Dodaj do ulubionych

Kto znieważa itd. - lista dziennikarzy :)

18.05.04, 16:42
Właśnie...
Może wiecie coś o sprawach sądowych naszych siedleckich dziennikarzy?
Czy wnoszą oskarżenia?
Czy sądy ich ścigają?
;)
Marianeq
Obserwuj wątek
    • Gość: Kendo Re: Kto znieważa itd. - lista dziennikarzy :) IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 20:13
      Mniemam, iż to aluzja do ostatniego wybryku Badyla w "ŻYCIU", który porównał
      chód Symanowicza do sposobu, w jaki poruszała sie postać grana przez Charliego
      Chaplina.
      Z tego, co wiem, prezydent wniósł oskarżenie. Doszły mnie też słuchy, że to już
      czwarta taka sprawa pana Badowskiego.
      Jeśli chodzi o sprawy sądowe, na pewno mają takie na swoim koncie jeszcze Emil
      Myrcha i Mariola Zaczyńska.
      • emektb Ja tam tylko zniesławiam:)) 18.05.04, 22:40
        No cóż mam rzeczywiście jedną sprawę o zniesławienie (212 kk) z policjantem z
        Sokołowa Podlaskiego.
        Informacja jakoby Badyl miał mieć aż 4 sprawy jest fałszywa. A co do rysunku z
        panem M.S. i panem C.C. w tle to zauważcie proszę, że intencje przemka są przez
        wszystkich fałszywie odczytywane. Badyl wyraźnie napisał pod zdjęciem o
        podobieństwach obu panów i nie chodziło mu bynajmniej o sposób ich chodzenia
        (to jest niesmaczne) ale o śmieszne luźne portki i ogólnie komiczne zachowanie.
        Jak się okazało ludzie odbierają to zupełnie inaczej i śmieję się z kalectwa.
        No cóż pretensję można mieć jedynie do tych osób.

        pozdrawiam

        Emil Myrcha
        • Gość: Kendo Re: Ja tam tylko zniesławiam:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 09:13
          Piszesz: "Informacja jakoby Badyl miał mieć aż 4 sprawy jest fałszywa". Nie
          kryję, że słowo "sprawa" użyłem świadomie, bazując na jego dwuznaczności. A o
          co mi chodziło? 4-krotnie "ofiary" Badyla były gotowe do wszczęścia sprawy
          sądowej; 2 razy rozwiązano kwestię przed skierowaniem do sądu, a 1 raz na sali
          sądowej strony zdecydowały się na rozstrzygnięcie polubowne.
          A "żart" z Symanowiczem to kwestia gustu. Gdybym był przełożonym Przemka, nie
          dopuściłbym do publikacji takiego materiału. Bez względu na intencje autora.
          Kwestia chodu Symanowicza to na tyle delikatna sprawa, że nie wypada jej
          dotykać, zwłaszcza w żartach.
          A poza tym... "Badyl wyraźnie napisał pod zdjęciem o
          podobieństwach obu panów i nie chodziło mu bynajmniej o sposób ich chodzenia
          (to jest niesmaczne) ale o śmieszne luźne portki i ogólnie komiczne
          zachowanie". Wolne żarty! Za dobrze znam Badyla, by uwierzyć w takie opowieści.
          • brytanbrytan Zniesławianie 19.05.04, 09:31
            A może warto, by na tym wątku napisać o przyczynach zniesławiania.
            Skąd biorą się sprawy sądowe, np. Emila czy Przemka?
            Czy autorzy chcieli świadomie sprowokować - czytelników i bohaterów swoich
            publikacji? Czy też pisali z głębokim przekonaniem, iż czynią dobrze i
            sprawdzili wszelkie niuanse omawianych tematów, ale rzeczywistośc dowiodła, że
            jest inaczej?
            Innymi słowy - czy tak zwane zniesławienia biorą się z szaleńczej pogoni za
            sensacją (nawet za wszelką cenę) czy poczucia misji obnażania spraw
            niewygodnych, których zdemaskowani bohaterowie publikacji bronią, udając święte
            oburzenie?
            Co Wy na to? Chętnie przeczytam także opinię samych zainteresowanych - baad'a i
            emektb'a.
            • baaad Re: Zniesławianie 19.05.04, 14:38
              No, to widzę, że spotykamy się w klasowym, licealnym gronie ;) Złośliwości
              Mupeta się nie dziwię - jej brak nawet by mnie zmartwił, bo cenię sobie u ludzi
              niezmienność, a u Marianka ten własnie pazurek. A rysunki, nie ukrywam - za
              wirtuoza się nie uważam. Mimo tego są jacyś ludzie, co chcą mi wystawy robić -
              zapraszam niebawem do Otwocka, a później do Lublina :)
              A co do głównego tematu, to jest stara prawda mówiąca, że tylko badziewiasta
              gazeta i badziewiasty dziennikarz nie otrze się o sąd, bądź o groźbę wszczęcia
              sprawy. I nie chodzi tu o szokowanie za wszelką cenę czytelnika. Naprawdę
              trzeba Ci to tłumaczyć, Bartuś? Piszesz publicznie o moich 4 "ofiarach" (tego
              słowa także użyłeś świadomie?). To może chcesz spotkać się z tymi "ofiarami"?
              Jedna z nich wstawia nielegalne maszyny hazardowe do paru siedleckich lokali,
              inni znów zatrudniają na potęgę krewniaków pomijając procedury i ucinając
              szansę na pracę ludziom z niepomiernie lepszymi kwalifikacjami. Już widzę jak
              te "ofiary" wypłakują Ci się w rękaw, kolego dziennikarzu.
              I jeszcze jedno. Jako dziennikarz właśnie powinieneś lepiej sprawdzić
              informację, przed podaniem jej do publicznej wiadomości w niniejszym miejscu -
              tym bardziej, że wymieniasz mnie z nazwiska. Wystarczają Ci plotki i rozmowy
              przy piwie? I choćby z tego powodu szans nie ma żadnych, abyś był "przełożonym
              Przemka".
              A co do Symanowicza - najwyraźniej znamy się mało, bo zestawiając go z
              Chaplinem nie myślałem w ogóle o chodzie ich obu. Wyraźnie napisałem pod
              zdjęciem o tym, że aparycja upodabniająca do popularnego komika pozwala na
              traktowanie z przymróżeniem oka nawet najbardziej irracjonalnych decyzji.
              Głupio się czuję tłumacząc żarty - może w przyszłości trzeba będzie do gazety
              dodrukować suplement z wyjaśnieniem ich przesłania dla bardziej ocieżałych?
              Bartek sugeruje, że "warto, by w tym wątku napisać (...) Skąd biorą się sprawy
              sądowe, np. Emila czy Przemka? (ja póki co spraw takich nie miałem! - Bad.)
              Czy autorzy chcieli świadomie sprowokować - czytelników i bohaterów swoich
              publikacji? (...) czy tak zwane zniesławienia biorą się z szaleńczej pogoni za
              sensacją (nawet za wszelką cenę) czy poczucia misji obnażania spraw
              niewygodnych, których zdemaskowani bohaterowie publikacji bronią, udając święte
              oburzenie?" - A może by zastanowić się, jak to się dzieje, że niektórzy
              dziennikarze zalewają całe gazetowe strony tekstem stroniąc jak od ognia przed
              konfliktowymi tematami? Są leniwi, a może się boją? I czy rzeczywiście dobrze
              wypełniają swoją misję?
              Naszą pracę ogranicza prawo prasowe - dość powiedzieć, że dotychczas we
              wszystkich sprawach sądowych skierowanych przeciwko dziennikarzom Życia
              Siedleckiego ani jedna nie zakończyła się skazaniem któregokolwiek z nas. Mimo,
              że o sądzie i prokuraturze również pisywaliśmy w niezbyt różowych barwach.
              • marianeq Re: Zniesławianie 19.05.04, 23:39
                baaad napisał:
                > Naszą pracę ogranicza prawo prasowe - dość powiedzieć, że dotychczas we
                > wszystkich sprawach sądowych skierowanych przeciwko dziennikarzom Życia
                > Siedleckiego ani jedna nie zakończyła się skazaniem któregokolwiek z nas.
                Mimo,
                >
                > że o sądzie i prokuraturze również pisywaliśmy w niezbyt różowych barwach.

                Wlasnie widze, ze watek stal sie dosc osobisty - a chodzilo mi raczej o dosc
                ogolna informacje o takich zjawiskach w Siedlcach.
                Czy sprawy sadowe dziennikarzy sa domena tylko Zycia Siedleckiego? A co z
                Tygodnikiem, Echem, wczesniejszym Kurierem, etc.?
                Bo jezeli okaze sie, ze to tylko dziennikarze ZS sa po sadach ciagani - to ja
                sie boje ze ich spotkam w knajpie! Moze to jakies bandziory?

                Sorry za brak pliterek.
                Marian
              • marianeq Re: Zniesławianie 19.05.04, 23:45
                baaad napisał:

                > No, to widzę, że spotykamy się w klasowym, licealnym gronie ;) Złośliwości
                > Mupeta się nie dziwię - jej brak nawet by mnie zmartwił, bo cenię sobie u
                ludzi
                >
                > niezmienność, a u Marianka ten własnie pazurek.

                Jaki pazurek? Ząbek - to sie zgodze :B
                A co do zlosliwosci - powiedz moze czemu tak krotko pokazywales mi przed
                publikacja rysunki ktore robiles kiedys do Nowin? ;)

                > A rysunki, nie ukrywam - za
                > wirtuoza się nie uważam. Mimo tego są jacyś ludzie, co chcą mi wystawy robić -
                > zapraszam niebawem do Otwocka, a później do Lublina :)

                ooo... to niezle. Pozniej Krakow, Dublin i przegonisz Fafika :)

                Sorki za pliterki.
                Spokojny Marian
                • baaad Re: Zniesławianie 20.05.04, 13:06
                  No, mogą być i ząbki :) od biedy. "A co do zlosliwosci - powiedz moze czemu tak
                  krotko pokazywales mi przed publikacja rysunki ktore robiles kiedys do Nowin?" -
                  żebyś je sobie w gazecie obejrzał ;) A co do reszty to był już Poznań, Gdańsk
                  (w zasadzie Sopot) i Wrocław. Teraz Komuna Otwock. Nikogo nie przegonię, bo się
                  nie ścigam. Zresztą po innym torze sobie spaceruję ;P
                  Pozdry!
              • emenemki Re: Zniesławianie 20.05.04, 20:18
                baaad napisał:

                > A co do głównego tematu, to jest stara prawda mówiąca, że tylko badziewiasta
                > gazeta i badziewiasty dziennikarz nie otrze się o sąd, bądź o groźbę
                wszczęcia
                > sprawy. I nie chodzi tu o szokowanie za wszelką cenę czytelnika. Naprawdę
                > trzeba Ci to tłumaczyć, Bartuś?

                Bartusiowi może i nie, ale ja np. nie jestem taki do końca pewien, czy
                wyznacznikiem dziennikarskiej klasy jest ilość spraw w sądzie, czy chociażby
                gróźb oskarżenia. W pewnym momencie możemy bowiem dojść do wniosku, że
                SuperDziennikarz, to taki, który ma na koncie mnóstwo pozwów. Tylko, że z tego
                nic nie wynika. O tym, czy dziennikarz jest dobry decydują jego czytelnicy -
                jeśli takowych posiada. A posiada ich, jeżeli ma im coś do przekazania.
              • Gość: antka1 Re: Zniesławianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:18
                > A co do głównego tematu, to jest stara prawda mówiąca, że tylko badziewiasta
                > gazeta i badziewiasty dziennikarz nie otrze się o sąd, bądź o groźbę
                wszczęcia
                > sprawy. I nie chodzi tu o szokowanie za wszelką cenę czytelnika.
                Nie wiem, czy użyłabym tu słowa "badziewiasta" Baaadzie :), ale z resztą
                zgadzam się w 100%. Nie znam dobrego dziennikarza, który nie otarłby się o sąd
                lub grośbę tegoż. Co nie znaczy, że "dobroć" kolegów po klawiaturze oceniam na
                podstawie statystyk sądowych,
                pozdrawiam
                antka1
                • emenemki Re: Zniesławianie 21.05.04, 11:09
                  Ja z kolei nie uważam, że dobry dziennikarz musi mieć koniecznie bezpośrednie
                  kontakty z salą sądową. Bo w tym miejscu dojdziemy do ciekawego spostrzeżenia -
                  najbardziejszym dziennikarzem w Polsce jest Jerzy Urban... Zastanawiające?
                  Nie krytykuję czyjegoś punktu widzenia, ponieważ każdy ma do tego prawo, z
                  drugiej strony zwracam uwagę, że uogólnienia niczemu dobremu nie służą.
                  • baaad Re: Zniesławianie 21.05.04, 17:58
                    Jeżeli już jesteśmy przy Urbanie, to wspomnieć wypada, że informacje z jego
                    tygodnika niezwykle często wykorzystywane są przez innych dziennikarzy bez
                    podawania źródła. Dlaczego? Bo na "Nie" wypada się oficjalnie krzywić,
                    oficjalnie gardzić jego plugawstwem i przy tym... podbierać tematy - vide KGHM
                    Polska Miedź w Kongo pióra Darka Cychola (w późniejszych artykułach w "RzePie"
                    jakoś nikt nie wspominał, skąd zaczerpnął temat). A nie jest to jedyny taki
                    przypadek. Poza tym gazeta Urbana jest jednym z niewielu tytułów, które
                    finansują się ze sprzedaży, nie z wpływów reklamowych - to tak a'propos wymogu
                    posiadania czytalnika, o którym wspomniałeś wyżej.

                    Ja z kolei nie uważam, że dobry dziennikarz musi mieć koniecznie bezpośrednie
                    kontakty z salą sądową. Bo w tym miejscu dojdziemy do ciekawego spostrzeżenia -
                    najbardziejszym dziennikarzem w Polsce jest Jerzy Urban... Zastanawiające?
                    • emenemki Re: Zniesławianie 22.05.04, 06:07
                      Ja nie twierdzę, że gazeta Urbana jest do bani merytorycznie. Zwracam jednak
                      uwagę na jej język i styl wypowiedzi. Co do czytelników masza jak najbardziej
                      rację, ale (znowu ale) nie tylko misją dziennikarzy (przepraszam za wyrażenie)
                      publicznych jest dbałość o poziom narodu. Trochę to górnolotnie może brzmi, ale
                      coś w tym jest.
                      • emektb A ja tam lubię URBANA 25.05.04, 00:38
                        NIE nie jest gorsze ani lepsze od naszych marzeń. Jest po prostu inne. A tak
                        poważnie to nie ma się co fałszywie obruszać na styl i język gazety. Przecież
                        to pismo satyryczne, które w zalanym obłudą i chorymi układami kraju wyrosło na
                        jedynego sprawiedliwego. I dobrze zresztą. Poza tym mnie tam kurwy niestraszne.
                        • emenemki Re: A ja tam (nie) lubię URBANA 25.05.04, 10:34
                          Tak poważnie, to ja się wcale nie obruszam na styl i język gazety, a już na
                          pewno nie fałszywie... Stwierdzam tylko, że rzeczony mi się nie podoba - a to
                          różnica.
                          Poza tym uważam, że twierdzenie iż NIE wyrosło na jedynie sprawiedliwe w naszym
                          kraju jest cokolwiek na wyrost.
                          Mnie kurwy też jakoś nie przerażają, ale z drugiej strony nie chciałbym, żeby
                          weszły do codziennego języka, a tym grozi umieszczanie ich w miejscach tak
                          publicznych jak gazeta. Ostatnio w Polsacie powtażali wywiad Wojewódzkiego z
                          Korą Jackowską, w którym Kora powiedziała, że używanie przekleństw jest dowodem
                          na słabość językową. Coś w tym jest.
                          • emektb Re: A ja tam lubię URBANA 25.05.04, 10:53
                            Tym "fałszywie" nie chciałem oczywiście obazić. Co do prawdziwości tezy o
                            jedynym sprawiedliwym, to będę się jednak przy niej upierał. A Kora Jackowska
                            nie jest dla mnie językowym guru. Wulgaryzmy są normalnym zasobem języka
                            polskiego, no i mogą być w zdaniu całkiem znaczącą emfazą:)) Po za tym nie
                            zauważyłem by osoby czytające NIE na lewo i prawo kurwami rzucały. No może z
                            wyjątkiem mnie;p
                            • emenemki Re: A ja tam lubię URBANA 25.05.04, 12:30
                              emektb napisał:

                              A Kora Jackowska
                              > nie jest dla mnie językowym guru.

                              Ani dla mnie, ale nieraz zdarza jej się powiedzieć coś mądrego (moim zdaniem).

                              > Wulgaryzmy są normalnym zasobem języka polskiego

                              Tak samo jak powszechnie stosowane w mowie potocznej wziąść, czy chociażby
                              włanczam (nawet nie wiem jak to napisać...)

                              > i mogą być w zdaniu całkiem znaczącą emfazą:))

                              A to już dla mnie zbyt skomplikowane. Myślałem, że można mówić z emfazą, ale
                              żeby same słowa nią były. Człowiek uczy się całe życie.

                              > zauważyłem by osoby czytające NIE na lewo i prawo kurwami rzucały. No może z
                              > wyjątkiem mnie;p

                              Często nie doceniamy wpływu jaki słowo pisane ma na ludzi. A szkoda.
                              • Gość: Pawełek Re: A ja tam lubię URBANA IP: *.bci.net.pl 25.05.04, 14:24
                                emenemki napisał:

                                > emektb napisał:
                                >
                                > A Kora Jackowska
                                > > nie jest dla mnie językowym guru.
                                >
                                > Ani dla mnie, ale nieraz zdarza jej się powiedzieć coś mądrego (moim zdaniem).

                                Jeszcze nie słyszałem ;-)
                                >
                                > > Wulgaryzmy są normalnym zasobem języka polskiego
                                >
                                > Tak samo jak powszechnie stosowane w mowie potocznej wziąść, czy chociażby
                                > włanczam (nawet nie wiem jak to napisać...)

                                przedstawione przykłady są błędami językowimi. Wulgaryzmy błędami nie są :-)
                                >
                                > > i mogą być w zdaniu całkiem znaczącą emfazą:))
                                >
                                > A to już dla mnie zbyt skomplikowane. Myślałem, że można mówić z emfazą, ale
                                > żeby same słowa nią były. Człowiek uczy się całe życie.

                                :-)
                                >
                                > > zauważyłem by osoby czytające NIE na lewo i prawo kurwami rzucały. No może
                                > z
                                > > wyjątkiem mnie;p
                                >
                                > Często nie doceniamy wpływu jaki słowo pisane ma na ludzi. A szkoda.

                                słusznie ;-)
                        • baaad Re: A ja tam lubię URBANA 25.05.04, 11:15
                          Ot, Urban Katonem na miarę naszych czasów ;) A co do mięcha, to lat temu parę
                          Tymon Tymański zauważył, iż zwrot "kurwa mać" pełni w naszym języku rolę
                          mantry - spełnia wszelkie jej warunki (odpowiedni ładunek emocjonalny,
                          charakterystyczna powtarzalność).
                          • emenemki Re: A ja tam lubię URBANA 25.05.04, 12:32
                            baaad napisał:

                            > Ot, Urban Katonem na miarę naszych czasów ;) A co do mięcha, to lat temu parę
                            > Tymon Tymański zauważył, iż zwrot "kurwa mać" pełni w naszym języku rolę
                            > mantry - spełnia wszelkie jej warunki (odpowiedni ładunek emocjonalny,
                            > charakterystyczna powtarzalność).

                            A jaka bogata treść :)
                              • razowiec Re: A ja tam lubię URBANA 25.05.04, 18:12
                                Tak jak to się bardzo często zdarza, całe znaczenie słowa "mantra" zawarte jest
                                w samym tym słowie: MAN TRA oznacza "dźwięk ochronny". W jaki sposób jest on
                                ochronny? Ochrona ta działa na dwóch poziomach: zewnętrznym i wewnętrznym, na
                                zewnątrz mantra jest jakby "numerem telefonicznym" konkretnej energii Buddy
                                /nigdy nie jest on zajęty/. W każdym momencie gdy tylko pomyślimy sobie o ja-
                                kiejś konkretnej formie Buddy - jest ona na miejscu /tzn. przy nas/, ponieważ
                                Prawda jest jak przestrzeń - wszędzie gdzie się tylko o tym pomyśli, tam się ma-
                                nifestuje /przejawia/. W momencie wymawiania danej mantry znajdujemy się w polu
                                /w zasięgu/ energii tego Buddy, którego mantrę mówimy. Dzieje się tak tylko wte-
                                dy, jeśli uzyskaliśmy inicjację do tej mantry /bo jeżeli nie - to "patrzymy na
                                nią jakby z boku'. W chwili wymawiania mantry na przykład "KARMAPA CZIENNO, OM
                                BENZA SATO HUNG, OM MANI PEMW HUNG czy innych, na które macie inicjację, automa-
                                tycznie znajdujecie się wewnątrz danej energii, jest ona wokół nas. Znanych
                                jest wiele przypadków uratowania się ludzi dzięki stosowaniu mantr /m.in. oj-
                                ciec Kalu Rinpoche/. Są to oznaki zewnętrznej ochrony jaką dają nam mantry.
                                Aktywizuje one pole energii konkretnego Buddy i to jest dla nas ochroną.
                                www.dharma.pl/index_autorow/n/ole_omantrach.htm
                                    • Gość: looooooot Re: A ja tam lubię URBANA IP: *.greyg.com 26.05.04, 17:34
                                      No to ja powtórzę ci za przedmówcą: >>Tak jak to się bardzo często zdarza, całe
                                      znaczenie słowa "mantra" zawarte jest
                                      w samym tym słowie: MAN TRA oznacza "dźwięk ochronny". W jaki sposób jest on
                                      ochronny? Ochrona ta działa na dwóch poziomach: zewnętrznym i wewnętrznym, na
                                      zewnątrz mantra jest jakby "numerem telefonicznym" konkretnej energii Buddy
                                      /nigdy nie jest on zajęty/. W każdym momencie gdy tylko pomyślimy sobie o ja-
                                      kiejś konkretnej formie Buddy - jest ona na miejscu /tzn. przy nas/, ponieważ
                                      Prawda jest jak przestrzeń - wszędzie gdzie się tylko o tym pomyśli, tam się ma-
                                      nifestuje /przejawia/. W momencie wymawiania danej mantry znajdujemy się w polu
                                      /w zasięgu/ energii tego Buddy, którego mantrę mówimy. Dzieje się tak tylko wte-
                                      dy, jeśli uzyskaliśmy inicjację do tej mantry /bo jeżeli nie - to "patrzymy na
                                      nią jakby z boku'. W chwili wymawiania mantry na przykład "KARMAPA CZIENNO, OM
                                      BENZA SATO HUNG, OM MANI PEMW HUNG czy innych, na które macie inicjację, automa-
                                      tycznie znajdujecie się wewnątrz danej energii, jest ona wokół nas. Znanych
                                      jest wiele przypadków uratowania się ludzi dzięki stosowaniu mantr /m.in. oj-
                                      ciec Kalu Rinpoche/. Są to oznaki zewnętrznej ochrony jaką dają nam mantry.
                                      Aktywizuje one pole energii konkretnego Buddy i to jest dla nas ochroną.<< -
                                      więc wstaw sobie... własną mantrę
                        • Gość: Pawełek Re: A ja tam lubię URBANA IP: *.bci.net.pl 25.05.04, 14:16
                          emektb napisał:

                          . Przecież
                          > to pismo satyryczne, które w zalanym obłudą i chorymi układami kraju wyrosło
                          na
                          >
                          > jedynego sprawiedliwego. I dobrze zresztą.

                          No to pięknie nam ten nasz sprawiedliwy rośnie. I dziwić się później, że nam
                          równie "sprawiedliwa" leperiada na nosie gra. Ale coż, naród tępy, chociaż
                          przynajmniej kurew się nie boi.
                • Gość: ? Re: Zniesławianie IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 26.06.04, 20:52
                  Hmmm,chyba studencie przyda Ci się mały wykład:
                  ą,ę,ś,ć....uzyskasz nacikając prawy Alt i jednocześnie a,e,s,c...
                  Na klawiaturze,w drugim rzędzie od dołu,masz kolejno(od lewej):
                  shift,A,X,C,V,B,N,M i dalej magiczny ","czyli przecinek,
                  następnie "." czyli kropkę,reszty poszukaj sam.
                  Jak znajdziesz to może zaczniesz używać?!
    • Gość: GrzeS lubię nożyce IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 21.05.04, 14:42
      Nareszcie jakiś fajny wątek, a nie tylko muzyka w KRP i inne frustarcje. Muszę
      się przyznać - nie mam na koncie spraw w sądzie (ale mam dobrego prawnika),
      lecz uwielbiam gdy dzwoni telefon i się czepiają, że nie wymnieniam wprost
      nazwisk. Dżwięk nożyc jesy upojny.
    • razowiec Język jest jak matka - szanuj i się hamuj! 25.05.04, 16:37
      Wulgaryzm jest zawsze wyrazem bezradności sytuacyjnej, chaosu myślowego i nędzy
      wewnętrznej. Człowiek z klasą, nawet dziennikarz, potrafi zapanować nad
      oddruchem spluwania, dłubania w nosie lub puszczania bąków. Słynna "k...." to
      taki bąk językowy, który dopuszczalny jest w toalecie, ale przy stole raczej
      nie. Sorry, ale teksty upstrzone "k......" wypadają z ram jak obrazy.
      Dziennikarze zresztą też. Poza tym mamy demokrację, każdy cham piszący ma prawo
      mieć swojego chama czytającego. I to by było na tyle.
      • Gość: Pawełek Re: Język jest jak matka - szanuj i się hamuj! IP: *.bci.net.pl 26.05.04, 10:15
        razowiec napisał:

        > Wulgaryzm jest zawsze wyrazem bezradności sytuacyjnej, chaosu myślowego i
        nędzy
        >
        > wewnętrznej. Człowiek z klasą, nawet dziennikarz, potrafi zapanować nad
        > oddruchem spluwania, dłubania w nosie lub puszczania bąków. Słynna "k...." to
        > taki bąk językowy, który dopuszczalny jest w toalecie, ale przy stole raczej
        > nie. Sorry, ale teksty upstrzone "k......" wypadają z ram jak obrazy.
        > Dziennikarze zresztą też. Poza tym mamy demokrację, każdy cham piszący ma
        prawo
        >
        > mieć swojego chama czytającego. I to by było na tyle.


        Masz dużo racji, ale popełniasz jeden zasadniczy błąd. Przyjmujesz, że wszystko
        jest czarne albo białe, a przecież nie trzeba być "orłem" aby wiedzieć, że
        niemal wszystko jest szare :-) Nie jestem przeciwnikiem wulgaryzmów z
        zasadniczego powodu, a mianowicie wulgaryzmu oddają stan emocjonalny wypowiedzi
        bardzo wyraźnie zauważalny nie tylko w codzienności, ale również w literaturze
        i nie ma to nic wspólnego z chaosem myślowym (przynajmniej w moim rozumieniu).
        Wulgaryzm może być ubarwiaczem języka żywego. Kiedyś spotkałem się z teorią
        mówiącą o śmierci łaciny właśnie ze względu na brak wulgaryzmów :-) Problemem
        nie jest wulgaryzm, a nieumiejętne, czy też niestosowne korzystanie z tej grupy
        wyrazowej :-) Z drugiej strony, kto stwierdził, że wulgaryzm (lub bąk) jest
        niestosowny? Jakim prawem tę niestosowność tym czynnościom przypisał? Jeżeli
        ktoś ową stosowność lub niestosowność narzucił, to oznacza tylko, że wspomnianą
        stosowność lub niestosowność można obalić :-))) Oznacza to, że przy zmianie
        pewnych okoliczności puszczanie bąka uznawalibyśmy za szczyt dobrego
        wychowania :-)))
        • razowiec Re: Język jest jak matka - szanuj i się hamuj! 26.05.04, 11:25
          >Z drugiej strony, kto stwierdził, że wulgaryzm (lub bąk) jest
          > niestosowny? Jakim prawem tę niestosowność tym czynnościom przypisał?

          Odpowiedź jest prosta: znajdź się w towarzystwie osób puszczajacych bąki, a
          natychmiast poczujesz (dosłownie) niestosowność tej czynności. Chyba, że lubisz
          czyjś smrodek, ale to juz inna historia .....
          Podobnie jest z wulgaryzmem. Używając go zatruwasz przyjemność obcowania z Tobą
          na poziomie komunikacji słownej.

          >wulgaryzmu oddają stan emocjonalny wypowiedzi

          Owszem, ale mówiącego, który NIE POTRAFI oddać swojego stanu emocjonalnego
          innymi słowami. Więcej, nie zwraca on uwagi na stan emocjonalny swojego
          interlokutora, gardzi tym stanem i ma go w d.... . Jeżeli ktoś jest homo
          sapiens to ma szansę mówić tak, aby nie urażać innych. Rozejrzyj się, a
          właściwie posłuchaj wokół, jakoś tej dbałości o uszy mniej czy bardziej
          przypadkowych słuchaczy nie widać i nie słychać.
          Z gazetą jest łatwiej, nie akceptuję formy lub treści, to nie czytam i już.
          Nie można dzielić na białe i czarne, to zbyt daleko idące uproszczenie, ale z
          drugiej strony szarość ma też różną INTENSYWNOŚĆ. Nie musi być jednak koniecznie
          ze wskazaniem na czerń.
          • emektb Re: Język jest jak matka - szanuj i się hamuj! 26.05.04, 13:03
            Drogi Razowcu!

            Nie zgadzam się z tobą i tyle. Mam jednak pytanie a propos bąków. Słyszałeś
            kiedyś o nadświadomości, lub jak wolisz superego? Pisząc z kolei o
            nieumiejętności wyrażania własnych myśli przez osoby używające wulgaryzmów
            przekreślasz z miejsca intelektualne i artystyczne możliwości wielu artystów.
            Wstydź się!
          • Gość: Pawełek Re: Język jest jak matka - szanuj i się hamuj! IP: *.bci.net.pl 26.05.04, 14:48
            Ech, pobawię się jeszcze chwilkę w tę gierkę...;-)

            razowiec napisał:
            >
            > Odpowiedź jest prosta: znajdź się w towarzystwie osób puszczajacych bąki, a
            > natychmiast poczujesz (dosłownie) niestosowność tej czynności. Chyba, że
            lubisz
            >
            > czyjś smrodek, ale to juz inna historia .....

            No widzisz, właśnie, że to nie jest żadna odpowiedź (odpowiedź w stylu: nie
            wiem, ale coś powiem) :-) najprościej obalić Twoją "odpowiedź" teorią o
            istnieniu bąków bezwonnych ;-) W moim poprzednim wpisie nie stawiałem tezy
            dotyczącej estetycznych walorów bąków, a raczej o środowiskowym uwarunkowaniu.
            Słyszałeś o teorii względności?
            poza tym sprawa zapachów jest rzeczą umowną. Nigdy nie dowiesz się napewno czy
            Nowak czuje tak samo jak Kowalski...;-)

            > Podobnie jest z wulgaryzmem. Używając go zatruwasz przyjemność obcowania z
            Tobą
            >
            > na poziomie komunikacji słownej.

            na jakim poziomie? Mówisz o swoim poczuciu estetyki, ale zapominasz, że jesteś
            (jak ja) malutkim czymś wobec wielkiego czegoś :-) Możesz powiedzieć, że
            wulgaryzm Tobie zatruwa przyjemność (tak możesz powiedzieć), ale nie możesz
            stosować tej teorii wobec ogółu (do tego prawa nie masz), zatem generalizowanie
            jest oznaką albo ignorancji, albo pychy, albo głupoty, gdyż znowu pojawia się
            teoria względności, tym razem poparta egzystencjalizmem :-)
            Pięknie to również opisał Gombrowicz w swoich Dziennikach mówiąc o krytykach,
            ale jego teorię śmiało można wykorzystac również w tym przypadku :-)
            Banalnym przykładem może być wyobrażenie sobie Fichtego, który wędrując na
            bosaka do Królewca robi sobie odcisk na pięcie mówiąc: Kurwa mać, przydałyby
            się buty :-) Taaaa, poziom komunikacjcji słownej z tym "chamem" rzeczywiście do
            przyjemności nie należy :-)

            PS. Fichte zapewne powiedział Szajse, zamiast kurwa mać :-)
            >
            > >wulgaryzmu oddają stan emocjonalny wypowiedzi
            >
            > Owszem, ale mówiącego, który NIE POTRAFI oddać swojego stanu emocjonalnego
            > innymi słowami.

            Stan emocjonalny należy oddawać słowami odzwierciedlającymi stan emocjonalny :-)

            Więcej, nie zwraca on uwagi na stan emocjonalny swojego
            > interlokutora,

            Interlokutor to rozmówca (nie odsyłaj mnie proszę do słownika) :-)


            gardzi tym stanem i ma go w d....


            słowo dupa w tym przypadku jest wulgaryzmem, którego użyłeś i nawet ten
            wielokropek nic Ci nie pomoże :-) Czyżbys uległ wulgaryzmowi, aby podkreślić
            swoją myśl? Nieśmiem oskarżyć Cię o zachwianie emocjonalne ;-)

            . Jeżeli ktoś jest homo
            > sapiens to ma szansę mówić tak, aby nie urażać innych.

            wracamy do teorii względności. Uwagi jak kilka linijek powyżej :-)

            Rozejrzyj się, a
            > właściwie posłuchaj wokół, jakoś tej dbałości o uszy mniej czy bardziej
            > przypadkowych słuchaczy nie widać i nie słychać.
            > Z gazetą jest łatwiej, nie akceptuję formy lub treści, to nie czytam i już.

            Nie bardzo wiem o czym mówisz, bo aby odrzucić tekst ze względu na jego formę,
            która czytelnikowi nie odpowiada, należy go najpierw przeczytać (przynajmniej
            do pierwszego wulgaryzmu), a wtedy juz jest za późno bo nasze zmyszły zostały
            już zgwałcone :-) Równie dobrze można opuścić miejsce, gdzie dochodzi do gwałtu
            naszych uszu :-)

            > Nie można dzielić na białe i czarne, to zbyt daleko idące uproszczenie, ale z
            > drugiej strony szarość ma też różną INTENSYWNOŚĆ. Nie musi być jednak
            konieczni
            > e
            > ze wskazaniem na czerń.

            No właśnie o tym mówiłem wcześniej, zatem dobrze chyba, że zgadzasz się ze mną
            przynajmniej w tej kwestii :-) tylko dlaczego czerń :-)))))


            pozdrawiam "kurewsko" serdecznie :-)
            • Gość: Gość Re: Propozycja IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 10:39
              Wątek zrobił się troche off-topic,każdy cos tam bąka,przebąkuje,
              dlatego proponuję łagodny powrót do tematy zasadniczego,np:
              -głośność bąka a czas trwania rozprawy
              -wpływ intensywnośći fetoru bąka na wielkość wyroku
              -podkołdernik złośliwy a wolność prasy
              -dwubulgotnik wanienny jako wyraz wolności artystycznej
              i jego wpływ na obalenie cenzury w PRL
              Z żeglarsko-medycznym pozdrowieniem
              Zdrowych Wiatrów Panstwu życzę
              • brat_szczepana Re: Propozycja 27.05.04, 13:46
                Ale ten Pawełek chrzani. Chyba sam się zaplątał w tych swoich relatywizmach. On
                może narzucać swój styl innym bez pytania, bo tak chce, natomiast uwagi razowca
                traktuje per noga i odmawia mu jego punktu widzenia, bo mu poprostu nie
                odpowiada i już. Do tego - ni z gruszki ni z pietruszki wrzuca Fichtego,który
                pewnie się w grobie przewraca, gdy słyszy tak zacną opinię o sobie.
                Ciekawe, co by mógł jeszcze wymyśleć Pawełek na temat Kanta, skoro mowa o
                Królewcu?
                • Gość: Pawełek Re: Propozycja IP: *.bci.net.pl 27.05.04, 16:40
                  brat_szczepana napisał:

                  > Ale ten Pawełek chrzani. Chyba sam się zaplątał w tych swoich relatywizmach.
                  On
                  >
                  > może narzucać swój styl innym bez pytania, bo tak chce, natomiast uwagi
                  razowca
                  >
                  > traktuje per noga i odmawia mu jego punktu widzenia, bo mu poprostu nie
                  > odpowiada i już. Do tego - ni z gruszki ni z pietruszki wrzuca Fichtego,który
                  > pewnie się w grobie przewraca, gdy słyszy tak zacną opinię o sobie.
                  > Ciekawe, co by mógł jeszcze wymyśleć Pawełek na temat Kanta, skoro mowa o
                  > Królewcu?

                  :-)))))) może to, że jak Fichte do swojego mistrza dotarł, to Szanowny Pan
                  Imannuel razem z młodym żakiem sobie bąka puścili na wiwat nieba gwiażdzistego,
                  bo przecież nie brat -razowiec (upsss, przepraszam...brat _szczepana :-) )
                  decydować będzie czy puszczanie bąka moralne jest czy niemoralne ;-)))
              • Gość: Pawełek Re: Propozycja IP: *.bci.net.pl 27.05.04, 16:47
                Gość portalu: Gość napisał(a):

                > Wątek zrobił się troche off-topic,każdy cos tam bąka,przebąkuje,
                > dlatego proponuję łagodny powrót do tematy zasadniczego,np:
                > -głośność bąka a czas trwania rozprawy
                > -wpływ intensywnośći fetoru bąka na wielkość wyroku
                > -podkołdernik złośliwy a wolność prasy
                > -dwubulgotnik wanienny jako wyraz wolności artystycznej
                > i jego wpływ na obalenie cenzury w PRL
                > Z żeglarsko-medycznym pozdrowieniem
                > Zdrowych Wiatrów Panstwu życzę

                "Owóż to wcale niezła Myśl i z grzybkami dobra, tylko ją nieco przysmażyć i
                śmietanką podlać; ale cóż kiedy już przez Cambronne'a powiedziana..."

                (nie moja myśl powyższa - niestety)
    • brat_szczepana no comment 27.05.04, 17:56
      J.G.Fichte
      www.prawoizycie.infor.pl/witryna/filozofowie_prawa/1201.fichte.html
      I.Kant
      www.prawoizycie.infor.pl/witryna/filozofowie_prawa/1101.kant.html
      • Gość: obserwator Re: Totalny bełkot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 14:13
        Nie ja taki poziom wyznaczylem tylko moj rozmowca. Trzeba sie pochylic i
        dostosowywac do kompetencji komunikacyjnej adwersarza, bo jeszcze w ogole nic
        nie zrozumie, literki, posadzanie o jakies ukryte frustracje itd. ehh. Nie
        zdziwilbym sie gdyby to byl którys z dziennikarzy siedleckich, takimi głupotami
        atakuja niewinnych ludzi z Siedlec. Ile w tym frustracji, nienawisci, jak im
        sie tak nie podoba ze prawica rzadzi w Siedlcach to niech wyjadą na Kube do
        Korei Polnocnej czy jakis Chin. Wole takiego prezydenta jak jest(przy
        wszystkich jego wadach) niz oficera politycznego z wojska który sie wyzywal na
        ludziach którzy nie byli jego opcji i akurat musieli odsluzyc w wojsku za komuny
        mówie tu o Selidze(bez urazy jak pomylilem nazwisko). Szczerze mówiąc mało mnie
        to obchodzi jestem tu raptem przez miesiąc wakacji. Dziennikarze powinni byc
        apolityczni a nie tak jak w Siedlcach i o to mi głownie chodzi. Takie małe
        nieistotne zupelnie podstawy etyki - nic waznego.
        • baaad Re: O matko! 28.06.04, 20:33
          O matko! Z butów wyrywa jak się takie rzeczy czyta!
          Do pana obserwatora, to w zasadzie mam tylko jedno pytanie – o co ci człowieku
          chodzi?
          Zakładając oczywiście, że chodzi ci o coś więcej, niż tylko nawyzywanie jak
          największej liczby ludzi w jak najkrótszym czasie. Raz piszesz, że studiujesz
          prawo, innym razem, że dziennikarstwo – bywa. Mam na półce również nie jedną
          swą pracę mgr. Tyle, że wcale nie uprawnia mnie to do nazywania
          kogoś „cwokiem”, „matolem” czy „kolkiem” (jeżeli chciałeś nazwać
          mnie „kołkiem” – to się chyba powinienem obrazić, jeżeli zaś „kotkiem”... Cóż,
          pewnie boleśnie się rozczarujesz, bo jestem z natury heteroseksualny i na
          dodatek w szczęśliwym, stałym związku). Co zaś tyczy się Symanowicza, to zostaw
          tę kwestię dla sądu. Ja o siebie jestem spokojny (może miałem lepszych
          wykładowców?J)
          Poza tym, wierz mi, przesadzasz z tym „zenadnym smutkiem” niby moim (przyznaję –
          padłem ze śmiechu). Podobnie zresztą jak z tą perwersyjną miłością własną,
          która każe ci czuć się za wyższego, bo masz jakiś tam samochód i gdzieś tam
          mieszkanie jakieś. Tylko co to za argument?
          I prośba jeszcze – wyznaj gdzie te nauki pobierasz, żebym mógł miejsce te
          odradzać pociechom przyjaciół moich. Jeszcze im się zrobi to samo, co tobie.
          Pozdrawiam!
          • Gość: obserwator Re: O matko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 22:38
            dziennikarstwo na UW prawo też tam jest :| - jak chcesz to odradzaj. Nikogo
            nie wyzywam. Pisze to co myśle mozesz sie ze mna nie zgadzac - nie mówie, że
            jestem wyrocznia. Ja moge nie zgadzac sie z toba, ale moim zdaniem z Chaplinem
            przesadziles - to bylo niesmaczne. Czlowiek przeszedl haine w dziecinstwie i
            tak sobie dobrze radzi. Co do apolitycznosci - wasz kolega redakcyjny Myrcha
            członek Sld (do parlamentu Ue kandydowal z listy Sld cale 50 głosow ;) ) jest
            wszystko tylko nie apolityczny i przez to bardzo wiarygodny. Jak zreszta cala
            Wasza Gazeta. Swoje prywatne interesy zalatwia sie nie na lamach gazety -
            troche szacunku dla czytelnikow jak tak dalej pojdzie pojdziecie z torbami jak
            dodatek regionalny do "Gazety"(w wawce sie mówi że już plajtujecie może to
            plotki). Nie wiem co wy macie tam za żale do rady prezydenta i urzedu miasta
            ale widac że coś tam skrzy i to wkurza takie przypierdalanie się bez powodów -
            zrobcie ankiete wsrod ludzi - zaloże się że nikomu takie rzeczy sie nie
            podobają. Przynajmniej w kregu moich znajomych z Siedlec tak jest. Mogę się
            mylić. Antypatia waszego naczelnego do prezydenta ma takie prozaiczne powody -
            ze się aż rzygać chce i ludzie mają naprawde tego dość. Zresztą długo można tu
            opowiadac - drugi tygodnik siedlecki się znalazł ...
            A chcialem cię nazwac kołkiem. Mam nadzieje , że jak nie daj Bóg bedziesz mial
            jakiś wypadek nikt nie bedzie rozwieszał twoich plakatów że niby kuter noga
            jestes i dzieci nie beda za tobą palcami wskazywały.
            Rozumiem Cię ze mozesz w tym nic zdroznego nie widziec. Mam nadzieje, że jak
            cos Ci się złego przytrafi ktoś też bedzie sobie jaja z ciebie robił. I w tym
            sensie jestes kołek.
            • baaad Re: O matko! 29.06.04, 12:44
              Nie specjalnie widać po twoim pisaniu, że (jak twierdzisz) studiujesz
              dziennikarstwo. Niewiarygodny jesteś również jako (samozwańcze) guru od etyki
              tego fachu. Próbujesz pouczać w tej materii, gdy tymczasem piszesz banialuki
              zupełnie nie sprawdzone w miejscu bądź co bądź publicznym. Rudymentarna zasada
              warsztatowa każdego gryzipiórka każe mu sprawdzić informację przynajmniej w 2
              niezależnych źródłach. Powiedz, skąd wiesz o kandydowaniu jakiegokolwiek
              naszego dziennikarza do parlamentu. Nic takiego nie miało miejsca (zbieżność
              nazwisk) i tylko ty wychodzisz na nieuka. Nikt też z ZS nie należy do żadnej
              partii, zaś badania ankietowe i focusy przeprowadzamy systematycznie. I cieszy
              mnie, gdy w ich trakcie słyszę, iż gazeta moja dokłada i prawej i lewej
              stronie - wedle potrzeby i "zasług".
              Czy przesadziłem z Chaplinem? MS jest przede wszystkim osobą publiczną i
              przebyta choroba nie chroni go od zgryźliwych uwag. A na takie zasłużył (moim
              zdaniem) forsując sprawę likwidowania witryn sklepowych w Siedlcach (tym samym
              narażając i tak cherlawych przedsiębiorców na dodatkowe koszta) oraz projektem
              podatku od... deszczówki. Zestawiłem go z Chaplinem właśnie na kanwie
              tych "osiągnięć", komentując, iż podobieństwo z komikiem pomoże obrócić w żart
              najgłupsze nawet decyzje.
              A o "wypłatę" należności za "kołka" zgłoś się do mnie w dowolnej chwili...
              • Gość: obserwator Re: O matko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:35
                Też chcialbym nie placić za swoje ścieki i żeby inni placili za to, że myje
                samochód - jak sie podlączam do miejskiej kanalizacji, w ogole nie chciałbym za
                nic placić. Tylko co z tego!!!!!!! Czlowieku ten przepis to nic nowego na
                palcach jednej reki mozesz policzyc miasta (przeważnie male) gdzie sie nie
                placi. O co w ogóle awantura. A może chcesz płacić za moje scieki z podjazdu do
                garaży i podwórka, bo mniej wiecej o to chodzi. Nie placiłem ja, ale koszty
                oczyszczenia tych scieków spadaly na wszystkich mieszkanców Siedlec z bloków i
                domów bez studzienek na podwórku. I kto tu wychodzi na nieuka. Emil Myrcha od
                dawna jest w Sld -jego prawo o ile legitymację partyjną zostawia w szufladzie
                przed rozpoczęciem pisania , ale tego nie robi. Kandydował i był jeszcze na
                tyle bezczelny ze wizytówki swoje rozdawał - jedna trafiła w moje rece. Uwierz
                mi to wiem na pewno. Zbieżność nazwisk imion - kogo ty chcesz ze mnie zrobic(a
                moze to Myrcha robi was w konia). A co do tych wystaw 1. sklepikarze wcale tak
                żle nie przędzą nie bądż smieszny 2. Gdyby ktoś się za to nie wziął to za 20
                nadal by straszyly przejezdnych - syf i tyle. I to są twoje powody - żałosne
                myslałem ze to coś poważnego w stylu prezydent zwolnil lub nie chcial zatrudnic
                mojej żony jak w przypadku Myrchy i waszego naczelnego - kiepsko. Z tymi
                wystawami mogę cię zrozumieć, ale z drugiej strony to również mój chodnik i
                niepodoba mi się jak ktoś sobie powiększa metraż sklepu moim kosztem. Prl minął
                witryny też znikną i nic na to pewnie nie poradzisz świat się zmienia ;). Z tym
                Chaplinem to rzeczywiście sprawa sporna - co nie zmienia faktu, że jestes
                kołkiem. I pewnie się ucieszycie, ale wyjeżdzam i nie bedę mogł już tu z
                wami "trolować". I wszyscy są szczęśliwi. Ludzie nie są głupi w Siedlcach -
                pamiętaj, nie lekceważ swoich czytelników. Takimi zgryżliwościami tylko na
                chwile napędzicie sobie czytelników, na dłuższa metę każdy bedzie miał tego
                dość. Ja rozumiem, że chwytacie się wszystkiego co przedłuży waszą agonię.
                • Gość: Dziewczyna obserw. Re: O matko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 14:18
                  Panowie dziennikarze dlaczego tak żenadnie obniżacie siedleckich gazet. Na
                  każdej stronie można znależć masę błedów gramatycznych i stylistycznych. Biorąć
                  pod uwage wasze umiejętności proponuje zająć sie wypasaniem krów, a nie
                  pisaniem do gazety. Gazetka kółka rolnego z Żelkowa reprezentuje wyższy poziom
                  niż wasze "dziennikarskie" wypociny. Zastanówcie się nad zmianą zawodu, bo do
                  dziennikarstwa sie panowie nie nadajcie. Może wyplatanie koszyków byłoby lepsze.
                  • adamwest Re: O matko! 29.06.04, 17:23
                    "Panowie dziennikarze dlaczego tak żenadnie obniżacie siedleckich gazet. Na
                    każdej stronie można znależć masę błedów gramatycznych i stylistycznych. Biorąć
                    pod uwage wasze umiejętności proponuje zająć sie wypasaniem krów, a nie
                    pisaniem do gazety. Gazetka kółka rolnego z Żelkowa reprezentuje wyższy poziom
                    niż wasze "dziennikarskie" wypociny. Zastanówcie się nad zmianą zawodu, bo do
                    dziennikarstwa sie panowie nie nadajcie. Może wyplatanie koszyków byłoby
                    lepsze." - mam nadzieję, że wyplatanie koszyków idzie ci lepiej niż wyplatanie
                    w cytowanym poście. Tę masę "błedów" gramatycznych i stylistycznych poprawisz
                    sama, czy "Biorąć" pod uwagę powyższe trzeba będzie ci pomóc?
                    ps/ do baaad: Po co wogóle odpowiadasz? Choć lepiej w plenerek na piankę :)
                • emektb Re: O matko! 30.06.04, 12:34
                  A ja mimo namowy drogich forumowiczów postanowiłem odpowiedzieć. Mam nadzieję,
                  że mój nick mówi kim jestem, w przeciwieństwie do pana obserwatora. Nie wiem
                  wstydzi się, czy co? Otóż panie obserwator nie należę do żadnej partii. Owszem
                  byłem w SLD i nie zaprzeczam temu, ale romans z tą partią zakończył się już
                  dawno. Podobnie jak w innych organizacjach partyjnych również w Sojuszu
                  więkkszość członków ma w głębokim poważaniu Polskę i zwykłych ludzi, dlatego
                  nie chciałem mieć już z nimi nic wspólnego. O zgrozo do żadnego PE nie
                  kandydowałem, ani do naszego sejmu:) Próbowałem za to dla żartów do rady
                  miasta. Na szczęście nic z tego nie wyszło:)) Co do zwolnienia lub zatrudnienia
                  mojej żony w urzędzie miasta - fakt pracowała w nim 11 miesięcy i odeszła. Z
                  powodów dość prozaicznych - nie byłem w stanie ucichnąć i nieopisywać
                  urzędniczych absurdów i chorych układzików. Co do SLD jeszcze to zapewniam cię
                  drogi obserwatorze, że lewica nazywa mnie prawicowym dziennikarzem, a prawica z
                  kolei lewicowym pismakiem:)) Wszyscy walą we mnie równo - knajp prowadzona
                  przez moją żonę o dziwo cały czas jest kontrolowana przez różne służby - inne
                  lokale nie, gdybyś pytał.

                  Pozdrawiam serdecznie

                  Emil Myrcha
                • Gość: antka Re: O matko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 12:00
                  "Miło" przeczytać o tym, co masz... Nie wspomniałeś jednak o schizofrenii,
                  którą też najprawdopodobniej masz na składzie... Takiej wielowątkowości,
                  samozaprzeczalności i bełkotliwości (że o "skromności" i arogancji nie
                  wspomnę...) można tylko współczuć...
                  Zatem wyrazy tegoż,
                  zniesmaczona antka
                  ps Swoją drogą... Dlaczemu tak jest, że byle kto ma się za Bóg wie co?
                  Kompensacja? Eeee... raczej kompromitacja!!!
          • Gość: Pawełek Re: O matko! - do badyla IP: *.bci.net.pl 29.06.04, 09:39
            Badyl, nie wchodź w kretyńskie dyskusje z niejakim obserwatorem. Wystarczy
            poczytać jego durne posty, aby mieć świadomość, że ten Pan ma wielkie problemy
            nie tylko z osobowością. Tyle absurdów i zaprzeczeń samemu sobie pozozdrościłby
            nie jeden polityk z Endrju L. na czele i wielu, wielu innych (nawet bez
            mieszkania na Nowym Świecie).
    • baaad Pozdrawiam 14.12.04, 16:29
      Pozdrawiam Pana Prezydenta dr Mirosława Symanowicza (który, jak wynika z
      ostatniego nr "Kuriera Siedleckiego" zagląda na forum, a którego próżno
      wyglądałem dziś w sądzie). Panie Prezydencie! Proszę się nie frapować. Pańska
      dzisiejsza przegrana ze mną, to przecież nie koniec świata!

      Badowski
      • Gość: Pawełek Re: Pozdrawiam IP: *.bci.net.pl 14.12.04, 16:45
        baaad napisał:

        > Pozdrawiam Pana Prezydenta dr Mirosława Symanowicza (który, jak wynika z
        > ostatniego nr "Kuriera Siedleckiego" zagląda na forum, a którego próżno
        > wyglądałem dziś w sądzie). Panie Prezydencie! Proszę się nie frapować. Pańska
        > dzisiejsza przegrana ze mną, to przecież nie koniec świata!

        No i czego się tak chwali, hę? :-)))


        PS. Będzie debiut na czas?
        • pigwa5 Re: Pozdrawiam 17.12.04, 11:04
          życzenia dla Badyla. "Idz do szkoły nasz Badylu
          Czas już skończyć dylu, dylu
          Rozwiąż kucyk swój na głowie
          Niech się więcej ona dowie. Weź długopis pisz starannie
          Może błąd cię nie dopadnie.
          - A jak skończysz fakultety, no i złapiesz trochę wiedzy
          To napewno z twoich "byków" nie będą się śmiać koledzy.
          • baaad Re: Pozdrawiam 17.12.04, 12:03
            pigwa5 napisał:

            > życzenia dla Badyla. "Idz do szkoły nasz Badylu
            > Czas już skończyć dylu, dylu
            > Rozwiąż kucyk swój na głowie
            > Niech się więcej ona dowie. Weź długopis pisz starannie
            > Może błąd cię nie dopadnie.
            > - A jak skończysz fakultety, no i złapiesz trochę wiedzy
            > To napewno z twoich "byków" nie będą się śmiać koledzy.

            ...wzruszyłem się. Ech, poezia, poezia, poezia
          • moler1 Re: Pozdrawiam 17.12.04, 13:00
            pigwa5 napisał:

            > życzenia dla Badyla. "Idz do szkoły nasz Badylu
            > Czas już skończyć dylu, dylu
            > Rozwiąż kucyk swój na głowie
            > Niech się więcej ona dowie. Weź długopis pisz starannie
            > Może błąd cię nie dopadnie.
            > - A jak skończysz fakultety, no i złapiesz trochę wiedzy
            > To napewno z twoich "byków" nie będą się śmiać koledzy.


            nawet ładne, ludowi spodoba się,
            wszyscy LUBIEJĄ takie zgrabne wierszyki.:-)
            Przyznać trza, że pot spływający z czoła artysty widać w tych skrzętnie
            dobranych słowach...i rym dobry...:-) Nie każdy by tak umnął :D
            Jestem na tak :-)
            MOK powinien się tym talentem zaopiekować!!!
        • baaad Re: Pozdrawiam 14.12.04, 17:17
          Fotki - takie same znalazłem po guglowaniu, małe chorobnie. Potrzebuję Hall'a z
          prawym uchem, dużego. Cały czas szukam. Niemniej za przesyłkę dziękuję ;)
          • marianeq Re: Pozdrawiam 15.12.04, 00:14
            baaad napisał:

            > Fotki - takie same znalazłem po guglowaniu, małe chorobnie. Potrzebuję Hall'a
            z
            >
            > prawym uchem, dużego. Cały czas szukam. Niemniej za przesyłkę dziękuję ;)

            No widzisz. Napiszalbys szybko to by sie szukalo. A co ty - transparent z tego
            bedziesz robil? Po co Ci duzy? Tam jakies ucho bylo widoczne ;)

            :B
            • baaad Re: Pozdrawiam 15.12.04, 14:56
              marianeq napisał:

              > baaad napisał:
              >
              > > Fotki - takie same znalazłem po guglowaniu, małe chorobnie. Potrzebuję Ha
              > ll'a
              > z
              > >
              > > prawym uchem, dużego. Cały czas szukam. Niemniej za przesyłkę dziękuję ;)
              >
              > No widzisz. Napiszalbys szybko to by sie szukalo. A co ty - transparent z
              tego
              > bedziesz robil? Po co Ci duzy? Tam jakies ucho bylo widoczne ;)
              >
              > :B

              To dla karykaturzysty, który dostał już zlecenie, ale nie ma materiału - prawe
              ucho, bo ten profil potrzebny jest w gazecie - na lewej kolumnie karykatura
              będzie stała. Plis!
              • marianeq Re: Pozdrawiam 15.12.04, 16:17
                A weź trochę czytaj maile. Przecież pisałem Ci że Hall ma ucho po prawej
                stronie i po lewej. Nie jest pozbawiony żadnego ucha. Więc weź sobie fotkę do
                Photoshopa i zrób sobie prawe lub lewe profile jak ci się podoba. Przecież to
                do karykatury idzie a nie do paszportu.

                :B
    • milosz_furman Kilka słów 14.12.04, 18:07
      Uff..:))
      Udało mi się przebrnąć przez wszystkie Wasze wypowiedzi,choć miejscami było
      i "śmieszno" i "straszno", i pozwolę sobie wypowiedzieć moją nikomu nie
      potrzebną opnię. Temat zapowiadał się bardzo ciekawie,miejscami nawet bardzo,by
      na koniec osiąść na mieliźnie. Szkoda,że prywatne ataki i ataczki zdominowały
      ten wątek. Proponuję na przyszłość,(o ja bezczelny),ostrożniej żonglować słowem
      i nie dawać powodów do "błyszczenia rozmaitym tęgim głowom". To źle świadczy
      jak się nie umie pochamować emocji czytając literki..proponuję spacer i dużo
      ruchu.

      Pozdrawiam
      • razowiec Re: Kilka słów 15.12.04, 00:45
        >Proponuję na przyszłość,(o ja bezczelny),ostrożniej żonglować słowem
        >i nie dawać powodów do "błyszczenia rozmaitym tęgim głowom". To źle świadczy
        >jak się nie umie pohamować emocji czytając literki..proponuję spacer i dużo
        >ruchu.

        Święta racja!
      • Gość: Bambi Re: Kilka słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:34
        > Udało mi się przebrnąć przez wszystkie Wasze

        no mi własnie też =:-/
        Przynam ze jestem roczarowany poziomem dyskusji, brakiem samokotnroli jak dzieci
        w piaskownicy.. niestety

        > Proponuję na przyszłość,(o ja bezczelny),ostrożniej żonglować słowem

        Święte słowa , święte ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka