ewa.sm-borelioza
04.03.11, 12:48
Moja historia. Jako że "nieco" długa, pozwoliłam sobie na zamieszczenie jej na internetowej stronie. "Dla innych", ku przestrodze,"by wyciągnąć wnioski", by zaniepokoić... Może natknie się na nią kiedyś jakiś rozpaczliwie szukający pomocy chory (i wy/"podzdrowieje"

Taki efekt umieszczenia tej opowieści byłby najbardziej przeze mnie pożądanym.
roczes.ovh.org/ewa.htm
Pozdrowienia,
Ewa