freshka
08.02.06, 11:18
Witajcie po dlugiej przerwie!
Mialam pewne zawirowania z moim nickiem i kontem, ale jest juz OK. Wracam
tutaj, bo caly czas nie mam pewnej diagnozy, a boreliozy niestety nikt mi nie
wykluczyl ani nikt nie potwierdzil... Licze na Wasze wypowiedzi, moze mnie
jakos nakierujecie
Nie chce przypominac mojego "przypadku" zeby nie zasmiecac forum.
Bylo juz lepiej, okolo czerwca przestala mnie bolec glowa i troche odzylam. W
sierpniu doczekalam sie na wizyte w szpitalu w celu diagnostyki
neurologicznej. W tym mniej wiecej czasie znowu wrocil bol glowy (moze ze
stresu). W szpitalu nic nie wykryli - MRI glowy OK, lekarz zdiagnozowal
napieciowy bol glowy i odeslal mnie do "czubkow"

Ja sie nie poddalam i
trafilam do lekarki, ktora po opisach moich poczatkowych dolegliwosci
stwierdzila zaburzenia elektrolitowe, w badaniu densytometrycznym - niestety
osteopenia (mam 24 lata). Dostalam wapn, alfadiol (syntetyczna wit. D) i
Ostemax70 (ang. Fosamax). Magnez bralam caly czas. Niestety, czesc moich
dolegliwosci nie daje sie wytlumaczyc elektrolitami, kolejny neurolog
wlasciwie nie okreslil co mi moze byc.
Okazalo sie tez, ze mam niezle skopane hormony plciowe (w zeszlym roku
odstawilam tabletki anty i moje jajniki sie nie obudzily). Cykle
bezowulacyjne itp. pewne objawy PCOS...
Obecnie sie nie lecze niczym wlasciwie oprocz magnezu i ziol. Antybiotyku nie
bralam, bo nikt mi przeciez boreliozy nie zdiagnozowal.
Moje wyniki wygladaja tak:
02.2005 Amimed Elisa IgG 1,5 U/ml (0-10 neg)
04.2005 Amimed Elisa IgM 26,8 U/ml (>17 pozyt)
12 dni pozniej WB: IgM zadnych prazkow (-)
igG 4 prazki niespecyficzne (-)
05.2005 Szpital zakazny: ELISA IgM (-), IgG (-)
07.2005 Amimed IgM 14,2 U/ml (12-17 watpliwy)
IgG 5,7 U/ml (0-10 neg)
12.2005 Amimed IgM 8.9 U/ml (0-12 neg)
IgG 4,4 U/ml (0-10 neg)
Co ja mam o tym myslec? Czy jedyny pozytywny wynik byl wynikiem falszywie
dodatnim? Wszyscy (oprocz pani w amimedzie oczywiscie

) twierdza, ze byl.
Wyjasnienia sa rozne. Nikt tak naprawde - z osob "znajacych sie" na
boreliozie - nie wysluchal mojej historii i nie ma mowy o diagnozie
klinicznej. Bo skoro nie bylo kleszcza i rumienia...
Drazyc dalej? Czy szukac w innym kierunku? Nie czuje sie zdrowa, ale jest
nieco lepiej niz bylo. W kazdym razie przez ten caly rok na pewno nie bylo
juz gorzej.
Co Wy na to? Bede wdzieczna za kazda sugestie