Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie

25.01.06, 14:43
Czy uważasz że leczenie oferowane przez Służbę Zdrowia w kierunku Boreliozy
jest wystarczające?

www.borelioza.tivi.pl/news.php
    • michal056 Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 25.01.06, 17:20
      Leczenie jest złe co widać na tym forum gołym okiem.Choroba ta z racji swoich
      objawów ,w stadium przewlekłym siada strasznie na psychikę
      i tak jak w moim pzypadku osłabia siłę woli i walki o przetrwanie.Trzeba o
      zdrowie walczyć samemu przeciw wszystkim . Kto nie walczy ten ginie.Smutna
      prawda, ale prawda. To sie inaczej nazywa selekcją naturalną.Mogę tylko żałować
      że to forum nie powstało rok wcześniej bo bym był dzis zdrowym i szczęśliwym
      człowiekiem.Pamiętam że w 2003 roku w grudniu szukałem coś na temat leczenia
      boleriozy i nic.Teraz łapie się na tym że czytam to forum codziennie i liczę
      na jakieś cudowne rozwiązanie w tej chorobie.Ze tu znajdę jakiegoś lekarza co
      zajmie sie mną od początku do końca fachowo i kompetentnie, bo Służba Zdrowia
      mnie olewa.
      .Strasznie mocno trzymam kciuki za Wrotka żeby poszło mu to leczenie na
      PM.Widac że chlopak walczy i życzę mu dotrwania do końca i wyzdrowienia.Metoda
      jest ciekawa i jakby dla mnie bo nie specjalnie toleruję antybiotyki.
      • wroteknowynick Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 25.01.06, 17:35
        To prawda że forum to jest bezcenne i chwała Arturowi że je założył.
        Ja choruję od 2000 roku a wtedy wogóle forum żadne nie istniało.
        Niktórzy chorują od dziesiątek lat i wtedy nawet internetu nie było smile
        Takie forum powinny zawierać archiwa, bo forum się przewija i reszta informacji
        bezcennych pozostaje gdzieś głęboko zakopana. Dlatego pomysł na sondę oraz na
        działy w artykułach w stylu historie pacjentów.
        • artur737 Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 25.01.06, 20:14
          Moze ktos znajdzie sily by napisac do administracji gazety by watki starsze niz rok nie znikaly z uwagi na potrzebe archiwum. Mozna napisac np do
          jabbur@NOSPAMgazeta.pl (z adresu trzeba wyciac NOSPAM)

          Byc moze, jesli dostatecznie duzo uczestnikow takie prosby napisze to zostanie stworzony jakis precedens.
    • michal056 Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 25.01.06, 20:38
      Napisałem dziś maila do programu TVN rozmowy w toku o podejściu Slużby Zdrowia
      do problemu boleriozy.Może cos zajarają.
      • elunia555 Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 25.01.06, 22:43
        Wyobraź sobie,że ja też napisałam do rozmów w toku podpowiadając temat:"
        borelioza jako choroba, której nie potrafi się leczyć w Polsce".Oczywiście nie
        chcę brać udziału w programie.Podpowiedziałam temat kilkanaście dni temu, ale
        nie mam żadnych informacji na temat czy program o takim temacie powstanie czy
        też nie.
        • elle6 Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 26.01.06, 11:13
          Popieram.
        • laurawroc Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 26.01.06, 12:06
          Hej.
          jest tez dobry program na TVN style - Puliny Mlynarskiej i Marzeny Rogalskiej
          Miasto KObiet. Co prawda borelka dotyka nie tylko kobiety , ale ten program
          pomimo nazwy porusza róznorodne tematy. Zdaje sie że adres brzmi
          Miastokobiet@tvnstyle. Może napiszmy? Im nas wiecej będzie tym lepiej
          pozdrawiam
      • bettyalaross Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 31.01.06, 10:46
        Witam wszystkich rozczarownych podejsciem naszych "specjalistow" do problemu
        boleriozy.Ja tez o malo co nie skonczylam u psychiatry. Wszystko to, co mowilam
        o swoim stanie, bylo lekcewazone a leczenie sprowadzalo sie do sprawdzania
        indeksow co 2 miesiace. Spada wolniutko, ale spada. To fajnie. Niech pani
        poszuka innych przyczyn chronicznego zmeczenia, bezsennosci, bolu miesni,
        tikow, drzenia, zaburzen widzenia itd. Nastepny prosze. Pan "autorytet" nie
        chcial mi nic powiedziec na temat choroby. Wszystkie pytania kwitowal usmiechem.
        Czulam sie jak debil.
        Chwale dzien, w ktorym dowiedzialam sie o tym forum. To co tu wyczytalam,
        uwolnilo mnie od podejrzen co najmniej o chorobe psychosomatyczna, jezeli nie
        psychiczna.
        Zeby nie prywatny lekarz, ktory zainteresowal sie ta choroba i na biezaco
        porzerzal swoja wieze na ten temat nie wiem czy bym zyla do tej pory.
        NIE PRZYJETO MNIE DO SZPITALA, bo nie bylo miejsc a oddzial mial byc
        remontowany za dwa tygodnie ! Z temeperatura 40 st., bezwladna, obolala, z
        paralizem twarzy, jezdzilam codziennie na kroplowki do prywatnego szpitala, a
        po miesiacu kompletnie wycienczona, wrocilam do pracy. Kazdy wie, jak sie
        pracuje obecnie. 10 godzin dzien w dzien na wysokich obrotach po nieprzespanych
        nocach. Dlaczego nikt mnie nie uprzedzil? Dlaczego na rutynowych wizytach
        w "specjalistycznej" przychodni wydaje sie na nas wyroki. Przeciez niedoleczona
        bolerioza moze miec tragiczne skutki!
        Place wysokie skladki na ZUS i nigdy nie korzystam z "panstwowej" sluzby
        zdrowia. W tym jednym, szczegolnym przypadku tez nieskorzystalam. Dostalam
        jedynie uludne zludzenie, ze panuje nad sytuacja i jestem w
        rekach "specjalistow".
        Nie ukrywam swojej wscieklosci. Mam do niej prawo. Od poltora roku moje zycie
        zmienilo sie kardynalnie. Jestem "inna" w umysle i ciele, a wszelkie
        moje "skargi" kwituje sie zdawkowym usmiechem.
        Usmiechem, ktory mial zaslonic brak kompetencji. Teraz to wiem. Dziekuje Wam
        bardzo za ta strone.
        bettyalaross
        • hbinko Re: Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie 31.01.06, 13:34
          dzień dobry, czytam Pani wypowiedź, która jest moją historią: objawy podobne,
          jestem bogatsza o pobyt w szpitalu: nie ma co żałować, dorobiłam sie jedynie
          grzybicy od dożylnie zastosowanego antybiotyku; również odwiedziłam po drodze
          reumatologa (skierowana przez zakaźnika), który bóle stawów i drętwienie palców
          przypisał zwyrodnieniu kręgosłupa (nawet przez moment wmówił mi, że nie mam już
          boreliozy, a wskaźnik IgM, który ciągle kształtuje się w granicach do 50
          jednostek jest oznaką wytworzonych antyciał przy styczności z boreliozą - jest
          obecnie autoszczepionką - nadmieniam, że zareagowałam w pierwszej dobie od
          ugryzienia i leczenia oczywiście nie przerywałam. W tej chwili zakaźnik
          uśmiecha się z politowaniem, twierdzi, że nie jest tak źle, że przesadzam, że
          inni gorzej się czują, że niepotrzebnie chcę się ciągle "szpikować"
          antybiotykami, że wystarczy jak raz na pół roku sprawdzę sobie poziom antyciał,
          ewentualnie gdy wzrośnie wtedy do szpitala na kroplóweczkę i tak do końca
          życia. Ale ja tak nie chcę. Bardzo cenię wypowiedzi PP Wrotka i Artura
          (właściwie dzięki nim śledzimy wszyscy tą stronę), ale stosowanie wszelkiej
          maści antybiotyków mam już za sobą i w zasadzie bez zmian (wiem, być może
          byłoby gorzej gdybym nie leczyła się). Obecnie jestem na etapie szukania innych
          środków pomocy, ba nabyłam nawet pozycję Małachowa i zgłębiam metody
          uzdrawiania przez głodówkę i urynoterapię. Wiem, odrażające, ale wiele już
          zrobiłam aby wyzdrowieć, spróbuję zrobić wszystko. Spodziewam się ostrej
          reakcji, jednak ryzykuję, może ktoś odpisze co o tym sądzi, bo ja jestem
          zdecydowana na ten krok. Pozdrawiam hb
Pełna wersja