Dodaj do ulubionych

Moja historia - ILADS, Buhner, generator plazmowy

31.08.18, 01:44
Dzień dobry, podzielę się swoją historią walki z boreliozą, może komuś się to przyda. Generalnie przechodziłem przez wiele dostępnych sposobów leczenia. Zaczęło się od tego, że po przejściu przez działkę obok mojego domu z trawą jakoś do kolan miałem dwa ugryzienia na prawej piszczeli – po prostu spore bąble. Zapomniałem o temacie ale po jakichś 10 dniach te bąble przekształciły się czerwone obrączki, wewnątrz których skóra miała normalny kolor. Były dwie, dokładnie w miejscach ugryzienia, jedna mniejsza i bardzo wyraźna, druga większa i nieco bardziej rozmyta. Dodam, że żadnego kleszcza nie widziałem. Zacząłem drążyć temat w internecie – borelioza, pewnie od nimfy kleszcza. Po około tygodniu od wystąpienia rumieni dostałem Unidox, bez efektu bo praktycznie od razu zaczęły się problemy stawowe - kolana i szum uszny. Z czasem pojawiły się jeszcze m.in. bóle wędrujące, drgania mięśni, zmęczenie z niczego, dziwne swędzące zmiany skórne na zewnątrz dłoni – jakby blizny, bóle uszu, uczucie splątania. Rozpocząłem leczenie ILADS w dr Beaty w Krakowie, na panelu koinfekcji w Zabrzu wyszła jeszcze bartonella i babesia. Leczenie trwało łącznie 1,5 roku, przechodziłem przez wiele zestawów abx, bez żadnych wlewów, najczęściej 4abx + tinidazol pulsami. Z kilkunastu objawów przez to 1,5 roku minął jeden – ból przyczepu ścięgna w kolanie. Niestety po antybiotyku Cipronex zaczęły mi się chroniczne bóle ścięgien achillesa - utrzymywały się jeszcze przez około rok. Leczenie abx miało być +6 miesięcy od ustąpienia objawów, odpuściłem. Ustąpienia objawów nie było nawet na horyzoncie a dieta i cała reszta mnie wykańczała, schudłem ponad 10kg będąc wcześniej i tak szczupłą osobą. Pod koniec zaczęły mi się jeszcze problemy kardiologiczne, na własnym ślubie walczyłem o to żeby nie zemdleć, coś pięknego. Podczas brania abx próbowałem jeszcze autohemotransfuzji ozonowej i wlewów z ozonowanej soli fizjologicznej co było tańszą wersją - nie miałem efektów. Przeszedłem na protokół Buhnera – efekty w porównaniu do abx rewelacyjne, wróciłem do funkcjonowania. Brałem wtedy: resveratrol, andrographis, koci pazur, eleuthero, smilax, artemisie, red root i citrosept na cysty. Zdecydowanie najlepsze i najbardziej namacalne efekty miałem po resveratrolu z firmy Source Naturals, pozostałe zioła głównie z NOW. Byłem pogodzony z przyjmowaniem ziół do końca życia, bo działały niestety doraźnie. Póki brałem było ok, każde odstawienie, niewyspanie, większy stres – wracało. Jednak wg mnie przewagą ziół jest to, że oprócz działania stricte bakteriobójczego mają inne profity dla naszego organizmu – rdest japoński wzmacnia np. ściany naczyń itp. i mamy funkcjonujący układ odpornościowy. Następnie zapisałem się na terapię generatorem plazmowym do BioCare w Częstochowie. Byłem mega sceptyczny po tym wszystkim co przeszedłem wydawało mi się to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, ale postanowiłem spróbować. Trwało to kilka tygodni i piszcie co chcecie, ale od stycznia 2014 nie mam żadnych objawów boreliozy. Przechodziłem od tamtego czasu przez najróżniejsze sytuacje, łącznie z narodzinami dzieci – emocje, stres, niespanie (szpital ktg), wszystko naraz. Nic się nie dzieje, jestem teraz w 100% zdrową osobą. Życzę wszystkim tego uczucia. W tamtym czasie nie wierzyłem, że kiedykolwiek będę mógł zapomnieć o bagnie jakim jest borelioza. Na prawdę polecam każdemu.
Obserwuj wątek
    • emli7 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 31.08.18, 16:36
      Super historia. Słuchaj, ale serio. Czy to nie jest reklama? Naprawdę to Twoja historia? Bo wiesz... serio, niektórzy tu już doła łapią, nie wiedzą co robić, bo zdrowie szwankuje, z kasą nie najlepiej... Ja też zaliczyłam właśnie zwałkę, bo ILADS wystarczyło na jakiś czas, terapia dużymi dawkami witaminy C też na jakiś czas a skutki uboczne miała gorsze niż ILADS, zioła Buhnera ra działają raz nie... Przepraszam za podejrzliwość, naprawdę nie chcę taka być, ale emocje biorą górę.
      To w takim razie napisz coś więcej.. ile zabiegów wziąłeś, jak długo trwa zabieg, jakie były orientacyjne koszty, czy były skutki uboczne itp itd. Pozdrawiam serdecznie
      • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 31.08.18, 19:02
        Wiem o czym mówisz, bo sam przez to przechodziłem i wcale się nie dziwię. Wszystko co napisałem jest prawdą, jeśli chcesz na potwierdzenie tego co mówię mogę Ci wysłać na priv zdj jak wyglądałem na leczeniu ILADS i normalnie, nie wiem zalecenia dr Beaty czy skany wyników od Wielkoszyńskiego. Miałem kilkanaście zabiegów, z tego co pamiętam 14 na boreliozę i koinfekcje, ale jeszcze były 2 albo 3 krótsze na pasożyty co mi wyszły w badaniu bo od tego zaczynają leczenie tam. Ja miałem 2-godzinne terapie po 130zł na bb. Skutków ubocznych nie czułem, generalnie nie odczuwałem nic ani w trakcie terapii ani po, jakiegoś symbolicznego herxa miałem tylko raz na początku. Ale nie jest to reguła bo niektórzy tam czuli nawet w trakcie różne rzeczy, jakieś mrowienia, pieczenia. No i nie wiem czy potrzebują reklamy bo ludzi tam chodziło sporo. Pozdrawiam, Kuba.
    • witoldpi Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 08.09.18, 12:22
      Witaj.

      Z tego co czytam BioCare ma kilka gabinetów w różnych miastach, mnie akurat bliżej było by do Krakowa, czy wiesz coś może, że jeden gabinet jest skuteczniejszy, bo np. prowadzi go bardziej doświadczona osoba lub coś takiego ?
      Chyba nie powinno być różnicy, bo to ta sama firma jeśli tak można to nazwać.

      Po ilu zabiegach zacząłeś coś odczuwać, że jest lepiej, czy to może dopiero po zakończeniu całej terapii ?

      Pozdrawiam.
      • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 08.09.18, 20:50
        Cześć, tzn myślę, że nie ma większego znaczenia w którym mieście bo programy i schemat leczenia na pewno są te same. Ja zacząłem się dobrze czuć po jakichś czterech tygodniach, ale dalej coś mi reagowało w badaniu kontrolnym i miałem jeszcze kilka zabiegów. Później była kolejna kontrola i było już czysto. Oni jeszcze dają na początku zalecenia odnośnie diety i oczyszczania i tego jeszcze później jakiś czas się trzymałem.
    • zenek188 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 12.09.18, 22:17
      Witam.
      Już wcześniej wspominałem, leczyłem się w BioCare w Częstochowie i pomimo zapewnień właścicielki i jej taniego ukraińskiego urządzenia że pozbyłem się boreliozy i koinfekcji .Niestety nic z tego , dalej się bujam chorobą. @kuba3003 pisze ,że cudownie terapia mu pomogła i były jakieś zalecenia suplementacyjne i dietetyczne . Będąc na terapii wraz z innymi osobami nie było wzmianki o diecie i suplementach. Mam wrażenie,że BioCare i BioRife ścigają się w ilości otwieranych gabinetów. To już zaczyna się robić "masówka". Na innym prozdrowotnym forum ktoś opisywał jak był świadkiem szkolenia osoby do prowadzenia nowego gabinetu BioCare. Opisuje że wiedza szkolącego i słuchacza była żenująco niska. @kuba3003 miej odwagę napisać,że jesteś spowinowacony z właścicielką BioCare. Może są osoby którym w jakiś sposób terapia pomogła, ale w tej chorobie nie liczy się tylko ubijanie patogenów przez generator, są jeszcze inne aspekty bez których organizm nie ruszy z miejsca. Ja takich wytycznych nie dostałem w BioCare, niestety jestem zawiedziony a miałem w końcu nadzieję że będzie lepiej.
      • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 14.09.18, 07:34
        Zenek proponuję jeszcze więcej abx. Tak jak już było mówione w innym wątku, jeśli masz głębokie uszkodzenia neurologiczne wywołane boreliozą, powodujące poważne problemy z poruszaniem itp. to ani generator ani nic innego ci nie pomoże skoro oczekujesz cudu. Można chorobę zatrzymać, ale jak jest z regeneracją ukł. nerwowego u człowieka każdy wie. Jakbyś odrobinę się wysilił i przeczytał moją historię to byś rozumiał, że dzięki temu że miałem rumień robiłem coś z tym dziadostwem od początku i do takowych u mnie nie doszło. Ale jak ktoś zaczyna się leczyć po latach to najlepiej mieć pretensje do całego świata, że nie nastał cud.
        Ps. ja miałem całą kartkę zaleceń suplementacyjnych.
        • wisa46 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 14.09.18, 15:17
          kuba3003 napisał(a):

          > Zenek proponuję jeszcze więcej abx. Tak jak już było mówione w innym wątku, jeś
          > li masz głębokie uszkodzenia neurologiczne wywołane boreliozą, powodujące poważ
          > ne problemy z poruszaniem itp. to ani generator ani nic innego ci nie pomoże s
          > koro oczekujesz cudu. Można chorobę zatrzymać, ale jak jest z regeneracją ukł.
          > nerwowego u człowieka każdy wie. Jakbyś odrobinę się wysilił i przeczytał moją
          > historię to byś rozumiał, że dzięki temu że miałem rumień robiłem coś z tym dz
          > iadostwem od początku i do takowych u mnie nie doszło. Ale jak ktoś zaczyna się
          > leczyć po latach to najlepiej mieć pretensje do całego świata, że nie nastał
          > cud.
          > Ps. ja miałem całą kartkę zaleceń suplementacyjnych.

          Zamiast abx >>> stewia (50g. ziele mielone - cena 3,20zł) 150g. + 1/2 l spirytusu z "B" cena ok.40zł + 200ml. wody >>>>>>>>>>> 3x dziennie po 10 ml.
          Stewia podobno skuteczniejsza od antybiotyków? Miodzik. Za jedyne ok. 50zł.
        • zenek188 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 21.09.18, 22:05
          Witam.
          Abx miałem ,ale krótko. Zgadzam się , że na początku może być łatwiej z tym walczyć. Chodziły do BioCare osoby z przewlekłą bb i objawami neuro(włącznie ze mną) i nikt im nie powiedział, że może nie być poprawy i najlepiej urządzenie reaguje na świeże zakażenie. Terapia praktycznie jednym programem dla wszystkich niezależnie od stanu. Teraz pewnie polecacie(po nagonce na RPZ) jakieś suple , pewnie nic nowego kto siedzi w temacie bb. Powtarzam, ja nie dostałem żadnej rozpiski i proszę nie okłamywać ludzi, że coś takiego jest.
          Reasumując mało profesjonalnie, tylko "zabijanka" urządzeniem i nic poza tym. Tak się nie da walczyć z tą choroba .
          Jeszcze jedno, nie jestem z konkurencji , po prostu wkurza mnie że zostałem (nie tylko ja) nabity w bvutelkę.
          • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 22.09.18, 09:38
            Zenek nie wiem gdzie ty chodziłeś - brednie, że nie ma zaleceń czy że terapie są jednym programem może zweryfikować sobie każdy. Rozumiem frustrację, ale to tak jakby osoba z uszkodzonym rdzeniem miała pretensje do lekarzy że nie stawiają jej na nogi. Każda metoda, czy to ILADS czy zioła czy generator polega za zabijaniu bakterii, przeszedłem przez wszystkie, jak ty wiesz lepiej co jest dobre i profesjonalne to wylecz się sam.
    • witoldpi Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 18.09.18, 14:11
      mogę jeszcze prosić o wyjaśnienie 2 kwestii ?

      1. ile w sumie miałeś tych sesji gen. plazmowym ? ile trwa jedna ? jaka jest częstotliwość ich powtarzania

      2. zasada działania jest taka, że to powinno zabijać te stworzenia ( krętki ), czy w trakcie albo po takim oddziaływaniu

      odczuwałeś pogorszenie samopoczucia ( herx ) ? powinno się coś dziać i to nawet bardzo

      dziękuje.
      • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 18.09.18, 19:37
        Tak jak pisałem wcześniej łącznie miałem chyba 14 zabiegów 2-godzinnych na boreliozę 2, 3 razy w tygodniu. Delikatnego herxa miałem tylko na początku po terapii. Ja byłem podleczony ziołami i wg mnie dlatego tak to u mnie wyglądało, że nie miałem jakichś gwałtownych reakcji.
    • miroszek Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 02.10.18, 20:57
      Bardzo piekna historia...tylko ja tez tam chodziłem ijakos niczego mi nie wyleczyli, no troche na mykoplazme zadziałało. Godzinka tam kosztuje 70zł a takie urzadzenie około 25 tys zł. na jednym seansie moze byc nawet te kilka osób, wiec dziennie te 2 tys do wyjecia na spokojnie. Wiec nic dziwnego ze takie gabinety powstają w całej polsce, bo to dobry biznes. Po pierwsze macie tam słabą baze czestotliwosci, borelka bardzo szybko zmienia czestotliwosc. Wiec ta cala plazma działa tylko na poczatek, babesjoze bardzo ciezko sie leczy, bo to pierwotniak i szybko się namnaza, a przy 5 czestotliwosciach w biocare, leczenie po 2 tygodniach nie bedzie nic dawało. Jak dla mnie opowiadasz zwykłe bajki i jedyny cel tego wpisu to wyłacznie reklama. Ciezko chory, nic nie pomaga a biocare stawia go na nogi, coz za wzruszajaca historia. Jakby tak leczyli w tym biocare to by ludzi chorych nie było wink nie dajcie sie nabijac w butelkę, bo na chorych najłatwiej sie zarabia. Biocare= szybki sposób na biznes i nic wiecej. Im sie nawet nie chce wgrywac nowych czestotliwosci, mają dosłownie kilka
      • wisa46 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 02.10.18, 21:31
        miroszek napisał(a):

        > Bardzo piekna historia...tylko ja tez tam chodziłem ijakos niczego mi nie wylec
        > zyli, no troche na mykoplazme zadziałało. Godzinka tam kosztuje 70zł a takie ur
        > zadzenie około 25 tys zł. na jednym seansie moze byc nawet te kilka osób, wiec
        > dziennie te 2 tys do wyjecia na spokojnie. Wiec nic dziwnego ze takie gabinety
        > powstają w całej polsce, bo to dobry biznes. Po pierwsze macie tam słabą baze c
        > zestotliwosci, borelka bardzo szybko zmienia czestotliwosc. Wiec ta cala plazma
        > działa tylko na poczatek, babesjoze bardzo ciezko sie leczy, bo to pierwotniak
        > i szybko się namnaza, a przy 5 czestotliwosciach w biocare, leczenie po 2 tygo
        > dniach nie bedzie nic dawało. Jak dla mnie opowiadasz zwykłe bajki i jedyny cel
        > tego wpisu to wyłacznie reklama. Ciezko chory, nic nie pomaga a biocare stawia
        > go na nogi, coz za wzruszajaca historia. Jakby tak leczyli w tym biocare to by
        > ludzi chorych nie było wink nie dajcie sie nabijac w butelkę, bo na chorych najł
        > atwiej sie zarabia. Biocare= szybki sposób na biznes i nic wiecej. Im sie nawet
        > nie chce wgrywac nowych czestotliwosci, mają dosłownie kilka

        Skuteczniejsza jest chyba ... " święcona woda", do takiego wniosku doszedłem po 4 -krotnym pobycie na tzw. terapii w biorife w m. nad Wisłą.
        • wisa46 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 04.10.18, 22:11
          Prawie rok czekałem na leczenie w poradni ch.z. Dzisiaj zostałem przyjęty i wysłuchany przez P. dr n. med. Przedłożyłem jej plik swoich wyników z dwurocznego leczenia się SAMOPAS. Dostałem zlecenie na wyk. WB w obu klasach. Następna wizyta 12.11. Moje WB >>> lgG z 21.03 >>> VisE Borrelia afzelii = 22 >>> Vise Borrelia burgdorferi = 52 i lgM >>>OspC B. afzelii =58 >>>OspC B. burgdorferi=43, OspC B. garini=38 i spielmani=40. Badanie po leczeniu się unidoxem.
          • wisa46 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 01.02.19, 21:20
            wisa46 napisał:

            (...) następna wizyta 12.11 (...)

            Przed wizytą krew na WB >>> wyniki rewelka, wszystko (-), poza p.41; doktorka mówi, że jestem zdrowy, ale ...
            ponownie mam się pokazać 21 maja. Zaaplikuję sobie przedtem citrogrept, może pojawią się antyciała?
            2 tygodnie wcześniej mam zrobić badania na koszt NFZ.
            Odnośnie >>> kuba3003 >>> Głowy bym nie dał, że pomogło bio care. Wcześniejsze leczenie musiało też mieć wpływ na Twój stan obecny. Nie sam krętek b.b pustoszy nasz organizm!
            • zenek188 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 04.02.19, 21:19
              Kubuś co chwilę się przypomina jak to w BioCare go wyleczyli, bo klienci juz nie walą drzwiami, oknami i dutki się kończą. Czyż to nie jest podejrzane? Nie ma odwagi się przyznać, że jest współwłaścicielem BioCare. Na dodatek szybko się denerwuje jak prawda wypływa i obraża innych użytkowników forum. Prawda, taki generator to już nie jest żaden wypas i wielu ludzi ma go w domu na własność.Cóż Panie Kubo ,był pomysł na rodzinny biznes, ale się skończył. Ludzie-chorzy Was zweryfikowali.
              Co najwyżej można Waszą terapię potraktować jako leczenie uzupełniające za max 20 zł za godzinę. Tyle to jest warte.
              Mam propozycję nie naciągajcie już więcej chorych ludzi!!!!!!!!!!

              Miało być w wątku o BioCare, proszę .
      • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 03.10.18, 13:57
        Kolejny co nawet nie dał rady przeczytać tego co napisałem. Zioła z buhnera bardzo mi pomogły i też o tym napisałem. Mam w dupie co sobie o tym myślisz, ja od kilku lat jestem zdrowy. A co do biocare - gdyby to nie działało to już dawno by nie istnieli, z tego co pamiętam to prawie każdy tam był z polecenia. Myślisz, że 'nabici w butelkę' polecaliby to rodzinie/znajomym?
      • kuba3003 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 03.10.18, 14:27
        Kilka wpisów wyżej piszesz, że boreliozy ci tam nie wykryli a tutaj że się leczyłeś i trochę pomogło. To kto tu wypisuje bajki? Jakie 5 częstotliwości, skąd wiesz takie rzeczy jak tam nie ma do tego wglądu? Ja tylko wiedziałem na co mam puszczony program. Widzę że jesteś tu po to żeby robić im bagno, pewnie kochana konkurencja, w innym wątku polecałeś jakiś inny biorezonans, kontakt tylko na priv...
        • zenek188 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 07.10.18, 10:40
          kuba3003 jak nie masz wglądu w częstotliwości w urządzeniu, jak to Wasz rodzinny biznesik! Tylko nie zaprzeczaj! Wszyscy przychodzą z polecenia, bo mają nadzieję, nadzieję na wyleczenie z myślą a może mi akurat pomoże. I co wydają 3 tysiące i nic . Kolejne gabinety BioCare obsługują osoby z wiedzą prawie zerową. Po rozmowie tel. można to stwierdzić .A włączyć i wyłączyć urządzenie, to małpkę można nauczyć .Co do badania tanim ukraińskim urządzeniem(bez certyfikatu) , to nawet właścicielka w Częstochowie nie ma przeszkolenie (certyfikat) z metody Volla, a właściwie Vega-test którym się "niby" posługuje. Już nie mówiąc o osobach w innych gabinetach BioCare w Polsce, chyba właścicielka nie zapłaciła za szkolenie z metody Vega-test, jak sama nie ma. Dobry sposób na zarobek ,ale niestety na krótką metę. Ten sam los czeka Biorife. Dość nabijania ludzi w butelkę.
        • s944 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 16.03.20, 22:17
          Jestem w trakcie leczenia w Biocare w Czestochowie. Typowo na biorelioze mam przepisany citrokap i dietę bez cukru i bez maki pszennej. Ogolnie przed zdiagnozowaniem boreliozy wykryto u mnie padaczke przez neurologa. Nie wiadomo czy to przypadkiem nie od boreliozy. Jak bylam w Biocare to tam powiedzieli ze najlepiej przed badaniem wziac dzien wolny bo moge sie po tym zle czuc. Niestety nie mam mozliwosci wziac wolnego raz w tygodniu. I na razie zostalam przy leczeniu sie ziołami i stosuje dietę. Nie wiem czy to wgl pomoze.. robilam badania krwi z panelu i wyszla anaplazmoza igg i bartoneloza igg. Jak robilam biorezonans to borelioza wyszla na granicy i pytala siw mnie czy jakos z tym zaczelam walczyc. Ogolnie pilam czystek, wczesniej jakies antybiotyki na górne drogi oddechowe. Po drodze preparat polecony przez kogos innego z papryki czuszki. Ale przestałam to pic bo nie wierzyłam ze mam borelioze. Pozniej wlasniw zrobilam panel koinfekcji. Mozna tu jakos pisac prywatnie?
      • patryshia90 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 14.03.20, 10:54
        Witam ,moje problemy zaczęły się 9mcy temu od bolu kolana ,po kilku miesiącach doszlo przechodzenie prądu przez nogi ,a później ręce, drzenia nog ,rąk,pośladków,czasem brzucha,bol pięt, mega oslabienie,ociezalosc jakbym dążyła tonę... mówiąc lekarzowi w szpitalu ,ze bardzo bolą mnie rece wysnial mnie mówiąc ,ze rece nie ważą tonę i żebym nirbwymyslala...nam słaba wytrzymałość fizyczną kiedyś wulkan energii ,teraz tylko patrzę żeby gdzieś po chwili usiąść... mrowieja mi nogi ,ciągle zdenerwowana, zaczęłam być nawet chisteryczna.... zrobiłam mnóstwo badań morfologia zawsze ok,próby wątrobie,tsh t3,t4 rezonans glowy też wszystko w porządku... zrobiłam elise wyszla igg 25 więc powtorzylam 2razy western błotem i za każdym razem wyszło igg p41 wyczytałam że to nogą być różne krętki m.in kiła czy helicobacter pyroli więc zrobiłam wszystko prywatnie no i znowu czysto, zrobiłam LTT brak boreliozy z koinfekcji wyszla mycoplazma igg 78 i yersinia electro..igg 45.powtorzylam to iga i wyszło brak aktywnych infekcji jestem wykończona szukaniem.a chciałabym zacząć się leczyć we właściwym kierunku więc że coś mi dolega bo jeszcze 9 m-cy temu byłam zupełnie innym człowiekiem... pomóżcie proszę co to m9ze być?miał ktoś coś podobnego?
              • patryshia90 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 27.04.20, 18:35
                Zaczęłam stosowac olejek cbd moze i trochę pomogl... chcialabym zrobic jeszcze kki stad nie poleca sie brania ziol zwlaszcza buhnera bo sa mocne... człowiek juz ma rozne myski..jak bola piszczela i ogólne ogólnie kosci to ,ze rak...jak jest zanik mięśni to sla... zaburzenia wzroku...ogolnie to chyba wszystko procz bomu glowy...a ja bym chciała zeby okaxala sie to nerwica ,ake czy ona by dawala objawy stawowe..a Ty na cos chorujesz ?
                • gosc1993 Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 17.06.20, 23:00
                  Przechodziłem to samo, dolegliwości brak diagnozy masa lekarzy, pobyt na neurologii,na reumatologii masa badań brak diagnozy brak sił. Później badania i wielkoszynskiego brak jednoznacznej odpowiedzi, ciągle telefon czytanie o boleriozie i tak przez rok. Co mnie nie bolało co mi nie skakało, jak źle widziałem itd. każdy lekarz się nie znał .... I wiecie co... W końcu się ocknąłem. Krok pierwszy. Przestań czytać i obserwować objawy. Krok drugi zajmij się sportem powoli ale systematycznie, krok trzeci miej to wszystko w du****. Mi się udało, żyje jak żyłem, cieszę się życiem , 3/4dolegliwosci nie mam o tej 1/4 nie pamiętam. Cieszę się że udało mi się odciąć.dobrze wam radze nie czytajcie o tych objawach leczeniach abx bo większość objawów to podstępna nerwica. Nie zjadłem nawet pol antybiotyku ani zioła. I żyje i to bez dolegliwości.
                  Czasami tu zerkam i patrzę w jakim byłem amoku siedząc i to czytając. Jak ktoś ma jakieś pytania to zapraszam.
                  • witoldpi Re: Moja historia - ILADS, Buhner, generator plaz 19.06.20, 09:40
                    Moim zdaniem masz sporo racji, ale jeśli ktoś ma na prawdę boreliozę a jeszcze z koinfekcjami, a przed tym miał zdrowie słabe to takie podejście nic lub niewiele da, nie da się tego siłą woli wyleczyć, to jest fizyczna obecność bakterii i innych patogenów w organizmie człowieka i ich destrukcyjny wpływ na niego.

                    Czytałem setki historii, maratończyk może wylądować na wózku inwalidzkim, inteligentny człowiek nie potrafić trafić do domu, lub dodać liczb w zakresie do 10, ... itd., jest bakteria=krętek w całym ciele, w mózgu i rdzeniu kręgowym.To jest poważna rzecz.

                    A miałeś w ogóle kontakt z kleszczami jakiś był ?

                    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka