Dodaj do ulubionych

Tajemniczy zakon Borelli

13.09.08, 21:49
No właśnie
Czytam Was już od praktycznie tygodnia - wiem iż co najmniej kilkoro
z Was rzuci się na mnie za ten wątek z pazurkami wink
Ale bez nerwów i emocji podejdźcie do tego co piszę ponieważ nie
zamierzam nikogo negować - pomagacie ludziom i kropka - dla mnie to
jasne jak słońce

Ale
Jako poczatkujący forumowicz dziwiłem się prawdopodobnie jak wielu
nowych Waszym określeniom "nasz lekarz"
Jednak nie trudno czytając wnikliwie to rozgryżć wink
"Wasi lekarze" nie mają specjalności chorób zakaźnych - więc dlatego
ich ukrywacie - dogłębne czytanie sprawiło iż wiem jaką specjalność
ma np "Wasz lekarz" z Lublina wink


W sumie to wszystko jest dla mnie nieistotne ale nasuwają się
pytania:
- skoro boreliozy praktycznie nie można wyleczyć - jakie gwarancje
są na to że jesteście leczeni prawidłowo ??
Bo niektóre objawy ustają ??
Bo zmniejsza się ból lub ustępuje jakaś wada ??

- kupujecie drogie leki - skąd pewność że właściwe ?? że nie ma
innych ?? np tańszych ?? że leczenie tym antybiotykiem jest lepsze
niż innym ??

Wyczytałem gdzieś opinie jednego z forumowiczów iż w USA publikowane
są prace tylko jednego lekarza na temat boreliozy a blokowane
wszystkie inne ponieważ prowadziłyby do długotrwałych obserwacji
klinicznych trwajacych nawet 20 lat - a to ze wzgledów finansowych
jest blokowane

Więc skoro badania kliniczne musiałby trwać 20 lat po to by ustalić
prawidłową metodę leczenia i uzyskać całkowitą pewność wyleczenia -
jaką pewność macie Wy ??

Przed zlinczowaniem proszę o konkretne odpowiedzi wink

Sorry - ale wszystkie te Wasze tajemnice z takim głęboko utajonym
zakonem mi się kojarzą wink

a i - jestem ignorantem medycznym - proszę nie przytaczać mi tu zbyt
naukowych terminologii - tylko napisać w sposób przystępny dla np
człowieka z wykształceniem podstawowym wink
Obserwuj wątek
    • rrrenifer Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 21:59
      nie wiem czy odpowiadać... skoro to nieistotne w sumie dla Ciebie wink
      ja osobiście miałam 2 drogi, obu spróbowałam
      1. leczenie standardowe. Mogłam przy nim zostać i uwierzyć, że moje stałe
      pogarszanie się to stan pochorobowy do którego mam się przyzwyczaić - nie
      zaakceptowałam, że za "chwilę" mogę przestać być zdolna do samodzielnego życia.
      2. leczenie intensywne. Nikt mi nie obiecywał, że na 100% pokonam chorobę, albo
      że będzie łatwo. Jak na razie sobie chwalę.

      Ty jeszcze nie każdy ból traktujesz jak chorobę. Oby tak zostało. Życzę wygranej
      z koleżanką borelką smile
    • misia011068 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 22:09
      to nie zakon powiedzalabym raczej po ostatnim zjezdzie jedna wielka
      rodzina
      rozumiem Twoje watpliwości pewnie gdyby nie fakt ,ze ja nie mialam
      czasu tez bym miala dylematy odnosnie istoty leczenia podejmuje sie
      swiadomie lub kiedy jest sie bez wyjscia
      jestes zapewne w lepszej formie niz wielu na forum stad Twoj post
      aha Nasz lekarz smile) w naszym kochanym kraju jest poprostu nie wielu
      lekarzy ,ktorzy umieja skutecznie leczyc borelioze
      powtarzam skutecznie
      • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 22:42
        misia - ale co znaczy skutecznie w walce z praktycznie nieuleczalna
        chorobą ??
        po czym stwierdzić taką skuteczność ??
        Jest ktoś kto w ten sposób leczony wyzdrowiał całkowicie ??

        życzycie mi bym pokonał borelioze - ja wiem juz po tym co wyczytałem
        iż jej nie pokonam wink

        No chyba że znajdzie się nagle cudowny środek jak w temacie
        zastrzyku dla pana Drozdy wink

        Ale na taki cudowny srodek na razie nie liczę wink
          • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:10

            dartom

            FAQ ??
            proszę bardzo
            [...]
            13. P. W jaki sposób zostały stworzone zasady leczenia ILADS?

            O. Te zasady zostały utworzone przez ok. 300 osobowa grupę lekarzy z
            USA szczególnie zainteresowanych leczeniem chorób odkleszczowych [..]

            ci lekarze - jakie mieli doświadczenie - czy też posiadali samo
            zainteresowanie ??

            [...]
            ....Na zasady leczenia złożyło się wiele lat obserwacji klinicznych
            oraz interpretacji badan mikrobiologicznych... [...]
            wiele lat to ile ??
            4 ??
            5 ??
            10 ??
            Skąd pewność prawidłowej interpretacji ??

            [...]
            Należy sobie uświadomić, że w USA, w każdym momencie w ciągu
            ostatnich kilku lat, pod opieka lekarzy ILADS pozostaje ok 70000-
            100000 chorych na boreliozę (lub inne choroby odkleszczowe) i
            doświadczenie zdobyte w ich leczeniu [...]

            ilu z tych pacjentów zostało całkowicie wyleczonych i w jaki sposób
            to udowodniono ??

            procent ??
            odsetek ??
            czy żaden ??

            teraz Ty zacytuj mi FAQ by odpowiedzieć na moje pytania
            wink

            jak
        • swigonka Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 22:55
          po pierwsze nie podoba mi się tytuł wątku- my nie sekta my rodzina!
          po drugie takie wątki na forum były juz chyba ze 100 razy.
          wątpliwości ma każdy na początku, jak choroba daje tak w kość, że
          człoweik nie może chodzić, mysleć itp to się podejmuje leczenia,
          żeby ratowac życie. wstanie z wózka inwalidzkiego jest
          wystarczającym powodem do podjęcia intensywnego leczenia. dla mnie
          np ustąpienie wielu objawów które sprawiały że po mału odchodziłam z
          tego świata były machiną, która popchnęła mnie do decyzji. gdyby
          bolała mnie łokieć i tyle, pewnie myślałbym dłużej. a ja wierze że
          pokonamy to świaństwo! bo mamy dobra opieke, wiedze tych osób,
          ciągle sami się uczymy, wspieramy i czas tez nie stoi w miejscu więc
          w koncu w dziedzinie borelki bedzie jakiś przełom na +
          wątek będzie skasowany, bo jest zbędny. chyba odp już uzyskałeś.
          pozdrawiam.
            • swigonka Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:24
              zakon? my się tu modlimy o zdrówko, ale doskonale wiesz, że miałąś
              co innego na mysli. po jakiego grzyba zakładasz nowy wątek? bedzie
              skasowany, bo jest zbędny. jak masz pytanka to zadaj je w swoim
              watku.
              • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:35
                swigonka napisała:

                > zakon? my się tu modlimy o zdrówko, ale doskonale wiesz, że miałąś
                > co innego na mysli. po jakiego grzyba zakładasz nowy wątek? bedzie
                > skasowany, bo jest zbędny. jak masz pytanka to zadaj je w swoim
                > watku.


                nie miałem na myśli nic innego niż miałem wink

                nasuneło mi się tutaj skojarzenie z "kodem Leonarda" i zakonem
                Templariuszy
                Przecież podkresliłem - pomagacie ludziom
                Więc słowo Zakon jest u mnie w pozytywnym znaczeniu wink

                nie zauważyłem wymogu by pisać tylko w jednym, swoim wątku - czy coś
                przeoczyłem ??

                tamten wątek dotyczy mnie - ten dotyczy tego forum i sposobów
                Waszego leczenia - jak dla mnie to dwie rózne sprawy
        • mrowkolew Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:55
          że tak odpowiem za Pytanego
          jest coś takiego jak stan nosicielstwa
          pl.wikipedia.org/wiki/Nosicielstwo
          chyba z czymś takim mamy do czynienia u ludzi którzy byli pogryzieni
          przez kleszcza/e a nie rozchorowali się, też część ludzi po leczeniu
          boreliozy może zostać bezobjawowymi nosicielami-jest tu pułapka-bo u
          nosiciela jeżeli przestanie z jakiegos powodu prawidłowo działać
          układ odpornościowy-nie utrzymuje już "w ryzach" bakterii to wtedy
          nosiciel zaczyna chorować (leczenie może zmniejszyć na tyle ilość
          bakterii że układ odpornościowy-nie wiadomo na jak długo będzie mu
          dane pracować bez zakłóceń-będzie sobie z nimi radził, zapewne im
          wcześniej rozpoczęte leczenie tym mniejsza szansa że akurat w
          przypadku boreliozy-borrelie "zwieją" w miejsca trudno dostępne dla
          antybiotyków albo "zamelinują się" w cystach-więc na początku jest
          duża szansa że uda się zabić antybiotykami wszystkie borrelie które
          dostały się do organizmu)
          infekcje to bardzo skomplikowana sprawa-naukowcy odkrywają coraz
          głębsze zależności ale i tak ciągle jest to kropla w morzu-jak na
          przykład oporność na AIDS-niby jesteśmy my np.jeden gatunek-homo
          sapiens,ale nie mamy identycznych genów w chromosomach i te różnice
          w populacjach (nie tylko ludzkiej) powodują różnorodność i w takiej
          populacji zdarzają się osobniki które będą niewrażliwe na jakieś
          trucizny czy zakażenie-ta różnorodność to większa szansa że część
          osobników przetrwa różne naturalne "kataklizmy" (inny przykład poza
          AIDS to np. wada w budowie krwinek czerwonych-anemia sierpowata a
          oporność na pasożyta malarii który potrzebuje zdrowej czerwonej
          krwinki do życia)-jaki jest mechanizm że niektórzy nie zachorują na
          boreliozę?
          druga istotna sprawa-to układ odpornościowy-bez niego nie istniejemy
          nawet kilku minut bo w nas i wokół nas jest pełno mikroorganizmów
          (dowodem nie laboratoryjnym a widocznym "gołym" okiem to rozkład
          zwłok, śmierć z powodu błachych infekcji u osób po chemioterapii
          nowotworów)-więc może się zdarzyć że mimo iż kleszcz wpuścił
          borrelie przy ugryzieniu a układ odpornościowy działa perfekcyjnie-
          borreli nie uda się go "pokonać"-na pewno ma tu znaczenie ile takich
          bakterii zostało wprowadzone=dawka zakaźna-a inni może mają pecha-
          dużo bakterii wpuszczone a układ odpornościowy w skutek stresu
          (immunosupresyjne działanie hormonów stresu-sterydów produkowanych
          wtedy przez nadnercza), złego odżywiania, toksyn=chemikaliów którymi
          skażamy nasze otoczenie itd. itd. nie da rady ich zwalczyć
          • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:05
            mrowkolew napisała:

            > że tak odpowiem za Pytanego
            którego ??
            wink
            [...]więc na początku jest
            duża szansa że uda się zabić antybiotykami wszystkie borrelie które
            dostały się do organizmu [...]
            szansa - niestety - bez pewności

            pytanie nadal otwarte - czy sposób leczenia nie powoduje powrotu do
            stanu nosicielstwa i nawrotu choroby w innej groźniejszej postaci ??
            • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:06
              irzej napisał:
              > pytanie nadal otwarte - czy sposób leczenia nie powoduje powrotu
              do
              > stanu nosicielstwa i nawrotu choroby w innej groźniejszej
              postaci ??
              >

              i sam sobie odpowiedziales, dlaczego krotka monoterapia jest
              nieskuteczna.
                • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:56
                  irzej napisał:
                  > pytanie nadal otwarte - czy sposób leczenia nie powoduje powrotu
                  do
                  > stanu nosicielstwa i nawrotu choroby w innej groźniejszej
                  postaci ??
                  >

                  wlasnie wtedy. to wlasnie powoduje krotka monoterapia.
                  • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:08
                    anyx27 napisała:


                    >
                    > to wlasnie powoduje krotka monoterapia.

                    pytam stale o metodę leczenia zalecaną tu na forum
                    czy mam rozumiec po Twej wypowiedzi iż ta krótka monoterapia jest tą
                    metodą ??
                    wink
                • tosho Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:56
                  kosa napisał:

                  >Wlasnie po to jest to forum i cale stowarzysznie, zeby cos zmienic.
                  >Zeby przyszle pokolenia nie musialy w ten sposob dzialac, tylko
                  >zwyczajnie
                  >leczyc sie u pierwszego lepszego lekarza.

                  >Jak sami sie nie zorganizujemy to sie nic nie zmien, bo choroba
                  >jest juz
                  >"zidentyfikowana","zbadana" i "leczona". Gora nie widzi potrzeb
                  >zmian w tej kwestii.

                  Kosa dobrze mówi !
    • misia011068 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:06
      bo widzisz wielu uwaza ,ze potrafi leczyc a nie wielu leczy...

      moja corka przed rokiem dokladnie pod koniec wrzesnia przestala
      calkowicie chodzic najpierw bolalo jedno biodro potem drugie i w
      rezultacie kule potem wozek potem to juz ....sad dno kapletnie
      walka o zycie kazego dnia
      nasz watek to upor i determinacja polecam
      dzis jest szczesliwa nastolatka ktora normalnie zyje ,spotyka sie
      z przyjaciólmi i chodzi do szkoly
      nie wiem czy jest juz calkowicie zdrowa jeszce leczene trwa
      zakonczymy gdy calkowicie nie bedzie objawow ,w tym przypadku brak
      potwierdzenia w badaniach to tak zeby byko ciekawiej
      a jednak choroba sie cofnela smile)koszmar minal i zamiast strachu i
      przerazenia w jej oczach dzis widze usmiech tak mi znany...
      ukłony dr.Beato za poswiecenie za to ze nikt nie chcial a Pani
      nieodmowila i uratowala mi dziecko jedyne moje dziecko smile)chyle
      czolo przed wiedza i madrosia i zycze wielu wyleczonych
      pacjetow.
        • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:15
          kkkkk4 napisała:

          > a kto Ci wmówił że boreliozy sie nie da wyleczyć??! To tylko
          > bakteria - a bakterie się leczy- tylko, że nie łatwo i nie krótko.

          a kto udowodnił wyleczenie na 100% ??
          • hopekk Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:32
            a kogo to obchodzi czy jest sie na 100% wyleczonym? Mnie wogole wazne ze sie jest bezobjawowym. Czy Ty myslisz o tym, ze masz np w ciele uspionego wirusa opryszczki? Ja nie. Wazne ze jej yetaz nie mam a jak sie pojawi to znowu zalecze. Ja bylem tylko lezacy przed leczeniem teraz jestem biegajacy i normalnie zyjacy wiec whatever...
            • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:36
              irzej, moze ty lepiej faktycznie do tego weterynarza idz? wink
              tu sa naprawde chorzy ludzie, ktorzy maja gdzies czy sie wylecza czy
              zalecza. chca po prostu normalnie zyc! powtorze to , co napisalam w
              twoim watku. zazdroszcze ludziom, ktorzy nie maja w zyciu
              prawdziwych problemow.
              • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:49
                anyx27 napisała:

                > irzej, moze ty lepiej faktycznie do tego weterynarza idz? wink
                > tu sa naprawde chorzy ludzie, ktorzy maja gdzies czy sie wylecza
                czy
                > zalecza. chca po prostu normalnie zyc! powtorze to , co napisalam
                w
                > twoim watku. zazdroszcze ludziom, ktorzy nie maja w zyciu
                > prawdziwych problemow.

                jeśli ty się chcesz tylko zaleczyć - to ok
                ja chce zrozumiec
                zaleczyć mnie moze pewna paniM - da mi takie prochy które usmierzą
                ból a antybiotyki spowodują iż bakterie przejda w stan uspienia i
                bedą nieaktywne przez rok czy dwa - bede zaleczony - ale wcale nie
                uleczony i za kilka lat czeka mnie nawrót choroby być może z dużo
                groźniejszymi objawami

                dziwi mnie twoja radość z zaleczenia infekcji która doprowadzi do
                powikłań
                • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:56
                  irzej napisał:

                  > jeśli ty się chcesz tylko zaleczyć - to ok
                  > ja chce zrozumiec
                  > zaleczyć mnie moze pewna paniM - da mi takie prochy które usmierzą
                  > ból a antybiotyki spowodują iż bakterie przejda w stan uspienia i
                  > bedą nieaktywne przez rok czy dwa - bede zaleczony - ale wcale nie
                  > uleczony i za kilka lat czeka mnie nawrót choroby być może z dużo
                  > groźniejszymi objawami

                  ja chce zyc! a teraz nie moge. nie moge chodzic, nie moge isc do
                  sklepu, nie moge wyjsc z dzieckiem na spacer, nie moge pracowac, nie
                  moge nic. i wiem, ze takiej boreliozy jak moja, ponad 20-letnia nie
                  mozna wyleczyc. i co mam zrobic? mam odpuscic sobie leczenie, bo
                  mozna ją tylko zaleczyc? a jakie to ma dla mnie znaczenie? jesli
                  leczyc sie nie bede, to umre w meczarniach. jesli bede, to
                  przynajmniej sie zalecze i w d... mam co bedzie za 5lat. dla mnie
                  wazne jest to , co jest teraz. mam 2 wyjscia- leczyc sie i chociaz
                  zaleczyc (czytaj normalnie funkcjonowac). albo nie leczyc i skazac
                  sie na pewna smierc. dla mnie wybor jest prosty.
          • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:23
            Ja tez mialam watpliwosci , ale tylko do momentu, gdy z choroba
            moglam jakos funkcjonowac i gdy nie wiedzialam, ze w ciazy
            zarazilam swoje dziecko. teraz watpliwosci nie mam. nie zycze nikomu
            zle, ale uwierz mi, ze jak borelka NAPRAWDĘ ci dokuczy, na
            watpliwosci nie bedziesz miec ani czasu, ani sily.
            nikt nie wie, czy borelioze mozna wyleczyc. byc moze nie, ale juz
            samo zaleczenie i powrot do normalnego zycia, sa dla mnie
            wystarczajaca motywacja do walki.
              • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:31
                anyx27 napisała:

                > napisales, ze nasi lekarze nie maja specjalizacji chorob
                zakaznych,
                > wiec sprostowalam, ze jednak tak.

                lekarz lubelski nie ma wink
                a przynajmniej nie miał gdy zaczynał leczyć w stowarzyszeniu
                wiec sorry - nic nie sprostowałaś wink
            • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:29
              anyx27 napisała:

              > samo zaleczenie i powrot do normalnego zycia, sa dla mnie
              > wystarczajaca motywacja do walki.

              dzięki za odpowiedź
              najgorsze jest to i chyba rzuca się to w oczy każdemu nowemu - że
              takie forum nie powinno istnieć w cywilizowanym kraju !!

              ja rozumiem że murarz spartoli budowanie mojego domu
              Ale by lekarz który składa przysięgę partolił ludziom zdrowie ??
              • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:41
                hopekk napisał:

                > a kogo to obchodzi czy jest sie na 100% wyleczonym? Mnie wogole
                wazne ze sie je
                > st bezobjawowym. Czy Ty myslisz o tym, ze masz np w ciele
                uspionego wirusa opry
                > szczki? Ja nie. Wazne ze jej yetaz nie mam a jak sie pojawi to
                znowu zalecze. J
                > a bylem tylko lezacy przed leczeniem teraz jestem biegajacy i
                normalnie zyjacy
                > wiec whatever...

                a nie myślałeś nad tym iż bakteria wypchnięta z jednego organu - w
                innym stworzy wieksze spustoszenie które ujawni się za 5-10 lat ??

                właśnie takie dylematy mnie obecnie nachodza - i stad ten watek

                jeśli przez borelioze zapadnę na jakąś ciężką chorobę płuc - jaka
                pewność iż leczenie nie spowoduje iż bakterie z płuc uciekną pójdą
                sobie do mózgu i dostanę udaru na który umrę ??

                w tym powyższym przypadku leczenie doprowadziłoby teoretycznie do
                smierci

                więc moje pytanie nadal aktualne - dlaczego myślicie iż te metody
                leczenia pomagają ??
                • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:48
                  ty chyba czegos nie rzozumiesz. jak nie bedziesz sie leczyl, to za
                  chwile borelka zaatakuje wszystkie twoje narzady, organy i co tylko
                  chcesz. zreszta na dobra sprawe, to krętek jest u ciebie juz teraz
                  wszedzie (w mozgu tez). i na co chcesz czekac? myslisz, ze jak nie
                  bedziesz sie leczyc, to borelka da ci spokoj??? nie da. wieksze
                  prawdopodobienstwo, ze umrzesz na ten udar, jak jej nie bedziesz
                  leczyl. ale twoje zycie, twoja decyzja.
                  • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:53
                    anyx27 napisała:

                    > ty chyba czegos nie rzozumiesz. jak nie bedziesz sie leczyl, to za
                    > chwile borelka zaatakuje wszystkie twoje narzady, organy i co
                    tylko
                    > chcesz. zreszta na dobra sprawe, to krętek jest u ciebie juz teraz
                    > wszedzie (w mozgu tez). i na co chcesz czekac? myslisz, ze jak nie
                    > bedziesz sie leczyc, to borelka da ci spokoj??? nie da. wieksze
                    > prawdopodobienstwo, ze umrzesz na ten udar, jak jej nie bedziesz
                    > leczyl. ale twoje zycie, twoja decyzja.

                    lubisz odpisywac by tylko sobie popisać ??
                    czekam jedynie na to by móc zrobić test - i biorę się za leczenie -
                    wcale nie myślę że da mi spokój - ba jestem coraz bardziej pewny że
                    do śmierci będzie mi towarzyszyc wink
                    ale o tym pisuje w innym watku - w tym pisze o czym innymwink
                • anyx27 Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:50
                  irzej napisał:

                  > a nie myślałeś nad tym iż bakteria wypchnięta z jednego organu - w
                  > innym stworzy wieksze spustoszenie które ujawni się za 5-10 lat ??

                  nie bardzo rozumiem? czy ty myslisz, ze masz borelke w jednym
                  organie i jak ją leczysz, to ona sobie z niego ucieka i wedruje do
                  innego???? wink
                  • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 13.09.08, 23:58
                    anyx27 napisała:

                    > nie bardzo rozumiem? czy ty myslisz, ze masz borelke w jednym
                    > organie i jak ją leczysz, to ona sobie z niego ucieka i wedruje do
                    > innego???? wink

                    nie myślę iż wtedy usiłuje się bronić - przechodzi w stan uśpienia i
                    po jakimś czasie ujawnia się gdzie indziej wink

                    masz wiarygodne dowody iż tak nie jest ??

                    antybiotyk zwalcza ja tylko w czsie podziału - a co jesli się nie
                    dzieli bo środowisko w którym jest jest podziałowi niesprzyjajace ??
                    • mrowkolew Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:59
                      niektóre antybiotyki działają nie w czasie podziału bakterii jeśli
                      uszkadzają jakąś strukturę tej komórki np. zaburzając pracę
                      rybosomów-jak komórka nie może produkować białek-nie może się
                      przygotować do rozmnożenia, odbudowywać swoich struktur,wytwarzać
                      białkowych toksyn i enzymów a np. jej osłona-błona komórki składa
                      się także z białek-z "dziurawą" osłoną staje się podatna np. na
                      substancje humoralne np. produkowane przez neutrofile układu
                      odpornościowego albo łatwiejsze jest wnikanie innego antybiotyku do
                      komórki bakterii
                      to jest bardziej skomplikowane-ale na podstawie obserwacji przebiegu
                      boreliozy i innych chorób bakteryjnych-jeśli przyjmiesz antybiotyk w
                      odpowiedniej dawce-tak żeby dotarł do wszystkich zakażonych miejsc i
                      odpowiednio wcześnie zanim borrelie zaczną "kombinować" czyli np.
                      tworzyć cysty-to masz duże szanse że wyzdrowiejesz w 100 %-jak już
                      pisał dr.Piotr doksycylina stosowana w odpowiedniej dawce przenika
                      do wszystkich komórek i działa bójczo a nie bakteriostatycznie
                      wtedy, borrelie nie tak szybko tworzą cysty więc nie marnuj czasu
                      tylko się lecz-doksycyklina ma też tą zaletę że działa przynajmniej
                      na część bakterii które są odpowiedzialne za koinfekcje więc jest
                      dobrym wyborem na początek leczenia (z penicylin nie wszystkie
                      przenikają do płynu mózgowo-rdzeniowego, ale nie wszystkie gatunki
                      borrelia zakażają układ nerwowy-to masz w wikipedii o boreliozie-te
                      które atakują stawy lub skórę mogą zostać wybite też penicylinami,
                      ale w naszej strefie geograficznej dominuje borrelia garinii; nie
                      działają też w ogóle na mycoplasma i chlamydia)
                      • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:15
                        mrowkolew napisała:

                        > niektóre antybiotyki działają nie w czasie podziału bakterii jeśli
                        > uszkadzają jakąś strukturę tej komórki np. zaburzając pracę
                        > rybosomów-jak komórka nie może produkować białek-nie może się
                        > przygotować do rozmnożenia,

                        ok
                        ale czy wtedy niezdolna do rozmnazania nie przeczeka ??
                        a potem nie odbuduje swej struktury ??

                        co do leczenia - cóż dla pewności chcę poczekać jeszcze dwa dni i
                        zrobić testy
                        • reni5553 Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:23
                          jednego nie rozumiem
                          i by się upewnić sama poczytałam czy się nie mylę
                          ale nie
                          do autora wątku
                          Ty czytałeś FAQ ze zrozumieniem ???
                          że zadajesz takie pytania jak choćby w pierwszym wpisie ????

                          Przypominam po raz n-tej o zapoznaniu się z FAQ.
                          Tam znajdziesz odpowiedż na swoje pytania z pierwszego wpisu i
                          kolejnych też.

                          Ps. "zakon" w Twoim wątku kojarzy mi się niestety inaczej.
                          • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:30
                            reni5553 napisała:

                            > jednego nie rozumiem
                            > i by się upewnić sama poczytałam czy się nie mylę
                            > ale nie
                            > do autora wątku
                            > Ty czytałeś FAQ ze zrozumieniem ???
                            > że zadajesz takie pytania jak choćby w pierwszym wpisie ????
                            >
                            > Przypominam po raz n-tej o zapoznaniu się z FAQ.
                            > Tam znajdziesz odpowiedż na swoje pytania z pierwszego wpisu i
                            > kolejnych też.
                            >
                            > Ps. "zakon" w Twoim wątku kojarzy mi się niestety inaczej.

                            szkoda że ci się kojarzy jak kojarzy

                            co do FAQ
                            zacytuje co juz pisałem
                            bo na te pytania w FAQ odpowiedzi nie znalazłem
                            [...]
                            dartom

                            FAQ ??
                            proszę bardzo
                            [...]
                            13. P. W jaki sposób zostały stworzone zasady leczenia ILADS?

                            O. Te zasady zostały utworzone przez ok. 300 osobowa grupę lekarzy z
                            USA szczególnie zainteresowanych leczeniem chorób odkleszczowych [..]

                            ci lekarze - jakie mieli doświadczenie - czy też posiadali samo
                            zainteresowanie ??

                            [...]
                            ....Na zasady leczenia złożyło się wiele lat obserwacji klinicznych
                            oraz interpretacji badan mikrobiologicznych... [...]
                            wiele lat to ile ??
                            4 ??
                            5 ??
                            10 ??
                            Skąd pewność prawidłowej interpretacji ??

                            [...]
                            Należy sobie uświadomić, że w USA, w każdym momencie w ciągu
                            ostatnich kilku lat, pod opieka lekarzy ILADS pozostaje ok 70000-
                            100000 chorych na boreliozę (lub inne choroby odkleszczowe) i
                            doświadczenie zdobyte w ich leczeniu [...]

                            ilu z tych pacjentów zostało całkowicie wyleczonych i w jaki sposób
                            to udowodniono ??

                            procent ??
                            odsetek ??
                            czy żaden ??

                            teraz Ty zacytuj mi FAQ by odpowiedzieć na moje pytania
                            wink
                            [...]
                            • kosa05410 Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:51
                              > 13. P. W jaki sposób zostały stworzone zasady leczenia ILADS?
                              >
                              > O. Te zasady zostały utworzone przez ok. 300 osobowa grupę lekarzy z
                              > USA szczególnie zainteresowanych leczeniem chorób odkleszczowych [..]
                              >
                              > ci lekarze - jakie mieli doświadczenie - czy też posiadali samo
                              > zainteresowanie ??

                              Mieli doswiadczenie. Kazdy z nich dokonal pewnych obserwcji, ktore okazaly sie
                              podobe, w pewnym momencie sie spotkali i zaczeli drazyc temat. Z czasem inni
                              widzac niepowodzenia standardowych terapii zaczeli do nich dolaczac. W koncu
                              powstalo ILADS po to, zeby szerzyc wiedze i cos zmienic. Opowiada o tym dr
                              Burasscano podczad jednej z konferencji. Jak znasz angielski to jutro podesle ci
                              linka.

                              > [...]
                              > ....Na zasady leczenia złożyło się wiele lat obserwacji klinicznych
                              > oraz interpretacji badan mikrobiologicznych... [...]
                              > wiele lat to ile ??
                              > 4 ??
                              > 5 ??
                              > 10 ??

                              Leczenie ponad 10. Badania mikrobiologiczne od poczatku lat 80 tych.

                              > Skąd pewność prawidłowej interpretacji ??

                              Po skutkach zastosowanego leczenia. Dowodem sa historie pacjentow. Jest ich
                              mnostwo zarowno na tym forum, jak i zagranicznych

                              >
                              > ilu z tych pacjentów zostało całkowicie wyleczonych i w jaki sposób
                              > to udowodniono ??
                              >
                              > procent ??
                              > odsetek ??
                              > czy żaden ??
                              >

                              Mysle, ze takie dane maja jedynie lekarze leczacy wedlug ILADS.
                              Nie spotkalem sie z takimi danymi.

                              Wyleczenia nigdy nie mozna byc pewnym, z powodu specyfiki choroby oraz kiepskiej
                              diagnostyki. Jednak kazdy leczy sie w nadziei na wyleczenie.

                              Do tej pory nie spotkalem nikogo, kto mowil ze taka terapia mu szkodzi.
                              Wiekszosc widzi duza poprawe. Byli tez tacy, co czuli sie juz zdrowi i znikali z
                              forum, ale sa tez tacy, co wracaja. Glownie tacy co nie mieli juz cierpliwosci i
                              za szybko konczyli leczenie.
                              • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 02:02
                                kosa05410 napisał:

                                >
                                > Mysle, ze takie dane maja jedynie lekarze leczacy wedlug ILADS.
                                > Nie spotkalem sie z takimi danymi.
                                >
                                > Wyleczenia nigdy nie mozna byc pewnym, z powodu specyfiki choroby
                                oraz kiepskie
                                > j
                                > diagnostyki. Jednak kazdy leczy sie w nadziei na wyleczenie.
                                >
                                > Do tej pory nie spotkalem nikogo, kto mowil ze taka terapia mu
                                szkodzi.
                                > Wiekszosc widzi duza poprawe. Byli tez tacy, co czuli sie juz
                                zdrowi i znikali
                                > z
                                > forum, ale sa tez tacy, co wracaja. Glownie tacy co nie mieli juz
                                cierpliwosci
                                > i
                                > za szybko konczyli leczenie.


                                szkoda iż takich wypowiedzi jak Twoja jest niewiele w tym wątku crying

                                człowiek tu trafia - wszędzie piszą iz tylko tu pozna metody które
                                go nieomal uzdrowią i nabiera watpliwości bo od lat miał pod czaszką
                                zakonotowane że od leczenia jest lekarz w przychodni

                                a powinien zdać sobie sprawę z tego co ja zdałem sobie po 3 dniach wink

                                nie wyleczę tego !!
                                zaleczę, uśmierzę ból, na jakiś czas będę funkcjonował normalnie

                                nie zebym od razu kładł się i narzekał - po prostu lubię jasność
                                sytuacji wink

                                wolę jak ktoś mi powie - szans masz niewiele - może się uda, może
                                nie - niż jak twierdzi nie mając pewności że uda się na 100%

                                powoli to wszystko rozumiem - że badania moga nie wyjść, że leczenie
                                tylko na krótki czas pomoże

                                i myślę iż takiej wiedzy wszystkim nowym potrzeba wink
                                • ren.ika Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 02:10

                                  > powoli to wszystko rozumiem - że badania moga nie wyjść, że
                                  leczenie tylko na krótki czas pomoże
                                  >
                                  > i myślę iż takiej wiedzy wszystkim nowym potrzeba wink

                                  Nie przykładaj swojej miary do wszystkich. Jeden chce wiedzieć, że
                                  zostało mu miesiąc życia, i
                                  a. pozałatwia swoje sprawy
                                  b. poszaleje
                                  c. położy się i umrze z rozpaczy na drugi dzień

                                  (dowolne podkreślić)

                                  Podobnie z chorobami uznawanymi za nieuleczalne, jak HCV na
                                  przykład. I co? Literatura podaje, że jest znikomy procent
                                  samouleczeń. Tak może być w przypadku każdego schorzenia.
                                  Nastawienie jest ważne. To zresztą cały mechanizm, który ma xródło
                                  już w dzieciństwie - w postawie rodziców, ich optymiźmie,
                                  nastawieniu do świata, wiary w nas, naszej samooceny, etc.
                                  • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 02:24
                                    ren.ika napisała:
                                    > > i myślę iż takiej wiedzy wszystkim nowym potrzeba wink

                                    >> Nie przykładaj swojej miary do wszystkich.

                                    nie przykładam wink
                                    nie napisałem - "takiej wiedzy wszystkim potrzeba"
                                    napisałem - myślę iż .... - czyli zaznaczyłem że to moje subiektywne
                                    odczucie wink
                                • kosa05410 Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 02:14
                                  Nie ma co dramatyzowac w twojej sytuacji. Twoja choroba jest b. swieza i masz
                                  bardzo duze szanse na 100% zdrowia. Klucz to mozliwie najszersza diagnostyka w
                                  kierunku koinfekcji. Szybie i odpowiednie wprowodzenie leczenia na wszystko co
                                  wyjdzie.
                                  • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 02:27
                                    kosa05410 napisał:

                                    > Nie ma co dramatyzowac w twojej sytuacji. Twoja choroba jest b.
                                    swieza i masz
                                    > bardzo duze szanse na 100% zdrowia. Klucz to mozliwie najszersza
                                    diagnostyka w
                                    > kierunku koinfekcji. Szybie i odpowiednie wprowodzenie leczenia na
                                    wszystko co
                                    > wyjdzie.
                                    >


                                    nie dramatyzuje wink
                                    po prostu biorę pod uwagę najgorszą wersję wink
                                    a jak się uda wyleczyć - i tak zawsze pozostanie obawa, ogladanie
                                    się przez ramie, powtarzanie testów
                • reni5553 Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:11
                  irzej
                  > więc moje pytanie nadal aktualne - dlaczego myślicie iż te metody
                  > leczenia pomagają ??
                  pomagają, ponieważ stwierdzam to namacalnie
                  Ci, którzy przed rokiem, dwoma czy bliżej nieokreślonym czasem (bo
                  przykładów jest mnustwo) nie mogli wstać z łóżek, normalnie
                  funkcjonować, pracować itp itd dziś to robią po wielkiej poprawie.
                  Jeśli wątpisz w to, że leczenie długą antybiotykoterapią pomaga, a
                  wręcz to podważasz-JA SIĘ Z TOBĄ NIE ZGODZĘ !!!
                  Jeden przykład, jeden z wielu - mi leczenie pomogło i pozwala dziś
                  normalnie funkcjonować.
                  a przykładów mamy aż nadto
                  już nawet nie w tym rzecz
                  bo
                  1. leczymy się eksperymentalnie, więc nikt nie daje nam gwarancji na
                  to, że się wyleczymy-pamiętaj o tym zadając poniższe pytania. Wielu
                  nie miało już innego wyjścia, decydowało się na długie i ryzykowne
                  leczenie bo odebrano im już nadzieję na normalne życie.
                  2. "nasi lekarze" są lekarzami, nie zapominaj o tym. To, że nie
                  wszyscy mają specjalność "zakaźnika" nie oznacza, że leczą
                  nieodpowiedzialnie
                  3. Określenie "zakon" - Nie życzę sobie by porównywano moje
                  działania do zakonu.
                  4. skoro zadajesz pytanie, zanim ten wątek zostanie usunięty,
                  odpowiedz mi :
                  jaką dajesz mi gwarancję, że gdy nie będę się leczyć za rok, dwa lub
                  pięć będę mogła jeszcze normalnie funkcjonować ???
                  czy wejdę na drugie piętro mojego domu ???
                  czy nadal będę mogła pracować tak intensywnie (umysłowo głównie) jak
                  dziś ???
                  jeśli zadjesz mi takie pytania - odpowiedz, jaką gwarancję dajesz mi
                  na to bym była zdrowa nie podejmując jedynego, dającego mi nadzieję
                  leczenia ???

                  Jeśli żadnej, nie zadawaj pytań jaką gwarancję daje mi obecne
                  leczenie.
                  • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:43
                    reni5553 napisała:

                    pomagają ??
                    > pomagają, ponieważ stwierdzam to namacalnie

                    > Jeden przykład, jeden z wielu - mi leczenie pomogło i pozwala dziś
                    > normalnie funkcjonować.

                    dzięki za odpowiedź
                    > 1. leczymy się eksperymentalnie, więc nikt nie daje nam gwarancji
                    na
                    > to, że się wyleczymy.

                    o - to jest konkretna odpowiedź na moje pytanie

                    > 2. "nasi lekarze" są lekarzami, nie zapominaj o tym. To, że nie
                    > wszyscy mają specjalność "zakaźnika" nie oznacza, że leczą
                    > nieodpowiedzialnie

                    nigdy tak nie twierdziłem i twierdzić chyba nie bedę - wręcz
                    przeciwnie pewny jestem iż działają bardziej odpowiedzialnie niż
                    niejedyn "zakaźnik" dlatego też od razu napisałem iż dla mnie ich
                    specjalność jest nieistotna !!


                    > 3. Określenie "zakon" - Nie życzę sobie by porównywano moje
                    > działania do zakonu.

                    dziwne - juz druga osoba się na to obraża
                    pytanie - czytałas kiedys regułę Zakonu Kawalerów Maltańskich ??
                    krótki cytat z reguły:
                    [...]
                    kiedy chory człowiek do nich trafi, niechaj będzie tak oto
                    przyjęty: ....... następnie niech zaniosą go do łoża, tak jakby był
                    Panem, i codziennie zanim bracia sami zjedzą, niech nakarmią go
                    stosownie do możliwości konwentu.
                    [...]


                    > 4. skoro zadajesz pytanie, zanim ten wątek zostanie usunięty,
                    > odpowiedz mi :
                    > jaką dajesz mi gwarancję, że gdy nie będę się leczyć za rok, dwa
                    lub
                    > pięć będę mogła jeszcze normalnie funkcjonować ???
                    > > Jeśli żadnej, nie zadawaj pytań jaką gwarancję daje mi obecne
                    > leczenie.
                    >
                    Gdzies twierdziłem iż nieleczenie się metodami przez Was stosowanymi
                    jest złe ??
                    Gdzieś stwierdziłem iż inne metody są lepsze ??
                    zacytuj - dopiero wtedy żądaj gwarancji
              • swigonka Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:04
                irzej napisał:
                dzięki za odpowiedź
                najgorsze jest to i chyba rzuca się to w oczy każdemu nowemu - że
                takie forum nie powinno istnieć w cywilizowanym kraju !!

                poprosze dowody!!!!!!! no już!!!!!!!! każdemu nowemu? podawaj niki
                przynajmniej z ostatniego tygodnia! szybko!
                • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:21
                  swigonka napisała:
                  > poprosze dowody!!!!!!! no już!!!!!!!! każdemu nowemu? podawaj niki
                  > przynajmniej z ostatniego tygodnia! szybko!

                  nick - irzej wink

                  nadal sądzisz iz ludzie w cywilizowanym kraju nie powinni być
                  leczeni przez lekarzy tylko zakładać forum i instruować się jak
                  leczyć ??

                  bo cos cię nie rozumiem
                  a może nie dociera do ciebie że sama idea tego forum dla mnie jest
                  jak najbardziej słuszna, ze robicie tu dużo dobrej roboty ??

                  ale sama zadaj sobie pytanie czy tak powinno być w cywilizowanym
                  kraju ??

                  czy pacjent powinien szukać pomocy na forum bo trafia na lekarzy
                  ignorantów !!
                    • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:40
                      kosa05410 napisał:

                      > Ok irzej! Tylko po co w takim razie bic piane i stawiac pytania
                      retoryczne,
                      > skoro nie masz w tej kwestii odmiennego zdania?

                      [...]
                      Pytanie retoryczne - pytanie zadane nie w celu uzyskania odpowiedzi,
                      lecz w celu skłonienia odbiorcy do przemyśleń na określony
                      temat....ewentualnie pytanie, na które jest oczywista odpowiedź.[...]

                      nie znałem odpowiedzi na moje pytanie i nadal nie znam
                      uzyskałem 2 odpowiedzi które podejrzewałem ale wcale nie były dla
                      mnie oczywiste zadając te pytanie

                      co do kwestii
                      nie znalazłem nigdzie potwierdzenia iż jakakolwiek metoda leczenia
                      jest pewna, ten wątek to potwierdził

                      wiem jedno - lecząc się tradycyjnie w przychodni - trafiajac na
                      kiepskiego zakaźnika istnieje duże prawdopodobieństwo iż doprowadze
                      sie do inwalidztwa
                      tyle wiem plus to ze wiem iż mam borelkę

                      wnioski wyciagam samodzielnie - wyciągnąłem taki by bardziej ufać
                      Waszym lekarzom niż innym - oni przynajmniej chcą wyleczyć pacjentów
              • bombadil.tom Mistrz Loży Wielki Wschód 14.09.08, 00:12
                Kolego, myślę, że najlepszą odpowiedzią na Twoje obawy będzie
                cytowany już wielkorotnie tzw. cytat roku z forum Borelioza:

                Wiadomo że zawsze łatwiej się leczyć jak choroba doprowadzi nas do
                takiego stanu, że nie ma się żadnych wątpliwości, co do intensywnego
                leczenia. Jak ktoś się waha, to może niech lepiej spokojnie poczeka
                na rozwój wydarzeń, niż ma leczyć się z ciągłymi wyrzutami sumienia.
                Ja poczekałem i teraz mam taki "komfort" że leczę się bez dylematów.
                dx

                Moja rada dla Ciebie - nie lecz się. Może przejdzie. Nie przejdzie? -
                może da się z tym żyć. Nie będziesz dawał rady - wróć i zastosuj
                leczenie, które jest ryzykowne o nie znanym prawdopodobieństwie
                sukcesu. Ma poparcie w doświadczeniu lekarzy i w wielu faktach
                znanych z publikacji naukowych, ale jako terapia nie ma pozytywnej
                naukowej weryfikacji w sensie EBM. I tyle. My po prostu mamy dość i
                nie chcemy biernie czekać. Są mniej lub bardziej spektakularne
                sukcesy (choćby córka misi - por. wyżej), jak również oporne
                przypadki - jak choćby ja. Nasze decyzje, nasze ryzyko. Nikt Ciebie
                do niczego nie zmusza.

                > ja rozumiem że murarz spartoli budowanie mojego domu
                > Ale by lekarz który składa przysięgę partolił ludziom zdrowie ??

                Myślisz, że gdyby murarz przysięgał to by nie partolił?

                Świgonko, proszę nie kasuj tego wątku. To tylko rodzi niepotrzebne
                emocje. Nikomu ten wątek nie zaszkodzi. Prawda sama się obroni.
                Myślę, że kasowanie takich wątków robi bardzo złe wrażenie,
                zwłaszcza na nowych osobach i obserwujących forum z boku.

                pozdrawiam

                wolnomularz, mędrzecsyjonu, cyklista, templariusz
                (niepotrzebne skreślić)

        • swigonka do autora 13.09.08, 23:58
          odliczam......
          a za tekst że to forum nie powinno istnieć w cywilizowanym swiecie
          chyba powinniśmy się pożeganć na stałe.
          • irzej Re: do autora 14.09.08, 00:20
            anyx27 napisała:
            > moge nic. i wiem, ze takiej boreliozy jak moja, ponad 20-letnia
            nie
            > mozna wyleczyc. i co mam zrobic? mam odpuscic sobie leczenie, bo
            > mozna ją tylko zaleczyc?

            zrozum
            nie neguje lekarzy którzy wam pomagają !!
            Chwała im za to !!

            Nie neguję tego iz chwytacie się każdej możliwości !!

            Stawiajac ten wątek kierowałem się czymś innym wink
            Każdy z nas ma inne podejście do życia - ja mam specyficzne wink
            Na obecnym etapie rozważam moje wątpliwości, mniejsza o to jakie wink

            Rozumiem że nieufnie podchodzicie do nowych - ze jesteście
            rozgoryczeni tym jak potraktowali i leczyli was wcześniejsi lekarze
            którzy tylko pogłebili chorobę

            Chciałem by ten wątek był dla wszystkich nowych taką zachętą,
            forumowicze argumentują te metody leczenia

            Widzę iż chybiłem - każdy z Was leczy się w ciemno

            I wcale was za to nie potępiam

            Pomogliście mi tym wątkiem w kilku decyzjach

            i fakt swigonka - mozna juz wykasować, niech następny nowy stawia
            swój wink
            • swigonka Re: do autora 14.09.08, 00:26
              a gdzie przeraszam za zdanie- to forum......??????????
              ja Ci źle nie zycze, ale Twoje wypowiedzi...... uncertain
              mam nadzieje, że nigdy nie dojdziesz do stanu w którym borel powie-
              no to sie zabawimy! bo ona bedzie szaleć 24 h na dobe, Ty ....wcale.
              • irzej Re: do autora 14.09.08, 01:44
                swigonka napisała:

                > a gdzie przeraszam za zdanie- to forum......??????????
                > ja Ci źle nie zycze, ale Twoje wypowiedzi...... uncertain
                > mam nadzieje, że nigdy nie dojdziesz do stanu w którym borel powie-

                > no to sie zabawimy! bo ona bedzie szaleć 24 h na dobe,
                Ty ....wcale.

                sorry - odpisałbym ci ale nijak nie rozumiem kontekstu tej Twojej
                wypowiedzi
                za jakie zdanie np mam przepraszać ??
            • ren.ika Re: 14.09.08, 00:28
              Moim zdaniem taki wątek powinien być zawsze na pierwszych stronach
              forum, i to pielęgnowany starannie. Właśnie dla nowych. Własnie w
              celu pokazania, że wątpliwości są i jest ryzyko. Wzorowo
              poprowadzona dyskusja byłaby bardziej wiarygodna, niż wieczne
              kasowanie/przywracanie.
              • irzej Re: 14.09.08, 01:48
                ren.ika napisała:

                > Moim zdaniem taki wątek powinien być zawsze na pierwszych stronach
                > forum, i to pielęgnowany starannie. Właśnie dla nowych. Własnie w
                > celu pokazania, że wątpliwości są i jest ryzyko. Wzorowo
                > poprowadzona dyskusja byłaby bardziej wiarygodna, niż wieczne
                > kasowanie/przywracanie.

                szkoda że tego swoim postem nie osiągnąłem crying

                ale cóż - rozumiem Was - zbyt wiele emocji towarzyszy tej chorobie -
                z jednej strony Wy walczący o zdrowie - z drugiej ignorancja
                większości lekarzy którzy podważają wasze metody i Wasze
                doświadczenia w walce z tą chorobą
            • kosa05410 Re: do autora 14.09.08, 00:31
              Nie do konca leczymy sie w ciemno, bo szlaki sa przetarte w USA.
              Takie terapie sa tam od lat 90tych i sa lekarze ktorzy maja ogromne
              doswiadczenie. Nie jest to sam dr Burasscano.

              Niestety problem jest ogolnoswiatowy i jest wiele bardziej cywilizowanych
              panstw, ktore maja podobne fora i problemy.

              Wychodze z zalozenia, ze choroba jest uleczalna. Takie jest rowniez zdanie
              mojego lekarza. Osoby zdrowe nie zagladaja juz na forum i w tym problem. Sa tu
              glownie ludzie leczacy sie dlugo - ciezkie, przewlekle przypadki. Dlugosc
              leczenia to sprawa indywidualna. Niektorzy zdrowieja szybko, u innych konca nie
              widac, przez co traca nadzieje na wyzdrowienie. Wtedy celem jest powrot
              zadawalacjego do stanu.
              • swigonka do kosa 14.09.08, 00:34
                kosa05410 napisał:

                > Nie do konca leczymy sie w ciemno, bo szlaki sa przetarte w USA.
                > Takie terapie sa tam od lat 90tych i sa lekarze ktorzy maja ogromne
                > doswiadczenie. Nie jest to sam dr Burasscano.
                >
                > Niestety problem jest ogolnoswiatowy i jest wiele bardziej
                cywilizowanych
                > panstw, ktore maja podobne fora i problemy.
                >
                > Wychodze z zalozenia, ze choroba jest uleczalna. Takie jest
                rowniez zdanie
                > mojego lekarza. Osoby zdrowe nie zagladaja juz na forum i w tym
                problem. Sa tu
                > glownie ludzie leczacy sie dlugo - ciezkie, przewlekle przypadki.
                Dlugosc
                > leczenia to sprawa indywidualna. Niektorzy zdrowieja szybko, u
                innych konca nie
                > widac, przez co traca nadzieje na wyzdrowienie. Wtedy celem jest
                powrot
                > zadawalacjego do stanu.
                >

                Dziekuję!
            • tosho Re: do autora 14.09.08, 00:34
              irzej napisał:
              >dzięki za odpowiedź
              >najgorsze jest to i chyba rzuca się to w oczy każdemu nowemu - że
              >takie forum nie powinno istnieć w cywilizowanym kraju !!

              >ja rozumiem że murarz spartoli budowanie mojego domu
              >Ale by lekarz który składa przysięgę partolił ludziom zdrowie ??

              Swigonka - irzej chyba kierował ten tekst jako krytyka standardowej terapii
              zakaźników, która spartoliła niejednemu zdrowie.
              Czyli, że w cywilizowanym kraju powinna być odpowiednia i skuteczna terapia
              choroby odkleszczowej, to wtedy forum nie byłoby już tak potrzebne.
              Chociaż też najpierw zrozumiałem to inaczej.




              • irzej Re: do autora 14.09.08, 02:09
                tosho napisał:
                > Swigonka - irzej chyba kierował ten tekst jako krytyka
                standardowej terapii
                > zakaźników, która spartoliła niejednemu zdrowie.
                > Czyli, że w cywilizowanym kraju powinna być odpowiednia i
                skuteczna terapia
                > choroby odkleszczowej, to wtedy forum nie byłoby już tak potrzebne.
                > Chociaż też najpierw zrozumiałem to inaczej.
                >
                dlatego napisałem na pczatku:
                [...]
                wiem iż co najmniej kilkoro
                z Was rzuci się na mnie za ten wątek z pazurkami wink
                Ale bez nerwów i emocji podejdźcie do tego co piszę ponieważ nie
                zamierzam nikogo negować - pomagacie ludziom i kropka - dla mnie to
                jasne jak słońce [...]

                tosho - dzięki za zrozumienie
                i może swigonka przeczyta Ciebie bez emocji jakie jej towarzysza
                czytając mnie ??
          • irzej Re: do autora 14.09.08, 00:26
            swigonka napisała:

            > odliczam......
            > a za tekst że to forum nie powinno istnieć w cywilizowanym swiecie
            > chyba powinniśmy się pożeganć na stałe.

            więc wytłumacz mi jedno
            czy w cywilizowanym świecie pacjenci powinni tworzyć fora na których
            tłumaczą sobie nawzajem jak wyleczyć się z choroby ??

            no odpowiedz - czy tak powinno być ??

            bo ja myślę iż powinni chodzić do lekarza i być leczeni !!

            więc przestań ciagle traktować mnie jak wroga tego forum
            mam to wykrzyczeć ??

            proszę bardzo
            TO FORUM CZYLI LUDZIE KTÓRZY TU PISZĄ POMOGŁO MI I STALE POMAGA !!!


            teraz mozecie wykasować ten temat - co się miałem dowiedzieć to się
            dowiedziałem
            • swigonka Re: do autora 14.09.08, 00:30
              napisałeś:
              więc wytłumacz mi jedno
              czy w cywilizowanym świecie pacjenci powinni tworzyć fora na których
              tłumaczą sobie nawzajem jak wyleczyć się z choroby ??

              z boreliozą niestety tak jest. kiedyś było tak, ze jakis człek udał
              sie do lasu i znalazł kwiatek, który uleczył całą wioskę z zarazy, a
              potem o tym kwiatku mówili innym ludziom itp....itd...

              no odpowiedz - czy tak powinno być ??

              musi.

              bo ja myślę iż powinni chodzić do lekarza i być leczeni !!
              chodzimy! i to do najlepszych.
              • anyx27 Re: do autora 14.09.08, 00:34
                Renika, to nie jest kwestia watku, tylko tonu wypowiedzi autora.
                Po pierwsze FAQ. wlasciwie tam jest prawie wszystko. jesli komus
                to "prawie" nie wystarcza, to szuka dalej. czyta, czyta i czyta. i
                jak juz przebrnie przez kilkanascie, kilksdziesiat watkow, to pyta.
                a autor tego nie zrobil. nie zrobil, bo znalazlby odpowiedzi na
                swoje pytania. albo zrobil, ale ma problemy z czytaniem ze
                zrozumieniem.
                  • anyx27 do kosy 14.09.08, 00:39
                    z tego, co sie orientuje, to conajmniej dwoch "naszych" lekarzy
                    uwaza, ze przewlekla borelke mozna jedynie zaleczyc.
                          • kosa05410 Re: do kosy 14.09.08, 01:01
                            Zgoda co do przewleklej - ale kiedy mozna stwierdzic, ze sie ja ma ?
                            Tylko osoby ktore kojarzą, ze maja chorobe X lat. Cala reszta leczy majac
                            nadzieje, ze jeszcze nie jest w fazie przewleklej i im nie nalezy odbierac
                            nadziei na zdrowie tak kategorycznymi stwierdzeniami.
                            • anyx27 Re: do kosy 14.09.08, 01:10
                              Kosa, przewlekla borelioza zaczyna sie mniej wiecej po roku od
                              zachorowania. niestety wiekszosc z nas ma borelioze przewlekla. i
                              nikt nikomu nadziei nie odbiera, takie sa niestety fakty sad i
                              dlatego tak wazne jest, zeby nie dopuscic do rozwiniecia sie
                              boreliozy przewleklej.
                              • kosa05410 Re: do kosy 14.09.08, 01:18
                                > Kosa, przewlekla borelioza zaczyna sie mniej wiecej po roku od
                                > zachorowania.

                                Tu bym polemizowal. Mysle, ze to rowniez sprawa indywidualna. Kazdy ma inny
                                organizm i uklad odpornosciowy. W tej chorobie nie mozna nic powiedziec na
                                pewno. Dlatego nie uzywal bym tak kategorycznych stwierdzen.
                                • kosa05410 Re: do kosy 14.09.08, 01:21
                                  Kazdy z nas jest inaczej dotkniety choroba. Co powoduje, ze kazdy ma inne
                                  zapatrywanie sie na nia. Ma rozne stany, doswiadczenia i nadzieje.
                                  Stad caaaaaaly ten watek smile
                                • anyx27 Re: do kosy 14.09.08, 01:23
                                  kosa05410 napisał:


                                  > Tu bym polemizowal. Mysle, ze to rowniez sprawa indywidualna.
                                  Kazdy ma inny
                                  > organizm i uklad odpornosciowy. W tej chorobie nie mozna nic
                                  powiedziec na
                                  > pewno. Dlatego nie uzywal bym tak kategorycznych stwierdzen.

                                  napisalam mniej wiecej. wiadomo, ze to sprawa indywidualna, ale
                                  tutaj chyba nie ma co polemizowac. tak jest i tyle. po ok. roku
                                  czasu borelka przexhodzi w forme przewlekla, niezaleznie od objawow.
                        • irzej Re: do kosy 14.09.08, 02:33
                          kosa05410 napisał:

                          > tu zdania sa podzielone
                          >
                          > jadnak poki co nie zmieniam swoich oczekiwan smile
                          > mam nadzieje, ze sie nie zawiode smile
                          >
                          życzę ci tego z całego serca
                  • irzej Re: do autora 14.09.08, 02:31
                    swigonka napisała:

                    > własnie. decyzja zapdała- konsultacja była- wątek do wykasowania.

                    gdzieś już pisałem - odpowiedzi które miałem uzyskać - uzyskałem -
                    mozna to kasować
                    Macie pełne moje poparcie
                    Za dużo tu emocji było - za mało konkretów
                • ren.ika Re: 14.09.08, 00:42
                  Ja tam mam sporo tolerancji, nie tylko do tonu, ale i do różnych
                  przejawów osobowości człowieka. Autora postrzegam jako dosyć
                  wesołego faceta, który czerpie z życia sporo radości, stara się nie
                  uprawiać czarnowidztwa, etc. Dlatego mnie nic nie zdziwiło ani nie
                  obraziło w jego pytaniach. Jestem raczej zaskoczona niektórymi
                  odpowiedziami. Ale to ja. Ja, która lubi wiedzieć, którą wiedza
                  uspokaja i przynosi rozwiązania. Tak było do tej pory. Jak jest
                  teraz? Otóż zmieniam zdanie średnio 5-6 razy dziennie. Przeplata mi
                  się jakas setka schematów, co zrobię dla swojego dziecka. Im więcej
                  robię, tym mam więcej pytań i wątpliwości. I nie mam ich komu zadać.
                  Są inne niż autora watku, ale też nie znajdę odpowiedzi na nie w FAQ.
                  • swigonka do reniki 14.09.08, 00:50
                    kto pyta nie błądzi! każdy z nas to wie. A Ty jestes odpowiedzilna
                    Mama! smile napisałaś:
                    - Ja tam mam sporo tolerancji, nie tylko do tonu, ale i do różnych
                    przejawów osobowości człowieka- moderatorzy takiej tolerancji miec
                    nie mogą....

                    Autora postrzegam jako dosyć
                    wesołego faceta, który czerpie z życia sporo radości-

                    owszem. ale my tu jestesmy chorzy i nie jest nam do smiechu. forum
                    to kopalnia wiedzy, mnie uratowało życie, wskazało drogę i dobrego
                    lekarza.
                • irzej Re: do autora 14.09.08, 02:29
                  anyx27 napisała:


                  > to "prawie" nie wystarcza, to szuka dalej. czyta, czyta i czyta. i
                  > jak juz przebrnie przez kilkanascie, kilksdziesiat watkow, to
                  pyta.
                  > a autor tego nie zrobil. nie zrobil, bo znalazlby odpowiedzi na
                  > swoje pytania. albo zrobil, ale ma problemy z czytaniem ze
                  > zrozumieniem.

                  lekka niespójność - przebrnałem i pytam - więc dlaczego pewność
                  braku czytania ze zrozumieniem ??
                  wink
              • irzej Re: do autora 14.09.08, 02:17
                swigonka napisała:

                >
                > z boreliozą niestety tak jest. kiedyś było tak, ze jakis człek
                udał
                > sie do lasu i znalazł kwiatek, który uleczył całą wioskę z zarazy,
                a
                > potem o tym kwiatku mówili innym ludziom itp....itd...

                ciut się mylisz wink
                tacy ludzie nazywani byli np kapłanami
                przekazywali sobie więdzę z pokolenia na pokolenie
                i na podstawie tej wiedzy leczyli ludzi wink

                obecnie zowią się - lekarzami


                >
                > > no odpowiedz - czy tak powinno być ??
                >
                > musi.

                a ja myślę iż nie - iz należy to zmienić !!

                >
                > > bo ja myślę iż powinni chodzić do lekarza i być leczeni !!

                > chodzimy! i to do najlepszych.
                >

                ukrywacie ich, tworzycie otoczkę tajemniczości, chronicie

                dlatego sojarzyło mi się to z zakonem wink
                i zrozum wreszcie - skojarzyło w pozytywnym znaczeniu !!
            • kosa05410 Re: do autora 14.09.08, 00:42
              Masz racje, nie powinno tak byc.

              Wlasnie po to jest to forum i cale stowarzysznie, zeby cos zmienic.
              Zeby przyszle pokolenia nie musialy w ten sposob dzialac, tylko zwyczajnie
              leczyc sie u pierwszego lepszego lekarza.

              Jak sami sie nie zorganizujemy to sie nic nie zmien, bo choroba jest juz
              "zidentyfikowana","zbadana" i "leczona". Gora nie widzi potrzeb zmian w tej kwestii.
      • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:26
        misia011068 napisała:

        > w gruncie rzeczy weterynarze wiecej wiedza o bolelce niz lekarze I
        > kataktu wiec moze to jest jakies wyjscie smile)

        zwłasza że w momencie w którym doczytałem się iż łatwiej
        weterynarzowi zrobić test na boreliozę wysyłając krew ludzką jako
        zwierzęcą moja żona złapała za telefon i zadzwoniła do weterynarza
        którego mamy w rodzinie wink
        ROTFL
    • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 00:47
      reni5553 napisała:

      pomagają ??
      > pomagają, ponieważ stwierdzam to namacalnie

      > Jeden przykład, jeden z wielu - mi leczenie pomogło i pozwala dziś
      > normalnie funkcjonować.

      dzięki za odpowiedź

      > 1. leczymy się eksperymentalnie, więc nikt nie daje nam gwarancji
      na
      > to, że się wyleczymy.

      o - to jest konkretna odpowiedź na moje pytanie

      > 2. "nasi lekarze" są lekarzami, nie zapominaj o tym. To, że nie
      > wszyscy mają specjalność "zakaźnika" nie oznacza, że leczą
      > nieodpowiedzialnie

      nigdy tak nie twierdziłem i twierdzić chyba nie bedę - wręcz
      przeciwnie pewny jestem iż działają bardziej odpowiedzialnie niż
      niejedyn "zakaźnik" dlatego też od razu napisałem iż dla mnie ich
      specjalność jest nieistotna !!


      > 3. Określenie "zakon" - Nie życzę sobie by porównywano moje
      > działania do zakonu.

      dziwne - juz druga osoba się na to obraża
      pytanie - czytałas kiedys regułę Zakonu Kawalerów Maltańskich ??
      krótki cytat z reguły:
      [...]
      kiedy chory człowiek do nich trafi, niechaj będzie tak oto
      przyjęty: ....... następnie niech zaniosą go do łoża, tak jakby był
      Panem, i codziennie zanim bracia sami zjedzą, niech nakarmią go
      stosownie do możliwości konwentu.
      [...]


      > 4. skoro zadajesz pytanie, zanim ten wątek zostanie usunięty,
      > odpowiedz mi :
      > jaką dajesz mi gwarancję, że gdy nie będę się leczyć za rok, dwa
      lub
      > pięć będę mogła jeszcze normalnie funkcjonować ???
      > > Jeśli żadnej, nie zadawaj pytań jaką gwarancję daje mi obecne
      > leczenie.
      >

      Gdzies twierdziłem iż leczenie się metodami przez Was stosowanymi
      jest złe ??
      Gdzieś stwierdziłem iż inne metody są lepsze ??
      zacytuj - dopiero wtedy żądaj gwarancji
      • irzej nie tak miało być - temat zamknięty !! 14.09.08, 03:15
        mam prośbę
        nie wiem ile trwa zamykanie tematu
        ale wiem jedno - temat w którym nie ma nowych postów spada na dół i
        niknie

        chciałem by ludzie wypowiedzieli tu swoje opinie na temat leczenia,
        swoje, własnymi słowami a nie jakies FAQ czy coś tam

        ciut przeważyły emocje i temat się rozmydlił

        więc prośba - mam inny wątek - chcecie coś do mnie napisać w sprawie
        tego czy tamtego wątku - piszcie tam

        tu przestaje zaglądać i odpisywać już nie będę
    • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:01
      bombadil.tom napisał:

      > zastosuj
      > leczenie, które jest ryzykowne o nie znanym prawdopodobieństwie
      > sukcesu.

      kolejna odpowiedź na moje pytanie
      szkoda że tak krótka w tak długiej wypowiedzi wink

      cytat był niepotrzebny wink
      wiem jaka specjalizację ma Wasz lekarz z Lublina

      Napisałem do niego majac juz tą wiedzę, napisałem majac lekarza w
      rodzinie który trafnie przepisał mi antybiotyk

      Napisałem bo liczę na to iż to on przyjmie mnie na konsultację gdy
      będę miał już wyniki WB i wyniki z Poznania
      • bombadil.tom Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 10:00
        bombadil.tom napisał:
        >
        > > zastosuj
        > > leczenie, które jest ryzykowne o nie znanym prawdopodobieństwie
        > > sukcesu.
        >
        > kolejna odpowiedź na moje pytanie
        > szkoda że tak krótka w tak długiej wypowiedzi wink

        tu masz dłuższą odpowiedź na nurtujące Cię pytania:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=81673298&a=81728015
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=81673298&a=81728123
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=81673298&a=81728123
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=81673298&a=81728123
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=81673298&a=81728123
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=81673298&a=81728298
        pozdrawiam
    • irzej Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 01:49
      ren.ika napisała:

      > Moim zdaniem taki wątek powinien być zawsze na pierwszych stronach
      > forum, i to pielęgnowany starannie. Właśnie dla nowych. Własnie w
      > celu pokazania, że wątpliwości są i jest ryzyko. Wzorowo
      > poprowadzona dyskusja byłaby bardziej wiarygodna, niż wieczne
      > kasowanie/przywracanie.

      szkoda że tego swoim postem nie osiągnąłem crying

      ale cóż - rozumiem Was - zbyt wiele emocji towarzyszy tej chorobie -
      z jednej strony Wy walczący o zdrowie - z drugiej ignorancja
      większości lekarzy którzy podważają wasze metody i Wasze
      doświadczenia w walce z tą chorobą
    • stachenka Cholera, nie nadążąm Was czytać! :( 14.09.08, 01:50
      Wyluzujcie, plizzz.

      Świgonka, facet miał na myśli, że w cywilizowanym kraju nie powinno być powodów,
      by takie forum w ogóle zakładać i próbuje Wam to wytłumaczyć, ale jak kulą w
      płot. Źle się wyraził i tyle.

      Odczekał 6 tyg. od abaxów, żeby zrobić PCRa bez trupów i zaraz po pobraniu
      zaczyna leczenie, a Wy mu jedziecie od jeffów. No wiecie co sad
    • stachenka Re: Tajemniczy zakon Borelli 14.09.08, 02:43
      A ja teraz wrócę do pierwszego wpisu, bo ..... wcześniej nie zdążyła tongue_out

      > Jako poczatkujący forumowicz dziwiłem się prawdopodobnie jak wielu
      > nowych Waszym określeniom "nasz lekarz"
      Nie wiem, co w tym jest dziwnego. Na co dzień często używa się określeń "mój
      (lek.) rodzinny", "nasz pediatra" itp. itd. i jakoś nikogo to nie dziwi.
      Dlaczego więc jest dziwne, że ktoś mówi o swoim lekarzu od borelki?

      > "Wasi lekarze" nie mają specjalności chorób zakaźnych - więc dlatego
      > ich ukrywacie -
      Raczej dlatego, że oficjalnie przy naszych dawkach abaxów po kilku tygodniach
      leczenia, powinniśmy już nie żyć, a nasi lekarze ordynują nam takie dawki przez
      dłuuugie miesiące, nawet przez lata i to kilku abaxów równocześnie. A my uparcie
      wciąż dychamy (cholera, tych hipochondrykówwink to nawet wytruć się nie dawink).

      > dogłębne czytanie sprawiło iż wiem jaką specjalność
      > ma np "Wasz lekarz" z Lublina wink
      To akurat nie wymagało dogłębnego czytania tongue_out

      Gwarancji na wyleczenie nie ma. Ale jak się ma wieloletnią boreliozę, która
      wyłącza z życia, to nie o gwarancje chodzi.
    • irzej nie tak miało być !- temat uważam za zamknięty !! 14.09.08, 03:17
      mam prośbę
      nie wiem ile trwa zamykanie tematu
      ale wiem jedno - temat w którym nie ma nowych postów spada na dół i
      niknie

      chciałem by ludzie wypowiedzieli tu swoje opinie na temat leczenia,
      swoje, własnymi słowami a nie jakies FAQ czy coś tam

      ciut przeważyły emocje i temat się rozmydlił

      więc prośba - mam inny wątek - chcecie coś do mnie napisać w sprawie
      tego czy tamtego wątku - piszcie tam

      tu przestaje zaglądać i odpisywać już nie będę
      • dartom.www Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 09:15
        wiesz jesteśmy, ja jestem trochę przewrażliwiony na słowa zakon/sekta itp, był
        tutaj taki jeden ''jeff'', najmądrzejszy, widział wszędzie spisek producentów
        leków, itp itd,

        nazywał nasze forum sektą ARtura, Sekta to sekta tamto...

        później okazało się, że chłop ma z banią (naprawdę, ja też mam ale to od borelki
        i da się leczyć), gdyż Jeff, jak na ''portalu'' vegie.pl podaje, ze jest
        satanistą, jego motto:

        ''kościoły należy palić wraz z zawartością''
      • ewa475 Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 09:47
        Irzej,czemu chcesz zamykać temat?Zostaw dla potomnychsmile
        Ten zakon,o którym napisałeś to Stowarzyszenie Chorych na Boreliozęsmile
        Serdecznie Cię zapraszam do pracy,już sporo wiesz i masz trochę czasu,jak mniemamsmile
        Jest tyle do zrobienia,a ludzi ciągle za mało.
        Twoje wątpliwości,któż ich nie miał na początku, są zupełnie zrozumiałe,a że
        podałeś je w swój własny,specyficzny sposób,no cóż,dzięki temu masz czat na dwie
        stronkismile
        Kiedy wątpliwości maleją leczenie staje się takie nudne,tylko leczenie i
        leczenie,takie wątki ożywiają nieco tę smętną antybiotykową nudęsmile
        Pozdrawiam i zapraszam serdecznie,zapisuj się szybciutko do Stowarzyszenia i
        działaj,Ewa.
        • franiolek1 Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 11:43
          Irzej
          Zadajesz bardzo sluszne pytania. Mozliwe, ze forma w jakiej je
          zadajesz jest troche denerwujaca i stad te emocje.
          Na forum sa ludzie "po przejsciach" i czasami zbyt agresywny lub
          ironiczny ton, sprawia ze stawiaja nam sie kolce. Sprobuj nam to
          wybaczyc.
          Jestes na poczatku drogi ( i mam nadzieje, ze tez na koncu) inni
          maja za soba czasami 30 lat z choroba, moge Ci obiecac, ze to
          wykancza nerwy i odpornosc ( w roznych tego slowa znaczeniach).

          Twoje pytania sa sluszne i madre, w zasadzie powinnismy wszyscy je
          zadawac, tylko niestety choroba najczesciej nas tak przygiela do
          ziemi, ze juz nie mamy sily sie pytac lub nie mamy po co.
          Bo wiesz irzej, niektorzy z nas byli juz jedna noga u Sw Piotra,
          wtedy propozycje ratunku traktuje sie zupelnie inaczej, niz, tak jak
          w Twoim przypadku, gdy cos strzyka w kolanach.

          Dlatego mysle, ze ten watek nie powinien byc kasowany - pytania
          nalezy zadawac, to madry odruch.

          Problem jest raczej nie z pytaniami, a raczej z odpowiedziami.

          Niestety nikt (NIKT) Ci nie zagwarantuje, ze leczenie standardowe
          lub niestandartowe wyleczy Cie z boreliozy. Tu mozna tylko mowic o
          pewnych doswiadczeniach pacjentow, o doswiadczeniach z zycia.
          Gdy ktos Ci mowi, ze brudna podloge lepiej zetrzec szmata, a nie
          chusteczka to masz dwie mozliwosci - albo uwierzyc na slowo, albo
          wyprobowac sam. Nie ma badan naukowych na temat wyzszosci szmaty nad
          chusteczka w czyszczeniu podlogi. I tak jest w boreliozie. Smutne,
          dziwne? Tak, bardzo.

          Moge Cie zapewnic, ze po dwoch latach studiowania tego problemu,
          wiem prawie NIC o tej chorobie i napewno nie wiem niczego napewno.

          Jakie gwarancje moze dac lekarz, ze Cie wyleczy? Jezeli jest dobry,
          to zadne.
          Niektorzy, niestety, troche zbytnio sobie ufaja, i twierdza, ze oni
          wiedza jak to wyleczyc.
          I niestety, gdy to slyszysz, to trzeba uciekac. Bez wzgledu jaki
          jest to lekarz, jakiej specjalnosci i skad zdobyles jego adres.
          W boreliozie istnieje jedyna teoria: wyprobuj - zadziala? jak nie
          zadziala, to jest problem i musisz szukac innego wyjscia.
          Wszystko jest patykiem pisane na piasku, bo o chorobach
          przekazywanych przez kleszcze wiemy w 2008 roku prawie nic, lub
          bardzo bardzo malo.
          Prawdopodobnie, nie wyobrazamy sobie nawet, tego wszsytkiego czego
          nie wiemy.
          Mozesz wiec zakladac jeszcze 120 watkow, w ktorych zadajesz pytania
          o gwarancje i pewniki - niestety niewiele ich dostaniesz.

          Zgadzam sie z Toba w 100%, ze istnienie tego forum jest nienormalna
          sprawa.
          Forum, powinno istniec po to jedynie by sie glaskac po pleckach, gdy
          krzeslo w poczeklani u lekarz jest zbyt twarde, lub pocieszac gdy
          doxycyklina ma zly smak.
          To, ze musimy prowadzic forum, w ktorym szukamy lekow, lekarzy,
          artykulow, pomyslow, jest chore. Zgadzam sie z tym.
          Witaj w swiecie czwartej lub nawet piatej przestrzeni. Tu logiki nie
          ma, tu wszsytko co do tej pory wiedziales o chorobach, leczeniach i
          lekarzach jest odbite w galerii krzywych luster. Borelioza juz tak
          ma.

          Pamietam pierwsze momenty, gdy odkrylam co mi jest i gdy wszsytkie
          moje wyobrazenia o byciu pacjentem, chorym, o madrym i czulym
          lekarzu legly w gruzach. Bylam przerazona i mialam wrazenie, ze
          jestem w jakims innym nieznanym swiecie.
          Witaj!

          I jeszcze jedna sprawa - zgadzam sie tez z Toba, ze nazywanie
          lekarzy, ktorzy chca leczyc borelioze w niekonwencjonalny sposob i
          ktorzy szukaja wraz z nami drogi by z tego bagienka sie
          wydostac, "naszymi lekarzami" jest wielkim bledem.
          W Stanach, Ci lekarze sa nazywani llmd - Lyme Literate Medicine
          Doctor - i tak powinnismy tez nazywac polskich lekarzy. Mozemy tez
          zaproponowac Stowarzyszeniu inny skrot, polskimi slowami....

          Zycze Ci powodzenia w Twoich poszukiwaniach i przede wszystkim zycze
          Ci zdrowia.
          • dx771 Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 13:55

            To forum powinno być nie tylko od g ł a s k a n i a też ale załatwia wiele technicznych spraw:

            - dzięki forum można dowiedzieć się że CEDAX w Niemczech jest tańszy o połowe niż w Polsce

            - o aptece internetowej w Polsce gdzie niektóre antybiotyki są tańsze niż w normalnych aptekach

            - o możliwości zakupu świetnej Optimy

            - o technicznych sprawach zakupu leków poza granicami kraju już nie wspomnę itd. itd. itd.
            • irzej Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 14:21
              franiolek

              ufff
              się rozpisałaś wink
              1) nie mam do Was żadnych pretensji o te nerwy - napisałem już to w
              e-mailu do swigonki - rozumiem Was

              2) odpowiedź na me pytania już wcześniej uzyskałem - po prostu to
              twoje wyjaśnienie powinno być jako jedno z pierwszych w temacie
              Ważne dla Nowych Forumowiczów i pytań takich by nie było lub było
              ich mniej
              3) nazwanie lekarzy Waszymi - jest słuszne - nie ma tu co zmieniać -
              po prostu wstawcie gdzieś to w FAQ do którego stale odsyłacie - że
              jest to mała grupka nazywana na forum "nasi lekarze" bo sam na
              początku myślałem iż w Lublinie jest jakiś zakaźnik o którym wiedza
              tylko nieliczni i blokuja dostęp do niego podając tylko adres e-mail
              qrde a skad pewnosc ze on siedzi stale przy kompie i odpisuje
              innym ?? Przyzwyczajony jestem jak wielu otrzymać nr tel, adres
              gabinetu itp wink

              p.s.
              jak juz wspomniałem czytam od tygodnia, i nie tylko Was wink
              przez tego jeffa też przebrnąłem gdzieś tak około środy lub
              czwartku wink
          • irzej Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 14:33
            franiolek1 napisała:

            > i przede wszystkim zycze Ci zdrowia.

            wiesz
            gdzieś tak od środy gdy ktoś z rodzinny lub znajomych mówi w ten
            sposób - odpowiadam:
            życz mi lepiej bym znalazł lekarza który potrafi to leczyć a wtedy
            zdrowie być może będzie wink

            __________
            Kobieta w Przychodni Chorób Zakaźnych w Lublinie przy ul.
            Biernackiego 2 Września 2008: " proszę przyjść pod koniec
            października bedę wtedy zapisywała na Listopad, do końca
            Października nie mam juz numerków"
            • franiolek1 Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 16:39
              Dzisiaj rano odkorkowala sie moja glowa, to i pisac moge smile)
              Irzej, znalezienie lekarza, to niestety tylko poczatek drogi dla
              niektorych z nas. Spiesz sie, zeby to byl poczatek konca Twojej
              przygody z borelioza.
              Dobrze, jak na forum przychodza tacy, ktorzy burza nasz porzadek i
              nasz spokoj. Wtedy trzeba sie troche poruszyc, poglowkowac, troche
              sie poprzekrzykiwac....
              Gdy sie jest w kieracie dlugoterminowego leczenia antybiotykami,
              dobrze czasami jest sie zmusic do dyskusji, o rzeczach
              oczywistych smile
              • klematis7 Re: nie tak miało być !- temat uważam za zamknię 14.09.08, 18:28
                Podpisuje sie pod tym, co napisala Fran.
                Ja tez studiuje te chorobe juz ponad dwa lata i nie wiem nic.
                Zadajesz nam pytania, na ktore nie ma odpowiedzi z pretensjami, ze ich nie znamy.
                Przeczytaj wszystko, co jest dostepne na temat boreliozy to sam to zrozumiesz.
                I jeszcze jedno. Uwazam ze to forum jest kopalnia wiedzy na temat "jak nie dac
                sie zalatwic lekarzowi na amen".
                Ostatnio spotkalam czlowieka, ktory mial grzybice ukladowa i przyplatala mu sie
                borelka. Lekarka w szpitalu zapytala go: "Co najpierw leczymy - borelioze czy
                grzybice?". Na szczescie nie odpowiedzial na to pytanie. Czy wiesz co by sie
                moglo stac, gdyby zaczela go leczyc w takim stanie na borelioze? A przeciez
                skladala te przysiege...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka