Dodaj do ulubionych

Mam być spokojna-moja historia

29.03.07, 19:09
Jestem tu na forum od niedawna, do tej pory byłam jedynie czytającym bardzo
uważnie Wasze historie, dyskusje.Dzięki Wam i jedenej jeszcze osobie, która
własnym doświadczeniem podzieliła się ze mną, poznałam (poznaję) nasz wspólny
problem. Dołączyłam do Was i rozpoczynam leczenie pomimo...pomimo zapewnień
naprawdę wielu lekarzy, że borelioza to nic groźnego, przynajmniej w mojej
fazie choroby. "Mój" kleszcz był pierwszym "moim" kleszczem w życiu,
i "złapałam" go w Niemczech podczas spaceru po lesie
Obserwuj wątek
    • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 29.03.07, 20:21
      przepraszam-ucięło mi list i wysłałam go przez nieuwagę dwukrotnie (pierwsze
      koty za płoty)

      nieproszonego gościa zauważyłam po powrocie do Polski(koniec września 2006 r.),
      potem może nieumiejętne i zbyt szybkie wyciąganie go - po dniu pojawił się
      rumień. Nie jakiś tam wędrujący, po prostu czerwona rosnąca plamka wokoło
      ugryzienia. Była 3-4 dni.Powiedziałam o tym mężowi po tygodniu i to on pierwszy
      zaczął się obawiać, że to borelioza. następny dzień - lekarz rodzinny - byłam
      kolejnym zanumerowanym pacjentem-pośpiech, lekarka tylko zapewniła mnie, że nie
      należy się niczym przejmować, bo ona sama też miała takiego kleszcza z
      rumieniem i zaaplikowała sobie serię antybiotyków i przeszło, najwyżej bierze
      antybiotyki, gdy poczuje się gorzej... cóż. w rezultacie 2 x 100 mg Unidox
      przez 10 dni. Po tygodniu od zakończenia "kuracji" a ok. miesiąca od zauważenia
      kleszcza dostałam silnych zawrotów glowy, szumów usznych, wręcz głuchoty na
      jedno ucho, i pojawiających się co jakiś czas bóli ucha wewnętrznego-diagnoza
      lekarza specjalisty-zapalenie błędnika-wspominałam o boreliozie-na drugiej
      wizycie stwierdził, że literatura nic nie mówi na temat takich objawów przy
      boreliozie. 2-3 tygodnie leczenia "chorego błędnika".Poprawa. Wyraźny nawrót
      podobnych objawów nastąpił gdzieś po 2-2,5 m-cach. Kolejny inny lekarz
      specjalista-diagnoza- możliwa choroba Meniera. Gdy wspomniałam na temat
      boreliozy usłyszałam jedynie - "pewnie się Pani naczytała na internecie"- w
      rezultacie skierowanie na badania w kierunku wykluczenia bądź potwierdzenia
      choroby Meniera(których już nie zrobiłam).
      Kleszcz wkłuł się z końcem września, po okresie ok. 1,5 m-cy poczułam lżejsze
      pobolewania stawów, przemijające i powracacjące co jakiś czas w coraz
      silniejsze oraz utrzymująca się (szczególnie wieczorami) obniżona temp. ciała
      (do 35,6 st. Od dwóch miesięcy obserwuję u siebie też cykliczne zmęczenia,
      osłabienia, brak chęci do życia(zawsze byłam aktywną osobą, a tu nagle
      osłabienie kładzie mnie na kanapę po pracy na cały wieczór)Przez ostatni czas
      częste (większe i mniejsze) szumy uszne, szczególnie prawego ucha, chwilowe
      zawroty głowy. W okresie mojej "niewiedzy" i przekonania, że zwalczyłam
      boreliozę - niestety doświadczyłam też bardzo złego samopoczucia po niewielkiej
      ilości (nawet) alkoholu.
      Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności spotkałam "kogoś" kto rozwiał
      zapewnienia lekarzy, że nie ma czym się przejmować-opowiadając swoją historię.

      Zaczęła się walka z czasem, mój pośpiech-pierwsza myśl-należy zrobić badania-
      pielęgniarka z prywatnego labolatorium w moim mieście potwierdziła mi, że robią
      badania WB,wysyłąją krew do miasta wojewódzkiego i po 14-tu dniach jest wynik
      spowrotem. Jakież moje zdziwienie było, gdy idąc po wynik dowiedziałam się, że
      pielęgniarka nie umiała odróżnić Elisy od WB. Zrobiono mi małowiarygodną
      elisę.wynik IgG 0,3 (ujemny),IgM 0,9 (ujemny).Kolejna strata czasu.
      Postanowiłam wysłać krew na PCR real time. Tydzień temu dowiedziałam się o
      wyniku "dodatnim"-stwierdzono obecność frag. DNA bakterii borelia, lecz nie
      rozumiem dalszej diagnozy, iż mnogość objawów i dolegliwości nie są
      przekonywujące co do podejrzenia o boreliozę, a są raczej na tle neurogennych
      dolegliwości ???

      Od tygodnia w oczekiwaniu na wizytę lekarską, na którą jestem umówiona biorę
      (na własną odpowiedzialność) 400 mg Unidox + nystatyna+lacidofil+Fluconazole
      oraz stosuję dietę przeciwgrzybiczną,pierwsze trzy-cztery dni brania
      antybiotyku - byłam osłabiona, szczególnie rano, wczoraj i dziś czuję się już
      lepiej.

      Boerlioza nie "dopiekła" mi w takim stopniu jak wielu Wam-stała się jednak
      chorobą wyczuwalną, zmieniającą moje dotychczasowe życie. Najbardziej jednak
      razi mnie - niewiedza służby zdrowia. Wczoraj będąc u lekarza rodzinnego (po
      receptę na nystatynę) i dziś będąc u lekarza specjalisty, który mnie leczył,
      usłyszałam to samo "tylko spokojnie, proszę nie panikować"
      zadziwiające, ale oboje byli tak zgodni co do uspokajania mnie...

      Mój mąż bardzo mi pomaga, jest przy mnie, jest osobą, która dla mnie zawsze
      jest przykładem trzeźwego myślenia. I to on podtrzymuje mnie na duchu, nie
      pozwoli ani na chwilę zwątpić w obraną drogę długiego leczenia.
      Ale potrzebuję też waszej pomocy. Nie wiem, czy najlepszym dla mnie byłoby w
      tej chwili "postarać się" o pójście do szpitala, tak aby zaaplikowano mi dawkę
      antybiotyku dożylnie, aby móc zacząć niszczyć chorobę jak najszybciej i
      najbardziej skutecznie ? Czy wybrać drogę leczenia antybiotykami doustnie ?
      Jakiś czas temu miałam problemy z żołądkiem (notabene-dla mnie też do końca nie
      wyjaśnionych, bo przy większych wysiłkach czy biegach, skokach, po tańcu -
      umierałam z bólu żołądka przez kilka dni, żaden lekarz nie znalazł przyczyny).

      W tym wątku chciałam napisać kilka słów o mojej rozwijającej się chorobie, o
      boreliozie, która do niedawna była dla mnie abstrakcją, czymś co "nie mogłao
      spotkać mnie". Nie chciałam jedynie uczestniczyć biernie w dyskusjach.
      Na moje szczęście minęło pół roku odkąd zaatakowały mnie krętki
      ale dzięki Wam tak szybko to wiem

      z pozdrowieniami
      i powodzenia w dalszych dyskusjach
      będę z Wami

      Reni

      • michal056 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 09:20
        Najlepszym rozwiazanie dla Ciebie bedzie jak najszybsza wizyta w Krakowie u dr.
        Beaty.Jestes chora i musisz byc pod opieka lekarza który zna sie na tej
        chorobie.Decyzje czy iść do szpitala czy nie najlepiej jak podejmie kompetentny
        lekarz .Pomoc ze strony naszego forum, może być tylko informacyjno duchowa , a
        konkretne leczenie musisz dostac od lekarza, który rozumie co leczy.Ja znam
        tylko dr Beate i Ją moge Ci polecic.
          • franiolek1 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 21:46
            Tak Reniu, jestes chora i musisz sie leczyc dlugo, az do skutku. Dobrze, ze
            Twoj maz Cie wspiera, to bardzo wazne.
            Dobrze, ze w oczekiwaniu na spotkanie z Beata zaczelas leczenie, nie marnujesz
            czasu. Masz swieza borelioze, leczenie napewno przyniesie szybko efekty.
            Pozdrawiam Cie serdecznie. Joasia
            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 22:27
              Pół roku to zbyt wiele i na szczęście tak niewiele. Gdy dowiedziałam się o
              dodatnim wyniku PCR nie chciałam czekać ani dnia dłużej. Najtrudniej jest mi
              zrozumieć "świadomość" lekarzy, którzy zgodnie (jakby się zmówili) nie każą
              zbyt się "tym" przejmować i patrzą na mnie jak na chipochondryczkę

              i nie chcą słuchać !!!

              Pozdrawiam Cię Joasiu, Michale i wszystkich forumowiczów serdecznie.
              Dołączyłam do Was niestety
              i stety
              bo widzę, że można dać sobie radę z chorobą, mieć nadzieję, uczyć się i pomagać
              innym
              a to cenna lekcja w życiu
              szczególnie teraz

              Reni
              • reni5553 moje niepokoje 21.04.07, 09:14
                Kochani-bardzo proszę o podpowiedź, o to by ktoś podzielił się ze mną swoim
                doświadczeniem!!!
                leczę się już miesiąc, w tym trzy tygodnie jestem na biotraksonie 2 g
                (dożylnie), azitroxie, tinidazolu i Viregyt K i oczywiście codziennie garści
                probiotyków (Probacti4, Trilac, Lacidofil, LactivUP, nystatyna i raz dziennie
                enterol) i witamin. Cały czas mam dietę bez ustępstw i bardzo martwi mi jedno.
                od początku leczenia wyżej wymienioną serią leków mam rozregulowaną pracę jelit
                tj, nasilające się i słabnące co dwa-trzy dni rozwolnienie. Z resztą jest
                wszytko OK. Cały czas zachodzę w głowę, czy to objaw grzybka, czy jakaś inna
                reakcja na antybiotyki. winny tinidazol ? a może po prostu tak może być i
                należy się tym nie przejmować ?
                podpowiedcie proszę. Nie chciałabym przerwać leczenia tylko skutecznie
                zadziałać jeśli to konieczne.

                Renata




                • nataszkam Re: moje niepokoje 21.04.07, 09:45
                  Reni, ja i syn- przy identycznym zestawie- też mieliśmy takie sensacje.
                  Odkryliśmy, że te nasze "biegaczki" wynikają z zażywania azitroxu- może u
                  Ciebie jest tak samo?
                  Życzę Ci wytrwania w kuracji. u nas po zmianie na debecylinę i inne dodatki
                  wszystko minęło. A muszę napisać, że mój syn to juz prawie weteran- własnie
                  zaczyna 16-ty tydzień na antybiotykach i ma się całkiem nieźle. Ja to przy nim
                  mały pikuś- dopiero 10 tygodni poza mną.
                  • reni5553 Re: moje niepokoje 21.04.07, 10:03
                    Pocieszyłaś mnie, że to może minąć i, że nie należy dopatrywać się od razu
                    grzyba. Czy inni też mają takie obserwacje ?

                    Dziękuję weterani smile)
                    nataszkam, a ile Twój synek ma lat ? Dzielny chłopak z niego jest...
                    • agata2723 Re: moje niepokoje 21.04.07, 10:18
                      Reni, spróbuj może bardziej rozłożyć w czasie przyjmowanie leków. Ja na
                      początku też tak miałam. Teraz zachowuję co najmniej godzinny odstęp między
                      każdym lekiem.
                      Agata
                    • nataszkam Re: moje niepokoje 21.04.07, 10:28
                      Mój chłopak ma prawie 10 lat smile Jest przykładem na to, że antybiotyki (nawet 3
                      na raz) nie osłabiają, a wręcz dodają siły smile Od paru tygodni chodzi na basen,
                      wrócił do piłki z chłopakami z podwórka, a na dodatek nie może się doczekać
                      pogody, aby wsiąść na rower smile Co prawda, siły jeszcze nie wróciły, ale jest
                      na dobrej drodze do zdrowia. Aha, no i ostatnio coraz mniej nie rozumie z
                      lekcji w szkole.
                      • reni5553 Re: moje niepokoje 21.04.07, 11:33
                        masz rację-antybiotyki nie osłabiają-osłabiają herxy i ewentualnie grzybki.
                        a mnie dziś osłabił katar i takie jakby lekko przeziębienie. Aż się dziwię, że
                        przy takiej dawce abx jeszcze się mnie coś chwyta.
                        • franiolek1 Re: moje niepokoje 21.04.07, 11:59
                          Jak fajnie przeczytac Twoj post Nataszka! Mamy naprwade fajne
                          dzieciaki...Pozdrow syna ode mnie, niech bryka i skacze smile)
                          Reniu - takie zaziebionka tez moga byc herxem. A antybiotyk nie chroni przed
                          wirusami, wrecz przeciwnie...
                          • reni5553 Re: moje niepokoje 21.05.07, 12:23
                            Mija już drugi miesiąc mojego leczenia, zakończyłam biotrakson - w sumie było
                            go 45 wlewów. Moje żyły radziły sobie całkiem nieźle z tymi codziennymi
                            wkłuciami. Biorakson zastąpiłam Zamurem.
                            Mam problem i chcę zapytać - czy łączycie abx o jednej porze ? Mi wypada często
                            połykać tinidazol z zamurem + viregyt K, a potem czuję taką chemię w środku...i
                            gorzki smak, jakby tam była cała tablica Mendelejewa. Nie wiem, czy dobrze
                            robię łącząc abx o jednej porze dnia.
                            Poradźcie mi.
                            • anibea100 Re: moje niepokoje 26.05.07, 22:10
                              Reni, ja staram się nie łykać tych antybiotyków o tej samej porze (chociaż nie
                              zawsze się da) - mam takie poczucie, że jednak wątrobie będzie ciut lepiej
                              jeżeli nie wrzucę jej naraz całej tej chemii.
                              Ja łykam Klabax o 7:30 , 2 godziny później Tinidazol i Zamur a w południe
                              Viregyt K.
                              • reni5553 dalsze leczenie 29.08.07, 18:43
                                Postanowiłam odświerzyć swój wątek.
                                Może komuś przyda się parę uwag z mojego leczenia.

                                właśnie zamykam 5-ty miesiąc leczenia, mam za sobą falę silniejszych
                                herxów neurologicznych (najwięcej na zestawie
                                biotraxonu+tini+azitrox i azitrox+tini+zamur) z czasem objawy
                                uspokajają się, są coraz słabsze, wściekłe bóle głowy przerodziły
                                się w szpile, których ostatnio już coraz mniej, dziś nie mam już
                                szumów usznych, początkowo miałam zaburzenia ostrości widzenia -
                                teraz to minęło, temperatura oscylowała w granicach 35,5-góra 36,00,
                                dziś często jest ta standardowa lub miewam stany podgorączowe (37,00-
                                37,5).
                                Pierwsze 4 m-ce miałam objawy jedynie neurologiczne, nie
                                łamało mnie w stawach. Myślałam sobie - pewnie tam to mi to
                                paskudztwo nie wlazło tak licznie jak w głowę i z czasem ustąpią
                                wszystkie objawy.
                                Niestety, a raczej stety na debeclylinie zaczęło wszystko wyłazić ze
                                stawów. Objawy neurologiczne ustępują, ale pojawiły się wędrujące
                                bóle i najczęściej kłucia w stawach tych małych i tych dużych. Nawet
                                skontuzjowane przed laty na nartach biodro się odezwało. Kłują mnie
                                stawy najmniejszych palców u nóg i duże stawy kolanowe, czuję jakby
                                to wszystko po mnie wędrowało.
                                Przy debecylinie częściej mam podwyższoną temp. ciała.
                                badania w Lublinie na koinfekcje wyszły mi na (-)
                                chmm jakieś pocieszenie...albo i nie...(?)
                                moja borelka miała pół roku od chwili kiedy zaczęłam leczenie,
                                martwię się troszkę, że niebawem minie pół roku albo i więcej
                                leczenia z objawami, a ja jeszcze będę w polu.
                                wątroba - był czas gdy dobiła mi do niebezpieczynych granic - dziś
                                oscyluje w granicach AST 71 ALT 111 - i cieszę się, że mam takie
                                wyniki. leukocyty z 2,7 podniosły się do dolnej dopuszczalnej
                                granicy 4,13 - kolejne pocieszenie.
                                od poniedziałku jednak dopadła mnie ogromna słabość, drapanie w
                                gardle i gorączka 37,0-37,5 (dla mnie to gorączka patrząc na to
                                jakie kiedyś miałam spadki temp.) Nie mam żadnych objawów grzyba,
                                język różowy, a jednak to rozbicie...lekarz pierwszego kontaktu
                                powiedział, że to grzybica. Większość czasu leżę, bardzo szybko się
                                męczę, nie mam sił nawet siedzieć za biurkiem więc poszłam na
                                zwolnienie lek.
                                mam wątpliowści czy candida może uodpornić się na nystatynę ? przez
                                ostatni okres brałam jej sporo bo 2x3 dziennie.
                                lekarz pierwszego kontaktu kazał ją odstawić. Ja jeszcze oszukuję i
                                łykam fluconazol z nystatyną - ale czy jest sens ?
                                Czy może lekarz się mylił ? Boję się też, że grzyb uodporni się na
                                fluconazol, ale nie pozostaje mi nic innego jak go brać i patrzeć
                                czy ustąpią objawy rozbicia, drapania w gardle i stanu
                                podgorączkowego.
                                Prawdę mówiąc piszę teraz również dlatego, że mam załamkę, wiecie -
                                jak człowiek cierpi i leczy się i leczy to czasem ma dość.
                                choć zdaję sobie sprawę, że mogło być gorzej, czytając historie
                                innych chorych to jednak i mnie dopadł dół.
                                Był czas, że chodziałm już bez objawów z różowym językiem i w
                                różowych okularach a tu znów...

                                może ktoś odpowie mi na moje wątpliwości.

                                • arrakis74 Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:28
                                  Cześć Reni. Chociaż kończę 2 miesiąc leczenia to postaram się w
                                  jakiś sposób Ci pomóc w kwestii rozwiania chociaż niektórych
                                  wątpliwości. Ale zastrzegam, że są to tylko moje spostrzeżenia i
                                  doświadczenia.
                                  Jeżeli chodzi o leki na grzyba to zmoich przemysleń i doświadczeń
                                  wynika, że:
                                  1. Fluconazol 100x1 jest dobry - ale dbajac by ALT nie przekroczył
                                  100 odstawiłem go po 2 tygodniach i teraz są zioła: czosnek, candida
                                  clear, pau darco, citrosept.
                                  2. Najgorszy jest Tini - bo zaraz po odstawieniu fluco a biorąc
                                  wcześniej Tini - grzybek się nasilił
                                  3. Jeżeli chodzi o fluconazol i inne abx na grzyba może on się na
                                  nie uodpornić. Byłem ostatnio u Pani Dr.H leczacej Candidę i
                                  powiedziała mi, żeby się tego nie obawiać, bo grzyby zmieniają się z
                                  opornych na podatne na fluco pod wpływem leków przeciwbólowych.
                                  4. Ja kupiłem dziś nystatynę ale będę ją zażywał raczej sporadycznie
                                  bo zawiera cukier. Swoją drogą jak producent może robić lek na
                                  candidę na bazie cukru - nie rozumiem.
                                  5. Możesz tylko się cieszyć, że nie masz grzyba. Ja go mam i to
                                  bardzo długo i bardzo aktywnego.
                                  6. U Ciebie większy nacisk położyłbym na wątrobę. Zbadaj sobie
                                  wskaźnik INR we krwi - podobno jest to pierwszy symptom, że coś jest
                                  nie tak.
                                  7. Poza tym jesteś i tak w niezłej sytuacji. Wczesne leczenie =
                                  pełne wyzdrowienie. I tego się trzymaj. Jak będzie Ci bardzo źle i
                                  stwierdzisz na 100%, że nie weźmiesz już kolejnego abx, jakie piękne
                                  rzeczy czekają Cię jeszcze, pomyśl o tym co lubisz najbardziej i co
                                  sprawia Ci największą przyjemność i że stan ten by w pełni się tym
                                  cieszyć jest prawie na wycięgnięcie ręki. Więc czy warto rezygnować,
                                  gdy tak wiele już osiągnęłaś? Pamiętaj też o tym, że gdy
                                  stwierdzisz - ale tak na 300% - że zrobiłaś już wszystko i nic
                                  więcej nie da się zrobić i po prostu nie chcesz dalej się leczyć
                                  pozostają 2 drogi:
                                  1. Zioła na bb
                                  2. Pulsy abx
                                  Na tym też da się żyć. Pozdrawiam
                                • nataszkam Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:46
                                  Reni, ja w sprawie watroby. Wypróbuj witaminę E- przynajmniej działa
                                  na mnie i syna. Dziś odebrałam wyniki kontrolne- tylko nieznaczne
                                  przekroczenia. Dodam, że podczas urlopu przez ostatnie 10 dni
                                  byliśmy bez żadnych leków wspomagających wątrobę- jedynie była wit.E
                                  2 x 200. Pomerdało mi się coś przed wyjazdem i źle policzyłam ilość
                                  do zabrania na urlop, a nie miałam ochoty wtajemniczać się w
                                  słowackie specyfiki. Do tego było naprawdę bardzo dużo wysiłku
                                  fizycznego,no i tłuste, regionalne jedzonko (smażony ser czy te
                                  ichniejsze pierogi z bryndzą, polane gęstą śmietana i tłuszczem),
                                  więc obawiałam się, że mamy wątroby w stanie rozkładu. Do labu
                                  poszłam z duszą na ramieniu, a okazało się to zupełnie
                                  niepotrzebne smile Teraz zmniejszam o połowę te wszystkie wspomagacze
                                  i zobaczę, jak sobie sama wątroba poradzi- wit.E pozostaje jednak
                                  nadal w użyciu smile
                                  • arrakis74 Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:54
                                    Nataszko - powiedz proszę w jakich porach i ew. z czym zażywasz wit.
                                    E. Ja osobiscie biorę już 2 tydzień Tokovit400 x 1 popijając
                                    kieliszkiem oliwy z oliwek i kropelką vit. D. Niestety ALAT 97.
                                    Oprócz tego biorę 2x3 hepatil, 2x3 heparegen, 2x1 essentiale i
                                    sporadycznie hepason. Co można jeszcze zrobić by mieć takie wyniki
                                    jak Ty? A może to kwestia diety jaką stosujesz albo osobnicza - tzn.
                                    każdy ma inna wątróbkę?
                                    Pozdrawiam
                                    • nataszkam Re: dalsze leczenie 29.08.07, 22:14
                                      Biorę do śniadania i kolacji 2 x 200 jakiejś zwykłej witaminy E. Syn
                                      dostaje 3 x 100. Nie popijam tego oliwą, bo w tych posiłkach i tak
                                      mam zazwyczaj tłuszcz- oliwa do warzywek. Co do diety- bez
                                      smażonych, ciężkostrawnych rzeczy, ale tak bez przesady- czasami
                                      schaboszczaka, bigosik czy sos pieczarkowy do kaszki gryczanej się
                                      zje smileNie wiem, czy to tylko kwestia osobnicza- wg mnie raczej
                                      zależą wyniki od postępu zdrowienia. Na początku było OK, potem
                                      zaczęły rosnąć, aż nawet musiałam dwukrotnie na krótko przerywać
                                      abaxy. Potem wprowadziłam wit.E i może to tylko zbieg okoliczności z
                                      poprawą, bo może być tak, że trochę tych toksyn wydaliłam już i stąd
                                      była obciążona wątroba, skoro ostatnio miałam rewelacyjną poprawę.
                                      Teraz akurat jestem w herxie, ale wątroba nie szwankuje.
                                      Kiedy było źle, to brałam jak Ty- heparegen, hepatil i essentiale 3
                                      x 2 tabl. No i wtedy niewiele to pomagało. Ostatnio braliśmy z synem
                                      3 x 2 hepatil i essentiale, no i 3 x 1 silicaps. Aha, mniej więcej z
                                      wit. E wprowadziłam zamiast heparegenu Silicaps- może on też coś
                                      zadziałał? Do tego w zasadzie od początku leczenia braliśmy Iskial,
                                      a od paru tygodni Biomarine- on trochę ma pomagać i w sprawach
                                      wątroby, no i przeciwgrzybiczo niby też działa.
                                      W sumie to myślę, że dopóki wątroba bedzie obciążona toksynami z
                                      rozpadających się bakterii, to dopóty mogą być kiepskie wyniki i
                                      wspomagacze pewnie tylko częściowo mogą dać radę. Ale to są tylko
                                      takie moje przemyslenia smile

                                  • baska192 Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:56
                                    Ja potwierdzam to co napisala nataszkam.Watroba juz bolala
                                    mnie.Zaczelam lykac wit.E i po prostu przestalam czuc ,ze mam
                                    watrobe.Lykam 400 raz albo 2 razy dziennie.Sprobuj
                                    koniecznie.Oczywiscie nie wiem jak to przeklada sie wyniki
                                    watrobowe.Ale brak bolu to juz ulga.
                                    • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 00:33
                                      dziękuję Wam kochani za wskazówki.
                                      Daleka jestem od przerwania leczenia bo wierzę w to, że pozbędę się
                                      tego paskudztwa i świecić tu (smile) będę przykładem.
                                      póki co - jestem mocno zawzięta, a mój strach o grzyba to nic innego
                                      jak strach przed przedwczesnym zakończeniem leczenia gdyby mnie
                                      bardziej zaatakował.
                                      Na wątrobę biorę 2 x 3 essenciale forte + 3 x 1 hepatil.
                                      tak brane osłaniacze i modyfikacja abx spowodowały spadek z wysokich
                                      wskaźników AST 130 ALT 206 o połowę.
                                      Jutro pójdę po wit. E, nie zaszkodzi a tylko może pomóc.
                                      martwi mnie tylko ten grzyb, ale potwierdzam arrakis - nasilił mi
                                      się on przy tinidazolu. Lekarz rodzinny mówił mi o płukankach gardła
                                      w takich przypadkach (???)
                                      ech, muszę przespać się z tym moim dołem dzisiaj żeby jutro było
                                      lepiej.

                                      • nataszkam Re: dalsze leczenie 30.08.07, 10:18
                                        Reni, czy po Tini na pewno jest to grzyb??? Ja obserwuję u siebie i
                                        u syna zmiany na języku własnie podczas puulsów tini; też na
                                        początku panikowałam, ale teraz wiem, że to trzeba sobie odpuścić-
                                        jeśli nie masz innych objawów. Ewentualnie kropla olejku z oregano
                                        na jęzor i po sprawie.
                                        • geodeta_31 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 10:43
                                          Tyż nie sądzę aby był to jednak grzyb! Gdyz, ponieważ, bo jak sama
                                          Reni zauważyłaś mamy podobnie a poza ewentualnie bialawym językiem,
                                          nie ma żadnych innych świądów, pieczeń, wysypek, egzem etc. No może
                                          jeszcze to oslabienie ale... Nie wiem czy u Ciebie podobnie - ja mam
                                          ze dwie godziny po spaniu w miarę, poźniej dupa blada przez
                                          wiekszośc dnia i wieczór znów w miarę. To o czym to świadczy? Gdyby
                                          mnie łomotały grzyby to chyba robiłyby to non stop?

                                          Marcin
                                          • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 12:49
                                            nataszko - jęzor mam różowy z lekkim białawym nalotem z tyłu (ale
                                            tak mam przez cały czas) zaniepokoiły mnie objawy osłabienia i
                                            drapania w gardle+podwyższona temperatura.
                                            W niedzielę za lekko się ubrałam na specer z psem i sądziłam, że to
                                            przeziębienie jakieś przez moją lekkomyślność, ale lekarka
                                            stwierdziła, ze to nie zapalenie gardła tylko grzybica.
                                            Kilka godzin po połknięciu abx (i chyba też po innych lekach np
                                            osłaniaczach na wątrobę) utrzymuje mi się nie tyle w ustach co
                                            staram się wyksztusić z przełyku coś gorzkiego (tak mi się zdaje), w
                                            każdym bądź razie coś nierzyjemnego. Do tej pory sądziłam, że to
                                            abx "fermentuje" ale trwa to czasem dość długo więc zaczęłam szukać
                                            innych przyczyn. Choć mogą to być refluksy...
                                            Marcin - i tak jak piszesz, nie mam żadnych objawów grzyba -
                                            zaryzykowałam i od wtorku jem fluconazol najpierw 100 mg, środa-
                                            dowaliłam 200 mg, dziś 100 mg. Biorę fluco z założeniem, że
                                            przestanę jeśli nie będzie poprawy ze względu na wątrobę, jak mi
                                            radzono wyżej.
                                            Dziś tak jakby troszkę się poprawiło.
                                            ale potwierdzę Ci to, że ten stan osłabienia podobnie u mnie
                                            przebiega
                                            czyli : rano jak Cie mogę, środek dnia do wieczora czy późnego
                                            popołudnia jestem słaba, noc - zyskuję w miarę siły. Czyli może mamy
                                            to samo paskudztwo...
                                            bądź mądry i pisz wiersze...
                                            i albo to herx...
                                            albo to grzyb...
                                            albo to reakcja uboczna leków...
                                            w ulotce tini piszą, że jednym z możliwych działań niepożdanych jest
                                            np.uczucie zmęczenia - idąc dalej czy nie mieli oni na myśli właśnie
                                            grzyba przy tini ?
                                            podjem dzisiaj czosnku, podtrzymam ten fluco jeszcze trochę i
                                            zobaczę co dalej.

                                            • agat-ka Re: dalsze leczenie 30.08.07, 19:57
                                              reni jak byłam na metronidazolu 15 dni w drugim tygodniu wieczorem
                                              zaczynalo mnie drapac w garlde, tak jakby dusic trochę i dostawałam
                                              gorączki aż do 39 st , oczywiście słaba byłam. Trafiłam do szpitala
                                              na tydzień , zrobili mi masę badań , posiewów i nic nie wyszło . Jak
                                              przestałm brać metro gorączka , słabość i drapanie/duszenie w gardle
                                              ustąpiło. Przypadkiem dowiedziałam sie że to mogły byc problemy z
                                              tarczycą , za 10 dni będę miała wynik badania.

                                              reni dziś odniosłam mały sukces , mam recepty na abx na następny
                                              tydzień do czasu otrzymania wyniku PCR-RT , na maila o tym pisałam.
                                              Chyba jednak mam dobrego lekarza , jak zobaczył moje super dobre
                                              wyniki badań krwi i ALT to uległ moim prośbom smile
                                            • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 16:06
                                              dziękuję Arturze za wskazówkę, olejku mam pod dostatkiem.
                                              Do tej pory (sporadycznie) połykałam go w kapsułkach ze względu na
                                              ten, delikatnie mówiąc, specyficzny smak.
                                              przy objawach przełykowych i dalej wskazane było by picie w
                                              rozcieńczeniu z płynem, a nie kapsułkowaniem go ?
                                              brrrr
                                              • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 23:32
                                                dziękuję Agatko i tak trzymaj
                                                trzymam kciuki i daj znać jakie wyjdą wyniki DNA.
                                                zastosuję, jak mi radził Artur, olejek z oregano i poobserwuję się
                                                czy to herx czy grzyb.
                                                generalnie powoli bojawy mi ustępują, a temperatura ciała dziś po
                                                południu i wieczorem książkowa.
                                                • franiolek1 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 23:57
                                                  Olejek oregano jest zracy - mieszanie go z woda powoduje jeszcze
                                                  wieksze poparzenia. By zmniejszyc to zrace dzialanie trzeba
                                                  wymieszac olejek z oliwa lub olejem sojowym. Mozna tez wymieszac z
                                                  miodem, ale nie wiem jak sie to ma do diety....
                                                  Ja bralam z olejem i bylo ok - popijalam olejek lyzeczka oleju i
                                                  palenie szybko przechodzilo.
                                                  Niektorzy zakraplaja olejek do pustych kapsulek - po probiotykach,
                                                  ktore wysypuja na jezyk. To dobry sposob, bo nie czuc smaku olejku,
                                                  ale tez nie korzysta sie z jego dzialania z jamie ustnej.
                                                  • reni5553 Re: dalsze leczenie 02.09.07, 13:14
                                                    Wczoraj miałam wypadek samochodowy i cudem uszłam z życiem. Bliskie
                                                    spotkania z rozpędzoną ciężarówką kończą się często źle.
                                                    ja miałam szczęliwe swoje kilka centymetrów dalej by się znaleźć...
                                                    jestem w ogromnym stresie teraz, wiecie jak to jest...

                                                    ale w tym nieszczęściu takie szczęście mnie pociesza, ze kiedyś przy
                                                    stresie o wiele słabszym i przed leczeniem i potem w trakcie
                                                    leczenia pojawiało się u mnie szereg różnych objawów choroby, np.
                                                    bóle głowy, osłabienia, zawroty głowy+szalejący błędnik. Wystarczył
                                                    gorszy dzień czy zmęczenie - nie byłam do życia.
                                                    dziś jakoś się trzymam bez herxowo i na siłach. Spadła przy stresie
                                                    odporność mojego organizmu a mimo to borelka nie szaleje w moich
                                                    stawach czy w głowie.tylko temperatura powyżej 37.00, ale to chyba
                                                    od stresu.

                                                    i wiecie...
                                                    trzeba walczyć o życie i zdrowie
                                                    tak jak my to robimy.
                                                    bo ono jest najcenniejsze.
                                                    pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • adomi6319 Re: dalsze leczenie 03.09.07, 14:05
                                                    Reni, jak dobrze, że żyjesz. mam nadzieję, że nie odniosłaś ani Ty
                                                    ani nikt inny poważniejszych obrażeń.
                                                    Wiesz, jak na początku miałam sporo objawów boreliozy w postaci
                                                    kłucia, czy drętwienia w różnych miejscach ciała i do tego jeszcze
                                                    kłopoty ze sformułowaniem myśli i ubraniem ich w słowa, strasznie
                                                    bałam się prowadzić samochód, właśnie żeby nie być przyczyną
                                                    wypadku. Jeździłam tylko tam gdzie niezbędne i bardzo skupiałam się
                                                    w czasie jazdy. Dopiero jak część objawów ustąpiła a inne zrobiły
                                                    się mniej uciążliwe, znowu polubiłam jazdę samochodem i przestałam
                                                    jej unikać.
                                                    Mam nadzieję że Twoja "przygoda" nie była skutkiem tej wrednej
                                                    choroby.
                                                    Pozdrawiam Cię gorąco. Ala
                                                  • reni5553 Re: dalsze leczenie 03.09.07, 14:38
                                                    Dziękuję Alu
                                                    nic nikomu się nie stało, kilka zadrapań szkłem
                                                    nie licząc zdrowo skasowanego auta
                                                    prowadził mój mąż, nie było to skutkiem borelki
                                                    ja w stanach pogorszenia się w leczeniu unikałam siadania za
                                                    kierownicą tak jak piszesz. Pogorszona koncentracja, zawroty głowy -
                                                    te objawy wystarczyły mi, żeby nie ruszać się z domu.



                                                  • geodeta_31 Re: dalsze leczenie 03.09.07, 15:15
                                                    Cieszę się, że wszystko z Wami OK. Ciesze sie też, że opanowałaś złe
                                                    samopoczucie. Może rzeczywiście grzybek Cię gnębił. Ja chyba
                                                    sprobuje bardziej drastycznej kuracji grzybowej i bardziej
                                                    drastycznej diety bo juz nie wyrabiam... Pociągnę tez dlużej niż te
                                                    zwykłe kilka dni.

                                                    Marcin
                                                  • reni5553 lepsze wyniki 20.09.07, 21:59
                                                    Napiszę teraz coś na pokrzepienie tym, którzy matwią się o gorsze
                                                    wyniki kontrolne w leczeniu
                                                    moje wyniki dwa miesiące temu :
                                                    AST 130 <0-35>
                                                    ALT 206 <0-42>
                                                    WBC 2,7
                                                    trochę się wtedy przeraziłam

                                                    po modyfikacji leczenia z doustnych abx na domięśniowe + doustne +
                                                    essenciale forte 2 x 3
                                                    hepatil 3 x 1
                                                    przez ostatnie dwa tygodnie wit. E 2 x 200 mg
                                                    iskial 2 x 2

                                                    dziś odebrałam wyniki
                                                    AST 35
                                                    ALT 69
                                                    WBC 5,41
                                                    Jak widać - złe wyniki to jeszcze nie katastrofa, trzeba tylko
                                                    szybko działać, nie załamywać się i można powrócić do normy lub
                                                    blisko granic tej normy

                                                    Myślę, że również więcej odpoczynku, na który sobie pozwoliłam
                                                    ostatnio, nie było bez znaczenia.

                                                    poza tym u mnie jakoś leci
                                                    nie chcę zapeszyć, ale coraz mniej herxowo, bywają dni zupełnie
                                                    wolne od jakichkolwiek dolegliwości

                                                    mam jednak inny problem - włosy wypadaja mi garściami
                                                    nie pomagają witaminki na cebulki, maseczki i inne takie tam
                                                    jutro skracam swoje pióra bo mam ich już tyle jak musz na ogonie smile
                                                    albo jak kot napłakał-jak kto woli smile)

                                                    naprawdę nie ma sposobu na te włosy żeby tak nie leciały ?

                                                  • geodeta_31 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 09:06
                                                    Heh, współczuje bo jesteś kobietą. Facetowi nie przeszkadza to tak
                                                    bardzo. Kiedy moje przerzedzenia były juz zbyt duże zacząłem po
                                                    prostu obcinać sie na jeża i na tym zakończyłem przejmowanie się
                                                    wypadającymi włosami. Hmmm, Ty Reni tak nie rób...

                                                    Geo
                                                  • nataszkam Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:17
                                                    No więc taaak...
                                                    Dasz sobie w oczach majstrować. Nie mdlejesz przy gmyraniu w żyłach.
                                                    Nawet pobranie szpiku przeżyłeś. Do tego nie przejmujesz się
                                                    łysieniem.
                                                    Zaczynam wątpić, czy Ty aby na pewno jesteś facetem big_grinDD
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:46
                                                    nataszko, lepiej się nie śmiejmy za wcześnie, bo jak wróży geodeta
                                                    jeżyk może i nas dopaść - a wtedy można na nas będzie mówić -
                                                    prawdziwa mężczyzna smile)
                                                  • nataszkam Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:21
                                                    Reni, co do włosów- jest szampon w aptece KLORANE z chinina i wit.
                                                    B, odżywka WAX (dla osób po chemioterapii), co ponoć działa
                                                    rewelacyjnie. Piszę "ponoć", bo u mnie się nie sprawdziło zupełnie.
                                                    WAXu używałam ponad 2 lata, szamponu ponad rok (nie razem) i zero
                                                    poprawy. Po rozpoczęciu leczenia jest róznie- np. teraz wypadają
                                                    okropnie (jestem na tetra i azitro, wczesniej na duomox i rolicyn),
                                                    ale np. nie wypadały na Baktrimie z Rulidem. Kiedyś miałam piękne,
                                                    gęste, długie włosy, a zostało mi ich ok. 1/3...
                                                    Gratuluje wyników- i tych laboratoryjnych, a przede wszystkich-
                                                    wyników dotychczasowego leczenia.
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:42
                                                    dzięki nataszko, poszukam tego szamponu.
                                                    te włosy zaczęły mi się szczególnie sypać na Klarminie i
                                                    Debecylinie+tini, ale wcześniej też nie było ciekawie.
                                                    Dziś jak mnie zobaczył mój fryzjer złapał się za głowe, gdzie
                                                    podziała się moja kiedyś bujna czupryna, cały czas mnie pocieszał bo
                                                    myślał, że jestem po chemii.
                                                    kazał mi zamknąć oczy i zrobiliśmy ostre cięcie smile)
                                                    nie jest źle, ale wkurzona jestem
                                                    bo przeżyłam kroplówy i bolące cztery litery od debecyliny
                                                    przeżyłam wakacje bez lodów, przyjęcia bez cisteczek, ogniska bez
                                                    grzańca
                                                    przeżyłam załamki
                                                    ale tego już za wiele
                                                    kurcze
                                                    jak ma przeżyć kobitka utratę ulubionej czupryny ?
                                                    po której zresztą śladu już nie było i nie ma
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 24.09.07, 15:55
                                                    Arturze, pisałeś w innym wątku, że boląca wątroba może świadczyć o
                                                    grzybicy. Zauważyłam pewną zależność i powtarzalność,
                                                    obecnie przyjmuję tinidazol w pulsach 15 dni i 15 dni przerwy. Na
                                                    początku ostatnich cyklów brania tini "zapadam na" bolące, drapiące
                                                    gardło+pobolewania watroby. AST 35 i ALT 69 są raczej w normie.
                                                    Czy boląca wątroba + AST i ALT w normie lub na jej granicy mogą
                                                    oznaczać grzybicę ? Czy przy grzybku wyniki te powinny być wyższe ?
                                                  • reni5553 babesia 27.09.07, 16:55
                                                    Dziś otrzymałam wyniki badań z Pomorskiej Akademii Medycznej w
                                                    Szczecinie na babesię.

                                                    "w badaniu mikroskopowym rozmazu barwionego krwi pacjentki
                                                    stwierdzono formy rozwojowe Babesia sp.
                                                    Parazytemię ocenia się na 15 %"

                                                    załamka...

                                                    teraz wiem, dlaczego moje leczenie tak się ciągnie pomimo wczesnej
                                                    borelki i w ciąż jakieś objawy wyłażą.

                                                    co to jest ta Parazytemia ???
                                                    mam mętlik w głowie.
                                                  • tosho Re: babesia 27.09.07, 17:19
                                                    Czesc Reni,
                                                    nie przejmuj się, przynajmniej jest krok do przodu i wiesz co Cię gryzie.
                                                    Ja rowniez chce jeszcze się na babs przebadac w Szczecinie.

                                                    Parazytemia 15% to pewnie jest miara na ile jesteś zakażona Babesią.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 17:30
                                                    tosho-ja nie miałam objawów tej babesi
                                                    hemoglobina super, mocz OK, żadnych potów, tylko czasem to zmęczenie
                                                    i zawroty głowy.
                                                    martwię się, bo czy leki, o których pisze Artur
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=24799399&v=2&s=0
                                                    w Polsce ? skutki uboczne ? koszty.
                                                    i wogóle.
                                                    nie jestem z tych co się łatwo poddają, ale teraz trochę mnie
                                                    przyćmiło.
                                                    a już myślałam, że jest dobrze, objawy ustępują tak ładnie, są dni
                                                    bez herxów
                                                    dzięki tosho za pocieszenie
                                                    jak piszesz tak to troszkę jest mi lżej
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 18:26
                                                    Oficjalnie jest znany w Polsce jeden przypadek chorego na babesie
                                                    to ja jestem ten drugi ?
                                                    obawiam się, że ten pierwotniak działa na większą skalę niż się
                                                    sądzi.
                                                    nataszko, prof nie było pod koniec tego tygodnia, nie wiem, czy jest
                                                    nieobecna na dłużej i jasne-trzeba zrobić te badania.
                                                    ale popatrz
                                                    u Ciebie opornie
                                                    u mnie wlokło się jak na wczesną borelkę ale postępy były i to
                                                    znaczne i nadal ustępują.
                                                    ki diabeł ?
                                                    jakie to ma reguły ?

                                                    jakie to wszystko skąplikowane i nieznane.

                                                  • nataszkam Re: babesia 27.09.07, 18:39
                                                    Reni, może te 15% oznacza, że masz tyle % zainfekowanych
                                                    erytrocytów? Może dlatego nie jest tak z Tobą źle z tego powodu?
                                                    Może jest źle, jeśli jest większy % zajętych erytocytów.
                                                    Ja stawiam na bartonellę i babesję u siebie- mimo ujemnych wyników.
                                                    Aha, mam erlichię, co mi w zupełności wystarczy, ale brak postępów
                                                    chyba jednak temu przeczy sad
                                                  • tosho Re: babesia 27.09.07, 18:29
                                                    >tosho-ja nie miałam objawów tej babesi
                                                    >hemoglobina super, mocz OK, żadnych potów, tylko czasem to zmęczenie
                                                    >i zawroty głowy.

                                                    To potwierdza regułę, ze nie ma żelaznych reguł.
                                                    Tak to jest, ze kazdy z nas musi drążyć temat, az w koncu trafi się z leczeniem.

                                                    P.S. Moglabys napisac jak wysyłac krew do tego Szczecina ? bo zapomnialem. To ma
                                                    byc na szkielku czy w probowce...?
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 19:00
                                                    zamówiłam zestaw wysyłkowy z Poznania na DNA i w tym zestawie
                                                    wysłałam krew do Szczecina, puściłam to poczteksem by doszło na
                                                    drugi dzień do południa, tylko upewnij się czy jest prof. na miejscu.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 23:47
                                                    siedzę przy komputerze i kiwam się już ze zmęczenia bo chce poznać
                                                    wroga.
                                                    może ktoś mi napisze jak to jest :
                                                    muszę przerwać leczenie boreliozy by wdrożyć leczenie babesi
                                                    to zestaw abx na babesie będzie trzymał w ryzach borelkę ?
                                                    sądzę, że tak powinno być.
                                                    ale czy tak jest ?
                                                    może jest to gdzieś napisane na forum, ale jakoś nie mogę dotrzeć,
                                                    może odpowiedź jest oczywista...

                                                    Jak pomyślę o tym półroczu leczenia, że miałoby iść na marne...
                                                  • agat-ka Re: babesia 30.09.07, 11:46
                                                    reni jak na marne leczenie, przecież są dni że już dobrze się
                                                    czujesz. Mój lekarz powiedział na temat koinfekcji że organizm sam
                                                    wytwarza przeciwciała i nie trzeba ich leczyć, może to zamydlenie
                                                    oczu ale mnie uspokoiło. Wroce do poprzednich tematów : na włosy w
                                                    aptece kup sobie szampon Dermena około 26 zł, sprawdzony przeze
                                                    mnie. Nie odpisałam ci o moim badaniu na tarczycę wyszło ok , dusiło
                                                    mnie i gorączkę miałam od metro. Jak przestałam brać od razu
                                                    przeszło. Badanie PCR-rt w Poznaniu wyszło negatywne. Na razie biorę
                                                    jeszcze abx summamed, tini pulsy, viregyt. Kończe chyba niedługo.
                                                    Stare objawy ustąpiły zupełnie ale pojawiły się nowe niezbyt
                                                    nasilone błoe stawowo-kostno-ścięgnowe. Ja samo nie przejdzie to
                                                    znowu pójędę po abx. Znasz jakiś dobry zestaw abx na stawy ?
                                                    Glukozamina i aspiryna nie pomaga.
                                                  • reni5553 Re: babesia 30.09.07, 12:27
                                                    Agatko, dobrze, że masz poprawę,
                                                    w aptece kupiłam szampon na bazie chininy i wit. B KLORANE +
                                                    odrzywkę VAX i zobaczę czy coś dają. Jak nie - kupię następny ten, o
                                                    którym piszesz, no coś musi zadziałać.
                                                    a dobry zestaw na stawy...?
                                                    wcześniej nie miałam wogóle herxów stawowych, dopiero po włączeniu
                                                    debecyliny + Klarmin + Tini - stawy się odezwały-sądzę, że tak
                                                    własnie ma być.
                                                    pobolewają mnie drobne pojedyńcze ukłucia w stawach, objawy
                                                    neurologiczne ustąpiły, przez ostatnie dwa dni tylko serce mi się
                                                    trzepie i zaraz potem dostaję rumieńców na twarzy. Nie wiem tylko
                                                    czy to herxy, czy stres, czy osłabienie, a może jeden wielki kogel
                                                    mogiel wszystkiego.

                                                    o koinfekcjach pisze się bardzo niewiele.
                                                    nurtuje mnie wiele rzeczy
                                                    nie znam angielskiego by biegle czytać lymnet
                                                    to jakiś bodziec do nauki, ale nawet teraz nie mam siły
                                                    naprawdę - nie mam
                                                    tyle wiem ile dowiem się od Was i dr. Beaty, która jest za bardzo
                                                    zajęta by zamęczać ją pytaniami na meilu.

                                                    nigdzie nie znalazłam informacji na temat-kiedy rozpoznać czas, że
                                                    należy zakończyć leczenie koinfekcji ?
                                                    herxy ? objawy ? czy potwierdzeniem mogą być po jakimś czasie
                                                    ponowione badania pod mikroskopem bo DNA to może sobie pływać na
                                                    całego potem nawet martwe ?
                                                    piszę tu o babesi
                                                    czy przy babesi też występuję zjawisko herxów ?
                                                    czy na lymnecie są osoby wyleczone ? Lub te, które zakończyły
                                                    leczenie z pozytywnym skutkiem ?

                                                    może Artur się wypowie, bo ja naprawdę mam ogromne luki wiedzy i
                                                    ogromne wahania.
                                                    a jak widać w innych wątkach - temat koinfekcji, w tym babesi staje
                                                    się coraz bardziej rozległy, coraz więcej z nas dowiaduje się o
                                                    innych nieproszonych gościach przy borelce.

                                                    a nasza choroba okaże się w większości przypadków to nie jedynie
                                                    borelioza, a choroby odkleszczowe.




                                                  • nataszkam Re: babesia 02.10.07, 16:44
                                                    Reni, na Lymenecie znalazłam taki oto zestaw na pół roku na babesję
                                                    z boreliozą:
                                                    debecylina +mepron/ azitro + plaquenil(działa na cysty Bb i
                                                    antymalarycznie?)

                                                    Może inni są bardziej oczytani i coś jeszcze podpowiedzą. Generalnie
                                                    chyba da się ze sobą coś tam połączyć. Niektórzy leczą babesję 4
                                                    miesiące. Leczenie chyba da się monitorować- wystarczy weryfikacja
                                                    mikroskopowa??
                                                  • franiolek1 Re: babesia 02.10.07, 17:08
                                                    Nat
                                                    Nie moge teraz siedziec przy kompie, ale z babesja nie ma tak latwo.
                                                    Niestety leczenie jest dlugie, nie wiadomo dokladnie czy do konca
                                                    skuteczne, monitorowac nijak sie nie da. Wszystko opisalam Reni, ale
                                                    umieszcze te moje wypociny tez na forum, jak wroce, teraz biegne na
                                                    zebranie do szkoly....Pa
                                                  • nataszkam Re: babesia 02.10.07, 19:09
                                                    Pisz, kochana, bo to ważne sprawy są o tej cholernej babesji.
                                                    Jeszcze się okaże, że obwodnica Augustowa ruszy szybko, bo ekologów
                                                    pokonają pierwotniaki na spółę z bakteriami od kleszczy....
                                                  • baska192 Re: babesia 30.09.07, 19:51
                                                    Musialas podleczyc ta chorobe bo bralas azitrox.Pytalas o leki
                                                    dostepne w Polsce.Nie umiem nic powiedziec o Mepromie ale
                                                    clindamycyna jest.To lek pod nazwa Dalacin C.
                                                  • reni5553 Re: babesia 23.10.07, 18:06
                                                    Odświerzam swój wątek bo dziś poznałam wyniki badań na babesię i
                                                    bartonellę
                                                    PCR i rozmaz robiony na Uniwersytecie w Warszawie
                                                    wyniki ujemne.
                                                    bardzo dokładnie szukali i szukali tej mojej babesi z prazytemią 15
                                                    % i nie znaleźli nawet ułamka %
                                                    i ten DNA jeszcze
                                                    co tu jest grane ?
                                                    jakieś różne gatunki to są tych pierwotniaków do tego stopnia, że
                                                    jednego widać, drugiego nie ?
                                                  • mea_51 Re: babesia 23.10.07, 18:23
                                                    Dla mnie szok! Musisz byc Reniu nieżle skołowana, trzy badania na to samo i
                                                    dalej nic pewnego.Wygląda na to ,że Lublin jest jednak chyba wiarygodny.
                                                    mea_51
                                                  • nataszkam Re: babesia 23.10.07, 18:26
                                                    Ale numer!!! No to w końcu jak to jest??? O ile wiem, to prof. ze
                                                    Szczecina była jedną z nieliczmych w Polsce osób, która naprawdę
                                                    znała się na babesji. Mgr Welc zna się na babesji, ale nie wiem, czy
                                                    dotyczy to także tej u ludzi.
                                                  • betti811 Re: babesia 23.10.07, 18:31
                                                    To rzeczywiście dziwne,że są takie rozrzuty pomiędzy labami.A czy
                                                    ten twój preparat oni oglądali pod mikroskopem z kamerą czy ślęczeli
                                                    nad obiektywem?A w Szczecinie.Masz może zdjęcia?Nie wiem co ci
                                                    doradzić,ale myślę ,że na twoim miejscu starałabym się jeszcze
                                                    gdzieś to potwierdzić.
                                                  • reni5553 Re: babesia 23.10.07, 19:18
                                                    Macie rację-jestem skołowana

                                                    W Warszawie, z tego co wnioskowałam po rozmowie, byli dość
                                                    zorientowani w tym co badają i co szukają, jutro upewnię się jeszcze
                                                    telefonicznie. Wiem,że przynajmniej dwie osoby dokładnie poszukiwały
                                                    koinfekcji pod mikroskopem w celu potwierdzenia wyników ze
                                                    Szczecina. W/g nich parazytemia 15 % to bardzo zaawansowany stan
                                                    choroby i nie powinien im umknąć w ponownych badaniach.
                                                    Potwierdzę wyniki w Poznaniu i w Gdyni. Trzeba to wyjaśnić, póki co
                                                    od jutra włączam leczenie bb w zestawie z tetra. Zobaczymy co się
                                                    będzie działo.
                                                    Objawy bb (herxy) powoli, ale ustępują.

                                                  • reni5553 Re: babesia 24.10.07, 10:14
                                                    Upewniłam się, w Warszawie badali moją krew bardzo dokładnie (w
                                                    kilka osób) bo znali poprzednie wyniki z parazytemią 15 %, więc mój
                                                    przypadek ich zaciekawił. Badania ukierunkowane były nie tylko na
                                                    babesię mikroti, ale również na inne (mogłam przekręcić)min.
                                                    diwerdens, AU1.
                                                    przy parazytemii 15 % byłoby ze ,mną źle, powiększona śledziona,
                                                    bardzo wysoka temp. ciała, widoczne objawy. Psy zdychają przy
                                                    parazytemii 1-2 %.
                                                    A ja mam się w zasadzie coraz lepiej. Nawet HGB mam w normie.
                                                  • 484848a Re: babesia 24.10.07, 11:02
                                                    Cześć Reni,
                                                    jestem w tej samej sytuacji co ty. Też mam potwierdzoną babs w
                                                    Szczecinie - parazytemia 20% i w zeszłym tygodniu podrzuciłąm na UW
                                                    krew i rozmazy. Nie mam jeszcze wyników, ale obawiam się, że będą
                                                    podobne do twoich. Piszę, że się obawiam, bo w takiej sytuacji to
                                                    już kompletnie nie wiadomo co robić. Zwariować można. To nie znaczy
                                                    że pragnę mieć babs, tylko, że prganę ją wyleczyś jeśli ją mam. A
                                                    przy tak rozbieżnych wynikach nie wiadomo co robić. Ja co prawda
                                                    miałam w maju i czerwcu przez 6 tygodni malarzyczne objawy - zlewne
                                                    poty nocne, drgawki, osłabienie takie, że nie mogłam wyleźć z łóżka
                                                    po kilka dni, nie mogłam podnieść nogi, by wejść na schody. Ale to
                                                    minęło i od tamtej pory się nie powtórzyło, ale to chyba nie
                                                    oznacza, że dodkonał się cud samowyleczenia. Nie mam jeszcze co
                                                    prawda wyników a Warszawy, ale z tego co sugerował prof. i jego
                                                    doktorantka to raczej niemożliwe, by coś znaleźli. Jestem zakręcona
                                                    nie tylko od krętków. Jak tylko poznam wyniki, to napiszę.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ania
                                                  • reni5553 Re: babesia 24.10.07, 11:36
                                                    Życzę Ci byś miała mimo wszytko wyniki ujemne.
                                                    Przed chwilą rozmawiałam jeszcze z jednym prof. praktycznie
                                                    parazytemia 15 % babesii a tym bardziej 20 % są niemożliwe,
                                                    przynajmniej byłoby z nami źle.
                                                    będę szukać, będę potwierdzać.
                                                    nie zostawię tego tak jak jest
                                                    leczę się dalej na boreliozę, od wczoraj mam zestaw na wybicie
                                                    ewentualnych nieodkrytych koinfekcji czyli z tetracykliną.

                                                    napisz jakie otrzymasz wyniki z Warszawy.
                                                    trzymam kciuki
                                                  • reni5553 Re: babesia 24.10.07, 11:41
                                                    a tak na marginesie
                                                    to przyszło mi do głowy chyba z nadmiaru emocji
                                                    żeby upolować jakiegoś zwierzaczka, wstrzyknąć mu coś od siebie
                                                    (wiadomo co) i patrzeć czy wytrzyma biedaczysko czy nie
                                                    w imię nauki smile)
                                                    problem w tym, że kocham zwierzęta i nigdy nic takiego nie zrobię
                                                    no za wyjątkiem kleszczy...
                                                    wink)
                                                  • 484848a Re: babesia 24.10.07, 12:37
                                                    To jest myśl.
                                                    Zacznijmy łapać kleszcze i wszczepijamy im świnkę, ospę albo jakiś
                                                    inny pomór. Może od świnki nabawią się bezpłodności i wyginą jako
                                                    gatunek.
                                                  • reni5553 Re: babesia 08.11.07, 08:37
                                                    Po trzech miesiącach szukania koinfekcji babesji
                                                    oto mój bilans wyników :
                                                    - IMW Lublin (-)
                                                    - Uniwersytet Warszawski PCR i Mikroskop(-)
                                                    - Akademia Medyczna Szczecin mikroskop(+) 15% parazytemii
                                                    - Akademia Medyczna w Gdyni PCR i Mikroskop (-)
                                                    wysokododatni wynik ze Szczecina nie moge skonsultować z profesor z
                                                    wiadomych powodów.
                                                    jedno jest zastanawiające - tak wysoka parazytemia jest niemożliwa
                                                    bez objawów czy choćby powiększonej śledziony.
                                                    odpuszczam leczenie babesji, potwierdzam ją jeszcze w dwóch
                                                    możliwych miejscach (dla pewności).
                                                    samopoczucie poprawia się, objawy ustępują.
                                                  • reni5553 Re: babesia 26.11.07, 22:22
                                                    Po przerwie-odkurzam swój wątek

                                                    Już myślalam, że niebawem zacznę odliczać czas bezobjawowy
                                                    aż tu po miesiącu na tetracyklinie+duomox+azitrox+tini wyszły w
                                                    pełnej krasie objawy jak się patrzy - czterodniowy ciąg naprawdę
                                                    złego samopoczucia.
                                                    ból głowy, czasem silny, przeszywający do uczucia spuchnięcia,
                                                    spadek temperatury. Nie miałam objawów zmęczenia, byłam raczej
                                                    zmęczona bólem i niedospaniem.
                                                    To wszystko pojawiło się po dłuższym czasie słabych, zanikających
                                                    objawów.
                                                    Bez wątpienia mam mam jeszcze jednego nieproszonego gościa obok
                                                    borelki.
                                                    oby tylko jednego...

                                                    wczoraj zrobiłam sobie kurację z 4 ząbków czosnku, całą noc i cały
                                                    dzisiaj dzień czuję się fatalnie po nim, objawy jelitowe,
                                                    nieprzyjemne, uczucie ciężkości i takie tam podobne odczucia.
                                                    Zastanawiam się - czy czosnek może dawać takie objawy ?
                                                    widać - ja nie mogę go jeść.
                                                    szkoda, bo polubiłam ten smak i ten zapach smile)
                                                  • reni5553 8 m-cy leczenia 26.11.07, 22:29
                                                    Dodam, że za kilka dni odliczę pełne 8 m-cy leczenia choroby, która
                                                    miała pół roku, gdy się za nią wzięłam.
                                                    a pomyśleć, na początku leczenia miałam nadzieję na Sylwestra z
                                                    lampką szampana i święta z makowcem smile)
                                                    za rok na 100 % smile)
                                                  • baska192 Re: babesia 27.11.07, 12:39
                                                    Najwazniejsze,ze rozwialas chyba juz wszystkie watpliwosci.Czy
                                                    bralas jakies abx w trakcie ostatnich badan a takze poprzednich.Ile
                                                    kosztuje PCR w Poznaniu.Pozdrawiam i zycze sukcesow w leczeniu.Wybic
                                                    to!!!!!!!!!!!Jak najszybciej.!!!!!
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 13:24
                                                    Basiu-dziękuję za słowa otuchy, muszę ukręcić łeb temu paskudztwu.
                                                    Podczas wszystkich badań na koinfekcje (babesje) brałam abx.
                                                    Badania w Poznaniu robiłam w ramach wdrożenia programu bo byłam
                                                    świerzo po Lublinie, najlepiej zadzwoń do nich-podadzą Ci cenę. Jak
                                                    widać badania są tam dobrze robione - PCR w Warszawie i w Gdyni były
                                                    ujemne-Poznań znalazł DNA babesji.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 15:19
                                                    Wiem jak trudno jest odnaleźć babesję we krwi, na 5 badań 2 mam
                                                    pozytywne, to daje do myślenia.
                                                    Poza tym leczę 8 m-cy półroczną boreliozę, leczenie się ciągnie jak
                                                    na tak młodą chorobę zbyt długo.
                                                    miałam wahania, gdy otrzymałam wyniki ze Szczecina z tak wysoką
                                                    parazytemią, teraz już nie mam wątpliwości. Tym bardziej, że CB DNA
                                                    w Poznaniu jest solidnym labem.
                                                  • 484848a Re: babesia 27.11.07, 17:15
                                                    Wiyaj Reni,
                                                    dostałaś wynik pocztą? Do mnie jeszcze nic nie przyszło.
                                                    Rozumiem, że startujesz z Malarone? Ja już jadę ponad miesiąc i750
                                                    mg 1x dziennie i dobrze go znoszę. Boję się tylko czy dawka nie za
                                                    mała, bo Burrascano zaleca 2x750, czyli 6 tabletek dziennie. Podobno
                                                    zbyt mała dawka może nie doleczyć.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 17:31
                                                    Wyniki poznałam przez telefon, zadzwoniłam i bardzo poprosiłam o
                                                    nie. Wiem, że idą już pocztą lub dopiero co mają wyjść.
                                                    Tak - startuje z malarone, muszę tylko mieć recepty i zaczynam
                                                    leczenie. Z tego co wiem, dawka początkowo to jedna tabletka
                                                    dziennie, potem po kilku dniach dwie i następnie trzy. Potem nie
                                                    wiem. Tak czy inaczej przygotowywuje się na ostre leczenie. Wolę
                                                    brać więcej niż mniej. Może ktoś z forum napisze czy 750 mg to za
                                                    mało...?
                                                  • 484848a Re: pytanie do Artura 28.11.07, 09:39
                                                    Ja też mam dodoatniego PCR-a z Poznania. Ciekawe, że na UW nie dali
                                                    rady mimo usilnych prób. Co prawda czekali jeszcze na jakieś nowe
                                                    startery z Dublina, ale póki co nie wiem czy je dostali. Mam
                                                    nadzieję, że Artur tu zajrzy i odpowie, bo nie chciałabym się truć
                                                    na darmo zbyt małymi dawkami. Wolałaby wybić zarazę za pierwszym
                                                    podejściem. Jak nie zajrzy to wystosujemy do niego osobny post w
                                                    nowym wątku. Zyczę ci powodzenia w kuracji. Ja znoszę ją całkiem
                                                    dobrze, więc można przeżyć.
                                                  • hopekk Re: pytanie do Artura 17.12.07, 16:45
                                                    Malarone jak dobrze pamietam nie ma tyle Atowakwonu co mepron co pewnie daje roznice w dawce. Trzeba by poszukac na forum. Z drugiej strony to lekarz prowadzacy powinien ustalic dawke i kropka smile
                                                    Na wikipedii troche pisze o atowakwonie
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Atowakwon
                                                  • 484848a Re: babesia 30.11.07, 09:20
                                                    Dzięki Reni,

                                                    sporo jeszcze wyszukałam w internecie. Generalnie jednak wszędzie
                                                    zalecana dawka malarone(czy też jego odpowiednikó) to 2x750. Trzeba
                                                    to omówić z dr. Czy ty już zaczęłaś?
                                                    Ja teraz biorę na babs Malarone 750, Azithrox 500 co 2 dzień i
                                                    Bactrim forte 2xdziennie ( wyczytałam w jakimś opracowaniu, że na
                                                    bactrimie dużo rzadziej są nawroty. Masz już jakiś plan? Czy narazie
                                                    tylko my dwie mamy dodatnią babs w Poznaniu. Pytałam w Poznaniu, czy
                                                    oni sekwencjonują, to co im wyjdzie.Okazało się, że w tym programie
                                                    wdrożeniowym sekwencjonują, by potwierdzić wiarygodność badania. A
                                                    więc nie ma mowy o pomyłce.
                                                  • reni5553 Re: babesia 30.11.07, 10:14
                                                    Z tego co widzę, jesteśmy jak narazie tylko obie z dodatnimi
                                                    wynikami na babs. z Poznania /przynajmniej tu na tym forum/.
                                                    jeszcze nie rozpoczęłam leczenia, myślę, że nastąpi to za jakiś
                                                    tydzień - 1,5 tyg. (liczę z czasem na wykup leków).
                                                    Bactrim wcześniej wykończył nieco moje leukocyty i wątrobę, więc nie
                                                    wiem czy dam radę brać bactrim.
                                                    U Ciebie to jest pewniak choroby. Ja się wahałam, ale teraz to już
                                                    nie mam wątpiwości - na 5 badań 2 pozytywne.
                                                  • reni5553 leczenie babesia 16.12.07, 20:40
                                                    Minęło trochę czasu - odświerzam swój wątek.
                                                    Rozpoczęłam leczenie babs. Dziś mija czwarty dzień leczenia - 2
                                                    tabletki malarone. Dawka jest wprowadzająca aż do 2 x 750 mg.
                                                    objawy :
                                                    drugi dzień-bardzo odczuwalne punktowe i chwilowe bóle głowy,
                                                    nasilone
                                                    trzeci dzień - okropne zmęczenie cały dzień
                                                    czwarty czyli dziś - OK.
                                                    no to się rozkręcam
                                                  • 484848a Re: leczenie babesia 17.12.07, 15:01
                                                    Ja już od kilku dni jadę na 6 tab. dziennie. Nie chcę zapeszać, ale
                                                    na razie jest dobrze. Mam nadzieję, że zniesiesz to równie łagodnie.
                                                    Dziś biorę też 3 dzień artemisinin 3x100mg. Ponadto bactrim,
                                                    azithrox, a na bb. duomox. No już bardziej chyba nie mogę
                                                    przyatakować. Wierzę, że uda nam siępozbyć tego świństwa. Trzymam
                                                    kciuki.
                                                  • reni5553 Re: leczenie babesia 18.12.07, 14:25
                                                    Nataszko, porównując samopoczucie od początku leczenia i dalej, bez
                                                    wątpienia jest duża poprawa. Przez ostatnie dwa a nawet więcej
                                                    miesięcy wszystko tak jakby stanęło w miejscu. Codziennie były
                                                    pojedyńcze objawy neurologiczne i stawowe-do zniesienia, nie aż tak
                                                    bardzo uciążliwe,ale były,każdego dnia niestety. Co jakiś czas + -
                                                    dwa trzy tygodnie nasilały się na 2-4 dni, a potem cichło wszystko i
                                                    znów po trzoszeczku każdego dnia. W zasadzie moje samopoczucie np.
                                                    tydzień temu było tylko trochę lepsze od tego w Jaworkach we
                                                    wrześniu. To co zauważyłam-przez ostatnie 2-3 m-ce to to, że nie
                                                    reaguje już tak bardzo na tinidazol. Wcześniej nie był mi obojętny.
                                                    Od kilku dni leczę się zestawem na babs. Jeszcze nie osiągnęłam
                                                    maksymalnej dawki, ale przez ostatnie trzy dni (dziś jest trzeci)
                                                    zaczyna się jakby wszystko wyciszać. Czyżby cisza przed burzą ???
                                                    Jedynie odczuwam leczenie w żołądku - nie jest najlepsze, ale przy
                                                    malarone w coraz to większych dawkach i reszcie abx - trzeba to
                                                    wkalkulować.
                                                    Mój żołądek też już coraz mniej toleruje azitrox pomimo dyscypliny w
                                                    jego przyjmowaniu-boli mnie czasem bardzo,
                                                    ale przygotowałam się na złoty strzał smile) i wiele jeszcze zniosę.
                                                  • reni5553 jeszcze erlihia się przyplątała 18.12.07, 16:22
                                                    Dodam jeszcze, bo chyba nie pisałam o tym na forum-jakieś dwa
                                                    tygodnie temu dowiedziałam się o erlihii w moich rozmazach krwi.
                                                    Wcześniej badania w Lublinie i PCR w Gdyni były ujemne. Na rozmazie
                                                    pojawiły się pojedyńcze okazy. Krew na rozmaz pobierana była przed
                                                    kuracją z tetra (kuracja trwała 1,5 m-ca), więc teraz to mogę ją
                                                    mieć lub nie mieć. W międzyczasie leczenia babs. podeślę jeszcze
                                                    trochę rozmazów tu i tam by się upewnić czy jeszcze jest.
                                                  • reni5553 Re: jeszcze erlihia się przyplątała 18.12.07, 17:28
                                                    Basiu-mam nazwiska i namiary i będę dzwonić i pytać o takie
                                                    możliwości. Miałam to zrobić tydzień temu, ale odpuściłam trochę.
                                                    Przez ostatni czas żyłam tylko wynikami badań i szukaniem wroga. W
                                                    końcu idą święta więc dałam na luz.
                                                    Napiszę na forum jak coś ustalę.
                                                  • reni5553 Re: jeszcze erlihia się przyplątała 21.12.07, 20:44
                                                    trzymaj trzymaj kciuki Nat
                                                    jeszcze trochę a znajdą mi pantofelka smile)

                                                    Ponowne badania rozmazów w kierunku erlihii po 1,5 miesięcznej
                                                    kuracji z tetracykliną wyszły ujemne. Podobnie się rzecz ma z
                                                    babesią. Też jej nie widać pod mikroskopem
                                                    akurat pod tym mikroskopem...
                                                  • reni5553 aktywność fizyczna 03.01.08, 21:08
                                                    Mija troszkę czasu, pora odświeżyć wiadomości.

                                                    Mija 22-gi dzień leczenia bebesi zestawem ukierunkowanym na babs i
                                                    bb. W tym czasie było trochę w kratkę, bywały dni bezobjawowe (czego
                                                    nie było wcześniej), bywały dni w pełnej krasie objawów. Ból głowy,
                                                    również ten punktowy, ból mięśni (też często kłujący i też wcześniej
                                                    występujący nieczęsto), zmęczenie, stawy mniej, dreszcze i spadek
                                                    temp. ciała. W czasie objawowym złe wyniki moczu - białko+więcej niż
                                                    w normie pojedyńczych erytrocytów+leukocytów, ból nerek, po tygodniu
                                                    nerki już są OK, wyniki też, ja też się czuję lepiej. Na leczeniu
                                                    lecą niestety leukocyty w morfologii, spadły do 3,2.

                                                    I tu pojawiła się pewna zależność, o której chciałam napisać.
                                                    przy troszkę większym wysiłku fizycznym na drugi dzień powacają
                                                    silne objawy - zmęczenie (nienaturalne oczywiście, nie takie jak po
                                                    wysiłku po prostu) ból głowy silny ciągły i pulsujący, czasem nie do
                                                    wytrzymania. Miałam też wrażenie, że puchnie mi twarz. Takie
                                                    sytuacje pojawiły się dwa razy w tym tygodniu. Czuję się dobrze i
                                                    mam fizycznie aktywny dzień, więcej ruchu, drugiego dnia okropne ból
                                                    głowy, dreszcze i zmęczenie rozkładają mnie dosłownie na łopatki.
                                                    Początkowo myślałam, że to przypadek, ale pojawiła się w tym pewna
                                                    cykliczność, więc ją rozważam.
                                                    O tyle jest to ciekawe, gdyż wcześniej po większym wysiłku miałam
                                                    tylko podobne objawy przed leczeniem i w na samym początku leczenia
                                                    bb. Potem już było super, żadnych reakcji. Mogłam np. godzinę-dwie
                                                    jeździć na rowerze czy przykładowo 2-3 godz. za kierownicą i nie
                                                    odczułam tego specjalnie na drugi dzień. Tzw. herxy pojawiały się
                                                    niezależnie od takich dni.
                                                    Dziś po wczorajszym dniu nie działąją już nawet środki przeciwbólowe.

                                                    Kiedyś na forum pojawiła się informacja, że przy babs. wskazany jest
                                                    lekki sport, aktywność fizyczna.
                                                    Moja lekka aktywność rozkłada mnie na łopatki.
                                                    a może taka reakcja organizmu jest pożądana...? i świadczy o
                                                    większej penetracji leków co wywołuje herxy ?
      • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 23.01.08, 21:32
        Nataszko
        13 stycznia minął pierwszy miesiąc leczenia mojej babesi. Przez
        pierwsze ok. dwa tygodnie objawy powoli ustępowały, bywały dni
        bezobjawowe co mnie bardzo cieszyło.
        Po tym czasie przy kolejnym pulsie 15-dniowym tinidazolu znów
        zaczęło się coś dziać. Każdego dnia odczuwałam pojedyńcze objawy,
        głównie punktowe kłujące bóle głowy (najczęściej w skroni i w
        czole), mięśni, czasem dreszcze ze spadkiem temperatury ciała.
        I tak jest do dzisiaj, objawy każdego dnia utrzymują się mniej
        więcej na podobnym poziomie. Może troszkę mniej mam tych związanych
        z bólem głowy.
        To co się napewno zmieniło to nasilenie punktowych kłujących i
        czasem dość silnych bóli mięśni nie trwające zbyt długo
        (przemijające). W jednej chwili zaboli mnie mięsień małego palca u
        ręki, za jakiś czas duży mięsień łydki. Wędrują te bóle po całym
        ciele. Czasem mam wrażenie, że ciągnie mnie po kościach, tu nie
        jestem pewna czy to ból kości czy mięśni (jest głęboko
        umiejscowiony).
        Co jakiś czas odczuwam silne kłucie w plecach w okolicach łopatek.
        Ten objaw utrzymuje się u mnie od samego początku leczenia i
        powtarza się co jakiś czas. Mam wrażenie, że za każdym razem jest
        coraz słabszy i krótszy. Nie mam charakterystycznych objawów dla
        babs. - potliowści, ani spadku HGB. Tych objawów wogule nie miałam.

        Pocieszam się tym, że mam za sobą dopiero pierwszy miesiąc leczenia
        i na rezultaty trzeba jeszcze trochę poczekać. Do tej pory na abx bb
        wszystko stanęło, teraz coś się dzieje.
        Miałam w końcu dość wysoką parazytemię w Szczecinie bo aż 15 %.

        Leczenie malarone(2x750)+azitroks+duomox+tinidazol i od dziś
        artemisinin wywołuje w środku poczucie niezłej mieszanki chemii, ale
        nie jest tak źle, wszystko się przyjmuje.

        Niestety na tym zestawie cały czas spadają leukocyty, ostatnio były
        na poziomie 3,1. Jutro idę zbadać krew i zobaczę czy spadły jeszcze
        niżej. AST i ALT trzymają się w normie. Problemy z nerkami minęły.
        Jestem na zwolnieniu lekarskim, żyję oszczędnie, spada mi odporność,
        więc bardzo na to uważam.

        Od dziś wprowadzam artemisinin. Zobaczymy jak będzie.
        Obawiam się trochę wyników z Poznania na bartonellę. Do tej pory
        wyniki badań na bart. miałam ujemne (w Lublinie i u prof. Sińskiego
        (PCR i rozmaz)) a objawów jako takich nie mam, ale dopiero gdy
        dostanę DNA z Poznania -odetchnę. A z tym Poznań niestety zwleka.

        Nat.-wewnętrznie czuję, że wracam do zdrowych tylko muszę wytępić to
        co wemnie zalega. Paskudztwo miało czas, żeby się rozpanoszyć.
        Założyłam sobie, że we wrześniu do Jaworek przyjeżdżam już bez abx-
        ów i bez dietki smile)
        i tego się trzymam.
        • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 26.01.08, 11:27
          Dziś jest czwarty dzień przyjmowania artemisinin.
          przy dawkach 100 mg dziennie nie czułam wyraźnych objawów. Wczoraj
          zwiększyłam dawkę na 200 mg. Wzięłam ją jednorazowo przed jedzeniem.
          jakiś czas po niej nasiliły się objawy. Po 2-3 godz. minęły.

          Pytanie dla tych, którzy przyjmowali ten lek - czy wskazane jest
          raczej rozłożenie arte. w czasie, czy dla lepszej skuteczności można
          przy w miarę dobrej tolerancji przyjmować go jednorazowo ?
          w którym przypadku stężenie leku we krwi będzie lepsze ?
          • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 11:43
            Za kilka dni minie drugi miesiąc leczenia babs., weszłam w 11-ty
            miesiąc leczenia wogóle.

            Nie chciałam zapeszyć i nie pisałam o tym wcześniej, ale teraz już
            mogę napisać-przez cały okres leczenia bb bolał mnie staw lewego
            nadgarstka, z różnym nasileniem, ale ból ten był cały czas obecny.
            Ręka miała ograniczony ruch. Od jakiegoś czasu na leczeniu malarone
            już nie boli, ręka jest sprawna jak dawniej. Od tygodnia objawy znów
            mijają, pozostały jedynie punktowe kłucia w mięśniach i czasem,
            bardzo sporadycznie (już mniej) w gowie. Zmęczenia
            charakterystycznego dla min. babs. jak narazie też nie odczuwam.
            wątroba i leukocyty trzymają się w granicach normy.

            Zauważyłam pewien stan rzeczy : co jakiś czas badając mocz
            wychwytuję w nim obecność białka, erytrocytów i leukocytów powyżej
            normy, kilka dni potem wszystko wraca do normy-wyniki badań moczu są
            OK. Robiłam takie cykliczne badania dwa razy i dwa razy powtórzyło
            się to samo. Wszystkie w tym samym labie.
            Przypuszczam, że jest to związane z leczeniem babs.

            Na tinidazol i artemisinin nie reaguję już tak jak wcześniej tj.
            objawy jeśli do tej pory miałam to niezależnie od tego czy był tini
            czy go nie było. Podobnie z arte.-tylko pierwsze 2-3 dni
            odczuwałam "coś" bardziej po nim. Teraz jem maksymalne dawki i jest
            OK.

            to tyle wieści u mnie
            ostatnio mniej zagladalam na forum, córa mi się rozchorowała (ale
            nie na bb na szczęście smile)
                  • reni5553 punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfekcja? 16.02.08, 18:08
                    W poniedziałek wracam do pracy,
                    powiem szczerze - nareszcie

                    Ostatnie wyniki AST 37 ALT 46 WBC 3,6 HGB 12,8
                    USG jamy brzusznej - wszystko w normie, śledziona też (lubi być
                    powiększona przy babs.)moja jest OK.
                    jak widać - można się trzymać na ostrym leczeniu. Regularnie łykam
                    essentiale forte 3 x 1, czasem wit E
                    i oczywiście sporo innych osłaniaczy.

                    przy malarone wskazane są tłuste posiłki (tłuszcz zwiększa
                    wchłanialność leku), więc wagowo trzymam się całkiem nieźle (nie
                    chudnę)-nie widać po mnie choroby-jak określają znajomi. Nic
                    dziwnego, gdy prawie na okrągło wcinam chleb na zkwasie i mące
                    żytniej ze smalcem lub poprzerastany tłuszczem (z wiarygodnego
                    źródła) boczek smile

                    Z uwagi na to, że głośno zrobiło się o candidzie na forum za tydzień
                    poznam wyniki badań na grzyby, pasożyty, PCR na babs, bb, candida.
                    Przez cały czas leczenia (11 m-cy) starałam się trzymać dietę,
                    zgrzeszyłam łącznie przez te miesiące może dwoma rafaello, dwoma
                    kawałkami babki (małymi) i kilkoma słodkimi jabłkami. Śniłam o
                    pierogach, ciachach i lodach, ale na snach się kończyło.smile
                    gdy nie było np. chleba-jadłam tekturę - chaber zielony
                    nie było "zmiłuj się ".

                    jeśli wyjdzie mi candida - to będzie oznaczać, że ważna jest w
                    leczeniu naprawdę super rygorystyczna dieta.

                    objawy przez ostatni czas ustępują, czuję się całkiem dobrze, a
                    nawet lepiej.
                    jedynie utrzymują się punktowe, skurczowe bóle mięśni i kości,
                    czasem stawów.

                    Nie bardzo mogę to przypisać pod objaw koinfekcji innej niż babs.,
                    jakie jeszcze koinfekcje mogą dawać tak charakterystyczne objawy....?

                    nie reaguję na tinidazol, artemisinin łykam już 500 mg/dzień też
                    raczej zero reakcji.
                    punktowe bóle mięśni utrzymują się jednak cały czas niezależnie od
                    pulsów tini czy arte.

                    może ktoś mi coś podpowie...
                      • reni5553 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 20:02
                        Dziś otrzymałam wyniki badań DNA PCR z Poznania

                        babeszioza - ujemny
                        borelioza - ujemny
                        candida - ujemny
                        oraz
                        badania posiewu na grzybki z kału - nie znaleziono grzybków od abx
                        pasożyty - ujemne

                        same minusy...

                        objawy
                        w tej chwili odwrotnie niż wcześniej, mięśniowo-stawowe ustępują
                        prawie do zera, czuję więcej szpili w głowie.
                        zmęczenia nawet po intensywnym dniu już nie mam.
                        nadal ciągnę zestaw na babesię i bb.
                        • ewa475 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 21:36
                          Renismile no,czyli babesja poszła precz po Malarone?Jak jej nie ma to nie ma,to
                          przecież nie borelioza, aby się chować po kątach,czyli po komórkach.Czy ja
                          dobrze myślę?Czyli cudowny lek pomógł? Tak czekałam na Twój wynik.I candidy
                          brak,że już nie mówię o boreliozie,bo z tą to nigdy nic nie wiadomo.Super
                          wyniki!Cieszę się bardzo.
                          Ściskam mocno,Ewa.
                              • reni5553 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 23:10
                                Sytuacja staje się dość klarowna
                                badania w Poznaniu potwierdziły mi babesię (wcześniej zdiagnozowaną
                                w Szczecinie) czyli są czułe niejako na mój gatunek pierwotniaka. Po
                                2 m-cach leczenia to samo laboratorium daje mi wyniki ujemne.
                                Wcześniej założyłam sobie, że minimalny okres leczenia babesi to
                                będzie 4 m-ce (minimalny wg praktyki lekarzy za oceanem). Leki mam
                                wykupione do końca trzeciego miesiąca, więc pociągnę napewno tyle.
                                Jak będzie to się okaże.
                                Jutro mam wizytę.
                                • reni5553 ma się ku końcowi z babs. 26.02.08, 23:55
                                  Wiem, że są tacy, którzy śledzą mój wątek, mając podobny problem
                                  szczególnie z babesią, więc piszę.

                                  Kończę zestaw z malarone na pełnym trzecim miesiącu leczenia babs.
                                  Pozostały mi dwa tygodnie z hakiem od tej chwili, więc ponowię
                                  jeszcze raz badanie PCR na babesię w Poznaniu.
                                  Chcę wykluczyć jakikolwiek ewentualny, choć wątpliwy, błąd i jest to
                                  jedynie moja decyzja z tzw. ostrożności.

                                  Za decyzją przejścia na abx na boreliozę przemawia przedewszystkim
                                  mój ujemny wynik z Poznania, ale też inne argumenty :

                                  - moje objawy słabną, utrzymują się pojedyńcze te, które były przed
                                  leczeniem babs. - tak jakby niezmiennie (głownie bolesne szpile w
                                  głowie). Był czas gdy ich już prawie nie było, ale znów poróciły.
                                  - nie reaguję na wysokie dawki artemisinin (500 mg dziennie).
                                  - od miesiąca nie mam charakterystycznego przewlekłego zmęczenia
                                  (charakterystycznego dla babesi) pomimo czasem intensywnych dni (co
                                  wcześniej było problemem), nie mam też dreszczy i spadków
                                  temperatury ciała (odpukać).
                                  - sprawa petocji- zniknęły (ale to nie wiem do końca czy wiązać z
                                  babs.)

                                  dla tych wszystkich, którzy czytają mój wątek i mają trudne chwile :
                                  leczenie babesi nie musi być tak uciążliwe. Wysokie dawki min.
                                  malarone można przetrzymać. U mnie początek był trudny tj. reakcja
                                  żołądka z odruchem wymiotnym-to trzeba przetrwać -z czasem minęło.
                                  Trzeba liczyć się z herxami, ale one dają dowód na skuteczność
                                  leczenia.
                                  No i najważniejsze - BĘDZIE LEPIEJ.

                                  Oczywiście, każdy jest indywidualny i należy być czujnym.
                                  Ja piszę o moich doświadczeniach w leczeniu.
                                  • reni5553 Re: ma się ku końcowi z babs. 13.03.08, 19:30
                                    Otrzymałam ponowne wyniki badań PCR RT z Poznania na babeszjozę
                                    są UJEMNE
                                    zamykam i kończę pełne trzy miesiące leczenia babesi
                                    odstawiam malarone(zostało mi tylko jedno opakowanie)
                                    ech - dokopałam tym robalom z wielką przyjemnością
                                        • reni5553 bartonella 25.03.08, 17:04
                                          No to mam kolejnego drania !!!

                                          wyniki badań z CB DNA w Poznaniu
                                          bartonella - pozytywna
                                          chlamydia - ujemna

                                          Z jednej strony spodziewałam się takich wyników choć mam naprawdę
                                          śladowe objawy mięśniowo stawowe no i dotychczasiwe wyniki badań na
                                          bart. ujemne. (W-wa i Lublin).
                                          • likorek Re: bartonella 26.03.08, 13:38
                                            reni, ja też mam śladowe objawy mięśniowo-stawowe i wczorajsze
                                            wyniki PCR rt dokładnie jak twoje. Rozumiem, że dotychczas nie
                                            leczyłaś bartonelli?
                                            Masz może w domu kota? Ja mam dwa i chyba zbadam im krew czy nie
                                            mają bartonelli.
                                            • reni5553 Re: bartonella 26.03.08, 15:16
                                              Nie mam kota w domu, ale w dzieciństwie miałam częsty z nimi kontakt.
                                              kiedyś na forum była dyskusja na temat bartonelli kociej i
                                              odkleszczowej.
                                              Ta kocia po prostu padłaby po abx, które brałam dotychczas.
                                              Przypuszczam, że kleszcz mi ją wszczepił i muszę ją potraktować
                                              konkretnym zestawem z rimfapicyną lub tavanic.

                                              Nie leczyłam się na bartonellę. Dziś wiem, że były pewne symptomy,
                                              które mogłyby sugerować tą koinfekcję :
                                              - miałam "przypływ" objawów mięśniowych po odstawieniu biotraksonu
                                              - Na zestawie abx z debecyliną odezwały się stawy, które wcześniej
                                              na leczeniu nie miały miejsca.
                                              na dzień dzisiejszy mam objawy, punktowe bóle mięśni, stawów, czasem
                                              ciągnięcie po kościach,
                                              bolesne (czasem bardziej) szpile w głowie,
                                              kilka dni temu bolała mnie część skóry lewego przedramienia, tak, że
                                              trudno nawet się było dotknąć (ale to bardzo sporadycznie i
                                              nieczęsto).
                                              czasem pobolewanie gałek ocznych
                                              • reni5553 Re: bartonella 08.04.08, 13:17
                                                Od piątku jestem na rimfa. (jeszcze 300 mg/dzień)
                                                Od wielu miesięcy moje leczenie stało w miejscu, objawy pojawiały
                                                się to tu to tam, ale te w mojej głowie były wciąż obecne (słabe,
                                                ale nieprzerwane), ciągnęło się to jak flaki z olejem, miałam
                                                przeróżne kąbinacje abx, dawki na maksa i leczenie na babs., a moja
                                                głowa była wciąż niewzruszona (dominowały głównie bolesne szpile w
                                                głowie+co jakiś czas bóle głowy).
                                                Od dwuch dni coś się dzieje - spuchnięty, "zatkany" mózg,
                                                otumanienie, tempy ból głowy, zatkane uszy, nawet mięśnie odpuściły
                                                (nie bolą).
                                                Podobne objawy miałam na początku leczenia rok temu.
                                                WNIOSEK :
                                                Nie ma mocnych-trzeba trafić z lekami w chorobę. Pewnie tu jest
                                                odpowiedź dla tych, którzy się niecierpliwią, stoją w miejscu,
                                                zastanawiają się czy objawy to nie grzyb, czy choroba.

                                                Jak widzę, choroba może sobie siedzieć bezpiecznie w nas nawet bez
                                                wielkich objawów (moje już były bardzo słabe) do czasu gdy nie
                                                uderzymy w nią odpowiednimi abx.
                                                Niedługo zwiększam dawkę rimf - i chyba zacznie się ostra jazda.
                                                • nataszkam Re: bartonella 08.04.08, 13:25

                                                  Trzymam kciuki Reniu, żeby nie było jazdy, tylko od razu poprawa smile

                                                  Moja mama wystartowała z rif tydzień temu, ma do tego doxy i tini w
                                                  pulsach-na doxy jest od listopada. Na razie nie ma jazdy i mam
                                                  nadzieję, że się bez niej obejdzie, bo u mamy to takie historie
                                                  konczą sie, niestety, pobytem nocnym na SORze sad Ciśnienie wzrasta i
                                                  nie daje się go opanować...Ale moja mama to zaawansowany,
                                                  kilkunastoletni przypadek, więc to zupełnie inna sprawa.

                                                  Jak widzę, choroba może sobie siedzieć bezpiecznie w nas nawet bez
                                                  > wielkich objawów (moje już były bardzo słabe) do czasu gdy nie
                                                  > uderzymy w nią odpowiednimi abx.


                                                  Albo do czasu, kiedy zacznie dawać znac o sobie, bo będzie
                                                  postępować, mimo leczenia abaxami...Niedziałającymi na nią
                                                  abaxami... Jak moja bartonella sad(
                                                  • reni5553 Re: bartonella 08.04.08, 13:41
                                                    Mam taki sam zestaw abx co Twoja mama + unidox. Za dwa m-ce będzie
                                                    tetra.
                                                    szkoda-bo muszę kryć się przed słońcem, a lato ma być w tym roku
                                                    słoneczne...
                                                    ktoś pytał w innym wątku co z tą tetrą w słońce robić.
                                                    sposób to :
                                                    Kapelusz lub czapka z daszkiem+krem z wysokim filtrem+dobre okulary
                                                    przeciwsłoneczne+aktywne życie ale przeważnie w cieniu smile

                                                    Nat - trzymam za Was kciuki.
                                                    BARDZO
                                                    syn szybko upora się z chorobą, jest silny
                                                    pociągnie za sobą mame i babcię smile
                                                    inaczej być nie może.
                                                  • likorek Re: bartonella 08.04.08, 14:21
                                                    witam w klubie. ja jestem na rif od niedzieli i też chwilowo 300. Do
                                                    tego mam xitrocin i tini w pulsach. ale u mnie jeszce siś nic
                                                    zupełnie nie dzieje - może wczoraj jakby troche mi się powiększyły
                                                    węzły chłonne pod pachami. dziś dostałam wyniki(kolejne) z Lublina i
                                                    wynaleźli mi cpn (+16). chyba do tego wszystkiego bedę musiała
                                                    jeszcze jakiś mały abax dorzucić - chociaż doxy własnie skończyłam
                                                    brać.
                                                  • reni5553 Re: bartonella 04.05.08, 20:05
                                                    Żeby optymizmu było trochę więcej-kilka słów co u mnie-myślę
                                                    optymistycznych

                                                    mam za sobą trzy dni urlopowego luzu, który był intensywnym
                                                    wysiłkiem całodniowych łażeń po górach. Nie było super stromo, ale
                                                    było znacznie męcząco. Niejeden zdrowy męczył się bardziej ode mnie.
                                                    i co ważne :
                                                    żadnych bóli mięśni, stawów, żadnego zmęczenia, dreszczy czy
                                                    osłabień. Na drugi dzień budziłam się bez jakichkolwiek oznak po
                                                    zmęczeniu z poprzedniego dnia. Zmęczenie było-takie typowe jak u
                                                    każdego po wysiłku. Padałam do snu jak mucha po takim kopie tlenu w
                                                    płucach.

                                                    Stan ten jest zupełnie odmienny od tego na początku tego roku (gdy
                                                    leczyłam bebsję). W tamtym czasie byle wysiłek dużo mniejszy niż
                                                    ostatnio odchorowywałam sromotnie na drugi dzień.
                                                    I nie przypisałabym tego w tamtym czasie jako "zmęczenie po abx" w
                                                    co nie wierzę, a co pojawiało się w niektórych postach, tylko po
                                                    prostu objaw choroby (herx (?)).
                                                    Obecnie mija 13 m-cy mojego leczenia więc znacznie dłużej niż na
                                                    początku roku i po tym roku z hakiem abx wiadomych dawek, czuję się
                                                    super po wysiłku fizycznym.

                                                    Mija 1 m-c leczenia bart. na rifampicynie.
                                                    Brak apetytu i mdłości mam mniejsze, ale wciąż są obecne. Ratuję się
                                                    siemieniem, wodą z cytryną, którą poradzila mi moja wspaniała
                                                    koleżanka z forum i rif przyjmowaną 3 godz po jedzeniu i dwie przed
                                                    w jednej dawce 600 mg.
                                                    objawy, które pozostały z całej tej mojej choroby to bolesne szpilki
                                                    w głowie (sporadycznie) i tiki mięśni. Reszta się wyciszyła (oby na
                                                    dobre). Przez ostatni miesiąc czyli na abx na bart. ustąpiły bóle
                                                    mięśni i stawów. Przez pierwszy tydzień z hakiem miałam otumanienie,
                                                    uczucie spuchniętego mózgu, szumy uszne. Potem wszystko ustąpiło.
                                                    Mdłości nie zaliczyłam tutaj do objawów (herxów), choć bart ponoć
                                                    siedzi w przwodzie pokarmowym, więc tu moja niewiadoma.
                                                    Wątroba w normie, leukocyty nieco poniżej normy, brak reakcji na
                                                    tinidazol.
                                                    W przyszłym tygodniu robię badania IgM, IgA i IgG na chlamydie
                                                    pneumonie i mykoplazmy. Tych draństw jeszcze nie badałam.
                                                    Mam nadzieję,że ten stan będzie szedł tylko w jednym kierunku-
                                                    stopniowej poprawy.
                                                    ocena ustąpienia objawów od początku leczenia 98 % bo jeszcze nie 99
                                                    % smile ale mam zamiar dobić do 100 %. Bez wątpienia objawy, które
                                                    stanęły w miejscu na jakiś czas, zaczęły ustępować po włączeniu abx
                                                    na koinfekcje.

                                                    pozdrowienia dla wszystkich, trzymam kciuki.
                                                  • reni5553 Re: bartonella 20.05.08, 22:59
                                                    a już zaczęłam się przyzwyczajać do dodatnich wyników badań ;D
                                                    kolejnych nowych koinfekcji ;D, jakich szukam.
                                                    a tu niespodzianka - minusiki

                                                    chlamydia pneumonia
                                                    IgA -, IgM -, IgG -
                                                    Mykoplazma pnaumoniae
                                                    IgA -, IgM -, IgG wątpliwy

                                                    z nabytym niedowierzaniem, zastanawiam się nad dokładnością tych
                                                    badań. Tym bardziej, że to test Elisa.
                                                    brrrrr
              • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 12:06
                Wcześniej przed chorobą i w chorobie nie miałam dolegliwości
                związanych z pęcherzem.
                Mam dość bogaty zestaw : malarone 2x750 + duomox + tinidazol +
                azitrox + viregyt K + artemisinin.
                artemisinin podwyższyłam przez dwa dni do 400 mg/dzień i nie czułam
                tej zmiany specjalnie jakoś.
                objawy mijają, jestem przygotowana na to, że to jeszcze nie koniec,
                ale widać zmiany w leczeniu-a to ważne i pocieszające.
                    • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 28.05.08, 09:31
                      Ja też cieszę się, że mogłam Cię spotkać
                      trochę nas tam się nazbierało pod tym gabinetem smile
                      tylko trochę za mało czasu było jeszcze na te pogaduchy big_grin bo temat
                      jak rzeka
                      mój nowy zestaw będzie na szczęście nie antysłoneczny smile
                      rulid+tini+duomox+rif.
                      muszę też ratować leukocyty, mam 2,8
                      część objawów ustąpiła mi na leczeniu rifampicyną, ale część jeszcze
                      się utrzymuje, więc rif trzeba ciągnąć.
                      Trzymam kciuki za wyniki na babeszjozę, tego paskudztwa Ci nie życzę
                      choćby tylko ze względy na koszty leczenia.

                      Ps. dziś wróciłam z konsultacji genetycznej nt. nowotworów
                      dziedzicznych. Jakby tego było mało i tu mi coś znaleźli. Jak nie
                      urok...
                        • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 21:02
                          Minął miesiąc, pora odświeżyć wątek
                          przez ten miesiąc nie było spektakularnych zmian.
                          wyniki badań - leukocyty wywindowały się z 2,8 do książkowej normy -
                          4.00, wątroba w normie.
                          Utrzymują się punktowe drgania mięśni (choć tu jakby nieco mniej),
                          bolesne szpile w głowie każdego dnia, czasem pobolewania stawów i
                          mięśni (ale bardzo sporadycznie). Charakterystyczna wysypka na
                          dekolcie odnawiała się co jakiś czas z tendencją do zanikania.
                          Wciąż wyraźnie odczuwam chorobę w głowie, tak jakby ona wciąż tam
                          była nienaruszona, moje bolesne szpile w głowie utrzymują się w
                          zasadzie przez cały okres leczenia. Na początku leczenia babeszjozy
                          nieco przez moment przycichły. Potem wszystko wróciło do normy. Na
                          biotraksonie w kwietniu/maju w tamtym roku to głowa głównie
                          herxowała.
                          I to ten obszar teraz mocno zaatakuję abx. Przechodzę na biotraxon,
                          do tego rif i pozostałe abx w tym roxy.
                          wakacje mam z głowy, ale trudno, następne spędzę gdzieś pod palmami
                          w nagrodę za te dwa sezony letnie bez porządnego urlopu.

                          Mam za sobą bardzo intensywny turystycznie przedłużony weekend (mało
                          snu, bardzo dużo zwiedzania i chodzenia, męczące słońce).
                          Charakterystycznego przewlekłego zmęczenia - BRAK.