Dodaj do ulubionych

borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transfaktor

30.10.10, 19:19
WItam wszystkich serdecznie.
Na początek muszę się przyznac do czegoś głupiego. ROzpoczęłam swój wątek jakiś czas temu i jakoś nie zauważyłam, że na innym forum smile, choc miałam zamiar byc właśnie tu. Z tego też powodu wkleję moje poprzednie wpisy, które umieściłam w innym miejscu.
WItam wszystkich serdecznie. Dołączam do tych szczęściarzy, którzy chorują na boreliozę. W moim przypadku jest to borelioza skórna , stawowa i neuroborelioza.
Dlaczego napisałam szczęściarzy? Bo, w sumie, wolę miec boreliozę niż Altzhaimera w wieku 42 lat, stwardnienie rozsiane, alergię, która leczona sterydami od dwóch lat stale się poszerza, kolejne operacje kolan prowadzone przez zdumionych lekarzy (nie rozumieją dlaczego moje stawy mają chondromalację 4 stopnia), galopującą depresję.
Jestem chora od około 12 lat. O chorobie dowiedziałam się przez przypadek i sama zdiagnozowałam swoją borelkę. W sierpniu ugryzły mnie 4 kleszcze, jedno ugryzienie wywołało rymień. Po wizycie u lekarza rodzinnego, który przepisał mi unidox na miesiąc i trzykrotnie powiedział, że nie mam się czym martwic postanowiłam dowiedziec się, czym też mam się nie martwic.
Wpisałam w wyszukiwarkę objawy boreliozy i okazało się, że mam 34 objawy spośród wypisanych w zestawieniu. Szczerze mówiąc osłupiałam. Każda następna informacja była przerażająca. Szybko znalazłam lekarza, który leczy metodą niestandardową i od 18 sierpnia przyjmuję antybiotyki. Powiem tak, ozdrowiałam. Odzyskałam twarz, szyję, dłonie - to znaczy skórę. Zmiany są jeszcze, niewielkie, raz boli raz zupełnie ginie, ale nie wstydzę się już wyjśc z domu.
Po 3 latach zaczynam chodzic bez parasola, który stał się moim towarzyszem (zamiast laski). Idąc do pracy zaczęłam wyprzedzac staruszków, którzy od ponad roku byli w parku szybsi ode mnie. Rezygnuję z dalszej rehabilitacji stopy, która przeszła już wiele bolesnych i nieskutecznych działań, bo po prostu mogę bez większego bólu na niej stanąc.
Od podjęcia leczenia mogłam sobie przypomniec o tym, jak można byc szczęśliwym i zadowolonym dlatego ,że choc boli, to jednak niebo jest niebieskie. Jeszcze od czasu do czasu, gdy pojawia się herx muszę sięgnąc po psychotropy. Nie muszę już mówic na groszek " zielone kuleczki" a kukurydzę "zółte". W dalszym ciągu zapominam słowa, popełniam wiele błędów ortograficznych, nie zawsze rozumiem, to co czytam i to co ludzie w koło mówią do mnie ale już zaczęłam pisac, kilka tygodni temu nie było to możliwe. Niestety w uszach piszczy (podobnie, jak opisywał to Tadeusz w swoim wątku) to mnie wkurza, choc to już trawa 10 lat.
Postanowiłam prowadzic swój wątek z dwóch powodów. Po pierwsze; (powód czysto egoistyczny) cwiczę się w pisaniu, więc jest to dla mnie rehabilitacja. Po drugie; (powód w połowie egoistyczny)byc może, tak jak ja korzystam z informacji na Waszych stronach, ktoś skorzysta z moich doświadczeń. Poza tym może ktoś z Was zechce odpowiedziec na moje pytania jeśli się takie pojawią , nie wspomnę już o pocieszeniu w trudnych chwilach.

*
Re: borelioza razy 3
inka-108 03.10.10, 23:36 Odpowiedz
Dziś napiszę, jakie leki do tej pory przyjmowałam.
09.09 2010 - 18.09 - unidox 2razy po100 mg
19.09 - przez dwa tygodnie unidox 2 razy po 200mg, amotaks 2 po 2, tynidazol 2 po 1
następne dwa tygodnie niestety nie pamiętam dokładnie, gdzieś mi zniknęła karteczka smile ale to były dwa inne antybiotyki duomox i jeszcze coś
teraz zaczynam trzeci tydzień z Unidoxem i amotaxem, i 15 dni tynizadolu 2 po 1, więc jutro będzie ostatni dzień.
cały czas przyjmuję też flucomcon (lekarz kazał codziennie ale staram się oszczędzic wątrobę więc raczej co drugi dzień, lub częściej kiedy czuję, że pojawia się problem grzybiczny, jak sądzę)
Poza tym przyjmuję osłonowo:
-fisioflor (3 kapsułki dziennie)
- liv.52 - 1 tabl
-wapno z ostryg
- magnez z wit b6
-wit. 612
- alanerv
- tran w kapsułkach
- urosept, kiedy mam herxa
- magnez
pewnie zaraz przypomnę
- na noc valused
- oczywiście bakterie dopochwowe-
poza tym leczę się przy użyciu leków homeopatycznych (lekarz homeopata)
przyjmuję:
- arsenicum album 200ch
- ledum pulsare 200ch
- exmykheld4- bardzo mi pomaga na dolegliwości jelitowe (myślę, że rozpoczynając terapię abx miała już problemy z grzybicą)
- fortakhel d6

Oprócz tego stosuję zaaper;
- trzy programy na boreliozę na częstotliwościach reife(około 1,5 godziny),
-na piszczenie uszach - niestety tu efektu nie widzę póki co.
-W razie potrzeby inne pasma; w czasie herxów na ból głowy wywołany toksynami - pozytywny , wyraźny efekt czuję po 10-15 mnin. , pęcherz - również czuję poprawę.

w tym tygodniu mam zamiar zacząc z diety Garsona lewatywy z kawy organicznej (sprzęt już jest smile)

W czasie herxów o ile jestem w stanie wstac :
- gorąca kąpiel
- duża szklanka wody z sokiem cytryny (od razu płukanie zębów)
- jeśli jest b. źle, to zastrzyk przeciwbólowy
- lek przeciwdepresujny w tej chwili tylko , kiedy pojawia się herx o nazwie, którą sobie zaraz przypomnę

Dieta.
nie jem:
- niczego, co zawiera cukier i białą mąkę
- nie jem marchewki, buraków, owoców (czasami bardzo kwaśne jabłko, po nim zawsze łykam bakterie, kwaśne mrożone czarne porzeczki)
- nie jem grzybów, drożdźy, serów (tylko zrobione samodzielnie twarogi) żadnych posiłków przygotowanych poza domem,
- jedzenia z puszek
- pomidorów

Jem
-kasze, (b. często jaglaną)
-kiszoną kapustę (głównie w postaci bigosu), kiszone ogórki - to są rzeczy bez których nie mogę się obejśc
-przede wszystkim codziennie wypijam dwie duże szklanki zsiadłego mleka zbendowanego z garścią jagód lub czarnych porzeczek i odrobiną jogutu (mleko ze wsi od zaufanego gospodarza, który ma czystą krowę)
- i co tam się jeszcze na widelec nawinie.

Przede wszystkim jem 7 posiłków dziennie, nie dopuszczam do stanu w którym czuję głód anie do stanu, w którym jestem zbyt zmęczona. Zawsze mam przy sobie choc jedna kromkę żytniego chleba na zakwasie.

COdziennie zaczynam posiłki od kiślu ugorowanego z dwóch łyżeczek sięmienia lnianego (rozgotowane na "gluta" - mój żółóadek to uwielbia)
poza tym dwie łyżeczki zmielonego lnu codzienne dodaję sobie do kanapek (polecam szczególnie osobą z neuroboreliozą.

Piję ponad 2 litry wody dziennie, również w nocy.
Dbając o przewód pokarmowy po przyjęciu antybiotyków, nawet jeśłi muszę się położyc to wysoko, tak aby nie było refluksu.
Pozdrawiam serczenie I.M
Obserwuj wątek
    • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.10.10, 19:22


      Re: borelioza razy 3
      inka-108 04.10.10, 22:30 Odpowiedz
      To jest moja wypowiedź z wątku o homeopatii

      WItam,
      kiedy czytałam zasady na forum, to zrozumiałam, że ludzie dzielą się tu doświadczeniami, nikt nikomu nie ubliża a każdy sam decyduje jak się leczy, czy też jakiego wybiera lekarza. Trochę martwią mnie takie pseudodystkusje, jak ta na temat homeopatii, ponieważ zamiast szukac rozwiązań (które prawdopodobnie różne są dla różnych ludzi) niszczą wzajemne relacje.
      Więc nie będę tu nikogo przekonywac, napiszę o mojej 13 córce, która choruje od 1 roku życia.
      Diagnoza trwająca wiele lat:
      = alergia pokarmowa
      =alergia kontaktowa
      =alergia wziewna
      = astma oskrzelowa
      =atopowe zapalenie skóry
      =refluks żołądkowo-przełykowy
      =toxocara canis
      =toxoplazmoza
      =borelia - to świeży nabytek
      czekamy na wyniki testów ma mykoplazmę i chlamydię płucną i koinfekcje
      Corka była diagnozowana w szpitalu klinicznym w Białymstoku, szpitalu zakaźnym na WOlskiej w Wwie, centrum zdrowia dziecka na przestrzeni tych wszystkich lat.
      Jej stan ciągle się pogarszał. W ubiegłym roku płacząc podawałam jej leki już chyba na wszystko i widziałam jak z niej życie uchodzi. W maju tego roku zaczęła jeśc stałe potrawy ale miała bardzo ograniczoną dietę do pokarmów, które jej nie uczulały. Jej frekwencja w szkole wynosiła jakieś 50% i to w dobrych latach.
      Nie będę tu pisac o koszmarze, jaki przechodziliśmy. Chcę tylko
      • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.10.10, 19:27
        powiedziec, że w czerwcu 2010 zdecydowałam się na eksperyment z homeopatią, z duszą na ramieniu. Leczy ją polski lekarz homeopata, które przez wiele lat pracował w szpitalu w Australii, gdzie homeopatia jest jedną z form leczenia pacjentów.
        Powiem, że nie wierzę już w nic czego sama nie wypróbuję.Nie interesuje mnie, co jest w tych kuleczkach (kościół upatruje szatana). Wiem tylko, że jest październik i po 4 miesiącach leczenia moja córka nie przyjmuje już leków wziewnych, leków gastrologicznych, maści ,leków na uczulenie, zaczęła jeśc, nieznacznie ale przybrała na wadze i powoli ma więcej energii. Zaczęła jesc wszystko oprócz produktów zawierających jakąkolwiek postac mleka. Kiedy 5 miesięcy temu mogła jeśc zaledwie kilka składników pokarmowych. Ostatnio złapała przeziębienie które lekarz homeopata wyleczył w 3 dni (normalnie katar kończył się 40 stopniwoą gorączką, powikłaniami i był to miesiąc choroby i wyłączenia z życia, tak była słaba).
        Powraca do zdrowia, powoli ale jest zdecydowana poprawa.
        Kiedy szłam na wizytę do tego lekarza powiedziałam mu, że daję mu pół roku, żeby przekonał nas, że warto leczyc dziecko tą metodą. Nie miałam zaufania, przez ostatnie 12 lat wierzyłam konwencjonalnym lekarzom i doprowadziłam własne dziecko do ruiny.
        Śmiech mnie pusty bierze jak mówcie tu o naiwnych ludziach. Myślę, że po prostu nie wiecie, co to znaczy chore dziecko, wtedy człowiek główkuje i zastanawia się po stokroc bardziej.
        Nie żałuję mojej decyzji, moja rodzina po 12 latach zaczyna byc szczęśłiwa a moje dziecko może zacząc cieszyc się życiem, powoli.
        TO jest doświadczeniem mojej rodziny i mojego dziecka. Córka nie miała pojęcia co to za leki i nie sądzę, żeby tu był jakiś efekt psychologiczny, zbyt wielu lekarzy ją oglądało i już od dawna nie wzbudzaliśmy w niej i w sobie nadzieji, że będzie lepiej. Człowiek po prostu pokornieje i staje się mądrzejszy.
        Pozdrawiam Was wszystkich i życzę przede wszystkim umiaru i rozwagi w wypowiedziach.
        I.M
        • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.10.10, 19:33
          06.10.10, 23:16 Odpowiedz
          Napiszę dziś o swoich objawach, które rozwijał się prze ostatnie 12 lat. Mam nadzieję, że uda mi się zachowac chronologię:
          - męty w oczach
          - ból kręgosłupa po lewej stronie
          - bóle głowy, bardzo intensywne
          - piszczenie w uszach
          - osłabienie słuchu
          - trzeszczenie w karku
          - obniżenie nastroju
          - zmęczenie
          - problemy z pęcherzem (mój lekarz mówi, że pierwszy raz spotkał się z takim herxem)
          - trudności z czytaniem
          - problemy z przypominaniem sobie treści rozmów
          - rozkojarzenie
          - spanie w ciągu dnia (przemożna potrzeba)
          - krótkie zaburzenia równowagi
          - problemy z jelitem grubym
          - przyspieszone bicie serca (4-3 razy dzieniie po kilkanaście minut)
          - bóle bioder
          - tiki w mięśniach
          - brodawki na twarzy i na ramieniu (lewa strona)
          - przeszywające bóle
          - skurcze czasami probadzące do omdlenia
          - bóle kolan, szczególnie lewego
          - ból barku lewego
          - stany depresyjne
          - problemy ze snem (płytki sen,zasypianie nad ranem lub budzenie się o 4)
          - łokiec tenisisty (lewy oczywiście)
          - drętwienie nóg i rąk
          - bóle podeszwy lewej
          - drżenie rąk
          - bóle stawów uniemożliwiających płynne chodzenie
          - do piszczenie w uszach doszło dudnienie
          - sztywnienie ust i końcówki języka
          - pogorszenie wzroku (- 2)
          - rozbłyski w oczach, małe błyszczące punkciki
          - nasilone zaburzenia pamięci (trudności z wypowadaniem się, trafieniem do miejsa, do którego szłam)
          - trudności z gramatyczną i ortograficzną poprawnością zapisu, dalsze pogorszenie się umiejętności czytania (powiekszanie się i zmienjszanie liter, czcionka zmieniała również kolor
          - spadek inteligencji, nierozumienie czytanego tekstu, zawieszenie, trudności z prowadzeniem płynnego dialogu, niemożnośc dłuższej wypowiedzi
          - ból stawu skokowego niemożnośc staniecia na lewej stopie
          - rozdrażnienie i agresja
          - rumień wędrujący, pieczenie skóry (szyja , twarz, ręce, zgięcia pod kolaniami, zbięcia w łokciach, ramiona - zapomnaiałm, bo już od miesiąca właściwie ten problem się skończył
          - nadwrażliwości na śwatło i zapach (szczególnie chemiczne)
          - nawracające zapalenie korzonków w odcinku pirsiowym
          - bóle w uszach, wysięki
          - drżenie głowy (tak jak u starszej osoby)
          -swędzenie skóry, bez przyczyn
          - niewielkie tłuszczaki
          -ból kości i ścięgien
          - powiększone już stale węzły chłonne po lewej stronie (za uchem i na szyii)
          - mdłości
          - choroba lkokomocyjna.
          To jednak nie jest chronologicznie. Generalnie boli mnie wszystko. Sarałm się ignorowac te dolegliwości i jakos życ, bo lekarze, to mi nie za bardzo mogli pomóc.
          +
          Re: borelioza razy 3
          inka-108 07.10.10, 23:14 Odpowiedz
          bóle śródstopia prawej i lewej nogi
          • magdona1 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 27.08.12, 16:38
            Witam, leczę się na boreliozę bardzo długo i od 8 miesięcy stosuję generator uwierzcie, że to pomaga.
            Zniknęły objawy, samopoczucie mam bardzo dobre, bardzo długo trwała moja diagnoza bo objawy wystąpiły po około 10 latach aż zrobiło się porażenie nerwu.
            Informuję, że to jest fakt a nie reklama, bo czytam tu różne zdania na temat zappera i dołączam moją wiedzę której doświadczyłam.
            Pozdrawiam.
        • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.10.10, 19:47
          06.10.10, 23:16 Odpowiedz
          Napiszę dziś o swoich objawach, które rozwijały się prze ostatnie kilkadziesiąt lat. Im dłużej myślę o swoim samopoczuciu tym bardziej przekonuję się, że choruję od okresu dojrzewania. Kopę lat.
          Moje dolegliwości:
          - męty w oczach
          - ból kręgosłupa po lewej stronie
          - bóle głowy, bardzo intensywne
          - piszczenie w uszach
          - osłabienie słuchu
          - trzeszczenie w karku
          - obniżenie nastroju
          - zmęczenie
          - problemy z pęcherzem (mój lekarz mówi, że pierwszy raz spotkał się z takim herxem)
          - trudności z czytaniem
          - problemy z przypominaniem sobie treści rozmów
          - rozkojarzenie
          - spanie w ciągu dnia (przemożna potrzeba)
          - krótkie zaburzenia równowagi
          - problemy z jelitem grubym
          - przyspieszone bicie serca (4-3 razy dzieniie po kilkanaście minut)
          - bóle bioder
          - tiki w mięśniach
          - brodawki na twarzy i na ramieniu (lewa strona)
          - przeszywające bóle
          - skurcze czasami probadzące do omdlenia
          - bóle kolan, szczególnie lewego
          - ból barku lewego
          - stany depresyjne
          - problemy ze snem (płytki sen,zasypianie nad ranem lub budzenie się o 4)
          - łokiec tenisisty (lewy oczywiście)
          - drętwienie nóg i rąk
          - bóle podeszwy lewej
          - drżenie rąk
          - bóle stawów uniemożliwiających płynne chodzenie
          - do piszczenie w uszach doszło dudnienie
          - sztywnienie ust i końcówki języka
          - pogorszenie wzroku (- 2)
          - rozbłyski w oczach, małe błyszczące punkciki
          - nasilone zaburzenia pamięci (trudności z wypowadaniem się, trafieniem do miejsa, do którego szłam)
          - trudności z gramatyczną i ortograficzną poprawnością zapisu, dalsze pogorszenie się umiejętności czytania (powiekszanie się i zmienjszanie liter, czcionka zmieniała również kolor
          - spadek inteligencji, nierozumienie czytanego tekstu, zawieszenie, trudności z prowadzeniem płynnego dialogu, niemożnośc dłuższej wypowiedzi
          - ból stawu skokowego niemożnośc staniecia na lewej stopie
          - rozdrażnienie i agresja
          - rumień wędrujący, pieczenie skóry (szyja , twarz, ręce, zgięcia pod kolaniami, zbięcia w łokciach, ramiona - zapomnaiałm, bo już od miesiąca właściwie ten problem się skończył
          - nadwrażliwości na śwatło i zapach (szczególnie chemiczne)
          - nawracające zapalenie korzonków w odcinku pirsiowym
          - bóle w uszach, wysięki
          - drżenie głowy (tak jak u starszej osoby)
          -swędzenie skóry, bez przyczyn
          - niewielkie tłuszczaki
          -ból kości i ścięgien
          - powiększone już stale węzły chłonne po lewej stronie (za uchem i na szyii)
          - mdłości
          - choroba lkokomocyjna
          - bóle śródstopia, boków już w tej chwili obu nóg, zaczęło się od lewej
          Nie będę tu opisywac dokładnie jak w ciągu ostatnich lat zubożało moje życie. Kiedy myślę, jak dawałam radę z życiem, to dochodzę do wniosku, że tylko choroba mojego dziecka mobilizowała mnie do wstawania.Generalnie boli mnie wszystko. Starałm się ignorowac te dolegliwości i jakos życ, bo lekarze, to mi nie za bardzo mogli pomóc. Nie mówiłam zbyt często nawet o części swoich dolegliwości, bo sama podejrzewałam się o hipochondrię, nie wierzyłam, że może mnie tak wszystko bolec naprawdę. Wszystko zmieniło się po opreacji w lutym tego roku, kiedy okazało sie, że praktycznie nie mam chrząstek w stawach kolanowych a lekarze nie mieli pojęcia co się dzieje. Po tem w kwietniu doszły silne zmiany neurologiczne a wcześniej zmiany skórne. A to było widac, nie mogłam sobie tego zmyślec. Ale lekarze dalej nie wiedzieli, co się ze mną dzieje.
          Wegetacja już stała się niemożliwa. I całe szczęście wtedy właśńie ugryzł mnie kleszcz i miałam rumień. Dzięki temu tu trafiłam, ale o tym już było.
          Pozdrawiam
          I.M
          • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.10.10, 19:49
            19.10.10, 00:26 Odpowiedz
            WItam serdecznie,
            czuję się cały czas lepiej niż przed kuracją ale w obecnej chwili poprawa nie następuje tak szybko jak na początku. Skóra z małymi zmianami, które smaruję sterydem, stawy całkiem dobrze, nawet stopy prawie przestały mnie bolec, czasami nie boli mnie kręgosłup. Jednak jestem coraz bardziej słaba i mam spore trudności ze spaniem. Od środy zaczynam kolejną porcję tynidazolu. Nie wiem ,co na to mój układ pokarmowy od kilku dni mam nieustającą zgagę. Pomaga mi picie siemnienia lnianego, przynajmniej na którko. To, najprawdopodobniej mój ostatni miesiąc z antybiotykami. Spróbuję przejśc na homeopatię i transfaktory, zobaczymy, co sie wydarzy. W piątek mam wizytę u mojego lekarza. Wynik krwi bardzo dobre, wątrobowe i trzustki ok, choc już w górnej granicy normy.
            W przyszłym tygodniu w piątek wizyta u homeopaty.
            Czekam na optimę, dzięki forum mogłam dołączyc się do wspólnych zakupów.
            Pozdrawiam wszystkich
            I.M

            *
            Re: borelioza razy 3
            inka-108 26.10.10, 23:03 Odpowiedz
            WItam wszystkich,
            rozpoczęłam ostatni miesiąc abx
            od piątku przyjmuję:zinnat 2 po 2
            macromax 500mg co drugi dzień
            tinidazol
            w sobotę po trzech dniach od ponownego włączenia tinidazolu zaatakowały mnie korzonki w odcinku piersiowym
            dziś już jest lepiej zaczęłam chodzic bez pomocy i moge odetchnąc, może nie pełną piersią, ale już nie boli przy każdym oddechu, niestety dopadła mnie depresja, nie za bardzo chcę włączac antydeprwsanty i lekki nasenne (od ponad trzech tygodni zasypiam po trzeciej, czwartej nad ranem, trochę mnie to wykańcza).
            w piątek wybieram się do homeopaty aby omówic jak ma wyglądac przejście na jego leczenie.
            Rozmawiałam z moim lekarzem od abx o zmianie leczenia. Przyjął tę decyzję bez żadnego problemu, umówiliśmy się na stały konakt. Będę więc u niego na wizycie w przyszłym miesiącu a potem będziemy porozumiewac się mailowo. Takie zachowanie to miła odmiana po tym, jak potroktował mnie dermatolog, neurolog, chirurg, reumatolog,laryngolog i rehabilitant, kiedy powiedziałam, że zmieniam leczenie i jak się leczę. Kilkoro z nich po prostu zaczęło krzyczec, wtedy byłam w szoku.
            Pozdrawiam Was serdecznie.
            I.M
              • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.10.10, 21:02
                Witj SZila,
                nie wiem czy wierzę, ufamtemu ,co powiedział mój homeopata (a powiedział, że mi pomoże)i to, że pomógł mojej córce. Nie mam po prostu specjalnie wyboru. Jestem długo chora. W tym czasie lekarze leczyli mnie wielokrotnie i dośc długo sterydami , więc moje szanse są niestety słabe a nie wyobrażam sobie przyjmowania abx dożywotnie, więc nic nie tracę.
                Co do zaapera to też o tym słyszałam ale właściwie nie wiem dlaczego, więc lecę nim i wybijam robala.
                Dziękuję za dobre słowo.
                • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 31.10.10, 21:09
                  WItam ponownie,
                  mój pierwszy herx.
                  Wdaje mi się, że to szmat czasu, zaczął się półtora dnia po przyjęciu pierwszej tabletki tynidazolu 20 sierpnia 2010. Nigdy nie zapomnę tej daty, bo wtedy właśńie dowiedziałam się, co do jest ból głowy.
                  Zaczęła się od tego, że bardzo źle poczułam się w autobusie. Wracałm właśnie od chirurga i lekarzarehabilitacji, który zlecił mi koleje "nicniedające "zabiegi na stawy lewej strony ciała, już od kilku miesięcy chodziłam o lase (to znaczy z parasolem).
                  Poczułam mdłości zawroty głowy, duszności , byłam osaczona przez dźwięki, światło i gorące powietrze i lęk., potworny lęk. Wysiadłam z autobusu, myśląc, że wszystko przejdzie na świeżym powietrzu. Nie przeszło, za to dołączyło się dudnienie w głowie i pisk w uszach. Do domu dojechałam taksówką, po schodach weszłam z pomocą taksówkarza. I wtegy dopiero się zaczęło. Straszny bół lewje części głowy, oka i ucha. Miałam wrażenie, że coś mi z nich wycieka. Nie byłam w stanie się ruszyc, nawet wyc z bólu. Całe szczęście, że w domu nie było młodszej córki, bo byłaby przerażona moim stanem. Wtedy właśnie zrozumiałam dlaczego lekarz powiedział, że zwolnienie dostanę w każdej chwili na telefon, nawet wsteczne, jeśli nie będę w stanie zadzwonic w danym dniu (szczerze mówiąc, kiedy mówił o tym w czasie wizyty, pomyślałam, że przesadza i dramatyzuje). Całe szczęście przyjechała starsza córka, podała mi środki przeciwbólowe. Wszystko powoli zaczęło się wyciszac. I płacz, silny płacz, którego nie byłam w stanie kontrolowc, łzy kapały mi same z oczu.
                  Mój pierwszy herx miał pewną regularnośc. Zaczynał się z dużą dokładnościa o 12-13.00 i trwał do 18.-20.00. Niesamowite było to, że w tym czasie nie byłam w stanie w ogóle funcjonowac, chodzic, kontaktowac się ze światem, patrzec, słuchac. A po upływie 6,7 godzin czułam się najczęściej, świetnie miałam humor i chciało mi się życ. To było na prawdę zadziwiające. Nie czułam się tak dobrze od lat.
                  Drugi dzień przyniósł kolejne niezapomniane doznania. Tym razem ze strony układu pokarmowego. Straszliwe nudności, wymioty, rozwolnienie, ból głowy (kiedyś powoedziałbym silny, po 20 sierpnia powiem umiarkowany), ból flaków, trzęsące się ręce, miękkie nogi. Oczywiście znów cała zabawa trwała kilka godzin, po czym wszystko się zakończyło i czułam się naprawdę dobrze.
                  Kolejne trzy dni to były stawy i kości. Kośc udowa bolała mnie jak kilka godzin po operacji (operacja polegała na tym, że połamali mi kośc udową, żeby nabudowac coś, co zastąpi chrząstkę, którą zżarł krętek), biodra nie pozwalały mi nawet w zgięciu iśc do toalety, stopy po prostu tylko rwały. Głowa cmiła. Byłam całkowicie wyłączona z życia.
                  W kolejnych dniach dołączył się intensywny ból kręgosłupa, więc ze spaniem i leżeniem było krucho. O ile pozwalały mi biodra starałam się siedziec.
                  Herks trwał 13 dni, najgorsze były pierwsze 10. W tym czsie byłam cały czas na urlopie i bałam się co będzie, kiedy wrócę do pracy.
                  Po tym kiedy skończył się herks, to co utrzymywało się dalej, a czego wcześniej nie było to rozstrojenie nerwowe. Kiedy szłam ulicą i robiło mi się słabo automatycznie zaczynały mi leciec łzy (włączyłam wtedy na stałe antydepresanty). A także "Płynięcie" podobne do zawrotów głowy., inne bóle wróciły, choc czasami były mniejsze, niż przed rozpoczęciem leczenia.
                  To było bardzo uciążliwe, wtedy też nauczyłam się, że nie mogę dopuszczac do uczucia głodu i zmęczenia. Od tego czasu zawsze mam przy sobie jedzenie i picie, chodzę takimi ulicami, które umożliwiają szybki dojazd taksówki.
                  TO tyle o pierwszym herksie.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  I.M
                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 06.11.10, 20:04
                    Mój drugi herx.
                    Zaczął się w drugiej dobie po przyjęciau tynidazolu. Tym razem rozpoczął się od ogromnego osłabienia, nie mogłam sama wstac, potrzebowałam pomocy, przy tej czynności. Następnie dołączył się rwąco- kujący ból kości i stawów, głównie w nogach, biodrach i dłoniach, to również nie pozwalo mi na samodzielne poruszanie. SIlny ból lewej strony klatki piersiowej uniemożliwiała mi spanie. Podobnie jak w pierwym herksie została zachowana pewna dynamika. W większości objawy pojawiały się nagle (w ciągu kilku minut) uniemożliwiając mi samodzielne poruszanie. Od godziny 12-13 do 19 nie byłam w stanie funkcjonowac. Po 19 czułam się zdecydowanie lepiej, ale już nie tak dobrze jak przy pierwszym herxe. Po 4 dniach kości i stawy zaczęły odpuszczac, ból był do zniesienia do tego stopnia, że mogłam ustac samodzielnie, jednak pojawiły się silne bardzo krótkie i częste zawroty i głowy, a później takie "płynięcie", miałam też duże trudności z wypowiadaniem się. Przestałam całkowicie rozumiec, co ktoś mówi, kiedy stał za moimi plecami. Słyszałam dźwięk ale nie byłam w stanie zrozumiec , co mówi, czytanie ze zrozumieniem stało się prawie niemożliwe. Objawy nasilały się zdecydowanie, kiedy byłam w dużych pomieszeczeniach z dużą ilościa ludzi, kiedy było dużo bodźców. Objawy neurologiczne nasilały się do tego stopnia, że najlepiej czułam się w ciemnym cichym pokoju, kiedy nie musiałam poruszac głową.
                    Silne dolegliwości wykluczające mnie na kilka godzin utrzymywały się przez 12 dni. Po tym czasie miałam dalej trudności z koncentacją, nadwrażliwościa na bodźce ale moje dolegliwości stawowe i skórne po zakończeniu 2 serii tynidazolu zmniejszyły się na skali od 1 do 10 z 10 do 2-3, więc postęp był naprawdę wielki.
                    • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 06.11.10, 20:27
                      Mój trzeci herx,
                      podobnie jak poprzednie zaczął się w drugiej dobie po rozpoczęciu przyjmowania tynidazolu. Tym raem objaw wyeliminował mnie całkowicie z życia. Zaatakowały mnie korzonki w odcinku piersiowym a potem również żebra z przodu , tak, że miałam problem z oddychaniem. Silny ból uniemożliwiający poruszanie trwał 5 dni (nie przyjmowałam żadnych leków, ani zastrzyków jak to bywało wcześniej, kiedy nie wiedziałam, że mam boreliozę). Po 5 dniach zmniejszyłam dawkę tynidazolu i ból odpuścił do twego stopnia, że mogłam w miarę normalnie oddychac i poruszac się samodzielnie. Czasami tylko nasilał się i skurcz obejmował także coś w środku w moim ciele, co powodowało, że bolała mnie całsa strona od głowy do biordra. Inny objaw, to powiększenie do wielkości śliwek węzłów chłonnych za uchem i na szyji po lewej stronie oraz ból gołowy. Jak było z objawami neurologicznymi, to właściwie nie wiem, bo się nie poruszałam. Kiedy korzonki odpuszczały zaczynałam chodzic i pojawił się znów silny ból bioder i stóp na wierzchu po bokach. Wróciły też nagłe bóje kości i kucia oraz drganie mięśni. Zauważyłam też taką prawidłowośc, że kiedy przestawało bolec pojawiały się dolegliwości na poziomie intelektualno- poznawczym, nadwrażliwośc na bodźce, zmęczenie, zawroty głowy. Ale może to dlatego, że zaczynałam się poruszac.
                      Po 10 dniach było już całkiem nieżle, jeśli się nie przemęczam i dużo leżę (nie długo ale często) to czuję się dobrze. Cały czas mnie coś tam boli ale generalnie mogę w miarę dobrze funkcjonowac.
                      Dziś przyjęłam ostatnią dawkę tynidazolu.
                      Od 8 dni przyjmuję również dodatkowo, oprócz wókel, które opisałam poprzednio lek od homeopaty, który ma mnie przygotowac na przejście całkowicie z abx na homeopatię. Preparat nazywa się CAMPHORA 200. Służy do oczyszczania organizmu. Homeopata sugerował mi również odejście od sterydów na skórę. W czasie przyjmowania tynidazolu musiałam użyc go jednak kilka razy, bo pojawiał się dośc rozległe zmiany na skórez (niestety również w nowych miejscach) ale maśc działała znacznie skutecznej i jedno, lub dwukrotne jej zastosowanie sprawiało, że zmiana przestawała byc mocno czerwona, choc bół i swędzenie nie znikało.
                      Czuję się całkiem niezle. Odstawiłam tez powoli leki psychotropowe i emocjonalnie czuję się stabilnie. Nie tylko przestałam miec napady płaczu ale też ludzie irytują mnie znacznie mniej
            • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 11.11.10, 21:50
              Witam serdecznie, nie przyjmuję tynidazolu to jest prawie cudownie.
              Przyjmuję dodatkowo lek od homeopaty i od kilku dni pomimo tego, że wyszły mi zmiany skórne nie stosuję sterydu. Najpierw pojawiły się na dłoniach i w kącikach ust, potem szyji, dziś rano na uszach, powiekach i pod oczami, do tego pręga na twarzy (nowy nabytek) i pręgi na karku. ALe nie zamienają się w rany , jak poprzednio, częśc z nich blednie i skóra staje się twarda ale wyrażnie stan zapalny się kończy. Niestety znów nie mogę za wiele zrobic w kuchi i pojawia się problem z kąpielą w ciepłej wodzie. CHociaż i tak nie jest to stan jak przed rozpoczęciem leczenia abx.
              Ale poza tym bóle ciała są mniej dokuczliwe wykorzystuję wolne i odpoczywam, gdybym mogła jeszcze spac!!!. Niestety zasypiam w dalszym ciągu w okolicach 3-4, kiedy mam wolne albo pracuję popopołudniu to odsypiam w ciągu dnia, najgorxej kiedy po 2-3 godzinach muszę wstac i iśc do pracy.
              . Jutro idę na wizytę do homeopaty. Prozmawiam z nim o dodatkowym oczyszczaniu. Myślę o jakiejś diecie. Chciałbym maksymalnie skrócic okres przeznaczony na odtruwanie ogranizmu po antybiotykach i rozpocząc właściwe leczenie homeopatyczne a już wiem, że homeopata rozpocznie od gruntownego oczyszczania. Oawiam się powrotu najciężyszch objawów po odstawieniu antybiotyków i i przed rozpoczęciem właściwego leczenia homeopatią.
              CHc też powiedziec, że leczenie homeopatią rozpoczęła też inna osoba, która na abx była 2 lata i niestety dolegliwości bb utrzymują się u niej dalej a nie może kontynuowac leczenia abx. Oprócz mnie więc, jest też ktoś , kto spróbuje na homeopatii kontynuowac terapię. Trzymajcie za nas kciuki smile. Będziemy królikami doświadczalnymi.
            • tajtaja Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 12.11.10, 01:34
              inka-108 napisała:

              > WItaj tajtaja, tak czytam forum, poznaję nowe wątki i ludzi z chorymi dziecmi j
              > est tu sporo. Wtedy to napisałam, bo trochę wkurzyła mnie omnipotencja niektóry
              > ch osób uważających, że mają prawo do oceny kogokolwiek z użytkowników tego for
              > um.
              >

              trzymaj się dzielnie, bo w tej walce tego nam trzeba
              moje dziecko, to juz duze dzieckosmile
              • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 13.11.10, 11:17
                Witam wszystkich,
                wczoraj nomeopata zobaczył moje zmiany skórne i stwierdził, że nie można czekac z leczeniem. Dostałam leki na skórę:
                nitricum acidum 30ch
                arsenicum album 200ch
                powiedział, że za kilka dni powinna byc poprawa.
                Zobaczymy. Leki homeopatyczne przyjęłam od wizyty dwukrotnie i muszę powiedziec, że usta wracają do swojego kształtu. Zobaczymy , co bedzie dalej. Wczoraj poszłam na spacer chodziłam ponad godzinę, to już spory wyczyn, mój organizm po tynidazolu wraca do jakotakiej równowagi. Po spacerze jednak biodra dały mi do wiwatu, no ale mogła pospacerowac.
                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 16.11.10, 00:02
                    Dzięki za artykuł. Nie mam dziś siły na polemikę. W sumie może to byłoby fajne zastąpic używane przez ponad rok sterydy kilkaktotnie każdego dnia takim oddziaływaniem lekarza na psychikę. Nie ma to jak moc sugestii, szkoda tylko, że nie należę do tych, co wierzą.
                    Córka w weekend dostała karat i lekką gorączkę. Sama jej podałam lek, który dostała wcześniej, bez konsultacji z homeopatą i też pomogło. Pewnie gośc siędział w kulce. I dobrze. Najważniejsze, że pomogło i dwa dni po przyjmowaniu kulek przeziębienie przeszło. To już drugi raz taki cud i obeszło się bez inhalatorów sterydowych na astmę i pobytu na oddziale. Cieszę się, że facet siedzi w kulce. To tak a propos tego artykułu.

                    Póki co od ponad tygodnia nie smaruję skóry sterydami. Nastąpiło pogorszenie. Od piątku przyjmuję leki homeopatyczne(oczywiście cały czas również na adx - a była już taka poprawa, szkoda). Zmiany poszerzają się o nowe miejsca (kiedyś miałam w tych miejscach" uczulenie" jak diagnozowali mnie przez lata lekarze), różnica jest taka, że skóra nie boli i nie piecze i zmiany chyba nie są tak głębokie. Mam nadzieję, że za kilka dni będzie lepiej i moc lekarza homeopaty (bo przecież nie leki, jakie przepisał) pomoże.
                    Poza tym mam coraz większe problemy ze spaniem od kilku dni zasypiam już o piątej, nie przyjmuję jednak żadnych środków nasennych tylko zioła, jakaś mieszanka Klimuszki zrobiona przez panie z apteki, ale to jak widac nie pomaga.
                    Za to póki co ze stawami, koścmi i mięśniami nie jest najgorzej, podobnie z percepcją.

                    No
                    • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 18.11.10, 21:31
                      Witam,
                      moja skóra staje się coraz bardziej zaogniona. Zmiany skórne pojawiły się w nowych miejscach, są palące, mam spuchnięte oko (rano właściwie nie mogę go otworzyc) i twarz, dzis kilka osób mnie nie poznało w pracy. W związku z tym byłam jeszcze raz u homeopaty. Powiedział, że to wynik odstawienia strydów (po 14 miesiącach ich używania) i pogorszenie może byc jeszcze większe. Podał mi kolejne leki na skórę. Dostałam również leki na sen. Mam nadzieję, że podziałają. Sama nie wiem jak udaje mi się funkcjonowac od tylu tygodni, pomimo spania 3-4 godziny na dobę.
                      Optymistyczne - w dalszym ciągu nie bolą mnie stawy, zostało mi pięc dni przyjmowania antybiotyków, pbadnia real time PCR.
                      • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 21.11.10, 19:41
                        We czwartek nie dostałam w aptece jednego z leków, które przepisał homeopata.
                        Więc zaczęłam przyjmoweac tylko lek na spanie. I zaczęłam spac. Cieszę się z piątku na sobotę przespałam już 9 godzin. Pierwszy raz od ponad dwóch miesięcy. Tu jest poprawa.
                        W piątek nie poszłam do pracy zmiany na twarzy są tak znaczne, że nie moge straszyc ludzi. Poszłam za to na kontrolne, comiesiączne badania krwi i od razu postanowiłam sprawdzic, czy przyjmie mnie dermatolog.
                        Muszę powiedziec, że byłam pod wrażeniem. Pani dermatolog przyjęła mnie od razu, bez kolejki. TO nie było jedyne zaskoczenie. Powiedziałam jej o boreliozie i leczeniu, odstawieniu po 14 miesiącach sterydów. Słuchała bez komentarza, wprawdzie potem zaproponowała mi steryd (choc właśnie postanowiłam je odstawic) ale przystała na moją prośbę, żeby sprawdzic, czy to nie jest przypadkiem grzyb. Dopiero w poniedziałaek pójdę na badania, bo przez dwa dni przed badaniem, nie można natłuszczac zmian. Zobaczymy ,co wyjdzie, niestety obawiam się że to nie będzie grzyb.
                        W piątek wieczorem dostałam lek od homeopaty. Przyjęłam do tej pory 4 dawki i muszę powiedziec, że jest pewna poprawa ale czy mogę powiedziec, że to tym leku? Póki, co nie bo poprawa jest na tyle niewielka, że za wcześnie na jakiekolwiek wnioski.
                        W tym tygodniu siedzę w domu i czekam aż przestanę straszyc. Jak tak dalej pójdzie to będę musiała vchyba zdecydowac się na dłuższą przerwę w pracy.
                          • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 22.11.10, 23:45
                            Dzięki szila za twórcze podejście do tematu smile, myślałam o rozwiązaniu w postaci kosza z dziurkami smile.

                            Dziś wizyta u lekarza rodzinnnego:
                            - zwolnienie i wsparcie. Dobry człowiek i jak tylko może to pomaga (w każdym razie nie truje mi już banałów, powiedziałm mu dziś o homeopatii. Stwierdził że nie dziwi się moim decyzjom i trzyma kciuki). Myślę, że swoim wyglądem zrobiłam na nim wrażenie, tym bardziej, że kręgosłup znów mnie trochę odgiął w bok.
                            - no i oczywiście przepisał mi antybiotyk
                            - laboratorium - pobranie pbórki ze zniam.Badania wykazały brak obecności elementów grzyba. Następne wyniki tego badania za miesiąc. (Jak bardzo chciałąbym miec grzyba smile)
                            Dziś zmianiłam również leki.
                            To znaczy jakoś dotarło do mojej chorej główki, że cipronex, który mam przyjmowac przed PCRem to też antybiotyk, więc nie będę dłużej czekac, tym bardziej, że i tak właśnie wczoraj zaczęły bolec mnie plecy, stopy i biodra lewa strona atakuje, boli głowa, powiększone węzły chłonne za uchem i na szyji. Dziś więc, zaczynam swoją dziesięciodniową przygodę z Cipronexem.

                            Jutro badanie krwi i odpoczywam.

                            We środę kolejny maraton:
                            - chirurg i rozmowa o sensowności przeprowadzania kolejnej operacji na kolano lewe, decyzja, co robimy z prawym (jakoś podejrzewam, że lekarz, nie będzie się spieszył z operacją choc termin był na styczeń, ja zreszta też, moim zdaniem, to w ogóle nie wchodzi w grę)
                            - poradnia peridontologiczna - porozmawiam sobie z panią doktor o tym, co można zrobic z moimi ruszającymi się zębami, czy to borelioza czy też paradontoza smile - w chwilach takich jak ta, to śmiac mi się chce ,z tego jak się rozkładam.
                            A właśńie połączyłam kilka faktów - nie wiem na ile sensownie. Jeśli prawdą jest, że na 10 mózgów osób, któremiał Altzhaimera 7 zawierała krętki borelii, to byc może parodontoza też ma związek z boreliozą. Ponieważ stwierdzono korelację między Altzhaimerem a paradontozą. - ale to taka lużna myśl.
                            - homeopata - dalsza reanimacja po odstawieniu sterydów.

                            Siada mi psychika (to już staje się nudne i żenujące, jak na wzmiankę o tym, jak się czuję zaczynam płakac. Mój rodzinny zaproponował mi oczywiście psychotroy ale podziękowałam. W końcu można sobie czsami popłakac, prawda? SZkoda, że nie mogę kontrolowac kiedy.
                            I tym optymistycznym akcentem kończę na dzis. W sumie w całej tej, póki co, niekończącej się przygodzie z boreliozą pocieszające jest to, że otacza mnie tyle fajnych i pomocnych ludzi. Szczerze mówiac nie spodziewałam się tego.
                            • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 30.11.10, 23:24
                              Witam wszystkich,
                              cieszę się ,że czytacie moje wpisy.CHcesz rozśmieszyc pana boga powiedz mu o swoich planach.
                              To dotknęło mnie w przeszłym tygodniu. Z moich planów zrealizowałam tylko częśc. Nie poszłam na badania, za to byłam u chirurga, który mnie operował. Powiedział, że nawet jeśli wrócę do antybiotyków, to i tak może zrobic mi przeszczep w lutym. Najważniejsze, żebym nie przyjmowała sterydów.
                              U lekarki od ruszających się zębów nie byłam, nie miałam siły wstac, poza tym i tak nie wierzyłam, chyba za bardzo, że może mi jakoś szczególnie pomóc, tym bardziej, że zmiany wokół ust były tak znaczne, że i tak nie byłabym w stanie rozszerzyc paszczęki.
                              Dzwoniłam do Stowarzyszenia aby upewnic się co do badań. Odradzili mi wykonywanie PCR w chwili obecnej, po pierwsze dlatego, że podobno od pewnego czasu nie wychodzą, po drugie lekarz z NFZtu nie będzie honorował wyników tych badań. Skontaktowałam się z dr Wielkoszyńskim i u niego pewnie zrobię te badania, zgodnie z poradą Stowarzyszenia. Jeszcze nie ustaliłam dokładnie tego, jakie to będzie badanie z dr. ale jesteśmy coraz bliżej wyboru smile.
                              WIzyta u homeopaty dopiero dziś.
                              Wynik : zmiana leków, oj widziałam współczucie w jego oczach, kiedy zobaczył jak wyglądam.
                              Zmiana leków na dwa tygodnie (mam uzbroic się w cierpliwośc) szkoda, że to nie jest takie łatwe. Następna wizyta przez maila, bo wyjeżdża. Wyjeżdza do Indii, do szpitala na ponad miesiąc. Obiecał, że będzie się tam szczególnie zajmował boreliozą i zastanawia się , czy w tym kierunku się nie zacząc specjalizowac. POwiedział, że jest zaskoczony tym, jak wiele ludzi zgłasza się do niego z tą chorobą. CIeszę się bardzo, im więcej będzie wiedział, tym mam wiekszą szansę na wyzdrowienie (mam nadzieję, że nie tylko ja).
                              Poza tym zaczęłam trensfer faktory, cholernie to drogie ale trudno, dopóki będę mogła pociągnąc to spróbuję, chociaż do czasu wyrównania organizmu po antybiotykach. Lykam optimę, staram się utrzymywac dietę przeciegrzybiczną i nie nic na bazie mleka (oprócz masła).
                              tyle na dziś,
                              Samopoczucie:
                              - psychiczne ciągła labilnośc emocjonalna depresja ( z myślami samobójczymi), nalady lęku, napady agresji, optymistyczne patrzenie w przyszłośc. TOtalna huśtawka nastrojów. Z tego powodu wolałaby wrócic do pracy, bycie wśród ludzi pomaga mi zdecydowanie.
                              - Zmiany skórne - poszerzają się z szyji przechodzą na klatkę piersiową, z dłoni sią na nadgarstkach, na uszach całych na skórze głowy. Mniejsze wokół ust i wokół oczu. Balą swędzą i nowśc sypie się ze mnie naskórek. NAwilżam skórę co pół godziny i nadal jest sucha. W nocy, kiedy budzi mnie ból po natłuszczeniu jest lepiej. Najgorzej w wstrętem do wody, mam kłopoty z muciem się smile.
                              - mniej bolą mnie stawy i kości, nawet po krótkim spacerze. Jest poprawa.
                              - intelektualnie nie jest gorzej, choc trudno mi to ocenic, bonie pracuję.
                              • ines108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 01.12.10, 16:00
                                A czy lekarz dermatolog nie wpadł na pomysł atopowego zapalenia skóry ? To typowe w borelce (sama mam ten problem). Mnie pomaga maść protopic. atopowe zapalenie skóry jest na tle autoimmunologicznym a maść działa immunosupresyjnie i co najważniejsze w przeciwieństwie do sterydów działa tylko miejscowo. Ja mam takie zaczerwienione place łuszczącej się skóry, czasem swędzi czasem piecze a robi się to nawet na powiekach a jak się człowiek popłacze to dopiero skóra boli i piecze i sucha baaardzo.
                                • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 01.12.10, 20:42
                                  Alergiczne zapalenie skóry leczę od sierpnia ubiegłego roku. Tylko sterydy działały ( i to w zwiększonych dawkach niż można je było stosowac) ale za każdym razem, kiedy próbowałam je odstawic, choc na kilka dni ,zmiany nasilały się i były wieksze niż wcześniej. Próbowałam rózne środki, między innymi maśc protopic, niestety on nasilał pieczenie i swędzenie. Jedyny środek natłuszczający, który przynosi mi ulgę to jest krem nivea (zresztą od lat nie stosuję innych kremów, bo one właśnie wywoływały zmiany na skórze).
                                  Dermatolog zaproponowała mi powrót do sterydów.
                                  Spróbuję może z szamponem (chociaż nie wyobrażam sobie zostawic mokrą skórę na 5 min. jutro kupię ten szampon) i olejem lnianym. Dziś przeprowadzę eksperyment z siemieniem lniamym, kiedyś skutecznie wyleczyłam nim zmiany u córki. Dziękuję Wam za rady.
                                  Znów spuchło mi oko (powieka i pod nią), więc wróciłam do leku homeopatycznego, który odstawiłam kilka dni temu, jest już poprawa, przyjęłam też nowy lek zalecony przez homeopatę. No zobaczymy co się będzie działo.
                                  Poza tym czuję się jakbym przesiedziała cały dzień na słońcu, skóra parzy a w środku telepie zimno.
                                  Jeśłi mi się uda to wstawię zdjęcia chronologiczne na swoim profilu.
                              • lorenzo3-8 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 01.12.10, 18:19
                                Witam
                                Próbowałaś te zmiany skórne potraktować szamponem SELSUN BLU proponuje podczas kąpieli posmarować się tym szamponem na 5 min przez 14 dni codziennie lub nawet 2 razy dziennie .Jeżeli przez 14 dni nie bedzie poprawy to na twoją przypadłosc ten specyfik nie działa.U mnie i u kilku moich znajomych zdziałał cuda
                                    • maroli1 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 01.12.10, 20:57
                                      Witaj!
                                      Jeżeli chodzi o problemy skórne to wiem, że bardzo dobry jest olejek z migdałów. Nie jest to olejek stosowany do celów kulinarnych ale kupowany w aptece. Nie wiem natomiast czy jest dostępny w Polsce. Na pewno można go kupić w Austrii. Moja teściowa ma łuszczyce i naprawdę działa. Nie używa żadnych sterydów. Wiem natomiast, że jest skuteczny również w innych problemach skórnych. Pozdrawiam
                                    • ewa-g77 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 01.12.10, 21:08
                                      witam,moja córka od 5 lat zmaga sie ze zmianami na skórze,jest alergiczką,teraz leczymy się w niemczech ale jeszcze w polsce była leczona na atopowe zapalenie skóry,maście,kremy w końcu sterydy i nic.....gdy zabrakło pomysłów pani doktor stwierdziła grzybice,znowu maście,kremy i nic....kiedy przeprowadziłam sie za granice,poszłam do lekarza z kopią dokumentacji medycznej.....a on stwierdził egzemę,jedna maść i spokój,teraz tylko kiedy zauwaze ze ma jakies zmiany to smaruje i znowu jest spokój na kilka tygodni.....maść nazywa sie ecural fettcreme.......pozdrawiam,ewa.
                                        • ewa-g77 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 01.12.10, 22:15
                                          witam,ja dostaje ten lek na recepte i nie wiem czy jest dostępny bez,poproś lekarza w polsce o recepte na ten lek i wykup go w niemczech (oczywiście bedzie wtedy 100% płatny),nie wiem ile kosztuje bo ja go mam za darmo(leki dla dzieci sa bezpłatne),ale jak bede w aptece to zapytam.....pozdrawiam,ewa.
                                                  • margolcia_63 Re: Olej z migdałów 01.12.10, 23:17
                                                    Sorki, że się wtrące ale mi wychodzi, że ten polecany lek z Niemiec to po prostu syntetyczny steryd o przedłużonym działaniu, a Ty chcesz chyba od sterydów odejść.
                                                    Pozdrawiam.

                                                    www.google.pl/url?sa=t&source=web&cd=3&ved=0CCIQFjAC&url=http%3A%2F%2Fwww.atopowe.pl%2Fforum%2Ftematy%2F1323%2Felocom%2F&ei=C8f2TLbvH4XusgaWp5nfBA&usg=AFQjCNHpHDgkDUFTo1mtZkAUIAqLOe_ixA
                                                  • inka-108 sterydy 01.12.10, 23:33
                                                    Nie przepraszaj, tylko się wtrącaj smile, na to liczę.

                                                    Jeśli to jest to samo ,co encorton to jest steryd , moja córka go stosowała przez jakiś czas był bardzo skuteczny ,jak to steryd ale nie wiem ,czy to jest to samo.
                                                  • margolcia_63 Re: sterydy 01.12.10, 23:45

                                                    agi
                                                    07/02/2009 17:14
                                                    Definicja i obraz kliniczny
                                                    Atopowe zapalenie skóry (AZS) jest przewlekłą zapalną chorobą skóry przebiegającą ze świądem. Główną cechą AZS jest suchość skóry spowodowana dysfunkcją bariery skórnej, ze zwiększeniem utraty wody przez naskórek, czemu zwykle towarzyszy intensywny świąd i stan zapalny.
                                                    U 45% dzieci zachorowanie na AZS występuje w pierwszych 6 miesiącach życia, u 60% - w pierwszym roku, a u przynajmniej 85% - przed ukończeniem 5 lat.
                                                    U 20% dzieci, które zachorowały w wieku =<2 lat, objawy choroby będą się utrzymywać, a u kolejnych 17% będą występować okresowo do 7. roku życia. Tylko u 16,8% dorosłych chorych na AZS początek objawów wystąpił po okresie dojrzewania.
                                                    Obraz kliniczny AZS zależy od wieku:
                                                    1) u niemowląt charakterystyczne są intensywnie swędzące grudki i pęcherzyki na rumieniowym podłożu, zlokalizowane na policzkach, czole i głowie
                                                    2) faza dziecięca rozpoczyna się w wieku 2 lat i trwa do okresu dojrzewania. U dzieci rzadziej występują zmiany sączące typowe dla niemowląt, natomiast częstsze są typowe dla przewlekłej choroby zmiany w postaci grudek i blaszek z lichenizacją, zlokalizowane na rękach, stopach, wokół nadgarstków i kostek oraz w zgięciach łokciowych i podkolanowych
                                                    3) faza wieku dorosłego rozpoczyna się w okresie dojrzewania i często się przeciąga do wieku dorosłego. W tym okresie zajęte są przede wszystkim fałdy zgięciowe, twarz i szyja, górne części ramion i pleców, grzbietowe powierzchnie rąk i stóp oraz palców rąk i stóp. Występujące zmiany skórne mają postać suchych, łuszczących się grudek i blaszek na rumieniowym podłożu; z powodu przewlekłego charakteru tych zmian dochodzi do tworzenia się rozległych zlichenizowanych blaszek.
                                                    Dzieci chore na AZS należą do grupy dużego ryzyka wystąpienia astmy alergicznej i alergicznego nieżytu nosa. U 50% dzieci chorujących na AZS w pierwszych 2 latach życia w późniejszym wieku rozwinie się astma. Ciężkość AZS, w tym wczesne wystąpienie uczulenia na pokarm, zwiększa ryzyko zachorowania na astmę lub alergiczny nieżyt nosa. U prawie wszystkich dzieci, u których stwierdzono atopię w wywiadzie rodzinnym, z wczesnym początkiem AZS i z uczuleniem, można się spodziewać wystąpienia astmy.

                                                    agi
                                                    07/02/2009 17:15
                                                    Czynniki ryzyka

                                                    Atopia u rodziców, w szczególności AZS, wiąże się z wystąpieniem i stopniem ciężkości wczesnego AZS u dzieci.
                                                    Karmienie piersią przez >=4 miesiące zmniejsza częstość AZS u niemowląt, lecz jest to najprawdopodobniej efekt przemijający, który zanika po 3. roku życia.
                                                    Narażenie na alergeny:
                                                    1) narażenie na alergeny powietrznopochodne (zwierzęta domowe, roztocze, pyłki) zwiększa ryzyko zachorowania na AZS i nasilenie choroby
                                                    2) uczulenie na alergeny pokarmowe (mleko krowie i jaja kurze) wpływa na ciężkość AZS w okresie niemowlęcym oraz jest czynnikiem predykcyjnym utrzymywania się objawów do końca dzieciństwa.
                                                    Do czynników wywołujących zaostrzenia AZS należą:
                                                    1) stres
                                                    2) alergeny pokarmowe i powietrznopochodne
                                                    3) drobnoustroje takie jak
                                                    a) Staphylococcus aureus - wytwarzane przez tę bakterię toksyny (tzw. superantygeny) stymulują aktywację limfocytów T i makrofagów. Większość chorych na AZS wytwarza przeciwciała IgE swoiste dla superantygenów gronkowcowych, co koreluje z ciężkością choroby skóry. Superantygeny powodują też oporność na GKS, przez co utrudniają leczenie.
                                                    b) oportunistyczne gatunki drożdżaków Malassezia
                                                    4) autoantygeny (autoreaktywność na ludzkie białka)
                                                    5) czynniki drażniące - szorstkie i wełniane tkaniny (drażnienie mechaniczne skóry), substancje chemiczne (np. do mycia skóry).

                                                    agi
                                                    07/02/2009 17:15
                                                    Patofizjologia i histopatologia
                                                    Patofizjologia AZS jest wynikiem złożonej interakcji między różnymi genami warunkującymi wrodzoną podatność, środowiskiem osobniczym, czynnikami zakaźnymi, zaburzeniami funkcjonowania bariery skórnej i odpowiedzią immunologiczną.
                                                    Zmiany w skórze stwierdzane badaniem histologicznym zależą od stadium choroby:
                                                    1) skóra niezmieniona klinicznie (nie funkcjonuje prawidłowo, często jest sucha, a jej reakcja na czynniki drażniące jest bardziej nasilona niż reakcja skóry zdrowej) - skąpe okołonaczyniowe nacieki z limfocytów T
                                                    2) ostre zmiany skórne widoczne makroskopowo (intensywnie swędzące grudki na podłożu rumieniowym, z towarzyszącymi przeczosami i wysiękiem surowiczym) - znaczne nacieczenie pobudzonymi limfocytami T CD41+
                                                    3) przewlekłe zmiany skórne (pogrubiałe blaszki skórne o wzmożonym rysunku - lichenizacja) - złogi kolagenu w skórze właściwej, wśród komórek naciekających skórę dominują makrofagi.
                                                    Chorzy na AZS mają obniżony próg świądu, manifestujący się nadreaktywnością skórną i drapaniem w następstwie ekspozycji na alergeny, zmiany wilgotności otoczenia, silnego pocenia się i czynników drażniących w małych stężeniach. Świąd może się pojawiać w ciągu całego dnia, ale zwykle nasila się w nocy, często zaburzając sen i w rezultacie jakość życia chorego. Mechanizm świądu w AZS jest słabo poznany. Uwalnianie histaminy z mastocytów w skórze nie jest wyłączną przyczyną świądu, ponieważ leki przeciwhistaminowe nie są skuteczne. Obserwacja, że inhibitory kalcyneuryny stosowane miejscowo i glikokortykosteroidy (GKS) są skuteczne w zmniejszaniu świądu, sugeruje, że komórki zapalne odgrywają istotną rolę w jego patogenezie.
                                                    U około 80% dorosłych chorych na AZS stwierdza się zwiększone stężenie IgE w surowicy (>150 kU/l), uczulenie na alergeny powietrznopochodne i pokarmowe lub współistnienie astmy i alergicznego nieżytu nosa. Jedynie u 20% dorosłych chorych na AZS stężenie IgE we krwi jest prawidłowe. Ten podtyp AZS ma często późny początek (w wieku >20 lat) i nie towarzyszy mu IgE-zależne uczulenie na alergeny powietrznopochodne lub pokarmowe. Niektórzy chorzy z tej grupy mogą jednak przejawiać IgE-zależne uczulenie na antygeny drobnoustrojowe, takie jak enterotoksyny S. aureus i antygeny Candida albicans czy Malassezia sympodialis (dawniej Pityrosporum ovale). U dzieci stwierdzono występowanie przejściowych postaci AZS z małym stężeniem IgE i bez wykrywalnego uczulenia, które mogą przechodzić w zewnątrzpochodny wariant AZS, ze wzrostem stężenia IgE we krwi i rozwojem uczuleń na alergeny powietrznopochodne i pokarmowe w późniejszym okresie życia.

                                                    agi
                                                    07/02/2009 17:16
                                                    Rozpoznanie

                                                    Powszechnie przyjęte są kryteria diagnostyczne opracowane przez Hanifina i Rajkę. Biopsje skóry nie są niezbędne do rozpoznania, ale mogą być wymagane do wykluczenia innych jednostek chorobowych.
                                                    Najważniejsze w rozpoznaniu różnicowym są inne postaci wyprysku. Szczególnie u dorosłych spotyka się postaci mieszane, obejmujące elementy wyprysku atopowego, kontaktowego oraz z podrażnienia. Zarówno u dzieci, jak i u dorosłych trzeba uwzględnić m.in. niedobory witamin i ziarniniaka grzybiastego.
                                                    Badanie w kierunku czynników wywołujących zaostrzenia AZS obejmuje wywiad osobniczy oraz swoiste testy skórne, próby prowokacyjne (z pokarmami) i badania krwi (swoiste IgE), zależnie od ciężkości choroby i podejrzewanych czynników etiologicznych. Nie należy stosować innych testów o niepotwierdzonej przydatności, takich jak testy cytotoksyczności limfocytów, test degranulacji bazofilów czy pomiar stężenia IgG (lub jej podklas) w surowicy.

                                                    agi
                                                    07/02/2009 17:16
                                                    Leczenie

                                                    Podstawowe leczenie AZS obejmuje:
                                                    1) optymalną pielęgnację skóry mającą na celu przywrócenie prawidłowej bariery skórnej poprzez regularne stosowanie emolientów i nawilżanie skóry
                                                    2) rozpoznawanie i unikanie swoistych (p. wyżej) i nieswoistych czynników zaostrzających, takich jak:
                                                    a) ubrania wykonane z nieprzepuszczalnych lub drażniących materiałów syntetycznych lub wełnianych
                                                    b) mydła i gorąca woda - powinno się ograniczyć kontakt z wodą, do mycia używać umiarkowanie ciepłej wody oraz łagodnych syntetycznych detergentów o odpowiednim pH (zakwaszone do pH 5,5-6,0 w celu ochrony kwaśnego płaszcza skóry).
                                                    Nie ma uniwersalnej diety zalecanej chorym na AZS
                                                  • margolcia_63 Re: sterydy 01.12.10, 23:49
                                                    Może przeczytaj, niestety nie udało mi się wkleić linka więc wysyłam w tej fomie i witam w klubie miłośników kremu Nivea, dobrze, że nie jest drogi. Ja go uważam nie tylko za kosmetyk a wręcz za lek.
                                                  • inka-108 Re: sterydy 02.12.10, 00:12
                                                    Margolciu, dziękuję za informacje. Jutro pójdę jeszcze raz do dermatologa, myślę, że przyjmie mnie bez problemu. W ciągu ostatnich dwóch godzin zaatakowało mi całą twarz, wyglądam, jakby ktoś wyjął mnie z wrzątku. Teraz smaruję się cała od pasa w górę siemieniem i jest pewna ulga. Chłodzi się, muszę przetrwac do rana. Potem mam nadzieję, bedzie lepiej, może lekarka pomorze mi dobrac jakś krem, który nie będzie pogarszał mojego stanu. POcieszające jest to ,że jest nivea. smile
                                                  • margolcia_63 Re: sterydy 02.12.10, 00:13
                                                    Pirośluzan mometazonu - co za obrzydliwa nazwa- to substancja czynna w obu lekach - steryd, więc nie zalecany raczej przy infekcjach, jesli się mylę to niech mnie ktoś poprawi.
                                                  • margolcia_63 Re: sterydy 02.12.10, 00:32
                                                    Poproś o coś na bazie euceryny to główny składnik kremu Nivea, tylko będzie bez substancji zapachowych a lekarz niech wymyśli czym ją wzbogacić. Powodzenia.
                                                  • ewa-g77 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 02.12.10, 10:02
                                                    witam,tak jest to maść sterydowa,w składzie jest mn. furoinian mometazonu 1 mg,zaproponowałam ci ten lek bo tylko on jest skuteczny u mojego dziecka,a stosowaliśmy tez inne sterydy,w tym róznica jest taka ze po zaleczeniu mamy spokój na kilka tygodni,a później smaruje zmiany tylko raz na dobę(czesto tylko jeden dzień,góra dwa)i moje dziecko jest zdrowe,teraz od prawie 2 miesiecy spokój,a było koszmarnie,dzieci jej dokuczały bo miała zmiany równiez na twarzy,sama musisz zdecydować.....pozdrawiam,ewa.
                                                  • ines108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 02.12.10, 12:12
                                                    Pewnie jest tak że u każdego jest inaczej ale mnie też po maści protopic bardziej wszystko piekło i swędziało ale przeczekałam i pomimo większego dyskonfortu przez parę dni po 2-3 dniach zmiany zupełnie znikały, teraz jak tylko sie pojawiają małe zmiany od razu smaruję znikają po 1 dniu a swędzi i piecze przez 2-3 dni. więc raz na miesiąc da się wytrzymać - ale jak wcześniej wspominałam u każdego co innego pomaga - mi jeszcze troszkę pomaga linomag maść.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 02.12.10, 13:26
                                                    Protopic jest cudownym lekiem ale a musiałam stosowac go kilka razy dziennie i to delikatne pieczenie mi nie przeszkadzało, stosowałam go 8 m-cy codziennie. Problem polega na tym, że za każdym razem, kiedy próbowałam go odstawic , to tak jak po sterydach wszystko wybuchało. I teraz jestem tu gdzie jestem.
                                                    Byłam u dermatologa, dostałam skierowanie do szpitalna.
                                                    WIecie, co zrobią na dzień dobry jak mnie zobaczą? Podadzą dożylinie hydrokortizon i będę ugotowana. Umówiłam się z lekarką, że pójdę do szpitala jeśli nie przetrzymam dzisiejszej nocy. NApisałam do homeopaty czekam na odpowiedź.
                                                    Pani dermatolog zapisała mi Baikaderm do smarowania i lek antyhistaminowy na noc zyx no i oczywiście delikatną, robioną maśc sterydową ale ją na razie trzymam w torebce.
                                                  • rich69 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 02.12.10, 13:51
                                                    Dobry homeopata powinnien przepisac masc specialnie zrobiona dla Ciebie, jak sie nie myle to od niego srodki wywolaly ten problem. Ja kiedys mialem podobny problem i zaczym moj homeopata zrobil mi masc, to kazal przemywac kwasem borowym i natluszczac olejem lnianym, poniewaz nie mialem takowego, uzywalem olej kokosowy.To byl strzal w dziesiatke, potem mnie leczyl na lamblie, od tego czasu mam spokoj.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 03.12.10, 15:47
                                                    Problem ze skórą mam od kilkunastu miesięcy. Nie wywołał go leczenie homeopaty, tylko odstawienie sterydów i protopicu. Kiedyś po prostu jak tylko odstawiałm te leki to problem wybuchał ze wzmożoną siłą, teraz postanowiłam odstawic te leki. Homeopata ostrzegał mnie, że będzie znaczne pogorszenie.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 03.12.10, 15:42
                                                    WItam wszystkich serdecznie,
                                                    przeżyłam noc. Homeopata był wczoraj ze mną w kontakcie cały czas, gdyby nie to , pewnie byłabym już w szpitalu. Torba spakowana stoi zresztą, w razie czego. Zmieniąłm leki a właściwie ich przyjmowanie. Dwa preparaty na zmianę, co dwie godziny (nie piszę ich nazw, bo są zbyt skąplikowane, jak dla mnie do napisania a i tak nikomu się do niczego nie przydadzą). Do 4.00 przyjmowałam regularnie potem zasnęłam. Dziś spałam z przerwami na leki do 12.00. Potem kontakt z homeopatą i zmiana leków. Z nowości : bialutki język, biały jak kartna papieru. Zaczęłam stosowac do jedzenia wynalazek, który jest polecany na forum : kapusta kiszona, goórek kiszony, czosnet i lendre (cytryna za kwaśna).Zjadałam dziś dwie kromki z tę miksturą, macie racje całkiem niezłe. Cytryn nie dodaję, jej kwas zawsze powodował swędzenie, więc nie będę ryzykowac.
                                                    Stan skóry, stała się twarda i sucha przestałam ją smarowac, zmiany od 1.00 przestały się poszerzac, skóra boli ale już nie tak przerażliwie, miejscami swędzi ale i czasami piecze ale nie tak ,jak wczoraj . Opuchlizna zdecydowanie zmalała, choc rysy twarzy są nadal znacznie zniekształcone. skóra zaczyna sie sypac , jest gorąca ale już nie tak bardzo, jak wczoraj. Pracuję nad tym, żeby się na drapac, kiedy swędzi. Mam nadzieję, że będzie lepiej a nie gorzej. Dam sobie dwa dni w poniedziałek zdecyduję, co dalej.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 03.12.10, 17:36
                                                    Zgodnie z Waszymi propozycjami zaczęłam stosowac od wczoraj olej budwingowy(jem go z kaszą jaglaną, to mój jedymy pokarm, poza tym dziś zjądłam kromkę żytniego na zakwasie z miksturą ). Nie dotykam wody, piję przez słomkę, myję twarz i zmiany raz dziennie letnią wodą z neoglandyną, zmywam delikatnie wacikiem.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 04.12.10, 13:10
                                                    WItam
                                                    od wczoraj zaczęłam smarowac skórę atoperalem, spośród 5 zakupionych praparatów ten toleruje moja chora skóra. Smaruję po kawałku (jakies 4 cm kwadrwtowe), bo po nasmarowaniu bardzo piecze. Jest poprawa (ponieważ wczoraj skóra zaczęła pękac, trochę sobie ucho naderwałam), szczególnie na twarzy.
                                                    Jem tylko kaszę jaglaną z olejem lniamym (nim też smaruję zmiany wokół oczu i resztę zmian). Dziś homeopata zmienił mi dawkowanie leków i kazał odstawic wszystkie kwaśnie produkty, czyli koniec z miksturą (a tak mi smakowała!). To dośc ciekawe posunięcie, bo mam biały język (równomiernie biały jak kartka papieru), co byc może świadczyłoby o grzybicy, prawda? No ale zastosuję się do jego wskazówek i zobaczymy ,co będzie dalej.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 08.12.10, 22:49
                                                    Witam wszystkich,
                                                    po kolejnej zmianie dawkowania kulek, u mnie zdecydowana poprawa.
                                                    Zmiany poszerzają się, ale wolniej i nie są już taki głebokie. Skóra już mnie nie pali i wszystko nie jest tak bolesne jak wcześńiej. Język jest już prawie normalny jest jeszcze niewielki nalot rano.
                                                    Długo szukałam odpowiedniego natłuszczacza do skóry, korzystałam również z Waszych porad. Olej lniany pomagał, jednak nie na długo. Rewelacyjnie daje sobie radę wazelina biała. Zdjęcia postaram się wstawic jutro.
                                                    Poza tym od czasu do czasu bolą mnie kości ud i piszczele, stawy i biodra, szczególnie, kiedy się nie poruszam. Przez kilka dni odzywało się serce, ale od wczoraj jest już lepiej.
                                                    Depresja dopada mnie falami. Dziś miałam naprawdę dobry dzień.
                                                  • inka-108 Re: borelioza razy 3 abx homeopatia zaaper transf 12.12.10, 14:09
                                                    Witam,
                                                    wstawiłam dalsze zdjęcia w albumie borelioza.
                                                    Jest lepiej, choc skóra jest napięta w dalszym ciągu, zmiany się poszerzają, jednak nie tak szybko. Przyjmuję dwa rodzaje kulek, jedne dwa razy dziennie, drugie co 3 godziny. Wcześniej przez trzy doby przyjmowałam je co godzinę na zmianę.
                                                    Samopoczucie skaczące, ze stawami dużo lepiej, przez dwa dni po 13 latach odpuścił mi ból w kręgosłupie na wysokości klatki piersiowej. Niestety znów zaczęło mnie to bolec i dołączxyły się całe plecy.
                                                    Koncentracaj uwagi i pamięc bez zmian czyli fatalnie. Bloki słowne mniejsze, trudności z czytaniem i pisaniem utrzymują się bez zmian, nadwrażliwośc na bodźce sensoryczne zdecydowanie mniejsza, poza tym moge wiecej chodzic bez bólu. Bezsennośc w dalszym ciągu się utrzymuje (zasypiam w okolicach 3-4 nad ranem). Serce i drgania mięśni uspokoiły się.
                                                    Postanowiłam isc dziś na spacer do lasu, ciekawe czy nie zabłądzę i będe w stanie wrócic.
          • inka-108 czas na podsumowanie kolejnych ponad dwóch tygodni 29.12.10, 13:46
            WItam wszystkich,
            jakie działania podejmuję:
            leki homeopatyczne - od niecałych dwóch tygodni tylko jeden, w tej chwili 2 razy dziennie,
            zapper - 3 programy riefe na boreliozę
            tranfer faktory- 4life plus 1x 2 ampułki, 1x 1 ampułka
            optima
            pół czopka exmykeld4
            pół tabletki fortakel d5
            kasza jaglana 3 x dzienie (najpierw prażona na patelni, potem wrzucana do wrzątku i gotowana) z olejem lnianym, świeze mielone nasiona lnu do posiłków, kisiel lniany
            5 razy dziennie smarowanie ciała białą wazeliną
            ręce i szyję i dekolt owijam bandażami, uniemożliwia mi to niekontrolowane drapanie skóry i ogranicza ból
            - nie przemęczam się, nie dopuszczam do uczucia głodu
            - no i piję, piję naprawdę dużo

            samopoczucie:
            - zmiany na skórze rozwijają się wolniej, skóra swędzi i piecze 2, 3 razy dziennie wtedy biorę ciepły prysznic i smaruję się dodatkowo wazeliną (zmiana polega na tym, że w czasie kontaktu z ciepłą wodą czuję ulgę, wcześniej kontakt z wodą, to był ogromny ból, zmiany nie są tak intensywnie czerwone ale stan zapalny rozwija się i kwitnie, że tak powiem), skóra przypomina skórę stuletniego starca, no trochę mnie to zaqłamuje
            - trzy węzły chłonne nadal powiększone (za uchem i po obu stronach na szyi)
            - emocje: nie jestem gejzerem radości, ale emocjonalnie jestem stabilna, żadnych wybuchów płaczu, zaczęłam spotykac się z ludźmi
            - problemy ze snem zlagodniały zasypiam około 1 i przesypiam 6 lub 7 godzin
            - nie odczuwam już tak przemożnej potrzeby leżenia
            - czytam 2 x dziennie po pół godziny (tak długo jestem w stanie utrzymac koncentrację uwagi), mogę opowiedziec, ogólnie, o czym był przeczytany tekst
            - zawroty głowy ustały
            - w tym tygodniu pierwszy raz od kilku lat byłam na prawie 3godzinnym spacerze, dośc intensywnym, po pagórkach i śniegu. DOtarłam do domu i po raz pierwszy od lat nie rwały mnie po wysiłku biodra, stopy i kolana ,nie spuchł łokiec ani bark
            - problemy z doborem słów są chyba mniejsze ,ale to trudno jest ustalic ponieważ w dalszym ciągu nie pracuję
            - pamięc w dalszym ciągu słaba w domu obowiązuje system karteczek na wszystkim, czasami po wyjściu z domu dalej zapominam dokąd idę
            - nadwrażliwośc sensoryczna cały czas powoli ustepuje
            - kręgosłup całkowicie przestał bolec
            - ból w prawej łopatce przestał się pojawiac, czasami "ciągnie mnie łokiec i lewy bark)
            - paprochy w oczach i piszczenie w uszach bez zmian, niestety
            - zadnych problemów jelitowych i refluksowych
            - kołatanie serca w ciągu 17 dni - dwa razy po kilkanaście silnych uderzen
            - drganie mięśni - zdecydowanie widzę poprawę
            - ból stóp podeszwy- ustąpił
            - ból stóp po bokach i śródstopia - pojawia się sporadycznie co kilka dni
            - bóle stawów w ruchu i po nim całkowicie ustąpiły
            - pojawił się ból wędrujący stawów i kości np rano, po śnie, kiedy się nie ruszam
            - bóle zębów i swędzenie dziąseł -sporadycznie
            - bóle głowy tylko lewa strona 1 raz w ciągu ponad dwóch tygodni

            Na czs świąteczny trochę sobie odpuściłam i bardzo żałuję, bo już to zaczynam odczuwac.

            W sumie jak się pilnuję, to jestem w tak dobrym stanie, że rozważam na poważnie możłiwośc rozpoczęcia rehabilitacji kolana na siłowni. W tym tygodniu mam zamiar zrezygnowac z kolejnej operacji przeszczepu więzadła kolanowego.
            Moje marzenie na 2011 rok - móc zacząc biegac i pływac, wrócic, chociaż pod koniec roku, do pracy. Jeśli to mi się uda osiągnę sukces w leczeniu.

            Pozdrawiam serdecznie
            I.M
            mój wątek: borelioza razy trzy abx homeopatia zaaper
            • inka-108 Re: czas na podsumowanie kolejnych ponad dwóch ty 09.01.11, 12:42
              Czując się zmotywowana do kontynuowania wątku kolejnym telefonem, kontynuuję 
              Jak to niczego nie można być pewnym w tej chorobie.
              Dwa dni przed końcem roku pisałam, że jest całkiem nieźle zupełnie nie zdając sobie sprawy, że kilka dni później przeżyję najkoszmarniejsze chyba dośwaidczenia, jakich doznałam od początków sierpnia, kiedy to zaczęłam się leczyc.

              Dzień po Nowym Roku nastąpiło znaczne pogorszenie. Odczekałam dwa dni, ale kiedy zaatakowały korzonki napisałam do lekarza. Przytoczę fragment listu z objawami:
              Z moją skórą jest coraz gorzej, zmiany obejmują już całkowicie dłonie, nadgarstki i jakieś 10 cm powyżej nadgarstków (jest to zlana plama). Natomiast na całych rękach są już mniejsze plamki do średnicy 3 cm, które mają tendencję do zlewania się ze sobą. Zmiany są też na twarzy, szyi, w uszach i klatce piersiowej, poszerzają się sukcesywnie na brzuchu. Od dwóch dni zmiany puchną. W sumie najlepiej i tak wygląda twarz. W kącikach ust pękające zajady, uszy naderwane. Zmieniona skóra boli, piecze i swędzi, jest stara. Smaruję ją białą wazeliną, co 2-3 godziny i zawijam się bawełnianymi chustami nasączonymi wazeliną. Jeśli jej nie smaruję, skóra staje się napięta, sucha, papierowa, z tendencją do pękania.
              Poza tym nasilają się coraz bardziej dolegliwości kostno- stawowe (stopy, piszczele, kolana, kości udowe, biodra!, kręgosłup, lewy bark i lewy łokiec, ból czaszki, zębów, zatok,oczodołów i oczu, stawów żuchwy) szczególnie są dotkliwe w spoczynku, jeśli zaczynam się ruszac, to ustępują zupełnie lub częściowo. Przedwczoraj pojawiły się bóle korzonkowe w odcinku piersiowym (nagły dotkliwy ból w ruchu) one najczęściej, do tej pory, pojawiały się przed zapaleniem korzonków.
              Wracają też inne dolegliwości np. bóle wędrujące (kłucie, ciągnięcia w różnych częściach ciała), drganie mięśni, napięcie karku i bóle głowy, szczególnie lewej strony.
              Zdarza mi się coraz częściej podwójne widzenie i coraz większy brak ostrości wzroku. Waga skacze 5-6 kg w dół lub w górę w ciągu tygodnia.
              Dolegliwości, które utrzymują się bez zmian, to piszczenie w uszach, paprochy w oczach, trudności ze snem, trzeszczenie katku.
              Co do innych problemów neurologicznych, to dośc trudno mi to ustalic, bo w dalszym ciągu nie pracuję i niewiele wychodzę na zewnątrz. Myślę, że jest trochę lepiej z czytaniem i pisaniem (w każdym razie nie gorzej niż przed miesiącem) i na pewno nie mam już takiej labilności emocjonalnej, mój stan emocjonalny znacznie się poprawił.
              Poza tym w okolicach 15.00 zaczynam odczuwac bardzo silne zmęczenie, po 16 odczuwam dotkliwe zimno, tak, że cała się trzęsę, mniej wiecej w okolicach 18-19 zaczynam się rozgrzewac i wtedy zaczynają mnie bolec stawy i kości. Przez, mniej więcej, półtorej godziny po tym, nie mam siły, żeby się podnieśc. TO powtarza się właściwie codziennie i z coraz większym nasileniem.
              Z nowości - pojawiły mi się żylaki na łydkach.

              Lekarz homeopata do przyjmowanego już przeze mnie Natrum Sulfiricum dodał Sulfur (raz na trzy dni) i Rhus |Toxicodendron i sugerował odstawienie wszystkich innych leków, jakie przyjmuję.
              Odstawiałm wszystko , łącznie ze smarowaniem się wazeliną.
              Po przyjęciu pierwszych kulek, po jakichś 2 godzinach odczułam widoczną poprawę w kręgosłupie i korzonkach. Ale ze skórą zaczął się koszmar (a przypuszczałam, że nie może być gorzej). Sulfur spowodował, że spuchłam cała, do tej pory przy zaostrzeniu miałam uczucie, że odchodzi mi skóra od mięsa, teraz miałam wrażenie, że skóra z mięsem od kości. Wszędzie, we wszystkich zaatakowanych miejscach, a to na pewno jakieś 25% powierzchni ciała! Ból potworny ból!
              Chcąc sobie ulżyc w cierpieniu poszłam wziąć prysznic, w czasie kąpieli było lepiej, ale po wyjściu ………. ze wszystkich zmian i z uszu zaczęła się sączyc bezbarwna lepka wydzielina, tak jakbym się tym pociła. Koszmarne uczucie.
              Trwało to dobę, potem wyschło i zaczęło się kruszyc, skóra się łuszczyła. Mój naskórek był na podłodze, meblach, fruwał w powietrzu, no po prostu nie uwierzyłabym, gdybym nie brała w tym udzłau, ból i swędzenie.
              Dobę po tym naskórek przestał się łuszczyc i skóra zrobiła się czerwona i gładka. Nauczona doświadczeniem wcale się nie cieszyłam, bo poprawa mogła nie być trwała. Tym bardziej, że pojawiła się dwa dni wcześniej podwyższona temperatura 37,8.
              6 stycznia przyjęłam drugą porcję Sulfur. Jak mi ktoś jeszcze powie, że to efekt placebo, to ………….. nie będę z nim dyskutowac.
              Gdyby nie to, że byli przy mnie przyjaciele, którzy przypominali mi, że moim celem jest całkowite odstawienie sterydów i maści protopic (która, jestem przekonana, uzależniła moją skórę tak samo, jak robią to sterydy) to byłabym w szpitalu. Miałam poczucie, że mój organizm się załamał, serce waliło a chwilę potem jakby zamierało i biło bardzo wolno. Z porów zaatakowanej skóry sączyła się wydzielnia teraz już zółta, temperatura wzrosła do 39, 3 stopni. Czułam, że w całym moim organizmie toczy się nierówna walka. Może to zabrzmi histerycznie, ale bałam się, że tego nie przeżyję. Najgorsze wydawało mi się to, że nie mogłam skontaktowac się z lekarzem.
              Trzy dni później, czyli dziś powiem i cała szczęście, ale wtedy byłam w panice.

              Kiedyś wyczytałm, że jest kilka przyczyn egzemy (bo w opisie mój stan skóry temu właśnie odpowiadał) jedną z nich jest zatrucie toksynami organizmu.
              Wczoraj zaczęłam wiec intensywne oczyszczanie:
              - 6 lewatyw wg instrukcji terapii Garsona,
              -płukanie ust olejem ( 15 min i wymiana oleju) do dzisiejszego południa zużyłam 1 litr.

              Efekty:
              - Zasnęłam o 24.00 i obudziłam się o 8.00 rano - pierwszy raz od sierpnia spałam spokojnie i tak długo,
              -nie mam gorączki,
              -czuję się dobrze , nic mnie nie boli,
              -uczucie stanu zapalnego w organizmie ustąpiło,
              - skóra przestała się sączyc jest pokryta żółtawym strupem,
              - skóra nie swędzi i nie piecze
              - stawy i kości przestał mnie całkowicie bolec
              Mam wrażenie, że kryzys minął. Na jak długo? Zobaczymy.
              Właśnie przyjęłam kolejne kulki Sulfur.
                • inka-108 podsumowanie kolejnego miesiąca 08.02.11, 22:46
                  Witam wszystkich
                  ostatni miesiąc, było różnie, ze skórą raz lepiej ,raz gorzej. Zmiany poszerzają się coraz wolniej ,są na rękach nogach tułowiu, szyi, twarzy i głowie. Pozytywne jest to, że już nie są tak bardzo bolące, kolejne wyrzuty coraz mniej swędzą, złuszczająca skóra sypie sie coraz mniej, no i nie puchnę tak bardzo na twarzy, kiedy zmiany się poszerzają.
                  W ciągu tego miesiąca zaliczyłam dwutygodniowe zapalenie pęcherza wyleczone homeopatycznie cantharis i od kilku dni zapalenie ucha (potwornośc) już z tego wychodzę leczone również homeopatycznie dwoma lekami. W sumie w chwili obecnej przyjmuję 6 leków homeopatycznych.
                  ROzpoczęłam jakis czas temu lekturę "Organonu sztuki uzdrawiania" Hahnemanna (nie ma to jak wiedza ze źródła), żeby lepiej zrozumiec w jaki sposób leczy mnie homeopata. (Szczególnie kiedy czuję się bardzo źle pomaga mi to miec zaufanie i nie wpadac w panikę).
                  W dalszym ciągu nie pracuję i cieszę się, że mam taką możliwośc.
                  Stawy praktycznie mnie nie bolą, czasami pojawia się jakiś kłujący ból lub drganie mięśni ale to są naprawdę sporadyczne sytuacje.
                  Od trzech tygodni czytam bez okularów. Właściwie w ciągu tego czasu czasu nie zdarzyło mi się podwójne widzenie (chyba, że nie pamiętam).
                  ale akomodacja oka jest bardzo wolna.
                  Dochodzę do 50 stron czytania codziennie, choc w dalszym ciągu zajmuje mi to kilka godzin. Ćwiczę pamięc w chwili obecnej zapamiętanie 3 nowych słów w języku angielskim zajmuje mi tydzien (codziennie przypominam je sobie trzykrotnie) wsześniej były to 3 tygodnie, więc jakkolwiek jest to beznadziejnie długi czas. to i tak którtszy niż wcześniej.
                  Stan emocjonalny, biorąc pod uwagę codzienny ból i sześciomiesięczne uwięzienie w domu ,mogę określic jako unormowany i zadawalający (przyjaciee są niezastąpieni).
                  Dużo śpię (no chyba, że chodzę po ścianach, kiedy boli mnie ucho), dochodzę do 15 -16 godzin
                  Po lekturze Organonu zrezygnowałam z zappera, transfer factorów, suplementów i ziół.
                  Kiedyś , ktoś z forumowiczów napisał, że dobry homeopata przepisałby mi masc na skórę, otóż po lekturze powyższej książki pragnę donieśc, że wprost przeciwnie.
                  Pozdrawiam wszystkich walczących o powrót do zdrowia. Wiadomości z Indii - są leki na boreliozę.
                  • margolcia_63 Re: podsumowanie kolejnego miesiąca 09.02.11, 00:05
                    Inka, powinnaś chyba sprawdzić też tarczycę, na początek przynajmniej TSH, ft3, ft4. Ta franca chyba gruczołami dokrewnymi też nie pogardza, zwłaszcza u kobitek. U mnie po uzupełnieniu hormonu o wiele lepiej ze skórą, że o ogólnym samopoczuciu nie wspomnę.
                    Pozdrawiam.
                  • mab62 Re: podsumowanie kolejnego miesiąca 09.02.11, 11:41
                    Witaj Inka.
                    Czytam z uwagą twój wątek,bo mam nadal sporo objawów z tych samych organów co twoje(skóra,oczy,uszy,pęcherz)+ kilka innych,ale u mnie są one mniej drastyczne niż u ciebie.
                    Jak zrozumiałam leczysz się teraz tylko homeopatią i odstawiłaś suplementy,zioła i abx-y.
                    Ciekawi mnie czy widzisz zmianę po odstawieniu suplementów i ziół.Też się do tego przymierzam,bo mam wrażenie że po nich czuję się gorzej.
                    Co do zbadania tarczycy to dobry pomysł.Piszesz,że miałaś problemy z pęcherzem,długo sypiasz-może to świadczyć o problemach z tarczycą,albo przysadką.Przydałaby się dokładniejsza diagnostyka w tym kierunku(łącznie z p/c tarczycowymi).Niestety to sporo kosztuje i nie ma co liczyć na refundację z nfz.
                    Pozdrawiam i życzę postępów w leczeniu.
                    • ines108 Re: podsumowanie kolejnego miesiąca 09.02.11, 15:04
                      Inka - może przejdź na zioła. Ja wiem że się teraz narażam i wielu z was mnie nie będzie lubiło za to co napiszę. Czytając twój wątek mam wrażenie że homeopatia nie działa.
                      Zresztą z założenia ma ona pobudzać nasz układ odpornościowy do walki z bakcylem a niby jak on to ma robić jeżeli borelia go oszukuje i upośledza? Nasz układ immunologiczny często nie widzi borelli - dopiero środki które tego bakcyla niszczą (zioła,abxy) pozwalają na działanie ukł. odpornościowego - i w takim wypadku homeopatia mogłaby zadziałać - wspomagająco ale nie jako "główna broń".
                      Dziwię sie że twój homeopata o tym nie wie - może cię poprostu naciąga?
                      Wiem że walę bez ogródek - ale naprawdę nie chcę cię urazić .
                      • bzyka.bzyklewska Re: podsumowanie kolejnego miesiąca 09.02.11, 16:52
                        Inka wtrącę z maścią, na takie problemy i mnie osobiście rewelacyjnie pomogła maść homeopatyczna www.aquavitae.com.pl/product-pol-537-Sanum-Mucokehl-D4-masc-30-gram.html A nie działały leki sterydowe, początkowo tak ale przestały.

                        Jaj mam boreliozę, toxocarozę i chlamydie pneumonię, przyjmuję leki homeopatyczne aby wzmocnić system odpornościowy. Zrobiłam badanie CD57 i Do tej pory mam świetne rezultaty z homeopatycznymi lekami, chociażby wynik CD57, gdzie jest zbyt dużo leukocytów T i komórek NK ale specjalnie przyjmuję w tym celu preparaty homeopatyczne. W badaniach CD57 mam CD57+CD3 w ilości 213, CD57 w ilości 499. Nie mam prawa mieć takich wyników przy zaawansowanej borelli, chlamydii i toxocarozie a mam, więc leczenie homeopatyczne jednak w jakiś sposób działa bez względu czy w nie wierzę, czy nie.

                        Bzyka



                        Bzyka
                        • mab62 Re: podsumowanie kolejnego miesiąca 09.02.11, 18:17
                          bzyka.bzyklewska napisała:
                          Zrobiłam badanie CD57 i Do tej pory mam ś
                          > wietne rezultaty z homeopatycznymi lekami, chociażby wynik CD57, gdzie jest zby
                          > t dużo leukocytów T i komórek NK ale specjalnie przyjmuję w tym celu preparaty
                          > homeopatyczne. W badaniach CD57 mam CD57+CD3 w ilości 213, CD57 w ilości 499.

                          a jesteś pewna,że to wynik leczenia homeopatycznego,a nie np.autoagresji?

                          Ja też mam wysokie wyniki leukocytów T i zdiagnozowane Hashimoto.Pomyśl nad tym.
                          Czasami to tylko wiem,że nic nie wiem.
                          Pozdrawiam.
                          • bzyka.bzyklewska Re: podsumowanie kolejnego miesiąca 09.02.11, 18:28
                            mab62 - dziękuję za sugestię. Robiłam w gąszczu swoich badań również haszimoto, rezonans szyi, usg, hormony i wszystko jest jak najbardziej OK.

                            magdona1 - Ja mam sprawdzonego od wielu miesięcy zappera z programem na boreliozę. Piszę o nim w swoim temacie forum.gazeta.pl/forum/w,26140,117158524,117158524,Borelioza_chlamydia_pneumonia_toxocaroza_na_raz.html

                            Bzyka
                      • inka-108 Do ines108 11.02.11, 04:08
                        Droga Ines, nie urażasz mnie w żaden sposób. Zaskakują mnie jednak Twoje wnioski; co do skuteczności działania na mnie homeopatii (mam wrażenie, że dośc jasno napisałam o poprawach, jakie się pojawiają )oraz stanowczośc, co do tego jak należy stosowac. homeopatię Twórca homeopatii wykulucza łączenie leczenia homeopatycznego i alopatycznego, jakiekolwiek są praktyki lekarzy. Zachęcam do zgłębiania tematu i edukacji smile
                        • ines108 Re: Do ines108 11.02.11, 10:43

                          > Droga Ines, nie urażasz mnie w żaden sposób.

                          Cieszę się smile

                          >Zaskakują mnie jednak Twoje wniosk
                          > i; co do skuteczności działania na mnie homeopatii (mam wrażenie, że dośc jasn
                          > o napisałam o poprawach, jakie się pojawiają )oraz stanowczośc, co do tego jak
                          > należy stosowac. homeopatię Twórca homeopatii wykulucza łączenie leczenia homeo
                          > patycznego i alopatycznego, jakiekolwiek są praktyki lekarzy.

                          to prawda - przerabiałam temat homeopatii wiele lat temu, co do wniosków o poprawie czy pogorszeniu to faktycznie jest to subiektywna sprawa jeżeli uważasz że jest lepiej to się cieszę smile

                          >Zachęcam do zgłęb
                          > iania tematu i edukacji smile

                          Myślę że mam już zdanie wyrobione - i zachęcam do lektury o boreliozie - jako patogenie
                          - nie sposobie leczenia.
                          borelioza.gazetka.eu/artyk/002.medycyna.pdf
                    • inka-108 prośba 11.02.11, 03:53
                      WItam wszystkich,
                      dziękuję za Wasze wypowiedzi.
                      Na począteku bardzo Was proszę o nie zaśmiecanie mojego wątku dyskusjami na temat tego czy homeopatia działa i jak działa, i czy to autosugestia, czy duch, czy jeszcze jakaś inna zmora.
                      To przeszkadza mi prowadzic wątek i trochę irytuje, bo takie dyskusje nie prowadzą do żadnego rozwiązania, które byłoby pomocne. Podjęłam decyzję, że tak się leczę i czytając mój wątek proszę o akceptację mojej decyzji.
                      Tak jak pisałam zdecydowałam się na to rozwiązanie po półrocznym doświadczeniu leczenia mojego dziecka u tego konkretnego homeopaty. To nie jest homeopata klasyczny, choc podstawowe studia wyższe ukończył na kierunku medycznym homeopatii klasycznej. Leczy homeopatią zaawansowaną, jeśli ktoś jest biegły w angielskim, i chce, to może sobie poczytac o International Institute of Advanced Homeopathy, Mihijam, Dr. Parimal Banerjia. Ale, tak jak napisałam, nie chcę kontunuowac w swoim wątku również tematu, która homeopatia jest lepsza itd.

                      Nie mogę odpowiedziec , czy po odstawieniu suplementów czuję jakąś zmianę wynikającą z tego właśńie.Odstawiłam suplementy i inne rzeczy ponieważ kłócą się one z logiką homeopatycznego lecznia.
                      Od sierpnia, kiedy rozpoczęłam leczenie (historię leczenia i metody powyżej)czuję się fatalnie (i to jest eufemizm), a od kiedy przestałam stosowac sterydy mój organizm szaleje ale homeopatia umie to opanowywac, przynajmnej póki co. Skórę zawsze leczy się długo i homeopata nie mówił o cudach (AZS ludzie leczą po 10-15 lat jeśli uda im się to w ogóle wyleczyc metodami konwencjonalnymi), analizuję wątki ludzi z problemami skórnymi na innych forach i oglądam zdjęcia, więc wiem, jak może byc strasznie, choc ludzie przyjmują antybiotyki, sterydy i inne cuda. Powoli akceptuję ten fakt.
                      Nie potrafię znaleźc zależności po czym jak się czuję. Słucham po prostu homeopaty, któremu zaufałam i staram się przeżyc kolejny dzień i kolejną noc ( a czasami kolejne sekundy w minucie), nie zwariowac i jak najmniej obciążac swoją chorobą rodzinę. Poza tym czytam książkę Hahnemanna, żeby zrozumiec , jaki jest kierunkek leczenia. Jak działa ten system leczenia, bo on opiera się na zupełnie innych zasadach niż medycyna konwencjonalna.
                      DLatego też dziękuję za rady, co do maści homeopatycznych, wiem jednak, po lekturze książki, że gdybym zastosowała maśc homeopatyczną a ona zadziałaby, to byłaby to największa głupota, jaką mogłabym zrobic.
                      Nie zamierzam również przyjąc niczego bez konsultacji z homeopatą, tak jak nie przyjmowałam niczego bez konsultacji z lekarzem ILADS. Dlaczego? Ponieważ pomimo kilku ukończonych kierunków studiów nie jestem lekarzem, homeopatą czy zielarzem. To jest dla mnie proste. Takim przekonaniem kierują się w leczeniu.
                      W ostatnim miesiącu wyleczyłam pęcherz i kończę leczyc zapalenie uszu, najpierw jednego, potem drugiego ucha i to jest dla mnie ważne. Nie przyjmuję sterydów i skóra mnie mniej boli i to też jest ważne.
                      Nastawiam się na kilkuletnie leczenie (najprawdopodobniej choruję od 17 roku życia, to ponad 20 lat), a moim celem jest całkowite wyleczenie się.

                      Co do naciągania, to nie chcę już za bardzo rozwijac tego tematu. Napiszę tylko; homeopata nie zawsze bierze ode mnie pieniądze. Odkąd wrócił z wyjazdu, kiedy kontakt z nim był utrudniony, teraz zawsze kiedy jest źle, pojawiają się nowe dolegliwości i napiszę do niego kontaktuje się ze mną(a w miesiącu to jet kilka konsultacji mailowych lub telefonicznych) i jeśli trzeba to zmienia leczenie. Uważam, że to odpowiedzialnych człowiek.
                      Chcę , żebyście zrozumieli, że nie jest moim celem tutaj chronic homeopatię czy też homeopatę. HOmeopatia, jeśli będzie skuteczna, to sama się obroni a homeopata jest dorosłym człowiekiem, więc pewnie również potrafi sobie radzic z krytyką. Nie jest też moim celelm namówic kogokolwiek na taki mogel leczenia.
                      Nie wiem gdzie mnie ono doprowadzi ,ale ponieważ nie znalazłm, na formum nikogo, ktoby się dzielił swoimi doświadczeniami z długotrwałego leczenia boreliozy homeopatią, to robię to ja, bo byc może się przyda.
                    • inka-108 do dor- ast 11.02.11, 04:12
                      Niestety nie wiem jakie to są leki. Nie wiem też czy można je stosowac bez przygotowania organizmu innymi lekami. Ja na razie ich nie dostaję.
                      • inka-108 garstka informacji 12.02.11, 01:10
                        www.youtube.com/watch?v=Ebi6FYmScK8&NR=1
                        www.youtube.com/watch?v=u4Oc6X-IUg0&feature=related
                        Pozdrawiam serdecznie
                        I.M
                        mój wątek: borelioza razy trzy abx homeopatia zaaper
                        • inka-108 kolejny miesiąc 22.03.11, 09:43
                          WItam serdecznie,
                          ostatnia wizyta u homeopaty 24.02 , zmiana leków mercurius solubilis, arsenicum album i ledum palustre.
                          Na dwa pierwsze skóra zareagowała dalszą poprawą, ledum palustre nie pomogło na układ stawowo- mięśniowy, więc samodzielnie wróciłam do rhus toxicodendron. Ze skórą jest stała poprawa, trwa to długo ale nie narzekam, jak czytam o mękach ludzi leczących się na rozległe AZS metodami klasycznymi za pomocą sterydów. Wyglądam coraz lepiej ,ból jest coraz mniejszy, wyrzuty zmian są codziennie późnym popołudniem (w tym samym czasie, co dreszcze) ale coraz mniejsze. Postaram się dziś zamieścic kolejne zdjęcia.
                          No właśnie, najbardziej wykańczają mnie dreszcze. Dwie do czterech godzin, już w tej chwili nie codziennie ale około 4 dni w tygodniu leżę w łóżku pod 3 kołdrami z termoforem i dygocę. Po kilku godzinach samo przechodzi. Piszczenie w uszach jest bardzo silne.
                          Ze snem dalsza stabilizacją, jest ok. Z energią nie jest źle, bywają dni, że muszę przespac się w ciągu dnia ale to już nie jest codziennośc.
                          17.03. przyjęłam AnRy po dobie miałam klasyczne objawy herxów. Dodatkowo bóle serca, nerek, żołądka (z silnymi skurczami i jelit, mgłości, biegunkę - dodam ogolnie bardzo dziwną), wczoraj mogłam już się podnieśc, dziś czuję się całkiem dobrze.
                          Dokucza mi cały czas ból prawego barku, stawy też dają o sobie znac, jak kości i mięśnie.
                          W tym tygodniu mam kolejną wizytę.
                          Staram się byc cierpliwa................ naprawdę. Cała to choroba to niezła lekcja życia.
                          • magalik zdjęcia i zanikowe zapalenie skóry 22.03.11, 10:59
                            Inka - gdzie zamieściłaś zdjęcia? W tym wątku? Czemu moge ich nie widzieć?

                            Pytam, gdyż chciałabym zobaczyć jak może wyglądać zanikowe zapalenie skóry (jakoś mało zdjęć mi googl kiedyś wyszukał). A mój mąż miał zmiany dość do nich podobne, klasyczny zakaźnik powiedział że to nie zanikowe zap skóry ale nie wie co a lekarz ILADS kazał obserować czy znikają przy abx (ha, powoli ale znikają)

                            A moze skoro miałaś coś podobnego to może wiesz jakie inne bakterie (obócz borelki) moga też powodować zanikowe zap skóry?

                            Dziękuję
                                • inka-108 Re: zdjęcia i zanikowe zapalenie skóry 22.03.11, 17:40
                                  zdjęcia są w fotoalbumach pod hasłem borelioza, jeśli ktoś wie, jak należy się do nich "dostac" to proszę niech napisze, bo ja wiem tylko jak mogę dostac się do nich ze swojego konta. Zdjęcia oglądano 37 razy więc pewnie jakoś się da. Juto wrzucę jeszcze zdjęcia z dzisiaj.
                                  • bzyka.bzyklewska Re: zdjęcia i zanikowe zapalenie skóry 22.03.11, 17:56
                                    Ja miałam rok temu zdiagnozowane zaawansowane zanikowe zapalenie śluzówki przełyku i krtani nieznanego pochodzenia. Lekarze spanikowali, bo odmówiłam przyjmowania sterydów. Mi przeszło po lekach homeopatycznych, które stosowałam codziennie w iniekcjach podskórnych. Moich dwóch lekarzy gastrolog i laryngolog foniata po 3 miesiącach na wizycie kontrolnej powiało, że to nie możliwe, że po homeopatach przeszło a jednak, nic innego wówczas nie przyjmowałam. Jak lekarz stwierdził - to ciekawy przypadek smile W tej chwili nie ma oznak zanikowego zapalenia, podobno mam piękną śluzówkę, co mnie cieszy, bo przy borelii wszystko potrafi siadać niestety.
                                    Bzyka
                                    • magalik homeopatia 23.03.11, 08:39
                                      Sama wiem z bardziej i mniej poważnych infekcji u dzieci że homeopatia jest niesamowita.
                                      I mój rozum nie jest w stanie ogarnąć jak tak małe stężenie czegoś potrafi zmobilizować organizm, ale chyba przestało mnie to interesować. Cieszę się że od ponad 2 lat moje non stop chorujące na uszy dziecko antybiotyku na oczy nie widziało smile
                              • magalik Re: zdjęcia i zanikowe zapalenie skóry 23.03.11, 08:36
                                dzięki - dostałam się i obejrzałam. Nie wiem czy się cieszyć czy nie ale u męża wyglądało to inaczej.
                                1. mniejszy obszar
                                2. sinoczerwone
                                3. skóra pomarszczona tak delikatnie i jakby przeźroczysta w tych 'kolorowych' miejscach.

                                Po antybiotykach zaczęło znikać, nie jest idealnie ale z daleka to już nic nie widać (a wcześniej to krótkich spodenek by chyba nie założył).
                                Żałuję ze nie porobiłam zdjęć - nawet tak dla nas, żeby widzieć na ile się poprawiło. Bo jak poprawa jest powolna i człowiek się przyzwyczaja powoli do nowego wyglądu skóry to ciężko powiedzieć na ile się poprawiłosmile
                                No ale to taka nauczka na przyszłośćsmile
                                • inka-108 do magalik 23.03.11, 22:57
                                  magalik!
                                  obawiam się, że moje zmiany mają jednak bardziej związek z AZS (atopowe zapalenie skóry), niż z zanikowym zapaleniem skóry, tak wynika z kolejnych konsyltacji dermatologicznych. TO , co piszesz o zmianach swojego męża to chyba właśnie zanikowe zapalenie skóry. Życzę powodzenia w leczeniu,
                                    • inka-108 Re: do magalik 25.04.11, 20:23
                                      Witam serdecznie,
                                      mija kolejny miesiąc mojego leczenia, więc czas na podsumowanie.
                                      Ze skórą coraz lepiej (zamieszczę w tym tygodniu kolejne zdjęcia ,żeby się pochwalic smile. Daleko jeszcze do tego, żeby skóra była normalna, ale jestem szczęśliwa kiedy widzę te postępy. Poza tym całkowicie ustały dreszcze, które były moją codzienną zmorą. Sen jest unormowany. Śpię dobrze po 6-8 godzin na dobę, wysypiam się i nie potrzebuję spac w ciągu dnia. Mam zdecydowanie więcej energii. Spokojnie mogę iśc na 2,5 godzinny spacer, chociaż po nim bolą mnie biodra i stopy. Około dziesięciu dni temu pojawił się ból w dolnym odcinku kręgosłupa i biodrach (gorący rozrywający - męczy mnie tylko kiedy leżę oraz kłujący, kiedy się poruszam). Cały czas boli mnie też prawy bark, czyli objawy stawowo- szkieletowe są raczej nasilone,choc obecnie nie umożłiwiają mi poruszania się.Dostałam na stawy nowy lek actaea racemosa, Na skórę przyjmuję antymonium crudum- ten drugi lek, już kiedyś homeopata mi przepisała ale wtedy nie widziałam poprawy, teraz, po tej zmianie widzę, że działa.
                                      Niedawno odwiedziłam laryngologa, po zapaleniach uszu nie ma śladu (uratowała mnie pulsatilla przepisana przez homeopatę), nie mam już wysięków z uszu, ani swędzenia wewnątrz, które męczyły mnie od wielu lat, skończyły się również ustawiczne problemy z pęcherzem. Jednak cały czas uszy mi się zatykają, kiedy więcej mówię.
                                      Psychicznie czuję się coraz lepiej.
                                      Cały czas utrzymuje się piszczenie w uszach i pływające męty w oczach. Czasami mam krótkotrwałe zawroty głowy (dwa, trzy razy w ciągu dnia, co kilka dni), niekiedy w trakcie czytania, szczególnie rano zdarza mi się podwójnie widziec, lub czcionka zmienia wielkośc, ale już nie zdarza się, aby zmieniała kolor. Pojawiły się jednak dośc nieprzyjemnie doznania w postaci znanej mi już nadwrażliwości węchowej i nowe dolegliwości: omamy węchowe (czuję np. cały dzień dany zapach, najczęściej nieprzyjemny, choc wiem, że realnie jego nie ma), jak tez wzrokowe na peryferiach widzenia (przesuwające się postacie, biegające insekty). 31 maja idę do neurologa, zobaczymy , co powie.
                                      Czekam na lek homeopatyczny na dolegliwości neurologiczne, zobaczymy jak podziała. Koncentracja uwagi polepsza się, choc daleko jeszcze do tzw. normalności, jestem w stanie coraz dłużej czytac i pracowac intelektualnie. W maju zdaję egzaminy zobaczymy jak mi pójdzie. Bloki słowne zdarzają się rzadko, ale pamięc do dat, nazwisk, cyfr, pojęc, obcych słów jest w dalszym ciągu tragiczna, muszę porozumiewac się opisowo. W dalszym ciągu wypadają mi włosy.
                                      Co kilka dni zdarzają się też drgania w mięśńiach, ale są zdecydowanie rzadsze i delikatniejsze, niż jeszcze kilka miesięcy temu.
                                      Dwa tygodnie temu na pośladkach pojawiło się około 40 wyprysków. Kiedy przeniosły się na twarz przestraszyłam się i umówiłam się na wizytę do homeopaty. Jest zdania, że to wynik działania AnRy. Obecnie ( 5 dni po zmianie leków) wypryski zakończone ropnymi końcówkami mam na udach, podbrzuszu, biodrach i pośladkach ( taki pas okalający ciało) wygląda to niesamowicie. Kilka krost też miałam na plecach, rękach i twarzy, ale wszystko powoli przysycha i blednie.
                                      I to by było na tyle.
      • inka-108 postępy w leczeniu 01.06.11, 10:13
        WItam wszystkich, dawno mnie tu nie było smile, bo życie mnie na nowo wciąga.
        Czuję się coraz lepiej ze stawami właściwie nie mam problemu, jeśli tylko biorę kulki. Ostatni nie reaguję nawet na zmianę pogody, kiedy pada moje stawy w dalszym ciągu pracują bez zarzutu!!!
        Sprawy neurologiczne mają się coraz lepiej. Zaczęłam jeździc samochodem, bez problemu czytam, efekt zakręconej w słoiki pojawia się rzadko i to tylko po dużym wysiłku umysłowym. Zdałam egzamin na studia podyplomowe i od września zaczynam. Mam nadzieję, że dam radę.
        We wrześniu mam zamiar wrócic do pracy, kondycja jest coraz lepsza potrzebuję około 7-9 godzin snu dziennie, nie muszę odpoczywac leżąc w ciągu dnia. ALe ciągle świadomie dbam, żeby się nie przemęczac. DO września jeszcze prawie 3 miesiąc, więc mam nadzieję, że uda mi się na tyle wyzdrowiec, żeby móc pracowac.
        Skóra............ no niestety skóra uległa nagłemu pogorszeniu, nie odstawiłam w odpowiednim momencie leku, tak jak kazał homeopata. Ale wiecie, wszyscy twierdzą, że nie można przedawkowac leków homeopatycznych itd. , więc zbagatelizowałam chyba trochę wskazówki i po tym ,jak nastąpiła poprawa nie odstawiłam leku. Efekt był fatalny!!!! Teraz już wiem, że można przedawkowac. No i znów jest gorzej a ta fatalna pogoda powoduje, że skóra mnie pali.
        Dolegliwości, które mi ostatnio towarzyszą, to niestety spadek magnezu, który (kiedy nie przyjmuję większych dawek) powoduję trzęsiawkę, skoki pulsu do 85- 90 na minutę, biegunkę (niestety kolory zielonego). Jutro kolejna wizyta, więc pewnie coś na to poradzi mój homeopata.
        Objawy, które są cały czas na tym samym poziomie, to męty w oczach, piszczenie w uszach, skrzypienie w szyji.
        Miałąm jeszcze zamiar napisac o wizycie u neurologa. Pierwszy raz zostałam fatalnie potrakotowana ( tak zawsze chwaliłam lekarzy z mojego miasta!!!), tak jak tu opisywaliście, nie będę pisac dokładnie, bo nie chcę sobie psuc nastroju, powiem tylko, że pan powiedział, że, cytuję: to niemożliwe, żeby miec tyle objawów, a kiedy powiedziałam o tym, że czcionka, zmienia wielkośc i kolor, kiedy czytam, to stiwerdziił, że nigdy o czymś takim nie słyszał smile, no to już mu nie mówiłam o zawrotach głowy, podwójnym wiedzeniu, rozbłyskach w oczach itd. Zresztą to już i tak nie ma znaczenia. Na wizytę czekałam ponad dwa miesiące i większośc objawów ustąpiła. Chciałbym jednak miec jakiś namiar na przyzwoitego neurologa , tak na wszelki wypadek, w Olsztynie. Jeśli ktoś z Was zna to przoszę podajcie namiary iwona1-9@o2.pl, ja w każdym razie pana K z ul. Gębika nie polecam, wizyta u niego była parodią. Wysłał mnie do okulisty, laryngologa, logopedy i psychologa ha, ha.
        No to na tyle pozdrawiam Was i życzę powrotu do zdrowia.
            • inka-108 Re: namiary na mnie 30.09.11, 13:04

              Witam serdecznie,
              dawno tu nie byłam. Z różnych powodów, najpierw miałam drastyczne pogorszenie zdrowia (skóra i pobyt w szpitalu) pod koniec czerwca.
              Ulu, bardzo dziękuję, że do nie napisałas, bo dałaś mi impuls, żeby podzielic się tym, co u mnie.
              Wkleję tu częśc listu, jaki napisałam do Uli:


              Leczenie boreliozy zostało na pewien czas wstrzymane, ponieważ rozwinęło się uogólnione atopowe zapalenie skóry. Dlatego niestety musiałam położyc się do szpitala i zacząc przyjmowac leki immunosupresyjne, żeby odzyskac skórę. W tej chwili dalej przyjmuję leki obniżające odpornośc ale jednocześnie leczę homeopatycznie boreliozę. PO włączeniu leków immumosupresyjnych wróciło bardzo wiele objawów i właściwie pierwe tygodznie przeleżałam w łóżku.
              Wróciłam do leczenia homeopatycznego, po 3 tygodniach i poprawa jeśli chodzi o bóle, pamiec, uwagę były natychmiastowe.
              W tej chwili przyjmuję leki na sprawy ginekologiczne (w czasie dokładnych badań jakie muszę przechodzic przy immunosupresji okazało się, że mam mięśniaka 7 mm i cystę 27mm) Leczę to homeopatycznie bo lekarz powiedział, że to jest ważniejsze, niż objawy boreliozy(za miesiąc mam znowu usg zobaczymy czy się zmniejszyły, teraz wiem tylko, że przestało mnie rwac w podbrzuszu, wiec jest jakaś zmiana). W dalszym ciągu właściwie nie pracuję. Zaczęłam regularnie chodzic na siłownię (to i bardzo dobrze robi), przyjmuję leki homeopatyczne na stawy i na nerki (niestety pojawiły się kamienie w nerkach, ale już są rozpuszczone przez leki homeopatyczne), nie leczyłam tego w inny sposób. Usg pokazuje, że kamieni już nie ma i przestało bolec smile.

              Stawy w niezłym stanie, wszystko zależy od tego, jakie leki daje mi homeopata. Mam takie krople, które mogę przyjmowac już tylko , kiedy bóle bardzo się nasilają. Mogę chodzic, nie budzi mnie w nocy ból kręgosłupa , kości i stawy - bóle wędrujące ale nie przeszkadzają mi życ. Trochę zaczęły mnie bolec zęby (nigdy wcześniej nie miałam takich dolegliwości w takim stopniu), czekam na kolejną wizytę alby się tą sprawą zając. Z pamięcią, koncentracją uwagi nie jest żle, rozpoczęłam nowe studia. Byłam teraz na czterodniowym zjeździe naprawdę dałam sobie radę bez problemów. Cały czas muszę uważac, żeby się nie przesilac, bo wtedy wracają różne dolegliwości i pojawiają się krótkotrwałe stany depresyjne.

              Poza ty cieszę się życiem i dbam o siebie. Jest całkiem dobrze, choc wiem, że daleka droga do wyzdrowienia.

              Teraz najważniejsze jest dla mnie zmniejszanie dawek leków immunosupresyjnych, bo niestety mają dużo niebezpiecznych skutków ubocznych, które również odczuwam.


              Iwona
              Pozdrawiam serdecznie
              I.M
              mój wątek: borelioza razy trzy abx zapper homeopatia
              "Wobec wszystkiego, co Ci się przydarza, możesz albo sobie współczuć, albo traktować to, co się stało, jako prezent. Wszystko jest albo okazją do rozwoju, albo przeszkodą, która zatrzyma Twój rozwój. Wybór należy do Ciebie."
              • inka_108 borelioza opanowana 03.09.12, 18:26
                Witam serdecznie,
                Postanowiłam odezwać się ponownie i napisać, co u mnie. Zostałam poproszona o to jedną z uczestniczek forum. Ku nadziei dla innych.
                Czuję się bardzo dobrze. Jeśli chodzi o boreliozę to muszę powiedzie, że jestem w bardzo dobrym stanie, a biorąc jeszcze pod uwagę to, że od ponad roku przyjmuję leki immunosupresyjne to myślę, że jest naprawdę bardzo dobrze.
                Wpakowałam się w niezłe bagno z tymi lekami immunosupresyjnymi. Po 14 miesiącach przyjmowania leku obniżającego odporność w momencie ich odstawiania niewiele się zmieniło w sprawach mojej skóry (80 % ciała pokryte chorobą). Pomimo jednak tego, że przyjmowałam te leki borelioza się właściwie nie odezwała. Nie boli mnie kręgosłup ani stawy, z pamięcią nie jest jakoś cudownie, gubię słowa, szybciej się męczę niż kiedyś, ale skończyłam pierwszy rok dość wymagających studiów podyplomowych. Od stycznia wróciłam do pracy (w tym czasie raz zachorowałam na korzonki w odcinku lędźwiowym, ale po 3 dniach homeopatia postawiła mnie całkowicie na nogi).
                Uważam się za osobę wyleczoną z boreliozy.
                W chwili obecnej stosuję leczenie postem dr. Dąbrowskiej (ze względu na skórę) z powodzeniem. Jednocześnie zdecydowanie lepiej przy tej diecie funkcjonują moje stawy (zero produktów odzwierzęcych). Stosuję intensywnie akupunkturę i zioła medycyny tybetańskiej. Homeopatia nie sprawdziła się na moją skórę, (choć mojemu dziecku tak pomogła).
                Podstawowe wyniki na boreliozę dają przeciwciała poniżej normy (w obu grupach).
                Jest ok.
                Nie śledzę już specjalnie wątku boreliozy, ponieważ temat mnie już (mam nadzieję, że na zawsze) nie dotyczy, chętnie jednak odpowiadam na Wasze prośby dotyczące ludzi, którym udało się wyjść z tego niekończącego się koła chorób boreliozowych.
                Homeopatia u mojego homeopaty, cierpliwość, dobrzy ludzie, pozytywnie nastawieni wokół (również kilka osób, które tu spotkałam- nieoceniony był szczególnie Pan Doktor ze Szczecina, który w pierwszych miesiącach szoku był osobą, która nie pozwoliła mi się załamać), właściwe, zdrowe nawyki odżywiania i życia, suplementy, len mielony i kwasy omega – to dla mnie była droga i szansa do powrotu do zdrowia.
                Życzę Wam odnalezienia waszej własnej, pozdrawiam.
                IJ
                • mab62 Re: borelioza opanowana 03.09.12, 19:25
                  Bardzo sie cieszę,że tak dobrze poszło Twoje leczenie.
                  Jeśli mogę coś radzić w sprawie skóry,spróbuj złota w sprayu na skórę,np
                  www.sklep.ateraz.pl/pl/p/Monoatomowe-Zloto-Au-100-mgielka-do-twarzy-100ml/305
                  Pozdrawiam.
                  • inka_108 Re: borelioza opanowana 10.12.12, 20:36
                    Witam wszystkich serdecznie.
                    Piszę, aby donieśc o swoim stanie zdrowia.
                    W dalszym ciągu nie mam objawów boreliozy. Dużo się ruszam, chodzą na basen, cwiczę nie tylko mięśnie, ale także umysł.
                    W dalszym ciągu leczę AZS .Po 3000 (słownie trzech tysiącach igieł) - medycyna tybetańska akupunktura i serii ziół od sierpnia nie przyjmuję już leków immunosupresyjnych, czasami tylko śladowe ilości lekkich maści sterydowych i leki przeciwuczuleniowe (też już co drugi dzień) oraz zwiększone dawki magnezu. Poza tym przechodzę półroczną kurację chlorellą a w wakacje przeszłam kurację dr Dąbrowskiej, która bardzo dobrze w połączeniu z akupunkturą zadziałała na moją skórę.
                    Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za Wasze leczenie i zdrowie.
                    • lukalien Re: borelioza opanowana 17.12.12, 21:01
                      inka_108 napisała:

                      > Witam wszystkich serdecznie.
                      > Piszę, aby donieśc o swoim stanie zdrowia.
                      > W dalszym ciągu nie mam objawów boreliozy. Dużo się ruszam, chodzą na basen, cw
                      > iczę nie tylko mięśnie, ale także umysł.
                      > W dalszym ciągu leczę AZS .Po 3000 (słownie trzech tysiącach igieł) - medycyna
                      > tybetańska akupunktura i serii ziół od sierpnia nie przyjmuję już leków immunos
                      > upresyjnych, czasami tylko śladowe ilości lekkich maści sterydowych i leki prze
                      > ciwuczuleniowe (też już co drugi dzień) oraz zwiększone dawki magnezu. Poza tym
                      > przechodzę półroczną kurację chlorellą a w wakacje przeszłam kurację dr Dąbrow
                      > skiej, która bardzo dobrze w połączeniu z akupunkturą zadziałała na moją skórę.
                      > Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za Wasze leczenie i zdrowie.

                      Z tego co czytam to stosujesz juz dłuższy czas chlorelle - czy faktycznie jest ona dobra do usuwania toksyn? pewnie ciężko Ci bedzie dokładnie określic co na co wpływa ale może akurat jest to jasne
                      • inka_108 Re: borelioza opanowana 03.02.13, 12:34
                        Witam,
                        dziękuję za pozdrowienia.
                        Choruję na grypę i mam katar !!! smile, fajnie, po raz pierwszy od ponad 20 lat. (niestety temperatura niska. (marzę o tym, żeby w końcu mieć gorączkę!!!)
                        Mam nadzieję, że to objaw powrotu do zdrowia.
                        Co do chlorelli, to cały czas przyjmuję 14 tabletek dziennie rano i wieczorem (z miesiąca na miesiąc czuję się coraz lepiej i podejmuję dawno zarzucone aktywności, ale czy to chlorella? nie umiem powiedzieć. Postanowiłam przejść półroczną kurację tym specyfikiem, więc to robię), poza tym piję ocet jabłkowy, przyjmuję zwiększone dawki magnezu a za niepełny miesiąc przechodzę na oczyszczanie zawarte na tej stronie portal.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura.
                        Czuję się dobrze z kośćmi, mięśniami i stawami, kręgosłupem (ani razu nie złapałam zapalenia korzonków w żadnym odcinku kręgosłupa !!!!) jest ok, to samo jeśli chodzi o pamięć i inne dolegliwości neurologiczne, w uszach mi piszczy cały czas i jakoś nie mam nadziei, że to kiedyś się skończy, w oczach pływają paprochy ,to też się nie zmienia. Cały czas walczę o skórę (dieta bezglutenowa, staram się nie jeść produktów zawierających cukier) raz jest lepiej raz gorzej no ale nie przyjmuję immunosupresantów, ani leków przeciwalergicznych po prostu nic - żadnych leków, żadnych ziół. I wszystko gra. Czasami odzywa się pęcherz - wtedy cantaris 200 (homeopatia) - i wszystko wraca do normy. Mam energię, dobre samopoczucie , funkcjonuję całkiem nieźle.
                        Reasumując jest ok no i ta grypa smile!!!
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • maleoobeauty Re: borelioza opanowana 03.02.13, 13:18
                          To fantastyczne wiadomości, że kolejna osoba czuje się lepiej a w szczególności w okresie zimowym gdzie borelioza właśnie w tym okresie najbardziej daje się we znaki.
                          Inka napisz mi proszę czym leczyłaś dolegliwości kostno/stawowe. Pytam bo moja borelka to głównie objawy z tych układów...
                          pzdr
                          • inka_108 Re: borelioza opanowana 03.02.13, 14:28
                            chyba musisz prześledzić mój wątek, bo sporo tego było. Zaczynałam od abx i to było cudo (pierwsza wizyta u doktora o z laską ostatnia w butach na obcasach smile - to było cudowne uczucie, po tych latach dolegliwości, niestety miesiąc po odstawieniu abx wszystko zaczęło wracać. Potem homeopatia postawiła mnie na nogi (normalnie atak korzonków lekarz leczył mi 2-3 tygodnie - homeopata stawił mnie na nogi w ciągu 3 dni). Przepisywał mi różne leki dobierał je bardzo dokładnie wypytując o objawy, na pewno w późniejszym czasie równolegle pomogła też dieta bez cukru i restrykcyjnie przeprowadzona diety dr.Dąbrowskiej (6tygodni) i systematyczne oczyszczanie organizmu.
                            I.M
                            • inka_108 Re: borelioza opanowana 03.02.13, 14:36
                              Jeszcze zapomniałam o igłach i ziołach medycyny tybetańskiej. Akupunktura u Tybetanki (w sumie wzięłam około 3 tys. na skórę) ale również wbijała mi je w stawy, kręgosłup i biodra w wakacje się odzywały). W biodra wbijała takie długie igły nie wiem jak udawało jej się dostać tak głęboko bez bólu, no ale kilka tysięcy lat już się w tym ćwiczą smile.
                              • tajtaja Re: borelioza opanowana 03.02.13, 16:13
                                inka_108 napisała:

                                > Jeszcze zapomniałam o igłach i ziołach medycyny tybetańskiej. Akupunktura u Tyb
                                > etanki (w sumie wzięłam około 3 tys. na skórę) ale również wbijała mi je w staw
                                > y, kręgosłup i biodra w wakacje się odzywały). W biodra wbijała takie długie ig
                                > ły nie wiem jak udawało jej się dostać tak głęboko bez bólu, no ale kilka tysię
                                > cy lat już się w tym ćwiczą smile.


                                pierwsze wzmianki są sprzed 6 tysięcy lat smile wiec wprawę mają
                            • tajtaja Re: borelioza opanowana 03.02.13, 16:12
                              inka_108 napisała:
                              > na pewno w późniejszym czasie równolegle pomogła też dieta
                              > bez cukru i restrykcyjnie przeprowadzona diety dr.Dąbrowskiej (6tygodni) i sys
                              > tematyczne oczyszczanie organizmu.
                              > I.M

                              myslę, ze systematyczne oczyszczanie to najważniejszy element w naszej walce

                              Inka, super, ze jesteś w tak dobrey formie i trzymaj tak dalej
                              taja
                        • tajtaja Re: borelioza opanowana 03.02.13, 16:05
                          inka_108 napisała:


                          > Choruję na grypę i mam katar !!! smile, fajnie, po raz pierwszy od ponad 20 lat. (
                          > niestety temperatura niska. (marzę o tym, żeby w końcu mieć gorączkę!!!)

                          ja tez 'szalałam' z radosci jak córka miła prawie 39C smile zdrowy objaw smile



                          > w uszach mi piszczy cały czas i jakoś nie mam nadziei, że to kiedyś się skończy, w oczach >pływają paprochy ,to też się nie zmienia.

                          nad tym tez można zapanowac



                          >Cały czas walczę o skórę (dieta bezglutenowa, staram się nie jeść produktów zawierających >cukier) raz jest lepiej raz gorzej

                          nie wiem czy odstawiałaś mleko i przetwory mleczne - to bardzo ważne



                          • inka_108 Re: borelioza opanowana 06.02.13, 23:18
                            Dzięki tajtaja mam nadzieję, że pozbędę sie tego pisku w uszach.
                            Co do mleka, to na pewno zaobserwowałam - zaczynam je pic -zaczynają mnie bolec kolana. Nie jem produktów mlecznych właściwe w ogóle, oprócz masła.
                            Dieta w moim przypadku ma naprawdę duży wpływ na moją aktywnośc. Bardzo źle reaguję na cukier, gluten, mleko, pomidory i większe ilości mięsa. Również produkty z dodatkami chemicznym,i dlatego właściwie większośc pożywienia przygotowuję sama w domu, wtedy najlepiej się czuję, mam więcej energii. To naprawdę zadziwiające, jak żywnośc ma wpływ na moje zdrowie.
                            IM
                            • inka_108 Re: borelioza opanowana 22.05.13, 21:45
                              Witam wszystkich,
                              szczerze mówiac trochę wpadam w panikę, z moją skórą coraz lepiej ale ............. niestety mam pewne dolegliwości:
                              - od dwóch miesięcy często pobolewa mnie gardło
                              - zaczęły mnie bolec plecy i kręgosłup
                              -prawy łokiec i lew stopa
                              - zaczynam miec niewielki, ale niestety, problem z zapominaniem słów i w tym miesiącu dwukrotnie straciłam orientację w moim mieście (musiałam zadzwonic z prośbą o pomoc, żeby trafic na miejsce) -to mnie naprawdę załamało
                              - pobolewają mnie zęby i zatoki
                              - nasiliło się piszczenie w uszach, trzeszczenie w karki i ból głowy z tyłu
                              - mam gorszą koncentrację, po 15 min. czytania muszę przerwac i coś zrobic
                              - i niestety poleguję w ciągu dnia, odczuwam narastające zmęczenie
                              szczerze mówiąc boję się
                              mam nadzieję, że to przemęczenie i jak odpocznę, to będzie lepiej.
                              Nie wiem, jak długo czekac i co dalej robic. Myśl o testach i złym wyniku nie pozwala mi zrobic testów.
                              A było naprawdę dobrze.
                              Jak o tym myślę, to tak naprawdę chyba po tej grypie zaczęło się kiepścic.
                              A chciałam miec dla Was dobre wieści.
                              • babaelka-0 Re: borelioza opanowana 28.05.13, 14:11
                                Inka ,tak mi przykro. Znam dobrze Twoj watek. Pierwsze pytanie jakie przyszlo mi do glowy ,co na to Twoj homeopata?
                                Jestem dosc dlugo na leczeniu homeopatycznym.Borel i chlama.Bywa ciezko ,ale daje rade. Wlasciwie ,to funkcjonuje dosc dobrze.

                                Pozdrawiam
                                Elka
                                • inka_108 Re: borelioza opanowana 03.06.13, 22:51
                                  no cóż poczułam się na tyle dobrze, że przerwałam leczenie homeopatyczne. Skoncentrowałam się na skórze i na odtruwaniu.
                                  Mam zamiar znów zacząc leczenie homeopatami ale jakoś podupadłam na duchu i nie mogę się zabrac. Może w przyszłym tygodniu się w końcu zbiorę, bo wiem, że nie ma co tego odkładac
                              • iza-pal Re: borelioza opanowana 31.05.13, 22:20
                                Inka, a jakie testy chcesz robic? Jesli na bb nie widze powodu, nie sa wyznacznikiem choroby, tylko Twoje samopoczucie. Juz je robilas. Moze warto wrocic do homeopaty i leczenia? Jak sie teraz czujesz?
                                • inka_108 Re: borelioza opanowana 03.06.13, 22:54
                                  na razie jakoś zdechło mi samopoczucie. Kiedy sobie pomyślę, że znów muszę się dokładnie obserwowac, to już od tego czuję się gorzej. Teraz najgorzej jest z kręgosłupem i korzonkami. Sama biorę te leki, które mi przepisał na korzonki i działa ale niestety jak odstawiam ból wraca. No muszę się po prostu zebrac i wrócic do homeopatycznego, systematycznego leczenia.
                                  • inka_108 Re: borelioza opanowana 03.06.13, 22:59
                                    Chciałbym zrobic testy, bo ciągle mam jakąś nadzieję, że to może jakiś reumatyzm, wiem, że piszę głupoty, ale jest mi się trudno pogodzic z tym, że znów czuję się gorzej. Nie mówię nic w domu, bo nie chcę żeby się martwili ale przecież widzą, że muszę położyc się w ciągu dnia, chociaż kilka razy, bo inaczej nawet mówic mi się nie chce. Za wcześnie przerwałam to leczenie. Muszę się zebrac, przestac mazac i zacząc się leczyc. I tyle.
                                    • inka_108 Re: borelioza opanowana 20.08.13, 14:59
                                      Witam ponownie. Trochę czasu minęło. Chcę podzielic się z Wami dobrymi wiadomościami. Po ostatnim kryzysie zebrałam się w sobie. Poszłam do homeopaty. Leczę się systematycznie w tej chwili przyjmuję jeden lek. Czekam na leki z Anglii, co to dokładnie jest napiszę jak już zacznę przyjmowac. Poza tym Jak co roku przeprowadziłam a właściwie jeszcze przeprowadzam dietę dr Dąbrowskiej - bardzo mi służy. Jem chlorellę i suplenemty diety. Dużo ruchu (basen zeby nie obciążac stawów)i słońce.
                                      Pracuję, dalej kontynuuję studia podyplomowe i żyje mi się całkiem nieżle, czasami boli mnie nieznacznie kręgosłup i biodra, ze skórą systematyczna poprawa.
                                      Trzymajcie się.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka