My tu sobie gadu, gadu ...

05.12.10, 15:00
o przyszłej galerii po byłym stadionie, o Lidl-u, Kafland-zie a w dużo mniejszej Ostrołęce....
niedawno otworzyli ..... E.Leclerc'a !!!

www.ostroleckie.pl/aktualnosci.php?artykul=21543

Czy nie wydaje się wam to trochę dziwne, że w miastach prawie o połowę mniejszych powstają takie sklepy a u nas nie ?? Czy władze naszego miasta zdają sobie sprawę, że wystawiają nasze miasto po prostu na śmieszność. Czy postępując dalej w ten sposób uważają, że uda im się ściągnąć jakiegoś zagranicznego inwestora ?? A trzeba wiedzieć, ze gro zagranicznych inwestorów, ma dużo udziałów właśnie w tego typu sklepach. Jednym słowem, są to naczynia połączone, odmawiając jednym możemy być pewni, że nie przyjdą inni z innej branży.
    • kombii.23 Re: My tu sobie gadu, gadu ... 05.12.10, 15:21
      Galeria po byłym stadionie to obiekty dla elity o zarobkach sporo powyżej średniej krajowej.Wrzucająć w to miejsce Kaflanda lub Lidla zakorkujemy centrum doszczętnie.Po co imprezy masowe wynoszone są na błonia, żeby nie sparalizować centrum.Już dziś galeria S ze stokrotką korują środek miasta.
      • ygd Re: My tu sobie gadu, gadu ... 05.12.10, 15:55
        Imprezy masowe są na błoniach, ponieważ w centrum zwykle nie ma na to miejsca.
        Budowana obwodnica i jej kolejny etap odciążą centrum, pod warunkiem, że tiry będą miały nakaz jazdy budowaną obwodnicą. Nie rozumiem tylko nadal dlaczego budowany w pierwszej kolejności nie jest etap kazimierzowska-terespolska.
    • falszywy_klamca Cudze nie takie dobre! 05.12.10, 17:39
      Nie wiem jak jest w przypadku E.Leclerc'a, ale byłem ostatnio w Łukowie. Myślę sobie, wstąpię do tego chwalonego na forum Lidla.

      Bieda aż piszczy. Lidl łukowski to taka uboższa Biedronka na Rynkowej w Siedlcach. Towary przypominają mi czasy sprzed 15 lat, gdy udało się wyjechać za granicę i w sklepie kupowało się czekoladę z napisami niemieckimi. Większość produktów Lidla właśnie taka jest. Albo to jest jakiś import tandety z zachodu, albo kolejne marki "Krzaki" pokroju właśnie tych biedronkowych.

      Taniej? Jeżeli na zakupach za 100 zł oszczędzisz w porównaniu z siedleckim Topazem 5 zł to będzie sukces.
      Sklep o godz. ok. 17 w piątek był niemal pusty, natomiast w sąsiednim MarcoPolo tłumy. Widać sami Łukowianie stwierdzili, że Lidl to badziew, więc mam prośbę do Was. Nie agitujcie już więcej za tym "sklepem".
      Zdecydowanie lepiej robi się zakupy w Topazie czy Stokrotce. Ma się wrażenie, że półki uginają się pod masą towaru, szeroki wybór, oraz szeroka gama: spożywka, chemia, ale i artykuły gospodarstwa domowego (garnki, solniczki, etc.).
      • kombii.23 Re: Cudze nie takie dobre! 05.12.10, 19:26
        Siedlce są za małym (lub za biednym)miastem aby poważne sieci miały swoje duże placówki,mamy przykład Tesco i Carrefour.
        • hyperactive1 Re: Cudze nie takie dobre! 05.12.10, 23:17
          O, widzę kolejny wątek z cyklu 'marketowych', nie był bym sobą, gdybym nie dorzucił swoich kilku marnych groszy...

          Że się tak wyrażę: 'niedomarketowanie' Siedlec jest zasługą skandalicznej anty-inwestycyjnej polityki poprzednich władz, która to miała na celu blokowanie wszystkiego, co wykracza poza kolejną Biedrę, Topaza, czy Carlosa. To za czasów 'panowania' Symanowicza weszła chora ustawa ograniczająca powierzchnię handlową nowych obiektów do jakiejś beznadziejnej wartości, bodajże 1000m2, a oprócz tego założę się, że gracze sieciowi od mniejszych obiektów (Lidl, Aldi, Netto itp.) byli skutecznie płoszeni swoją drogą, stanowiąc realne zagrożenie dla PSS-u, Topazów i Carlosów - w końcu były prezydent reprezentuje STS - ugrupowanie najbardziej anty-sieciowo-marketowe, jakie znam i jednocześnie wściekle broniące 'lokalnego' syfu z pod znaku Społem, bazaru i spółki. Swoimi działaniami i decyzjami doprowadzili Siedlce do stanu, o którym pisze efaster - handlowo-usługowy skansen, pośmiewisko na skalę ogólnokrajową. Na szczęście wygląda na to, że sprawy idą ku lepszemu. Spektakularna sprzedaż stadionowej ruiny pod galerię handlową, której integralną częścią, zgodnie z oficjalną dokumentacją, mają być właśnie hipermarkety - cały czas nie wiem, jak ma się to do wspomnianej ustawy ograniczającej metraż, ale w sumie to mało ważne - 'nagną', czy prawnie ją (ustawę) zniosą, whatever... ważne jest, że WRESZCIE ktoś (w tym przypadku prezydent Kudelski) miał na tyle 'jaj', żeby poczynić pierwszy, spory krok w kierunku cywilizowania siedleckiego handlu i usług. Nie pomogły nawet histeryczne sprzeciwy STS-owo - Społemowej mafii w postaci żałosnego i z kłamliwie sformułowanymi pytaniami referendum. Za moment otwierany Lidl - kolejny przykład, że MOŻNA, a nawet TRZEBA - w końcu pod zezwoleniem na jego budowę również nie kto inny, jak prezydent musiał się podpisać? Inwestycja Budremu (Sokołowska - Żytnia), ze swoimi dwoma marketami, z których jeden GRUBO przekracza limity 'ustawy' (3900m2) - tutaj również, jak do tej pory, wszelkie papiery dążące do pozwolenia na budowę są, z tego co wiem, POZYTYWNIE rozpatrywane przez prezydenta Kudelskiego! Jeżeli (prezydent) byłby na 'nie', raczej nie rozpatrywałby kolejnych dokumentów pozytywnie i nie dopuściłby do sprzedaży stadionu pod galerię, której integralną częścią ma być hipermarket? Czyli... jesteśmy na dobrej drodze! Martwi mnie jedynie obsadzenie stanowiskiem wiceprezydenta panią Sochacką z STS-u - ta osoba może starać się zaszkodzić wydawaniu pozytywnych decyzji o budowie nowych marketów, w końcu to ona i jej ugrupowanie najgłośniej krzyczało przeciwko sprzedaży stadionu pod galerię - OBY jej brednie zostały skutecznie zniszczone przez NORMALNĄ, decydującą większość!!!

          Argument, że niby Siedlce są za małym i/lub za biednym ośrodkiem na hipermarkety i galerie jest TOTALNIE chybiony, co podkreślam po raz kolejny! Jakie przepraszam parametry społeczne, czy ekonomiczne na plus względem Siedlec posiada taka Ostrołęka, Suwałki, Biała Podlaska czy Ciechanów pozwalające swobodnie budować tam galerie handlowe z multikinami, nie wspominając już o średniakach pokroju Kauflanda, czy Lidla, które to już wszystkie ww. posiadają??? ŻADNE!!! Mają o połowę mniej dużych zakładów przemysłowych, niż my, stopę bezrobocia taką, jak my, lub większą, nie są ośrodkami uniwersyteckimi, nie są położone na ważnych, krajowych, czy wręcz międzynarodowych szlakach komunikacyjnych, tak jak Siedlce i na dodatek są SPORO mniejsze ludnościowo!!! Od Siedlec różni je to, że najwyraźniej nie pozostawali przez dwie kadencje pod kosmicznie zaściankowymi i nieudolnymi władzami takiego Symanowicza wraz z przyklaskującą bandą Społemooszołomów i poszli do przodu, co my dopiero teraz staramy się nadrobić!

      • efaster Re: Cudze nie takie dobre! 06.12.10, 00:44
        Hm, nie wiem, czego spodziewałeś się po Lidlu dyskont tyle, że niemiecki. Co do Marc Polu to taki Warszawski Topaz, pare rzeczy w promocji reszta te pare groszy drożej niż normalnie. A porównywanie Siedlec z Łukowem jest trochę nie współmierne tzn. w Łukowie nie było/mnie ma tylu PSS-ów, co u nas. Powód unas jak robili województwo w latach 70-tych, to i zrobili wojewódzki oddział PSS-u. I dlatego pss ma taka silna pozycję przynajmniej, jeśli chodzi o lokalizacje, bo sprzedaż z roku na rok spada, ba nawet własne lokale odsprzedają lud wynajmują innym podmiotom.

        Co do korków w centrum, aby dać "odpór" planowanej galerii trzeba na obrzeżach budować 'konkurencje”, aby była przeciwwagą dla niej. Inaczej wszytko będzie do nie jechać, korkując centrum. Co do sedna mojego posu Leclerc przydałby się w Siedlcach, ale nie jest to jakaś pilna kwestia, może inaczej, jeśli miał by powstać kolejna biedra, Carlos czy Topaz to wolałbym, aby powstał sklep tej francuskiej sieci.
      • jolunia01 Re: Cudze nie takie dobre! 06.12.10, 09:21
        falszywy_klamca napisał:

        > ... byłem ostatnio w Łukowie. Myślę sobie, wstąpię do tego chwalonego na forum Lidla.
        > Bieda aż piszczy. Lidl łukowski to taka uboższa Biedronka na Rynkowej w Siedlca
        > ch.

        Ciekawe wrażenie. W Biedronce na Rynkowej przestałam kupować, bo wybór nędzny, a i to trudno znaleźć konkretny towar, bo ciągle się zmienia miejsce jego "pobytu".

        > Albo to jest jakiś import tandety z zachodu, albo kolejne marki "Krzaki" pokroju właśnie tych
        > biedronkowych.

        Może i tandety, ale i tak lepszej niż większość tego, co można kupić w siedleckich dyskontach czy innych sieciówkach. Jakoś nie widzę konkurencji dla serii W5, lepszej kawy w rozsądnej cenie, lepszych wędlin nie kosztujących majątku.
        >
        > Taniej? Jeżeli na zakupach za 100 zł oszczędzisz w porównaniu z siedleckim Topa
        > zem 5 zł to będzie sukces.

        Nie muszę oszczędzać 5 złotych, wolę jakość, która tobie nie musi odpowiadać.

        > ... Lidl to badziew, więc mam prośbę do Was. Nie agitujcie już więcej za tym "sklepem".

        Nie ma przymusu kupowania.

        > Zdecydowanie lepiej robi się zakupy w Topazie czy Stokrotce. Ma się wrażenie, że półki
        > uginają się pod masą towaru, szeroki wybór, oraz szeroka gama: spożywka
        > , chemia, ale i artykuły gospodarstwa domowego (garnki, solniczki, etc.).

        Wrażenie, owszem. Gorzej z wyborem. Pomijam chamstwo obsługi w "Stokrotce", która na pytanie o produkt (niedawno dostępny) warczy "nie ma i nie będzie". Garnków i solniczek na co dzień nie kupuję , natomiast wybór innych produktów lubie mieć.
    • tramwajsiedlecki PSS też ma piękna tradycję .... 06.12.10, 09:23
      Orzy całym krytycyźmie wobec PSS (moim też), trzeba pamiętać, że jego tradycje w Siedlcach sięgają 1905r.
      "W 1905 roku w Siedlcach powstaje spółdzielnia pod nazwą Siedleckie Stowarzyszenie Spożywców. Na początku posiada jeden sklep, a wkrótce uruchamia drugi. W 1924 roku Spółdzielnia zmienia nazwę na Okręgową Spółdzielnie Spożywców w Siedlcach. Jej majątek stanowi sklep główny tekstylny oraz dwie filie.' (....)
      www.spolem.siedlce.pl/index2.php?id=historia
      PSS samo w sobie nie jest złe, kłopot z tym, że jego obecne kierownictwo nie potrafi znaleźć swojego miejsca na rynku i nie mając nic ciekawego do zaproponowania, blokuje powstawanie większych placówek niż własne.
      Teraz uzyska wsparcie w osobie pani Sochackiej (wiceprezydent), która będzie starania mrozwojowe innych inwestorów skutecznie blokowała (wiadomo STS).


      Dziwne, że E.Leclerc zainwestował w Ostrołęce. Dotąd w miastach poniżej stu tys. mieszkańców nie tworzyli swoich supermarketów.








      PSS też ma piękna tradycję
      • efaster Re: PSS też ma piękna tradycję .... 06.12.10, 16:00
        tramwajsiedlecki napisał:
        > Dziwne, że E.Leclerc zainwestował w Ostrołęce. Dotąd w miastach poniżej stu tys.
        > mieszkańców nie tworzyli swoich supermarketów

        Oj, ba ja tu jednej małej, ale wydaj mi się zasadniczej kwestii nie napisałem. Tego Leclerc'a to nie zbudowali od podstaw tylko przerobili już istniejący sklep sieci Billa. Leclerc kupił tą sieć pod koniec tamtego roku. Taki myk typu Alberty na małe Carffour-y czy Plus Discont na Biedronki.

        Co do reszty też się zgadzam, PSS ma długa tradycje, ale nie ma pomysłu na teraźniejszość. Jedynym jego pomysłem jest "alergia" na zagraniczne sieci. Zresztą Carlos czy Topaz zaczyna iść tą samą drogą i to nie pokoi.

        A tu jeszcze taki mały news. W styczniu swoje "włości" otwiera Kaufland .... ale nie w Siedlcach tylko Mińsku Mazowieckim. Po raz kolejny o połowę mniejsze miasto nas wyprzedza. Teraz tylko czekać jak w Łukowie czy Sokołowie otworzą Real :))

        www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/kaufland-uruchomi-hipermarket-minsku-mazowieckim,42132.html
        • hyperactive1 Re: PSS też ma piękna tradycję .... 06.12.10, 22:13
          Efasterze, luzik... czytanie lokalnych newsów o powstających tam i ówdzie sklepach będąc mieszkańcem Siedlec jest szkodliwe dla zdrowia, nerwowego przynajmniej... :) Dla poprawienia nastroju polecam rzucić okiem na mój wywód wyżej w tym wątku - na podstawie pewnych faktów, które mają od niedawna miejsce w naszym mieście staram się pokazać, że powoli, baardzo powoli nawet, ale jednak zaczynamy zmierzać we właściwym kierunku. Do ww. dodam/przypomnę o planowanym OBI i wielkim Tesco w Ujrzanowie/Białkach - w końcu nie wszystko musi (choć jak dla mnie być by mogło) zlokalizowane ścisłym w obrębie miasta. Miński Carrefour również położony jest poza granicami miasta, w Stojadłach dokładnie. U nas będzie podobnie - praktycznie na granicy miasta, dla zmotoryzowanych żaden problem, dla pieszych będzie uruchomiona bezpłatna linia krążąca po Siedlcach - i git :)

          Co do Społemu - nie znoszę ich, przynajmniej w siedleckim wydaniu. Ja rozumiem, długa tradycja, że nasze, że polskie, że siedleckie, że zapewne kierownictwo tych sklepów życzyłoby sobie, aby z automatu ich 'sieć' była traktowana jako coś wyjątkowego, najlepszego i jedynego... Jednak brutalna prawda jest taka, że siedlecki PSS, tak spożywka, jak i art. przemysłowe, to skansen, kicha i obciach, czego władze nie chcą i/lub nie potrafią zrozumieć! poczynając od 'designu', powierzchni i rozplanowania ich placówek, poprzez asortyment a na cenach kończąc PSS jest w ciemnej d...e względem konkurencji, której tak bardzo się boi. Niestety betonowa mentalność, z korzeniami z czasów głębokiego PRL-u uniemożliwia im nastawienie się na gruntowne zmiany, a takie myślenie prędzej, czy później ich zniszczy. I najwyraźniej tak musi się stać, czasy komuny, czy radosnych, wczesnych lat '90 dawno mamy za sobą. Życzę im jak najlepiej POD WARUNKIEM, że w końcu oprzytomnieją i dokonają rewolucji, w przeciwnym razie życzę im jak najgorzej - niech odejdą i raz na zawsze skończą szpecić nasze miasto swoimi pseudo-sklepami.

          Przykład własny, 'obsługa' w Atlasie. Kupiłem kilka artykułów, podbijam do kasy, nikogo nie ma. Rozglądam się, nieopodal stoją trzy społemowe panie i radośnie plotkują sobie z jakąś psiapsiółą... cierpliwie czekam, z nudów oglądam przykasowe bzdety... JEST! Zauważywszy moją obecność nadciąga Pani Sklepowa, szanse na obsługę rosną! Tempo dojścia do kasy... przemilczę (nie, nie była inwalidą), siada... ja do niej 'dzieńdobry' (co tak na prawdę powinno wyjść z jej strony)... brak reakcji (?!). Z tempem i manierą aż wrzeszczącym: 'BOŻE! znowu ci cholerni klienci!' raczyła skasować moje produkty... i cisza. Hmm... zawsze wydawało mi się, że w takich momentach pada ze strony sprzedawcy/kasjera WYPOWIEDZIANA należna kwota? Ale nie... nie tam! Wyczaiłem kwotę z kasowego wyświetlacza, zapłaciłem. Odruchowo, jak zwykle w takich sytuacjach, rzekłem 'dziękuję'. Czy otrzymałem jakąkolwiek odpowiedź? Dopowiedzcie sobie sami... dodam, ze owa pani nie była niemową (co akurat mogłoby zasługiwać na współczucie, a nie na krytykę), wszak przed chwilą pytlowała z koleżanką. Oczywiście propozycja otrzymania reklamówki, czy nawet jej kupna nie padła, w końcu chyba z 'dobrobytu' w d...e mi się poprzewracało! Towar rozlokowałem po kieszeniach i wkur..... wyszedłem. Po tym zajściu obiecałem sobie: NIGDY WIĘCEJ nie odwiedzę tych patałachów, chyba, że zaczną rozdawać produkty za darmo!!!

          Kolejna społemowa ciekawostka - Lux na Rynkowej i PSS na Asłanowicz, sprzedaż nocna. Jakkolwiek sklepy są samoobsługowe, tak w nocy odbywa się ona w dosyć egzotyczny sposób, mianowicie sterczy się w czymś na kształt przedsionka i zamawia towary przez malutkie okienko, bez możliwości wejścia na teren sklepu... Podyktowane jest to zapewne względami bezpieczeństwa, tyle że... jak to k.... jest możliwe, że np. całodobowe Tesco w W-wie nie stosuje podobnych, żałosnych, czy wręcz upokarzających praktyk??? Dodatkowo pani miała problem z butelkami na wymianę po popularnym piwie, które w każdym innym miejscu wymieniam bez problemu i zmuszony byłem kupić sporo droższe piwo w puszkach, dodatkowo nie to, które chciałem, bo nie było.

          ŻAL! SPOŁEM W OBECNYM WYDANIU TO NIEPOROZUMIENIE!



Pełna wersja