donvito52
28.09.11, 17:08
Jestem wyborcą PO, wyborcą, nie wyznawcą. Jest to raczej dla mnie wybór mniejszego zła niż wielka, odwzajemniona miłość.
Jako że zauważyłem autobus z wielkim logo PO, gromadkę ludzi, podszedłem spytać się kto nawiedził naszą metropolię.
I ... jakiś gbur w brązowych sztruksowych spodniach, tak na oko, wczesna pięćdziesiątka, z kpiną w głosie odpowiada; No widać że autobus ...
Jakoś tak od razu, podskoczyła mi gula, że jakiś ( tu wpisz co ci dogodne ) zamiast konkretnej odpowiedzi robi sobie szutki.
Te szutki będą kosztowały PO na pewno jeden głos do senatu, a może i coś więcej. Bo ciśnienie rośnie we mnie zamiast spadać.