trzeba było zostać hydraulikiem...

24.09.13, 19:19
Nie miała baba problemu, kupiła lodówkę. No dobra, mąż kupił, ale nie wchodźmy w szczegóły ;)
Lodówka z kostkarką i czymś na wodę - podobno całe życie o takiej marzyłam, a życie bez kostkarki jest więcej niż niepełne. Pomijam fakt, że jak panowie wnosili to ustrojstwo, to ścianę porysowali. Dobra, do prądu podłączywszy, działa. Ale wodę doprowadzić trzeba. Dzwonię do pana hydraulika, którego zacne nazwisko znajduję w necie i pytam o podłączenie lodówki. Owszem, pan o takich cudach słyszał, ale nie, na oczy to nie widział. Obdzwoniłam hydraulików, któych telefony znalazłam w necie. Część nie umie. Ok, nie umie, no to nie. Część pyta o typ przyłącza - na rany, a co ja, mam się znać na przyłaczach? Opisuję, jak umiem, jak to to wygląda. Nie opłaca się robić - szkoda, bo nawet nie zdążyłam zapytać o koszt. W innych miejscach: pod koniec przyszłego tygodnia; wcale, bo za daleko; za dwa tygodnie, za miesiąc.
Załamałam się, żyć bez kostkarki nie mogę, chciałam do końca tego tygodnia. Trzeba się było uczyć na hydraulika, widzę, że pracy mają dużo, zazdroszczę...
    • mpppm Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 24.09.13, 19:50
      Tak z ciekawości.
      Ile lodu potrzeba w domu?
      Ile lodu ta lodówka wyprodukuje mając podłączenie do wody? Sama będzie pobierać wodę?
      • magdalenkaaa78 Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 24.09.13, 19:58
        Rany, nie wiem, do tej pory obywalam się bez tego, mnie do tej pory wcale lód w domu nie był potrzebny.
        Mając podłacze do wody ,,wyprodukuje" każdą ilość wody bo ją sobie pobierane :) bajer ma polegać na tym, ze podobno ma super hiper filtr. Jak czytałam opinie na jej temat, to ludziki biorą z niej wodę do picia czy na herbatę, bo jest lesza niz bezpośrednio z kranu. Sama sobie bedzie wodę pobierać, nie ma możliwości nadania wody bezpośrednio do zbiornika. Jakis taka biała długa rurką jest w zestawie. Tylko podłączyć :/
        • orla_znak Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 24.09.13, 22:17
          Po co komu lód w taką pogodę...? Ale tak na poważnie, to nie wiem jak to ustrojstwo Twoje ma,ale jak ma bezpośrednie podłączenie do wodociągu,to podejrzewam,że za pomocą takiego samego węża jak do pralki lub zmywarki, czyli 3/4". Tylko jak daleko od np. zlewu(przyłączy hydraulicznych) stoi na lodówka? Jeżeli ma podłączenie takie jak w pralce to prosta robota,bo nawet możesz dłuższy przewód kupić,trójnik i zawór kulowy 1/2x3/4, a przewód puścić za szafkami.
          • xfinlandia Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 24.09.13, 22:48
            Też mi się tak zdaje. Czyli do podłączenia lodówkie nie potrzeba hydraulika, a zwykłej "złotej rączki".
          • magdalenkaaa78 Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 24.09.13, 23:36
            Stara lodówka sie zepsuła i padło na zakup takiej z bajerami, a skoro juz stoi to i podłączyć by wypadało. Zresztą oprócz kostkarki jest jeszcze sama woda, filtrowana.

            Ta, wiem, ze mam kupic zawór i trójnik, ale niech mnie, jesli będę wiedziała, co z tym dalej. Złota rączka, pewnie i tak, przeraziło mnie, ze normalny hydraulik nie chciał się tego podjąć. Zresztą mąż - teoretycznie elektronik z wykształcenia - tez twierdzi, ze nie umie. Kupił, pieniądze wyłożył, podłączenie ma byc wkładem z mojej strony.

            Wezyk jest, taki biały, cienki, spokojnie wystarczy. Baterie są na ścianie i nie ma do nich dojścia, bo ściana zabudowania szafkami ze wspólnym długim blatem, chyba nie ma możliwości demontażu. Cos ktos mi wspomniał. Ze mozna od kranu (?) tylko nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ze nie mam kranu takiego na dwa kurki tylko z taką rączka podnoszoną do gory regulujacą strumień wody i temperaturę. Własnie sobie uświadomiłam, ze nie ma jak puścić przewodu za szafkami, zalew jest tez zabudowany razem z szafkami wspólnym blatem...
            • the_1piotr Re: klopss...... 25.09.13, 01:13
              ale dotknełas ciekawego tematu , zajetosci hydraulików ??, czy naprawde tyle roboty ??

              .. pod szafkami na dole masz listwe cokołowa (zwana dalej maskownica) po odpieciu jej w kierunku do siebie (moze posiadac prezroczysta uszcelke) dostajesz sie do przestrzeni pod szafkami h=10cm w tej przestrzeni mozesz na podłodze , pomiedzy nózkami pcw polozyc ową rurke w kierunku zaworów wodnych. w ich miejscu szafka jest odsunieta od sciany na ok 8-10 cm po doprowadzeniu załóz trójnik na przryłacze od zmywarki by pracowała z lodowka na jednym zaworze. sprawdz szczelnosc połaczenie ( zwykle reka)
              poczym montujesz maskowcnice w odwrntej kolejnosci. nastepnie podazasz do biedronko zakupic piwo lech i po przyniesieniu relaxujesz sie podziwiajac swoje zdolnosci techniczne i manualne....
              prawa autorskie poradnika sa obowiazujace na terenie mazowsza
            • orla_znak Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 25.09.13, 15:31
              Albo zmień męża, albo zaproponuj hydraulikowi taką stawkę żeby mu się to opłacało. Może poproś sąsiada o pomoc. To naprawdę prosta robota
              • magdalenkaaa78 Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 25.09.13, 17:40
                W tym fakt, ze nie miałam nawet szansy z nikim porozmawiać o pieniądzach :/
                Co do męza, to wolę takiego, co zarobi na sprzęt niz takiego, co go umie podłączyć. Opcja dwa w jednym wydaje sie mało prawdopodobna, jako ze nie ma ideałów. :)
                Hydraulik przyjedzie w sobotę. Z innego miasta.
                No, chyba ze któryś z panów na forum, możemy negocjować stawkę, oczywiscie finansową ;)
                • the_1piotr Re: te siedlce 25.09.13, 18:51
                  co za chuzwa miasto... tu ze wszystkim jest problem
    • an.chojnacki Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 25.09.13, 06:55
      Trzeba było słuchać Dudka, stare, ale jak najbardziej a propos:
      K: Proszę Pana, ale ja Panu zapłacę!
      M: Pańskie pieniądze to ja...
      K: Co?
      M: [do Jasia] Niedomówienie. Jasiu, słuchaj, tera uważnie. Weźmiesz rurkę, kranik przelotowy i pójdziesz na plac Zwycięstwa...
      K: Wolności!
      M: Cisza, tera ja mówię. [Do Jasia] Pójdziesz zatem na plac Zwycięstwa i założysz u tej Kowalskiej, ona już pół roku czeka
      J: Ta, co te czekoladki przysyła i bilety do kina?
      M: Ta sama, tylko mnie ze łba wyleciało, a tu Pan szanowny był łaskaw mi o niej przypomnieć.
      K: Proszę Pana, to może przy okazji do mnie, to niedaleko. Woda mi się leje, a ja wie Pan, chciałem sobie kafelki założyć.
      M: Kochany, Pan masz drobnomieszczańskie nawyki. Pan chciałbyś tak: mieć zimną wodę osobną, ciepłą osobno, szczelne rurki, kafelki, duperelki, kraniki, dywaniki. Chamstwo! [grozi palcem]. I drobnomieszczaństwo z Pana wylazło.

      Takie właśnie mi się przypomniało. Ale głowa do góry będzie "kosiarka".
    • 8kurczak Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 25.09.13, 21:06
      Żeby nikt nie umiał podłączyć lodówki do wodociągu to jest naprawdę wiocha , ale to taki grajdołek że mało kto ma taką lodówkę , bo to dla większości kolejny zbytek łaski , ciekawe czy taki hydraulik umie już podłączyć do wodociągu zmywarkę ?
      • rotman28 Re: trzeba było zostać hydraulikiem... 27.09.13, 15:26
        Niestety, cywilizacyjnie jesteśmy trochę opóźnieni w stosunku do tzw. zachodu, a fachowość majstrów z różnych dziedzin np. motoryzacji jest taka sama jak w innych miastach. Kiedyś chodził w tv taki program "usterka",gdzie "fachowcy" nie radzili sobie z najprostszymi usterkami w domu. Zauważcie, że takie podejście do pracy to nie tylko domena zawodów technicznych. Ile razy jakiś urzędnik czy władza decyduje o postawieniu człowieka bez kwalifikacji i bez doświadczenia na stanowisko wymagające co najmniej podstawowej wiedzy z dziedziny. Różnica taka,że jak majster zrobi źle to za to zapłaci. A na innym stanowisku człowiek może nic nie robic i bierze pensje albo jak źle zrobi to i tak nie odpowiada co najwyżej przeniosą go na inne stanowisko żeby tam się nauczył.
    • the_1piotr Re: zrobiłas ?? , ile wzieli ?? 27.09.13, 11:01

      • magdalenkaaa78 Re: zrobiłas ?? , ile wzieli ?? 28.09.13, 23:00
        Zrobiłaś. Kosztowało wyjazd do Nomi i zakup ( zawor i uszczelka ), 20 minut roboty (włącznie z zakreceniem wody i czekaniem, az splynie ). Dojazd hydraulika - 36 zł. Zakupy - 27 zł. Robocizna - 50 zł plus zupa ogorkowa :)
        D coli wrzuciłam wieczorem kostki lodu :)
        • the_1piotr Re: o t i masz odpowiedz 29.09.13, 00:16
          siedlecki hydraulik nie rusza sie ponizej 100zł z domu
          • magdalenkaaa78 Re: o t i masz odpowiedz 29.09.13, 11:02
            Och, ale ja bym zapłaciła ... Przewidywałam za samą robociznę 150 zł, tylko ze nikt nawet nie próbował ze mną o tym rozmawiać. Albo nie umieli, albo nie mieli czasu i nawet nie było tematu: cena.
            • the_1piotr Re: zagadnienie dla socjologów 29.09.13, 11:07
              moze ktos podjal by sie pracy naukowej w tym temacie.....to potrzebne spolecznie
Pełna wersja