ellenaa
15.10.06, 15:40
Drogi Arturze, drodzy forumowicze!
Prosze o pomoc, co robić w przypadku mojej mamy.
Sytuacja wyglada następująco:
Najprawdopodobniej 10 września (ewentualnie tydzień wcześniej) złapała
kleszcza. Pojawiło się lekkie zaczerwienienie, które przerodziło się w
rumień. Kiedy osiągnąl rozmiary ok. 10cm, poszła do lekarza pierwszego
kontaktu. Było to 2 października, czyli ok. 3 tygodnie po ukąszeniu
(niestety dopiero wtedy!). Lekarz pierwszego kontaktu od razu podejrzewał
borelioze i przepisał zinnat 2 razy dziennie przez 10 dni. W dziewiątym dniu
brania antybiotyku wykonano elise. Wynik IgG 17,1, IgM 30,6.
Zinnat mama przestała brać 11 pazdziernika, czyli 4 dni temu. Rumień prawie
ustąpił, ale po odstawieniu zinnatu znowu zaczyna się powiększać. Mamy
poważne wątpliwości, co do tego, czy słusznie zinnat przepisany był tylko na
10 dni i leczenie przerwane.
Poniewaz wyniki elisy otrzymalismy w piątek, jutro idziemy ponownie do
lekarza I kontaktu po skierowanie do zakaźnego.
I dlatego błagam o pomoc:
Co powinniśmy wymagać w takiej sytuacji od lekarza? Jakie leki powinien w
takiej sytuacji przepisac, aby nie spartaczyć leczenia na tym etapie?
doxy, amoxycykline???
w jakich dawkach? 2x200 czy 2x300 ?
jak długo ?
Błagam o radę w tej sprawie.
Wiem, ze czas jest tutaj bardzo ważny i choc sporo go stracilismy (od
ukąszenia niestety minął już ponad miesiąc), nie możemy teraz popełnić
żadneg błędu w sposobie leczenia. Stąd błagam o radę, jak jutro rozmawiać z
lekarzem - jakiego leczenia wymagać, aby pozbyć się tego świństwa?
Z góry dziękuję za pomoc,
Ewa