zamkniete place zabaw

26.11.10, 23:13
Wybralem sie dzis z dzieckiem na plac zabaw przy Sobieskiego a tu oba wejsca zamkniete na klodke. Tablica inofrmujaca ze to plac miejski, podaje tez numer telefonu. Dzwonie i co sie okazuje - naczelnik PUK podjal decyzje ze place zabaw beda zamkniete do ... wiosny bo jest zima a zima jak wiedza wszyscy rodzice dzieci siedza w domu i o wyjscie na plac zabaw nie wolaja. W parku miejski plac zabaw jest nieogrodzony, to co tabliczke postawia "wstep wzbroniony - zima." Poszedlem dalej z synem, na osiedlu znalezlismy stara hustawke, zgarnalem reka snieg z siedzenia, dzieciak sie 10 minute pobujal i tyle. Ja wiem, najlepiej zamknac plac na pol roku, ekipy do sprzatania wysylac nie trzeba, rodzice nie moga wejsc wiec sie zalic nie beda ze zulernia znowu szklo natlukla, dzieciaki urzadzen nie beda uzywac to i ich wymiana i zwiazane z tym koszt odsuwaja sie w czasie tylko komu to ma sluzyc? ja wiem, naczelnikowi PUK i tej pani co telefon odebrala bo na pewno nie mojemu dziecku i jego rowiesnikom. Spytalem sie tez co zrobia, jak np grudzien bedzie cieply, czy beda jezdzic i place otwierac. Pani okazla sie meteorologiem i powiedziala ze ... na pewno nie bedzie juz cieplo bo idzie zima. Na pewno, to zyjemy jeszcze w PRLu, przynajmniej w PUK. Moze mi ktos napisac czy plac nad zalewem tez zamkniety.
    • falszywy_klamca Re: zamkniete place zabaw 27.11.10, 00:46
      Proste. Wyposażenie placu zabaw nie jest dostosowane do zimowych warunków i nie spełnia standardów bezpieczeństwa.

      Teraz jesteś taki mądrala, ale jakby dzieciak spadł, bo siedzisko było pokryte lodem, to byś biegał po urzędach za odszkodowaniem. Tacy już są rodzice i Ty też jesteś taki sam. Niby wszystko dobrze i OK, ale jak przychodzi co do czego to rodzic obwinia wszystkich oprócz siebie. Zawsze winne są służby, dyrekcja, nauczyciele i cały świat, a synek, albo córeczka to aniołki.
      • cameel28 Re: zamkniete place zabaw 27.11.10, 08:44
        Jakie oblodzone siedzisko - dokola niego jest barierka a ja stoje metr od dziecka? Wypadek na placu zabaw zdazyc sie moze w srodku lata i nie bardzo wiem co ma do tego pogoda. Co do warunkow bezpieczenstwa, to jak jest w takiej sytuacji z placem zabaw w parku ktory jest nieogrodzony - tam sie mozna bawic z dzieckiem? No i co z parkami w takiej wawie - wszystkie ogrodzone, zamykane na noc ale cala zime w dzien otwarte. A na koniec uwaga - daruj sobie te personalne wycieczki pod moim adresem jakim ja jestem rodzicem i jakim dzieckiem jest moj syn bo uzywanie epitetow pod adresem rozmowcy swiadczy tylko o braku argumentow.
        • falszywy_klamca Re: zamkniete place zabaw 27.11.10, 09:26
          > Jakie oblodzone siedzisko - dokola niego jest barierka a ja stoje metr od dziec
          > ka?

          Zdolny to i palec przy dłubaniu w nosie złamie.

          > Wypadek na placu zabaw zdazyc sie moze w srodku lata i nie bardzo wiem co m
          > a do tego pogoda.

          Warunki atmosferyczne wpływają przecież na sprzęt na placu zabaw. Np. schodki na zjeżdżalnię mogą być pokryte lodem, dziecko (jak to dziecko w szale zabawy) może się pośliznąć i wybić sobie wszystkie zęby-mleczaki, a Ty pójdziesz do nadzorcy placu zabaw i wytoczysz proces, bo schodki mimo znajdującego się na nich lodu, nie były posypane np. piaskiem. Absurd? McDonald's wybulił kilka mln dolarów, bo jedna z jego klientek poparzyła się herbatą, od tamtego czasu przy okienku McDrive na całym świecie jest napis ostrzegający przed tym, że herbata jest gorąca.
          To samo jest z tabliczkami informującymi o śliskiej podłodze.

          > Co do warunkow bezpieczenstwa, to jak jest w takiej sytuacji
          > z placem zabaw w parku ktory jest nieogrodzony - tam sie mozna bawic z dzieckie
          > m? No i co z parkami w takiej wawie - wszystkie ogrodzone, zamykane na noc ale
          > cala zime w dzien otwarte.

          Kwestia podejścia nadzorców tych miejsc. Widocznie przyjmują ryzyko na klatę. Tak samo jak inne restauracje oprócz McD nie informują, że herbata podawana przez kelnera jest gorąca.

          > A na koniec uwaga - daruj sobie te personalne wyciec
          > zki pod moim adresem jakim ja jestem rodzicem i jakim dzieckiem jest moj syn bo
          > uzywanie epitetow pod adresem rozmowcy swiadczy tylko o braku argumentow.

          Świadczy o braku argumentów? A pierwsza część Twojego posta na który teraz odpowiadam dotyczy czego? Chyba kontrargumentów, na argument. Dlaczego więc najpierw odpowiadasz na mój argument, a później piszesz, że ich nie mam? Zupełnie nielogiczne postępowania z Twojej strony.
          A co do meritum. Miałem styczność z wieloma rodzicami i ich dziećmi. Ludzie inteligentni, twardo stąpający po ziemi mają problem, żeby przyznać, że w kwestii wychowania, czy rozsądku w postępowaniu z dziećmi popełnili błąd. Niewielu jest też w stanie zaakceptować, że to ich dziecko popełniło błąd, a nie otoczenie. Na pewno jest jakieś naukowe wytłumaczenie tego zjawiska, ale też bez sensu jest mu zaprzeczać.

          A już tak zupełnie na marginesie. Nie spotkałem się z tym, żeby place zabaw były otoczone jakąś wysoką siatką. Najczęściej jest to dosyć niski płotek, który ma za zadanie izolować to miejsce od pałętających się psów. Mimo kłódki na drzwiczkach wejście na teren placu zabaw nie powinno być specjalnie trudne.
          Wtedy za ewentualny wypadek winę ponosić będziesz tylko Ty z brakiem możliwości zaskarżenia nadzorcy obiektu.
          • kerac32 Re: zamkniete place zabaw 27.11.10, 11:38
            > Nie spotkałem się z tym, żeby place zabaw był
            > y otoczone jakąś wysoką siatką.

            To zapraszam na Grabianowską :) Mimo, że ogrodzenie ma ok. 2 m, to i tak nie stanowi przeszkody dla różnych "dresów" przesiadujących po nocach na huśtawkach.
    • ibzor Re: zamkniete place zabaw 27.11.10, 19:09
      Jak coś jest dla wszystkich to znaczy że musi być zarządzane przez jakąś instytucję która ZAWSZE stoi ponad obywatelem.
      Wydaje mi się że ludzie nigdy sie nie nauczą że to co publiczne, tak naprawdę jest w rękach rządzących (PUK to przeciez instytucja władzy miejskiej) i to nie korzystający decyduje o losach PUBLICZNEGO placu zabaw, itp itd tylko ZARZĄDZAJĄCY.

      chcieliscie wiekszych podatkow - zwiekszenia zadłużania miasta i budowania absurdalnych rzeczy to teraz macie - takich absurdów będzie więcej. A wystarczy po prostu złożyć się prywatnie z grupą sąsiadów itp itd na taki plac i sprzęt, to wtedy żaden urzędas nie będzie wam mówił kto gdzie i kiedy może z niego korzystać.

      Pozdrawiam.
Pełna wersja