mehlina
04.08.05, 09:42
Jestem po wizycie...W sumie to wrażenia raczej pozytywne. Może bardziej,
dlatego,ze pojawiło się jakieś światełko w tunelu z nadzieją, że znalazłam
lekarza, który wie na temat tej choroby więcej niż pozostali.
Bo właściwie to od niego- jako lekarza neurologa po raz pierwszy usłyszałam,
że krótkie leczenie antybiotykiem nie wystarcza...
Co do terapii,którą mi zaproponował mam pewne wątpliwości, ale poddam się
jej, bo nie mam chyba nic do stracenia?
Przygotowałam lekarzowi długi opis całej mojej choroby- opierając się na
artykule, który przetłumaczył. Niezwykle szczegółowy opis moich dolegliwości
chyba bardzo mu sie spodobał.... Uznał, ze, ponieważ moje dotychczasowe
objawy jak i wyniki manewrują na granicy mam albo nie

zaproponował na
początek leczenie:
Fortakehl D5 przez 10 dni 2x dziennie 1 tabl
Sanuvis 2x 60 kropli
Zincas forte
Selen
Wit. B complex
Wit. B6 50 mg
Wit. C 200
Czosnek forte
Vitrum Mikroelementy
do tego popijać środek :"Proszek zasadowy wg receptury dr Auera
i co najważniejsze A.N.R.Y- homeopatyczny środek krzemowy.
Jeśli chodzi o ten ostatni to mam pewne wątpliwości-mogę mieć po nim objawy
jak przy Herxie.
Pan doktor leczył antybiotykami kilka osób chorych na boreliozę .
Uważa, że w moim przypadku nie jest to konieczne, dlatego
zaproponował terapie homeopatyczną. Należę do tej grupy osób, u których
objawy mogą, ale nie musza wskazywać na trwająca chorobę. Najważniejsze wg
niego jest odbudowanie systemu odpornościowego.
Za miesiąc mam zrobić morfologię i przyjść na wizytę.
Co mi pozostało to nadzieja, że wreszcie coś się zmieni?? Suplementy, które
mi zapisał mogą jedynie wzmocnić mój organizm, zaszkodzić nie powinny…
Tylko czy mogę wierzyć,że pokonam boreliozę??? Czas pokaże!!
Każdy przypadek jest inny, a ja naprawdę chciałabym mieć to już za sobą!!
Polecam wizytę, bo jest na pewno inna niż wszystkie, na których miałam okazję
być w Poznaniu