Dodaj do ulubionych

Czy to na pewno borelka?

24.11.08, 09:45
Witam jestem z Krakowa
Moja historia jest troszkę nietypowa jak na piszących na forum, bo
wszystko rozgrywa się bardzo szybko.

W czerwcu zostałam ugryziona przez 3 kleszcze dwa dni później byłam u
lekarza pierwszego kontaktu (profilaktycznie) przepisał mi azitrox
500 (1 i 2 dzień 2 tabletki, 5 kolejnych dni po jednej.)
Rumienia nie było i do tej pory nie ma.
W lipcu nasiliły się u mnie bóle kręgosłuopa które miałam już od
kilku lat, w sierpniu po raz pierwszy zaczęły sie problemy z
wstawaniem (zwaliłam to na karb kręgosłupa) póżniej wakacje, nocleg
pod namiotem na materacu, kręgosłup bolał już na tyle ze po powrocie
do Polski wybrałam sie do lekarza.
Oprócz kręgosłupa bolały mnie też pięty i czasami stopy. W rendgenie
stwierdzona dyskopatia w odcinku T4 i 5. ale w między czasie
dla "świetego spokoju" - lekarz pierwszego kontaktu zaproponowa abym
wykonała sobie podstawaowe badanie - ponieważ poprosiłam o maść na
miejsce po ugryzieniu kleszcza, które nie bardzo chciał się goić (do
tej pory rana po prawie całkowitym zagojeniu nagle otwiera sie na
nowo).
Rozpoczęłam rehabilitację po wizycie w poradni rehabilitacyjnej.
Krioterapie miejscową i laser zaczęłam od razu, na masarz niestety
termin- dopiero na kwiecień.
I tu zaczęły sie problemy z dnia na dzień po rehabilitacji bolało
coraz bardziej, w między czasie wynik IGM wyszedł dodatni 24 a IGG
ujemny 2 ale lekarze zdecydowali aby przerwać rehbilitację i wysłano
mnie do neurologa,
lekarz pierwszego kontaktu przepisał doksy (2 x 1 tabletkę) i wysłał
mnie do poradni zakażnej w Żeromskim.
W Żeromskim potwierdzono abym brała doxy przez 4 tygodnie i na 21
listopada ustalono kolejny termin wizyty po skończeniu antybiotyku.
Ale nagle po dwóch tygodniach brania dokxy zwaliło się na mnie tyle
objawóch że nie nadawałam się do życia. Ból kręgosłupa przeniósł sie
wyżej na odcinek piersiowy z uciskiem na żebra, bóle pięt potworne
uniemożliwiające chodzenie, drętwienie palców u rąk i nóg w nocy,
potworne nudności, zawroty głowy, okropna choroba lokomocyjna,
uderzenia gorąca lub potworny ziąb.
Neurolog wystraszył sie na tyle że dał mi skierowanie do szpitala z
podejrzeniem neuroboleriozy. W czwrtek póżnym wieczorem prosto od
neurologa jak pojechałam spytać w szpitalu (Rydygier) jak z miescami
to nie chciano mnie wypuścić i uprosiłam że przyjdę w poniedziałek
(17-XI)a tu w poniedziałek niespodzianka nagle inny lekarz na
dyrzuże i co - nie potrzebuję pobytu w spitalu. (Szpital nie przyjął
mnie wpisując w opisie z powodu braku mniejsc pacjent nie wymaga
natychniastowej hospitalizacji) więc z powrotem do neurologa -
skierowanie na rezonans - lista oczekujących
- termin na luty!.
W piątek 21-XI wizyta w Poradni Zakażnej w Żeromskim i
co żadnych dodatkowych badań z krwi tylko punkcja lędźwiowa
wyznaczona na 1 XII.
Z tego co wyczytałam na forum wszyscy robią mnóstwo badań i decyzja o
punkcji ze strony lekarza jest dla mnie trochę niezrozumiała może tak
rzeczywiście powinno być ale jakoś mnie to wszystkmo przeraża bo
jeżeli to wcale nie jest borelka?

Szczerze mówiąc nie wiem co robić dalej.
Obserwuj wątek
    • diy1 Re: Czy to na pewno borelka? 26.11.08, 11:30
      Witam tez jestem z Krakowa.Od XII do I byłam na zakażnym na klinice bo dopadł mnie półpasiec ucha. Zrobili punkcje płyn był czysty więc uznali że wszystko jest okey a ja czułam się coraz gorzej bóle głowy i szumy w uszach oraz zawroty nie ustąpiły a doszły dziwne mrowienia, parzenia i drętwienia twarzy, rąk i nóg. Ja też uczepiłam się najpierw kręgosłupa szyjnego, też miałam rehabilitację, bóle pięt i stóp, drętwienie twarzy, rąk i nóg, uciski kłucie za mostkiem, okropne zawroty i ściski w głowie, uderzenia gorąca i uczucie zimna z dreszczami. Potem doszły kłopoty z nogami i chodzeniem a także słabnięcie, drgawki podczas zasypiania, które mnie zupełnie wybudzały i odbierały siły. Widziałam że dzieję się ze mną coś strasznego. Lekarz i kontaktu mówiła że wyglądam jakbym cierpiała na niedokrwistość a wyniki były dobre. Podejrzewałam SM ale po rezonansie neurolog to wykluczyła ale ja nadal mam obawy. Mam od września dodatni wynik boreliozy z Poznania.Postanowiłam pójść z tym do lekarza. Dostałam skierowanie do zakaźnego najbliższy termin był u Zeromskiego wybieram sie tam 5 XII. Chciałabym wiedzieć coś więcej jak tam traktują potencjalnie chorych na boreliozę i przygotować się do tej wizyty żebym znów nie szłyszała że jestem hipochondryczką.Może wtedy moja lekarka mogłaby wypisywać leki ze zniżką bo miałaby jakąś podkładkę. Pewnie jestem naiwna ale spróbować warto. Napisz coś o tym, moższ na maila gazetowego. pozdrawiam Kaśka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka