przeciwieństwo losu

14.01.07, 14:09
"Najbardziej niebezpiecznymi kleszczami są nimfy, maleńkie jak kropka po tym
zdaniu. Często ludzie ich wogóle nie zauważają. Teraz przypominam sobie, że w
środku mojego bąbla była bardzo czarna kropka. Pamiętam jej czerń i to, że
była nietypowa, okrągła i wypukła. Pomyślałam, że zrobił mi się strupek, bo
przeciez swędziało mnie i drapałam się. (...) Pamietam jak myslałam, że
zaatakowały mnie pająki. (...) w jakiś czas później zdrętwiały mi stopy. (...)
Lekarka doszła do wniosku, że mam neuropatię obwodową, ale nie stwierdziła
żadnych poważnych problemów neurologicznych. (...) Trzy lata minęły od tamtego
drętwienia stóp. Studiując strony internetowe dotyczące boreliozy z Lyme,
odczuwałam rosnące napięcie, jak przy czytaniu zagadki kryminalnej. Oto były
wszystkie poszlaki, teraz jakże oczywiste: wysypka, wyczerpanie, drętwienie,
sztywność karku, nawet hipoglikemia. (...) W moim wszakże wypadku były to
wypadające włosy, przyspieszone bicie serca, nadwrażliwość słuchowa,
palpitacje, wrażenie wewnętrznego wibrowania (...), sztywność mięsni,
wędrujące bóle stawów, dzwonienie w uszach, wrażenie pieczenia i kłucia,
trzeszczenie w karku, zapalenie kaletki maziowej, bezsenność.A potem nadeszli
starzy kumple boreliozy w zaawansowanym stadium: problemy poznawcze, takie jak
zwolnienie procesu myslowego, dezorientacja w terenie, niemożność
koncentracji, a także halucynacje (...)
Moi wirtualni przyjaciele, bardziej ode mnie zaprawieni w bojach, o wiele
lepiej poznali zarówno boreliozę, jak i ignorancję środowiska lekarskiego.
Przestrzegli, żebym nie zgadzała się na badanie przesiewowe, które przepisuje
większość lekarzy, próbę immunologiczną zwaną ELISA.(...) Jeżeli wyniki
badania ELISA będą negatywne (...) uwierzy w to twój lekarz i nie zleci
wykonania "Western blot" (...)
Agencje ubezpieczeniowe, autorytety medyczne oraz stowarzyszenia lekarskie
upieraja się przy twierdzeniu, że wystarczy dziesięciodniowe leczenie
antybiotykami, by pokonać boreliozę i przywrócić pacjentów do wolnego od bólu,
produktywnego życia. Swoją szkodliwą postawę uzasadniają rozprzestrzenianiem
się na całym świecie chorób odpornych na antybiotyki, czego powodem jest
nadmierne ich stosowanie. A jednak pacjenci cierpiący na trądzik latami
zażywają antybiotyki bez żadnych ograniczeń. Trądzik nie jest choroba
zagrażającą życiu, wskazują chorzy na boreliozę z Lyme, podczas gdy chroniczna
neuroborelioza tak. (...)
Wysłałam maila do specjalisty od boreliozy w San Francisco, o którym
wspominali chorzy w Internecie. (...) Kiedy w czasie wizyty opowiedziałam mu o
swoich objawach, zamiast się zdziwić, tylko kiwnął głową.
-Całkiem typowe - mruknął.
(...) Nic nie wydawało mu się zaskakujące ani dziwne.(...)
Zaczęłam przyjmować gigantyczne dawki antybiotyków. Dwa dni później czułam się
gorzej niż kiedykolwiek dotąd. Miałam wrażenie, że mózg mi puchnie, potwornie
bolała mnie głowa i szyja. Dzwonienie w uszach stało się przeraźliwe, dłonie i
stopy płoneły. Byłam wyczerpana, jakbym złapała grypę. Opowiedziałam o
wszystkim lekarzowi.
-To swietnie- odparł. Pogorszenie symptomów, reakcja Jarischa-Herxheimera,
jest tylko w kilku chorobach odpowiedzią organizmu na antybiotyki: jedną jest
syfilis, drugą - chyba już wiecie - borelioza. (...)
Po dziesięciu dniach antybiotyki niewiele zrobiły, by usunąć objawy. Dzięki
Bogu, że nie byłam zależna od lekarza wyznającego dziesięciodniowy standard
leczenia. Jednakże po ośmiu tygodniach oszołomienie częściowo minęło i miałam
zadziwiająco wiele energii, to znaczy normalny jej poziom. (...) Znowu
zaczęłam pisać. Po kilku tygodniach oszołomienie wróciło i łatwo się męczyłam.
Prowadząc samochód, zatrzymałam się na zielonym świetle i przejechałam przez
czerowne. Kiedy rozeszła się wieść o mojej chorobie, przychodzili do mnie
różni ludzie i mówili, że też mają boreliozę. (...) Bardzo wielu leczyli
mądrzy lekarze, którzy przepisywali antybiotyki bez wykonania badań
przesiewowych. Jedyny, którego nie poddano wczesnemu leczeniu, (...) także
jest pisarzem. (...)
-Kiedy przychodzą dobre dni - powiedział mi- są złote. Smakuj je. Pisz, co ci
leży na sercu."

Fragmenty pochodzą z autobiograficznej książki Amy Tan "Przeciwieństwo losu"
tłumaczonej na polski przez Alinę Siewior-Kuś.

Jeżeli cytowanie fragmentów książek jest zabronione, to bardzo proszę
moderatorów o usunięcie tego wątku.
    • artur737 Re: przeciwieństwo losu 14.01.07, 18:16
      Jak najbardziej mozna. Jak masz wiecej do dawaj.

      Swoja droga to ciekawe skad masz te tlumaczenia.
      • nowy0071 Re: przeciwieństwo losu 14.01.07, 18:30
        Książka została wydana w 2004 przez wydawnictwo Pruszyński smile
        • franiolek1 Re: przeciwieństwo losu 14.01.07, 19:00
          Tekst Amy Tran o neuroboreliozie
          www.amytan.net/LymeDisease.aspx
          niestety po angielsku, ale bardzo go lubie....
        • nataszkam Re: przeciwieństwo losu 14.01.07, 19:09
          czy chociaż Autorka z tego wyszła?
          • neretva Re: przeciwieństwo losu 16.01.07, 13:01
            Ksiazka powstala w 2003 roku (kiedy autorka jeszcze byla chora) ale konczy sie
            raczej optymistycznym, pelnym wiary akcentem. Zagladalam tez na strone, ktora
            podala Franiolek. Moj angielski nie jest zbyt dobry, wiec szczerze mowiac nie
            moge powiedziec czy na pewno definitywnie z tego wyszla. Wyglada na to, ze jest
            duzo lepiej, ale borelioza zostawila jej "na pamiatke" luki w pamieci, problemy
            ze stopami, ze stawami. Jesli sie myle, prosze mnie poprawic.
            • artur737 Re: przeciwieństwo losu 16.01.07, 16:10
              O ile wiem to copyright mowi, ze nie mozna zamieszcza wiecej niz 10% ksiazki oraz nie mozna np calego rodzialu.
      • neretva Re: przeciwieństwo losu 16.01.07, 12:44
        Ciesze sie zatem, ze mozna. Jesli chodzi o "Przeciwienstwo losu", to
        najwazniesze fragmenty dotyczace choroby autorki juz zacytowalam ale jesli
        znajde cos ciekawego w innych ksiazkach, to napisze na forum. Nowy ma racje,
        ksiazka ta zostala wydana przez "Proszynski i spolka".
Pełna wersja