Artur Kusiński - Zegarki Zegary

18.09.13, 23:27
Witam!

Pragnę państwa przestrzec przed kupnem zegarków w tym sklepie.
Moja przygoda ze sklepem pana Artura zaczęła się ok. 9 maja 2010r. Kiedy to kończyłem 18 lat zakupiłem u nich zegarek firmy CASIO. Moje szczęście jednak trwało niespełna rok czasu gdy to zegarek wodoszczelny przestał być wodoszczelny. Od tamtej pory zaczęły się miłe doznania i zawieranie znajomości z panem Arturem. Zegarek regularnie psuł się co pół roku cały czas z tą samą usterką, za każdym razem była wymieniana uszczelka... Oprócz tego zegarek kilka razy z serwisu wrócił uszkodzony... Raz zdarzyło się, że był wygięty teleskop ledwo wyszedłem ze sklepu, a zegarek zleciał mi z ręki. Innym z kolei razem zegarek odebrała moja Mama i nie sprawdziła go dokładnie. Gdy zobaczyłem w domu wskazówki latały we wszystkie strony... Czyli zegarek tuż po naprawie z powrotem wrócił do serwisu. Oprócz fatalnej obsługi serwisu, przez pana Artura i jego pracowników byłem oczerniany, że nie dbam o zegarek, że prawdopodobnie walę tym zegarkiem o biurko lub Bóg wie co z nim robię "Widzimy, że chłopak nie dba o zegarek, przyszedł do nas z wygiętym teleskopem, a teleskopy od tak się nie wyginają, któregoś razu w zegarku przecież były uszkodzone wskazówki. Takie rzeczy same się nie robią najpewniej zegarek był uderzany o coś lub wielokrotnie upadł" << próbując się ratować tym że zegarek wrócił taki z serwisu otrzymywałem odpowiedź "Zegarek nie może opuścić serwisu uszkodzony tam jest wszystko dokładnie sprawdzane", pozostało mi niestety kolejne czekanie na kolejne naprawy, aż w końcu po niespełna 3 latach zegarek został wymieniony na "nowy". Dlaczego zaznaczyłem wyraz nowy w cudzysłów? Otóż podobno sprawa została załatwiona z jakimś kierownikiem i bransoleta z mojego zegarka została przełożona do nowego (faktycznie zegarek wyglądał jak nowy), ale zamiana zegarków nie została dokonana przy mnie. Wypisano mi nową gwarancję do zegarka. Pełen nadziei, że to moja ostatnia wizyta w tym sklepie opuściłem sklep. Oczywiście w niecałe pół roku zegarek zarosił (więc faktycznie został wymieniony na nowy?) (Jak się też później dowiedziałem według prawa mogłem zażądać zwrotu pieniędzy za zegarek, ponieważ uległ awarii w niespełna pół roku od daty wymiany na nowy. Niestety dowiedziałem się tego po fakcie. Zegarek po niecałym miesiącu był do odbioru. Tym razem byłem na wyjeździe, więc zegarek odebrała znowu moja Mama, po powrocie do domu, gdy zobaczyłem ten zegarek zauważyłem, że tarcza zegarka jest źle ustawiona... Na następny dzień wróciłem do sklepu. Sprzedawca nie wiem co udawał, gdy mu pokazałem zegarek i powiedziałem, że jest źle złożony, zaczął go oglądać, aż w końcu wziął lupę i takim wyrazem twarzy spojrzał na mnie jakby chciał zapytać "O co chodzi?". Nie czekając na jego pytanie powiedziałem ‘’w gablocie ma pan taki sam’’. Na szczęście tym razem był to ewidentny dowód, że zegarek został niewłaściwie złożony lub wrócił do mnie uszkodzony (jak wyżej wygięty teleskop). Wtedy pan powiedział, że postara się załatwić zwrot pieniędzy za zegarek oraz że w poniedziałek da znać, a było to piątek. Sprawa toczyła się kolejny miesiąc, aż w końcu otrzymałem telefon, że mogę odebrać pieniądze za zegarek, ze słowami ‘’ale niech pan przygotuje paragon’’. Tutaj mogłyby się zacząć kolejne schody, gdyż tym razem gdy oddawałem zegarek pan mi nie oddał paragonu, tak więc pozostało pytanie gdzie jest paragon? Na szczęście po tylu naprawach zegarka, nie ufając sprzedawcy za każdym kolejnym razem oddawania zegarka do naprawy kserowałem paragon i kartę gwarancyjną. Gdy przyszedłem do sklepu, oczywiście od razu nie otrzymałem zwrotu pieniędzy, gdyż obsługa nie wiedziała czy mogą wydać mi pieniądze za kopię paragonu. Poproszona pana Artura, który po pewnej chwili uznał, że mogę otrzymać zwrot pieniędzy (16.09.2013r.).

Podsumowując całą sytuację sklep pana Artura wypożyczył mi zegarek za darmo. Nie wliczając kosztów paliwa na dojazd oraz zszarpanych nerwów.

Tej opinii w ogóle, by tutaj nie było gdyby nie takie podejście pana Artura do sprawy. Wiele razy od samego pana Artura jak i jego pracowników nasłuchałem się jaki to jestem nie dbały, że zegarki od tak się nie psują, to nie możliwe by zegarek zarosił, że na pewno byłem w z nim w saunie, itp.

Nikomu nie odradzam zakupów w tym sklepie lecz ostrzegam! Ja sam mimo, że każdy zegarek w rodzinie był kupiony w tym sklepie, po tym jak zostałem potraktowany na pewno nie pójdę do tego sklepu z zamiarem kupna jakiegokolwiek zegarka.

Mimo zaistniałej sytuacji i przede wszystkim tym, że cała sprawa zakończyła się dla mnie pomyślnie to muszę podziękować panu Arturowi za nabranie nowych doświadczeń takich jak kserowanie paragonów, gwarancji oraz odnotowywanie każdej naprawy na papierze.

Nie życzę nikomu takiej sytuacji jaka mnie spotkała.

Serdecznie pozdrawiam
    • the_1piotr Re: ale czego pan oczekuje aprobaty i wsparcia 19.09.13, 00:39

      dla swojej sytuacji przecież ten pan artur go nie wyprodukował, ani nie naprawia tylko wysyła do serwisu centralnego , powinien pan pisać do casio polska bo to ich myśl techniczna i serwis
      uzala sie pan nad sobą czy zawraca glowe panu arturowi , równie dobrze pan sam może wysyłac do casio polska swój nabytek ...... niech sie na nim uczą fachu
      • multipleks43 Re: ale czego pan oczekuje aprobaty i wsparcia 19.09.13, 19:43
        Sprawa wyszła jak wyszła, było jak było z zegarkiem i nie mam pretensji do pana Artura za wadliwy zegarek jednak to jak zostałem przez niego potraktowany. Jeżeli czytałbyś uważnie napisałem:

        Tej opinii w ogóle, by tutaj nie było gdyby nie takie podejście pana Artura do sprawy. Wiele razy od samego pana Artura jak i jego pracowników nasłuchałem się jaki to jestem nie dbały, że zegarki od tak się nie psują, to nie możliwe by zegarek zarosił, że na pewno byłem w z nim w saunie, itp.

        Jak wiadomo sprzęty się psują co nie uprawnia pana Artura do obrażania mnie, że nie umiem obsługiwać się zegarkiem, wmawianie mi że wchodziłem z zegarkiem do sauny, że zegarki się od tak nie psują że musiał mi upaść, jak mama odbierała zegarek to usłyszała coś takiego "Może chłopak wali tym zegarkiem o biurko?"

        Czy to według Ciebie jest odpowiednie traktowanie klienta? Nie pan Artur wyprodukował zegarek to nie powinien przede wszystkim tak zażarcie bronić serwisu i atakować moją osobą, że być może specjalnie sprawiam, aby zegarek zarosił mówiąc "Kiedyś mieliśmy sytuację, że chłopak oddawał zegarek, bo wskazówki się zatrzymywały, jak się późnej okazało chłopcu nie podobał się zegarek". Chyba nie muszę Ci tłumaczyć co pan Artur miał na myśli?

        Więc jeśli lubisz być tak traktowany, to po prostu zignoruj moje ostrzeżenie, a nie życzę Ci abyś trafił na taką sytuację.
    • cezyk Re: Artur Kusiński - Zegarki Zegary 19.09.13, 06:48
      Nie życzę nikomu takiej sytuacji jaka mnie spotkała.
      Ale masz problemy,obyś nie miał większych w życiu.
      • multipleks43 Re: Artur Kusiński - Zegarki Zegary 19.09.13, 19:43
        Może Ty i lubisz, gdy Ci się coś wmawia i do tej sprawy podszedł byś zupełnie na luzie mając w dupie to jak sprawa zostanie załatwiona i czy podczas oddawania zegarka, sprzedawca nie będzie Ci wmawiał, że nie dbasz o sprzęt, ponieważ sprzęty są bezawaryjne i za awarię sam ponosisz odpowiedzialność.
    • the_1piotr Re: myslę sobie .. 19.09.13, 21:52

      że nie przecvzytałeś instrukcji obsługi....? a kupiłeś zegarek brysgoszczełny a nie wodoodporny a to znaczy że nawet przy myciu rąk nie możesz go zanurzyć w wodzie ale możesz z nim wychodzić na deszcz, i jesli bedzie ochlapany to nic mu nie jest ale jesli go zamoczysz to na własne ryzyko , i producent uprzedził cię o tym w instrukcji .... pewnie nie zajrzałeś więc nie dziw sie reakcji pana artura na kilkunastu klientów którzy są zadowoleni z pracy pana artura trafiłeś się ty bo chcesz sie ratować ze złego zakupu , pan artur to pewnie wyczuł i tak cię potraktował

      ja mam blacpaina i jest bryzgoszczelny , uwazam na niego i nic się niedzieje
      może kup wersję sportową będzie odporny na wiele czynnikow
Pełna wersja