pawelpap
21.06.13, 09:32
Poszedłem sobie wczoraj do Topaza o 22 na Warszawskiej, zrobiłem niewielkie zakupy i kieruję się do kasy, patrzę a tam czynne tylko DWIE kasy a ludzi jak za Bożego Narodzenia... kolejki z obu kas były do połowy sklepu, stałem w kolejce jakieś 20-30 minut, wszyscy dookoła zirytowani. Tu taka moja refleksja albo kierownik sklepu jest z łapanki/znajomości i w dupie ma co się w sklepie dzieje albo jest debilem, jeśli się robi sklep do 24 (to uważam za bardzo dobry pomysł i dużo ludzi chodzi o tej godzinie coś kupić), to sprawdza się jakie jest zainteresowanie i dopasowuje się personel, kilka babek wystawiało towar, co najlepsze o tej godzinie jest DWÓCH ochroniarzy i tylko dwie kasjerki. Proponuję panu (celowo przez małe p) aby zweryfikować ilość pracowników w poszczególnych godzinach bo o godzinie 12-15 jest mniejszy ruch niż wieczorem... ot taka moja refleksja bo podniosło mi to wczoraj mocno ciśnienie.....