kasia-j84
28.06.09, 12:18
przeczytalam mase watkow na tym forum, i fqo i juz wszystko mi sie
pomieszalo...
zaczne od tego o co wlascieiwie mi chodzi...jestem w 7 m-cu ciazy, i
gdyby nie to to pewnie bym nie panikowala...a wiec we wtorek pod
bruchem cos zauwazylam...
bylo to w miejscu gdzie juz trudno mi dostrzec, musze sie niezle
nagimnastykowac zeby zobaczyc to miejsce...podrapalam sie jakos tak
odruchowo i poczulam ze cos mi ze skory "wystaje" zobaczylam ze to
jakas taka kuleczka...choc bardziej o ksztalce jajka...nastepnie
wyrwalam to, ogladnelam i wydaje mi sie ze mialo wymiary w srednicy
ok 1,5 (na dlugosc) i 1mm na szerokosc, kolor ciemny...choc
przypominalo mi to skrzepnietą krew...ogladnelam i wyrzucilam do
wody...
bylo uczepione jedna strona tylko..ale przez podrapanie moglo sie
tak stac...wydaje mi sie ze mialo z dwoch stron taki jakby wystajacy
naskorek(mozliwe ze to moj naskorek a nie czesc tego czegos)...takie
cos prawie przezroczystego...nozek nie mialo...ale moze juz zdazylam
to uszkodzic...
wyrzucilam to cos... popatrzylam na tyle ile moglam czy cos tam
jeszcze jest...i wydaje mi sie ze nie bylo...no ale jeszcze glupia
drapnelam raz...lekko krew poleciala i we wtorek dalam soboe z tym
spokoj...
dopiero w srode zaczelam myslec co to wlasciwie bylo...i przyszedl
mi do glowy kleszcz!!!! i od tego momentu nie moge nawet spac bo nie
wiem co to bylo i jesli to kleszcz to czy mnie mogl zarazic...
zadnego rumienia nie bylo, nie swedzialo, nie bolalo, od samego
poczatku bylo tylko leciutko rozowe to miejsce..ale tak do 2mm
srednicy...teraz juz prawie niewidoczne to miejsce...
przeczytalam ze tylko w 40% jest rumien, ze moga sie pojawic objawy
grypopodobne, i bole stawow...ja poki co sie dobrze czuje...choc jak
sie przeziebie to nie wiem czy to bedzie ten powod..bo ja ciagle cos
lapie...
czytalam tez o tych testach...elisy nie warto robic, wb tez nie
zawsze jest dobry, a ten pcr to juz daje gwarancje czy jest sie
zarazonym czy nie??? czy tez nie ma pewnosci???i w ktorym lab w
krakowie mozna to zrobic? i czy w krakowie robia rownie dobrze jak w
poznaniu???i czy ten drugi pcr jest lepszy niz normalny???i ile
kosztuje w krakowie?
nie wiem moze panikuje, hormony... moze to nie byl kleszcz...ale jak
ogladalam zdjecia w necie jak wyglada kleszcze to i tak nie bylo to
podobne do mojego...ale moze przez to ze moglam go juz uszkodzic na
tyle ze byl inny... i nie wiem co to znaczy ze byl opity...albo nie
bylo opity...mi taki pajaczek kojarzy sie ze jest raczej mieciutki,
a ja to cos mialam twarde, tzn ze jak to byl kleszcze to byl opity???
juz sie pogubilam...nie wysmiejscie mnie prosze...mozecie mi opisac
jak u was wygladal...??? zebym mogla jakos sobie porownac...jestem
na tyle w zlej sytuacji ze nie wydzialam tego dokladnie jak byl w
skorze, i nie wpadlam na to od razu ze moglbyc to kleszcz...albo
powiedziec co sadzicie o tym co znalazlam?...( dodatm ze w lesie juz
2 m-ce nie bylam, na spacerze przed wtorkiem tez z tydzien, bo
ciagle padalo, wyszlam w coagu kilku ostatnich dni tyle co do
samochodu i z samochodu, zawsze mialam zakryty brzuch, i spodnie
przynajmniej rybaczki, wydaje mi sie rowniez ze w pon niczego
takiego nie mialam w tym miejscu, o zraneniu tez nie pamietam

( )
pomozcie...bo zwariuje ...