicyna w kapsułkach - np. Allimax, Czosnek Forte.
          • ekoma.wroc Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 16.09.10, 13:38
            Bardzo dobry jest czosnek w kapsułkach firmy Walmark. 2 tabl. dziennie po jedzeniu
            • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 16.09.10, 14:02
              tak ..jest troche roznych preparatow .., tez stosowalam okresowo ..
              jednak jakby nie bylo , najlepsze wszystko co naturalne , ale oczywiscie skorzystam zWaszych rad , bo akurat z tych , ktore polecacie jeszcze nie bralam.thx.
              najbardziej przeraza mnie ilosc tych KAPSULEK , tej zelatyny i dotatkow .
              • blusia-1 Re: Borelioza moje "hobby" od dzisiaj 28.09.10, 19:53
                tak wiec od jakiegos czasu pije ten rdest . od kilku dni odwar z 15 g. i za trzy dni juz mi sie skonczy . niestety magiczny ogrod zamiast proszku przyslal mi korzen , wiec tak zostawilam bo nie chcialo mi sie odsylac i prosilam aby doslali mi za roznice proszek , chociaz i tak w tym wszystkim jestem na minusie a oni maja klienta gdzies . maszynka do mielenia podobno im sie zepsula , ale nie przyznali sie , tylko wsadzili do paczki korzen i juz . i juz mi sie odechcialo u nich kupowac .
                jezeli chodzi o moj stan zdrowia , to na razie jakotako smile
                slabosc reki ustapila , w twarzy czesto czuje lekkie sztywnienie.
                tez ostatnio troche sie zdziwilam iz dwumiesieczne branie betaglukanu nie uchronilo mnie przed skutkami przewiania (niezbyt zimnym wiatrem) uszu .
                poza tym biore 1kaps. liscia oliwnego , 2 kaps., ale te miekkie czosnku (z cisnieniem lepiej),
                humawit z witaminami B, myalgan (konczy mi sie opakowanie i chyba na razie nie kupie nastepnego bo drogi, wit. C 1000 , magnez .
                jutro dostane kurierem kapsulki skrobiowe , myslalam , ze zmiele w mynku do kawy wiorki vilcacory i bede mogla je ladowac . dzisiaj cos watpie w to ziolo.
                pozdrowienia dla wszystkich smile
Pełna wersja