tweiss
03.02.09, 21:57
Witam wszystkich!
Mój przypadek to jedna wielka niewiadoma. Mimo to rozpocząłem leczenie u formowego lekarza. W badaniach poza podwyższonym mianem przeciwciał IGG (mykoplazma Pn) nic nie wychodzi. Wykonałem testy na borelioze i konfekcje w Poznaniu i Lublinie, był też Western Blot w dwóch klasach. Jedynie wyszła ta mykoplazma (w diagnostyce plus; w Lublinie wyszedł minus!?):
- paźdz. 2007r. IGG = 16,4 (wynik wątpliwy)
- paźdz. 2008r. IGG = 39,68 (dodatni)
- stycz. 2009r. IGG = 52,6 (dodatni)
Nie wiem czy to już świadczy, że mam aktywną mykoplazme? Dr Burascano piszę, że jesteśmy bardzo często narażeni na kontakt z mykoplazmą, w wyniku czego duża część populacji jest seropozytywna, najlepszym sposobem potwierdzenia aktywnej infekcji jest PCR. Zdecydowana większość ludzi po 60-tce ma IGG na +.
U mnie wyniki PCR po citrosepcie są negatywne, wiem że leczymy na podstawie objawów. Czułbym się jednak dużo lepiej gdybym wiedział czy mam myko, czy borelioze czy jedno i drugie. Wiem, że w trakcie leczenia w krwiobiegu jest wiecej ‘syfu’ i ludziom wychodzą plusy. Po jakim czasie od zażywania abx/tini mamy największe szanse, że badania PCR / Western Blot wyjdą na plusie (tj. wiarygodne)? Czy sama mykoplazma bez boreliozy jest latwiejsza do wyleczenia?
Szukałem tematu w wyszukiwarce nie porafie znaleźć. To cenna info nawet jak będzie w dwóch miejscach na naszym forum to się przecież nic nie stanie, a będzie ją łatwiej znalesć. Bardzo proszę o pomoc.