Dodaj do ulubionych

Co na początek?

08.09.21, 12:32
Witam,
to mój pierwszy post na tym forum. Przebijam się przez nie dość pracowicie i czytam faq, ale w temacie boreliozy czuję się jeszcze zupełnie niedoświadczony. Potrzebuję porady od doświadczonych użytkowników. Odpowiedź zapewne przyda się także i innym początkującym. Co byście na moim miejscu zrobili?

Moje doświadczenia z kleszczami są dość intensywne od ok 25 lat (obecnie mam 46). Podczas łażenia po lasach i polach zawsze coś łapałem, wieczorem ściągałem z siebie po kilka egzemplarzy i dla zabawy i wspomnień wklejałem je taśmą w notatnikach terenowych. To były czasy, kiedy jeszcze nikt nie mówił o boreliozie. Niestety do tej pory te notatniki się nie zachowały. Tak czy siak podczas sezonu łapałem zawsze po 20-30 sztuk. Czasem jakiegoś przeoczyłem i wyciągałem następnego dnia - miejsce było zwykle lekko podpuchnięte i zaczerwienione, ale NIGDY nie zaobserwowałem na sobie żadnego rumienia. Przez te ćwierć wieku nie przypominam sobie również żadnych objawów typowych dla boreliozy. Ostatni zmasowany atak kleszczy to wrzesień 2019, kiedy to zdjąłem z siebie w ciągu tygodnia prawie 60 sztuk i wtedy też pierwszy raz widziałem na sobie nimfy. Od tego czasu jest umiarkowanie - trafia się jedna sztuka na kilka tygodni/miesięcy. Ostatni wyciągnięty (dość szybko) kleszcz to wiosna tego roku.

Czemu tu jestem? Od kilku miesięcy pobolewają mnie stawy barkowy i łokciowy (bardziej czuję to jako ból ramienia między tymi stawami), ale tylko w wyniku wykonywania określonych ruchów: wyciągnięcia ramion do góry, próby podrapania po plecach, po głowie, podnoszenia czegoś. W spoczynku jest OK. Ból jest niewielki, można z nim normalnie funkcjonować, grać w siatkówkę itp. Problem mam z ułożeniem się do snu (śpię w pozycji na skoczka z ręką pod głową - niestety lewej ręki nie mogę już podłożyć - boli). Z racji objęcia więc opieką medyczną w zakładzie pracy przez jedną z grup medycznych udałem się do chirurga ponękać go trochę pytaniami. Po generalnie prawidłowych wynikach USG chciałem wykluczyć boreliozę i dostałem skierowanie na ELISĘ. Wynik z 15 lipca: IgG<5,0 czyli OK, IgM 74 przy wartości granicznej 22. Chirurg skomentował, że to jest jakieś niewielkie odchylenie i że w moim przypadku odzywa się już peseloza a niewielkie zmiany zwyrodnieniowe mają podłoże przeciążeniowe. Ponieważ nie przypominam sobie pracy fizycznej ponad siły i zapoznałem się już wtedy z doświadczeniami różnych osób z boreliozą to poprosiłem o skierowanie do reumatologa a od niego dostałem skierowanie na Western Blot test potwierdzający boreliozę. Wyniki z 2 sierpnia są następujące (opiszę tylko te w których są wskazania):

IgG - antygen p41 (intensywność 49), ale całościowo IgG zinterpretowano jako negatywne.
IgM OspC adv B. afzelii 97 (przy wynikach pozytywnych >25)
IgM OspC adv B. burgdo. 92 (przy wynikach pozytywnych >25)
IgM OspC adv B. garinii 80 (przy wynikach pozytywnych >25)
IgM OspC adv B. spielm. 63 (przy wynikach pozytywnych >25)
W normie były również OB, Ca, ferratyna, kwas moczowy, RF, metabolity witaminy D3.

Lekarz reumatolog zinterpretował to wszystko jako przejaw stosunkowo świeżej boreliozy. Dostałem 30 sztuk Doxycykliny 100mg (po jednej rano i wieczorem). Skończyłem je brać w zeszłym tygodniu, nic się nie zmieniło (ale też się nie spodziewałem, że dwa tygodnie antybiotyków coś zmieni).

Moje wrażenia są takie, że generalnie jestem zdziwiony może nie samym "posiadaniem" boreliozy bo z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że już tam coś powinienem mieć od lat, tylko jeszcze nie wyszło, ale tym, że jestem świeżo zakażony (w tym roku miałem tylko 1-2 sztuki wessane, a w sumie pewnie ze 200-300). Z osobistych doświadczeń moich znajomych wiem tylko o jednej pani neurolog z Warszawy, która po kilku miesiącach walk (antybiotyki-dieta-zioła) mocno zniwelowała u nich objawy boreliozy - w tym te najbardziej dokuczliwe - neurologiczne właśnie. Z tej racji tej Pani jestem w stanie zaufać i być może do niej skierowałbym się po porady, ale nie mam żadnych objawów neurologicznych (i poza bólami ramion, które jakoś szczególnie mi nie dokuczają - NIE MAM ŻADNYCH INNYCH OBJAWÓW BORELIOZY). No ale wynik pozytywny to wynik pozytywny. Martwi mnie i czuję, że chyba jednak powinienem gdzieś z tym pójść.

Od czego byście zaczęli? Co poradzicie? Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • wozny1234 Re: Co na początek? 13.09.21, 22:47
      Jeśli chcesz dowiedzieć się sporo na temat borreliozy i koinfekcjach odkleszowych to polecam ci gabinet Herbasol w Wrocławiu. Warto tam zrobić choć diagnostykę. Ja jestem z nich zadowolony.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka