Western Blot - wybór

24.11.08, 09:22
Witam,
Pewnie zostanę odesłany do opcji "Szukaj" smile, ale być może ktoś z Was będzie
mi mógł pomóc. Jestem z Białegostoku i chcę wykonać WB. Po przeczytaniu innych
wątków, wiem że mogę to zrobić w Szpitalu Zakaźnym w Białymstoku. Piszecie
również, że wykonuje je PZH w Warszawie. Czy polecacie którąś z lokalizacji,
czy też nie ma to raczej większego znaczenia. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam.
    • adomi6319 Re: Western Blot - wybór 24.11.08, 14:02
      Po pierwsze napisz więcej o tym czemu uważasz że to borelioza, opisz objawy, jak
      dawno trwają. WB robi się najwcześniej po 6 tyg. od ukąszenia.

      Zadzwoń do Zakaźnego i spytaj czy opisują wszystkie prążki. To ważna informacja
      bo niektóre lab. podają tylko wynik - pozytywny, graniczny lub negatywny i
      koniec na tym. Jesli opisują to możesz tam robić, jak nie to możesz np wysłać
      krew do Lublina do Instytutu Medycyny Wsi:
      Instytut Medycyny Wsi
      Zakład Biologicznych Szkodliwości Zawodowych
      20-950 Lublin
      ul. Jaczewskiego 2
      081-718 45 55
      Tam możesz też zrobić inne infekcje odkleszczowe - bartonellę, babesiozę,
      mycoplazmy, także chlamydiozę, yersiniozę

      Ewentualnie Poznań www.cbdna.pl
      ale tam to już nie WB tylko PCR-RT (tez najlepiej cały panel odkleszczowy od razu)

      Poczytaj też FAQ, tam jest dużo ważnych informacji

      Jesli chodzi o leczenie, to Białystok leczy standardowo. Przeczytaj kilka wątków
      na forum, będzie Ci łatwiej podjąć decyzję nt. jaki sposób leczenia wybrać
      • pp04 Re: Western Blot - wybór 25.11.08, 09:11
        Witam,
        Ok, jeżeli chodzi o moją historię to przedstawia się ona następująco.
        Rok 2003 - kleszcz w okolicach kolana - usunięty po paru godzinach. Rumienia nie
        zarejestrowałem. Mniej więcej w tym okresie stan podgorączkowy przez kilka
        dni(zdaje mi się, że stan podgorączkowy wystąpił tuż po powrocie z wakacji, ale
        jeszcze przed znalezieniem kleszcza). W niedługim czasie po kleszczu pojawiły
        się pierwsze objawy - ból w okolicach lewego biodra (lekkie promieniowanie do
        lewej nogi) i lewej dolnej strony pleców. Lekarz rodzinny podejrzewa nerkę i
        zleca USG jamy brzusznej. Na USG wychodzi mała torbiel w lewej nerce, ale po
        późniejszej tomografii lekarze uspokajają, że zmiana nie jest warta uwagi.
        Rozpoczyna się przygoda z neurologami, która trwa do dziś. W badaniach jestem
        zdrowy. W pewnym momencie (nie pamiętam dokładnie kiedy) zaczynają się
        dolegliwości ze strony lewej ręki (drętwienia, mrowienia), lewego braku i
        łopatki (ból). Na RTG kręgosłupa szyjnego niewielkie zwężenie pomiędzy C4-C5,
        kręgosłup lędźwiowy bez zmian. Kilka serii rehabilitacji - bez wyraźnej poprawy.
        Czasami pojawia się słaby ból po lewej stronie twarzy. W 2006 roku test ELISA
        ujemny w obu klasach. Oprócz tego tomografia głowy, podstawowe badania krwi w
        normie. Są dni trochę lepsze, są trochę gorsze, ale generalnie objawy nie
        nasilają się wyraźnie aż do ubiegłego roku. W grudniu porządne "łupnięcie" w
        krzyżu i tydzień w łóżku. Rozpoznanie rodzinnego to rwa kulszowa i przypisany
        Nimesil. Po tygodniu, w jako takim stanie wybieram się do neurologa i po dość
        długich prośbach kładzie mnie do szpitala na badania. Zrobione MRI głowy - bez
        zmian demielinizacyjnych, angioKT głowy, USG tętnic szyjnych - żadne z tych
        badań nie dało lekarzowi nic do myślenia. Do września tego roku jakoś żyję,
        czasami wspomagam się lekami przeciwbólowymi. We wrześniu zmieniam neurologa.
        Kolejne MRI głowy - bez zmian. Obecnie znów gorsze samopoczucie - znów ból w
        okolicach krzyża, mocniejsze drętwienia i bóle (jakby mięśniowe) po lewej
        stronie, czasami ból w okolicach żeber, ból biodra i kolana. Poza tym pieczenie
        obu stóp.
        Nie mam już ochoty i czasu na chodzenie po lekarzach, którzy nie potrafią lub
        nie chcą dalej szukać i do tego obrażają się przy jakichś sugestiach pacjenta.
        Dlatego postanowiłem spróbować zbadać się w kierunku boreliozy. Co myślicie? Czy
        takie objawy są wystarczającym powodem do wykonywania testów? Dzięki za odpowiedź.
        Pozdrawiam.
      • pp04 Re: Western Blot - wybór 25.11.08, 10:15
        Udało mi się dowiedzieć, że w Białymstoku "na wyniku wykazują prążki dodatnie".
        Poza tym to strasznie ciężka z nimi gadka i całe kazanie na temat braku potrzeby
        robienia WB - wystarczy ELISA.
    • nataszkam Re: Western Blot - wybór 24.11.08, 14:58

      W PZH nie zrobisz ot, tak sobie Western Blota- cieżką kasę za to
      badanie możesz wydać dopiero wtedy, gdy będziesz mieć dodatnią
      ELISĘ uncertain A my tu, na forum, mamy "mieszane uczucia" jeśli chodzi o
      robienie (zwłaszcza za własną kasę) tego badania.
      Adomi dobrze radzi- może być to Lublin (mają naprawdę spore
      doświadczenie w diagnostyce boreliozy) i wtedy przy okazji możesz od
      razu sprawdzić koinfekcje. A może być to Białystok- oni tez
      doświadczenie mają spore ( i chyba nie mają tak durnowatych
      ograniczeń, jak w PZH).

      Jeśli Western Blot wyjdzie negatywny, to warto spróbować w Poznaniu.

      Jednak wszystko zależy od tego, wg jakiej linii zamierzasz się
      leczyć- jeśli wg standardów, to wystarczy sama ELISA i nie myśl o
      koinfekcjach. A jeśli wg ILADS, to warto na początek zbadać, co się
      da i od razu ustawić dobrze leczenie.
Pełna wersja