Dodaj do ulubionych

chrzest nieślubnego dziecka

28.10.09, 10:49
Mam pół roczna córkę i ślub cywilny.
Chciałam zapytać, bo może ktoś był w podobnej sytuacji, jak w naszym mieście
jest z chrztem takiego malucha. Czy księża godzą się chrzcić dzieci? Jeśli
tak, czy jest to chrzest "po kryjomu" czy może razem z innymi w niedzielę? Ile
kosztuje chrzest w poszczególnych parafiach. Najbardziej interesują mnie ceny
w św. Józefie. Wiem, że jest różnie i czasami chrzci się takie dzieci bez
problemu, a czasem stwarza się ich całą masę. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • harnek Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 10:57
      Bez ślubu kościelnego rodziców, chrzest odbywa się w zakrystii.
      Przynajmniej tak było jeszcze kilka lat temu, ale proponowałbym porozmawiać z
      proboszczem Drozdem.
      Gratulacje z powodu urodzin córki.
    • ygd Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 11:06
      Z tego co widać szperając w internecie, może być ciężko, na przykład
      www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=204622&t=204032
      Oczywiście to nie w Siedlcach, aczkolwiek wątpię by było inaczej.
      Swoją drogą, to się w głowie nie mieści, czytając takie rzeczy, przecież nowi
      członkowie kościoła, powinni być przyjmowani do niego z otwartymi rękami.


      --
      esiedlce.pl
    • verena0 Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 11:41
      Jeśli masz ślub cywilny, bo są przeszkody w zawarciu małżeństwa
      kościelnego (np. jeden z małżonków po rozwodzie, itp), to myślę że
      nie będzie problemów. Jeśli zaś nie ma formalnych przeszkód ku temu,
      ksiądz może się nie zgodzić, bo uzna że wychowacie swoje dziecko nie
      po katolicku. Nie wiem, jak w Józefie, ale chyba w Teresie nie robią
      problemu. Dwa lata temu w Bożym Ciele koszt 100zł.
    • magda19lenka Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 14:07
      U nas nie ma przeszkód do zawarcia kościelnego, z wyjątkiem jednej: finansów.
      Czekamy na lata "tłuste" :-) Nie chcemy rezygnować z marzeń o weselu.
      Skorzystałam z opcji "szukaj" :-) znalazłam jedynie rozdmuchaną "awanturę"
      sprzed 3 lat odnośnie kościoła (chyba) na Janowskiej ....
      Z forum www.katolik.pl skorzystałam już dawno, i wiem, że teoretycznie od strony
      prawnej nie powinno być przeszkód w ochrzczeniu córki, gdyż my wyrażamy chęć jej
      ochrzczenie, a jeśli istnieje choćby cień szansy, że dziecko będzie wychowane w
      wierze katoliciej to należy je ochrzcić. Ale tyle ma się teoria do praktyki.
      Czy naprawdę nie ma tu na forum osoby która przeszła by podobną sytuację w dość
      nieodległym okresie czasu??
    • siedlczanin13 Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 14:29
      magda19lenka czy nie za bardzo stawiasz profanum nad sacrum ?
      piszesz - chrzest " razem z innymi w niedzielę", ślub koscielny, w
      domyśle, tylko z weselem na ...set osób i pewnie długim welonem z
      dziewiczym wiankiem, czy stawiasz oprawę nad Sakramenty, też
      domyślnie, ważne dla Ciebie ?
    • bima5 Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 14:44
      Spróbuj w Kościele Ducha Świetego przy Brzeskiej, super podejscie do sprawy,
      myślę że się uda.
      Możecie spróbować wziąć ślub katolicki i ochrzcić dziecko jednocześnie. Byłam na
      takiej uroczystości, było super. A pan młody był ateistą, więc ksiądz udzielił
      slubu katolickiego jednostronnego a potem ochcił malucha. Księża już nie robią
      takich problemów jak kiedyś. Powodzenia
    • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 18:06
      jeśli uda Ci się ochrzcić dziecko to proszę napisz gdzie, moja córka
      ma ponad 1,5 roku i nadal czeka...
      ja zrobiłam naprawdę dużo aby małą ochrzcić - rozmowa z biskupem,
      udział w katechezach neokat. niestety widać memu dziecku nie dane...

      smutne jest to wszystko .
          • anuska42 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 18:00
            zarty z chrztu? a czym jest winne dziecko ze rodzicom sie nie udalo? to ze ktos
            razem nie zyje to juz nie ma prawa ani chodzic do kosciola ani chrzic dziecka
            itd.? to ksieza robia z tego zarty. ile kasy za to biora? ile ludzi zarabia tyle
            w godz co oni?
            • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 18:48
              anuska42 napisała:

              > zarty z chrztu? a czym jest winne dziecko ze rodzicom sie nie udalo? to ze ktos
              > razem nie zyje to juz nie ma prawa ani chodzic do kosciola ani chrzic dziecka
              > itd.?

              chyba kochanieńka, hehe, niedoczytałaś ;-)))


              to ksieza robia z tego zarty. ile kasy za to biora? ile ludzi zarabia tyl
              > e
              > w godz co oni?
              • anuska42 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 14:02
                nie jestem kochanieńka. nie wiem czego miałam nie doczytać ale jeśli chodzi o
                parę która nie może ochrzcić dziecka bo mają tylko ślub cywilny i planują
                kościelny to nie wiem gdzie jest problem żeby tego chrztu nie udzielić??
                • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 14:55
                  anuska42 napisała:

                  > nie jestem kochanieńka. nie wiem czego miałam nie doczytać ale jeśli chodzi o
                  > parę która nie może ochrzcić dziecka bo mają tylko ślub cywilny i planują
                  > kościelny to nie wiem gdzie jest problem żeby tego chrztu nie udzielić??

                  to może kochanieńka, tego problemu wogóle nie ma i nie ma kombinować tylko pójść
                  pogadać z księdzem ...:-)

                  Bogini
    • netxan Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 20:56
      Znam dwa podobne przypadki z bliskiego otoczenia. Niestety nie udało się
      ochrzcić dziecka w takim układzie. Sam cywilny nie wystarczy. Prawdopodobnie
      będziecie musili wziąć ślub kościelny i poczekać z weselem. Jedna z
      zaprzyjaźnionych par tak zrobiła. W drugim przypadku dziecku nie było dane
      dołączyć do wspólnoty kościelnej. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, jeżeli
      ojciec jest ateistą i stanowczo powie nie dla ślubu kościelnego, dlaczego
      ucierpi na tym niewinne dziecko ? Dobra rada dla innych. Jeżeli urodzi się
      dziecko przed ślubem lepiej jest ochcić je jako samotna matka a później cywilny
      i po problemie.
      --
      www.orbiter.pl - Webdesign
      www.fotosiedlce.pl - Siedlce Foto
      • a.solari Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 21:29
        w Teresie chrzciłem dwojke dzieci i nie było mowy o żadnych
        pieniazach. ofiara dowolna.
        a to normalne, ze jesli komus nie zależy na Sakramencie małżeństwa,
        to jakie ma znaczenie dla niego chrzest? chyba, ze nie może
        przystapić do tego Sakramentu, to inna kwestia.
    • magda19lenka Re: chrzest nieślubnego dziecka 28.10.09, 22:24
      dziękuję za odpowiedzi i podpowiedzi :-)
      chrzest jest ważny i "nie może zaczekać" jak to ktoś zasugerował, bo różne
      rzeczy się dzieją na świecie i dzieci czasem umierają.
      No cóż, cywilny mamy więc nie ma opcji, żeby ochrzcić Małą jako samotna matka.
      Tym którzy próbowali mnie atakować, że nie rozumiem powagi sytuacji i nie widzę
      "wagi" chrztu skoro nie mam/nie chcę kościelnego DZIĘKUJĘ. Nie to jest tematem
      mojego postu. Ja tu pytam o co innego a nie nadstawiam się do zlinczowania.
      Tym którzy próbowali pomóc bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Ech chyba nie będzie łatwo :-(
        • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 07:04
          verena0 - masz rację chodzi o wybiórczość

          nie zgadzam się ze wszystkim i zdanie kościoła w kilku sprawach, jak
          chociażby ostatnio wałkowane antykoncepcja czy in-vitro, jest dla
          mnie nie do przyjęcia, z takich powodu między innymi nie mam ślubu
          kościelnego, po prostu nie jestem w stanie przyjąć WSZYSTKIEGO

          nie rozumiem dlaczego każe się za to moje dziecko

          tym bardziej, że KAŻĄCY często hmmm...wcale nie żyją według
          głoszonych przez siebie zasad i reguł, również wybierając co im
          wygodne

          Bóg dał mi rozum więc go używam .

          • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 11:38
            manala napisała:

            > verena0 - masz rację chodzi o wybiórczość
            >
            > nie zgadzam się ze wszystkim i zdanie kościoła w kilku sprawach,
            jak
            > chociażby ostatnio wałkowane antykoncepcja czy in-vitro, jest dla
            > mnie nie do przyjęcia, z takich powodu między innymi nie mam ślubu
            > kościelnego, po prostu nie jestem w stanie przyjąć WSZYSTKIEGO


            świadczy to, że nie do końca rozumiesz czym jest wiara katolicka.
            Tego nie przyjmuje się na zasadzie smakowania śliwki w ogrodzie: ta
            mi smakuje a ta nie. Albo przyjmujesz wiarę albo ją odrzucasz, a w
            szczególności jeśli chodzi o sakramenty. To nie jest targ! A właśnie
            takie targowisko często ludzie urządzają. Biorą to co im wygodne. To
            nie jest nawet hipokryzja, to zwykły, elementarny brak zrozumienia
            istoty katolicyzmu.

            > nie rozumiem dlaczego każe się za to moje dziecko

            to nie twoje dziecko jest karane. To nie ono przychodzi do kościoła
            po sakrament. To Ty przychodzisz i oświadczasz, biorąc na siebie
            pełną odpowiedzialność, że będziesz to dziecko, które jak na razie
            niczego w kwestii wiary nie kuma, że wychowasz je w wierze, zgodnie
            z doktrynami katolickimi. Ale jak ksiądź może przypuszczasz, że taka
            osoba mówi prawdę, skoro oficjalnie pokazuje, że generalnie
            sakramenty ma w głębokim poważaniu...
            To tak jakby alkoholik oświadczył, że chce wychować dziecko bez
            alkoholu, tak aby to dziecko nawet kieliszka w swoim życiu nie
            widziało nie rezygnując jednak z regulernych alkoholowych uciech...
            Mało wiarygodna jest taka deklaracja. Tak jak mało wiarygodna jest
            deklaracja chęci wychowania w wierze katolickiej rodzica, który
            wybiórczo traktuje doktryny.



            > tym bardziej, że KAŻĄCY często hmmm...wcale nie żyją według
            > głoszonych przez siebie zasad i reguł, również wybierając co im
            > wygodne

            zupełnie tak jak ty, ale to nie jest argument, aby rozdawać chrzest
            nieświadomym dzieciom, na każde widzimi się rodzica, który jakoś
            specjalnie wirzący nie jest ;-)

            >
            > Bóg dał mi rozum więc go używam .


            :-))) Tylko rób to cześciej :-)))
            • falszywy_klamca Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 11:52
              Wszystko fajnie, ale brak chrztu, to brak komunii, a brak komunii w naszym
              społeczeństwie oznacza wyalienowanie i odrzucenie przez społeczeństwo.

              Jako dorośli jesteśmy w stanie to zrozumieć, dzieci nie mają tej umiejętności i
              będą waliły takiemu dziecku prosto w twarz, że jest inne.

              Dla dobra dziecka też starałbym się je ochrzcić.
              • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 12:11
                falszywy_klamca napisał:

                > Wszystko fajnie, ale brak chrztu, to brak komunii, a brak komunii
                w naszym
                > społeczeństwie oznacza wyalienowanie i odrzucenie przez
                społeczeństwo.
                >
                > Jako dorośli jesteśmy w stanie to zrozumieć, dzieci nie mają tej
                umiejętności i
                > będą waliły takiemu dziecku prosto w twarz, że jest inne.
                >
                > Dla dobra dziecka też starałbym się je ochrzcić.


                a to to już nawet nie jest niewiedza ale albo hipokryzja, albo
                głupota.
            • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 13:56
              bogini_nocy1 dla mnie wiara nie jest jednoznaczna z tym co słyszę z
              ambony..."kościół" wielokrotnie zmieniał swoje zdanie na temat
              istotnych spraw (chociażby na temat tego co się dzieje z dziećmi
              nieochrzczonymi w wypadku śmierci lub w kwestii pochówku płodu) więc
              nie sądzę abym musiała przyjmować wszystko co mi chcą wcisnąć,
              zresztą zwyczajnie nie potrafię
              ciekawi mnie też jaki procent katolików w Polsce rzeczywiście
              przyjmuje WSZYSTKO
              większość po prostu siedzi cicho i robi swoje...

              i owszem karane jest dziecko, bo to ono będzie cierpieć z powodu
              decyzji księży
              mnie to boli jak myślę każdą matkę by bolało
              i nie mam w poważaniu skaramentów - gdyby tak było wziełlibyśmy ten
              ślub i po sprawie...prawda? zwyczajnie uważam, że nie zasługuję i
              postępuję tu zgodnie z własnym sumieniem

              chrzest jednak nie jest dla mnie i o to własnie się wszystko
              rozbija...


              • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 14:19
                manala napisała:

                > bogini_nocy1 dla mnie wiara nie jest jednoznaczna z tym co słyszę
                z
                > ambony..."kościół" wielokrotnie zmieniał swoje zdanie na temat
                > istotnych spraw (chociażby na temat tego co się dzieje z dziećmi
                > nieochrzczonymi w wypadku śmierci lub w kwestii pochówku płodu)
                więc
                > nie sądzę abym musiała przyjmować wszystko co mi chcą wcisnąć,
                > zresztą zwyczajnie nie potrafię
                > ciekawi mnie też jaki procent katolików w Polsce rzeczywiście
                > przyjmuje WSZYSTKO
                > większość po prostu siedzi cicho i robi swoje...
                >
                > i owszem karane jest dziecko, bo to ono będzie cierpieć z powodu
                > decyzji księży
                > mnie to boli jak myślę każdą matkę by bolało
                > i nie mam w poważaniu skaramentów - gdyby tak było wziełlibyśmy
                ten
                > ślub i po sprawie...prawda? zwyczajnie uważam, że nie zasługuję i
                > postępuję tu zgodnie z własnym sumieniem
                >
                > chrzest jednak nie jest dla mnie i o to własnie się wszystko
                > rozbija...


                rzecz w tym, że ten chrzest to bardziej Tobie jest potrzebny niz
                dziecku. To Ty po niego przychodzisz i się do czegoś zobowiązujesz.
                I to tobie jest odmawiany, a nie dziecku, bo to ty jesteś
                niewiarygodna w swojej deklaracji. Problem w tym że nie potrafisz
                tego dostrzec.
            • wasabi00 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 10:32
              bogini nocy - popieram w 100%. Twórczyni watku myli obyczajowosc
              Polaków z wiarą. I tak chrześcijanizm jest religią dosc elastyczna.
              Popróbowalibyśmy walczyc z islamem, buddyzmem, judaizmem. Więc albo
              przyjmuje sie ją w całości albo można zmienic przeciez wyznanie. A
              to jak inni nas będą przez to postrzegac nie powinno byc absolutnie
              bodźcem w podejmowaniu decyzji. Bo to jest hipokryzja i dulszczyzm
      • aneskw Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 09:25
        > chrzest jest ważny i "nie może zaczekać" jak to ktoś zasugerował, bo różne
        > rzeczy się dzieją na świecie i dzieci czasem umierają.

        Skoro zależy Ci na tym, by mała w razie czego "powiększyła grono aniołków", to po prostu ochrzcij ją z wody. Chrztu może udzielić każdy, tylko nie będzie namaszczona olejami. Stosowną formułkę zapewne znasz.
    • magda19lenka Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 17:34
      Manalo myślę że tu na tym forum to trochę prowadzisz walkę z wiatrakami. Mało
      kto jest w stanie Cię zrozumieć bo chyba nie ma tu prócz nas dwóch osób w
      podobnej sytuacji. Bo łatwo jest oskarżać czy mówić jak masz robić. Jakby każdy
      z tych radzących nam był ideałem nie popełniającym w życiu błędów.
      Vereno czy Ty w ogóle jesteś matką? Bo tylko matka z problemami może zrozumieć
      matkę z problemami.
      Nie rozumiem po co dodatkowe dyskusje, zmiany tematu, ja zadałam pytanie czy
      ktoś był w podobnej sytuacji - żeby poradził, a odezwali się ludzie, którzy mają
      "dobre rady".
      Jeśli nie macie nic ważnego do powiedzenia dotyczącego tego problemu to się nie
      odzywajcie, przemilczcie swój post. Po co zbędne dywagacje
      • niebieskie_oko.pl Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 18:37
        magda19lenka napisała:
        > Bo tylko matka z problemami może zrozumieć
        > matkę z problemami.
        Po pierwsze - ja Cię nie zrozumiem bo jestem ojcem.
        Po drugie - to co Ty chcesz przejść na skróty, ja też chciałem tak załatwić.
        Szukałem, pytałem, kombinowałem… Trwało to 7 lat. Załatwiłem.
        Teraz dziękuję Bogu, że trafiałem na księży dzięki którym nie straciłem
        szacunku dla Kościoła i samego siebie. Czytając posty typu: „powinni ochrzcić”,
        śmiać mi się chce. Oczywiście Cię nie oceniam bo jeszcze dwa lata temu miałem
        takie podejście do sprawy jak Ty. Idź do Św. Ducha, do proboszcza on ci wskaże
        księdza z którym będziesz mogła na ten temat porozmawiać (ja nie jestem
        uprawniony do udzielanie takich wskazówek).
        Powodzenia.
      • verena0 Re: chrzest nieślubnego dziecka 29.10.09, 19:45
        Wyobraź sobie... i tu wielkie zdziwienie... tak, mam dwoje dzieci.
        Tu nie chodzi o dawanie rad. Pytasz o chrzest, dostajesz odpowiedź.
        Dodatkowo każdy może wyrazić na ten temat swoją opinię, bo po to
        jest forum. Ty uważasz, że księża robią Ci na złość, bo nie chcą
        ochrzcić dziecka mimo braku Waszego ślubu kościelnego, a inne osoby
        wskazują Ci, że ten sposób myślenia nie musi się pokrywać z
        myśleniem księży. Ksiądz może założyć, że skoro nie chcecie być
        małżeństwem wg wymagań KK, to równie dobrze nie będziecie wychowywać
        dzieci w sposób katolicki. Tyle na temat.
        Mi jest daleko od oceniania, kto ma rację w tym sporze, bo sama mam
        zbyt dużo zastrzeżeń do postanowień KK żeby bronić tego stanowiska.
        Człowiek całe życie się uczy, popełnia błędy, niektóre dostrzega
        dopiero po latach. Dlatego uważam, że księża skoro nie mają
        ustalonego z góry stanowiska i każdy robi jak uważa, powinni dać
        prawo rodzicom do ochrzczenia dziecka. Ale to jest moje prywatne
        zdanie i KK nie musi się z tym zgadzać.
        • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 08:41
          verena0 napisała:

          Ty uważasz, że księża robią Ci na złość, bo nie chcą
          > ochrzcić dziecka mimo braku Waszego ślubu kościelnego, a inne
          osoby
          > wskazują Ci, że ten sposób myślenia nie musi się pokrywać z
          > myśleniem księży. Ksiądz może założyć, że skoro nie chcecie być
          > małżeństwem wg wymagań KK, to równie dobrze nie będziecie
          wychowywać
          > dzieci w sposób katolicki. Tyle na temat.


          do tego momentu zgadzam się z Tobą


          Dlatego uważam, że księża skoro nie mają
          > ustalonego z góry stanowiska i każdy robi jak uważa, powinni dać
          > prawo rodzicom do ochrzczenia dziecka.

          ale doktryny katolickie są bardzo wyraźne i ksiądz ma z góry
          nałożone stanowisko, pozostaje jedynie kwestia interpretacji tego co
          powie mu rodzic. Tak jak słusznie zauważyłaś, ksiądz ma wyraźne
          podstawy do tego, aby przypuszczać, że skoro rodzice nie żyją
          zgodnie z zasadami katolickimi (sakrament ślubu) i nic nie stoi na
          przeszkodzie aby zgodnie z tymi zasadami żyć (nic poza "wyzwolonym
          światopoglądem" na miarę dzisiejszych czasów (sic!)) to trudno mu
          uwierzyć (mnie osobiście również), że rodzice podczas uroczystości
          wypowiadając słowa przysięgi/zobowiązania o tym, że będzie owe
          dziecko wychowywał zgodnie z zasadami koscioła katolickiego mówią
          poważnie....
          Osobiscie mam wrażenie, że sakrament w takim przypadku to takie
          zobowiązanie z puszczaniem oczka lub też przysięga ze skrzyżowanymi
          palcami ;-)))

          Ktoś dawał tutaj radę aby pójść do jakiegoś księdza i porozmawiać. I
          to jest dobra rada. Autorka wątku co prawda wolałaby radę w stylu,
          gdzie można taki temat bezproblemowo ZAŁATWIĆ, ale rada o rozmowie z
          księdzem jest według mnie b. dobra. Można uda się mu wyjaśnic nieco
          istotę sakramentów.
        • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 10:11
          falszywy_klamca napisał:

          nie potrafią zrozumieć, że
          > ktoś chce dziecko ochrzcić.

          to jest akurat łatwe do zrozumienia, trudniej jest natomiast wielu
          osobom zrozumieć, że sakramety to nie żarty, a takie wpisy jak
          powyżej świadczą, że zrozumienie istoty sakrametu nie jest prostą
          sprawą.
          • falszywy_klamca Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 14:10
            Autorka tematu to rozumie i na wstępie podziękowała za takie wykłady!!! Zrozum
            to kobieto!!!

            Istota sakramentów nie jest tutaj poruszana. Chodzi o inne zagadnienie. Czy
            umiesz czytać ze zrozumieniem? Jak chce kogoś w tej materii pouczać, to sobie
            załóż nowy wątek!
            • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 15:26
              falszywy_klamca napisał:

              > Autorka tematu to rozumie i na wstępie podziękowała za takie
              wykłady!!! Zrozum
              > to kobieto!!!
              >
              > Istota sakramentów nie jest tutaj poruszana. Chodzi o inne
              zagadnienie. Czy
              > umiesz czytać ze zrozumieniem?

              Na razie grzecznie: otóż skup się dzieciono, bo masz duże problemy z
              koncentracją. Ani ty, ani szanowna założycielka wątku nie macie
              pojecia czym są sakramenty, bo gdyby było inaczej to wogóle nie
              byłoby tej dyskusji. Jeżeli miałbyś dziecino odrobinę rozgarnięcia
              to pewnie zauważyłbyś, że dyskusja w pewnym momencie zeszła na tor
              dyskusji jakie to niesprawiedliwe, że księża czegoś nie chcą
              zrobić, bez próby zrozumienia co jest tego przyczyną. I nie ja na
              ten tor dyskusję zepchnęłam, lecz osoby, którym wydaje się, że są
              pokrzywdzone przez księży, którzy wyrażają sprzeciw, aby robić sobie
              jaja z sakramentów.
              Autorki wątku nie oceniam, bo robi to zwyczajnie z niewiedzy, w
              twoich wpisach dostrzegam już jednak głupotę.

              Podskakuj dalej, to obiecuję, że zostanę twoją dziewczyną i
              skończysz pajacować lub zapajacujesz się do granic wytrzymałości
              forumowego śmiechu.

              już prawie twoja BOGINI







              Jak chce kogoś w tej materii pouczać, to sobie
              > załóż nowy wątek!
              • falszywy_klamca Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 17:47
                To ja się na razie grzecznie wyrażam!
                Nie rozumiesz tego czego oczekuje autorka wątku. Sama wie, że taka postawa jest
                może niezbyt prawidłowa i pisze o tym w pierwszym poście. Zastrzega od razu,
                żeby nie pojawiły się żadne nawiedzone osoby, chcące na siłę je reformować.

                Cały Twój wykład jest tutaj zbędny, więc oszczędź sobie klawiatury, bo to co
                piszesz powinno być stąd wykasowane jako niezwiązane z tematem.

                Uszanuj wolę zakładającego wątek. To takie trudne?

                Babochłopów nigdy się nie bałem, więc, skoro Bogini jest babochłopem, to też się
                jej nie zamierzam bać. Zresztą straszyć mnie już tu na forum straszono. Już
                dwukrotnie ktoś chciał mi obić gębę, więc jakoś i atak babochłopa przetrzymam.
                • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 18:54
                  falszywy_klamca napisał:

                  > To ja się na razie grzecznie wyrażam!

                  się grzecznie będziesz wyrażać jak ci na to pozwolę,hehe :-))


                  > Cały Twój wykład jest tutaj zbędny, więc oszczędź sobie klawiatury, bo to co
                  > piszesz powinno być stąd wykasowane jako niezwiązane z tematem.

                  za to związane z tematem byłoby rady w stylu: mała, nic nie pękaj, w kościele
                  tym i w tym jest ksiądz, który ma w dupie sakramenty tak jak ty i tam wszystko
                  pięknie załatwisz, a do tego niedrogo. Gorąco polecam...
                  :-)))

                  Ech pajacowaty fałszywku kłamczuszku nie bądź na bozię zły,że ci rozumku nie
                  dała :-)))

                  >
                  > Uszanuj wolę zakładającego wątek. To takie trudne?

                  zrozumienie istoty sakramentów jest znacznie trudniejsze,prawda pajacyku? :-)))

                  >
                  > Babochłopów nigdy się nie bałem, więc, skoro Bogini jest babochłopem, to też si
                  > ę
                  > jej nie zamierzam bać. Zresztą straszyć mnie już tu na forum straszono. Już
                  > dwukrotnie ktoś chciał mi obić gębę, więc jakoś i atak babochłopa przetrzymam.

                  teraz ja cię postraszę, babochłop enerdowski, buuuu, uchuuu..:-)))

                  Twoja słodziutka Bogini :-)
                  • avepawcio666 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 21:05
                    Czyli jak ja jestem ateistą i mam ślub cywilny to niemam czego szukać w Parafii
                    ? Moja zona jest katoliczka i chcemy ochrzcić dziecko więc moim zdaniem nie
                    powinno stanowic żadnego problemu gdyż kościół zyskuje nowego wyznawcę. Moja
                    żona chce wychować syna w wierze i nie robie ku temu problemów chociarz moim
                    zdaniem chcrzczenie dziecka w wieku kilku miesięcy jest narzucaniem z góry wiary
                    gdyz taki niemowlak niemoże decydować o taki chrzest powinien odbywać się po
                    okuńczeniu pełnoletności i w pełni świadomie. Nawet sam Jezus był chrzczony jako
                    pełnoletnia w pełni śwaidoma osoba. Ponad to wielokrotnie mawiał że cenna jest
                    każda skruszona owieczka. Temu dlaczego chrzest dziecka w "religijnym" Państwie
                    stanowi taki wielki problem gdy nie ma ślubu kościelnego. Jesli rodzice bardzo
                    tego chca powinno to byc bez problemu. Kościól bez zadnych problemów i zmrużenia
                    oka daje chrzest parom po ślubie kościelnym.
                    • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 21:51
                      avepawcio666 napisał:

                      > Czyli jak ja jestem ateistą i mam ślub cywilny to niemam czego szukać w Parafii
                      > ? Moja zona jest katoliczka i chcemy ochrzcić dziecko więc moim zdaniem nie
                      > powinno stanowic żadnego problemu gdyż kościół zyskuje nowego wyznawcę. Moja
                      > żona chce wychować syna w wierze i nie robie ku temu problemów


                      wręcz przeciwnie,Twoja żona ma co szukać w parafi. Każdy przypadek jest
                      indywidualny, trzeba porozmawiać z księdzem. Być może uda się uwiarygodnić
                      szczere intencje i wyjątkowość sytuacji.



                      chociarz moim
                      > zdaniem chcrzczenie dziecka w wieku kilku miesięcy jest narzucaniem z góry wiar
                      > y

                      zgadzam się, tak dokładnie jest jak piszesz i księża też o tym wiedzą, więc
                      muszą mieć pewność, że intencje osób, które deklarują wychowanie w wierze są
                      szczere.


                      > gdyz taki niemowlak niemoże decydować o taki chrzest powinien odbywać się po
                      > okuńczeniu pełnoletności i w pełni świadomie. Nawet sam Jezus był chrzczony jak
                      > o
                      > pełnoletnia w pełni śwaidoma osoba. Ponad to wielokrotnie mawiał że cenna jest
                      > każda skruszona owieczka. Temu dlaczego chrzest dziecka w "religijnym" Państwie
                      > stanowi taki wielki problem gdy nie ma ślubu kościelnego. Jesli rodzice bardzo
                      > tego chca powinno to byc bez problemu. Kościól bez zadnych problemów i zmrużeni
                      > a
                      > oka daje chrzest parom po ślubie kościelnym.
                  • falszywy_klamca Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 21:36
                    > się grzecznie będziesz wyrażać jak ci na to pozwolę,hehe :-))

                    Się grzecznie będę wyrażać, bo mnie tak mama nauczyła. Aczkolwiek jak stracę
                    cierpliwość to polecę Mickiewiczem.

                    > za to związane z tematem byłoby rady w stylu: mała, nic nie pękaj, w kościele
                    > tym i w tym jest ksiądz, który ma w dupie sakramenty tak jak ty i tam wszystko
                    > pięknie załatwisz, a do tego niedrogo. Gorąco polecam...
                    > :-)))

                    O takie rady tutaj ktoś prosi. Możesz uznać je za głupie, ale takich "głupich"
                    rad ktoś sobie życzy. Nie masz nic do powiedzenia - milcz.

                    Chcesz nawracać - załóż sobie temat.

                    > Ech pajacowaty fałszywku kłamczuszku nie bądź na bozię zły,że ci rozumku nie
                    > dała :-)))
                    O? A co to? Argumentów brakuje?

                    > teraz ja cię postraszę, babochłop enerdowski, buuuu, uchuuu..:-)))
                    Jak już pisałem, babochłopów się nie boję, co najwyżej współczuję.
                    • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 21:56
                      falszywy_klamca napisał:

                      > > się grzecznie będziesz wyrażać jak ci na to pozwolę,hehe :-))
                      >
                      > Się grzecznie będę wyrażać, bo mnie tak mama nauczyła. Aczkolwiek jak stracę
                      > cierpliwość to polecę Mickiewiczem.
                      >
                      > > za to związane z tematem byłoby rady w stylu: mała, nic nie pękaj, w kośc
                      > iele
                      > > tym i w tym jest ksiądz, który ma w dupie sakramenty tak jak ty i tam wsz
                      > ystko
                      > > pięknie załatwisz, a do tego niedrogo. Gorąco polecam...
                      > > :-)))
                      >
                      > O takie rady tutaj ktoś prosi. Możesz uznać je za głupie, ale takich "głupich"
                      > rad ktoś sobie życzy. Nie masz nic do powiedzenia - milcz.
                      >
                      > Chcesz nawracać - załóż sobie temat.
                      >
                      > > Ech pajacowaty fałszywku kłamczuszku nie bądź na bozię zły,że ci rozumku
                      > nie
                      > > dała :-)))
                      > O? A co to? Argumentów brakuje?
                      >
                      > > teraz ja cię postraszę, babochłop enerdowski, buuuu, uchuuu..:-)))
                      > Jak już pisałem, babochłopów się nie boję, co najwyżej współczuję.


                      ech pajacku, pękasz aż smród czuć, hehe :-)
                      Tak długo będziesz w klawiaturę stukał jak długo ci będę na to pozwalać, bądź
                      zatem świadom mojej łaski, łachuderko przezabawna :-)))
                      Ech moja dziecino, postanowiłam, że zostanę twoją ciocią co ci będzie klapsy
                      dawać mimo twoich buntów, bo dziewczyną nie zostanę w obawie o zarzut
                      molestowania nieletnich, hihi :-)

                      Twoja ciocia i łaskawa Bogini :-)
                      • falszywy_klamca Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 11:33
                        > ech pajacku, pękasz aż smród czuć, hehe :-)
                        > Tak długo będziesz w klawiaturę stukał jak długo ci będę na to pozwalać, bądź
                        > zatem świadom mojej łaski, łachuderko przezabawna :-)))
                        > Ech moja dziecino, postanowiłam, że zostanę twoją ciocią co ci będzie klapsy
                        > dawać mimo twoich buntów, bo dziewczyną nie zostanę w obawie o zarzut
                        > molestowania nieletnich, hihi :-)
                        >
                        > Twoja ciocia i łaskawa Bogini :-)

                        Co? Argumentów zabrakło?
                        Szukam, szukam i doszukać się nie mogę przynajmniej jednego argumentu.

                        Widzę, że stosujesz zabieg polegający na pisaniu głupoty. Fakt, doświadczenia
                        takiego jak Ty to nawet ja nie mam. Ściągasz mnie na swój żałosny poziom i
                        próbujesz pobic doświadczeniem.

                        Trudno, postaram się mężnie walczyć. Ostatecznie potraktuję to jak sport, nawet
                        mniej doświadczony jest w stanie wygrać. Choć spróbuję poziom podnieść trochę
                        wyżej, niż to co zaproponowałaś. Zgadzasz się babochłopie?
    • magda19lenka Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 21:01
      Fałszywy kłamco, dziękuję, że ze zrozumieniem przeczytałeś mój pierwszy post,
      chyba jako jeden z niewielu :-)
      nie wiem po co się kłócicie, eh, ulży wam ??
      Jeśli nie macie mi nic sensownego do odpisania to darujcie sobie, niech ten
      wątek przejdzie w zapomnienie, co chciałam i na ile mogłam, tego się
      dowiedziałam. Dziękuję tym życzliwym, tym trochę mniej, też dziękuję.
      Na koniec tylko dodam, że trzeba mieć w sobie sporo pokory, by nie oceniać
      książki po okładce :-)
      • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.10.09, 22:06
        magda19lenka napisała:

        > Fałszywy kłamco, dziękuję, że ze zrozumieniem przeczytałeś mój pierwszy post,
        > chyba jako jeden z niewielu :-)
        > nie wiem po co się kłócicie, eh, ulży wam ??
        > Jeśli nie macie mi nic sensownego do odpisania to darujcie sobie, niech ten
        > wątek przejdzie w zapomnienie, co chciałam i na ile mogłam, tego się
        > dowiedziałam. Dziękuję tym życzliwym, tym trochę mniej, też dziękuję.
        > Na koniec tylko dodam, że trzeba mieć w sobie sporo pokory, by nie oceniać
        > książki po okładce :-)

        źle mnie rozumiesz, dziewczyno. Ja nie ma zamiaru Cię oceniać jedynie spróbować
        uświadomić,że sakramenty są nieco poważniejsze niż Ci się wydaje. Z Twoich
        wpisów wynika,że nie masz poważnych powodów, aby nie brać ślubu, a mimo to
        prosisz o chrzest w czyimś (nie swoim) imieniu, zobowiązując się do czegoś, co
        może być trudne do wypełnienia. Wygląda to bardziej na pielęgnowanie tradycji, a
        nie kultywowanie wiary... To tylko wynika z Twoich tutejszych wpisów, ale
        oczywiście forum nie jest doskonałe aby wyciągać ostateczne wnioski...
        Najlepszego, w szczególności dla malucha.

        PS. Po prostu porozmawiaj z księdzem...
    • emektb Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 11:35
      no widzę, że rozwinęła się dyskusja w stronę istoty sakrammentów.
      już spieszę tłumaczyć czym one są. otóż są usługą stricte magiczną,
      za którą funcjonariusze kk pobierają stosowne wynagrodzenie.

      --
      Rybka inaczej
      • moler1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 12:13
        emektb napisał:

        > no widzę, że rozwinęła się dyskusja w stronę istoty sakrammentów.
        > już spieszę tłumaczyć czym one są. otóż są usługą stricte magiczną,
        > za którą funcjonariusze kk pobierają stosowne wynagrodzenie.


        pie...sz, że aż żal czytać takie bzdury. Nie masz nic mądrego dopowiedzenia to
        przemilcz. Próba zaistnienia za wszelką cenę nie świadczy o inteligencji.

        przepraszam forumowiczów za wulgaryzm, ale wobec takich "mądrości,w moim
        odczuciu jest całkowicie uzasadniony.
        • avepawcio666 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 13:52

          > pie...sz, że aż żal czytać takie bzdury. Nie masz nic mądrego dopowiedzenia to
          > przemilcz. Próba zaistnienia za wszelką cenę nie świadczy o inteligencji.
          >
          > przepraszam forumowiczów za wulgaryzm, ale wobec takich "mądrości,w moim
          > odczuciu jest całkowicie uzasadniony.

          Twój poprzednik ma rację. Sakramenty sa tylko dla wybranych osób a jak jakaś
          para próbuje zabiegać o sakrament to się odmawia. Prośba o chrzest jest chyba
          skrucha nie, i zobowiązuje rodziców do wychowania w wierze. Dziecko jest nowym
          zyciem i nie powinno odpowiadac za winy rodziców. szukanie dziury w całym i
          odrzucanie przez księża "zepsute owieczki" jest już normą. Ale jak widac wieki
          nie nauczyły nic duchownych. kiedyś były krucjaty i święte wojny teraz jest
          dyskryminacja.
          • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 14:57
            avepawcio666 napisał:

            >
            > > pie...sz, że aż żal czytać takie bzdury. Nie masz nic mądrego dopowiedzen
            > ia to
            > > przemilcz. Próba zaistnienia za wszelką cenę nie świadczy o inteligencji.
            > >
            > > przepraszam forumowiczów za wulgaryzm, ale wobec takich "mądrości,w moim
            > > odczuciu jest całkowicie uzasadniony.
            >
            > Twój poprzednik ma rację. Sakramenty sa tylko dla wybranych osób a jak jakaś
            > para próbuje zabiegać o sakrament to się odmawia. Prośba o chrzest jest chyba
            > skrucha nie, i zobowiązuje rodziców do wychowania w wierze. Dziecko jest nowym
            > zyciem i nie powinno odpowiadac za winy rodziców. szukanie dziury w całym i
            > odrzucanie przez księża "zepsute owieczki" jest już normą. Ale jak widac wieki
            > nie nauczyły nic duchownych. kiedyś były krucjaty i święte wojny teraz jest
            > dyskryminacja.


            tak nie dla wszystkich są sakramenty, bo też nie wszyscy potrafią zrozumieć czym
            one są. Gdyby były dla wszystkich to dawno byłyby w promocji w supermarketach.
            NIejaki emektb też kompletnie tego nie kuma :-)

            B
            • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 16:57
              wiesz bogini? sakramenty są jednak dla wszystkich, przynajmniej
              powinny być dla wszystkich, którzy chcą je przyjąć z należną powagą
              i szacunkiem
              nie wiem jakim prawem ktos stawia się ponad Boga i decyduje - Tobie
              damy a Tobie nie
              rolą księdza jest bycie pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem,
              a nie podmiotem decydującym w tak ważnych przecież sprawach
              zresztą o tym w Biblii było...

              mam takie naiwne pojmowanie misji kościoła...właściwie to
              miałam.....polska rzeczywistość ma sie jednak nijak do tego jak
              pojmuję Boga i religię i nijak do tego czego mnie uczono...

              kościół nie powinien być sektą
              • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 17:56
                manala napisała:

                > wiesz bogini? sakramenty są jednak dla wszystkich, przynajmniej
                > powinny być dla wszystkich, którzy chcą je przyjąć z należną powagą
                > i szacunkiem
                > nie wiem jakim prawem ktos stawia się ponad Boga i decyduje - Tobie
                > damy a Tobie nie
                > rolą księdza jest bycie pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem,
                > a nie podmiotem decydującym w tak ważnych przecież sprawach
                > zresztą o tym w Biblii było...
                >
                > mam takie naiwne pojmowanie misji kościoła...właściwie to
                > miałam.....polska rzeczywistość ma sie jednak nijak do tego jak
                > pojmuję Boga i religię i nijak do tego czego mnie uczono...
                >
                > kościół nie powinien być sektą


                to jest twój punkt widzenia, bardzo wąski, pretensjonalny i żądaniowy. Bardzo
                nieświadomy...
                Oczywiście masz do niego prawo :-)

                B
                  • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 20:25
                    emektb napisał:

                    > dobrze, że ty jesteś mądrzejsza i masz o wiele szersze i
                    > niepretensjonalne spojrzenie na otaczający cię świat. dzięki temu
                    > wszystkie idioty na forum mogą stać się byszczejsze.


                    no tak, ale czy to ci pomoże? powątpiewam, hihi :-D

                    B
                      • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 11:41
                        siedlczanin13 napisał:

                        > Ty chyba drugi Luter albo jakiś Szatan jesteś, na 110 % masz
                        miejsce
                        > na dnie piekła, jedynym pocieszeniem dla Ciebie jest moje
                        > towarzystwo ... trochę sie martwię, że na wieki :)))


                        nic nie pękaj, będę Cię podpiekać jak będziesz zbyt uciążliwy :-D

                        B
        • emektb Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 19:30
          czy to po katolicku tak pisać dio bliźniego? Twoim zdaniem o
          inteligencji świadczy pewnie posiadanie takiego samego zdania jak
          zdecydowana większość.

          mam prośbę. wytłumacz mi proszę skąd wzięły się sakramenty, bo jakoś
          ciężko mi je odnaleźć w naukach jezusa (no może z wyjątkiem chrztu i
          eucharystii). chyba, że wolisz napisać, że z takimi jak ja to nie
          rozmawiasz, choć do tej pory nawet miło nam się na forum gaworzyło.


          --
          Rybka inaczej
          • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 20:26
            emektb napisał:

            >
            > mam prośbę. wytłumacz mi proszę skąd wzięły się sakramenty, bo jakoś
            > ciężko mi je odnaleźć w naukach jezusa (no może z wyjątkiem chrztu i
            > eucharystii). chyba, że wolisz napisać, że z takimi jak ja to nie
            > rozmawiasz, choć do tej pory nawet miło nam się na forum gaworzyło.


            interpretacja jak Świadków Jehowy, hihi :-D

            B
            • avepawcio666 Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 21:52
              A co masz do Świadków Jehowy ? Są bardziej tolerancyjni jak Ty i nikomu nie
              ubliżają jak Ty. wielka mi katoliczka. do swego grona przyjmują każdego i nie
              robią dyskryminacji i nie patrzą na przyszłość jaka człowiek miał. wedle
              katolicyzmu chrzest jest zmyciem grzechu czy tak ? To czemu się zabrania tego
              jak jeden z rodziców jest na przykład ateistą. Paranoja.
              • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 31.10.09, 22:42
                dla mnie to też paranoja

                przez lata rozpowiadają, że chrzest jest niezbędny do zbawienia, itd
                a potem odmawiają sakramentu maluchom
                a przeciez tak kochają dzieci...zwłaszcza te...nienarodzone...
                ciekawe, czy gdyby coś stało się mojej córce, któryś z odmawiających
                choć na chwilę by zastanowił się nad swoja decyzją...
                pewnie nie...
                pewnie też nie zastanawiali się jak bedzie czuło się moje
                siedmioletnie dziecko wytykane paluchem przez rówieśników w szkole
                więc sorki...nie chrzańcie o miłości bliżniego, o tym, że tak bardzo
                obchodzi was los nienarodzonych dzieci, płodów, itd

                traktowanie sakramentu jako karty przetargowej (weźcie kościelny to
                ochrzcimy) lub jako sposobu na ukaranie niepokornych i nieufnych
                jest dla mnie czymś nie do pojęcia, zwłaszcza, że dotyczy właśnie
                małego dziecka

                świadoma jestem chęci niektórych do powrotu do pierwszych lat
                chrześcijaństwa kiedy to chrzest był udzielany tylko dorosłym, po
                specjalnym przygotowaniu
                ale...sami zaczęliście chrzcić dzieci
                to teraz do ch....y nie dzielcie je na lepsze i gorsze
              • bogini_nocy1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 01.11.09, 14:54
                avepawcio666 napisał:

                > A co masz do Świadków Jehowy ? Są bardziej tolerancyjni jak Ty i nikomu nie
                > ubliżają jak Ty. wielka mi katoliczka. do swego grona przyjmują każdego i nie
                > robią dyskryminacji i nie patrzą na przyszłość jaka człowiek miał. wedle
                > katolicyzmu chrzest jest zmyciem grzechu czy tak ? To czemu się zabrania tego
                > jak jeden z rodziców jest na przykład ateistą. Paranoja.


                Nie mam nic do Świadków Jehowy i nigdy, nigdy nie napisałam,że jestem
                katoliczką. Ale doktryny katolickie znam, a ty raczej nie :-)

                B
                  • moler1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 08:42
                    avepawcio666 napisał:

                    > I czym się chwalisz. Tym że znasz jakieś tam doktryny jak i tak
                    nie masz racji.
                    > Próbujesz kogoś pouczać. A doktryny znam lepiej niż Ty.

                    nie jestem fanem Bogini, i często działa mi na nerwy, ale bądź
                    pewien, że nie masz pojęcia o istotach sakramentów. Tymbardziej mi
                    przykro, że rację w swoich wpisach ma właśnie BN.
                    Świadomość istoty sakramentów jest porażająco niska w karaju tzw.
                    katolickim...
          • moler1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 08:37
            emektb napisał:

            > czy to po katolicku tak pisać dio bliźniego? Twoim zdaniem o
            > inteligencji świadczy pewnie posiadanie takiego samego zdania jak
            > zdecydowana większość.

            nie, nie po katolicku, ale daleko mi do dobrego katolika. O
            inteligencji świadczy nie posiadanie tego samego zdania, ale ilość
            wypowiedzianych bzdur.
            Wybacz, nie powinienem odnosić się do Twojej inteligencji, bo w
            gruncie rzeczy, na swój sposób Cie cenię. Nie zmienia to jednak
            faktu, że spłodziłeś wyjątkowo durny wpis, płaski i obrażający. W
            tym wątku wiele osób wypisuje bzdury, ale po wczytaniu się co
            wypisują można dojśc do wniosku, że po prostu czegoś nie wiedzą,
            czegoś nie rozumieją. Ciebie jednak o niezrozumienie nie
            podejrzewam, raczej o świadomą głupotę (rzeczywiście głupota nie
            zawsze idzie w parze z inteligencją lub jej brakiem).
            W dalsze dyskusje nie wchodzę, raczej z politowaniem zaczynam na to
            patrzeć...:-)

            dobrego


            • emektb Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 10:04
              no własnie pisząc, że daleko ci do dobrego katolika i do tego
              jeszcze, że znasz dobrze istotę sakramentów coś mi się
              przypomniało :))) tylko się nie obraź, bo broń boże nie odnosi się
              to do ciebie.
              otóż zawsze ciekawił mnie fakt, że rzymskokatolickich sakramentów
              może udzielić osobnik właściwie niewierzący, ba złamany uj, do tego
              może je przyjąć również osoba słabiutko wierząca i do tego mająca w
              dupie wszelkie przykazania i o dziwo ten sakrament, czy też
              sakramenty będą ważne! a dlaczego? bo w kk są ważne (nie pamiętam
              jak to po łacinie leciało :() same z siebie.
              aha i nadal uważam, że są to obrzędy magiczne, dzięki którym
              wierzenia ludyczne, pogańskie są wciąż obecne w kk. w ten sposób
              łatwiej się wiarę "sprzedaje" prostym ludziom, ale czy obrośnięta
              mitami i obrzędami rodem z pogaństwa wciąż pozostaje tą samą wiarą?
              moim zdaniem nie. i nadal uważam, że tymi sakramentami się po prostu
              w kk handluje, a jeśli jest inaczej, to powiedz mi dlaczego płaciłem
              za ślub 700 zł?


              --
              Rybka inaczej
              • moler1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 10:38
                emektb napisał:

                > no własnie pisząc, że daleko ci do dobrego katolika i do tego
                > jeszcze, że znasz dobrze istotę sakramentów coś mi się
                > przypomniało :))) tylko się nie obraź, bo broń boże nie odnosi się
                > to do ciebie.
                > otóż zawsze ciekawił mnie fakt, że rzymskokatolickich sakramentów
                > może udzielić osobnik właściwie niewierzący, ba złamany uj, do
                tego
                > może je przyjąć również osoba słabiutko wierząca i do tego mająca
                w
                > dupie wszelkie przykazania i o dziwo ten sakrament, czy też
                > sakramenty będą ważne! a dlaczego? bo w kk są ważne (nie pamiętam
                > jak to po łacinie leciało :() same z siebie.
                > aha i nadal uważam, że są to obrzędy magiczne, dzięki którym
                > wierzenia ludyczne, pogańskie są wciąż obecne w kk. w ten sposób
                > łatwiej się wiarę "sprzedaje" prostym ludziom, ale czy obrośnięta
                > mitami i obrzędami rodem z pogaństwa wciąż pozostaje tą samą
                wiarą?
                > moim zdaniem nie. i nadal uważam, że tymi sakramentami się po
                prostu
                > w kk handluje, a jeśli jest inaczej, to powiedz mi dlaczego
                płaciłem
                > za ślub 700 zł?


                ja też "płaciłem" za ślub, mało tego, ksiądz nawet pokazał mi cennik
                więc nie było nawet mowy o "co łaska". Oburzało mie to wtedy młodym
                cielęciem będąc, ale jak zmądrzałem to szybko się nauczyłem że
                ksiądz to tez człowiek, i też robi błędy, ale to on się będzie z
                tego kiedys rozliczał, a ja się mam zamiar rozliczać za siebie, nie
                za księdza.
                Inną sprawą jest sam sakrament, który zwykle odbywa się za
                pośrednictwem księży, którzy zwykle stoją uczciwie na straży powagi
                kościoła, a Ci którzy nie stoją (bo są przecież też tacy) robią tak
                duży zły PR, że o tym dopiero zaczyna się mówić, pieklić,
                lamentować, złościć i dziwić. Tak jak tutaj. Mówi sie tylko o tych
                złych...
                Do chrześcijaństwa trzeba dorosnąć. Czym dłużej żyję na tym świecie,
                czym mniej we mnie koźlęcego, durnego buntu charakterystycznego dla
                młodego organizmu, który po przeczytaniu trzech "oświeceniowych"
                ksiąg "wie wszystko" o relacjach między nauką a religią, tym więcej
                dostrzegam śmieszności w osobach lekceważąco traktujących sakramenty
                lub też deklarujących radosny ateizm. Wolę jednak tych drugich bo
                oni są jakby uczciwsi. Ci pierwsi do "wiary" podchodzą
                pretensjonalnie i żądaniowo (ktoś o tym pisał na tym forum). Chcą
                brać, ale nic z siebie. Taka wybiórcza wiara. "Biorę to co jest mi
                wygodne, nie daję nic od siebie. Proszę o chrzest dla dziecka a oni
                odmawiają. Jakim prawem karzą moje dziecko???"
                Co za ograniczone myślenie! Nie dostrzegasz tego?
                Nie będę bronił księży, bo nie o to chodzi i nie o tym dyskusja. Ja
                mówię o sakramentach w czystej postaci. Chrzest jest świetnym
                przykładem. To pewnego rodzaju rytuał z określonymi zasadami dla
                ludzi szczerze wierzących. Jak dla mnie tych myślących i oświeconych
                (pewnie tutaj się różnimy, ale nie w tym rzecz)
                Czy ty także uważasz, że osoby które przychodzą do kościoła, żądają
                chrztu dla swojego dziecka, deklarują że będa wychowywać je zgodnie
                z zasadami kościoła katolickiego, ale sami tych zasad nie
                przestrzegają, są wiarygodni w swoich deklaracjach? Moim zdaniem nie
                są wiarygodni. I nie mówię tutaj o różnych skomplikowanych
                sytuacjach życiowych, na które należy spojrzeć zawsze odrębnie i
                wnikliwie. Mówię o przypadkach ludzi, którzy nie mają przeszkód aby
                żyć zgodnie z doktrynami kościoła, ale tego nie robią bo im tak
                wygodniej...
                A kolejne wygodnictwo to chrzest (nie swój tylko innego
                człowieka!!!), na którym powiedzą swoje kłamliwe wyznanie wiary....
                Jak to nazwiesz?
                Chrześcijaństwo na prawdę nie jest dla wszystkich, trezba dać coś z
                siebie. jak jest to za trudne to łatwiej jest przystapić do jakiejś
                sekty, tam obrzędy zrobią bez kłopotliwych pytań...

                Nie musisz odpowiadać. Pytania są retoryczne. Ja znam na nie
                odpowiedź.


                z ukłonami

                Moler (bardzo kiepski katolik)

                • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 18:05
                  w tym wątku znikają posty...chyba, że ten niejakiej siedlczanki mi
                  się przyśnił...

                  moler1 Ci pierwsi do "wiary" podchodzą
                  > pretensjonalnie i żądaniowo (ktoś o tym pisał na tym forum). Chcą
                  > brać, ale nic z siebie. Taka wybiórcza wiara. "Biorę to co jest mi
                  > wygodne, nie daję nic od siebie.


                  nie wiem dlaczego zakładasz, że nie daję nic; żyję według 10
                  przykazań, uczciwie, z szacunkiem podchodzę do ludzi, staram się
                  więc czemu od razu NIC?

                  więcej nie napiszę bo jestem dziś wyjątkowo ograniczona myślowo

                • moler1 Re: chrzest nieślubnego dziecka 02.11.09, 13:05
                  siedlczanin13 napisał:

                  > Ty chyba drugi Luter jesteś albo Szatan wcielony, masz pewne
                  miejsce
                  > na dnie piekła, jedynym pocieszeniem dla Ciebie będzie moje
                  > towarzystwo, jednak zważywszy czas przebywania razem to ile
                  musimy
                  > gorzałki zachomikować ?? :)))


                  tyle, aby starczyło na całą wieczność :-))
    • siedlczaninka Trzy rozwiązania 01.11.09, 20:33
      Sprawa jest z pozoru oczywista. Niestety jednak wielowątkowa.
      No bo tak, jeżeli chcesz aby Twoje dziecko przystąpiło do Kościoła
      Rzymskokatolickiego (czyt. skostniałej, totalitarnej instytucji o
      ponad 2000 letniej historii: pełnej krwi, brudów, inkwizycji,
      molestowania, gwałtów, handlu ludźmi i oślimi kopytkami itp.) to
      niestety musisz postępować wg Jego reguł.
      Czy to się nam podoba czy nie tak już jest.
      Problem stwarza tutaj instytucjonalizm Kościoła. Instytucjonalizm
      jak każdy ludzki system... da się zmiękczyć finansowo, ale rozumiem
      Ty tego czynić nie chcesz.
      Jeżeli chcesz ochrzcić dziecko, by zaistniało ono w systemie (bo
      boisz się, że nieobecność w systemie będzie go prześladować przez
      całe jego dzieciństwo, młodość, lata dojrzałe aż do śmierci) musisz
      być posłuszna systemowi... on tu rządzi.
      Inną sprawą jest Bóg i wiara, bo jak słusznie zauważył emektb, przed
      2000 rokiem Bóg też istniał a chrztu nie było...
      A kończąc mądrości. Za pewne jak nie będziesz chciała na skróty
      tylko uczciwie to potrwa to wieki. Masz więc trzy rozwiązania:
      - namierzyć w Siedlcach liberalnego księdza, liberalną parafię i
      liczyć na współczucie (również sugeruję ks. Wolskiego, ks. Drozda
      lub proboszcza tego kościółka Franciszkanów przy drodze na Golice)
      lub
      - udać się do jakiegoś bractwa i zakonu w krainie gdzie katolików ze
      świeczką szukać (duże miasta, Warszawa, zachód Polski)
      lub
      - olać system nie walczyć z nim teraz, ochrzcić dziecko samemu, i
      tak jak było w jednym z wątków uregulować sprawy przy zawieraniu
      ślubu kościelnego.
      Poza tym głowa do góry. Historia zna taką jedną Magdalenę, w którą
      też chcieli rzucać kamieniami, co nie którzy nawet mówią, że miała
      wpływowego męża ;)
      AMEN
      • m_magdziolek2 Re: Trzy rozwiązania 01.01.10, 20:26
        ja kilka lat temu miałam ten sam problem w parafi bożego ciała
        odmówiono mi ochrzszczenia dziecka.po dyskusjach bo z ochrzszczeniem
        pierwszego dziecka w tej parafi nie miałam problemu.zaproponowano mi
        chrzest indywidualny w zwykly dzień.prosto poszłam do parafi św. ducha
        tam nik nie stwarzał mi problemów po omówieniu szczegółów opowiedziałam
        o prpozycji jaką dostałam w bożym ciele na to ksiądz odparł że mogą mi
        zaproponować taki chrzest ale nie mogą mnie do niego zmusic.życzę
        powodzenia.PS.do osób których dziwi że ktoś kto na codzień nie
        przestrzega 10 przykazań chce ochrzcić dziecko,każdy człowiek ma prawo
        wyboru moje dziecko będzie żyło jak będzie chciało a moim obowiązkiem
        jest nie zamykanie przed nim szansy na normalne życie tak tu na ziemi
        jak i po śmierci. i to nieprawda że tacy ludzie nie wychowają dziecka
        po chrześcijańsku bo moje dzieci bardzo angażują się w życie kościoła;
        oaza,schola,ministrant i są znane w całej parafi nie tylko księżom.
    • 4bariwa Re: chrzest nieślubnego dziecka 23.11.09, 19:02
      już odpowiadam, nie wiem, jak to jest w Józefie, ale w Katedrze mozesz zapomnieć
      o chrzcie dziecka do momentu aż weźmiecie ślub kosćielny. Taka polityka ks.
      proboszcza i biskupa i tu sie nic nie zmieni - nawet na stronie internetowej
      jest to napisane. A co do osób, które nie moga zawrzeć ślubu ponieważ jedno z
      rodziców jest po rozwodzie to tyle co się dowiedziałam, ze trzeba czekać, rok,
      dwa....
      Ksiadz w prost nie powiedział, ze nie ochrzci ale kazał czekać, nawet nie
      zapytał, czy dziecko jest zdrowe, dlaczego był rozwód, po prostu olewa takich
      ludzi, których wg. mnie jest coraz wiecej. Szkoda po prostu gadać!
      Czy oni są święci, a dziecko czemu jest winne??
      • manala Re: chrzest nieślubnego dziecka 16.12.09, 20:22
        Kardynał pisze

        Metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz wydał w ubiegłym
        roku instrukcję dotyczącą chrztu dzieci, których rodzice nie są
        związani małżeństwem sakramentalnym. Pisze w niej, że nie można
        pomijać nauczania Kościoła o tym, iż chrzest jest sakramentem
        koniecznym do zbawienia, dlatego nigdy nie można uzależniać
        udzielenia go dziecku od ślubu kościelnego jego rodziców.

        Nawet gdy kapłan z ważnych powodów ma wątpliwości, czy ochrzcić
        dziecko, raczej powinien to uczynić. Kardynał namawia też, by
        duszpasterze starali się wykorzystać prośbę o chrzest dziecka i
        kontakt z rodzicami do rozmów o uregulowaniu w przyszłości ich
        sytuacji sakramentalnej.

        szkoda,że u nas wiedzą LEPIEJ..........
    • aro333 Re: chrzest nieślubnego dziecka 30.12.09, 10:55
      OK widzę ,że wątek spadł nisko więc go ciut podgrzeję. Co teraz powiedzą obrońcy tego aby nie chrzcić dzieci par żyjących na kocią łapę? Proszę przeczytać tego newsa i może teraz to obrońcy wytłumaczą , dlaczego tutaj akurat była możliwość ochrzczenia. Czy aby ta para ma ślub kościelny? Peniw nie. A jednak polski kościół bnie stwarzał im problemów takich jak założycielce tego wątku? Odpowiecie obroncy na to pytanie , dlaczego tutaj nie było problemów?
      Ja się domyślam ale niech te słowa padną z Waszych ust.Pewnie nie padną.
      www.tvn24.pl/-1,1635795,0,1,alicja-i-colin-ochrzcili-mlodego-farrella,wiadomosc.html
      --
      "Czasem ludzie to gnoje, dbają tylko o swoje"
      Farben Lehre