Dodaj do ulubionych

Proba kliniczna kontrolowana przez placebo

14.11.08, 19:58
Dopiero co opublikowana praca dr Camerona z uzyciem amoksycyliny jako
monoterapii. Dr Cameron udawadnia w niej, ze ci, ktorzy otrzymali abx przez 3
miesiace znacznie sie poprawili jezeli chodzi o jakosc zycia, w porownaniu z
tymi, ktorzy otrzymali placebo.
Dr Cameron takze zaznaczyl, ze wyniki badan nad jakoscia zycia u chorych z
borelioza wskazuja na jakosc zycia nizsza niz ta odczuwana przez chorych na
cukrzyce, choroby serca, depresje, choroba zwyrodnieniowa stawow lub chorobe
reumatoidalna.

Abstrakt jest tu:
tinyurl.com/6k5s4u
Lyme disease is a global health concern and is the world's leading tick borne
infection caused by the spirochete, Borrelia burgdorferi, that has been
associated with numerous neurologic, rheumatologic and psychiatric
manifestations. The symptoms of Lyme disease have been characterized as either
severe or ''related to the aches and pains of daily living.'' A randomized
double-blind, placebo-controlled clinical trial (RCT) was conducted in a
primary internal medicine practice in Westchester County, New York, USA. A
total of 84 adults with Lyme disease with persistent symptoms (LDPS) were
studied; 52 received amoxicillin and 34 received placebo. The subjects
received either placebo or amoxicillin 3 g per day orally for 3 months. The
SF-36 was used as the outcome measure of the patient's perceived Quality of
Life (QOL). For subjects enrolling in this RCT, the average SF-36 physical
component summary (PCS) of QOL (40+/-9, range 29-44) and mental component
summary (MCS) of QOL (39+/-14, range 23-46) were worse than the general USA
population and worse than individuals with diabetes, heart disease,
depression, osteoarthritis or rheumatoid arthritis. The improvements in the
SF-36 measure of QOL for subjects randomized to amoxicillin vs. placebo was
significant (46% vs 18%, P=0.007). It is important for clinicians to be aware
that LDPS can be severe. A significant gain in the QOL for subjects randomized
to amoxicillin in this RCT without serious adverse events is consistent with
the goal of improving patient's QOL and consequently worthy of further study.
Obserwuj wątek
      • artur737 Re: Proba kliniczna kontrolowana przez placebo 14.11.08, 21:27
        Bo ty Nat musisz sie dostosowac do prac naukowych a nie odwrotnie. smile


        A tak na boku to mnie tez ten wynik tych badan dziwi. W Toronto laduja 12 g
        dziennie amoxy i rezultaty sa po naprawde dlugim czasie.

        Cala logika tych roznych prac naukowych, gdzie podaje sie jeden abx i patrzy czy
        ktos wyzdrowial z borelki czy nie ma malo sensu.
        Nikt z nich po pierwsze nawet nie bierze pod uwage reakcji Herxeimera, a nawet
        jak ja zna to udaje, ze nie zna. Wiekszosc chorych na borelke na abx sie po
        prostu pogorszy z uwagi na herxy a nie polepszy. Moze wiec jest w ogole
        odwrotnie, ci co sie pogorszyli w badaniu Camerona sa na najlepszej drodze do
        wyzdrowienia bo herxuja.

        Gdyby z taka sama logika naukowa podejsc do gruzlicy to do czego bysmy doszli?
        Pacjent by otrzymal izoniazdyd przez 4 tygodnie. Nie wyzdrowial.
        Czyli wniosek, ze gruzlicy nie mozna wyleczyc antybiotykami, albo jeszcze
        lepiej, stwierdzic, ze z gruzlicy to juz wyzdrowial, a jezeli dalej pluje krwia
        tzn, ze ma zespol pogruzliczy albo jest to objawem psychosomatycznym. Np za duzo
        kaszle nerwowo i podraznia sobie krtan do krwi.
        • artur737 Re: Proba kliniczna kontrolowana przez placebo 14.11.08, 22:10
          <Gdyby z taka sama logika naukowa podejsc do gruzlicy to do czego bysmy doszli?
          Pacjent by otrzymal izoniazdyd przez 4 tygodnie. Nie wyzdrowial.
          Czyli wniosek, ze gruzlicy nie mozna wyleczyc antybiotykami, albo jeszcze
          lepiej, stwierdzic, ze z gruzlicy to juz wyzdrowial, a jezeli dalej pluje krwia
          tzn, ze ma zespol pogruzliczy albo jest to objawem psychosomatycznym. Np za duzo
          kaszle nerwowo i podraznia sobie krtan do krwi. >

          Jeszcze dodam idac ta sama logika, ze gdyby ktos takiemu wyleczonemu gruzlikowi
          sprawdzil plwocine i zobaczyl tam pratki Kocha to wtedy nalezy powiedziec, ze sa
          to juz martwe zabite bakterie o utrzymujaca wysoka proba tuberkulinowa to pamiec
          po zakazeniu.
          Fallon by dodal, ze postepujace wyniszczenie pochodzi z procesow, ktore
          zaaktywowal kretek, i pomimo nieobecnosci kretkow po leczeniu te procesy dalej
          sa aktywne i prowadza do wyniszczenia organizmu. Moze wiec trzeba szukac innych
          lekow, ktore te procesy oslabia np sterydy.
          itd, itd, itd.
            • bea1964 Re: Proba kliniczna kontrolowana przez placebo 14.11.08, 23:45
              Ja też wierzyłam na początku mojej drogi w leczeniu choroby w
              standard i tzw zespół objawów po boreliozie.
              Oczywiście pouczono mnie,że należy stosować leki przeciw zapalne,a
              jak staw będzie obrzęknięty i tu pokazywano wielekość obrzęku
              porównywlną do wielekości kończyny słonia to mam się zgłosić.
              Jeśli takich objawów nie będzie to jestem wyleczona,a reszta to
              zespół po boreliozie i moje urojenia.
              Niestety,fakt,że mocno stoję na ziemi,nie mam skłonności do
              hipohondrii i brak reakcji na stosowane leki spowodowało,że
              zaczęłam studiowa literaturę dotyczącą leczenia
              niestandardowego,które to leczenie na początku mojej drogi
              zanegowałam jako nieprawdopodobne i wierzyłam oczywiście swoim
              kolego lekarzom.
              Dopiero powrót wszystkich objawów w miesiąc po odstawieniu leków
              spowodował,że po wiezrze,że to jeszszce toksyny,zaczęłam brać pod
              uwagę,że jestem nadal chora.
              No i powrót do literaturu z Forum.
              Leczenie niestandardowe.
              Wygląda,że sukce,o w styczniu miną 3 lata od zakończenia leczenia.
              Intensywność ponadprzeciętna mojej pracy i mega stresy od 6 mc
              powinny chorobę wyzwolić,a tak nie jest .
              Jest super jestem pełna energii,śpię po parę godzin dziennie,
              mam mega stresy i czuję się super.
              Myślę,że jestem chodzącym przykładem wyleczenia.
              Tak więc trzymajcie się i leczcie według zasad leczenia
              niestandardowego.
              Zasady są bardzo jasne.
              Beata.

              bb.werbowy@poczta.onet.pl
        • nataszkam Re: Proba kliniczna kontrolowana przez placebo 21.11.08, 18:07
          artur737 napisał:

          > Bo ty Nat musisz sie dostosowac do prac naukowych a nie
          odwrotnie. smile

          Tia, dzięki za podpowiedź tongue_out

          >>
          > Cala logika tych roznych prac naukowych, gdzie podaje sie jeden
          abx i patrzy cz
          > y
          > ktos wyzdrowial z borelki czy nie ma malo sensu.

          A własnie- czy spotkałes sie z opublikowanymi badaniami, gdzie
          stosowano politerapię abxową?
          W tych pracach jest jeszcze jedno "ale"- nie uwzględniają
          koinfekcji. Czyżby wybierali do tych badań jedynie z pozytywnymi
          wynikami w kierunku boreliozy??

          > Gdyby z taka sama logika naukowa podejsc do gruzlicy to do czego
          bysmy doszli?
          > Pacjent by otrzymal izoniazdyd przez 4 tygodnie. Nie wyzdrowial.
          > Czyli wniosek, ze gruzlicy nie mozna wyleczyc antybiotykami, albo
          jeszcze
          > lepiej, stwierdzic, ze z gruzlicy to juz wyzdrowial, a jezeli
          dalej pluje krwia
          > tzn, ze ma zespol pogruzliczy albo jest to objawem
          psychosomatycznym. Np za duz
          > o
          > kaszle nerwowo i podraznia sobie krtan do krwi.

          Ooo, dobre porównanie [piwo]
      • marzena1963 Re: Proba kliniczna kontrolowana przez placebo 17.11.08, 23:26
        Mną przed podjęciem decyzji o metodzie leczenia targały wielkie wątpliwości, bo byłam zdecydowaną przeciwniczką stosowania antybiotyków przy byle okazji. A także, gdy już taka się znalazła, wolałam ich za wszelką cenę uniknąć. Względy finansowe też były mocne.

        Jednak lektura „Zawiłości boreliozy” w powiązaniu z „Boreliozą” Burrasacno zdecydowanie mnie przekonały do jedynej logicznej metody leczenia tej infekcji. Inne lektury jedynie utwierdzały już wybór.
        Nie chciałam próbować eksperymentów z NFZ, bo wiem, że bakterie lubią się uodparniać. Wolalam swój organizm dostarczyć Właściwemu Lekarzowi w jak najlepszym stanie.
        Z tego co wiem nawet najlepsza krawcowa, nie zawsze poprawi sknoconą przez innego krawca „kieckę”. A taką zapewne byłabym po "nibybezpłatnym" bezpłatnym (?) „nibyleczeniu” .

        Na pewno więcej niż życie – traciłam swój umysł - zawdzięczam Pani Doktor, która nie miała wątpliwości, by wdrożyć w moim przypadka tę metodę leczenia. Dzisiaj w szóstym tygodniu kuracji czuję się lepiej niż kiedykolwiek w życiu!!!

        Już w trakcie drugiej doby wlewów nastąpiła wyraźna i zdecydowana poprawa! Tak wyraźna, że nabrałam przekonania iż borelioza prawdopodobnie towarzyszy mi od dzieciństwa. W ruch poszły kartoteki i wspomnienia. Przemawiają za tym podejrzeniem. Teraz nawet, gdybym musiała dożywotnio przynajmniej profilaktycznie stosować antybiotyki, nie zrezygnowałabym z tego leczenia.A mój stan był tragiczny! Chyba z 90% symptomów z listy Burrascano! Gdyby miał on się utrzymać, to na pewno wolałabym nie żyć!

        Natomiast dziś cieszę się każdą chwilą! Tak świetne mam samopoczucie! I ustąpiły niemal wszystkie dolegliwości jakie towarzyszyły mi przez całe życie! A szczególnie podczas ostatnich lat!
        Najcenniejsza jest zupełna zmiana w psychice. Bardzo na korzyść! Zupełny brak negatywnych emocji!
        Mój pierwszy „herx” był silny i długotrwały - totalne osłabienie i spadek ciśnienia - ale i tak lepiej się czułam w jego trakcie, niż na co dzień od wielu lat. Może nawet od kilkunastu!. Od tygodnia czuję się rewelacyjnie i zbieram siły na kolejna bitwę z toksynami. Jestem klasycznym potwierdzeniem słuszności TEJ metody leczenia!

        I tu naprawdę ogromne podziękowania dla Pani Doktor!!!
        Dzięki Pani po raz pierwszy w życiu przekonałam się, jak dobrze można czuć się we własnym ciele!!! smile smile smile

        Żal mi jedynie młodości i wielu lat życia napiętnowanych bólem i różnymi dolegliwościami, które przybywały stopniowo jak kolejne siwe włosy. I godziłam się z nimi. Nawet nie miałam świadomości, że może być inaczej.
        Dopiero teraz – po tylu latach życia - czuję się naprawdę młoda!
        I ogromnie mi żal innych chorych, którzy nie mieli tak wiele szczęścia jak ja! A zwłaszcza dzieci i ich bezradnych rodziców.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka