Zarażenie przez kontakt z krwią?

05.07.07, 18:49
Przepraszam,że wam truje głowe,ale dociekam drogi jaką mogła zarazić sie moja
luba.w FAQ czytałem, że można zarazić się przez przetaczanie krwi.A czy można
zarazić się przez kontakt z krwią osoby zarażonej? (przez zakłucie się
igłą,czy przez rane).Przecież samo to ustrojstwo do organizmu nie weszło.
Co o tym myślicie?
pozdrawiam fazinek
    • fazinek Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 07.07.07, 19:00
      Nikt nic nie wie? sad
    • bea1964 Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 07.07.07, 19:13
      Teoretycznie jest to możliwe,ale stosunkowo mało prawdopodobne ze względu na
      nikłą ilość bakterii we krwi nawet przy burzliwym przebiegu choroby.
      Natomiast leczę dwie osoby,które prawdopodobnie zostały zakażone przy transfuzji
      krwi.Od tego czasu mają objawy choroby,potwierdzone diagnostyką serologiczną.
      Można natomiast zakazić się nawet jak kleszcz nie wbije się ,a wydali
      odchody,które zostaną przypadkowo wtarte w skórę.
      Też przy usuwaniu kleszczy np.zwierzętom nakładajcie rękawiczki jednorazowe,bo
      jest możliwość przeniesienia tą drogą zakażenia.Beata.
      • wroteknowynick Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 07.07.07, 19:21
        Tak wygląda krew pacjenta pozostawiona pod mikroskopem z ciemnym polem na 12
        godzin autoimmunityresearch.org/abstracts/metagenomics2007-handout.pdf
        zobacz kolorowe zdjęcia na samym dole dokumentu. Po 12 godzinach bakterie
        wychodzą z komórek
        • wroteknowynick Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 07.07.07, 19:30
          Acha i to jest jedna kropelka krwi pobrana z palca
          • franiolek1 Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 09:55
            Niestety, jest to czesty sposob zakazenia u np lekarzy i weterynarzy.
            Do usuwania kleszczy nalezy zawsze zakladac rekawiczki!
            • fazinek Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 11:48
              Dziękuje Wam za ostrzeżenie tym bardziej ,że mamy psa który kleszcze łapie
              nagminnie .nie zdawałem sobie sprawy z takiego zagrożenia.
              Tylko kurcze nadal nie wiem jak zaraziła się małżonka sad
              Beata poradź mi co mam zrobić.Moja luba zrobiła test PCR (pozytywny),zamierza
              się leczyć.czy przed leczeniem powinna jeszcze zrobić WB?
              • bea1964 Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 16:55
                Test Western blota powinna wykonać w obu klasach,czyli IgM i IgG.
                Sposobów zarażenia jest sporo,nie tylko kleszcze,ale jak zapewne wiesz
                komary,muchy końskie,meszki,pchły,pluskwy,wszy i może jeszcze jakieś inne
                owady.Ja mam pacjenta,pogryzionego przez szerszenia i od tego czasu zaczęły się
                jego problemy,ma potwierdzoną boreliozę.Czy to możliwe,że szerszeń przeniósł tę
                chorobę-nie wiem.
                Tylko 30% osób po ugryzieniu ma rumień i tylko 30 % kojarzy ugryzienie przez
                kleszcza,ostatnio czytałam,że tylko 7%.Beata.
                • fazinek Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 19:22
                  Dzięki za pomoc i wyjaśnienia.Zrobimy WB i zaczniemy działać ,żeby wytępić te
                  pokręcone krętki.Mam jeszcze pytanie do Beaty.Czy od razu leczenie zacząć u
                  zakażnika(do momentu wyleczenia -jego zdaniem),a potem znaleźć lekarza
                  prowadzącego chorobę,czy szukać od razy kogoś kto poprowadzi sensownie leczenie?
                  pozdrawiam fazinek
                  • bea1964 Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 20:26
                    Zakażnicy leczą wegług standardu,oczywiście możliwe,że nie wszyscy.
                    Jednak moje doświadczenie i doświadczenie uczestników Forum podpowiada,by od
                    początku szukać lekarza otwartego i obeznanego w boreliozie,nie koniecznie
                    zakażnika,może to być lekarz rodzinny.
                    Ważne by leczenie od początku było według zasad umożliwiających wyleczenie,a nie
                    zaleczenie.Beate.
                    • fazinek Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 21:45
                      Beata my jesteśmy z Łodzi więc kawałek mamy do Ciebie.Jak dobrze zrozumiałem
                      musze znaleźć lekarza otwartego na temat-już kombinuje 2 tyg.i nie można trafić
                      nic.czy jest taka możliwość ,że trafie lekarza nie robiącego problemu z
                      wypisywaniem recept a leczenie konsultować z Tobą.Kiedy przyjmujesz pacjentów w
                      Krakowie?
                      Lub napisz jak rozwiązać problem w inny sposób będę wdzięczny -małżonka też smile
                      pozdrawiam fazinek
                      • nataszkam Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 21:46
                        Dlaczego w tej sprawie nie napiszesz maila bezpośrednio do dr Beaty?
                        Z Łodzi masz daleko? Hm, ciekawe, co na to Rzepcia smile
                        • franiolek1 Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 22:42
                          Rozumiem, ze z Lodzi moze Ci sie Krakow wydawac dalekim.
                          Sprobuj wiec znalezc lekarza na miejscu. Bledem jest szukanie lekarza, ktory
                          juz sie zna na boreliozie - takich jest bardzo niewielu. Lepiej znalezc
                          dziewiczego lekarza, ktorego potem mozna wyrobic.
                          Moj rodzinny lekarz nie znal sie na boreliozie wcale. Nigdy nikogo z borelioza
                          nie leczyl. Zrobil wiele bledow na poczatku leczenia, twierdzil ze takiej
                          choroby tutaj nie ma, potem chcial przepisac dwa tygodnie antybiotyku i cieszyl
                          sie ze znikajacego rumienia. To ja wykulam sie boreliozy i po troszeczku
                          przekazywalam lekarzowi moja wiedze. Cenie tego lekarza, bo nigdy mnie nie
                          traktowal jak oszoloma i chcial mnie sluchac i sie uczyc. W tej chwili jest
                          specem od boreliozy, a na mnie mowi doktor Franiolek smile
                          Wielka pomoca byl lekarz zakaznik, ktory nie moze leczyc tylu osob, wiec bardzo
                          chetnie dzieli sie wiedza z innymi lekarzami. U tego zakaznika na wizyte czeka
                          sie 18 miesiecy, a przyjmuje on pacjentow jedynie z zachodniego Paryza. Jest
                          zbyt duzo pacjentow, on nie moze wszystkich przyjac. Jezdze wiec do niego raz
                          na trzy miesiace, on sie kontaktuje z moim rodzinnym i razem ustalaja strategie
                          leczenia i rodzinny mnie potem sam leczy.
                          Chodzi wiec o to, by w Polsce tez znalezli sie lekarze " oswieceni", ktorzy by
                          chcieli swoja wiedza sie dzielic i przekazac informacje swoim kolegom lekarzom.
                          Jeden, dwoch lub nawet czterech lekarzy nie da rady leczyc wszystkich polskich
                          chorych. Juz w tej chwili jest Was duzo,a codziennie przybywa zakazonych.
                          Leczenie jest dlugie, czasami kilku letnie, wiec nie ma duzej rotacji
                          pacjentow. Dlatego waznym jest, by znalezc takiego rodzinnego lekarza, ktory
                          skontaktowal sie z innymi lekarzami chetnymi do wspolpracy, ktory chcialby sie
                          douczyc, posluchac, przeczytac i zajac delikwentem smile
                          Istnieje forum dla lekarzy, Stowarzyszenie tez napewno pomoze, mozna wydrukowac
                          teksty, ktore sa juz tlumaczone na polski ( dzieki Zgoorkowi i Arturowi).
                          Trzeba samemu sie nauczyc, przeczytac jak najwiecej i potem uzyc dyplomacji i
                          inteligencji, zeby lekarz nie pomyslal, ze jestesmy oszolomami i zjadaczami
                          lekow. Wiem, ze sytuacja jest chora, ale nie mamy innego wyjscia. Na poczatku
                          choroby powiedzialam sobie: to jest wojna, i Ty musisz z tego wyjsc calo.
                          Lekarza postanowilam postawic po swojej stronie i dopielam swego smile
                          Powodzenia.
                          • fazinek Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 22:56
                            Dzięki franiolek za wsparcie,ale właśnie dowiaduje się o tej chorobie od 2
                            tygodni.Może jeszcze nie mam doświadczenia i tak dużej wiedzy jak stali bywalcy
                            forum,ale muszę się dowiedzieć jak najwięcej o tym paskudztwie.Mam nadzieje,że
                            wybaczycie mi pewne potknięcia smile Wszystkie rady od Was są dla mnie na wagę
                            złota i serdeczne dzięki za nie,
                            pozdrawiam fazinek
                            • franiolek1 Re: Zarażenie przez kontakt z krwią? 08.07.07, 23:15
                              Czytaj jak najwiecej i zadawaj pytania. Napewno znajda sie doswiadczeni chorzy,
                              ktorzy Ci odpowiedza. Wszyscy przez to przechodzilismy smile
                              Pozdrawiam serdecznie.
                          • nikonman Re: Franiołek 08.07.07, 23:26
                            Pięknie prawisz Franiołku, naprawdę pięknie.To co prawda walka z wiatrakami, ale
                            trzeba uświadamiać kogo się tylko da.
Pełna wersja