sobska
24.04.12, 18:53
Witajcie. Oczywiście jak większość z Was tak i mnie na to forum sprowadza ta zagadkowa choroba jaką jest borelioza. Usłyszałam o niej i jej skutkach 3 lata temu. Tak bardzo się jej wystraszyłam, że postanowiłam jak ognia unikać zieleni oraz kontaktu ze zwierzętami. Dodatkowo dwa razy do roku wykonywałam test Elisa aby upewnić się w 100%, że ta choroba mnie nie dotyczy. Można powiedzieć, że dostałam lekkiej obsesji na tym punkcie. Przez dwa lata wyniki wychodziły ujemne. Jesień 2011 test Elisa był pozytywny tj. 22,1 IgM, a IgG <5. To był koszmar biorąc od uwagę, że tej choroby tak bardzo się bałam i że nie miałam styczności W OGÓLE z zielonym środowiskiem. Lekarz kazał wykonać WB, IgM oraz IgG ujemne. Jedynie w IgM jeden podpunkt P41 miał plusa co w całokształcie i tak dawało wynik negatywny. Postanowiłam skonsultować to jeszcze u jednego lekarza i on powiedział mi aby powtórzyła Elisę 3 miesiące ponieważ nie wierzy WB. W zeszły poniedziałek odebrałam wyniki, jestem załamana ponieważ Elisa IgM wykazała 24!!!!!!! IgG znowu <5. Jutro idę ponownie wykonać WB. Czy ktoś miał taką sytuacje? Czy to oznacza już że jestem chora? Błagam niech mi ktoś coś doradzi lub podzieli się swoją opinią. O czym innym może świadczyć podwyższone IgM ? Czy coś mogło zmienić obraz wyniku? Naprawdę paskudnie znoszę tę wiadomość.