niunianiu 28.09.11, 16:19 leżący człowiek pod starostwem, nikt nie podejdzie, nikt nie pomoże, ludzie przechodzą i nic totalna znieczulica, nawet akcje z udającym nieprzytomnym nie pomogą Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
niunianiu Re: znieczulica 28.09.11, 16:23 i żeby nie było zaraz "a ty..." to dodam, że to ja wezwałam pogotowie Odpowiedz Link Zgłoś
mpppm Re: znieczulica 28.09.11, 18:25 więc jaka znieczulica, skoro sama wezwałaś pogotowie? Odpowiedz Link Zgłoś
niunianiu Re: znieczulica 28.09.11, 21:01 ja nie mogłam podejść do niego, ale widziałam reakcję ludzi zero reakcji, niektórzy nie chcieli nawet przejść obok tylko wybierali inną drogę, jakby jakieś pudło albo samochód zatarasował im drogę, a to przecież był człowiek Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszk99 Re: znieczulica 28.09.11, 21:53 Pewnie myśleli że to jakiś pijaczek, wcale mnie to nie dziwi, częsty widok na ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
niunianiu Re: znieczulica 28.09.11, 22:01 a jeśli nawet to czy człowieka, nawet tak życiem stoczonego, zostawić w centrum miasta na chodniku? Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszk99 Re: znieczulica 28.09.11, 22:19 A co zrobisz podniesiesz i położysz na trawę? Co to da ? Na drugi dzień może być to samo. Przykry widok, ale oni to mają na własne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: znieczulica 28.09.11, 22:39 > Pewnie myśleli że to jakiś pijaczek Mogli się bardzo pomylić. Objawy udaru mózgu często przypominają stan po upojeniu alkoholowym. Np. bełkotliwa mowa, urojenia, omamy czy majeczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
easy_biala28 Re: znieczulica 28.09.11, 22:06 Miałam kilka lat temu podobną sytuację... Człowiek leżący na trawniku na ul. Warszawskiej obok przystanku. Każdy przechodził obok, ludzie jadący samochodem nie zatrzymali się. Ja przechodziłam obok, zareagowałam. Okazało się, że starszy pan nie zabrał ze sobą leków, spóźnił się na autobus, źle się poczuł i leżał w pół przytomny. Prosił, żeby nie wzywać pogotowia, że potrzebuje tylko swoich leków, które ma w domu-musi tam tylko dotrzeć. Jakiś pan zobaczył, że ja się przy tym człowieku zatrzymałam, więc podjechał i zawieźliśmy go do domu... Innym razem na ul.Piłsudskiego w środku dnia, obok przystanek człowiek leżał na schodach... Okazało się, że ma zawał serca.... Nie rozumiem czego ludzie się boją, przecież każda sekunda może zaważyć na życiu innego człowieka.. Odpowiedz Link Zgłoś
efaster Re: znieczulica 29.09.11, 01:54 tylko to są dwie strony medalu, i to jest taka cienka granica raz komuś uratujesz życie, a raz trafi się pijaczek obudzony ze snu i Cię może zakatować. Dlatego przy tego typu sprawach trzeba być bardzo ostryżom. Najlepiej poprosić kogoś o pomoc, jeśli jest się samemu. Bo z dobrego serca można sobie problemów narobić. Jedni po alkoholu są spokojni inni nie. Dlatego trzeba podchodząc do takiej osoby spróbować wyczuć czy czuć alkohol czy nie. A jak budzimy/cucimy to tak, aby można było (w razie potrzeby) uskoczyć na bok, gdyby dany delikwent był agresywny. Ale jeśli ktoś naprawdę potrzebuje pomocy (udar, atak serca, zapaść, etc.) trzeba działać szybko. Łącznie z udzieleniem pierwszej pomocy. Bo wtedy każda sekunda się liczy. O i tyle. Pomagajmy, ale z głową. By sobie biedy nie napytać. Odpowiedz Link Zgłoś
easy_biala28 Re: znieczulica 29.09.11, 19:41 To też racja. Właśnie ostatnio jadąc ulicą 3-go Maja na trawniku leżał człowiek. Kilka metrów dalej zaparkowałam, podbiegłam do człowieka (miał ok 30tki). Leżał jakby upadł i nie mógł się podnieść. Był przytomny, więc zapytałam czy potrzebuje pomocy, poprosił o wezwanie pogotowia. Co prawda ciężko mu było się wysłowić, ale nie czułam od niego alkoholu i nie wyglądał jakby był typowym pijaczkiem. Zadzwoniłam na nr alarmowy, a pani poprosiła o parę informacji. Powiedział, że boli go szyja (?!) Pogotowie za chwilę przyjechało, ale panowie sanitariusze widząc go rozpoznali stałego bywalca, okazało się że w przeciągu dwóch tygodni zbierali go właśnie 3raz. A co najciekawsze-dopiero jak ja się zatrzymałam przy nim to w moment zbiegło się już sporo gapiów... a tak nikt nie podszedł i nawet nie zapytał. Ale ja miałam czyste sumienie, że nie przejechałam bez reakcji. Inaczej źle bym się z tym czuła, że nie zareagowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
zzz34 Re: znieczulica 29.09.11, 10:09 nie ma nie "mogłam podejść", Twoim obowiązkiem jest udzielić pierwszej pomocy do przyjazdu karetki! To jest właśnie ta znieczulica o której piszesz. Ludzie boją się podejść i się tłumaczą, ja nie mogłam, itd. Dobrze, że chociaż karetkę wezwałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
niunianiu Re: znieczulica 29.09.11, 15:04 wiesz ja to sie tylko obawiam, że jak podejde do kogoś z np. roztrzaskaną głową to po chwili będziemy leżeć oboje nietomni ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szkuner2 Re: znieczulica 07.10.11, 21:26 Zawszę podchodzę, ale w sposób ostrożny i zwracam uwagę. Zabawna sytuacja - stacja paliw Iganie w sąsiedztwie słynnej restauracji. Leży rower, a dwa metry od niego pewien jegomość. Zatrzymałem auto. Podchodzę trącam go w nogę. Po chwili daje oznaki życia. Jest ewidentnie pijany. Pytam czy nie potrzebuje pomocy? On mi odpowiada, że nie i żebym go nie budził bo mu ciągle sprzątać karzą:). A że w Siedlcach znieczulica to wiadomo nie od dziś. Do tego chamstwo i zawiść. (Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale dużej części). Odpowiedz Link Zgłoś
krzycho18 Re: znieczulica 07.10.11, 22:06 szkuner2 napisał: > A że w Siedlcach znieczulica to wiadomo nie od dziś. Do tego chamstwo i zawiść. > (Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale dużej części). Nie tylko w Siedlcach, w dzisiejszych czasach, kiedy liczy się tylko kasa, każdy ma każdego w d.... Oczywiście wyjątki się zdarzają, ale niestety rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
error_400 Re: znieczulica 08.10.11, 16:57 Czy wysiadając z samochodu, zgasiłeś silnik i zamknąłeś za sobą drzwi? Radzę to robić. Zasada jest prosta. Można komuś pomóc, ale trzeba się upewnić, że samemu nie zostanie się pokrzywdzonym. Nie wolno ufać obcym. Bardzo wielu złodziei i bandytów bazuje na okazaniu przez Ciebie zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś