Błagam o pomoc - moja historia.

24.04.12, 18:53
Witajcie. Oczywiście jak większość z Was tak i mnie na to forum sprowadza ta zagadkowa choroba jaką jest borelioza. Usłyszałam o niej i jej skutkach 3 lata temu. Tak bardzo się jej wystraszyłam, że postanowiłam jak ognia unikać zieleni oraz kontaktu ze zwierzętami. Dodatkowo dwa razy do roku wykonywałam test Elisa aby upewnić się w 100%, że ta choroba mnie nie dotyczy. Można powiedzieć, że dostałam lekkiej obsesji na tym punkcie. Przez dwa lata wyniki wychodziły ujemne. Jesień 2011 test Elisa był pozytywny tj. 22,1 IgM, a IgG <5. To był koszmar biorąc od uwagę, że tej choroby tak bardzo się bałam i że nie miałam styczności W OGÓLE z zielonym środowiskiem. Lekarz kazał wykonać WB, IgM oraz IgG ujemne. Jedynie w IgM jeden podpunkt P41 miał plusa co w całokształcie i tak dawało wynik negatywny. Postanowiłam skonsultować to jeszcze u jednego lekarza i on powiedział mi aby powtórzyła Elisę 3 miesiące ponieważ nie wierzy WB. W zeszły poniedziałek odebrałam wyniki, jestem załamana ponieważ Elisa IgM wykazała 24!!!!!!! IgG znowu <5. Jutro idę ponownie wykonać WB. Czy ktoś miał taką sytuacje? Czy to oznacza już że jestem chora? Błagam niech mi ktoś coś doradzi lub podzieli się swoją opinią. O czym innym może świadczyć podwyższone IgM ? Czy coś mogło zmienić obraz wyniku? Naprawdę paskudnie znoszę tę wiadomość.
    • yanomc Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:16
      test elisa czesto wychodzi fałszywie dodatni a czy masz jakies objawy ze sie tak boisz ,obawiasz ze to bb
      • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:25
        Witaj. Aktualnie jedyne objawy, które mogę powiązać to szumy uszne, które pojawiły się jesienią tamtego roku i jakieś męty na ciele szklistym, które wyszły zupełnie przypadkiem przy kontrolnej wizycie u okulisty.
      • dx771 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:28
        Jeżeli nie masz żadnych objawów i nie miałaś żadnego przebywania w miejscach ryzyka to może po prostu obserwuj swoje samopoczucie czy nie pojawiają się jakieś niepokojące objawy (kłopoty z pamięcią, drętwienia itp. itd)?
        • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:32
          Tak oczywiście postaram się na bieżąco wszystko obserwować. Wszystko jest dla mnie o tyle trudniejsze, że chorowałam na nerwicę lekową i jak się uprę to mogę sobie wmówić każdy objaw. Tak czy inaczej wyniku sobie nie wymyśliłam. Kleszcze i rumienia nie miałam, ale jak wiadomo dużo jest takich przypadków.
          • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:33
            Czy opryszczka mogła mieć wpływ na wynik badania?
            • ayurveda101 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 22:35
              Opryszczka herpes drugiego typu, wirus Epstein-barr, mononukleoza dają reakcjękrzyżowe z boreliozą ale tylko w ELISA.

              cid.oxfordjournals.org/content/41/12/1826.full
    • fionka21 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:36
      Powiem brutalnie - jeśli nie masz objawów utrudniających Ci życie to znajdź sobie jakieś przyjemne hobby, żyj zdrowo, śpij 8 godzin dziennie i zamiast wydawać pieniądze na badziewne testy - kup sobie parę modnych i wygodnych butów smile

      Życzę Ci naprawdę jak najlepiej smile
      • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:42
        I właśnie dlatego nie powinnam dodawać, że leczę się na nerwicę lekową. Nerwica to nie hipochondria, to naprawdę dwie różne rzeczy więc prosiłabym o to aby nie lekceważyć mojego pytania. Chciałabym się dowiedzieć dlaczego elisa wyszła dodatnia bo coś musiała sprawić, że wyszła taka a nie inna.
        • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 19:53
          Oczywiście Fionka dzięki za zabranie głosu, może nie jest to takie złe wyjść, ale na WB jednak się zdecyduję.
          • dx771 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 20:34
            Nie pamietam czy nie ma lepszego wątku o reakcjach krzyżowych w Elisie w skarbnicy naszego forum:


            forum.gazeta.pl/forum/w,26140,127016970,127016970.html?v=2&f=26140&w=127016970&a=127016970&wv.x=0
          • ayurveda101 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 24.04.12, 22:46
            Sobska wiem, że jest ci ciężko gdyż jeden z mich znajomków choruję na nerwicę lękową.
            Testy elisa są testami zawodnymi, jeden z uczonych w usa napisał, że elisa to jak rzut monetą. DAJE WYNIKI FAŁSZYWIE DODATNIE BARDZO CZĘSTO.

            Ja mam bóle całego ciała, chore stawy, układ nerwowy, fascykulacje, poty, parestezje, polineuropatie, choć umysł mam zdrowy znaczy nie jestem zmęczony ani zapominalski.
            I większość osób na forum ma podobne objawy jak ja.
            Jeżeli nie meczą cię takie objawy nie powinnaś się, aż tak zamartwiać.

            Uwierz mi jeżeli wyszedł ci wynik dodatni w elisa dla świętego spokoju zrób WB. ale nie zamęczaj się jeżeli nie masz poważnych objawów. Pamiętaj każdy może u siebie znaleźć każdą chorobę jeżeli poszuka smile ELISA krzyżuje się z wieloma wirusami. Dlatego zrób sobie wb jak chcesz, jak wyjdzie ujemny, a objawy się nie nasilą po prostu zapomnij o boreliozie. Rozumiem, że nerwica lękowa jest ciężką chorobą może i masz ją przez bb a może i nie. Znasz siebie, usiądź spokojnie i pomyśl czy faktycznie możesz mieć boreliozę, przeanalizuj spokojnie bez emocji. Jeżeli myśląc o boreliozie łapią cię leki i się denerwujesz to może faktycznie to "tylko" nerwica.
            Nie zrozum mnie źle nie chcę brzmieć jak lekarze, którzy wmawiają pacjentom, że na pewno nie mają boreliozy, ale po prostu spokojnie przeanalizuj co się dzieje z twoim ciałem.

            Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży smile
            • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 10:04
              Ayurveda101 dzięki za wyczerpującą wypowiedź. Nerwica lękowa jest okropna, igra czasem ze mną jak z dzieckiem. Pomimo, że jestem dorosłą i w miarę inteligentną dziewczyną często robi ze mnie idiotkę, która nie potrafi logicznie myśleć. I właśnie gdyby brać tę logikę pod uwagę to nie było fizycznej możliwości kontaktu z kleszczem. Co do objawów jest mi ciężko coś obserwować bo sama już nie wiem na ile jest to objaw, a na ile mój wymysł. Tak jak już podkreślałam najbardziej martwi mnie ten namacalny wynik, który jest dla mnie w tej chwili najmocniejszym argumentem. Nerwicy z boreliozą raczej nie łączę bo choruje już kilka dobrych lat, podczas których - tak jak już wspominałam - robiłam badania raz do roku i zawsze wychodził ujemny. Postaram się kierować zdrowym rozsądkiem, to chyba każdemu wyjdzie na dobre. W poniedziałek wynik WB. Pozdrawiam.
              • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 10:33
                Czy ma ktoś z Was maila do znanej specjalistki z Krakowa, dr Beaty Kowalskiej? Można miała już taki przypadek i zechciałabym jakoś się do tego ustosunkować.
    • analogkid Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 11:08
      ELISA bada min reaktywnosć w stosunku do przeciwciał na flagellinę (bialko p41 właśnie), poniewaz podobne bialka znajduja sie na blonach komorkowych innych organizmów stąd czesto daja reakcje krzyzowe i wyniki falszywie dodatnie (np Escherichia coli i inn.). Podobnie obecność p41 w WB w IgM nie jest od razu wyznacznikiem wczesnej choroby, czy nawet stycznosci z b. burgdorferi. Bylo na ten temat troche badań np: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11285123 jakaś cześć populacji po prostu ma te antygeny (dlatego też podsumowaniem WB jest wynik negatywny). gdybys miala dwa prążki to juz mozna sie zastanowić.

      unikasz lasów, zwierząt, terenów zieleni, mozna powiedziec ze nie masz objawów, nie widzialaś u siebie kleszcza (z opisu wynika ze jestes bardzo mocno uwrażliwiona na tę chorbę wiec nawet jakby jakimś cudem sie wczepil raczej byś go nie przeoczyła). więc nie przejmowalbym sie tym i żył a przynajmiej starał zyć szcześliwie i zapomniał o bb pamiętając jedynie ze coś takiego jest na przyszlość (jak i milion innych chorób)

      Od samego czytania o tej chorobie i jej leczeniu zdrowy człowiek moze wpaść w panikę i to całkowicie zrozumiałe, szczegolnie kiedy dochodzi czynnik stresowy ( tu konkretnie lęk przed boreliozą wynikający z zgłębienia tematu w Internecie który niestety roi się też od sprzecznych informnacji) do tego dochodzi podatność (nerwica lękowa) dodać do tego wyniki, które często wychodzą sprzeczne i mamy gotowy koktajl. Dobry przykłąd jak lęk przed chorobą może wplynąć na nasze samopoczucie i podejście do życia (unikalnie lasów, zwierząt itp). Nie gniewaj sie na mnie ale ja to tak widze czytając juz sam paniczny temat wiadomości i całą historię, która okazuje się wcale nie być straszna (nie musialaś nawet pisac o nerwicy). Kiedyś pisałem tutaj na forum, ze jesli ktoś chce zdiagnozowac u siebie boreliozę robiąc testy zrobii to napewno bo za którymś razem któryś test NAPEWNO wyjdzie dodatni (jest chyba z 6-7 testów na boreliozę, które zresztą nigdy nie daja pewności -czesc z nich wychodzi falszywie dodatnio lub falszywie ujemnie) Oczywiście jestem krytykowany za moje poglądy ale przyzwyczailem sie do tego uwazam ze lepiej zachować obiektywizm i umiar we wszystkim i nie przeginać w żadną ze stron i zawsze wspomaać sie potwierdzeniami naukowymi.

      TO naprawdę nie jest choroba którą człowiek zaraża się jak grypą - ze nie zna dnia ani godziny. Robisz badania dwa razy w roku aby się upewnić - stosujesz maksymalną prewencję (bardziej to juz chyba tylko mozna brać profilaktycznie antybiotyki - co oczywiście jest zupelnie niepoważne). przypuszczam ze prędzej złapiesz 100 innych paskudztw i wirusów z HBV lub lamblią na czele niż tą jedną jedyną borrelię wink - nie ma si co przjemować. Czytanie o zarażeniu przez komary, pchły czy stosunek płciowy darowałbym sobie zeby niepotrzebnie nie nakręcać lęku przed tą chorobą. Prawdopodobieństwo zarazenia tą droga jako biolog uważam za bliskie zeru z ewentualną rezerwą na jakieś eksperymenty laboratoryjne

      pozdrawiam serdecznie

      • maleoobeauty Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 12:33
        hi. Spokojnie nie panikuj. Przy boreliozie jest taka zasada, że zazwyczaj leczy się objawy a nie wyniki. Z tego co piszesz nie masz jakichś specyficznych objawów borelli. Robiąc po kolei testy na bb faktycznie jakiś może Ci wyjśc pozytywny. Jeżeli masz pieniądze to możesz sobie zrobic nawet LTT ale czy jest sens? Najlepiej swój przypadek powinnaś skonsultować z lekarzem ILADS i niekoniecznie od razu walic w siebie abx.

        Analog, pieprzysz jak zwykle. Faktycznie jednak trzeba Ci przyznać, że robisz to w sposób logiczny i przemyslany sprawiając tym samym wrażenie osobe kompetentną; znającą się na bb.
        Piszesz żeby nie przeginać w żadna stronę ale sam nieoficjalnie oczywiści reprezentujesz stanowisko zakaźników bagatelizując NARASTAJĄCY problem boreliozy (oficjalne statystyki).
        Druga sprawa to, że myslisz że kleszcza można spotkać tylko w lesie a to nie prawda bo coraz częściej kleszcze pojawiają się w parkach czy na podwórkach w trawach (ale dla Ciebie to bajka); tak samo jak to że bb mogą przenośić komary, meszki itd.
        Mówisz nowym osobom by diagnozowali się na coś innego a bb zostawili na koniec. Zazwyczaj osoby które tu trafiają znajdują się właśnie juz na tym końcu bo przedstawiają mnóstwo badań które wykonali a badania te są często b. dobre!!! (wyniki).

        ...ale zgadzam się z Tobą by od razu nie ładować w siebie tony abx nie mając choćby 50% przypuszczeń na zakażenie bb.
        • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 12:47
          Dziękuję bardzo za przyłączenie się do dyskusji. Mówicie jak wszyscy wokół i naturalnie rację. Tylko, że inaczej bym to przyjęłam będąc osobą w pełni zdrową (nerwica). W tym momencie mam najczarniejsze scenariusze w mojej głowie, ale zrobię wszystko aby odganiać od siebie te myśli bo w niczym się nie przydadzą. Jestem z Krakowa, polecacie jakieś lekarza, który mógłby na to zobaczyć? Napisałam maila do Pani Beaty, ale obawiam się, że jest zły bo nie dostałam żadnej odpowiedzi.
          • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 12:51
            Analogkid dzięki za linka, jest naprawdę ciekawy. Najbardziej w tej chorobie denerwuje mnie to, że nie ma widocznych barier, granic. Ile przypadków tyle historii, ile ludzi tyle objawów. Najchętniej wyzabijałabym te wszystkie kleszcze. Choroby dotykające ośrodkowy układ nerwowy są naprawdę paskudne.
        • analogkid Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 16:44
          maleoobeauty napisał:

          >
          > Analog, pieprzysz jak zwykle. Faktycznie jednak trzeba Ci przyznać, że robisz t
          > o w sposób logiczny i przemyslany sprawiając tym samym wrażenie osobe kompetent
          > ną; znającą się na bb.

          dziekuje ale nie trzeba bylo, łaskotasz moją próźność wink)) (żartuje)

          > Mówisz nowym osobom by diagnozowali się na coś innego a bb zostawili na koniec.
          > Zazwyczaj osoby które tu trafiają znajdują się właśnie juz na tym końcu bo prz
          > edstawiają mnóstwo badań które wykonali a badania te są często b. dobre!!! (wyn
          > iki).

          ależ zobacz na post "sobska" to nie jest osoba "na końcu" podobnie jak inne którym tak odpowiadałem, która/które powykluczaly wszystko i teraz z marszu kwalifikuje sie na nosiciela boreliozy. To osoba od trzech lat jest przerażona tym co kiedyś wyczytała w Internecie i która zaczela panicznie się bac terenów zielonych, robi badania dwa razy w roku tylko po to aby mieć pewność ze nie zlapała choroby o której czytala w Internecie jaka jest paskudna i podsępna. (Śmiem twierdzić ze jest poniekąd ofiarą Internetu i niejednoznacznych badań, ale też nie krytykuje tego bo to świadczy o dobrej świadomości swojego zdrowia - zawsze lepsza prewencja i najczarniejsza informacja niz leczenie post factum)

          Sama rozpoczynająca wątek, pisze ze ma już najczarniejsze scenariusze. Nie można więc w tym wypadku mówić rzeczy opartych na domysłach i propozycjach "z rękawa" tak jak temu chlopakowi pokąsanemu od razu prewencyjnie ktoś zaaplikował na forum 6 tygodni doxy w dawce maksymalnej co tez skrytykowałem i oberwałem jak sie okazało potem niesłusznie.

          To co napisałem uwazam ze jest jaknajbardziej odpowiednie w przypadku koleżanki "sobska", potwierdzone zresztą doneisieniami naukowymi na których staram się opierać (może dlatego moje wypowiedzi są przemyślane i logiczne mimo ze pieprze jak zwykle ?? smile). Nie są to rzeczy wyssane z palca czy zasłyszane "z internetu". Chodzi o to aby nie wpędzić osoby w nadinterpretację diagnozy i co gorsza od razu leczenie - obojętnie czy standardowe czy ILADSowe bo tak sie to moze skonczyć jak ktoś sie uprze to następnym krokiem będzie przypisywania kazdego nowego objawu do boreliozy bo tak działa spanikowany umysł.

          jesli kogoś nie przekonują argumenty to niech zerknie na liczby.
          jestem kiepski z matmy wiec moze ktoś mnie poprawi i policzy prawdopodobieństwo lepiej. Ja zakładam tak:

          1. niech 30% kleszczy ma bakterię (mówię o lasach, dlatego tak czepiam sie lasów bo na terenach pozaleśnych gdzie jest mniej wektorów przenosicieli odsetek ten jest napewno nższy, zdecydowanie niższe jest też występowanie samych kleszczy - to tak ad voce maleoobeauty ze niby ja uwazam ze bb to problemograniczony do lasów - wcale tak nie uwazam)
          2. szansa pokąsania uzytkownika sobska - nawet jesli zakladam ze nie widziano kleszcza oceniam na hmm (niech bedzie ze pójdę naprawe po bandzie - 5%) (choć uważam ze max 1)
          3. szansa przeniesienia bb przez zarażonego kleszcza - no niech bedzie juz zupełny pech - czyli 80% (biorę chyba przypadek rozgrzebania i zmasakrowania kleszcza zarażonego bb w ranie).
          4. od tego trzeba obrać jakiś tam procent szansy na rumień wędrujący (nie pojawił się więc dlaczego by tego nie dodać do naszego rachunku - zakladam wspolczynnik 0,7 (niech bedzie ze w 70% nie pojawia sie rumień)
          5. przyjąć współczynnik ze jesli by rumień byl osoba by go zauwazyla (mysle ze 80% z uwagi na świadomość choroby i panikę)

          moim niematematycznym wink rachunkiem wychodzi tak: ((5x0.3)x0.80) x (0.7 x 0,8) = 0,67%. JEsli gdzies popelnilem matematycznie czy logicznie zle zalozenia poprawcie mnie albo przeliczcie po swojemu

          mnie wyszło wlaśnie tyle - 0,67% szans na bb przy załozeniu najczarniejszego scenariusza

          owszem, można powiedzieć - co mi z tego - jak ludzie wygrywają miliony w totka puszczając go na tzw. rympał albo choruja na choroby których jest kilkaset przypadków na świecie no ale warto pomimo wszystko zdac sobie sprawę z prawdopodobieństwa

          >
          > ...ale zgadzam się z Tobą by od razu nie ładować w siebie tony abx nie mając ch
          > oćby 50% przypuszczeń na zakażenie bb.

          oczywiście i cieszę się, tym bardziej ze w tym przypadku nie ma nawet 5% szans, To by bylo nieodpowiedzialne. Uwazam ze na tym etapie nie ma sensu iść nawet do lekarza, obojętnie czy to zakaźnika czy ILADS, ja nie trzymam zadnej ze stron z każdej staram się czerpać cenne informacje i tyle, nie neguje zadnego oficjalnego stanowiska tylko staram sie być obiektywny.

          Oczywiście decyzję należy podjać samemu, można iść od razu do lekarza ILADS - można nawet poddać się terapii (to byla heca jeśłi w tym przypadku jakiś lekarz ILADS zaaplikowałby od razu antybiotyk) .

          -----
          do kol. "sobska" - nie należy się od razu pesymistycznie nastawiać i snuć czarnych scenariuszy bo szkoda czasu i życie umyka a z nim piękne chwile które przeżywamy jak jesteśmy szczęśliwi, ja zawsze widze to tak - jest tyle osób na świecie kórzy nie mają ani w polowie tak dobrego zdrowia - są dzieci umierające na raka, ludzie na wózkach itp i oni dopiero cierpią wiec należy sie cieszyć z tego co Bóg dał i dodatkowo być zadowolonym z siebie ze ma się ta przewagę w postaci świadomości choroby aby wykorzystywać ją prewencyjnie dla dbania o samego siebie aby być zdrowym i cieszyć sie z życia zamiast zamartwiać, co by bylo jakby tak...

          aa siem rospisalem
          pozdrawiam
    • ines108 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 25.04.12, 20:47
      Sobska - myślę że nie masz bb - Elisa dośc często wychodzi fałszywie dodatnia, szkoda pieniązków na dalszą diagnostyke ale jeżeli twoja nerwica nie daje Ci spokoju to napisz do lekarza - może Cię to uspokoi. Z całego serca życzę powodzenia smile
      • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 18:18
        Razem z WB zrobiłam jeszcze raz ELISĘ w środę. Dzisiaj dostałam. Dwa ujemne wyniki. Nic już z tego nie rozumiem... Poza tym w diagnostyce płaciłam za ELISĘ 90 zł, a ostatnio w środę w szpitalu 45zł, dlaczego ceny są tak różne?
        • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 18:18
          Na WB oczywiście czekam do poniedziałku.
          • margolcia_63 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 18:26
            He! he! może przeterminowane odczynniki były, i była promocja na Elisę smile
        • analogkid Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 19:34
          no widzisz, bo takie to te testy są a potem ludzie panikują ze mają graniczny czy nawet lekko pozytywny wynik i są przekonani ze jak już marną ELISĄ wyszło coś na plus to już zapewne coś jest nie tak. A ELISA daje naprawde sporo reakcji krzyzowych i miana przeciwcial ulegają fluktuacji - Powód do zmartwień mialabyś jeśli by w ELISIE IgM wyszedł np 5-10 albo i 20 razy ponad normę co w aktywnych infekcjach nie jest wcale rzadkością

          W szpitalu bylo taniej, dlatego ze szpitale mają podpisane umowy długoterminowe z laboratoriami wyłonionymi z przetargów - czyli... najtańsza oferta (bo szpitale tych testów sami nie wykonują tylko wysylają) szpital to gruby klient i ma taniej - to samo z WB który moze kosztować w szpitalu 120 a w labach i 180 (obie klasy) - jakość uwazam ze jest podobna (głównie to te same odczynniki z EUROIMMUNu). Miałem możliwość porównania u tych samych osób testów z rożnych labów i wychodziły prawie identycznie.

          Uważam ze nie masz boreliozy i na Twoim miejscu nie martwilym sie na zapas i starał skorzystać z pięknego majowego weekendu który zbliża się duzymi krokami smile oczywiście możesz iść dalej w diagnostykę która i tak odpowiedzi nie da ale tak jak Ci juz podpowiadają inne osoby - to strata pieniędzy i...nerwów co tez nie jest tez bez znaczenia wink

          pozdrawiam serdecznie
          • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 19:48
            Musiałam troszkę popanikować, inaczej nie byłabym sobą. Poza tym nie wiem tak dużo o jakości tych badań jak i o samej chorobie jak Wy. Jak na człowieka z nerwicą przystało czekam jeszcze z lekkim poddenerwowaniem na WB. Chciałabym wszystkim raz jeszcze podziękować za przyłączanie się do dyskusji wink

            Korzystać z majówki będę, ale na pewno nie...w lesie ! smile

            • analogkid Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 20:23
              sobska napisał(a):

              > Korzystać z majówki będę, ale na pewno nie...w lesie ! smile

              eee tam, nie ma co się źle nastawiać i żyć pod kloszem. Jak się ma pecha to kleszcza mozna i zlapać na zwyklym trawniku albo np z innej mańki - wpaść pod samochód wink
              Można sie porządnie ubrać, wypsikać czymś z duzą zaw DEET - Potem wystarczy ze po wizycie w lesie się dobrze pooglądasz - można to np połączyć z oglądaniem się nawzajemnie z osobnikiem płci przeciwnej (albo tej samej jak kto woli smile i już mamy przyjemne z pożytecznym

              poza tym o tej chorobie w Internecie napisano już tyle sprzecznych informacji a czasami i zwyczajnych głupot ze naprawde nie warto sie przejmować na Twoim "etapie". Internet i czytanie o chorobach to najlepsze źródło żeby wpaść w nerwicę jeśli się do tego podchodzi zbyt emocjonalnie

              jestem dobrej mysli - pozdrawiam
              • dx771 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 27.04.12, 20:59
                analogkid napisał:


                > eee tam, nie ma co się źle nastawiać i żyć pod kloszem. Jak się ma pecha to kle
                > szcza mozna i zlapać na zwyklym trawniku albo np z innej mańki - wpaść pod s
                > amochód wink

                Idąc ty tropem myślenia to majówkę można spędzić w Afganistanie.
                • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 30.04.12, 09:07
                  [img]http://i50.tinypic.com/2eowlxv.jpg[/img]

                  http://i48.tinypic.com/293dc3b.jpg

                  http://i46.tinypic.com/1256phj.jpg

                  http://i46.tinypic.com/k4tcoi.jpg

                  Czy ktoś może coś powiedzieć na ten temat? Dwa pierwsze to IgM, dwa kolejne IgG.
                  • ayurveda101 Re: Błagam o pomoc - moja historia. 03.05.12, 13:41
                    W jakiej placówce wykonywałaś sobie te badania?
                    • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 03.05.12, 15:39
                      W diagnostyce szpitalnej.
                      • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 21.05.12, 15:04
                        Nieco odświeżę wątek:
                        Badanie LTT:
                        1. Borrelia afzelii 5,0 <2
                        2. Borreliza sensu stricto 3,1 <2
                        3. Borrelia garinii 5,0 <2
                        4. Borrelia OspC 3, 2 <2
                        5. Kontrola dodatnia (antygen) 42,7 >3,0
                        6. Kontrola mitogenu (PWM) 24,6 >8,0

                        Panel koinfekcji:
                        1. Anaplazmoza: ujemny
                        2. Chalmydioza: ujemny
                        3. Jersinioza: ujemny
                        4. Mykoplazmoza IgG/IgM: ujemny
                        5. Babeszjoza: ujemny
                        6. Bartoneloza henselae: ujemny
                        7. Bartoneloza quintana: dodatni 64, (dodatni od miana 64)

                        A jednak. Co radzicie z tym "fantem" zrobić ?
                        • sobska Re: Błagam o pomoc - moja historia. 03.07.14, 12:20
                          Witajcie,
                          Po ponad dwóch latach wracam do wątku boreliozy w moim życiu. W połowie 2012 roku ze względu na brak jednoznacznych objawów postanowiłam nie kontynuować terapii i kierować się bardziej swoim obrazem klinicznym niż wynikami badań. W czerwcu tego roku zachorowałam na anginę, która niesamowicie się przewlekała, właściwie ból gardła utrzymuje się do dzisiaj. Dostałam standardowy antybiotyk OSPAMOX 1000 mg 2x1. Jakież było moje zdziwienie kiedy po kilku dniach stosowania zamiast czuć się lepiej czułam się zdecydowanie gorzej. Przede wszystkim doskwierał mi okropny ból pleców i łydek. Momentami miałam trudność z chodzeniem. Antybiotyk skończyłam, ale niestety objawy pozostały. Naturalnie nie tak silne jak podczas zażywania, ale jednak. Pytanie czy to mógł być herx, który ujawnił się przypadkowo? I czy to może świadczyć o tym, że jednak jestem zainfekowana borelioza? Postanowiłam zrobić szybką diagnostykę, co prawda za pośrednictwem elisy, ale ma się ona tak:
                          Borrelia IgM: 41,4 AU/ml - wynik dodatni od 22 AU/Ml - wynik obecny
                          i dla porównania
                          Borrelia IgM: 26,18 AU/ml - wynik dodatni od 22 AU/ml - wynik z 07.01.2013 r.
                          Zdecydowałam się na zbadanie tylko IgM, ponieważ jeśli prześledzicie moja historię powyżej to zawsze te przeciwciała były dodatnie. Na przestrzeni tych dwóch lat nadal utrzymują się szumy uszne i problemy ze wzrokiem, nowe objawy to skaczące tętno (nawet do 160 w spoczynku) no i od kilku tygodni te bóle kostno-stawowe, które wydaje mi się, że pobudził antybiotyk. Zanim wybiorę się do lekarza (o ile w ogóle się wybiorę) chętnie poznam wasze opinie. Może macie podobne doświadczenia? Nie wiem czy rozpocząć ponownie leczenie czy zamknąć ten temat raz na zawsze. Pozdrawiam!
                          • chemdog Re: Błagam o pomoc - moja historia. 03.07.14, 12:47
                            Tak dużo się pisze na forum i są mądre pomocne wątki tyle jest na necie wiedzy i lekarze olewają dalej to jak widać a ludzie sobie bagatelizują.To ci powiem krótko i na temat masz IGM przewlekła borelioza to jest mit że wyleczony człowiek ma IGM itp.to jest przewlekła choroba wystarczy poczytać o tym więcej żeby wiedzieć.Będzie się rozwijać.Kolejny mit lekarzy krętki co jakiś czas wychodzą do krwi więc badania są nie czułe i liczy się obraz,samopoczucie i objawy.Masz już w tej chwili przewlekłą chorobę.Lek jaki dostałaś działa na bartonellę amoksycyklina a twoje objawy świadczą o bartonelli także.Nie lecz jak chcesz ale tutaj czas jest najważniejszy.IGM to nadal choroba i np.w stanach leczą aż znikną IGMY.Zioła plus leki i zaczynać leczenie to jedynie pozostaje.Niema też czegoś takiego jak sama borelioza w tej chwili każdy ma coś jeszcze.Pasożyty,pierwotniaki odkleszczowe itp.więc szersza diagnostyka jest ważna bo inaczej się leczy BLO inaczej babesję a inaczej boreliozę.Jak nie wyleczy się tych pierwszych to nigdy BB.Pozdro
Inne wątki na temat:
Pełna wersja