może by tak?

24.01.11, 21:02
Często przeglądam kroniki Siedlec z Głosu Podlasia wychodzącego w latach 1910-1915
A w nich takie ogłoszenia:
— ZAMIAST KWIATÓW na trumnę ś, p. Heli Kasperowskiej złożyli ofiary na Tow. Przyjaciół młodzieży przy Szkole Handlowej Żeńskiej J. Barszczewskiej: uczniowie Szkoły Męskiej Podlaskiej 7 rb. 45 kop. i uczennice Szkoły Handlowej Żeńskiej 5 rb. 70 kop.
— NA RZECZ bezdomnych p. J. Z. ofiaruje 1 rb. nieprzyjętego przez lekarza za poradę.
— ZAMIAST WIZYT pożegnalnych przed wyjazdem z Siedlec ks. Bohdan Światopołk-Mirski składa za naszym pośrednictwem 3 rb. na rzecz Tow. Pomocy Szkolnej przy Szkole Podlaskiej.
— Zamiast powinszowań noworocznych Jadwiga i Władysław Śląscy składają na rzecz Tow. Pom. Szkolnej przy szkole T. Radlińskiego rb. 3.
— Dla wyrażenia hołdu cieniom ś. p. Aloizy Rosińskiej p. A. Ch. składa rb. 3 na rzecz Tow. Przyjaciół Młodzieży przy Szkole Handlowej Żeńskiej J. Barszczewskiej.

Dzisiaj widząc zdjęcie p. Wójcickiego z wiązanką kwiatów jak i inne imprezy gdzie UM jak i inni obdarowują występujących wiązkami kwiatów przypominają mi się te ogłoszenia.
Ile to pieniędzy więdnie po kilkunastu godzinach trafiając wg. mnie nie tam gdzie trzeba.
Czy te pieniądze (koszt tych wiązanek kwiatów) nie mogły by trafić do rąk bardziej potrzebujących.
Artysta ma za występ już swoją gażę, kwiaty i tak wyrzuci (tu myślę o Wójcickim)nie będzie ich wiózł do Krakowa. Proszę zwrócić uwagę ile tych wiązanek jest wręczanych.
Przykładowo ostatnie Aleksandrie.
www.markopm.za.pl/aleksandrie_2010.htm
Stoją chłopy z kwiatami i aż się prosi by to się zmieniło. Na pewno żaden z nich nie miał by nic przeciwko by zamiast kwiatów otrzymał kartonik z podziękowaniem, że 50 zł na kwiaty jakie miały być wręczone zostanie przekazane na potrzebującą rodzinę, dom dziecka, czy inny cel.

Kończę i nadal chyba będę patrzył na zabiegające szefostwo kwiaciarni w administracjach siedleckich placówek kulturalnych.
    • mpppm Re: może by tak? 24.01.11, 21:15
      Święta narodowe.
      Ile pieniędzy więdnie pod pomnikami.
      Jedna symboliczna wiązanka od wszystkich, a reszta pieniędzy dla potrzebujących.
      • mpppm Re: może by tak? 24.01.11, 21:21
        Michałowski prowadząc taką akcję, miał do dyspozycji swoją gazetą i tam wpisywał ofiarodawców.
        W dzisiejszych czasach można by to ogłaszać na specjalnej stronie internetowej.
        • efaster Re: może by tak? 24.01.11, 23:27
          Słuszna uwaga, ale czy jesteśmy My (społeczeństwo) wstanie odejść od takich tradycji (przyzwyczajeń) ?? W końcu na "przestrzeni lat" tak się "utarło”, że uchonorowywany, dostaje w podzięce bukiet kwiatów. To samo uroczystości państwowe, na jeden wspólny wieniec nie zgodziliby się, co poniektórzy "politykierzy”, bo to nie chodzi o bukiet tylko, że trzeba się pokazać zamanifestować odrębność, żeby była laudacja przez spikera (prowadzącego uroczystość) np. bukiet od te a tego zakładu pracy, bukiet od takiej a takiej organizacji. I wątpię by niektóre środowiska polityczne/społeczne naszego miasta chciałby z tego zrezygnować. Szczególnie w okresie kampanii wyborczej (patrz odsłonięcie pomnika Wolności na Nowych Siedlcach).

          A w momęcie, kiedy mamy duży deficyt budżetowy, każda oszczędność jest na wagę złota. A roczny koszt zakupu wieńców jest nie mały.
          • krzycho1252 Re: może by tak? coś było... 25.01.11, 08:38
            Jeśli dobrze pamiętam, prezydent na swoje imieniny zwrócił się do wszystkich, co chcieli przynieść mu kwiaty aby wykupili cegiełki na budowę Pomnika Wolności. Jakiś efekt to przyniosło ale akcja taka nie powinna być jednorazowa. Z drugiej strony kwiaciarnia to malutki zakład pracy, małe przedsiębiorstwo, mały interes i prawda jest, że ....."każda oszczędność jest na wagę złota. A roczny koszt zakupu wieńców jest niemały..."(cytat z efastera).
            Kończy się rocznica a pod pomnikiem pusto więc znaczyłoby to, że nikt nie pamiętał, że organizacje, urząd, osoby prywatne nie stać na symboliczne kwiaty. Jak to zrobić?
            • efaster Re: może by tak? coś było... 25.01.11, 13:00
              Ok. rzeczywiście tak było, ale i tak "zaprzyjaźnieni" przedsiębiorcy wykupiliby cegiełki na budowę pomnika, powód ?? Chyba każdy wie, nie chce pasać publicznie, (bo różni ludzie czytają min. z UM i nie chce mieć sprawy karnej).

              Co do kwiaciarni, wcale nie takie małe zakłady, zyski mają spore wieńce na pogrzeb, kwiaty na ślub, urodziny, imieniny, chrzciny, komunie, rocznice przyjmijmy 10 zł (dal łatwego liczenia) za bukiet razy dziennie 200 osób to już jest 2000 zł x 30 dni (bo teraz wiele kwiaciarni otwartych jest cały tydzień) to wychodzi 60 000 zł. miesięcznie. Mało ??

              A UM przypuszczam, ze spokojnie te 100-150 tys. rocznie wydaje na kwiaty. Jak nie więcej
              • mpppm Re: może by tak? coś było... 25.01.11, 13:43
                Nie trzeba całkowicie rezygnować ze składania kwiatów pod pomnikami.
                Przykładowo w imieniu wszystkich zgromadzonych wiązankę składa wcześniej ustalona delegacja. Pozostali przekazują kwotę (wartość wiązanki, bukietu kwiatów) na wybrany przez siebie podmiot, rodzinę ( nie orkiestry, nie Caritasy) potrzebującą bardzo pomocy doraźnej. Listę kilku takich potrzebujących placówek, osób (3,4) przgotowwała by wcześniej społeczna (społeczna to nie znaczy wybrana przez UM) komisja wg. zgłoszeń napływających od potrzebujących.
                Kwota i ofiarodawca wpisywany by był w ciągłą listę darczyńców na stronie intenetowej lub może w prasie.
              • kerac32 Re: może by tak? coś było... 25.01.11, 17:31
                > dziennie 200 osób

                Fantazję to Ty masz :D
                Przyjmując 8-godz. dzień pracy, wychodzi 1 klient co 2,4 min. Ruch lepszy niż w supermarkecie.
    • brat_szczepana "Złoty środek" najlepszy 25.01.11, 17:43
      Idea przednia, podoba mi się. Jednak, jak wszędzie, potrzebny złoty środek.

      Generalnie powinno się zrezygnować z kwiatów na oficjalnych uroczystosciach miejskich takich jak wręczanie nagród, odznaczeń itp. Nagroda jest samą w sobie wyróżnieniem i nie ma potrzeby dodawać kwiatów, z którymi nie wiadomo, co potem zrobić (podczas przyjęcia bufetowego).

      Kwiaty są w zasadzie wyrazem uczuć w relacjach prywatnych i do takich okazji odnoszą się glównie cytowane rezygnacje naszych poprzedników w latach 1919-1915.
    • verena0 Re: może by tak? 25.01.11, 22:26
      Zgadzam się co do wiązanek polityków, aczkolwiek protestuje przy bukietach dla artystów. Nie rozumiem, dlaczego pan Wójcicki nie miałby dostać wiązanki, skoro uczciwie na nią zapracował. Dostał honorarium, to fakt, ale bukiet to takie niematerialne docenienie jego występu (a jestem pewna, że występ był udany). Kwiaciarnie też potrzebują pracować w kryzysie ;)
Pełna wersja