rzepcia3
17.11.08, 08:21
Kochani, coraz częściej prześladuje mnie jedna myśl, że moje objawy stawowe nie pochodzą od Boreliozy. Po kolejnych 7 miesiącach leczenia mogę śmiało powiedzieć, ze jedyne co mi dokucza to stawy. Wszystko inne odeszło w niepamięć. Dokładnie kolana. Naprawdę utrudniają mi życie i to całkiem poważnie

( Bolą prawie codziennie, wieczorem, po całym dniu, gdy kładę się do łóżka kręcą jak szalone, a bywa że i od rana. A spuchnięte są prawie cały czas.
Mam powody obawiać się poważnych chorób stawów, ponieważ są u mnie w rodzinie i ja niestety jestem z pewnych względów na nie narażona. Jestem przerażona, nogi się nie poprawiają po antybiotykach. A nie wiem czy nie pogarszają...
Jednak co kolejne dziwne CRP i OB mam ciągle co miesiąc w minimalnych wysokościach (niecałe 1 i 2) więc jakby stanu zapalnego nie było... Inne stawy mi raczej nie dokuczają, czasem miałam bolesną szyję, ale dosłownie raz na parę miesięcy. Jak to u was jest z tą odmianą stawową?
Macie tak samo? Czy powinna sie martwić, diagnozować w innym kierunku? Wydaje mi się że antybiotyki nie pomagają

(( czy ciągle czekać i łykać antybole???
Jakie stawy was bolą?czy ciągle te same? Czy bóle wędrują? Kiedy bolą...?Podczas ruchu czy w bezruchu???