Miłosierdzie prezydenta dla braci mniejszych

27.10.11, 09:44
Czytając bezpłatny informator siedlecki niestety po raz kolejny zanotowałam, że pan prezydent ma "głęboko gdzieś" los bezdomnych, porzuconych zwierząt i demonstruje swoja postawą kompletną znieczulicę na ich cierpienie.
Na początku października wygasła umowa, jaką miasto podpisało ze schroniskiem w Ostrowi Mazowieckiej. Jednak ze względu na długoletnią współpracę, placówka nadal będzie przyjmować pojedyncze przypadki odłowionych zwierząt z terenu Siedlec. Jeżeli jednak z powodu braku wolnych miejsc, schronisko nie będzie mogło przyjmować psów odłowionych na terenie Siedlec, konieczna będzie eutanazja zwierząt.
Przetarg, jaki został zorganizowany na początku jesieni na nową umowę, został unieważniony, ponieważ schroniska, które do niego stanęły, zaproponowały zbyt wysokie ceny.
Szkoda tylko, że na inne "duperele" pieniądze z kasy miasta zawsze się znajdą - wesołe jarmarki okraszone występami kiczowatych gwiazdeczek i darmową gorzałą dla schlanych w sztok ważnych osobistości i politykierów, nową siedzibę władz miejskich za 50 mln, szastanie na prawo i lewo darowiznami....
    • efaster Re: Miłosierdzie prezydenta dla braci mniejszych 27.10.11, 10:59
      no niestety miasto ma budowę schronika w d**ie, no w sumie się nie dziwie, bo kożystał by zniego cały region.

      Nie mniej można rzobić jak zobiło m. Lublin, w zamian za zmianę PZP i sprzedaż dużej działki miejskej pod duże centrum handlowe inwestor musiał m.in. wybudować nowe schronisko dla zwierząt.

      Mamy dużo terenu np. przy ulicy Terespolskiej (po drugiej stronie PXM) spokojnie można by tam obydwie inwestycje usadowić.

      Miato miałoby schroniko, a deweloper teren inwstycyjny ze wszystkim zezwoleniami i pozwoleniami na budowę centrum handlowego.

      Dużo miat kożysta z partnerstwa publiczno prtywatnego (PPP) może i Siedle raz by skorzystały.
      • krzycho1252 Re: Miłosierdzie prezydenta dla braci mniejszych 27.10.11, 19:12
        Już widzę protesty miłośników zwierząt, że schronisko dla braci mniejszych budują za ich oknem.
        Terenu przy Terespolskiej to tak dużo nie mamy. Trzeba dogadać się z Gminą Siedlce
    • error_400 Rozwiązanie systemowe 27.10.11, 21:58
      Proponuję takie rozwiązanie.
      Podatek dla właścicieli czworonogów. Kupujesz psa, musisz go tam zaszczepić, zaczipować i przy okazji raz na rok płacisz podatek w takiej wysokości, aby można było sfinansować sprzątanie nieczystości na trawnikach, budowanie ścieżek spacerowych dla psów i stawianie (oraz wyposażanie) tzw. "psich pakietów". No i oczywiście wybudowanie i utrzymanie schroniska dla zwierząt.

      Wychodzę bowiem z założenia, że każdy kto decyduje się być właścicielem psa albo kota, jest miłośnikiem zwierząt i boli go widok bezdomnych psów (chociaż wg. mnie one są szczęśliwsze na wolności, niż za kratami schroniska). Skoro tak, skoro jest czuły na cierpienia braci mniejszych, dlaczego nie pomoże w rozwiązaniu tego problemu?

      Pomysł analogiczny z podatkiem drogowym w cenie paliwa. Kierowcy finansują poprzez zakup paliwa budowę dróg.

      Działkę pod schronisko powinien dać Kościół, jako ukłon w stronę miłości nie tylko do bliźniego, ale też do innych stworzeń boskich i żeby pokazać, że przyjmują dary od miasta, ale sami dają coś z siebie (ostatecznie i tak sfinansują to parafianie, bo Kościół byłby tylko organizatorem, przecież Kościół nie jest fabryką, żeby miał wypracowane przez siebie dochody. On tylko zbiera kasę i zajmuje się organizacją i administracją).

      Zły pomysł?
      • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 27.10.11, 23:35
        Twój pomysł jest równie dobry i byłby równie opłakany w skutkach co ustawa o ochronia zwierząt- która weszła niedawno i która spowodowała gigantyczne zamieszanie związane ze schroniskami, brakiem miejsc, przestrzeni życiowej itp itd w całej POlsce.

        W związku z większymi wymaganiami odnośnie opieki nad zwierzętami większość schronisk nie może spełnić tych wymyślonych warunków i jest zmuszonych albo do "eutanazji" albo w najlepszym razie do ograniczenia przyjecia czworonogów.

        Jak zwykle chęć władzy o polepszenie warunków wprowadza jak zwykle efekt odwrotny - nie pierwszy i nie ostatni raz.

        Poza tym nie wiem dlaczego ktoś kto trzyma w domu np 3koty i 2 psy -przygarnięte z dworu - ma wg ciebie płacić za chipowanie, ijeszcze dodatkowo za sprzatanie po innych zwierzetach i obowiazkowo placic jeszcze dodatkowy podatek (jakby obecnych bylo za malo) na utrzymanie schroniska.
        Gdyby taki przepis bylby egzekwowany to nikt po prostu nie przygarniałby bezdomnych zwierząt bo by sie bał wizyty urzędnika....

        Mam nadzieje że Twój post to tylko cyniczny żart a nie Twoje realne przekonania... Jeśli się mylę to jestem przerażony.
      • felnet Re: Rozwiązanie systemowe 28.10.11, 11:08
        error_400 napisał:

        > Pomysł analogiczny z podatkiem drogowym w cenie paliwa. Kierowcy finansują popr
        > zez zakup paliwa budowę dróg.

        Podatek drogowy kiedyś płacony w Urzędzie Miasta został wliczony w cenę paliwa i na budowę dróg miał być przekazywany.
        Nie można płacić kilkakrotnie tego samego bo to było dawno, bo ktoś zapomniał, bo teraz ma takie sobie życzenie.
        • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 28.10.11, 12:06
          Chyba Panowie zaplątaliście się troszeczkę :-)

          Error proponuje podatek z tytułu posiadania psa
          zapominając o tym że taki podatek już istnieje.
          jest to tzw. podatek celowościowy gdzie intencją
          ustawodawcy było właśnie przeznaczenie go na takie
          cele jakie proponuje Error. To ze gminy przestają
          pobierać taki podatek a te które go pobierają
          przeznaczają na inne cele- to inna sprawa.
          W jednym Error IMHO mocno się myli:
          > Wychodzę bowiem z założenia, że każdy kto decyduje
          > się być właścicielem psa albo kota, jest miłośnikiem zwierząt
          Ja postawię inną tezę:
          - większość z tych co decydują się na posiadanie psa lub kota
          nie jest miłośnikami zwierząt.
          Gdyby tak było nie byłoby tylu przypadku porzucania zwierząt,
          przywiązywania ich w lesie, etc.
          No i miłośnik zwierząt nie kupi labradora i nie będzie
          go trzymał samego przez 10 godzin zamkniętego w mieszkaniu.
          Albo, druga skrajność, przybywającego na mikroskopijnym,
          wybetonowanym!!! wybiegu bez żadnej budy, bez względu na pogodę!!!
          • error_400 Re: Rozwiązanie systemowe 28.10.11, 20:16
            > Error proponuje podatek z tytułu posiadania psa
            > zapominając o tym że taki podatek już istnieje.

            Nie, nie zapominam. Jednak jego ściągalność jest mikroskopijna. Jest tak dlatego, że nikomu nie zależy na ściąganiu takiego podatku. Nie było żadnego problemu z rejestracją np. bydła w gospodarstwach rolnych, a jest gigantyczny problem z rejestracją psów i kotów.

            > To ze gminy przestają
            > pobierać taki podatek a te które go pobierają
            > przeznaczają na inne cele- to inna sprawa.

            Prawo powinno być jasne. Gmina powinna się z zebranych z takiego podatku pieniędzy rozliczać. Zebraliśmy 100.000 zł i wydamy je w taki, a taki sposób.

            > Gdyby tak było nie byłoby tylu przypadku porzucania zwierząt,
            > przywiązywania ich w lesie, etc.
            > No i miłośnik zwierząt nie kupi labradora i nie będzie
            > go trzymał samego przez 10 godzin zamkniętego w mieszkaniu.
            > Albo, druga skrajność, przybywającego na mikroskopijnym,
            > wybetonowanym!!! wybiegu bez żadnej budy, bez względu na pogodę!!!

            Twoim zdaniem większość zwierząt jest porzucana? Moim zdaniem tylko mała ich część. Większość zwierzaków ma jednak dobrych opiekunów. Czy właściciel labladora zamkniętego przez 10 godzin w mieszkaniu nie jest miłośnikiem zwierząt? Jest, wszak może miłość go zaślepiła.

            Ale...

            Skoro uznajemy, że właścicielom zwierząt nie zależy na ich losie i nie są ich miłośnikami, to komu zależy na tych bezpańskich psach? Skoro nikt tych psów nie chce, skoro nikt nie jest w stanie zapłacić za ich wykarmienie, skoro nikomu nie są potrzebne, to może faktycznie nie powinniśmy ich przetrzymywać w kojcach szukając adopcji, a stosować "eutanazję"?

            Mylę się? Skoro tak ktoś uważa i uważa mnie za zwyrodnialca, to dlaczego buntuje się przeciw opodatkowaniu samego siebie na rzecz tych biednych stworzeń?

            Aha, rozumiem. Niech im ktoś pomoże, ale niech to nie muszę być JA i nie za moje pieniądze, tak?

            ibzor

            > Poza tym nie wiem dlaczego ktoś kto trzyma w domu np 3koty i 2 psy -przygarnięte z dworu > - ma wg ciebie płacić za chipowanie, ijeszcze dodatkowo za sprzatanie po innych
            > zwierzetach i obowiazkowo placic jeszcze dodatkowy podatek (jakby obecnych bylo za
            > malo) na utrzymanie schroniska.

            Bo nie jest mu obojętny los tych bezpańskich zwierząt? Bo uważa, że dotknęła te zwierzęta krzywda i chciałby im pomóc? Bo nie da się przygarnąć 100 psów, ale można im sfinansować jako takie warunki i jedzenie? Może dlatego miłośnik zwierząt (jakim zapewne jest ktoś posiadający 3 koty i 2 psy) powinien płacić dodatkowy podatek.
            Poza tym, ja mówię o tym, że podatek byłby jeden w takiej wysokości, że miałby finansować wszystko. A Ty nie musiałbyś sprzątać kupy po psie, bo robiłaby to wynajęta firma opłacona z Twojego podatku (obecnie właścicieli sprzątających po swoim psie jest może 1 na 100, lepiej więc zatrudnić firmę).

            > Gdyby taki przepis bylby egzekwowany to nikt po prostu nie przygarniałby bezdomnych
            > zwierząt bo by sie bał wizyty urzędnika....

            Jeżeli taki podatek sprawiłby, że ludzie nie traktowaliby zwierząt jak kaprysu, ale poważne zobowiązanie, to długofalowo liczba porzuconych zwierząt by spadła. W ogóle ich liczba by zmalała. Bowiem do ich rozrostu doprowadził człowiek.

            Zaraz po wprowadzeniu takiego podatku pewnie by się okazało, że przyjaciel rodziny nagle stał się ciężarem, więc jakaś liczba zwierząt na pewno by ucierpiała, ale na przyszłość, gdyby było wiadomo, że jak biorę psa to MUSZĘ zapłacić podatek, to wizja posiadania psa nie wiązałaby się tylko z kosztem jego wykarmienia. Zatem posiadaczami psów byliby ludzie, którym naprawdę zależy na ich losie, tacy, którzy nie przywiążą ich nigdy do drzewa i tacy, którzy będą uważali, że powinni utrzymywać bezpańskie zwierzęta, bo to jest ich obowiązek wobec "braci mniejszych".
            • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 28.10.11, 22:00
              > Nie, nie zapominam. Jednak jego ściągalność jest mikroskopijna <cut>
              Bo niektóre gminy same z niego zrezygnowały.
              Po egzekwowanie prawa jest u nas takie jak kiedyś w Bantustanach :-)

              > Twoim zdaniem większość zwierząt jest porzucana?
              Nie, tego nie powiedziałem. Ale to chyba z powodu porzucania
              i niekontrolowanego rozmnażania pojawia się problem schronisk?

              > Większość zwierzaków ma jednak dobrych opiekunów
              Na szczęście :-) ale nie zgodzę się że dobrą opiekę ma
              zwierzę zamknięte samo w bloku przez pół dnia.
              Pies jest zwierzęciem stadnym.

              > Jest, wszak może miłość go zaślepiła.
              Nie patrzyłem na to z tej strony :-)

              > Skoro uznajemy, że właścicielom zwierząt nie zależy na ich losie i nie są ich m
              > iłośnikami, to komu zależy na tych bezpańskich psach?
              Przyjąłeś błędne założenia. A z błędnych założeń rzadko
              otrzymujemy poprawne wnioski :-)

              > Mylę się? Skoro tak ktoś uważa i uważa mnie za zwyrodnialca
              Znowu błędnie zakładasz.

              A teraz opowiem ci taką historię.
              Warszawa. Ochota. Osiedle administrowane przez WAK.
              W jednym z bloków,na bodajże drugim piętrze,
              pewna pani trzymała 6, tak sześć psów.

              Psy te były ciągle same w pustym mieszkaniu
              i co najgorsze przez kilka lat nie były wyprowadzane!!!!!!!!!

              Potrzeby fizjologiczne załatwiały w mieszkaniu.
              Wyobrażasz sobie ten fetor?
              Wyobrażasz sobie co się działo u sąsiadów,
              zwłaszcza u tych mieszkających piętro niżej?
              Ja sobie wyobrażam bo byłem, widziałem i wąchałem.
              A wyobrazisz sobie że żadna z instytucji Rzeczpospolitej Polskiej
              nie była w stanie spowodować poprawy warunków nie tylko psów
              ale i sąsiadów?
              Wyobrazisz sobie że Straż dla Zwierząt stwierdziła
              że psy są w dobrej kondycji i zostawiła miłośniczce
              zwierząt po worku suchej karmy dla każdego psa????

              W drugim mieszkaniu ta pani trzymała kilka innych psów
              ale być może tamte miały lepiej bo mieszkała z nimi.

              Chcesz popatrzeć?
              tinyurl.com/63jmvzs
              dobrze że film jest bez zapachów...

              a tu masz jeszcze innego "miłośnika" psów
              tinyurl.com/6ffj8u2
              Niestety, również bez zapachu... :-(
              • error_400 Re: Rozwiązanie systemowe 28.10.11, 22:32
                > Nie, tego nie powiedziałem. Ale to chyba z powodu porzucania
                > i niekontrolowanego rozmnażania pojawia się problem schronisk?

                Tak. Czyli co trzeba zrobić? Zapobiec niekontrolowanemu rozmnażaniu (kastracja, już wykonywana) i porzucaniu zwierząt. Jeżeli więc Kowalski musiałby psa zarejestrować, tak jak rejestruje się samochód, albo krowę, musiałby za tego psa płacić podatek, a jeszcze najlepiej rozliczyć się z tego, dlaczego nagle psa przestał posiadać, to zwiększyłaby się odpowiedzialność, kontrola i już nie byłoby sytuacji, że Kowalski posiadał szczeniaka przez 3 miesiące, po czym nagle szczeniak zniknął. Zmusiłoby to do sytuacji w której psy posiadaliby ludzie odpowiedzialni.
                Że biurokracja? Trudno. Ludzie nie chcieli po dobroci, to będą kontrolowani.

                > Na szczęście :-) ale nie zgodzę się że dobrą opiekę ma
                > zwierzę zamknięte samo w bloku przez pół dnia.
                > Pies jest zwierzęciem stadnym.

                Nie wchodzę w ten temat, bo to prowadzi do dyskusji, czy lepiej ma pies kanapowy, czy z budy. Wg. mnie psa powinien mieć ktoś kto ma dom i podwórko, a sam pies powinien siedzieć w budzie w kojcu, a nie w domu. Ale znam osoby, które mają psa w bloku i nie widać po psie, żeby był specjalnie rozczarowany taką sytuacją ;)

                > > Jest, wszak może miłość go zaślepiła.
                > Nie patrzyłem na to z tej strony :-

                I odnośnie Warszawy Ochoty. Jest coś takiego, że ludzie kochają zwierzęta. Zaczynają od przygarnięcia 1 kota, później jest drugi, trzeci. Nagle nie wiedzieć kiedy kotów jest 20. Człowiek chciał dobrze, a wyszło jak zawsze. Nie można mu odmówić miłości do tych zwierząt, ale to był człowiek głupi, nie potrafiący powiedzieć STOP.

                > > Skoro uznajemy, że właścicielom zwierząt nie zależy na ich losie i nie są
                > ich m
                > > iłośnikami, to komu zależy na tych bezpańskich psach?
                > Przyjąłeś błędne założenia. A z błędnych założeń rzadko
                > otrzymujemy poprawne wnioski :-)

                Popraw mnie więc proszę.
                Wyżej pisałeś, że właściciele zwierząt wcale nie muszą być ich miłośnikami. Zadaję więc pytanie: komu zależy na budowaniu schroniska? Nasuwa się odpowiedź - miłośnikom zwierząt. Jeżeli tymi miłośnikami nie są właściciele zwierząt, to kto?

                Jeżeli ja nie posiadam psa ani kota, to co może mnie interesować los bezpańskiego psa, albo kota? [pytanie teoretyczne] Dlaczego więc za moje pieniądze miasto ma budować schronisko? Jeżeli sami miłośnicy zwierząt troszczą się tylko o swoje zwierzaki, a na bezpańskie psy nie chcą łożyć podatków... .

                Zmierzam tylko do tego, że z jednej strony ludzie UDAJĄ że są tacy dobroduszni, że los zwierząt ich martwi, ale jak zaproponujesz, żeby ta sama osoba sama na siebie nałożyła podatek z którego tego bezdomnego psa można by nakarmić, to zaraz Ci krzyknie, że dość tych podatków! I taka dwulicowość niezmiernie mnie bawi.
                • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 28.10.11, 22:44
                  Odniosę się tylko do jednego
                  > > > Skoro uznajemy, że właścicielom zwierząt nie zależy na ich losie
                  <cut>
                  > > Przyjąłeś błędne założenia.
                  <cut>
                  > Popraw mnie więc proszę.
                  Nie zakładam że właścicielom nie zależy na ich losie.
                  Co najwyżej niektórym.
                  Niektórzy nie zdają sobie nawet sprawy
                  że kochając zwierzę mogę je krzywdzić.

                  Przyjąłeś chyba jeszcze jedno błędne założenie :-)
                  I dlatego wdajemy się, mając podobne poglądy,
                  w niepotrzebną dysputę.
                  Podatek tak.
                  Ale zaporowy, nie 100zł rocznie tylko 10 albo 20 czy 25
                  razy większy. Tak żeby pokrywał wszystkie niezbędne
                  koszty i żeby zniechęcił ludzi do dawania piesków
                  w prezencie pod choinkę.
                  Mówisz że ludzie wyrzucą tysiące zwierzaków?
                  Tak, mam tego świadomość i nie mam pomysłu
                  jak to rozwiązać.
                  Ale to tylko szkic pomysłu, ustawy nie będę pisał :-)
                  • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 29.10.11, 13:02
                    Jednak myliłem się. Jestem przerażony że dystkują tu dwie, wygląda na to że chore osoby, dodatkowo ze skłonnością do faszyzmu.

                    Nie rozumiem dlaczego chcecie karać osoby mające zwierzęta... Może na tej samej zasadzie dowalimy podatek 2500 zl rocznie dla ludzi posiadajacych dzieci. Bo jak ktos ma dzieci to na pewno jest milosnikiem dzieci i nie jest obojetne mu ich dobro. A ze nie da sie przygarnac 100 dzieci z sierocinca to niech placa te kilka tysiecy dodatkowego podatku na sierocince, posilki dla biednych dzieci itp itd...

                    Nie rozumiem co uczyniła taka osoba która przygarnęła kilka kotów czy psów że chcecie ją karać dodatkową karą pieniężną (bo tym jest przeciez podatek - karą pienięzną) i dlaczego na równi stawiacie osoby które mają 1-2 zwierzęta to tych których niezrównoważenie psychiczne pchnęła do posiadanie kilkunastu (kilkudziesięciu) zwierząt.

                    Jeśli za główne założenie przyjmujecie to że to Państwo i władzę mają obowiązek zająć się opieką bezdomnych zwierząt to nie powinniście zrzucać tej odpowiedzialności na wszystkich którzy te zwierzęta posiadają. Jeśli wychodzicie z założenia że to ze środków publicznych muszą być finansowane schroniska to nie rozumiem dlaczego wyłączacie akurat w tym szczególnym wypadku odpowiedzialność zbiorową....

                    Przykład
                    Szkoły - finansowane ze środków publicznych - płacą na nie wszyscy, a nie tylko Ci którzy mają dzieci.
                    Biblioteki - płacą na nie wszyscy - a nie tylko Ci którzy - idąc tokiem waszej chorej logiki "mają książki"
                    Szpitale - płacą na nie wszyscy, niezależnie od tego czy chorują, mają w domu lekarstwa, czy chore osoby.
                    To samo dotyczy się opieki socjalnej, sądów, domów dziecka, ścieżek rowerowych (powinni wg was płacić tylko Ci co mają rowery - ergo - wprowadzic specjalny podatek od posiadania rowerów) itp itd

                    Więc wytłumaczcie mi. Skoro praktycznie wszystkie tego typu instytucje są finansowane ze wspólnej puli środków publicznych, dlaczego akurat wyjątkowo dla schronisk dla zwierząt postulujecie wprowadzenie specjalnych środków opłat i zapłat???

                    Ja osobiście uważam że to co postulujecie to po prostu ukryty wniosek o prywatyzacje takich ośrodków i uniezależnienie ich od publicznych pieniędzy.

                    Wtedy byłoby dokładnie tak jak chcecie - utrzymywałyby się tylko i wyłącznie z darowizn - czyli od ludzi którym naprawdę zależy na dobru zwierząt.... Jest tylko jedna drobna różnica którą na samym początku posta nazwałem "faszyzmem".

                    Bo darowizny są dobrowolne - a zaproponowany przez was podatek - przymusowy - prawie nie ma różnicy - ale ta różnica decyduje o wielu sprawach, i dobitnie pokazuje jakimi jesteście ludźmi.
                    • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 29.10.11, 14:50
                      > wygląda na to że chore osoby
                      O! lekarz :-) stary, coś mnie kolano pobolewa, możesz doradzić?

                      > Nie rozumiem dlaczego chcecie karać osoby mające zwierzęta...
                      A wiesz co to jest kara?

                      > Jeśli za główne założenie przyjmujecie to że to Państwo <cut>
                      Zanim zaczniesz przyjmować założenia, sprawdź czy są one prawdziwe.
                      Bo jak pisałem poprzednio, z fałszywych ząłożeń rzadko
                      wynikają prawdziwe wnioski. Tak jest i tym razem.

                      > Więc wytłumaczcie mi. <cut>
                      Daj spokój...
                      Wiesz czym się rózni chwila od wieczności?
                      Potrzeba chwili żeby to wytłumaczyć
                      a wieczności żeby niektórzy to zrozumieli.
                      Po co kilka razy powtarzać to samo.
                      Przeczytaj jeszcze raz co tu napisano.
                      Przemyśl, wyciągnij wnioski...
                      i lepiej dobieraj przykłady... :-)

                      > Bo darowizny są dobrowolne - a zaproponowany przez was podatek - przymusowy
                      MSPANC
                      W dobrym kierunku zmierzasz :-)
                      Darowizna- podatek- kara...
                      Pomyśl czym jedno różni się od drugiego
                      i zastanów czy w należytym znaczeniu
                      kilkakrotnie zarzucasz nam chęć karania? :-)
                      --
                      Ci, którzy siedzą po prawej stronie, mogą zobaczyć statek kosmiczny.
                      Ci, którzy siedzą po lewej stronie mogą zobaczyć ludzi po prawej stronie
                      patrzących na statek kosmiczny.
                      • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 29.10.11, 16:34
                        Tak - przeczytałem dwukrotnie i sądzę że zrozumiałem.

                        Jeśli z tytułu samego posiadania zwierzęcia trzeba by było uiszczać obowiązkowo pewną kwotę pieniędzy to jak to inaczej nazwiesz, jak nie karą? Przywilejem? Nagrodą?
                        • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 30.10.11, 19:49
                          Jeśli z tytułu samego posiadania odbiornika telewizyjnego trzeba uiszczać obowiązkowo
                          pewną kwotę pieniędzy to jak to inaczej nazwiesz?
                          Karą?
                          Przywilejem?
                          Nagrodą?
                          • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 31.10.11, 09:14
                            Karą
                            • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 02.11.11, 11:49
                              ibzor napisał:
                              > Karą
                              Podatkiem drogi Ibzorze, podatkiem...
                              Skoro w kwestii fundamentalnej, łatwo rozstrzygalnej w oparciu
                              o definicję kary, nagrody czy podatku, nie możemy
                              dojść do porozumienia, do nie widzę sensu dalszej rozmowy.
                              Poczekam aż przyswoisz sobie definicje
                              pojęć których sam używasz.
                              • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 02.11.11, 18:59
                                Abonament, opłata od posiadania psa (opłata od psa, a nie podatek), lub podatku od nieruchomości. Są to daniny przymusowe mające wszelkie znamiona kary poza penalizacją za czyn karany. Jednak wszystkie inne znamiona prawnej definicji kary są spełnione. Podatek od nieruchomości mimo iż niby ma ratować budżety samorządów, to pełni rolę sprawiedliwościową - karze ludzi za zbyt duże działki, dlatego ludzie starają się unikać posiadania dużych powierzchni nieruchomości, i dlatego też w Polsce nigdy nie powstanie dobre pole golfowe. Ponieważ posiadanie dużej ilości ziemi nie jest dobrze widziane przez polskie władze, dlatego posiadanie ich jest karane przez Państwo przymusową karą - nazwaną podatkiem, bo przecież wpisanie zakazu posiadania nieruchomości do prawa byłoby absurdem - dlatego wprowadzono podatek który de facto karze ludzi posiadających za dużo.

                                Trochę inaczej sprawa ma się z posiadaniem psa, telewizora. Na podstawie tego iż trzeba płacić od samego faktu posiadania takiej istoty/przedmiotu w domu. Możnaby wysnuć wniosek iż towar ten wg władz jest towarem luksusowym od którego należy płacić Państwu konkretną opłatę - czyli karę. ale tu znowu - spenalizowanie posiadania w.w. rzeczy byłoby absurdem - dlatego karę zdefiniowano na opłate/abonament.

                                I proszę odnieś się do mojego argumentu - idąc tropem Twojej logiki - ludzie którzy posiadają dzieci muszą płacić dodatkowy podatek (karę) za posiadanie dziecka, żeby te pieniądze szły na sierocińce, domy dziecka, itp itd...

                                Kierując się wyżej wspomnianą logiką powinno tak właśnie być.

                                Dlaczego nie płacić podatku (kary) od każdej posiadanej rzeczy? Od każdej pary butów, roweru, swetra, książki, komputera itp itd.

                                Widocznie sam fakt zapłacenia podatku VAT przy zakupie chyba Tobie nie wystarcza i najchętniej chciałbyś żeby ludzie płacili za wszystko, wszystkim.

                                Definicja kary/podatków nie ma tu nic do rzeczy.

                                Jeśli uważasz że opłata od psa, nie jest karą - to ok, niech będzie podatkiem.

                                Ale wytłumacz mi zasadność istnienia akurat tego szczególnego podatku od posiadania zwierząt, bez wprowadzania jednocześnie podatków od posiadania np dzieci, czy broń boże, dziadków.
                    • kerac32 Re: Rozwiązanie systemowe 29.10.11, 18:37
                      Jestem przerażony że dystkują tu dwie, wygląda na to że cho
                      > re osoby, dodatkowo ze skłonnością do faszyzmu.

                      Eeee..., przesadzasz :) Jest tu paru prowokatorów lubiących czasami wsadzić "kij w mrowisko". Siedzą potem przed kompami zrywając boki ze śmiechu, czytając jak się "frajerzy" podkręcają. Musisz tylko nauczyć się "czytać" kto tu "miesza" i kiedy :)))
                      • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 29.10.11, 20:24
                        Masz rację - muszę się tego nauczyći przy okazji nauczyć wsadzać takim prowokatorom "kij w ****" żeby się zamknęli.
                        • n_l Re: Rozwiązanie systemowe 30.10.11, 19:49
                          > Masz rację - muszę się tego nauczyći przy okazji nauczyć wsadzać takim prowokat
                          > orom "kij w ****" żeby się zamknęli.
                          ROTFL
                          • ibzor Re: Rozwiązanie systemowe 31.10.11, 09:14
                            LOL
Inne wątki na temat:
Pełna wersja