Dodaj do ulubionych

grudka po kleszczu jest i jest ...

16.07.07, 05:35
Witam! W grudniu 2006 po biwaku w lesie, a właściwie w dżungli znalazlam na
sobie dwa kleszcze. Były jeszcze prawie nienapite, bo malutkie jak łebki od
szpilek. Sęk w tym, że o ile jeden ślad jest już prawie niewidoczny, o tyle
drugi na przedramieniu nadal czyli po ośmiu miesiacach ma postać
czerwonego "pryszcza" - grudki, która raz staje się płaska i blada, a raz
znów wypukła i bordowa. Ma jakieś 7mm średnicy. Czy może być to objaw
boreliozy??? Nie miałam w gudniu rumienia ani żadnych objawów ubocznych,
tylko od razu tę grudkę w takiej samiej postaci jak dziś. Ostatnio dopadły
mnie "ataki" osłabienia z bólami głowy i morczkami w oczach, które lekarz
uznał za migrenę. Mieszkam daleko od cywilizacji i zrobienie testu na
borelioze pod granica z Kambodżą jest praktycznie niemożliwe. Pokazywałam to
ugryzione miejsce już 4 lekarzom, ale wszyscy, z wrodzoną azjatycka
cierpliwością uznali, że to nic poważnego, a takie znamie można mieć i
mieć ... Zapisywali kolejno szereg maści (salicylową, Tramcinolone,
Betamethosone i żelów przeciwalergicznych i nic ... Czy powinnam za wszelką
cenę starać się o wykonanie testów, czy faktycznie może być to "normalny"
objaw? Może są na to jakieś sposoby? Proszę o poradę i z góry dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie czytelników forum.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka