Dodaj do ulubionych

Parę słów o tzw. "koinfekcjach"

15.01.08, 16:32
Zauważyłem, że całkiem ładnie naciąga się ludzi na kasę, wmawiając im
tzw. "koinfekcje". Są to niby choroby, które jakimś cudem wszewilczym "ułatwiają"
boreliozie rozwijanie się w organizmie człowieka. Teoria sprzeczna ze stanem wiedzy
medycznej, no ale co tam. Ważne, że kasa z tego leci.

Na pierwszy ogień idzie zakażenie bartonellą. Nóż się w kieszeni otwiera jak się czyta
o tym naciąganiu ludzi na leczenie z "ciężkiej choroby bartonellozy". Każdy właściciel
kota był tym zarażony, chyba że kot z domu nie wychodzi. To jest taka
popierdółkowata bakteria, która nie bardzo wie co ma robić jak dostanie się do
organizmu człowieka. Parę dni próbuje się rozmnażać, następuje aktywacja sił
obronnych, bakterie są likwidowane. Wszystko trwa zazwyczaj parę dni, u osób z
osłabioną odpornością - parę tygodni. U osób ze skrajnie wycieńczonymi organizmami
choroba faktycznie może przejść w stan przewlekły, ale to leczy się tygodniową
terapią lekkimi dawkami antybiotyków. Każdy właściciel kota ma przeciwciała
bartonelli, z tych co kota nie mają - pewnie połowa populacji.

Chlamydia, kolejny sposób na naciąganie ludzi. Bodajże 95% populacji ma
przeciwciała chlamydia pneumoniae, połowa z nas jest tym w jakimś tam stopniu
zarażona, to jest zwykła bakteria zapalenia gardła. Fakt że u osób bardzo osłabionych
może wywołać zapalenie płuc, u bardzo nielicznego procentu populacji ponoć potrafi
infekować naczynia krwionośne. Nie jest to żadna choroba odkleszczowa, to coś jak
katar, lata tego pełno w powietrzu i nic nikomu nie robi. Nawet jeśli ktoś to ma w
jakimś poważnym stopniu, doksycyklina likwiduje chlamydię błyskawicznie.

Dużo groźniejsza jest chlamydia trachomatis, o której nic się nie mówi. Pewnie
dlatego, że tu przeciwciała ma tylko parę procent populacji i nie da się naciągać ludzi
na "cudowne terapie".

Babeszjoza. Tym razem faktycznie jest to choroba przenoszona przez kleszcze
(poprzednie z kleszczami mają wspólne parę spółgłosek). Potrafi być w miarę
poważna. Wykrywa się najłatwiej z morfologii z rozmazem (koszt bodajże 10 zł), jak są
bardzo obniżone RBC a podniesione EO - można podejrzewać infekcję babeszjozą.
Niemal zawsze choroba zostaje zniszczona przez białe krwinki w parę tygodni,
wyjątkiem są ludzie z bardzo obniżoną sprawnością systemu obronnego. Podniesienie
odporności sprawia, że ich organizm radzi sobie z chorobą w kilka - kilkanaście dni.
Leków na babeszjozę za bardzo nie ma, albo są kompletnie nieskuteczne, albo
potwornie drogie. Ale w tym wypadku żadne leki nie są potrzebne, to można
najzwyczajniej przeleżeć. Pod warunkiem oczywiście, że nie zniszczy się naturalnej
odporności np antybiotykami. Ah, no i ważna rzecz - żadnych środków
przeciwalergicznych (np Apap ma takie działanie), żadnych przeciwzapalnych - one
czasem wręcz całkowicie blokują zdolność organizmu do walki z pierwotniakami.

No i ostatni faworyt, coś o czym W OGÓLE nie mówi się na sąsiednim forum -
kleszczowe zapalenie mózgu. Po 2 tygodniach od ukąszenia kleszcza pojawia się
gorączka, objawy grypopodobne, potem cisza spokój, po paru dniach wirus zajmuje
mózg i zaczyna się robić wesoło. Czasem po paru tygodniach mija, czasem nie... I
tutaj niespodzianka. Podjęcie terapii antybiotykowej sprawia, że kleszczowe zapalenie
mózgu przebiega wielokrotnie silniej. Antybiotyki wyłączają naturalną obronę
organizmu przed wirusami. Efekt - różnie to bywa, ale można spodziewać się trwałego
kalectwa, np ból głowy do końca życia. Leczenie - brak leków likwidujących wirusa,
unikać jak ognia antybiotyków, leków przeciwzapalnych, jeść dużo naturalnej witaminy
C, cynku i innych substancji, które organizm wykorzysta w walce z infekcją.
Obserwuj wątek
    • jachora Re: Parę słów o tzw. "koinfekcjach" 15.01.08, 18:05

      tech.research.usf.edu/cm/pdf/Zoonotics/Bartonella_AVMA.pdf
      www.jir.ir/en/mag/29/7-4-2006-8.htm
      Żeby zrozumieć, co oznaczają koinfekcje w boreliozie, to trzeba
      najpierw dojść do tego, dlaczego borelioza wywołuje immunosupresję.
      Ale to, jak widzę, zupełnie jest poza twoimi mozliwościami.

      Prawie wszystkie przypadki kleszczowego zapalenia mózgu mają postać
      poronną.Czyżbyś o tym nie wiedział?

      Babeszję niszczy sledziona, a nie krwinki białe- też tego nie wiesz?
      Gdyby było jak piszesz, to nie byłoby takiej smiertelności z powodu
      powikłań u osób bez śledziony. Babeszję wykrywa się- i owszem- pod
      mikroskopem, ale tylko w początkowym stadium choroby. Kiedy
      przejdzie do wnętrza komórek, to jej nie zobaczysz na szkiełku, ani
      śledziona jej nie wyłapie.
      babeszja-> mniej tlenu, lepsze warunki dla Bb
      bartonella, cpn, mykoplazmy-> zajęcie naczyń krwionośnych ->
      zmniejszony dopływ tlenu, upośledzona penetracja tkanek antybiotykiem

      To sa tylko przykłady, ale nawet o tym nie masz pojęcia.



      Ekspert od siedmiu boleści się znalazł.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka