Nowa książka "List do straconej"

16.04.12, 14:13
Już niebawem na rynku wydawniczym ukaże się "List do straconej" - powieść o stanie wojennym, widzianym oczami podchorążego wyższej szkoły oficerskiej. Wątek miłosny (oczywiście) bogato rozbudowany. Jej autorem jest młody, zdolny i wciąż dobrze zapowiadający sie autor, czyli ja.
Napisałemto, bo chciałbym, żebyście kupili. Pozdrowienia.
JW Kowalski
    • felnet Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 15:14
      Syn Adama?
      Ile miałeś lat w 1981r.
      • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 16:34
        19 lat:)
        • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 16:35
          Ale coś tam zapamiętałem...
    • jupi30 Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 17:26
      Podstawowe pytanie: GDZIE będzie ją można kupić? Czy opasłe tomisko napisał jwkowalski czy raczej jest to nowelka? Jak mocno gruba to może jakaś dłuższa recenzja gdzieś będzie?
      • kts10 Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 20:55
        Nie przeczytam księzki "w ciemno", najpierw poczytam jakieś recenzje :)
        • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 22:05
          Nie będzie droga! Nie jest długa. 190 stron. No bestseler to jest!
          • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 16.04.12, 22:06
            Żadnych recenzji!
            • jupi30 Re: Nowa książka "List do straconej" 17.04.12, 00:21
              Do kupienia spod lady ? A ktoś znany już dostąpił zaszczytu przczytania? Teraz taka moda, że na okładce z tyłu zamieszcza się recenzje-rekomendacje...
    • 2niki2 Re: Nowa książka "List do straconej" 17.04.12, 10:09
      Jak ....o miłosci - to kupię:)) Bo mam już dosyć ...o stanie wojennym, o Smoleńsku, o Madzi z Sosnowca....! A ja tutaj niedawno próbowałam " wstawiać się " o nie swoje ,o cudzą biografię. A to trzeba w ten sposób ....piszesz i masz . Powodzenia p. Kowalski -czekamy na promocję , ale musi być w twardej okładce , bo mi taka pasuje do księgozbioru na półce :))
      • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 17.04.12, 17:06
        Okładka tylko miętka, a nawet miękka, bo na twardą nie stać wydawcy. Ważne, co w środku! Kto chce, może oddać do introligatora i twardą dorobić.
        • krzycho1252 Re: Nowa książka "List do straconej" 19.04.12, 11:20
          > Ważne, co w środku!

          Właśnie. Z mietką, a nawet miękką lepiej się czyta. Na półkę najlepiej zamówić substytut książek z granitu, z wykutymi tytułami. Łatwy do utrzymania w czystości i świecący.
          Czy wydawca przewiduję galę promocyjną, jak to było w przypadku niedawno wydanej książki
          (cóś o gwiazdach i Siedlcach). Wszystkie siedleckie zespoły mogłyby się zaprezentować z autorem w tle. Proponuję jednak skromniejszą galę z muzyką pastelową lub symfoniczną, z mocnym głosem autora.
          Brawa, brawo i "autor, autor".
          • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 19.04.12, 14:44
            Wydawca i autor nie przewidują żadnej promocji. Bo i tak przyjdą znajomi, którzy i tak wiedzą, albo się dowiedzą o książce bez promocji. Taka jest prawda, a wydawca biedny.
    • 2niki2 Re: Nowa książka "List do straconej" 20.04.12, 11:47
      oj tam, oj tam żartowałam z tą twardą okładką....wiadomo że treść się liczy, a nie wyglad okładki. Jakoś z wiosną namnorzyło się tych ...promocji książek. No cóż ...miasto poetów , wszyscy chodzą z glową w chmurach.Ale teraz poważnie ...życzę dużego nakładu i owocnej sprzedaży....Naprawdę szczerze życzę jw kowalskiemu !
      • jwkowalski Re: Nowa książka "List do straconej" 21.04.12, 10:12
        Książka już jest. W poniedziałek w księgarniach będzie.
        • krzycho1252 Re: Nowa książka "List do straconej" 27.04.12, 08:08
          Jest już?
    • aziontek Re: Nowa książka "List do straconej" 16.12.12, 20:57
      Książkę już mam. Jestem po lekturze, a był to proces bardzo przyjemny i wciągający. Nie można tego raczej nazwać powieścią, ze względu na jedenowątkowość całej fabuły, ale genologia jest tu nieistotna.

      Początkowo ma się wrażenie, że nazbyt skromny jest język obrazowania, ale w miarę z wchodzeniem w tekst język staje się adekwatny do postawy i osobowości pierwszoosobowego narratora. Całość jest naprawdę smakowita. Polecam naprawdę dobry kawałek prozy z regionaliami w tle.

      Dodam tylko, że ciekawe są personalia głównego bohatera, który na początku jest Wojtkiem, by potem stać się Jasiem i Janem... no i nazwisko Wierusz... jest w tym ciekawy klucz dla wnikliwych ;)
      Szerzej w innym miejscu.
      \art
      • jupi30 Re: Nowa książka "List do straconej" 17.12.12, 23:21
        Szkoda, że książce towarzyszy niewielkie zainteresowanie mediów, większą recenzję dało tylko ŻS:
        www.zyciesiedleckie.pl/kultura/4735-ojczyzna-i-milosc-w-trudnych-latach-80
        Zamieściłem pod tekstem swoją opinię. Ciekaw jestem Twojego zdania co do zakończenia...
        • aziontek Re: Nowa książka "List do straconej" 18.12.12, 10:19
          Zakończenie książki było przedmiotem uwag kilku osób: że nazbyt pozytywne, że holiłódzkie... ;)

          Andrzej Żuławski - jeden z moich ulubionych prozaików współczesnych - na wstępie do zbioru swoich felietonów pisał: "Felietony pisałem [...] od początku z zamysłem, że jeśli kiedykolwiek miałyby się ukazać jako książka, nie okazałyby się zbiorem kalejdoskopowych spraw i spostrzeżeń, ale spójną całością, poniekąd - jak życie - przypominającą powieść". Sedno w ostatnim zwrocie - życie przypominające powieść.

          Czego więc oczekujemy od literatury? Szukając wielkich uniesień sięgnijmy po Czarodziejską górę Manna. Moim zdaniem to długie opowiadanie Kowalskiego, jest świetne od początku do końca. Bardziej naiwna powieść Libery Madame tłumaczona była na kilka (może już kilkanaście) języków. Tu mamy podany tekst, który mocno zakorzenia się w kontekście wydarzeń historycznych, choć są one niejako tłem "wypadków miłosnych". Klasyczna fabułka 2+1 nabiera tu jednak, też dzięki tłu, niebanalnej i wciągającej atmosfery.

          Zakończenie - mim zdaniem - jest świetnym zwieńczeniem książki. To o czym mówiła fabuła zyskuje finalnie bardziej intelektualne podsumowanie w dialogu na seminarium doktoranckim prowadzonym przez Wierusza - chodzi mi o ten fragment dyskusji o relatywizacji moralności. Samo pojawienie się jego syna jest w jakiś sposób zaskakujące, choć faktycznie spotykane w tekstach kultury (literatura, film). Ale czy z tego powodu ma być NIECIEKAWE? Literatura - powrócę do Żuławskiego - jest jak życie, a to bywa czasem zaskakujące, czasem banalne. Nie czytam w tym siebie, ale czytam Wierusza, dla którego taki bieg finalnych wydarzeń musiał być niemałym zaskoczeniem. W ten sposób jest taki i dla mnie.

          Ponadto. Czy patrząc na dzisiejsze wydarzenia z kręgu polityki, na niektórych ówczesnych samozwańczych bohaterów, nie odnajdujemy typów analogicznych na postaci świetnie zwanej: "On"?

          p.s. Jest niewielka książeczka Zbigniewa K. S. Nowaka: Kapitan Goethe. Polecam ją bo w swej podobnej do Listu... miniaturowości, mimo pewnych naiwności fabularnych jest pasjonującym utworem o tych samych czasach.
          pozdrawiam
    • aziontek Re: Nowa książka "List do straconej" 18.12.12, 10:21
      Jestem po lekturze Pańskiego obszernego opowiadania. Gratuluję naprawdę świetnej prozy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja