Dodaj do ulubionych

zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższość?

21.06.10, 22:59
W wątku politycznym o wyborach pojawiło się stwierdzenie, że lepszy elektorat to:
-ludzie z miasta
-zachód Polski
-ludzie z wykształceniem wyższym

I tak sobie dzielimy naród na lepszy i gorszy. Tylko co to oznacza?
Jako ludzie... Dlaczego Zachód jest lepszy?
Od kilku lat z małą przerwą mieszkam na Zachodzie.
Jest bardziej uprzemysłowiony. Kiedyś sobie o tym dyskutowaliśmy. Jest, bo
przede wszystkim infrastruktura jest lepsza. Powodzi się lepiej, bo jest
mniejsze bezrobocie, większe stawki za pracę. Ale... już dawno, przed wejściem
do UE bardzo dużo ludzi bez pracy jeździło do Niemiec i Holandii. I pieniądze
wracały. W Lubuskiem wielokrotnie więcej ludzi niż na Podlasiu ma podwójne
paszporty.
Tymi ludźmi się znacznie łatwiej zarządza. Są bardzo zorientowani na
pieniądze, które są wartością samą w sobie.
Z innej beczki i z czasów niedawnej młodości... We Wrocławiu, Zielonej czy
Poznaniu znacznie łatwiej się wyrywa panienki. Wystarczy mieć na sobie parę
tysięcy, podjechać niezłym autem i mieć w kieszeni trochę papierków na drinki.
W Warszawie czy Siedlcach trzeba się bardziej napracować.
Ludzie we Wrocławiu wyglądają na bardziej zadbanych niż w Warszawie, tak jak w
Zielonej bardziej niż w Siedlcach.

Czy to wszystko jednak stanowi o wartości narodu?

Miastowi czy wieśniacy? Ilu mieszkańców Siedlec to prawdziwi mieszczanie i ilu
mieszkańców Bródna, Białołęki, Ursynowa to od wielu pokoleń warszawiacy? A ilu
mieszkańców podwarszawskich wsi to wielopokoleniowi warszawiacy, którym się
powiodło. Ilu mieszkańców Igań czy Stoku to ciemni wieśniacy, a ilu
zamożniejszych siedlczan?

No i moje ulubione wykształcenie. Co dzisiaj oznacza wyższe wykształcenie. W
statystykach inteligencja to tak samo człowiek kształtowany w wyedukowanej od
pokoleń rodzinie, z tradycjami, wartościami. Wszech wykształcony i rozwinięty
nie tylko w temacie egzaminów, które w życiu zdał. Ale takim samym
"inteligentem" jest zaoczny absolwent filii wyższej szkoły w Rykach (bez
obrazy) czy WSFiZ, który w życiu nie zdał sam egzaminu, nie przeczytał przez
ostatnie lata żadnej pozycji z klasyki literatury, nie rozumie słowa pisanego,
karmi się serialami, a w każdej wypowiedzi robi dziesiątki błędów. I tych
drugich w polskiej inteligencji jest większość.
Co więcej, szczególnie oni głośno podkreślają swoją elitarność. Prawdziwa
klasa nie leczy kompleksów krzykiem o swojej wyjątkowości.


I offtopic. Więc cóż to za deprecjacja, że na Kaczyńskiego głosowała
niewykształcona wieś ze wschodu? Znam gościa, który 18 lat mieszkał w
Siedlcach, 9 w Warszawie i pozostałe w miejscowościach zachodniej Polski. Ma
dwa fakultety, zrobione dziennie na jednej z najlepszych polskich uczelni.
Znam paru jego znajomych, z podobną historią, choć dłużej mieszkających w
Warszawie (bez zachodnich epizodów), magistrów nie w pierwszym pokoleniu...
Duża część z nich głosowała na Kaczyńskiego. Część na Komorowskiego. Jeśli
podjęli jakąś decyzję, to potrafili powiedzieć, co nimi powodowało. Argumenty
były inne, niż leczenie kompleksów małomiasteczkowości.
Obserwuj wątek
      • profesor_prawa Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 22.06.10, 11:42
        Oczywiście, że wyższe wykształcenie oznacza w pewnym sensie wyższość. Ponieważ w większości osoby z wyższym wykształceniem to osoby, które mają większe IQ, więcej czytają książek naukowych, mają większą wiedzę niz osoby, które mają niższe wykształcenie. Trzeba to sobie powiedzieć wprost! Nie zawsze, ale na ogół.

        A takimi osobami trudniej manipulować poprzez wywoływanie określonych emocji np współczucia Kaczyńskiemu śmierci brata. Takie osoby głosują rozumem a nie sercem. Wiedzą, że wygrana Kaczyńskiego będzie dla Polski nieszczęściem- ciągłe kłótnie z rządem,brak jakichkolwiek reform bo wszystkie będą wetowane. Te osoby wiedzą, że przemiana Kaczyńskiego jest tylko na czas kampanii. Po kampanii (obojętnie czy wygra (broń Boże!) czy przegra) to pokaże swoją prawdziwą twarz destruktora wszystkiego do czego się dotknie.

        Osobami z gorszym wykształceniem łatwiej manipulować, łatwiej im wmówić, że Tusk ma krew na rękach przez katastrofę smoleńską itp.
        I dlatego Kaczyński ma tak duże poparcie wśród elektoratu z takim wykształceniem, bo nimi można łatwo manipulować poprzez np straszenie prywatyzacją służby zdrowia. A ludziom to się od razu kojarzy z opłatnością za leczenie. Co z tego, że w konstytucji jest zapisana bezpłatna opieka medyczna, co z tego, że już jest dużo szpitali prywatnych, które leczą za darmo na podstawie umowy z NFZ. Takim ludziom wystarczy pokazać spot gdzie karetka odmawia przyjazdu do chorego przed podaniem numeru karty kredytowej i oni to wszystko łykają jak pelikany. Wykształconemu człowiekowi, który choć trochę zna konstytucję i polskie prawo takich obrzysliwych insynuacji się nie wmówi.

        Po za tym na wsi dominują osoby biedniejsze. Takie osoby są na ogół rownież gorzej wykształcone. Z racji tego, że są biedne oskarżają wszystkich tylko nie siebie, że sobie w życiu nie poradzili. Tzn dla nich każdy kto się dorobi to złodziej, a im się wszystko należy. Najlepiej, żeby dostawali zasiłki dla bezrobotnych o wysokości minimalnej płacy przez dożywotni okres, bo by nie musieli pracować. Tam jest tego typu myślenie, że mi się wszystko należy- zabrać tym którzy się dorobili, bo dorobili się na kradzieży a mi dać, bo ejstem biedny. Oni nie rozumieją, że każdy jest kowalem swojego losu i, że jak sobie pościelił tak ma. Do tego dochodzi to, że na ogół są to osoby gorzej wykształcone, więc patrz równiez wyżej jak to jest z osobami gorzej wykształconymi.

        Nie chcę uogólniać, ale można to w ten sposób stwierdzić. Oczywiście od każdej reguły są wyjątki.
        • efaster Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 22.06.10, 13:05
          Dokładnie, tak jak Pan Profesor prawa napisał ludzie generalnie
          kierują się emocjami, nawet przy tak ważnej rzeczy jak wybory
          prezydenckie. Jedni w mniejszym, a drudzy w większym stopniu są na
          to podatni, to zależy od indywidualnych cech osobowościowych danej
          jednostki, ale nie tylko, bo znaczenie ma właśnie miejsce
          zamieszkania, wykształcenie itp. czynniki.

          I co tu dalej pisać ludziom z niskim wykształceniem czy z obszarów
          wiejskich łatwiej manipulować, są bardziej podatni na emocje.
          Przykład tej karetki i karty kredytowej bardzo dobrze to obrazuje.
          Dla nich prywatna/sprywatyzowana służba zdrowia od razu kojarzy się
          z płacenie za leczenie, a przypomnę ze np. w Warszawie dział kilka
          prywatnych (prowadzonych rzez podmioty czysto prywatne, przykład LUX
          MED) niesprywatyzowanych i tam większość zabiegów wykonywana jest w
          ramach, NFZ, czyli jak w zwykłym (państwowym) szpitalu za darmo (za
          darmo w sensie, jeśli ktoś płaci składki na fundusz).

          I sprawy socjalno -bytowe nie ma, co juz poruszać, bo p. profesor
          wszystko jak na tacy wyjaśnił i pozostaje mi tylko się z nim zgodzić
          w 120 %.

          Podsumowując, w kampanii (i to nie zależnie czy samorządowej,
          parlamentarnej czy prezydenckiej) wygrywa ten, kto umie lepiej
          wyczuć nastroje społeczne i umiejętnie oddziaływuje na emocje
          społeczeństwa. Programy wyborcze i tego typu merytoryczne sprawy
          schodzą na drugi plan. Tyle na temat emocje i jeszcze raz emocje.

          pozdr.
          • nowak62 Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 22.06.10, 13:22
            A ja uważam,że prezydent da każdemu po dwa miliony i pojedziemy sobie wszyscy w
            zimie do Egiptu, a w lecie do np. Chorwacji i będzie my tam leżeć, "piwkować" i
            "wyrywać" panienki. W kraju zostaną ci co kochają pracować (na fiskusa). Kocham
            takie pomysły!!!!!!!!!!
        • kons3 Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 22.06.10, 20:56
          Oczywiście, że wyższe wykształcenie oznacza w pewnym sensie wyższość
          (wyższe dochody, bo to fakt). Ponieważ w większości osoby z wyższym
          wykształceniem to osoby, które mają większe IQ, więcej czytają
          książek (nie tylko) naukowych, mają większą wiedzę niż osoby, które
          mają lepsze (nie niższe panie profesorze) wykształcenie. Trzeba to
          sobie powiedzieć wprost! Nie zawsze, ale na ogół. Ale nie tylko
          takimi osobami można manipulować poprzez wywoływanie określonych
          emocji np poprzez wywoływanie nieistotnych i zmanipulowanych "hitów"
          medialnych np korupcja polityczna z gwiazdą p. Beger (tu mogę podać
          więcej przykładów np bardzo charakterystycznych dla mainstreamowych
          mediów czyli np spowodowanie katastrofy poprzez "wymuszenie" przez
          śp. Prezydenta na pilotach latania poniżej poziomu lotniska). Takie
          osoby głosują sercem, nie zastanawiając się logicznie nad uprawianą
          manipulacją (i na nic im ich wykształcenie). Osoby te
          oczywiście "wiedzą" (ciekawe skąd), że wygrana Kaczyńskiego będzie
          dla Polski nieszczęściem - ciągłe kłótnie z rządem (kłótnie z rządem
          są jak najbardziej wskazane, jeśli rząd nie działa w interesie wielu
          Polaków), brak jakichkolwiek reform bo wszystkie będą wetowane
          (prawo do veta to prawo zapisane w Konstytucji drogi Profesorze, ale
          zawsze jeśli to dobre prawo, można szukaż porozumienia w
          Parlamencie - nie słyszał p. Profesor o konsensusie o dążeniu rządu
          do porozumienia ze znaczącymi siłami politycznymi, musi to robić
          jedynie Prezydent???). Rząd tez musi szukać konsensusu w polityce,
          taka jest polityka (profesor i nie zna istotydziałania opozycji). Te
          osoby wiedzą (ja te mam nadzieję, że p. Kaczyński się nie zmienił i
          nadal wyznaje ZASADY a nie tylko rządzi po to aby utrzymać wyłącznie
          władzy dla władzy, jeśli nie to więcej na niego NIE ZAGŁOSUJĘ, bo
          nie potrzebny Polsce jest p. Komorowski bis), że przemiana
          Kaczyńskiego jest tylko na czas kampanii. Po kampanii (obojętnie czy
          wygra (broń Boże!) czy przegra) to pokaże swoją prawdziwą
          twarz "destruktora" (jako premier na pewno nie był destruktorem,
          zostawił Polskę naprawdę w dobrym stanie, np mnie obniżył podatki)
          wszystkiego do czego się dotknie. Czy osobami z gorszym
          wykształceniem łatwiej manipulować? Czy łatwiej im coś wmówić? Otóż
          nie jest to wcale takie pewne. Doświadczenie naszego kraju wskazuje,
          że zwykłe społeczeństwo dość dobrze wyczuwa fałsz (np czerwiec 1956,
          Radom i Ursus, ruch Solidarności). A dzieje się tak dlatego, że
          ludzie nie myślą profesorskimi ideami, tylko pracując ciężko na
          życie, wiedzą, czy im jest lepiej czy gorzej. I to głównie
          determinuje ich zachowania. Żadne manipulacje (PZPR miał wszystkie
          media) nie wygrają z twardą brutalną rzeczywistością. Ona warunkuje
          wybory ludzi i brutalnie zmiata słabych rządzących (przypadek PZPR,
          UW, AWS czyli Buzka, Millera).
          Dodam, że prędzej czy później zmiata tych, co kierując się swoją
          profesorską mądrością nie dostrzegają realnych problemów i dążeń
          przeciętnych ludzi. Tak ze swoim zadufaniem skończyła UW. Niech
          będzie to nauczka dla PO (bo zaczyna w tym elemencie tracić
          rozsądek - obrażanie się na "moherowe
          berety", "głupi", "ksenofobiczny", "niewykształcony" lud). I
          ukazywanie swojej "wyższości". Historia dość dobitnie pokazała p.
          Profesorze, że intelektualiści mylą się bardziej niż społeczeństwo
          np to właśnie intelektualistów dotknęło sławetne "heglowskie
          ukąszenie". A zwykli robotnicy szybko poznali się na złej władzy. I
          z tym ostrzeżeniem pozostawiam: mędrców nad mędrcami, profesorów nad
          profesorami, intelektualistów nad intelektualistami oraz polityków
          nad politykami. Obyście nie płakali jak płakaliście nad politycznym
          upadkiem Mazowieckiego, Balcerowicza, Geremka czy Kuronia.
          Bo "ksenofobiczny", niewykształcony (większość) lud zagłosuje i
          pokaże mądrkom gdzie ich miejsce i uświadomi, że prosty człowiek ma
          tyle samo głosów co profesor. Może jeszcze nie teraz, ale wg mnie
          niedługo. Kierunek jest już zarysowany.
          • n_l Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 22.06.10, 23:28
            > Bo "ksenofobiczny", niewykształcony (większość) lud zagłosuje i
            > pokaże mądrkom gdzie ich miejsce i uświadomi, że prosty człowiek ma
            > tyle samo głosów co profesor. Może jeszcze nie teraz, ale wg mnie
            > niedługo. Kierunek jest już zarysowany.
            Howgh!!! chciałoby się powiedzieć

            A co do kierunku, przez kogo zarysowany?
            Przez Grecję?
            • kons3 Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 23.06.10, 00:05
              Przypominam, że nie tak dawno PO miało notowania sondażowe na
              poziomie ponad 50% a PiS na poziomie 20. I nie tak dawno bodajże
              Platforma wygrała wybory do PE w Siedlcach. Dziś wyraźnie u nas już
              przegrywa. Komorowski przegrał chyba też w woj. mazowieckim. To
              chyba jest trend. Dodatkowo w siłę rośnie SLD. A SLD będzie wyrywał
              głosy głównie PO. I czeka, aby wykorzystać słabość rządu. I może
              wrócić nie pierwszy raz w III RP do władzy. A Komorowski też próbuje
              wzmocnić lewą nogę. Oby nie skończył jak L. Wałęsa.
        • falszywy_klamca Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 26.06.10, 23:13
          A tak szczerze. Uważasz, że ilu spośród tych wykształconych ludzi zapoznało się
          z programem Komorowskiego, zanim na niego zagłosowała?

          A dlaczego PO nie próbuje wyjaśnić ludziom sensu prywatnej służby zdrowia (skoro
          to takie dobre rozwiązanie), tylko postępuje na zasadzie: "my nic takiego nie
          twierdzimy, to kłamstwo, idziemy z tym do sądu!"

          W praktyce z prywatną służbą zdrowia jest tak, że jak coś się opłaca to jest
          realizowane, ale to trochę jak z komunikacją miejską w siedlcach. Linie 3 i 4,
          oraz parę innych spokojnie na siebie zarabia, ale taka linia nr 2, która w
          praktyce nie jest uczęszczana jest nierentowna. Gdyby MPK było pryatną spółką,
          to zlikwidowałaby takie obciążenie, bo byłoby to ekonomicznie nieuzasadnione. A
          co z tymi nielicznymi mieszkańcami, np. Żelkowa?

          Przykład komunikacji w Warszawie, kto się orientuje ten wie, że jest na tyle
          dużo ludzi, że ZTM spokojnie się utrzymuje, a wykupienie biletu miesięcznego i
          możliwość przejechania dowolnej ilości kilometrów wypada najtaniej w Polsce, bo
          nigdzie nie jest tak tanio. A tanio może być, bo popyt jest ogromny.

          Ze szpitalami podobnie. Na coś co się będzie szpitalowi opłacać będą środki,
          będzie zachęcanie do korzystania z usług, ale usługi drogie, czasochłonne i
          nieopłacalne będą traktowane po macoszemu. A tego w służbie zdrowia nie ma prawa
          być.
          Cała sprawa nie zatrzymuje sie na szpitalach, tylko na NFZ. Szpital leczy ludzi
          i dopomina się zwrotu poniesionych kosztów od NFZ, a NFZ pieniędzy nie daje, bo
          mówi, że szpital nie zmieścił się w limitach. W ten sposób w grudniu w
          szpitalach jest masakra. A co zmieni prywatność szpitala, skoro wszystko dalej
          rozbija się o limity w NFZ?
          Prywatny szpital powie wtedy tak: jest grudzień, limity nam się skończyły.
          Możemy Pana zoperować w styczniu, chyba, że zapłaci Pan 3 tys. zł, to możemy
          operować choćby jutro.
          No i fajnie, kto będzie miał kasę, ten będzie obsłużony szybko, a kto nie ma ten
          będzie zdychał i czekał do stycznia, kiedy to lekarz powie, że jakby Pan
          przyszedł w grudniu to nogę byśmy jeszcze uratowali, ale teraz to ja mogę tylko
          obciąć.
          • easy_biala28 Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 26.06.10, 23:51
            falszywy_klamca napisał:


            > Cała sprawa nie zatrzymuje sie na szpitalach, tylko na NFZ.
            Szpital leczy ludzi
            > i dopomina się zwrotu poniesionych kosztów od NFZ, a NFZ pieniędzy
            nie daje, bo
            > mówi, że szpital nie zmieścił się w limitach. W ten sposób w
            grudniu w
            > szpitalach jest masakra. A co zmieni prywatność szpitala, skoro
            wszystko dalej
            > rozbija się o limity w NFZ?
            > Prywatny szpital powie wtedy tak: jest grudzień, limity nam się
            skończyły.
            > Możemy Pana zoperować w styczniu, chyba, że zapłaci Pan 3 tys. zł,
            to możemy
            > operować choćby jutro.
            > No i fajnie, kto będzie miał kasę, ten będzie obsłużony szybko, a
            kto nie ma te
            > n
            > będzie zdychał i czekał do stycznia, kiedy to lekarz powie, że
            jakby Pan
            > przyszedł w grudniu to nogę byśmy jeszcze uratowali, ale teraz to
            ja mogę tylko
            > obciąć.


            Przecież tak jest aktualnie z tymi szpitalami...
            • n_l Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 27.06.10, 13:40
              > Przecież tak jest aktualnie z tymi szpitalami...
              Ale może być inaczej...
              Wprawdzie prywatyzacja (lub jak mówi PO- komercjalizacja)
              służby zdrowia nie jest panaceum na wszystko
              ale może trochę zmienić.
              Między innymi to że będzie można zapłacić te 3 tysiące
              w szpitalu i dzięki temu szpital będzie dysponował
              dodatkowymi środkami finansowymi.
              Bo teraz, zgodnie z przepisami, nie może
              zarabiać na swojej działalności
              (i na swoją działalność).
              Ale to tak off topic...
              • brat_szczepana Re: Tak, w pewnym sensie oznacza wyższość. 06.08.10, 12:55
                > Wolisz być niewykształconym mieszkańcem wsi we wschodniej Polsce
                > czy wykształconym mieszkańcem miasta Polski zachodniej?

                Dziwne zestawienie. Wykształcenie nie wiele musi mieć wspólnego z
                mądrością życiową, umiejętnością oceny sytuacji, poczuciem
                odpowiedzialności za siebie, społeczeństo i kraj, chociaż
                teoretycznie powinno.

                Wykształcony mieszkaniec Polski zachodniej może być
                niejednokrotnie "głupszym" od mieszkańca wsi we wschodniej Polsce.

                Przecież wśród "obrońców" na Krakowskim widać sporo ludzi z wyższym
                wykształceniem - i co z tego?

    • n_l MSPANC 22.06.10, 13:17
      Czy dowodem tej tezy:
      > Tymi ludźmi się znacznie łatwiej zarządza Są bardzo zorientowani na
      > pieniądze, które są wartością samą w sobie.

      jest to stwierdzenie:
      > We Wrocławiu, Zielonej czy
      > Poznaniu znacznie łatwiej się wyrywa panienki.
      > Wystarczy mieć na sobie parę
      > tysięcy, podjechać niezłym autem i mieć w kieszeni
      > trochę papierków na drinki.

      Bardzo specyficzne zarządzanie :-)
      • verena0 Re: MSPANC 22.06.10, 13:42
        hehe dobre :))))
        dobrze, że chociaż Siedlce są tutaj lepsze od zachodu hehe ;)
        ciekawa jestem poziomu tych wyrywanych panienek ;P bo dla mnie np.
        taki poziom "szpanu" od razu by skreślał potencjalnego pana...
        • n_l Re: MSPANC 22.06.10, 22:37
          > co znaczy MSPANC?
          Mogłem Się Powstrzymać Ale Nie Chciałem
          nie mylić z NMSP czyli
          Nie Mogłem Się Powstrzymać

          Niektóre masz tu:
          www.digipedia.pl/def/doc/id/447664208/
    • easy_biala28 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 22.06.10, 19:08
      Widzę, że w poprzednim wątku bardzo zdenerwowałam raks5 do tego
      stopnia, że rozpoczął nowy wątek na ten temat :)
      Ponieważ nie potrafię pięknie pisać i wyrazić w słowie pisanym
      wszystkiego co mam na myśli (mam umysł ścisły ;) wszystko dokłanie
      wyraził profesor_prawa za co mu dziękuję.
      Ciekawa jestem jak raks5 skomentuje dzisiejszą decyzje sądu w
      sprawie Kaczyński vs Komorowski :)
      Pozdrawiam

      • raks5 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 22.06.10, 22:17
        easy_biala28 napisała:

        > Widzę, że w poprzednim wątku bardzo zdenerwowałam raks5 do tego
        > stopnia, że rozpoczął nowy wątek na ten temat :)
        > Ponieważ nie potrafię pięknie pisać i wyrazić w słowie pisanym
        > wszystkiego co mam na myśli (mam umysł ścisły ;) wszystko dokłanie
        > wyraził profesor_prawa za co mu dziękuję.
        > Ciekawa jestem jak raks5 skomentuje dzisiejszą decyzje sądu w
        > sprawie Kaczyński vs Komorowski :)
        > Pozdrawiam

        jakoś szczególnie mnie nie zdenerwowałaś, co najmniej tego nie pamiętam. Ja też
        mam ścisły umysł, więc może za słabo wyjaśniam myśli...
        a wyniku sądu nie komentuję, bo wierzę w jego niezawisłość
              • bambii Re: dużo wyborczych głupot na forum 24.06.10, 08:48
                > Pomalowanych plaktów Kaczyńskiego nie zauważyli?

                ja nie , ale zauwazyłem przed szpitalem wojewódzkim w budce
                telefonicznej TP (!) plakat Kaczyńskiego , ciekawe czy TP o tym
                wie ... a moze się też zaangażowali? no może tylko Siedlecki oddział
                TP się zaangażował ...ale TP to teraz francuska firma , popierają
                Jarosława K ? ale nie ma juz Francji ... w mundialu , piłka jest
                okragła a bramki dwie .. tylko ta budka ...

                > Pewnie raks smaruje
                > jednego i drugiego.

                tak myślisz ? ja nie sądze, nie raks raczej to ci mniej wykształceni
                to robią .... :)

                > Dziwne rzeczy bambii wypisujesz.

                ja to pikus , nie palę miękkich narkotyków ale inni chyba tak bo
                stają się nagle lewicą , znikają "komuchy" i pojawiają się w to
                miejsce działacze lewicowi. Co oni palą w sztabie wyboczym Jarosława
                K. ?

                > Dużo nowych nicków wyborczych na forum i ożywiło się.

                jak zawsze przed wyborami : normalna rzecz , przyszli i pójdą ..
                zostaniemy w zimowym maraźmie pisząc o ciatkarniach, restauracjach ,
                korkach i dziurach w ulicy.
                • kerac32 Re: dużo wyborczych głupot na forum 24.06.10, 22:31
                  > > Pomalowanych plaktów Kaczyńskiego nie zauważyli?
                  >
                  > ja nie

                  Wystarczy przejechać się ul. Warszawską aby przekonać się na własne
                  oczy. W całym mieście nie widziałem ani jednego plakatu z
                  B. Komorowskim, a tam wisi prawie na co drugim słupie, i co
                  ciekawsze, prawie zawsze na tym samym co J. Kaczyński. Pan prezes na
                  większości z nich ma domalowany wąsik a'la Adolf. Bardzo twarzowy ;)
                  Plakaty pana marszałka to przeważnie zwisające strzepy papieru.
                  Zniszczenia reklamówek obu kandydatów w proporcjach mniej więcej
                  jednakowych.
                  • raks5 Re: dużo wyborczych głupot na forum 24.06.10, 22:46
                    z tymi plakatami jest trochę jak ze sporą częścią naszych dyskusji politycznych.
                    Jedni dyskutują na temat kandydatów, a inni uciekają się do skupienia się na
                    osobie interlokutora i bezpośrednio go obrażają, poważniej lub nie.
                    Część ludzi potrafi przejść obok plakatu wyborczego i potraktować go jako część
                    uczciwej kampanii wyborczej (bardziej uczciwego agitowania nie ma wg mnie-
                    plakat, rozwieszenie i niech sobie wiszą. Przypuszczam, że komitety same siebie
                    nie zawieszają). A część, z jednej i drugiej strony, swoje przekonania
                    polityczne demonstruje niszcząc wysiłki przeciwników politycznych.
                    Różnica jest mniej więcej taka, jak między próbą obalania czy podważania
                    poglądów między dyskutantami, a próby bezpośredniego ich ośmieszania tylko z
                    racji prezentowania innego zdania.
    • raks5 do czego doszliśmy 22.06.10, 23:50
      rzuciłem wczoraj ten temat. Od razu został odczytany jako polityczny. Oczywiście
      prowokacja taka była. Oczywiście, to co chciałem w nim najbardziej podkreślić,
      to fakt, że głosowanie na któregokolwiek kandydata nie zrobi z obywatela
      inteligenta bądź głupka, bogatego lub biednego, mieszkańca wsi lub miasta. A
      odniosłem wrażenie, że niektórzy leczą swoje kompleksy krzyczeniem o swoim
      poparciu dla tego lub tamtego, nie bardzo potrafiąc sklecić zdanie po polsku.

      Ale ten wątek ma też swój wymiar niepolityczny. Może o tym podyskutujemy jednak?
      1. Gdzie naród jest bardziej szczęśliwy i co stanowi o jego wartości?
      Uprzemysłowiony zachód z mniejszym bezrobociem tęskniący za "szczerymi ludźmi z
      Podlasia, czy gdzieśtam" czy zacofany wschód tęskniący do standardów
      Wielkopolski czy Dolnego Śląska?
      2. Od którego pokolenia mieszkaniec miasta przestaje gubić słomę?
      3. Jaka jest teraz wartość człowieka wykształconego? Ilu magistrów nie jest
      funkcjonalnymi analfabetami i zdałoby maturę w standardach przedwojennych albo
      chociaż z lat sześćdziesiątych?

      I teraz na poważnie, bez polityki. Podejmie ktoś dyskusję?
      • n_l Re: do czego doszliśmy 22.06.10, 23:58
        > to fakt, że głosowanie na któregokolwiek kandydata
        > nie zrobi z obywatela
        > inteligenta bądź głupka, bogatego lub biednego,
        > mieszkańca wsi lub miasta.
        Ale to czy jest się inteligentnym czy głupim,
        bogatym czy biednym, ma jednak duży wpływ
        na to na kogo się głosuje

        > 1. Gdzie naród jest bardziej szczęśliwy
        > i co stanowi o jego wartości?
        Bardzo ogólne pytanie, można dyskutować
        ad mortem defecatum

        > 2. Od którego pokolenia mieszkaniec miasta przestaje gubić słomę?
        frak leży dobrze w trzecim pokoleniu
        a słoma niektórym nigdy nie przestaje wychodzić
        vide Andrzej na zawsze...

        > 3. Jaka jest teraz wartość człowieka wykształconego?
        Znowu ogólnik, w zakładzie utylizacji odpadów(*)
        magister filologii jakiejkolwiek, będzie
        mniej wart niż operator spychacza

        (*) czytaj: na wysypisku śmieci
          • n_l Re: do czego doszliśmy 23.06.10, 00:23
            > poucinałeś moje pytania
            O bardzo przepraszam!
            Czym innym jest ucinanie, czym innym cytowanie fragmentu,
            takie zastępcze Ad1, Ad2, ...
            Odpowiadając na pierwsze lub trzecie pytanie
            można by książkę napisać.
            A drugie zacytowałem w całości
            i racz zauważyć że odpowiedziałem
        • n_l Istnieje też proces odwrotny 23.06.10, 11:30
          > 2. Od którego pokolenia mieszkaniec miasta przestaje gubić słomę?
          Może być tak że w kolejnym pokoleniu
          mieszkaniec miasta, w znanym mi przypadku
          Krakowa, traci frak i wskakuje w słomę.
          Frak nie jest przyrośnięty na stałe :-)
      • verena0 Re: do czego doszliśmy 23.06.10, 00:14
        u sąsiada zawsze będzie trawa zieleńsza, prawda? chcemy tego, co dla
        nas niedostępne, od razu staje się atrakcyjniejsze
        wartość narodu to jego bogactwo, różnorodność, więc spokojnie mogą
        obok siebie funcjonować dwa, nawet tak różne od siebie wymiary, o
        ile będą potrafiły się uzupełniać oczywiście
        co do wykształcenia, to mam niestety marne zdanie na temat
        współczesnej szkoły
        nie mam wprawidzie porównania z tymi z lat przedwojennych, ale
        porównując chociażby swoją maturę i dzisiejszą, obawiam się, że
        niedługo sam fakt przystąpienia do matury, stanie się chwalebny dla
        ucznia. dzisiejszy poziom matury jest żenująco niski, myślę że
        spokojnie od ręki napisałabym maturę rozszerzoną z polskiego, a
        chociażby i historii, z matematyki to raczej podstawowy poziom ;)
        (mając gotowe wzory i twierdzenia, wszystkie funkcje, których trzeba
        się było nauczyć na pamięć...)
        nie wiem, od którego pokolenia przestaje się gubić słomę, to chyba
        zależy od pewnej inteligencji, umiejętności obserwowania świata i
        przyjmowania nowych zachowań
        z drugiej strony, mieszkaniec miasta nie musi mieć klasy, pewnego
        poziomu kultury, który jest mu przynależny z samego faktu
        zamieszkiwnia w mieście. właśnie na wsi często można zaobserowować
        ginące już zwyczaje, zachowania, które świadczyły pozytywnie o
        człowieku. zachownia te odchodzą z przedwojennymi pokoleniami, które
        miały nieco inne niż dzisiaj pojęcie, co to honor, odwaga, uczciwość
        tak samo można powiedzieć o człowieku, który ma niższe
        wykształcenie, ale nie brak mu mądrości życiowej, która zdecydowanie
        lepiej wypada niż wyższa szkoła XXXX gdzieś tam
        mnie najbardziej chyba przeraża coraz większe lenistwo umysłowe
        ludzi, pójście na łatwiznę, brak myślenia o swojej przeszłości, brak
        chęci robienia czegokolwiek, rozwijania siebie, wychodzenia do
        przodu, bierne stanie w miejscu i czekanie na to, co mu los
        przyniesie
        trochę chaotycznie mi wyszło, ale tłumaczę się późną porą :)
      • easy_biala28 Re: do czego doszliśmy 23.06.10, 22:14
        > 1. Gdzie naród jest bardziej szczęśliwy i co stanowi o jego
        wartości?

        Szczęście nie zależy od miejsca w którym się zamieszkuje, na to
        składa sie bardzo wiele innych czynników.
        Zgadzam się z przedmówcą, że pytanie jest ogólnikowe i można na ten
        temat przeprowadzić wiele badań i napisać książkę. Może raks5
        bardziej sprecyzuje swoje pytanie.

        > 2. Od którego pokolenia mieszkaniec miasta przestaje gubić słomę?

        proszę o przetłumaczenie "gubić słomę" bo każdy inaczej moze
        rozumieć takie określenie...

        > 3. Jaka jest teraz wartość człowieka wykształconego? Ilu magistrów
        nie jest
        > funkcjonalnymi analfabetami i zdałoby maturę w standardach
        przedwojennych albo
        > chociaż z lat sześćdziesiątych?

        Wszystkich wykształconych ludzi nie można wrzucić do jednego worka,
        a wartość tego wykształcenia zweryfikuje życie. A funkcjonalnych
        analfabetów napewno mamy w społeczeństwie. Jeżeli chodzi o maturę to
        nie wiem jaka była w czasach przedwojennych czy w latach
        sześćdziesiątych ale jeżeli jesteś w stanie to poproszę o taką to
        podejmę wyzwanie.
        A raks5 kiedy zdawał maturę?? i czy uważa ją za trudną?
        Zaczynam Cię raks5 pomalutku rozgryzać, ale jeszcze kilka Twoich
        wypowiedzi i będę mogła napisać moje domysły ;)
        • raks5 Re: do czego doszliśmy 23.06.10, 22:27
          1. Skoro pierwsza część pytania nie daje Ci możliwości odpowiedzi, to przecież
          jest jeszcze druga. Co stanowi o wartości narodu?
          2. Można to rozumieć jak się chce. Wielu ludzi uważa się za lepszych tylko z
          tego powodu, że mieszka w mieście. A co to w ogóle oznacza? Można mieszkać w
          mieście i być prostakiem, jakich wielu w Siedlcach czy Warszawie, a można
          mieszkać na wsi i być Panem
          3. W tym punkcie chciałem sprowokować dyskusję o tym, że tytuł magistra obecnie
          nie znaczy nic. I nic z tego, że życie zweryfikuje wartość wykształcenia, bo dla
          statystyk magister jest człowiekiem z wyższym wykształceniem, a nie człowiek
          wykształcony.

          Nie znam kierunku Twojego rozgryzania. Te moje tytułowe trzy pytania były
          odpowiedzią na 3:0 z innego postu. Co oznacza, że 3:0 dla BK bo wygrał w ścianie
          zachodniej, wśród mieszkańców miasta i ludzi z wyższym wykształceniem?
          W demokracji pijaczek spod budki z piwem ma taką samą moc głosu co laureat Nobla.
          Więc jakie 3:0? Czy to jest argument dla niezdecydowanych? Chcesz być jazzy, to
          głosuj na tego. Chcesz być jak babcia, to głosuj na tamtego. Najlepiej zabierz
          babci dowód, bo jej nie wolno decydować, przecież zwolennik słusznej (bo
          popularnej) opcji powinien decydować za innych...
          Tak właśnie mnie rozgryzłaś?
          • easy_biala28 Re: do czego doszliśmy 24.06.10, 19:31
            Miała być to dyskusja nie polityczna, czyż nie???
            A Ty odpowiedziałeś tak jak widać - sama polityka!
            A gdzie odpowiedź na moje pytanie? kiedy Ty zdawałeś maturę i podaj
            mi ją to przekonamy się czy rzeczywiście była taka trudna.
            Jezeli chodzi o ludzi z miasta i ze wsi to oczywiście masz rację są
            wyjątki od reguły jak wszędzie.
            A czy Cię rozgryzłam to się jeszcze przekonasz i napewno nie
            chodziło mi o to co piszesz.
            • raks5 Re: do czego doszliśmy 24.06.10, 21:41
              easy_biala28 napisała:

              > Miała być to dyskusja nie polityczna, czyż nie???

              miała nie być, fakt.

              > A Ty odpowiedziałeś tak jak widać - sama polityka!

              z tym się nie zgodzę, nawiązałem, rozjaśniłem źródło rozważań, które chciałem
              oderwać od polityki. Ale nie tylko za moją sprawą się to nie stało.

              > A gdzie odpowiedź na moje pytanie? kiedy Ty zdawałeś maturę i podaj
              > mi ją to przekonamy się czy rzeczywiście była taka trudna.

              Ja nie mam żadnego interesu w ocenianiu mojej matury. Niezależnie od mojej,
              twierdzę, że tytuł magistra bardzo się zdeprecjonował, tak samo matura. Nie
              szukaj drugiego dna.

              > Jezeli chodzi o ludzi z miasta i ze wsi to oczywiście masz rację są
              > wyjątki od reguły jak wszędzie.

              > A czy Cię rozgryzłam to się jeszcze przekonasz i napewno nie
              > chodziło mi o to co piszesz.

              No to się przekonam. Choć nie na pewno. Bo "na pewno" pisze się oddzielnie,
              czego mnie jeszcze nauczono przed maturą, bo potem to już raczej inne dziedziny
              nauki były.
              • easy_biala28 Re: do czego doszliśmy 24.06.10, 22:27
                raks5 napisał:
                Ale nie tylko za moją sprawą się to nie stało

                A za czyją? proszę o wyjaśnienie

                raks5 napisał:
                > No to się przekonam. Choć nie na pewno. Bo "na pewno" pisze się
                oddzielnie

                Brawo za spostrzegawczość!! Nie będę pisać, że zwykłe ominięcie
                spacji. Ale super zareagowałeś jak prawdziwy wyborca Jarosława - tak
                jak on szukasz u kogoś malutkiego potknięcia, krzywego spojrzenia no
                i oczywiście trzeba to wytykać - BRAWO! Jarek powinien być dumny, że
                jego wyborcy uczą się pilnie od niego.

                PS A znasz takie przysłowie "nie myli się tylko ten, kto nic nie
                robi"??

                Miało być bez polityki i sam autor o to prosił, a póżniej sam
                rozpoczyna rozmowę i jak takiego zrozumieć??
                • raks5 Re: do czego doszliśmy 24.06.10, 23:00
                  easy_biala28 napisała:

                  > A za czyją? proszę o wyjaśnienie

                  Wyjaśnieniem jest rozwój wątku. Sprawdź kto pierwszy wspomniał o polityce. Czy
                  na pewno byłem to ja? Algorytm tak prosty, że dziwię się, że go "nie rozgryzłaś".

                  > Brawo za spostrzegawczość!! Nie będę pisać, że zwykłe ominięcie
                  > spacji. Ale super zareagowałeś jak prawdziwy wyborca Jarosława - tak
                  > jak on szukasz u kogoś malutkiego potknięcia, krzywego spojrzenia no
                  > i oczywiście trzeba to wytykać - BRAWO! Jarek powinien być dumny, że
                  > jego wyborcy uczą się pilnie od niego.

                  A co ma piernik do wiatraka? Co ma zwrócenie uwagi na potknięcie ortograficzne w
                  kolejnych wątkach wspólnego z poglądami politycznymi? I skąd masz pewność, że
                  będę wyborcą JK? Bycie przeciwnikiem BK nie oznacza głosowania w pierwszej turze
                  na JK, ani Napieralskiego. Odkąd mogę głosować, mam zawsze w pierwszej turze
                  tego samego faworyta. Ale to tak na marginesie.

                  >Nie będę pisać, że zwykłe ominięcie spacji.

                  I chwała Ci za to. Bo trudno by było uwierzyć, że w kilku już wpisach omija Ci
                  się spacja akurat przy połączeniu "na" i "pewno".
                  A gdybyś tak napisała, to wiarygodność zostałaby podważona. I jeszcze ktoś
                  zaszufladkowałby Cię do jakiejś formacji politycznej, która się troszkę mija z
                  prawdą.
                  Tylko wiesz, że ja tego nie zrobię. W historii tego forum poprawiało już błędy
                  ortograficzne i merytoryczne tyle osób o różnych poglądach oraz mijało się z
                  prawdą tyle osób popierających wszelkich kandydatów, że przypisywanie im tylko z
                  tego powodu jakiejś sympatii politycznej byłoby na poziomie... tych co tak robią.

                  Mam nadzieję, że wyczerpująco odpowiedziałem na Twoje wątpliwości i zarzuty.
                  Jednocześnie jest to moja ostatnia reakcja na Twoje posty, jeśli ma to wyglądać
                  na roszczeniu sobie pretensji do tłumaczeń z mojej strony z zerowymi
                  odpowiedziami z Twojej.
                • raks5 Re: do czego doszliśmy 24.06.10, 23:08
                  easy_biala28 napisała:

                  > raks5 napisał:
                  > Ale nie tylko za moją sprawą się to nie stało
                  >
                  > A za czyją? proszę o wyjaśnienie

                  i jeszcze konkret
                  Twoja pierwsza wypowiedź w tym wątku miała od razu odniesienie polityczne i była
                  zdecydowanie wcześniej, niż jakiekolwiek nawiązanie polityczne z mojej strony.
                  Ba! Wcześniej niż w ogóle czyjekolwiek.

                  "easy_biala28 22.06.10, 19:08
                  Ciekawa jestem jak raks5 skomentuje dzisiejszą decyzje sądu w
                  sprawie Kaczyński vs Komorowski :) "

                  > Miało być bez polityki i sam autor o to prosił, a póżniej sam
                  > rozpoczyna rozmowę i jak takiego zrozumieć??

                  Autorka postu, który jako pierwszy łamie prośbę o odpolitycznienie wątku ma
                  pretensje. Gdzie TU logika?

                  • easy_biala28 Re: do czego doszliśmy 24.06.10, 23:30
                    raks przejrzyj bardzo uważnie posty!!!
                    Kiedy zaznaczyłeś czy ktoś Ci odpowie nie wciągając polityki to tak
                    właśnie Ci odpowiedziałam, a Ty odpisałeś zaznaczając dużo o
                    polityce. Chciałam podyskutować ot tak poprostu (tak jak sam
                    chciałeś) - I GDZIE TU LOGIKA!!
                    Tamtem wątek był wcześniej - chyba za dużo piszesz na raz skoro nie
                    możesz się połapać .

                    > "easy_biala28 22.06.10, 19:08
                    > Ciekawa jestem jak raks5 skomentuje dzisiejszą decyzje sądu w
                    > sprawie Kaczyński vs Komorowski :) "

                    "raks5☺ 22.06.10, 23:50
                    I teraz na poważnie, bez polityki. Podejmie ktoś dyskusję? "

                    easy_biala28 23.06.10, 22:14 - a tu była moja odpowiedź NIE
                    POLITYCZNA

                    Czy teraz widać dokładnie???

                    Widzę, że kolega bardzo przeżywa tegoroczną kampanię wyborczą i osa
                    lata mu koło nosa.
                    Mam nadzieję, że jak opadną emocje będzie można normalnie
                    podyskutować z Tobą bez tematów politycznych, bo ta rozmowa zeszła
                    na psy.
                    Reszty Twojej odpowiedzi nie komentuję bo nie chcę spać do tego
                    poziomu.
                    Spokojnej nocki
    • emektb Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 23.06.10, 12:31
      otóż ja kuba uważam, że ludzie wschodu są ofiarami setek lat
      cywlizacyjnej przepaści, która dawno oddzieliła wschód polski od jej
      zachodu. pogłębiło i umocniło ten podział rozbicie kraju między
      trzech zaborców - i tu również widać (także na mapie drogowej,
      kolejowej i przemysłowej) jak przebiega podział na wschód i zachód
      polski - ba, granice między dawnymi zaborami zarysowują się właśnie
      najwyraźniej w czasie wyborów. polecam oglądnięcie mapek wyborczych.
      te granice, to również granice mentalności dwóch zupełnie różnych
      rodzajów polski.
      • raks5 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 24.06.10, 23:24
        emektb napisał:

        > otóż ja kuba uważam, że ludzie wschodu są ofiarami setek lat
        > cywlizacyjnej przepaści, która dawno oddzieliła wschód polski od jej
        > zachodu.

        Ekonomicznie - tak.
        Ale kulturowo? Uważam, że ludzie na wschodzie są bardziej bezinteresowni,
        szczerzy, mają serce na dłoni, są bardziej przywiązani do tradycji, też tej
        dobrej, z której możemy być narodowo dumni.

        Mimo że nie jestem obywatelem Siedlec, mam rejestrację WS. WS ma też mój kolega,
        który jeździ samochodem w leasingu. I kiedyś się zgadaliśmy na temat wschodu.
        Dla gościa, który całe życie przemieszkał na zachodzie, niesamowite jest, jak
        siedlczanie (ale też wspominał o Siemiatyczach i Białymstoku) są inni, w jego
        opinii lepsi od ludzi zachodu.
        Więc może ściana wschodnia to właśnie ta lepsza strona?
        • aro333 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 24.06.10, 23:30
          A gdzie tam Raks nie możliwe. Przecież sam mowiłes/pisałeś , że na zachodziE Polski ludzie sa karniejsi, łatwiej się podporzadkowują i lepiej się z nimi wspólpracuje i co ciekawe nie są tak leniwi jak tu, nie są tak roszczeniowi. No może inaczej to napisałeś ale o to chodziło.
        • tommy.b Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 27.06.10, 16:09
          OK - Panie i Panowie - Nie dajmy się ogłupiać propagandzie dzielącej
          Polskę na postępowy Zachód i zacofany Wschód, bo

          idąc znów w poprzek sposobu myślenia narzuconego przez media

          - choć mapa infrastruktury przemysłowo - drogowo - kolejowej pokrywa
          się ze strefami wpływów zaborców -

          należy też pamiętać, że zarówno zachodniopomorskie, jak i
          dolnośląskie to przede wszystkim przesiedleńcy, czyli kolejne
          pokolenie dawnych Kresowiaków.


          A winc to 'uony, Kresowiaki, głosowały na tegu, jak mu tam!

          ----
          Docent z chłopskim pochodzeniem/
          Jedzie w nowym volkswagenie/
          Jego dzieci widzą w rowie/
          Chłopca, który je razowiec/
          Też by zjadły coś takiego/
          Coś innego, coś swojskiego/
          Ale tata się złości/
          Że chcą jeść tak jak prości.

          (K. Daukszewicz - Leniwa niedziela)
        • falszywy_klamca Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 30.06.10, 00:21
          A jak się do tego mają dawni kresowiacy, mieszkańcy okolic Lwowa, którzy po
          wojnie zostali przeniesieni na Śląsk. Czyli z zaboru ruskiego do pruskiego?
          Stali się nagle mądrzy?

          Jak wyjadę w drogę na Łosice i dalej na Serpelice, to przerażają mnie te
          chałupki stojące przy drodze. Stare, ledwo stoi, bieda aż piszczy. Czy Ci ludzie
          nie mają ambicji? Nie chcą nic zmienić w swoim życiu?
        • profesor_prawa Re: Oj Raksie 30.06.10, 12:15
          Chyba nie przeczytałeś mojego krótkiego wykładu pt: "dlaczego plebs głosuje na Kaczyńskiego?" Tutaj masz link: forum.gazeta.pl/forum/w,262,113219246,113235645,Re_Tak_w_pewnym_sensie_oznacza_wyzszosc_.html
          • raks5 Re: Oj Raksie 30.06.10, 14:13
            przeczytałem i to nawet z zainteresowaniem. Podobało mi się, bo choć
            nie do końca podzielam poglądy, to fajnie jest czytać, coś, co nie
            jest najeżone atakiem na kogoś, a po prostu przemyśleniami opartymi
            na czymś więcej, niż "widzimisię" lub "tak mówią"
            Wielki +

            Natomiast dalej starałem się nie zgodzić z niektórymi tezami, czemu
            dałem wyraz w koljnych postach
            pozdrawiam
    • sokoll1 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 01.07.10, 22:01
      Myślę, że elektorat Jarosława jest bardzo zróżnicowany. Bardziej niż
      Bronisława.
      Jarosława popiera m.in. polska inteligencja, której bliski jest
      etos religijno-patriotyczny. Ks, Tischner o takich ludziach
      powiedziałby, że żyją w przestrzeni wartości.
      Wracając jednak do Jarosława: choćby to jego G20 świadczy o takim
      trochę patrzeniu na Polskę jako 'mesjaszu narodów'. Idee z ducha
      epoki romantyzmu - w uproszczeniu: powstania, katastrofy, duma,
      honor, walka z Europą, która chce nas skrzywdzić... itd.

      Niewykluczone, że te idee bardziej żyją na uboższym wschodzie...
      Dlatego ta polaryzacja Polski... Idee Jarosława w sumie są piękne.
      Wykonanie... fatalne.

      Czas ideologii kończy się na świecie. Zwycięża jednak pragmatyzm.
      Ale nie jest powiedziane, że Jarosław przegra te wybory... Drugą
      debatę moim zdaniem wygrał. Komorowski mi sie nie podobał. Mimo to
      konsekwentnie głosuję na niego.

      • kons3 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 01.07.10, 22:53
        Drogi kolego, brawo. Jak przyjemnie posłuchać rozsądnego głosu
        człowieka mającego inne poglądy polityczne. Tu na forum niestety w
        większości przypadków każdy bezkrytycznie cytuje opinie swoich
        obozów, zapominając o tym, że trzeba je przefiltrować przez własny
        rozum i rozsądek. Bo przecież zarówno politycy PO jak i PiS
        popełniają błędy. Ja uważam, że większe błędy popełniają politycy
        PO, ty masz inne zdanie ale masz prawo i warto cię słuchać, bo nie
        myślisz hasałami wyborczymi. I tego nam obywatelom tak naprawdę
        potrzeba. A brak realnej oceny wyników debaty, w pierwszej lepiej
        medialnie wypadł Komorowski, merytorycznie już chyba nie. W drugiej
        Kaczyński był zdecydowanie lepszy, zastrzelił Komorowskiego
        pokazując niespójność jego poglądów (cytaty). Choć doskonale wiem,
        że to tylko chwyt medialny. A podsumowanie Kaczyńskiego pokazywało
        cel prezydentury, Komorowskiego to była niespójna zbitka sloganów. O
        ocenach elektoratów pochodzących ze strony PO przez grzeczność nie
        wspomnę, dlatego jeszcze raz brawa dla ciebie za REALIZM.
        • sokoll1 Re: zachód, miasto i wykształcenie- oznacza wyższ 02.07.10, 15:52
          kons3 napisał:

          > Drogi kolego, brawo.
          Jestem koleżanka, miło mi ;)

          Jak przyjemnie posłuchać rozsądnego głosu
          > człowieka mającego inne poglądy polityczne.
          Dzięki. Po prostu nie jestem bezkrytyczna. Zawiodła mnie ostatnio
          moja "Polityka" - są tak stronniczy, że aż robi się to niestrawne.
          Jeśli człowiek stara się dotrzeć możliwie blisko do sedna, po prostu
          musi uwzględniać racje wielu stron. Co nie oznacza, że ma
          zrezygnować z własnego zdania!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka