matka karmiąca z boreliozą

09.12.05, 10:31
    • ankabia Re: matka karmiąca z boreliozą 09.12.05, 10:47
      końcem października zauważyłam rumień wokół pępka, zlekceważyłam to myśląc, że
      to uczylenie, ponieważ kleszcza nie zauważyłam. Do lekarza trafiłam tydzień
      temu - rumień ma średnicę ok. 10 cm. karmię dziecka piersią i nie biorę jeszcze
      antybiotyków, dzisiaj miałam pobraną krew na PCR. Nie mam żadnych innych
      objawów, dlatego lekarz kazał czekać na wynik. Poradzcie czy mam czekać, czy
      jednak rozpoczynać kurację i przerwać karmienie. Lekarz w moim przypadku zaleca
      antybiotyki z grupy amoksycyklina - na 1 miesiąc. Czytałam na forum, że lepsze
      są dłuższe kuracje o znacznych dawkach. Proszę o więcej informacji na temat
      leczenia, bo kompletnie nie wiem nic na ten temat i nie wiem co mam robić.
      Chciałabym uzyskać też dostęp do stron dla lekarzy.
      PS. proszę piszcie jak dla laika, bo tak naprawdę to dopiero zaczynam się
      czegoś dowiadywać o boreliozie.
      • georgemac Re: matka karmiąca z boreliozą 09.12.05, 12:35
        myślę, że powinnaś w pierwszej kolejności przejrzeć to co jest w FAQ, choć
        przyznaję że jest tego dużo. Logika mi podpowiada aby z karmieniem nie
        ryzykować, ale nie jestem lekarzem, poczekaj na opinię mądrzejszych na tym
        forum, pozdrawiam
      • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 10.12.05, 15:31
        Lepiej nie karmic piersia bo bakteria byla znaleziona w mleku i przynajmniej teoretycznie mozna zarazic dziecko.
        • ankabia Re: matka karmiąca z boreliozą 10.12.05, 19:22
          tak prawdę mówiąc przestraszyły mnie wasze opinie na temat karmienia.
          rozmawiałam z trzema lekarzami: dermatologiem, pediatrą neurologiem oraz z
          lekarzem chorób zakaźnych i wszyscy twierdzili, że mogę spokojnie karmić do
          czasu rozpoczęcia kuracji i nadal karmię, a teraz nie wiem co robić, czy
          naprawdę mogłam zarazić moje dziecko, mała ma pół roczku czy warto zrobić
          badania?
          napiszcie proszę też coś więcej na temat leczenia, czy 1-miesiąc antybiotyków
          proponowany przez lekarza nie jest za krótkim okresem leczenia? jakie
          antybiotyki i w jakich dawkach sprawdzają się najlepiej? przypominam, że rumień
          zauważyłam końcem X i nie mam innych objawów.
          • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 10.12.05, 19:28
            Moze ta amoxycilina to nie taki zly pomysl - szkodliwosc minimalna a skoro nie masz objawow to moze nie warto startowac z ciezkim leczeniem.
            Ale gdyby w przyszlosci pojawily sie jakiekolwiek objawy to zawsze musisz brac pod uwage przetrwala przewlekla borelioze. Karmienie jest po prostu watpliwe a nikt tak naprawde nie wie jaka jest zakaznosc przez mleko.
            • ankabia Re: matka karmiąca z boreliozą 11.12.05, 21:17
              interesuje mnie jeszcze wątek zakaźności (nie tylko karmienie piersią). czy
              rodzinie może grozić zakażenie, w związku z bliskim kontaktem z chorym?
              odnośnie leczenia mam pytanie: czy 1 miesiąc antybiotyków to nie zakrótko? czy
              warto dodatkowo brać metronidazol, który "wygania" bakterie do krwi, gdzie
              łatwiej z nimi walczyć? chodzi mi o to, czy nie lepiej stosować leczenia troche
              na wyrost po to, żeby mieć większą pewność, że nie będzie nawrotów? napiszcie
              też, czy możliwe jest całkowite pozbycie się bakterii z organizmu i czy można
              to sprawdzić?
              Bardzo dziękuję za dotychczasowe informacje. chciałabym się też dowiedzieć jak
              uzyskać dostęp do informacji dla lekarzy.
              • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 11.12.05, 22:08
                Nie ma prac naukowych, ktore by opisywaly zakaznosc boreliozy w obrebie rodziny.

                Niemniej dosc czesto spotyka sie rodziny w ktorych zainfekowani sa wszyscy ich czlonkowie (czasem nawet ich psy i koty) wiec jest prawdopodobne, ze infekcja przenosi sie przez wspolzycie seksualne lub jak niektorzy wierza rowniez przez dotyk.

                Porownujac material genetyczny bakterii od wszystkich czlonkow zakazonej rodziny mozna by wyjasnic dosc szybko czy infekcja nastapila z czlowieka na czlowiek czy tez wszyscy zarazili sie niezaleznie od kleszczy, ktore grasuja w ich okolicy.
                Ale jak dotad nikt sie nie kwapil by takie badania robic.

                Im bardziej zaawansowana choroba tym dluzej trzeba leczyc i nie ma metody by ocenic czy ktos jest juz wyleczony czy nie. Lepiej wiec leczyc dluzej i intensywniej niz krotko i slabo. Ale dlugosc leczenia jest ustalana intuicyjnie i zwykle to jest az do ustapienia objawow plus jeszcze troche.

                Na ogol nie uzywa sie metronidazolu w zakazeniach wczesnych.

                • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 16.03.06, 18:16
                  Czytalem, ze jakis naukowiec badajacy borelioze zakazil sie bo do oka prysnal mu mocz chorego krolika.

                  Weterynarze rowniez maja teorie, ze mocz odgrywa duza role w zakazeniach u bydla. Ze sa nowe przypadki choroby u zwierzat mieszkajacych razem w okresie gdy kleszcze nie grasuja a wiadomo, ze mieszkajace ze soba zwierzeta oddaja na siebie mocz.
      • szczepanski5 Re: matka karmiąca z boreliozą 12.12.05, 01:20
        Od chwili gdy pojawił się u Pani rumień, do zgłoszenia się do lekarza upłynęło
        kilka tygodni, w tym czasie dziecko było karmione piersią. W tym okresie Pani
        zaczęła wytwarzać przeciwciała skierowane przeciwko Borrelia a jeśli doszło do
        nadkażenia dziecka, ono również rozpoczęło produkcję własnych przeciwciał.
        Odstawienie w chwili obecnej od piersi nie ma więc zupełnie sensu.
        Zaproponowany antybiotyk należy do grupy stosunkowo bezpiecznych przy karmieniu
        piersią i stosowanie tego antybiotyku nie jest przeciwwskazaniem do karmienia.
        Dziecko będzie również otrzymywało niewielkie ilości antybiotyku z pokarmem.
        M.Szczepański
        • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 12.12.05, 17:15
          Z tym, ze u wiekszosci ludzi produkcja przeciwcial absolutnie nie zabezpiecza przed rozwojem choroby. Wielu bardzo chorych ludzi ma bardzo wysokie poziomy przeciwcial, inni maja je zerowe i nic z tego nie wynika.

          Do pewnego stopnia podatnosc na borelioze jest zdeterminowana genetyka poniewaz ludzie z okreslonymi genami czesciej lub rzadziej choruja na borelioze.
    • ankabia Re: matka karmiąca z boreliozą 17.12.05, 22:17
      Lekarze, z którymi rozmawiałam bagatelizują moje obawy dot. możliwości
      zakażenia dziecka przez pokarm. Nawet nie za bardzo chcieli rozmawać ze mną na
      ten temat, podejrzewam, że niewiele na ten temat wiedzą. Dalej nie wiem, czy
      mojemu dziecku grozi faktyczne niebezpieczeństwo zakażenia. Ona jest taka mała
      i boję się o nią. Nie wiem, czy warto dziecku zrobić badania. Po waszych
      wypowiedziach, za które bardzo dziękuję, wnioskuję, że nikt nie jest w stanie
      całkowicie rozwiać moich wątpliwości. Może popadłam już w paranoję, ale
      codziennie, po kąpieli oglądam skórę dziecka, czy nie pojawiło się coś
      niepokojącego.
      Lekarze wykluczają też możliwość karmienia przy proponowanych antybiotykach.
      • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 16.03.06, 18:17
        Mleko dobrze pasteryzowane nie zakaza.
        • artur737 Re: matka karmiąca z boreliozą 15.03.07, 01:06
          Podbijam by nie zniknął w czeluściach Internetu
Pełna wersja