adrian_fenig
19.05.11, 15:40
Witam
Miesiąc temu lekarz zmienił mi dotychczasowy schemat przyjnowania tynidazolu.
Kiedyś było: 15dni 2x500mg i 15dni przerwy, teraz jest: 4 dni 2x500mg i 3 dni przerwy (podobno to najnowsze zalecenie Horowitza).
Jakiś tydzień od zmiany zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Nasilenie objawów ze strony układu nerwowego bardzo wzrosło. Pojawiły się straszliwe kłucia całego ciała (dosłownie, od głowy po czubki palców nóg). Kłucia kilkusekundowe o charakterze zbliżonym do kolki nerkowej, ale o nasileniu połowę mniejszym. Bardzo ciężkie do zniesienia. Po takiej kilkudniowej serii objawów pojawiają się dwa dni spokoju. A potem znowu czarna seria. I tak od miesiąca.
Nie mam pojęcia czy to ma związek ze zmianą pulsów tini czy po prostu krętki biorą górę nad tą całą chemioterapią?
Czy ktoś z Was przeszedł na takie pulsy? Czy też mieliście takie akcje?