Dopalacze - tak czy nie ?

23.09.10, 16:31
Co ostatnio to jakaś nagonka w mediach na te dopalacze. Już który program jakiejś interwencji, czy uwagi widzę o dopalaczach jakie to kurde jest dzieło szatana.
A co lud sądzi o dopalaczach ? Dla mnie ta nagonka jest grubo jedno stronnicza bo jakoś nikt nie wspomni o skutkach picia alkoholu, pijanych kierowcach czy po prostu zwykłych papierosach.
    • raks5 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 17:04
      Jedno czy sto wypitych piw, kilkaset wypalonych piw ma się nijak to skutków, do których może prowadzić użycie dopalacza.
      Raz, a już co najwyżej kilka razy spożyty dopalacz może prowadzić do spustoszenia w organizmie, do uzależnienia.
      Moc uzależnienia jest nieporównywalna.

      Druga rzecz to spożywalność tych środków.
      Producent alkoholu ostrzega na opakowaniu o skutkach wypicia, ale jest to środek spożywczy.
      Producenci papierosów ostrzegają o skutkach palenia, ale są to artykuły dopuszczone.

      A co z dopalaczami. Skoro producent i sprzedawca pisze, że są to artykuły kolekcjonerskie, nie przeznaczone do spożycia, to znaczy, że nawet on nie może zapewnić, że chociaż produkowane są w sposób na przykład higieniczny. Nie wchodząc w przepisy, chociażby z tego wynika, że nikt nad tym nie panuje.
      Chyba nie piszesz o sprzedaży dopalaczy jako artykułów nie do spożycia, tylko o tym kombinowanym sprzedawaniu środków odurzających.

      A co do nagonki na pijanych kierowców. No sorry, ale znacznie więcej się mówi o pijanych kierowcach. A skutki odurzenia alkoholowego i narkotykowego na zdolności prowadzenia pojazdów są pewnie podobne, więc to nie jest kwestia do porównania.
      • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 17:18
        raks5 napisał:

        > Jedno czy sto wypitych piw, kilkaset wypalonych piw ma się nijak to skutków, do
        > których może prowadzić użycie dopalacza.
        > Raz, a już co najwyżej kilka razy spożyty dopalacz może prowadzić do spustoszen
        > ia w organizmie, do uzależnienia.
        > Moc uzależnienia jest nieporównywalna.

        Wiesz co jest w składzie dopalaczy, czy tylko tak sobie spekulujesz? :> Może jeszcze napiszesz, że marihuana uzależnia szybciej niż alkohol? :)


        > A co z dopalaczami. Skoro producent i sprzedawca pisze, że są to artykuły kolek
        > cjonerskie, nie przeznaczone do spożycia, to znaczy, że nawet on nie może zapew
        > nić, że chociaż produkowane są w sposób na przykład higieniczny. Nie wchodząc w
        > przepisy, chociażby z tego wynika, że nikt nad tym nie panuje.

        Dziwisz się? Jakby je w pełni zalegalizowali, to ktoś by mógł sprawować nad tym kontrolę, dopuszczając bądź nie określone środki. Myślisz, że teraz ktoś się przejmuje w jaki sposób była wyprodukowana jego działki amfy, czy kwasa? Mi się wydaję, ze jednak nie, a dilerzy sobie zarabiają... dopalacze po części odbierają klientów dilerom, łatwiej przecież iść do sklepu z dopalaczami i kupić sobie "sztywnego miszę", niż szukać po mieście dilera, po 1 gram zioła, prawda? ;)

        Pytam się zatem komu to nie pasuje? Dlaczego Państwo nie może trzymać kontroli i nie może zarabiać na środkach odurzających często w mniejszym stopniu niż papierosy, alkohol? Odpowiednie przepisy w tej dziedzinie szybko by unormowały rynek, teraz chyba główny zarzut w stosunku do dopalaczy, to łatwy dostęp dla dzieci, nie widzę problemu, by już legalne dopalacze były dostępne tylko dla dorosłych, tak samo jak papierosy i alkohol.

        A prawda jest taka, że jak ktoś będzie chciał się zaćpać na śmierć to i tak znajdzie na to ten, czy inny sposób, niezależnie od prawa. Każdy powinien mieć możliwość wyboru, nie rozumiem dlaczego jakaś banda oszołomów, którym się wydaje, ze są alfą i omegą ma decydować i życiu większości.

        > A co do nagonki na pijanych kierowców. No sorry, ale znacznie więcej się mówi o
        > pijanych kierowcach. A skutki odurzenia alkoholowego i narkotykowego na zdolno
        > ści prowadzenia pojazdów są pewnie podobne, więc to nie jest kwestia do porówna
        > nia.

        Mi się najbardziej podobały w mediach "alarmujące" statystyki dotyczące dopalaczy, coś koło 100 osób w szpitalu była z tego powodu, a z powodu alkoholu 100tyś...
        • raks5 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 21:59
          ygd napisał:

          > Wiesz co jest w składzie dopalaczy, czy tylko tak sobie spekulujesz? :> Moż
          > e jeszcze napiszesz, że marihuana uzależnia szybciej niż alkohol? :)

          problem w tym, że nie wiem i lekarze też nie wiedzą, co jest w ich składzie. Jak później napisano, skutkuje to chociażby brakiem możliwości odtrucia.
          Nie napiszę, że marihuana uzależnia szybciej niż alkohol. Bo nie o czystej marihuanie piszemy tylko o bliżej nieokreślonych środkach, tak pochrzanionych, że środki nie są przeznaczone do spożycia.

          > A prawda jest taka, że jak ktoś będzie chciał się zaćpać na śmierć to i tak zna
          > jdzie na to ten, czy inny sposób, niezależnie od prawa. Każdy powinien mieć moż
          > liwość wyboru, nie rozumiem dlaczego jakaś banda oszołomów, którym się wydaje,
          > ze są alfą i omegą ma decydować i życiu większości.

          Jak ktoś bardzo chce, to znajdzie. Ale ma to utrudnione. I wie, że kupowanie narkotyków to przestępstwo. Jak chciałem sobie zapalić, to robiłem to tylko w NL. Po pierwsze, bo było to legalne, po drugie, bo w Polsce nigdy nie wiesz co kupisz. Możesz zapalić kilkadziesiąt razy, a jak raz kupisz coś dziwnego, możesz źle skończyć. Uwierz, że nie opieram się teraz na kolorowych pisemkach, tylko na źródłach naukowych.
          Mając świadomość, że możesz stracić życie przez jednego skręta (czy dopalacza), to jakim pocieszeniem jest to, że równie dobrze możesz przypalić 100 razy i nic Ci się nie stanie?

          Nie mówmy tutaj o poziomie uzależnienia. Po prostu jeden "dopalacz". Nie jest to zbadane i nikt nie wie, jak to może zadziałać. Gdzie jest granica, która jest śmiertelna?
          Przedawkować można nawet sól. Jeśli zjesz 100g soli, to prawdopodobnie zejdziesz. Jak wypalisz za dużo fajek, to będziesz miał sensacje, ale za dwa dni będziesz ok. O przedawkowaniu alkoholu nie wspomnę.

          Zasadnicza różnica. 100 piw przez rok nie zrobi Ci krzywdy i nie uzależni. 1000 papierosów też nie.
          Papieros wypalony w wieku 15 lat jest szkodliwy, ale nie wpłynie znacząco na rozwój. Piwo czy nawet upojenie alkoholowe to samo. A dopalacz? Wiedząc, że niewiele o nich wiadomo, oprócz tego, że są poza kontrolą - dałbyś to swojemu dziecku?
          Jeśli nastolatek przyniósłby Ci do domu piwo, papierosa i dopalacz z napisem "nie do spożycia", używając jakiegokolwiek szantażu powiedział, że Ty masz wybrać co ma spożyć, co byś wybrał?

          I jeszcze kwestia kontroli państwa nad produkcją papierosów i alkoholu. Producent odpowiada za jakość tego wszystkiego zgodną z normami. W alkoholu jest alkohol i inne deklarowane i znane rzeczy. I żadnych innych trucizn być nie może. To samo z papierosem. Papier ma spełniać jakieś normy, filtr, tytoń, dodatki. Wszystko jest zbadane i znane. Sprzedając "środki kolekcjonerskie", w każdej partii może być to, co się nawinie. Raz zadziała tak, raz inaczej. Może tam być wszystko, co oprócz oddziaływania halucynogennego będzie miało wiele, wiele innych syfów.

          > Mi się najbardziej podobały w mediach "alarmujące" statystyki dotyczące dopalac
          > zy, coś koło 100 osób w szpitalu była z tego powodu, a z powodu alkoholu 100tyś

          100 osób? Żartujesz chyba. 100 osób to w Siedlcach, pogadaj z lekarzami. Niech nawet będzie, że 100 razy mniej ludzi trafia do szpitala z powodu dopalaczy. A jaka jest próbka?
          Alkohol okazjonalnie lub regularnie spożywa prawie każdy dorosły. Niech będzie 30mln. Ale to nie wszystko. A ile jedna osoba spożyła jednostek? 10-100? Ile osób próbowało dopalacze? 100tys? Ile jednostek?

          • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 09:51
            raks5 napisał:

            > Jak ktoś bardzo chce, to znajdzie. Ale ma to utrudnione. I wie, że kupowanie na
            > rkotyków to przestępstwo.

            Nie znam żadnego "palacza", czy "wciągacza", który mocniej by się zastanawiał w tej chwili nad faktem, że to co robi to przestępstwo. Wiec to żaden argument..i nie mówię tutaj o uzależnionych ludziach...

            Odnośnie składu dopalaczy, zgadzam się, dlatego jestem za ich pełną legalizacją i kontrolą składników przez Państwo. Aczkolwiek w tej chwili mam informacje z pierwszej ręki odnośnie składu dopalaczy z jednego dystrybutora i większość sprzedawanych "eksponatów kolekcjonerskich" nie jest szkodliwa przy "normalnym" kolekcjonowaniu ;)


            > Nie mówmy tutaj o poziomie uzależnienia. Po prostu jeden "dopalacz". Nie jest t
            > o zbadane i nikt nie wie, jak to może zadziałać. Gdzie jest granica, która jest
            > śmiertelna?

            Równie dobrze można powiedzieć, że nie jest zbadane jaka jest granica śmiertelnej dawki alkoholu we krwi ;) Dla jednego, będzie to wypicie pół litra wódki, dla drugiego litr, a trzeci po litrze pójdzie w miarę prosto jeszcze ;)

            > Papieros wypalony w wieku 15 lat jest szkodliwy, ale nie wpłynie znacząco na ro
            > zwój.

            Jeden papieros, czy piwo nie, ale regularne picie, czy palenie na pewno wpłynie. Jeśli chodzi o "dopalacze" do palenia, nie posiadają one w składnikach środków uzależniających, no chyba, że mówimy tutaj o środkach dopuszczalnych typu etanol, ale to juz podobno tajemnica producenta ;)

            > Sprzedając "środki kolekcjonerskie", w każdej parti
            > i może być to, co się nawinie. Raz zadziała tak, raz inaczej. Może tam być wszy
            > stko, co oprócz oddziaływania halucynogennego będzie miało wiele, wiele innych
            > syfów.

            Wierz mi, że większość tych producentów to poważni ludzie, którzy zatrudniają najlepszej klasy specjalistów do produkcji tego ścierwa i naprawdę nie chcieliby, aby ich "kolekcje", których młodzież zbiera całe albumy robiły im krzywdę ;)


            > Alkohol okazjonalnie lub regularnie spożywa prawie każdy dorosły. Niech będzie
            > 30mln. Ale to nie wszystko. A ile jedna osoba spożyła jednostek? 10-100? Ile os
            > ób próbowało dopalacze? 100tys? Ile jednostek?

            Myślę, że co tych 100tyś musiałbyś dodać co najmniej jedno zero ;) Myślisz, że czemu właściciele marek z dopalaczami jeżdżą Porsche 911, czy Cayenne, mają wille na zachodzie? ;)

      • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 18:30
        Haha no to mnie rozbroiłeś swoim postem. Producent ostrzega haha, znasz kogoś kto zaleca się do tych ostrzeżeń ? To są po prostu WYMOGI państwa prawa, żeby znalazło się ostrzeżenie na wyrobie alkoholowym. Tak samo masz nawet na kleju kropelce itp.
        Palacz który pali 10 lat myśli, że codziennie kupując paczkę papierosów czyta śmieszny napis "Palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca".

        Proszę Cię, nie pisz mi, że przed spożyciem alkoholu, albo dopalaczy nie wiedziałeś o jakiego skutkach. Kombinowanie przez sprzedawców jest tylko winą państwa, gdyby były całkowicie legalne można by wziąć pod lupę "fabryki".

        A i skąd ta informacja, że raz albo kilka razy spożyty dopalacz może prowadzić do spustoszeń w organizmie, albo uzależnienia ? Równie dobrze to ja mogę napisać o alkoholu, albo o jeszcze bardziej uzależniających papierosach.

        Znasz dopalacze ? Paliłeś ? Czy tylko w interwencji i wydarzeniach Jarosław Gugała Ci powiedział, że jedna osoba na 10,000 spożywających wylądowała w szpitalu ? Ile osób zmarło przez dopalacze od kiedy powstały ? Jest ich chociaż z 10 ? A po alkoholu... W jeden weekend zginie więcej niż przez pół roku po tych jakże mocnych dopalaczach.
    • dominika_beauty Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 17:54
      Sorry , ale jak mam wybierać między mniejszym złem to zdecydowanie wolę fajki i alkohol niz jakieś porąbane dopalacze, a problem jest w tym że małolaty zamiast wspomnianego fajka i piwka sięgają po dopalacze, i często , gęsto lądują w szpitalu, a lekarze rozkładają ręce bo nie wiedzą jaki jest skład zażytych środków i jakie podać antidotum. Taką widzę różnicę... ale może ja jestem staroświecka. W tym roku nad morzem widziałam kolejki takich małolatów stojących po dopalacze, potem popiją jeszcze paroma piwkami i wyglądają jak z egzorcysty, aż strach obok takich 'gimnazjalistów' przejść..
      • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 18:17
        No już na początku napisałaś, że jesteś osobą starej daty i myślisz, że alkohol i papierosy to mniejsze zło. Największa głupota jaką słyszałem.
        Otóż papierosy są jednym z najbardziej uzależniających środków jakie istnieją, nie alkohol, nie narkotyki, ale właśnie fajki uzależniają najbardziej. Zaczyna się od głupiego podpalania w młodym wieku, bo nie znam osoby która zaczęła palić po 20 roku życia, a później jak się pali to już się pali latami, a rzucić bardzo ciężko.
        Alkohol ? To ten alkohol który jest przyczyną miliona wypadków drogowych, to ten alkohol który jest przyczyną 90% patologi społecznej, alkohol to ten środek którego spożywają dzień w dzień żule, alkohol to ten środek od którego uzależniają się nawet gwiazdy wielkiego formatu, alkohol to ta substancja która skupia olbrzymie skupiska anonimowych alkoholików ?

        Skąd wiesz, że porąbane dopalacze ? Próbowałaś, znasz je z autopsji, czy tylko z telewizji jakie to wielkie zło. Są ludzie którzy znają granice, tak samo jak z alkoholem.
        Najpierw spójrz jak człowiek zachowuje się po alkoholu, a nie piszesz o jakiś naćpanych małolatach. Ile osób wylądowało w Siedlcach po dopalaczach, a ile po alkoholu ? Sama sobie odpowiedz na pytanie.

        Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.
      • profesor_prawa Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 18:32
        Zdecydowanie NIE. Po pierwsze dokładnie nie wiadomo jaki mają skład i jakie sieją spustoszenie w organiźmie. Po drugie z tego co już naukowcy odkryli to szybko niszczą układ nerwowy. Po trzecie są rozprowadzane po za wszelką kontrolą. Po czwarte sprzedawcy wprowadzają klientów w błąd- napisy "produkt kolekcjonerski" i naklejki liści marihuany na sklepach, a tak na prawdę to ten syf nie ma nic wspólnego z czystą marihuaną. Ani pod względem działania ani pod względem szkodliwości dla organizmu. Po piąte te substancje działają podobnie jak narkotyki, ale w przypadku narkotyków, wiesz przynajmniej jakie są skutki zażywania, a w przypadku dopalaczy mamy narazie strzępy informacji, bo nie zostały dokładnie przebadane.

        Chociaż ćpuny mają radochę, bo legalnie mogą sobie zażyć dopalacz np cocolino, który działa jak kokaina z tym, że jest legalny i nie muszą się obawiać policji. Ale jaki to będzie miało wpływ na ich zdrowie to już się nie zastanawiają.
        • marka33 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 18:44
          Sprzedaż alkoholu i papierosów przez Państwo (w stosunku do narkotyków) to czysta hipokryzja. Zgadzam się-nie ma tu większego i mniejszego zła. Palenie papierosów to powolne zabijanie się, na co Państwo pozwala. Dla mnie nie ma znaczenia, że ćpun zejdzie ze świata wcześniej od palacza. Obaj popełniają samobójstwo tylko inaczej rozłożone w czasie i śmierć będa mieli inną. Zasada jest ta sama. Czym jest napis na paczce fajek mówiący że PALENIE ZABIJA? Ano tym, że Państwo nas informuje, że w świetle prawa, legalnie handluje narkotykiem, który spożywany prowadzi do śmierci. No do cholery-przecież jest to czarne na białym!!
          Teraz kwestia zakazów - nic to nie da choćby były najostrzejsze. Bez pracy u podstaw i UŚWIADAMIANIA najsurowsze prawo tu nic nie pomoże.
    • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 18:38
      Jako, że ostatnio jestem w tym temacie to się wypowiem. Zdecydowanie jestem za likwidacją tych sklepów i mam nadzieję, że znajdzie się jakiś sposób na te sklepy, by je zamknąć raz na zawsze. Dopalacze to jest to samo co narkotyk, z tym że skład takiej amfy dla powiedzmy lekarza jest znany, wie jakie tam są składniki, wie co podać żeby np ratować takiego, co przedawkował. Dopalacze to wymieszane narkotyki o rozmaitym składzie, który jest nieznany i robi jeszcze gorsze spustoszenie w organizmie niż narkotyk. Że już nie wspomnę o trwałych uszkodzeniach mózgu, które powstają po zażywaniu tych środków, tak samo jak zresztą innych narkotyków.
      Jak będziesz miał dzieci w wieku nastoletnim, to zapewniam Cię że szybko zmienisz zdanie. Mnie przeraża ogólna dostępność tych środków, a biorąc pod uwagę możliwość przyjęcia ustawy o posiadaniu narkotyków na własny użytek, to mogę tylko kląć z bezsilności. Bo wtedy młodzież będzie legalnie zaopatrzona, a policja czy szkoła nie będzie mogła nic zrobić.
      • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 19:23
        To nie jest kwestia tego czy to jest złe czy dobre - bo przecież alkohol i papierosy są złe w nadmiarze i każdy Ci to powie, dopalacze tez niewlasciwie uzyte i w nadmiarze są złe, ba nawet kawa czy czekolada użyte w nadmiarze są złe. A np od gum orbit w nadmiarze mozna dostac sraczki.

        To kwestia tego że my jako społeczeństwo znamy tylko państwo zakazów nakazów, niestety jesteśmy na tyle niedorozwinięci społecznie że nie potrafimy sobie wyobrazić tego że to kto co bierze pali i sprzedaje to prywatna sprawa. Jesli ktos po dopalaczach spowodowal wypadek, to podlega tym samym przepisom jak osoby ktore spowodowaly wypadek ze swojej winy.
        A to że ląduje w szpitalu, albo jest trochę głupszy... To czemu nas jako społeczeństwo ma to obchodzić???

        A statystyki są marne - to już pewnie z powodu jedzenia tłustego boczku umiera i choruje więcej osób niż po zażyciu dopalaczy. Czy to znaczy że należy zdelegalizować boczek albo na opakowaniu umiescic ostrzeżenie o szkodliwosci tłuszczu???

        Nie dajmy się zwariować.

        Każdy argument przeciwników dopalaczy można z łatwością zbić porównując je do alkoholu, odwołując się do statystyk, badań itp itd...

        Przecież jak Ci przeciwnicy wiedzą że to jest szkodliwe to niech nie kupują proste - a dzieciakom zabronić kupować jak fajków czy alkoholu...

        A zakaz typu niepełnoletnim nie sprzedajemy-
        • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 19:34
          Przecież jak Ci przeciwnicy wiedzą że to jest szkodliwe to niech nie kupują proste - a dzieciakom zabronić kupować jak fajków czy alkoholu...
          No proszę Cię.... powiesz dziecku "nie pal" i myślisz, że tak sie będzie zawsze słuchał?
          A to że ląduje w szpitalu, albo jest trochę głupszy... To czemu nas jako społeczeństwo ma to obchodzić???
          Ty chyba żartujesz prawda? To w takim razie powtórz sobie ten argument, kiedy Twoje dziecko naćpa się, bedzie nawet pełnoletnie, a Ty jako rodzic będziesz zupełnie bezsilny, bo ono jest już dorosłe, ma prawo decydować o sobie. I będziesz tylko mógł przyglądać się, jak powoli zamienia się w kogoś zupełnie innego, a nawet jak przestanie brać, to będzie mieć mózg jak sitko.
          Zapewniam Cię, że dopóki problem nie dotyczy bezpośrednio Ciebie, to te argumenty będą Cię śmieszyć. A tłusty boczek, czy chipsy czy cola też są szkodliwe, ale..... no naprawdę nie widzisz różnicy??
          • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 20:17
            Na prawdę w Twojej klasie nikt nigdy nie palił papierosów w wieku 13-16 lat ? Idź pod pg4 i zobacz ile gimbonautów na długich przerwach chodzi do lasku. Ile razy to się słyszało, jak było w tym wieku, "żeby mnie tylko starzy nie zeszczuli", albo "masz gume?",albo jakieś palenie przez gałązki czy bez rękawiczek bo rodzice wyczują. Nie martw się bo jeszcze może Twój syn czy tam córka za Twoimi plecami będzie paliło, a ty nawet nie będziesz o tym wiedziała.

            Jak będzie pełnoletnie to już jego sprawa. Tak trzeba dziecko wychować, żeby nie stoczyło się na margines społeczny. Równie dobrze mogłoby w tym wieku stać się alkoholikiem, albo narkomanem. Więc Twoja gloryfikacja narkotyków jako największe zło nie ma zupełnie sensu.

            Jak ktoś się będzie chciał bardzo zaćpać, albo zajarać to nie martw się. Znajdzie sobie towar.
          • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 21:35
            verena0 napisała:

            > No proszę Cię.... powiesz dziecku "nie pal" i myślisz, że tak sie będzie zawsze
            > słuchał?

            To nie umiesz wychować własnego dziecka, więc masz pretensje do właścicieli sklepów z dopalaczami, ale czemu ich nie masz do właścicieli sklepów z alkoholem, czy budkami z piwem, nie mówiąc o kioskach z papierosami? :)

            > Ty chyba żartujesz prawda? To w takim razie powtórz sobie ten argument, kiedy T
            > woje dziecko naćpa się, bedzie nawet pełnoletnie, a Ty jako rodzic będziesz zup
            > ełnie bezsilny, bo ono jest już dorosłe, ma prawo decydować o sobie.

            Ale co to ma do rzeczy? Jeśli ktoś jest dorosły, to ma prawo decydować o swoim życiu, może skoczyć z mostu, rzucić się pod pociąg w każdej chwili i nic nikomu do tego, dopóki nie działa na szkodę innych.


            Czy naprawdę jesteście tacy naiwni i wierzycie, że...
            1. Narkotyki (bez względu na podział) są w 100% czyste? Dilerzy ich nie fabrykują, nie dodają tam świństw?
            2. Zamknięcie sklepów z dopalaczami rozwiąże problem dostępu do środków odurzających przez nieletnich?
            3. Legalizacja "dopalaczy" celem spożycia i kontrola ich składników nie pomogą w kwestii lepszej ochrony zdrowia?
            4. Właściciele interesów z dopalaczami, którzy prowadzą LEGALNE interesy, inwestują w temat olbrzymie pieniądze chcą doprowadzać do zgonów, tudzież poważnych zatruć ich klientów?
            • an.chojnacki Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 22:00
              1. Dopalaczy NIGDY nie próbowałem (narkotyków twardych/miękkich) też na szczęście nie, ale ja nie muszę ich próbować, żeby powiedzieć, że są dla MNIE i moich dzieci złe. Dokładnie tak samo, jak wiem, że nigdy nie spróbuję np. zgwałcić czy zabić - wiem, że to złe - tak źle zostałem wychowany. Uważam zatem, wierząc w moc kultury judeo - chrześcijańskiej, że są pewne czyny niegodne człowieka - sprzedaż narkotyków (dopalaczy) zostawiam gangsterom i stróżom prawa, czerpiąc ze spuścizny moich "kulturalnych" przodków;
              2. Dopalaczy NIGDY nie próbowałem i nie znam ich składu, ale wierzę bardziej laikowi w postaci profesora, zajmujacegoh się toksykologią, mówiącego, że w dopalaczach są pochodne LSD, Ekstazy, Kokainy i innych specyfików, średnio mnie interesujących - niż panu/pani w takim sklepie, która mówi w ukrytej kamerze, że trzeba dwa razy "zakolekcjonowąć", żeby był efekt (odsyłam do dzisiejszego programu na Polsacie - Interwencja chyba około 16.15);
              3. Popieram walkę Państwa Polskiego z Dopalaczami, bo mam dzieci, które mogły by kiedyś tego spróbować, tak jak popieram działania wydziału policji ds. walki z narkotykami (nie znam nazwy).
              To by było na tyle - jak mawiał Jan Tadeusz Stanisławski
              • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 10:08
                an.chojnacki napisał:

                > 2. Dopalaczy NIGDY nie próbowałem i nie znam ich składu, ale wierzę bardziej la
                > ikowi w postaci profesora, zajmujacegoh się toksykologią, mówiącego, że w dopal
                > aczach są pochodne LSD, Ekstazy, Kokainy i innych specyfików, średnio mnie inte
                > resujących

                Który profesor, ten może? wyborcza.pl/1,75515,6297828,Wodka_grozniejsza_niz_egzotyczne_ziolka.html ;)

                > 3. Popieram walkę Państwa Polskiego z Dopalaczami, bo mam dzieci, które mogły b
                > y kiedyś tego spróbować

                Państwo nie walczy z dopalaczami, z dopalaczami walczy grupka polityków, która sobie wypatruje tam elektorat. Naprawdę nie wierzę, że Państwo, szczególnie przy obecnym stanie budżetu jest w stanie zdelegalizować wszystkie dopalacze, co za tym idzie pozbawić pracy dziesiątki tysięcy ludzi i naprawdę dużych wpływów do budżetu.
                • an.chojnacki Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 16:30
                  Nie, nie ten. Tu się "ignorant" wypowiedział: proponuję zwrócic uwagę na 2 min i 36 sekundę
                  clips.interia.pl/stm/play.html?attId=4596133&type=V&ref=interwencja#
            • raks5 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 22:02
              ygd napisał:

              Czy naprawdę jesteście tacy naiwni i wierzycie, że...
              > 1. Narkotyki (bez względu na podział) są w 100% czyste? Dilerzy ich nie fabryku
              > ją, nie dodają tam świństw?

              pytanie brzmi: dopalacze - tak czy nie? Te argumenty wykraczają poza dyskusję chyba :)
              • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 09:54
                Dopalacze tak, ale z pełną ich kontrolą przez Państwo, co za tym idzie pokaźnymi wpływami do budżetu. Aktualnie w sklepach z dopalaczami znajduje prace kilkanaście tysięcy ludzi, jak nie kilkadziesiąt, którzy płacą podatki, odprowadzają składki do ZUS, NFZ, co z nimi teraz zrobić?
            • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 23.09.10, 22:15
              To, czy umiem wychować, to się okaże za kilkanaście lat. Ale widzę, że nie masz dzieci, więc Ci wyjaśnię, że raz powiedzieć nie wystarczy, a nastolatka pod kluczem nie utrzymasz, może być wszystko ok przez parę lat, a nagle parę rzeczy się na to złoży, by w ciągu kilku dni Twoje dziecko zmieniło się o 180 stopni. I wystarczy paru kolegów, znajomych albo i nieznajomych na kilku imprezach i jak w banku masz, że stracisz nad tym kontrolę. Albo że ktoś po tych dopalaczach wsiądzie w samochód i zabije Ci dziecko albo kogoś bliskiego.
              Tak samo ganiam sklepy, które sprzedają alkohol nieletnim i papierosy. Palenie papierosów jest też szkodliwe dla zdrowia, ale nie robi dziur w mózgu, a dopalacze tak.
              • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 09:58
                Dilerów narkotyków też ganiasz? :)
                Policja zatrzymuje (za co jej się należą brawa) handlarzy z coraz większymi ilościami narkotyków...
                www.tygodnik.siedlecki.pl/t10830-wpadli.podczas.kontroli.htm
                Kilogram (!) suszu, 1000 tabletek...a ilu takich handlarzy u nas "pracuje"?

                Jeszcze raz powtarzam, jeśli dziecko, czy ktokolwiek będzie chciał, to i tak znajdzie sposób, żeby sobie zrobić przysłowiowe dziury w mózgu, a zrobić je można także alkoholem.

                A jeszcze spytam, skąd ta pewność, ze dopalacze robią dziury w mózgu? ;) Ja tam nie widziałem żadnych opracowań na ten temat jakoś... inna sprawa, którą powtarzam tutaj już któryś raz - dopalacze tak, ale pod warunkiem pełnej kontroli przez Państwo.
                • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 10:09
                  A skąd wiesz, że nie ganiam hę?
                  No i jak tak ma toczyć się tak dyskusja to też zapytam: a skąd wiesz, że nie robią dziur?
                  Bo ja opracowania widziałam.
                  • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 10:17
                    Sporo rzeczy po przedawkowaniu robi dziury w mózgu, więc i niektóre dopalacze na pewno też, ale jakoś nie widzę nigdzie nagonki na pijanych kierowców, którzy giną codziennie na drogach, mordując przy okazji niewinnych ludzi.

                    Myślę, że lepiej by było z tym walczyć i poświęcać uwagę, a nie dopalaczom, z którymi Państwo, gdyby chciało, to by dawno ten problem rozwiązało, albo przez całkowitą delegalizacje (ale z tego co twierdzą prawnicy producentów, nie jest to możliwe na tę chwilę), albo przez całkowitą legalizacje i kontrolę... Przecież w tej chwili przez brak możliwości identyfikacji składników w dopalaczach prawdopodobnie nie można nic zrobić zatrzymanemu kierowcy, który "kolekcjonował" przed wejściem za kierownicę....
                    • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 14:55
                      Problemem w Polsce nie jest system prawny, ale egzekwowanie ustalonych zapisów. Co z tego, że wejdzie np. ustawa o zakazie palenia, skoro teraz i tak nie przestrzega się akutalnych przepisów (np. palenie na przystankach autobusowych). Państwo może sobie rozmaite rzeczy wprowadzić, ale ich realizacja będzie kompletnie nierealna. Osobiście wolałabym, by rodzice i szkoła mieli większe możliwości niż obecnie profilaktyki i prewencji, zwłaszcza wśród nastolatków i uczniów. Bo czym innym są dorośli, którzy raz na przysłowiowy "ruski rok" zażyją coś takiego (co też jest szkodliwe, ale są dorośli -ich wybór), a co innego młodzież, która bierze te środki, by nie wypaść z grupy, nie odstawać od reszty, bo nie potrafi odmawiać itp. Młody organizm szybciej się uzależni niż organizm dorosłego, a szkody mogą być dużo większe.
                      Myślę, że taki kierowca po dopalaczach będzie miał we krwi substancje psychoaktywne (czyli coś, co znajduje się w każdym dopalaczu) a to wystarczy, by mu postawić zarzuty.
                      • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 18:53
                        Takich głupot o systemie prawnym nie słyszałem.

                        Po pierwsze- żadnymi przepisami nie powstrzymasz popytu.

                        Jeśli jest popyt wśród ludzi na palenie papierosów, spożywanie alkoholu, narkotyków , prostytucje to akty prawne mogą tylko przenieść to do podziemia.

                        Wydaje mi sie verena0 uważa że problem dizur w mózgu, doplaczy, narkotyków i spożywania ich przez młodzież po zlikwidowaniu sklepów z dopalaczami zniknie jak za złotą różdżką.

                        Co do maksymalnej kontroli dopalaczy to jestem przeciw kosztowałaby prawdodobnie 1/2 tego do dopalacze wplacaja do budzetu przez podatki - wystarczyloby zobowiązać ich do podawania składu , jesli nie na opakowaniu to na wyrazne zyczenie klienta. Zresztą wydaje mi się że wg obecnego prawa sprzedawca i tak MUSI podawać skład substancji, w innym wypadku można zgłosić sprawę do UOKiK - ale to tylko moje domysły.


                        Po drugie nie podważyłaś moich największych argumentów o tym że państwo chce coraz bardziej kontrolować wszystko, wszędzie i zawsze..


                        Co do wklejonego przez Ciebie linku to zwykła manipulacja - osoby były na tej samej imprezie w mieszkaniu - bardzo małej. Poza tym nie ma jednoznacznie wskazany czy przyczyną były SAME DOPALACZE.

                        Nie wydaje Ci sie podejrzane to że to były osoby z tego samego mieszkania??

                        Prędzej zatruły się jakimś jedzeniem którzy wszyscy jedli, a dopalacz wzmógł objawy zatrucia.

                        Zresztą wystarczy spojrzeć na ostatnie zdanie artykułu:

                        "Musimy też zapoznać się z dokumentacją medyczną, żeby potwierdzić, że powodem ich złego stanu były właśnie te substancje - mówi Katarzyna Padło z małopolskiej policji."



                        Co do mnie to uważam że panikarskie i histeryczne głosy rodziców są wywołane po prostu niewiedzą..

                        Dlatego oto co proponuje - założyć stowarzyszenie, zebrać kilkaset tysięcy podpisów do sklepów z dopalaczami z żądniem przedstawienia składu substancji, i ewentualnych skutków ubacznych.

                        To nic nie zmieni - tyle samo dzieciaków będzie kupować dopalacze, może nawet trochę więcej, ale może uspokoją się histeryczne osoby które boją się dopalaczy jak ognia...

                        Zresztą jak wprowadza się na rynek nowy produkt to zawsze jest taka reakcja społeczeńśtwa - i zawsze w większości są to troskliwi rodzice.
                    • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 14:56
                      z dzisiejszej strony głównej gazety:

                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8421258,Trzy_osoby_w_szpitalu_po_zazyciu_dopalaczy.html
                      • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 16:10
                        A ile po alkoholu ? To już w takich Siedlcach 2 razy więcej pijaków jest niż na całą Polskę tych pseudo narkomanów.
    • dominika_beauty Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 09:17
      Dopalacze sa złe! Myślisz że małolat idąc do legalnego klepu z dopalaczami kupując przedmioty kolekcjonerskie, które tak naprawdę są dragami w ładnych opakowaniach zastanowi się nad ich szkodliwością? wątpię Jakby miał kupić te same dragi gdzieś w ciemnej bramie od dilera , to pewnie by dał sobie spokój i napiłby sie piwa, i może nawet zapalił parierosa... jak dla mnie to lepsze rozwiązanie bo przynajmniej po tym nie dostanie zapaści albo innej cholery . Ale Ciebie i tak nie przekonam, pewnie parę razy już zażywałeś dopalaczy co widać po Twoich wpisach.
      • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 18:58
        Nikt jednoznacznie nie mówi że dopalacze są dobre - zresztą przyrównywane są tu jednoznacznie do alkoholu i papierosów - które dobre nie są.

        Wiadomo że doapalacze są złe.
        Ale problem tkwi w tym czy większość ma prawo zabronić mniejszości kupna dopalaczy - czy mamy zostawić ten rynek samemu sobie.

        Problem w tym czy mamy prawdo ograniczyć wolność znacznej grupy ludzi i totalitarnymi metodami wyeleminować dopalacze z rynku, jak zrobiono to z hazardem, czy zostawić to w spokoju.

        Niestety obecnie ludzie chcą żeby państwo się o nich troszczyło - większość ludzi zachowuje się jak bezradne owieczki które nie potrafią wychować swoich dzieci, nie potrafią zdecydować co jest dla nich dobre a co złe, i woli żeby Państwo poprzez ustawowe zakazy i nakazy w kazdej dziedzinie życia decydowało za nich.

        I tak naprawdę to tutaj tkwi problem dopalaczy, a nie w tym czy są szkodliwe czy nie.
        • marka33 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 19:31
          > Niestety obecnie ludzie chcą żeby państwo się o nich troszczyło - większość lud
          > zi zachowuje się jak bezradne owieczki które nie potrafią wychować swoich dziec
          > i, nie potrafią zdecydować co jest dla nich dobre a co złe, i woli żeby Państwo
          > poprzez ustawowe zakazy i nakazy w kazdej dziedzinie życia decydowało za nich.
          >
          > I tak naprawdę to tutaj tkwi problem dopalaczy, a nie w tym czy są szkodliwe cz
          > y nie.



          Dokładnie tak. Ludzie zawsze będą winę zwalali na system i rząd, samemu nie troszcząc się o młodych. Bo wygodniej, bo łatwiej, bo od tego są, bo ch...j wie co jeszcze.
          Od 21 lat u władzy są CI SAMI ludzie i od 21 lat ludzie klną na nich, jednoczesnie co 4 lata na nich głosując. Taki polski paradoks. To tak nawiasem.
        • an.chojnacki Re: Dopalacze - tak czy nie ? 24.09.10, 21:00
          To ja napisze tak:
          "Nikt jednoznacznie nie mówi że" narkotyki "są dobre - zresztą przyrównywane są tu jednoznacznie do alkoholu i papierosów - które dobre nie są.

          Wiadomo że" narkotyki "są złe.
          Ale problem tkwi w tym czy większość ma prawo zabronić mniejszości kupna" narkotyków "- czy mamy zostawić ten rynek samemu sobie.

          Problem w tym czy mamy prawdo ograniczyć wolność znacznej grupy ludzi i totalitarnymi metodami wyeleminować" narkotyki "z rynku, jak zrobiono to z hazardem, czy zostawić to w spokoju.

          Niestety obecnie ludzie chcą żeby państwo się o nich troszczyło - większość ludzi zachowuje się jak bezradne owieczki które nie potrafią wychować swoich dzieci, nie potrafią zdecydować co jest dla nich dobre a co złe, i woli żeby Państwo poprzez ustawowe zakazy i nakazy w kazdej dziedzinie życia decydowało za nich.

          I tak naprawdę to tutaj tkwi problem" narkotyków, "a nie w tym czy są szkodliwe czy nie."
    • falszywy_klamca Re: Dopalacze - tak czy nie ? 25.09.10, 00:03
      Wszystko stosowane z umiarem nie szkodzi.
      Alkohol może być problemem, papierosy są problemem, narkotyki i wszelkiej maści dopalacze są problemem. Tylko, że człowiek będzie spożywał używki i nic na to nie poradzimy.

      Uważam, że osoba, która się upiła i np. nie jest w stanie zapiąć kurtki jest żenująca.
      Wszyscy palacze papierosów powinni opłacać dodatkowe składki na leczenie chorób związanych z paleniem papierosów. Papierosy to jedna z najgłupszych rzeczy jakie moga być.
      Narkotyki mają większe działanie uzależniające i robią człowiekowi papkę z mózgu.

      Teoretycznie powinniśmy więc zakazać wszystkiego, ale w praktyce ludzie z tego będą korzystać. Rozwinie się czarny rynek, a to niedobrze dwojako:
      1.gangsterzy rosną w siłę, bo zajmują się przemytem,
      2.brak ochrony konsumenta,

      Podobnie obecnie jest z prostytucją. Sama prostytucja jest legalna, ale nie można otworzyć lokalu, zatrudnić kilka prostytutek i czerpac z tego korzyść. Zatem wszelkie domy publiczne to własność gangsterów. O ile lepiej byłoby gdyby prostytutka była normalnym zawodem... .
    • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 27.09.10, 17:38
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8431082,Gimnazjalisci_po_dopalaczach_w_ciezkim_stanie.html
      nie będę komentować, bo po co
      • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 27.09.10, 21:31
        i jeszcze:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8432765,Bral_dopalacze_i_sie_powiesil__Mimo_reanimacji_zmarl.html
    • adaptor3 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 28.09.10, 08:33
      Dwóch nastolatków trafiło do szpitala po zażyciu dopalaczy. Jeden z nich jest nieprzytomny i przebywa na oddziale intensywnej terapii. Jego stan lekarze określają jako ciężki.
      • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 28.09.10, 10:14
        "W ciągu ostatnich pięciu lat do szpitali z objawami przedawkowania alkoholu trafiło 648 dzieci, które nie skończyły jeszcze 10 roku życia."

        zdelegalizować alkohol!
        • annabee Re: Dopalacze - tak czy nie ? 28.09.10, 10:46
          Czy powyższe komentarze piszą osoby które mają problem z narkotykami bądź dopalaczami. Może ktoś bierze z waszej rodziny, może przyjaciel Cię namawia, a inny kolega sprzedaje. Może boisz się wyjść na imprezę, prywatkę, do klubu, że będą Cię namawiać do brania. A Ty boisz się bo nie potrafisz odmawiać. Bierzesz, bo chcesz, bo Cię namówią, bo jak twierdzisz inni też biorą, bo nie masz wyjścia. Jak bierzesz jest dobrze. Jak nie bierzesz, to znowu się boisz, że Cię nakryją, że się uzależnisz, że nie potrafisz przestać. Planujesz poprawę, zmianę życia. Za późno. Już się uzależniłeś. Ciągle chcesz, szukasz, kombinujesz, ciągle Ci mało. Rujnujesz sobie życie. Dziewczyna/chłopak Cię zostawia, matka płacze, przyjaciele o Tobie zapomnieli. Zostajesz sam ze sobą z problemami, ze swoimi smutkami. Radości już w Tobie nie ma. Może sięgniesz dna i odbijesz się od niego. Może ktoś poda Ci pomocną dłoń. Będzie dla Cibie autorytetem albo kopnie Cię mocno w dupę i rzucisz to świństwo. A może scenariusz nie będzie taki różowy. Rozbijesz samochód, skłócisz rodzinę, zrujnujesz sobie zdrowie, będziesz wegetował, trafisz na ulicę. Aż w momencie kiedy nie będziesz jeszcze na nią gotowy przyjdzie po Ciebie Pani śmierć. Koniec życia. Krótki film. Czy taki masz pogląd na świat? Czy taki scenariusz zakładasz? Przecież masz wybór!!!

          Znam ludzi którzy biorą latami i znam takich. którzy po jednej działce, raz zażytym dopalaczu walczyli o życie w szpitalu. Zdrowie już przegrali. Młodzi ludzie z ogromnym bagażem doświadczeń. Płaczą jak dzieci. Chcą zmiany. Szukają pomocy. Czy udało im się wyjść na prostą? Przecież zażyli tylko raz. Jeden jedyny raz. Nie są uzależnieni. Wiem, że nie wszystkim się udało.
          /Janek/ opowiadał mi po mniej więcej roku od pobytu w szpitalu, że więcej nie brał dopalaczy. Zrozumiał, że zapłacił za głupotę zdrowiem. Jego serce nie pracuje już tak jak kiedyś. Kończąc rozmowę zarzekał się, że jeśli spotka kumpla, który bierze, to mu dupę skopie.
          /Franek/ też tylko jeden raz zażył dopalacze. Dla szpanu. Bo inni brali. Trafił na oddział z problemami kardiologicznymi. Obiecał poprawę. Minęło pół roku. Znowu bierze. Mówi, że przerosło go doświadczenie tamtych dni. Że inni mu nie ufają, a on sam sobie też nie ufa. Przeklina dzień w którym zaczął brać, ale bierze, bo nie zna innej drogi.

          Ja dopalaczom mówię nie!!! Wy też macie wybór.
          • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 28.09.10, 12:53
            Popalalem sobie od czasu do czasu te dopalacze, po pewnym razie nie poczulem sie najlepiej wiec przestalem.

            Z alkoholem mam tak samo - pije sobie od czasu do czasu, ale po pewnym razie poczulem sie po alkoholu paskudnie i staram sie go unikac.

            Dopalaczom i alkoholowi w nadmiernych ilosciach w moim organizmie mowie nie!

            ale czy to znaczy ze trzeba od razu zakazać??
            • kerac32 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 10:53
              Najnowsze doniesienia o "użytkownikach" dopalaczy:

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8439108,Szostka_licealistow_zatrula_sie_dopalaczami.html
              • sylwia_pse Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 12:24
                Dopalacze...
                Sama nazwa tego świństwa mówi samo za siebie.
                Ludzie którzy ro palą są dla mnie śmieciami, zerami, czymś (bo ten kto pali nie zasługuje na miano człowieka) poniżej zera, poniżej marginesu społecznego a nawet tzw. trzecią kolumną (jak ktoś się uczył historii to wie o co chodzi).
                I taka każdy z nich skończy jako zamiatacz ulicy, bo takie "coś" nie ma rozumu, nie jest osoba inteligentną, nie ma idei, jest jak trup.. nie myśli. Dla takiego czegoś liczy się kasa by kupić sobie dopalacza.. później "wpadka" i oto mamy nową patologię...
                jak dla mnie wszyscy którzy to palą... mogą zdechnąć.. jakoś mnie to nie ruszy a raczej rozweseli i rozśmieszy :)
                • legalna_pani Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 12:41
                  Ale ty jesteś zacofana. Typowy moherus beretus, malutki zawzięty polaczek.
                  • sylwia_pse Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 15:16
                    Ciebie po prostu zabolała bo sama "jesz" tego śmiecia - jesteś tym co jesz itp - nie znasz tego powiedzenia?? :)
                    Cóż prawda w o oczy boli, i nie ma to jak użyć słów które używają dzieci poniżej 10 roku życia :)
                • moler1 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 13:41
                  sylwia_pse napisała:

                  > Dopalacze...
                  > Sama nazwa tego świństwa mówi samo za siebie.
                  > Ludzie którzy ro palą są dla mnie śmieciami, zerami, czymś (bo ten kto pali nie
                  > zasługuje na miano człowieka) poniżej zera, poniżej marginesu społecznego a na
                  > wet tzw. trzecią kolumną (jak ktoś się uczył historii to wie o co chodzi).
                  > I taka każdy z nich skończy jako zamiatacz ulicy, bo takie "coś" nie ma rozumu,
                  > nie jest osoba inteligentną, nie ma idei, jest jak trup.. nie myśli. Dla takie
                  > go czegoś liczy się kasa by kupić sobie dopalacza.. później "wpadka" i oto mamy
                  > nową patologię...
                  > jak dla mnie wszyscy którzy to palą... mogą zdechnąć.. jakoś mnie to nie ruszy
                  > a raczej rozweseli i rozśmieszy :)

                  Jestem przerażony tym co wypisujesz i w jakiej formie. Bardzo nisko upadłaś Sylwio, bardzo nisko...
                  Nie darzysz szacunkiem człowieka, nie dziw się zatem, że sama również nie wzbudzasz szacunku. Raczej współczucie i politowanie nad tym jak nisko może upaść człowiek w swoim człowieczeństwie.
                  • marka33 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 13:46
                    Dokładnie moler1-z ust mi to wyjąłeś/aś
                  • sylwia_pse Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 15:21
                    Nie interesuje mnie twoje przerażenie co do formy napisanego tego co powyżej, kolejna osoba która najpier co robi?? Zwraca uwage kto co jak napisał - a to ie jest ważne , ważniejsze jest to drugie o czym Ty nie masz zielonego pojęcia - najwyższa pora się cofnąc do przedszkola :) może Ci pomożę.
                    Umiesz czytac wogóle ze zrozumieniem?? Bo widac że nie..
                    Co do upadania.. sam/a upadłes/as ..wytłumaczenie masz powyżej i tym samym kwalifikujesz się do tego tępego polskiego społeczeństwa które uważa że jest mądre i czuje się modrę a tak naprawdę nic nie wie o życiu .

                    • sea-rch [...] 29.09.10, 17:32
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • sylwia_pse [...] 30.09.10, 09:54
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 30.09.10, 09:59
                          Co za demoralizowany przykład głupiej hipokryzji.
                          Sama obrażasz, a prosisz oto, żeby Ciebie nikt nie obrażał. No większej głupoty tu dawno na forum nie widziałem.
                          Pozdrawiam gorąco :-) Sylwio.
                        • legalna_pani [...] 30.09.10, 10:21
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • sylwia_pse [...] 30.09.10, 16:07
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • legalna_pani [...] 30.09.10, 19:58
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • legalna_pani [...] 30.09.10, 10:32
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • sylwia_pse [...] 30.09.10, 16:09
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • legalna_pani [...] 30.09.10, 20:01
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • moler1 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 13:48
      aka-shakal napisał:

      > Co ostatnio to jakaś nagonka w mediach na te dopalacze. Już który program jakie
      > jś interwencji, czy uwagi widzę o dopalaczach jakie to kurde jest dzieło szatan
      > a.
      > A co lud sądzi o dopalaczach ? Dla mnie ta nagonka jest grubo jedno stronnicza
      > bo jakoś nikt nie wspomni o skutkach picia alkoholu, pijanych kierowcach czy po
      > prostu zwykłych papierosach.


      jest to bardzo słuszna nagonka. Dopalacze to jakiś totalny syf, który został wprowadzony na rynek w skutek dziur prawnych. Producenci wykorzystali te luki, aby wprowadzić środki nie będace na liście zakazanych, czesto są to specyfiki wymyślane na szybko przez chemików-amatorów, bez badań jakie mają działanie, skutki uboczne itd. Najlepszym przykładem tego są ostatnie tragiczne przypadki, o których na szczęście mówi się coraz głośniej.
      Chcesz się odurzuć? Weź coś co jest sprawdzone i nie zrobi ci od razu dziury w mózgu. Nie mam zamiaru namawiać do brania jakichkolwiek środków, ale na prawdę lepiej opalić lufkę z suszoną roślinnością niż brać nieznane chemiczne gó.... Do pierwszego nie namawiam, drugie zdecydowanie odradzam.
      • kerac32 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 14:58
        I co żeście na dziewczynę naskoczyli? Sylwia ma w gruncie rzeczy rację, chociaż użyła zbyt ostrych sformułowań i pomyliła się jej kolumna trzecia z piątą. To, że sami przypalacie i wciągacie to nie powód aby aby bredzić o wolności wyboru i rzekomym niepotrzebnym wtrącaniu się państwa w w rynek. Chyba niektórzy mają już w mózgach dziury po tych świństwach :/
        • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 16:31
          No kurde, ale skoro na rynku jest taki produkt z napisem czarno na białym "PALENIE ZABIJA", to z jakiej niby racji państwo może zabronić dopalaczy. Przecież jedno wyklucza drugie.
          Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.
          Ja te dopalacze to może paliłem z 15 razy i ostatni raz o ile dobrze pamiętam to było w czerwcu i jakoś nie czuje się narkomanem wcale mnie do tego nie ciągnie. I wcale nie miałem jakiś psycho chorych faz.
          Najwięcej krzyczą Ci co tego nie palili.
        • sea-rch Re: Dopalacze - tak czy nie ? 29.09.10, 17:37
          kerac32 napisał:

          > I co żeście na dziewczynę naskoczyli?

          bo to zykła pinda jest :-)

          Sylwia ma w gruncie rzeczy rację,

          ale co z tej racji, skoro zaczynam wstydzić się tego, że mam podobne poglądy, bo ja na przykład nie chcę mieć poglądów podobnych do durnia, a tutaj niestety wychodzi na to, że ...och, nie chcę nawet o tym mysleć, hihi :-)


          chociaż
          > użyła zbyt ostrych sformułowań i pomyliła się jej kolumna trzecia z piątą.


          jej się wiele rzeczy pomyliło :-)


          To,
          > że sami przypalacie i wciągacie to nie powód aby aby bredzić o wolności wyboru
          > i rzekomym niepotrzebnym wtrącaniu się państwa w w rynek.


          Państwo powinno zabronić dopalaczy.

          Chyba niektórzy mają
          > już w mózgach dziury po tych świństwach :/

          Niektórzy nie biorą i mają większe dziury :-)
    • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 01.10.10, 12:51
      I tak zatrucia są przede wszystkim przez te pseudo tabletki. Zresztą nie wiem kto to kupuje, chyba trzy dropsy są po 50-60 zł ?
      Te wszystkie trawki są jak najbardziej na miejscu.

      Dopalacze można porównać do gry komputerowej w której się zabija. Np. milion osób gra w GTA:SA i znajdzie się jedna co zabije kogoś na prawdę pod wpływem gry. To należy zadać sobie pytanie czy przyczyną była gra i należy ją zlikwidować skoro 999,999 osób nie miało jakiś chorych jazd ? Tak samo jest z dopalaczami. Jak ktoś się chce zaćpać to i tak to zrobi. A to, że parę osób nie zna umiaru nie znaczy, że mamy od razu zakazywać.
      Lepiej jakby to było legalne i rząd kontrolował składniki niż ma zakazywać kolejnych substancji, a producenci będą nadal wymyślać coraz to gorsze świństwa.
    • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 02.10.10, 12:41
      to już poważniejsze:
      wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/smierc-po-dopalaczu-20-latek-przed-smiercia-mowil-,1,3709492,region-wiadomosc.html
    • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 12:52
      No i stało się:

      www.tvn24.pl/-1,1676084,0,1,gis-zamknietych-797-sklepow-z-dopalaczami,wiadomosc.html
      • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 15:16
        Przecież zamknięcie w tym momencie dopalaczy gdy osiągnęły apogeum sukcesu jest największą głupotą. I co pewnie myślisz, że to koniec z dopalaczami ?
        • mozart64 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 15:35
          ofiary śmiertelne, to rzeczywiście "apogeum sukcesu"
          • falszywy_klamca Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 18:31
            Czy wierzysz w to, że państwo jest wstanie zlikwidować dopalacze? Przecież narkotyki, które są nielegalne ciągle są w obrocie, ciągle można je kupić. USA wydaje miliardy dolarów na walkę z narkobiznesem, a mimo to ciągle umierają ludzie z przedawkowania.
            Z dopalaczami będzie tak samo.

            Nie bronię dopalaczy na zasadzie, bo używam. Nie, nie biorę tego świństwa. Ale jak to się ma do papierosów albo alkoholu? USA wprowadzały prohibicję, jedynym efektem było rozrośnięcie się czarnego rynku i wpływów wszelkie maści typów spod ciemnej gwiazdy.
            Obecnie państwo kontroluje rynek alkoholowy i tytoniowy. Efekt jest taki, że pijąc Bolsa nie oślepniesz, a paląc LM nie dostaniesz od razu plam na odbycie. Alkohol uzależnia, alkohol w dużej dawce robi z człowieka ścierwo. Papierosy zabijają, ale efekt pojawia się dopiero po kilkudziesięciu latach. Nie zmienia to faktu, że zabijają.
            Narkotyki i wszelkiej maści ziele również uzależnia i zabija.

            Osoby które przedawkowały wzięły w zbyt dużej dawce jakieś świństwo, które nie było przez nikogo sprawdzane. Nikt tego nie nadzorował i dlatego ktoś inny zrobił sobie kuku.
            Przeraża Was możliwość powszechnie i legalnie dostępu do środków, którymi można się zabić? Mnie jakoś nie, bo powszechnie dostępnych jest mnóstwo rzeczy, które użyte niezgodnie z przeznaczeniem mogą upośledzić, zrobić z człowieka kalekę, albo zabić. W aptece bez recepty można sobie kupić dowolną liczbę uspokajaczy, albo usypiaczy. Jeżeli zaaplikujesz zbyt dużą dawkę - umrzesz. I nikt nie protestuje i nie zamyka aptek.

            Ja wprowadziłbym odpowiedzialność za zażywanie używek. Jeżeli ktoś wyląduje w szpitalu po przedawkowaniu ziela - z własnej kieszeni pokrywa koszty leczenia. Jeżeli go nie stać, to komornik, albo zaciągnięty w każdą sobotę do prac społecznych, pracy w hospicjach, sprzątania dworca i peronów, zbierania śmieci i psich odchodów w parku.
            • aka-shakal Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 19:14
              Masz rację, a o uzależnienie nie trudno. Równie dobrze można się uzależnić od komputera, masturbacji, telewizji oraz można by tak wymieniać w nieskończoność. Ale czy to powód, że przez niski procent osób uzależnionych mamy likwidować cały rynek ?
            • png7 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 21:03
              Dokładnie przecież na opakowaniu stoi jak byk, że nie do spożycia. I dorosłych bym rozliczał z kosztów zażywania tych niebezpiecznych specyfików, natomiast w przypadku dzieci policja z całą stanowczością powinna ścigać i zamykać tych którzy wręczają je dzieciom. Sprzedawców, starszych kolegów po 18 i dziwię się, że tego jeszcze policja nie robi a szukane jest na siłę prawo jak zakazać ich sprzedawania.
            • jolunia01 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 05.10.10, 12:16
              falszywy_klamca napisał:

              > Ja wprowadziłbym odpowiedzialność za zażywanie używek. Jeżeli ktoś wyląduje w s
              > zpitalu po przedawkowaniu ziela - z własnej kieszeni pokrywa koszty leczenia. J
              > eżeli go nie stać, to komornik, albo zaciągnięty w każdą sobotę do prac społecz
              > nych, pracy w hospicjach, sprzątania dworca i peronów, zbierania śmieci i psich
              > odchodów w parku.

              O, tak!!! Też jestem tego zdania. Truj się na własna odpowiedzialność i nie oczekuj leczenia. A jeśli chcesz być leczony - płać, i to pełne koszty. A taki przeszczep wątroby to ok. 800 tys.
      • kerac32 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 16:24
        Żałujesz czy jesteś z takiego obrotu sprawy zadowolony?
        • kerac32 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 16:25
          Pytanie było do Ibzor.
          • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 03.10.10, 23:00
            Stwierdziłem tylko fakt.
            W tej chwili sytuacja jest analogiczna jak w sprawie delegalizacji hazardu.
            Państwo ma moc siłę i chęci żeby zlikwidować rynek który jest społecznie niepopularny, pozbawia naszą gospodarkę dużych pieniędzy i szans rozwoju dla przedsiębiorców, i alternatywe dla młodych ludzi którzy nie chcą kupować trawki od delara w blokowisku.

            Fakt jest smutny że Państwo coraz bardziej ingeruje w nasze życie i coraz bardziej reguluje wszystkie aspekty naszego życia, a wszystko to jak zawsze pod przykrywką dbania o nasze bezpieczeństwo. Tak jakbyśmy byli bezradnymi dziećmi którzy nie potrafią zadbać o siebie sami.

            Wg mnie jest to Państwo totalitarne, które (o zgrozo) ma duże poparcie społeczeństwa.

            To jest dla mnie po prostu smutne.
            Pomijając same dopalacze, i ich szkodliwość. To znowu państwo wygrało kolejną bitwę o wolność swoich obywateli.
            Smutne i przerażające.

            Na tym kończe.
            • kerac32 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 04.10.10, 00:25
              Tak jakbyśmy byli bezradnymi dziećmi któr
              > zy nie potrafią zadbać o siebie sami.

              Wiekszość pewnie potrafi, ale tu chodzi o tych pozostałych, którym się wydaje, że potrafią. I przede wszystkim o dzieci, o których, mimo najlepszych chęci, trudno to powiedzieć - u nich przeważy zwykła ciekawość i chęć naśladowania dorosłych. Przerażające jest, że próbują takie co, zdawałoby się, powinny interesować się co najwyżej lalkami.

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8458787,Dzieciecy_po_dopalaczach__Do_szpitala_trafila_nawet.html

              Nie jestem fanem premiera Tuska, ale za sobotnią akcję policji i innych służb, zyskał u mnie duuuży plus.
              • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 04.10.10, 09:28
                Oczywiście - ale taka logika i takie myślenie prowadzi właśnie do takich sytuacji, niedługo na posiadanie dzieci będzie trzeba mieć licencje i pozwolenie, bo przecież rodzic to największe zagrożenia dla dziecka. Idąc dalej Twoim tropem myslenia należałoby ZAKAZAĆ alkoholu, zakazać papierosów. Pan Tusk nawet nie próbował uregulować tego rynku, nie próbował wprowadzić jakiegoś kompromisu - po prostu zamknął sklepy i tyle.

                Nie tego bym się spodziewał po PO która jako poartia pokazuje z dnia na dzien coraz bardziej że bliżej jej do faszyzmu i socjalizmu niż promowanego tak bardzo przed wyborami liberalizmu.
                • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 04.10.10, 10:41
                  to poczytaj sobie, co myśli osoba, która założyła te sklepy o osobach, które zażywają dopalacze:
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8460211,_Krol__dopalaczy____Zamykanie_sklepow_to_bezprawie.html
                  on wie, co jest w środku prawda?
                  • ibzor Re: Dopalacze - tak czy nie ? 04.10.10, 13:00
                    Mnie akurat gó... obchodzi co sobie myśli o swoich klientach. Ja też prowadzę sklep i mam wielu klientów totalnych debili, którzy chcą np robić zakupy przez internet a nie wiedzą nawet co to skrzynka mail. Człowiek dorobiłsię na tym na co znalazł się popyt, czyli "legalnych" narkotykach. Ja nie widze w tym nic zlego , jesli jedni mogą się dorabiać na sprzedaży alkoholu, produkcji alkoholu, czy "niebezpiecznych" zabawek dla dzieci to i on ma takie prawo.
                    Oczywiście teraz będzie uchodził za złego kapitaliste który dorobił się na śmierci dzieci, opływa w luksusach, a jego konto splamiła krew niewinnych osób które - jak sam przyznaje były debilami.
                    • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 04.10.10, 13:13
                      Każdy ma swój sposób na życie, jeden zbiera znaczki, drugi wciąga nosem biały proszek.
                      Sęk w tym, że ci co się otruli dopalaczami (chyba w jakiś 99% jednym świństwem do palenia o nazwie tajfun), prawdopodobnie zaczynali swoją przygodę z kolekcjonowaniem i mocno przedawkowali. Równie dobrze powiedzieć, że jak ktoś wypije litr litr wódki, to też przypłaci to swoim zdrowiem.

                      Ciekaw jestem tylko, jak "władcy" dopalaczy sobie poradzą z tym zamknięciem sklepów, na pewno mają dobrych prawników, którzy już piszą pozwy, coś mi się wydaje, że ta cała sprawa może się skończyć na olbrzymich odszkodowaniach i kolejnych Porsche 911 turbo dla właścicieli sieci z dopalaczami :)
                • kerac32 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 04.10.10, 17:59
                  niedługo na posiadanie dzieci będzie trzeba mieć licencje i pozwolenie, bo
                  > przecież rodzic to największe zagrożenia dla dziecka.

                  Jeżeli chodzi o amatorów dopalaczy to jak najbardziej. Nie wydaje mi się aby te osoby w najmniejszym stopniu spełniały kryteria bycia rodzicem. Rodzicielstwo to przede wszystkim ogromna odpowiedzialność, a tej na pewno brak jest wszelkiej maści "wąchaczom", "wciągaczom" czy "jaraczom".

                  Pan Tusk nawet nie pró
                  > bował uregulować tego rynku,

                  Ależ właśnie to zrobił ;)

                  I na koniec mam pytanie: Ne uważasz, że Wy wszyscy, którzy domagacie się aby decydowanie o tym aby ćpanie było wyłączną prywatną sprawą każdego, komu przyjdzie na to ochota, a rola państwa w tym interesie ograniczała się tylko do zainkasowania stosownych podatków, sami przyjęliście rolę, z całym szacunkiem ale nie widzę innego określenia, swoistych "użytecznych idiotów" dla tego cynicznego cwaniaka D. Bratko?
    • anuska42 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 05.10.10, 10:19
      nie przeszkadza Ci to że gnoje biorą taki syf?? jakby Twoje dziecko brało jakieś tablety o składzie podobnym do trutki na szczury to byś może brał razem z nim. Po co dopalacze jak można równie dobrze napić się domestosa lub innego syfu. Ja się cieszę, że to zlikwidują zawsze mniejsze prawdopodobieństwo, że spotkam jakiegoś typa po dopalaczach który będzie mnie chciał zabić bo tak mu się spodoba. Trzeba wyeliminować tą patologię.
      • weselefigara Re: Dopalacze - tak czy nie ? 05.10.10, 14:06
        Również jestem przeciw, nie chcę żeby to gó... krążyło po ulicy niezależnie czy w kieszeni czy w żołądku np. mojego czy twojego syna. Dostęp powinien być jak najbardziej utrudniony a samo wspomniane gó... testowane na sprzedawcach i producentach najlepiej w ciemnej celi
      • falszywy_klamca Re: Dopalacze - tak czy nie ? 06.10.10, 19:49
        Alkohol też wywołuje agresję, a dostępny jest wszędzie oprócz bardzo bliskiego sąsiedztwa szkół i kościołów.
    • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 05.10.10, 19:59
      Ciekawe spojrzenie na temat: sierp.libertarianizm.pl/?p=431
    • brat_szczepana Brawo rząd ! Tak trzeba działać. 06.10.10, 20:40
      Jestem pełen uznania dla rządu, ale takze i dla opozycji, że w dobrej sprawie potrafią się zjednoczyć. Moze z naszymi politykami nie jest jest tak źle?

      Psim obowiązkiem władzy jest ochrona obywateli, nawet tych głupich i nigdy_nie_dojrzałych, przed takimi plagami społecznymi.

      Właściciele tych niby sklepów, to zwykli bandyci i gangsterzy udający prowadzenie pozornie legalnych biznesów, a nie przedsiębiorcy.
      • sea-rch Re: Brawo rząd ! Tak trzeba działać. 07.10.10, 08:58
        brat_szczepana napisał:

        > Jestem pełen uznania dla rządu, ale takze i dla opozycji, że w dobrej sprawie p
        > otrafią się zjednoczyć. Moze z naszymi politykami nie jest jest tak źle?

        o jakim zjednoczeniu piszesz?? Żyjemy w tym samym kraju? Opozycja już atakuje, a to że to oni pierwsi widzieli ten problem juz pół roku temu, a rząd to zignorował, a to że decyzje są podejmowane pochopnie i z zaruszeniem prawa, a to, że kary powinne być większe i rząd w swojej nieodpowiedzialności jest zbyt liberalny, a to że wogóle te działania to propagandowa ściema....jatka już się zaczyna, nawet w takich chwilach.
        Ja zjednoczenia nie widzę tylko polityczne bagno.
        >

        • mozart64 Re: Brawo rząd ! Tak trzeba działać. 07.10.10, 10:05
          A ja myślę, że nie o dopalacze tu chodzi, tylko o odwrócenie uwagi, o tego nad czym nasz rząd po cichu pracuje, a co nie przysporzyłoby mu popularności.
    • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 08.10.10, 09:35
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8480276,Lekarze__Dopalacze_moga_spowodowac_chorobe_psychiczna.html
      poczytaj sobie ibizor o tej swojej "wolności" i co się może z tym dziać
      ale nie wiem, czy przyjęcie tej ustawy coś pomoże, nie sądzę by "król dopalaczy" tak łatwo się poddał, skoro miał z tego czysty zysk
      • ygd Re: Dopalacze - tak czy nie ? 08.10.10, 11:39
        Tia, a bubel legislacyjny już uchwalony wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8481271,Sejm_przyjal_ustawe_ws__zwalczania_dopalaczy.html

        Gdzie domniemanie niewinności, nie mówiąc już o tym, że teraz producenci denaturatu, butaprenu, czy gałki muszkatołowej powinni się liczyć z takimi samymi karami, jak ci od dopalaczy :)
        Coś mi się wydaje, że trybunał konstytucyjny to szybko wycofa.
        • netxan Re: Dopalacze - tak czy nie ? 09.10.10, 01:40
          Na dopalaczach żałoba :)
          www.dopalacze.com
          można zapalić świeczkę
          • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 09.10.10, 09:27
            Żałoba żałobą, a mnie już doszły wieści gdzie można kupić dopalacze z siedleckiego sklepu.........
    • ygd Senat przegłosował bubel legislacyjny 22.10.10, 09:20
      wyborcza.pl/1,75248,8550311,Dopalacze_ostatecznie_zakazane.html
      Jedynie Cimoszewicz zachował rozsądek w tej sprawie...oj to producenci dopalaczy się wzbogacą na odszkodowaniach, a wszystko to z kieszeni podatnika...
      • doberek4 Re: Senat przegłosował bubel legislacyjny 22.10.10, 14:18
        nieważne koszty ponoszone przez nas, ważne, żeby Polacy zapamiętali, że to Donald Tusk wydał wojnę dopalaczom, a czy wygrał to juz inna bajka, bo okaże się już po wyborach
        • verena0 Re: Senat przegłosował bubel legislacyjny 22.10.10, 14:44
          wkurza mnie to wyszukiwanie tematów zastępczych przed wyborami
          afera z dopalaczami jest wg mnie źle zrobiona, bo najpierw trzeba pomyśleć, jak to z głową zrobić, a nie tak na "hurra", aby wyborcy byli zadowoleni, a brak jest już myślenia, jak to zrealizować
          chociażby pomysł pani Hall............lepiej już nic nie napiszę, bo szkoda zdrowia :/
        • sokoll1 Re: Senat przegłosował bubel legislacyjny 22.10.10, 19:37
          hmmm... masz rację...
          show polityczne w pełnej krasie...
          Tusk-pragmatyk i tak jeszcze jakoś jeszcze w miarę normalny wg mnie... choć wiadomo - wybory sprzyjają pewnym trikom ;)
    • efaster Re: Dopalacze - tak czy nie ? 09.02.11, 00:50
      Tak mi się wzięło na wspominki, przeszukując archiwum :))

      forum.gazeta.pl/forum/w,262,88129663,88129663,dopalacze_com_w_siedlcach_.html

      Oj jak sobie przypomnę ile śmiechu miałem jak pisałem ten wątek :) Uch, leżałem wprost ze śmiechu

      I tak sobie teraz myślę, dopalacze miały być hitem, ba myślałem, że zmieni się prezydent, radni pis, biskup, mocherki, a dopalacze zostaną.

      A tu zonk, prezydent został, biskup został, radni prawie ci sami, a dopalaczy już nie ma. I dobrze, bo to sama chemia była.
      • verena0 Re: Dopalacze - tak czy nie ? 09.02.11, 09:19
        Tobie się wydaje, że nie ma, a ja wiem, że są, tyle że zeszły do podziemia :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja