mateo79
20.08.08, 22:17
Witam
Jako że jestem nowy, więc witam wszystkich. Przeczytałem kilka
wątków i FAQ... no i mętlik w głowie mam jeszcze większy. Może moje
przypuszczenia są mylne ale wolę dmuchać na zimne. Do sedna. Zaczęło
się tydzień temu w środę.
1. Środa pojawia się na nodze różowa plamka w środku lekko
czerwieńsza(niestety nie zrobilem fotki) średnica 2cm, nie powiększa
się, brak jakiegokowiek śladu, że mogło coś ukąsić, że "siedzi" w
środku coś w rodzaju czarnej kropki jak kleszcz.
2. Czwartek, piątek plamka nie powiększa się, robi się za to mocno
bordowa.
3. Sobota, niedziela plamka blednie (nie robi się jakaś obwódka jak
przy rumienu, przynajmniej tych których widziałem na zdjęciach),
praktycznie znika, delikatnie naprawdę delkatnie widać, że "coś" tam
kiedyś było.
4. Poniedziałek udałem się do lekarza rodzinnego, po przedstawieniu
powyższego opisu. Diagnoza "coś panu podrażniło skórę" niech pan
sobie kupi Fenistil, obserwuje i smaruje to panu przejdzie.
5. Wtorek, środa (może to przypadek) pojawiają się objawy
przeziębienia (ból głowy, gardła, katar, temp. 37 stC).
Dodam że ostatnie 2 tygodnie spędziłem pod namiotami trochę
wędrując pośród wysokich traw i lasów.
Nie chciałbym demonizować i robić burzy w szklance wody, jak
widzicie te objawy z perspektywy waszych doświadczeń?
Czy są to jakieś zmiany pokleszczowe, czy nie (nie zauważyłem
kleszcza wiem jak wygląda i wielokrotnie usuwałem go innym osobom)?